PROSZE O RADE

IP: *.devs.futuro.pl 12.03.05, 11:44
ON MNIE NIE ZASPOKAJA ! co mam zrobic, moj facet bardzo zadko potrafi zrobic
mi dobrze, a jesli juz to slabo, doszlo do tego ze nie mam ochoty na seks
nieraz, a w wiekszosci przypadkow mam wiekszy temperament od niego, jesli
powiem mu cos delikatnie, to go to bardzo rani, no i co mam zrobic, bo brak
mi pomyslu na racjonalna decyzje/? prosze o rade
    • qwardian Re: PROSZE O RADE 12.03.05, 11:54
      Podczas seksu, faceci nigdy nie są zaspokojani, oni się sami zaspokajają,
      podczas kiedy kobiety zazwyczaj odgrywają rolę zdechłej ryby. Mi to nie
      przeszkadza. Kiedy dziewczyna mi się podoba to wyliżę jej vaginę i pupolek
      jednocześnie co skutecznie łamie lody, a potem tak jak leci. Na konwersację za
      bardzo nie liczę, bo kobiety dzisiaj to figurantki z wielką gębą, ale co do
      intelektu to na darmo go szukać. Więc rzucę kilkoma sloganami, jednym żartem,
      chwytam za koszulę i szybko zwiewam. Wolę mieć w pamięci przyjemne wspomnienia,
      a nie co po tym następuje.
      • Gość: Gośka Re: PROSZE O RADE IP: *.devs.futuro.pl 12.03.05, 12:01
        co mam zrobic jesli ja mam mega temperament i jestem swietna w lozku a on ma z
        tym problem>???
        • qwardian Re: PROSZE O RADE 12.03.05, 12:20
          Radzę rozglądać się za innym. Faceci się różni. Mi się ciągle wydaje, że to mój
          pierwszy raz i nawet po latach na wspomnienie o majtolkach kobiecych fujara
          odpala regularnie. Ale mówię, zdechłe ryby spotyka się u obojga płci. Nie robię
          wtedy uwag, jedynie szukam parterki z którą się przykleję. Co tu więcej dodać?
          • Gość: Goska Re: PROSZE O RADE IP: *.devs.futuro.pl 12.03.05, 12:28
            cholera ale ja nie chce odejsc tak o ....bo miedzy nami jest nie tylko wiez
            erotyczna( a raczej byla), chce wiedziec jak to mozliwe ze zdrowy,
            niezestresowany mezczyzna, majacy super atrakcyjna i bezpruderyjna kobiete moze
            nie miec ochoty na seks, aha i napewno mnie nie zdradza, do cholery jasnej,
            dlaczego, juz mi gorycz bokiem wychodzi....
            • Gość: @@@@ Re: PROSZE O RADE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 13:21
              może odpowiednia dieta do tego naturalne afrodyzjaki
    • Gość: Goska Re: PROSZE O RADE IP: *.devs.futuro.pl 12.03.05, 13:36
      POMOCY !!!
    • Gość: Goska Re: PROSZE O RADE IP: *.devs.futuro.pl 12.03.05, 13:37
      moze jakis mezczyzna niech sie wypowie! dlaczego?!!!
    • Gość: megi Re: PROSZE O RADE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 18:33
      Niestety natura nie jest sprawiedliwa. To, że jesteście w związku i świetnie razem się dogadujecie wcale nie znaczy, że tak samo będzie w sferze seksualnej. No i widocznie w waszym związku tak właśnie jest. Zweryfikuj czy nie wynika to z jakichś chwilowych kłopotów. Natomiast w sprawie różnicy temperamentu nic nie możesz zrobić. Głową muru nie przebijesz. Proponuję za to zastanowić się co chcesz z tym fantem zrobić zważywszy na to, że tak już zapewne będzie.
      I jeszcze jedno, w łóżku trzeba być egoistą.
      • Gość: Goska Re: PROSZE O RADE IP: *.devs.futuro.pl 12.03.05, 18:38
        to co? mam odejsc? z takiego powodu? ja bym chciala to zmienic! da sie? prosze
        o propozycje!!!!
    • seksuolog Rada bez informacji? To niemozliwe 12.03.05, 18:47
      Gość portalu: Gośka napisał(a):

      > ON MNIE NIE ZASPOKAJA ! co mam zrobic, moj facet bardzo zadko potrafi zrobic
      > mi dobrze, a jesli juz to slabo, doszlo do tego ze nie mam ochoty na seks
      > nieraz, a w wiekszosci przypadkow mam wiekszy temperament od niego, jesli
      > powiem mu cos delikatnie, to go to bardzo rani, no i co mam zrobic, bo brak
      > mi pomyslu na racjonalna decyzje/? prosze o rade

      Nie da sie nic doradzic jesli nie ma informacji o kazdym z was i o historii
      zwiazku. Jaka dlugo trwa i jest roznica wieku w zwiazku? Czy kiedys bylo
      znacznie lepiej? Jaki jest stan zdrowia i stan psychiczny partnera? Jaki jest
      stan zwiazku oprocz seksu? Czy chodzi ci o jakosc wspolzycia, ilosc czy obydwa
      czynniki? Jaka jest rozbieznosc potrzeb, to znaczy ty masz ochote x razy na
      tydzien a on?
      • Gość: Goska Re: Rada bez informacji? To niemozliwe IP: *.devs.futuro.pl 12.03.05, 18:58
        Mamy po dwadziescia kilka lat, miedzy nami jest rok roznicy, wszystko nam sie
        uklada w zyciu zawodowym i prywatnym procz erotyki, ja chce sie kochac czesciej
        niz on-dla niego wystarczy 2 razy w tygdniu, nigdy nie bylo idealnie, nie
        potrafi mnie doprowadzic do finalu, jemu wystarcza to jak jest, czuje sie
        spelniony, dla mnie to namiastka i zle mi z tym.
        • seksuolog Dalej wyjasniamy 13.03.05, 17:45
          Gość portalu: Goska napisał(a):

          > Mamy po dwadziescia kilka lat, miedzy nami jest rok roznicy, wszystko nam sie
          > uklada w zyciu zawodowym i prywatnym procz erotyki, ja chce sie kochac


          Czyli mozna przyjac ze nie ma zadnych problemow oprocz seksu. Zakladamy ze
          partner jest zdrowy, bez nalogow, stresow.

          >czesciej niz on-dla niego wystarczy 2 razy w tygdniu, nigdy nie bylo idealnie,

          Jezeli tak bylo od poczatku zwiazku to moze oznaczac ze partner jest w swojej
          normie bo 2x/t jest absolutnie normalne choc w nizszym zakresie.

          >nie potrafi mnie doprowadzic do finalu, jemu wystarcza to jak jest, czuje sie
          > spelniony, dla mnie to namiastka i zle mi z tym.

          Tu jest dopiero powazniejszy problem. Jezeli partner nie reaguje na twoje
          uwagi w tym zakresie to problem moze byc powazny. Trzeba wyjasnic dlaczego
          tak jest. W kazdym razie trzeba przestac zajmowac sie iloscia i skupic najpierw
          na jakosci bo tu jest cos.

          Jednak najpierw trzeba zapytac ciebie czy oczekujesz od parnera ze powinien
          cie doprowadzic "jakos" do orgazmu (byc moze sama nie wiesz jak) bo to jego
          obowiazek, czy tez potrafisz mu podac dokladne wskazowki czego oczekujesz
          (np. solidnego jezyczkowania lechtaczki) a on nie chce z toba wspolpracowac?

          • qwardian Re: Dalej wyjasniamy 13.03.05, 19:14
            Kto powie, że to nie jest problem. Ja też uważam, że "jakość" ma podstawowe
            znaczenie. Nawet jeśli ilość szwankuje, kochanka będzie cierpliwie czekać na
            nagrodę w formie odlotowej co przejawi się w posprzątanym mieszkaniu i
            pozmywanych naczyniach na czas. Powiem szczerze, ten związek nie ma
            przyszłości. Naturalnym pragnieniem faceta powinno być zaspokojenie potrzeb
            partnerki, inaczej tego sobie nie wyobrażam. Szczęście w związku od tego
            zależy, jeżeli facet tego nie odczuwa znaczy, że jest konflikt. Przymuszanie,
            czy mediacja nie da rezultatu. W ogóle sukces życiowy jest uzależniony od wyra,
            uwierzcie mi wszystko wokół tego się kręci. Przykro mi, że że staję się powodem
            tego rozbijania związku, ale nie widzę dla niego przyszłości. Jedna tylko
            sprawa. Dobierzesz się z naturalnym ogierem i Twoje problemy nabiorą innego
            wymiaru. Tak jak ja partner będzie się oglądał za każdą spódniczką i niewielki
            powiew wiatru spowoduje, że partner zmieni kierunek w sekundę. Wtedy Ty
            będziesz po drugiej stronie i będziesz zastanawiać się co źle robisz. Ale wtedy
            kto mówił, że życie łatwym jest. Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz jak mówi
            przysłowie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja