3000tys zł po studiach.....

IP: 83.238.200.* 13.03.05, 10:37
tak sobie gadalem z moja kobieta i ona stwierdzila ze daloby sie zamieszkac
razem....ale musialbym zarabiac z 3000tys miesiecznie.jestem na 5 roku.troche
mnie to rozwalilo.bo u mnie w miescie daja gora 800-1000zl absolwentowi.ona
jest na 1 roku studiow.Wy tez macie lub mialyscie podobne wymagania wzgledem
faceta?
    • feema-to-ja Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 10:41
      ha ha ha!!! Nieźle. Póki masz czas to spadaj gdzie pieprz rośnie. Jak widac dla
      Twojej dziewczyny kasa ponad wszystko.
      • Gość: it Re: 3000tys zł po studiach..... IP: 159.213.225.* 13.03.05, 10:52
        Daj sobie spokoj z idiotka, jak ma sarych malwetrsantow ja przezwyczaili do kasy
        i bedzieszmial tylko z nia problem.

        Zobaczysz ile ona bedzie wyciagac po studiach, jesli je nikt w firmie rodzinnej
        stolka nie zalatwi bo z tego co mowisz to na rozgarnieta nie wyglada i zyje w
        innym swiecie.
        Znajdz sobie skromna i rozgarnieta dziewczyne ktora zna relia srodowiska w
        ktorym zyje i jest w stanie docenic nawet niewielkie pieniadze jaki jestes na
        poczatku zarobic.
    • Gość: laburka Re: 3000tys zł po studiach..... IP: *.lubin.dialog.net.pl 13.03.05, 10:48
      no i co ztego ze jest na 1 roku studiów, niech tez pójdzie do pracy, jak
      studiuje dziennie to może dorabiać wieczorem, albo pójdzie na studia zaoczne.
      jak ma takie wymagania , to niech sama weźmie sie do roboty.
      jak teraz ma takie wymagania , to co będzie później.
      pewnie jak skończy studia , to tez nie znajdzie pracy, bo będzie miała bóg wie
      jakie wymagania.
    • Gość: kobietka Re: 3000tys zł po studiach..... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.03.05, 10:51
      3000zl po studiach? oszalala? Niektorzy pracuja po kilka lat i ledwo dochodza
      do 2000zl na reke... daj sobie spokoj z ta dziewczyna, albo zaproponuj, zeby
      sama taka prace znalazla...zobaczymy jak jej pojdzie. Pozdrawiam
    • pimpek_sadelko Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 10:55
      nie mam. nie patrzylam na to ile moj ma pensji.
      zapytaj sie jej ile ona wniesie do budzetu domowego.
      • Gość: on Re: 3000tys zł po studiach..... IP: 83.238.200.* 13.03.05, 11:04
        nie ukrywam ze jestem typem honorowego upartego faceta ktory chce zarobic jak
        najwiecej ale wiem ze pensja 800-1000zl to jest gora plus mozliwosc dorywczej
        pracy typu korki z angielskiego czy niemieckiego lub jakies tlumaczenia.moze
        cos jeszcze.ale to daloby kase do 1500zl miesiecznie.mysle ze mlodzi ludzie z
        mieszkaniem spokojnie wyzyja za 2000 tys razem bez dziecka
        • pimpek_sadelko Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 11:06
          wyzyja. skromnie, bez luksusow, ale na poczatek mieszkanie to REWELACJA! nie
          daj sie ograniczyc do roli sposnora i zarabiacza. panna ma dwie rece, nogi i
          glowe, niech powie co ona da!
        • Gość: on Re: 3000tys zł po studiach..... IP: 83.238.200.* 13.03.05, 11:06
          dodatkowo mam mowione od dawna(wiele lat)ze moji starzy wola mi kiedys dac np
          na kwalalerke czy rownowartosc tego zamiast dawac mi kieszonkowe lub ladowac we
          mnie kase.takze gdybym jeszcze wyjechal 1-3 razy za granice mysle ze moglbym
          spokojnie uzbierac na "dwojke".
          • Gość: Teresa Re: 3000tys zł po studiach..... IP: *.net-serwis.pl 13.03.05, 11:22
            jak sie zamienisz w woła roboczego wiecznie w pracy lub zmeczonego, to wasz
            zwiazek i tak sie rozpadnie
            • amanda22 Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 11:42
              A moze dziewczyna jest po prostu praktyczna i nie ma zamiaru zamieszkiwac
              wspolnie, dopoki nie zaczna zarabiac tyle aby moc wyzyc na normalnym poziomie a
              nie wegetowac..? Jak to jest, ze jedna kobieta wyzywa druga kobiete od
              skonczonych idiotek i materialistek, polmozgow i czego tam jeszcze.. tylko
              dlatego, ze tamta stawia wysoka poprzeczke swojemu partnerowi. Poza tym ona nie
              powiedziala "zostawie cie dla innego jak nie zaczniesz zarabiac 3 tysiakow"
              tylko ja tak rozumuje, ze chce sie wstrzymac ze wspolnym zamieszkaniem dopoki
              zarobki nie beda OK. A ze dziewczyna zna mozliwosci swojego faceta, to moze i
              go motywuje w ten sposob albo daje do zrozumienia, ze ze wspolnym zamieszkaniem
              moga oboje poczekac az przyjda lepsze czasy.
              Same jestescie bezmozgowe, serio..
              • pimpek_sadelko droga amando 13.03.05, 12:17
                zanim zaczniesz dalej pieprzyc bzdury o wyskoch poprzeczkach powinnas wiedziec
                jedna rzecz: jesli chce sie wymagac od innych, to najpierw wymaga sie od SIEBIE.
                • amanda22 Re: droga amando 13.03.05, 12:22
                  Zanim sam zaczniesz pieprzyc bzdury i obrazac innych (to pewnie od tego sadla
                  ktore utrudnia prace szarych komorek) zacznij myslec. To nie boli.
                  ps. nie wiemy nic czy dziewczyna pracuje, pracowala i jaki wklad ma w zwiazek,
                  na ile sie stara. Aby na podstawie jednego zdania wyzywac czlowieka od idiotek
                  i polmozgow, trzeba samemu byc wyjatkowo ograniczonym.
                  • pimpek_sadelko Re: droga amando 13.03.05, 12:24
                    ooo ale na odcisk Ci nadepnelam;)
                    moj nick Cie w oczka puste kluje?:)
                    czasami lubie z prostakami na forum popisac:)
                    dzis to mozesz byc Ty. pasuje;)
                    no wlasnie gowno o tej lasce wiemy a Ty z miejsca faceta sie uczepilas,
                    wszystko jego wina. laska jest po prostu boska i ma "zdrowe" podejscie do zycia.
                    gdyby byla zdrowa i zaradna i pewna swojej wartosci to nie ogladala by sie na
                    konto swojego partnera.
                    • amanda22 Re: droga amando 13.03.05, 12:53
                      Jaaasne, zdrowo myslaca kobieta o wielkim sercu i zaradnym umysle niech
                      najlepiej bierze za meza bezrobotnego rolnika. Bo noz widelec ktos jej wypomni
                      materializm i "ogladanie sie na konto partnera".
                      A faceta sie nie uczepilam, gdzie ja jego skrytykowalam? Skrytykowalam tylko,
                      moim zdaniem prostackie reakcje forumowiczek. Zero kobiecej solidarnosci, zero
                      zrozumienia, ze istnieja kobiety, ktore OCZEKUJA.
                      ps. odciskow nie mam i nie mialam wiec i nadepnac na nic nie ma. :)
                      • Gość: on Re: droga amando IP: 83.238.200.* 13.03.05, 13:10
                        gdybym byl kobieta sam nie chcialbym byc z jakims golodupcem.i osobiscie nie
                        wyobrazam sobie zycia w stylu jakiegos dziada bolubie sobie pojsc do
                        restauracji ,kina pojechac gzies i nie jesteem typem prostaka ktory siedzi w
                        niezmienianym ubraniu od tygodnia przed tv.bardzo chce zapewnic mojej kobiecie
                        byt,to zebym mogl jej dac na jakiegosfajnego cicuha lub zaprosic ja gdzies.u
                        mnie w rodzinie od zawsze bylo takie wychowanie ze wyzsze studia,jezyki
                        bce,wyksztalcenie ze to jedyna droga i najlepsza perspektywa na lepsze
                        zycie.zwiedzilem troche europy widzialem wiele ,pracowalem tez dorywczo.tazke
                        nie ejstem typem......zacofanego rolnika))).poprostu z tego co wiem jej i moja
                        rodzina to jest to styl rodziny na zasadzie ze sami powoli dochodza do czegos a
                        nie oczekuje sie od razu masy kasy i dobrobytu.obie rodziny zyja budzetem 2000-
                        3000 tys na dwoje rodzicow.mysle ze to tez ksztaltuje jakies pdoejscie do zycie
                        i oczekiwania wzgledem przyszlosci
                    • Gość: chicarica Re: droga amando IP: *.softlab.gda.pl / *.softlab.gda.pl 13.03.05, 13:44
                      lepiej się na temat prostactwa nie wypowiadaj, pimpek.
                      • pimpek_sadelko Re: droga amando 13.03.05, 14:14
                        Gość portalu: chicarica napisał(a):

                        > lepiej się na temat prostactwa nie wypowiadaj, pimpek.
                        ok Ty sie wypowiedz ostojo kultury i kretactwa;)
                        • Gość: lekarka Re: droga amando IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.05, 18:52
                          pimpek sadełko spadaj brylować na forum dla ciężarnych, skarbnico wiedzy
                          dziedzin wszelakich :)

                          pimpek_sadelko napisała:

                          > Gość portalu: chicarica napisał(a):
                          >
                          > > lepiej się na temat prostactwa nie wypowiadaj, pimpek.
                          > ok Ty sie wypowiedz ostojo kultury i kretactwa;)
                          >
    • Gość: klsdfjslfj Re: 3000tys zł po studiach..... IP: *.acn.waw.pl 13.03.05, 11:50
      V rok studiów + umowa o pracę, 3300 na rękę. Informatyka w Warszawie. Żaden problem.
      • Gość: on Re: 3000tys zł po studiach..... IP: 83.238.200.* 13.03.05, 12:07
        niestety nie jestem informatykiem a tylko informatyk lub osoba biegle mowiaca 1-
        2 jezykami i to pracujaca w wawie,poznaniu czy wroclawiu ma szanse na takie
        wlasnie pieniadze takze nie masz co sie podniecac.bo w wawie dostac mozna
        dostac czesto robote kilkadzieisat razy lepeij platna niz w innych miastach
        polski a polegajaca na tej samej robocie.niestety mieszkam na tzw scianie
        wschodniej i u mnie za dobra pensje uznanawane jest 1500zl...tazke widzisz
        realia sa bardzo rozne.a druga sprawa to taka ze w wawie zycie kosztuje o wiele
        drozej i jak nie ma sie mieszkania wlasnego to ta kasa sie poprostu
        rozplywa.mysle ze gdbybysmy zarabiali razem 2000-2500zl to spokojnie bysmy sie
        w moim miescie utrzymali.
        • Gość: on Re: 3000tys zł po studiach..... IP: 83.238.200.* 13.03.05, 12:11
          stawiam sobie poprzeczke wyzej ale wiem jak jest z szukaniem pracy u mnie w
          miescie,wiem za dobrze....placa na poczatek....ludziom po studiach 600-
          800zl .mam znajomych po prawie .,administracji i jak sie nie ma wejscia gdzies
          do urzedu lub jakiegos panstwowego molocha to jest ciezko.zebym zawalal 24 h na
          dobe to nie ejstemw stanie wyciagnac takich pieniedzy.moze w
          wroclawiu,wawie,poznaniu czy krakowie taka kase mozna miec ale na scianie
          wschodniej juz nie.i to nie jest kwestia mojego lenistwa czy minimalizmu
          • super.kinia Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 12:17
            a skąd jestes dokładnie, a i wydatki w stolicy są proporcjinalne do zarobków -
            wynajem kawalerki na mokotowie kosztuje ok 1000 miesięcznie
          • Gość: klsdfjslfj Re: 3000tys zł po studiach..... IP: *.acn.waw.pl 13.03.05, 15:27
            A co Ci ona zrobi jak będziesz zarabiał 800? Odejdzie? To może lepiej sam jej
            powiedz, żeby spadała na szczaf ;)
      • Gość: zadowolona Re: 3000tys zł po studiach..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 12:37
        IV rok studiów-matematyka finansowa, bank, 3 tys. netto, pierwsza praca.
      • Gość: it Re: 3000tys zł po studiach..... IP: 159.213.225.* 13.03.05, 13:29
        Ale czytac pacanie nie potrafisz, odnies sie do sytucji osoby ktora zadala
        pytanie, chwalic sie moze byle idiota chodzi o porade a nie przechwalanie kto
        ile wyciaga.
    • super.kinia Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 12:04
      a nie wydaje ci sie dziwne ze jak skonczys studia to zarobisz tyle, ile
      absolwent zawodówki? A 3000 w dzisiejszych czasach to nie jest wcale wiele,
      jezeli za te kase masz oplacic rachunki, wynając mieszanie (lub splacac kredyt
      za wlasne), zjesc, ubrac sie i utrzymac twoją dziewczyne.

      Mysle ze ona ma zdrowe podejscie do zycia, bo pewnie po studiach sama bedzie
      szukac pracy na odpowiednim poziomie, wiec przestan biadolic jak ci zle tylko
      wez sie w garsc i zacznij stawiac sobie poprzeczkę coraz wyzej.
      • pimpek_sadelko Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 12:22
        super.kinia napisała:

        > Mysle ze ona ma zdrowe podejscie do zycia,

        moze zdrowe i nie wiemy wszystkiego a moze po prostu jest wygodna. wie co chce
        miec i wie, ze ze to facet powinien jej to dac. zdarzaja sie takie uposledzone
        panie.
        > bo pewnie po studiach sama bedzie
        > szukac pracy na odpowiednim poziomie,
        heheheh niezle. bez doswiadczenia, pierwsza praca i 3 kawalki do raczki. zejdz
        na ziemie dziewczyno. moja pierwsza praca w wawie to bylo 1200 brutto. kolejna
        byla lepsza, ale doswiadczenia zbieralam za grosze.starczalo na bilet
        miesieczny, kino raz w miesiacu, kosmetyki i jedzenie.acha.... czasami jakis
        ciuch, ale na te lepsze rodzice dokladali.
        nie lubie jak ktos daje takie rady w ogole nie patrzac na realnia w polsce!
        teraz jestem juz x l;at po studiach, mam prace odpowiedzialana i na poziomie, a
        dalej 3 kolek nie mam do raczki. 3 kolka ma moj maz w 3 miejscach pracy: w
        szpitalu, pogotowiu i przychodni. zejdz na ziemie laska i przestan pieprzyc
        ludziom w glowach.
        • super.kinia Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 12:27
          pimpek_sadelko napisała:

          > nie lubie jak ktos daje takie rady w ogole nie patrzac na realnia w polsce!
          > teraz jestem juz x l;at po studiach, mam prace odpowiedzialana i na poziomie,
          a
          >
          > dalej 3 kolek nie mam do raczki. 3 kolka ma moj maz w 3 miejscach pracy: w
          > szpitalu, pogotowiu i przychodni. zejdz na ziemie laska i przestan pieprzyc
          > ludziom w glowach.


          nie dziwie sie ze nie moglas znalezc pracy, skoro poziom kultury ososbistej
          pozostawia wiele do zyczenia.
          na rozmowach kwalifikacyjnych tez tak "rzucalaś mięsem" jak tu?
          • pimpek_sadelko Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 12:31
            nie, bo na rozmowach kwalifikacyjnych moi przyszli pracodawcy byli o niebo
            bardziej rozgarnieci jniz Ty.
            co za swiat? kobiety chca rownouprawnienia, rownosci szerokopojetej, maja tyle
            mozliwosci a ciagle jedyne co potrafia w zyciu robic to wisiec na meskim
            ramieniu!
            do roboty lenie!
            • super.kinia Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 12:33
              sama napisalas ze twoj gach zarabia wiecej od ciebie. To do roboty bo w sadełko
              obrośniesz!
              • pimpek_sadelko Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 12:40
                super.kinia napisała:

                > sama napisalas ze twoj gach zarabia wiecej od ciebie. To do roboty bo w
                sadełko
                >
                > obrośniesz!

                po pierwsze laluniu nie mow o moim mezu per "gach", bo to porzadny
                czlowiek,jesli mnie nie lubisz to ok, ale od niego sie odwal. wspomnialas, ze
                brak mi kultury osobistej, a tobie teraz? wyzywasz czlowieka, ktory nic ci nie
                zrobil . szkoda, ze nie jestes blisko, w ciazy jestem porywacza, chetnie bym
                cie czyms w ryj walnela za obraze mojego meza.poza tym, zarabiamy niemal
                identycznie, a podsumowujac wszystko: nie twoj interes nasz budzet domowy. ja
                mojemu mezowi nie mowie: musisz przyniesc do domu tyle i tyle kasy, bo chce
                wygodnie zyc.
                a do niedawna zanim nie zmienilam warszawy na olsztyn zarabilam 2 razy wiecej
                niz moj maz. mimo to nigy nie wisialam nad nim z pretensja o wieksza kase.
                • super.kinia Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 13:01
                  pimpek_sadelko napisała:

                  szkoda, ze nie jestes blisko, w ciazy jestem porywacza, chetnie bym
                  > cie czyms w ryj walnela za obraze mojego meza.

                  ty sie lecz kobieto na głowe, proponuje trening rozladowania agresji, albo
                  jakieś prochy jak juz urodzisz. A ile kobiet pobilas juz za obraze męza? Moze
                  ty boks zacznij cwiczyc frustratko jedna.
                  • amanda22 Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 14:16
                    Dajmy na luzik, siostry. Kobita jest w ciazy i ma pewnie humory. Lepiej
                    ustapic ;)
                • alicja751 Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 14:46
                  twoj maz nie moze byc kulturalny, na poziomie i z kladsa, skoro wybral sobie
                  taka prostaczke za zone

                  to pewnie taki sam prymityw jak ty

                  i nie rzucaj sie tak, bo tylko sie osmieszasz
                  • pimpek_sadelko Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 15:31
                    alicja751 napisała:

                    > twoj maz nie moze byc kulturalny, na poziomie i z kladsa, skoro wybral sobie
                    > taka prostaczke za zone
                    >
                    > to pewnie taki sam prymityw jak ty
                    >laluniu, a co Ty o nas wiesz? to co na foprum przeczytasz:0
                    zycie ci sie miesza z netem. puknij sie w czaszke bo jedno i drugie ze soba nie
                    maja nic wspolnego
                    i powtarzam : od mojego meza wara. nie on wam wymysla tylko ja i mam z tego
                    dzika radosc:)
                    fajne nie? w realnie bym tego nie zrobila, bo wbrew remu co sadzicie kulture
                    mam. a tu sobie moge pohasac, odrzucic to co we mnie wpioli rodzice, szkola itd
                    i powiedziec wam co o was nmysle bez ogrodek. puste torby jestescie:)
                    • alicja751 Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 17:37
                      Jestes zenujaca. Twoje posty dowodza, ze wlasnie nie masz kultury, rodzice i
                      szkola moze i cie wytresowali i ze strachu przed spolecznym ostracyzmem
                      zachowujesz sie poprawnie w realu, ale juz w necie, gdzie czujesz sie
                      anonimowa, wychodzi ci sloma z z butow.

                      A o twoim gachu nadal mysle, ze musi miec cos z glowa, skoro wzial sobie taka
                      durna zone. Albo moze jakies kompleksy (wzrost, ubostwo, maly penis) i zadna
                      inna go nie chciala.

                      > >laluniu, a co Ty o nas wiesz? to co na foprum przeczytasz:0
                      > zycie ci sie miesza z netem. puknij sie w czaszke bo jedno i drugie ze soba
                      nie
                      >
                      > maja nic wspolnego
                      > i powtarzam : od mojego meza wara. nie on wam wymysla tylko ja i mam z tego
                      > dzika radosc:)
                      > fajne nie? w realnie bym tego nie zrobila, bo wbrew remu co sadzicie kulture
                      > mam. a tu sobie moge pohasac, odrzucic to co we mnie wpioli rodzice, szkola
                      itd
                      >
                      > i powiedziec wam co o was nmysle bez ogrodek. puste torby jestescie:)
              • Gość: on Re: 3000tys zł po studiach..... IP: 83.238.200.* 13.03.05, 12:48
                ale sie dziewczyny rozkrecily.....po pierwsze z calym szacunkiem dla osob ktore
                maja po 3 tys ......w moim miescie tyle zarabia viceprezes wodociagow z klucza
                partyjnego.viceprezes prywatnej sredniej firmy bierze 2 tys plus samochod
                sluzbowy.niestety to nie warszawa tylko mieszkam pod lublinem.po dwa to moja
                dziewczyna mowic o trzech tysiacach mowila w sensie ze kiedys abysmy razem tyle
                mieli byloby spoko.a ze teraz ona nie pracuje to mowi ze musialbym brac kolo 3
                tys abysmy mogli zamieszkac razem.w wojewodztwie lubelskim czy lublinie to
                mozna po studiach dostac 1000zl na poczatek plus dorywczo kolejne 500-1000zl
                dorobic dorywczo.licze tez na wyjazdy zagrnaiczne pozniewaz mam po 1
                certyfikacie z niecma i angielskiego a za rok mam nadzieje zrobic kolejny
                dajacy biegle mwoienie i pisanie w moie i pismie.ona pracowala w
                sklepeie.....500-600zl miesiecznie....nie dala raady zrezygnowala po nieclym
                miesiacu.moja mama na kierowniczym stanowisku w firmie panstwowoej i dodtakowo
                w 2 prywatnych bierze 2500zl.po 20 latach praktyki
                • super.kinia Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 13:11
                  wiesz co, mi tez sie kiedys zdarzylo pracowac w sklepie i powiem ci ze wcale w
                  warszawie nie placą lepiej, miesiecznie ok 900-950 za 10-12 godzin pracy
                  dziennie 6 dni w tyg i nie byl to ani spozywczy, ani jakis lumpeks, tylko duza
                  siec sklepów, gdzie poza przecaną bluzeczki oksztowaly 100-120-150zl
                • pinup Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 13:28
                  a ona ma jakas wizje tego jak byscie mieli te 3000 miec? czy ty sobie lamiesz
                  nad tym glowe a ona czeka co zrobisz? jaki ona ma pomysl na zarobie
                  nie "swojej" czesci skoro nawet m-ca nie wytrzymala w sklepie?
                  • Gość: chicarica Re: 3000tys zł po studiach..... IP: *.softlab.gda.pl / *.softlab.gda.pl 13.03.05, 14:09
                    Spróbuj pracować w sklepie na pełen etat i jednocześnie być na pierwszym roku
                    dziennych studiów na jakiejś w miarę porządnej uczelni. Gwarantuję Ci, że po
                    miesiącu padniesz na twarz.
                    • pimpek_sadelko Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 14:16
                      Gość portalu: chicarica napisał(a):

                      > Spróbuj pracować w sklepie na pełen etat i jednocześnie być na pierwszym roku
                      > dziennych studiów na jakiejś w miarę porządnej uczelni.
                      ja pracowalam. nie na caly etat, ale niezle sie gimnastykowalam a zarabialm
                      tyle ile moja mama w pol miesiaca. bylo naprawde niezle.
                      Gwarantuję Ci, że po
                      > miesiącu padniesz na twarz.
                      wytrzymalam caly roczek akdemicki i miesiac wakacji.
                      • Gość: chicarica Re: 3000tys zł po studiach..... IP: *.softlab.gda.pl / *.softlab.gda.pl 13.03.05, 14:29
                        A co studiowałaś? Bo ja anglistykę na UG i uwierz mi, na pierwszym i drugim
                        roku nie byłam w stanie pracować więcej niż 7-8 godzin korepetycji tygodniowo.
                        • pimpek_sadelko Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 14:47
                          Gość portalu: chicarica napisał(a):

                          > A co studiowałaś? Bo ja anglistykę na UG i uwierz mi, na pierwszym i drugim
                          > roku nie byłam w stanie pracować więcej niż 7-8 godzin korepetycji tygodniowo.

                          politologie.specjalizowalam sie w stosunkach miedzynarodowych a potem w
                          marketingu politycznym.
                    • pinup Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 14:33
                      to niech znajdzie inne rozwiazanie. nikt jej nie kaze w sklepie siedziec calymi
                      dniami. poza tym sorry, ale jezeli ktos NAWET MIESIACA nie wytrzymal to o czyms
                      swiadczy. wiadomo ze przestwic swoje zycie jest bardzo trudno i trzeba sie
                      przystosowac do nowej sytuacji. nikomu nie jest latwo godzic kilka rzeczy na
                      raz a ona po prostu uciekla bo bylo za trudno. gdyby jej zalezalo przetrwalaby
                      i szukala innego rozwiazania a nie bredzila o 3000 bez zadnego pomyslu. a
                      chlopak sobie lamie glowe jak lali dogodzic. i po co?
                      • pimpek_sadelko Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 14:34
                        straszne to, ale w tym watku czesciej panowie mowia rozsadnie:/.
                  • pimpek_sadelko Re: 3000tys zł po studiach..... 13.03.05, 14:15
                    pinup napisała:

                    > a ona ma jakas wizje tego jak byscie mieli te 3000 miec? czy ty sobie lamiesz
                    > nad tym glowe a ona czeka co zrobisz? jaki ona ma pomysl na zarobie
                    > nie "swojej" czesci skoro nawet m-ca nie wytrzymala w sklepie?
                    dokladnie tak to bardzo wazne.
                • daimona PROSTE 13.03.05, 17:30
                  Widać twoja dziewczyna jeszcze nie chce miszkać razem z Tobą.
                  Jest jeszcze dość młoda (1 rok studiów) i widać taką sobie dyplomatyczną wymówkę
                  wymyśliła :D
    • mysliwy_z_kijem zly adres kolego 13.03.05, 13:26
      Tu sie wypowiadaja glownie warszawianki w garsonkach, pseudobiznesowe
      warszawianki, ale i tak w porownaiu z kobieta biznesu z Bialegostoku czy
      Przemysla to finansowo wypadaja swietnie. Nie mam do nich o to pretensji, moze
      spolecznie sa troche "rozjechane", ale radze Ci, abys finansowych zagadnien tu
      nie poruszal, bo faktycznie, student V roku z krosna moze sie zdolowac.
    • Gość: chicarica Do pimpka IP: *.softlab.gda.pl / *.softlab.gda.pl 13.03.05, 13:41
      Wiesz co, pimpek, ja Ci wyznam że sama mam około 2.5-3 tys na miesiąc, czasem
      więcej, i nie uważam tego za jakieś porażające pieniądze, a jestem ledwo po
      studiach, a właściwie to nawet nie, bo mam jeszcze magisterkę nie obronioną.
      Ambitna jestem i piszę ją sama, zamiast dać komuś 3 tys żeby zrobił to za mnie,
      dlatego tak się to ciągnie, bo ciężko pogodzić pracę z pisaniem.
      Natomiast nie uważam kwoty 3 tys za specjalnie wygórowaną, jeśli trzeba
      utrzymać się w dużym mieście. Być może panienka jest zwyczajnie wyrachowana i
      chce z gościa doić kasę, ale być może jest realistką, zdaje sobie sprawę z
      kosztów utrzymania i woli poczekać ze wspólnym zamieszkaniem do czasu, gdy
      oboje będzie na to stać. Bardzo łatwo oceniać na podstawie kilku zdań, ale
      gostek nie napisał czy jego dziewczyna dorabia, jest na pierwszym roku więc
      pewnie nie ma wielkich możliwości dorabiania, jest na utrzymaniu rodziców i
      zdaje sobie sprawę, że jeśli by się miała wyprowadzić, to byłaby na utrzymaniu
      chłopaka, a żeby w miarę bezboleśnie (bez luksusów) żyć we dwoje, to faktycznie
      ze 3 tys potrzeba minimum.
      Ja się przyznam, że sama też nie chciałabym zamieszkać z facetem zarabiającym
      1000 zł na nas dwoje, jeśli nie miałabym możliwości dorobienia. A może też
      oboje różnią się podejściem do życia? Mnie także nie odpowiadałoby życie z
      minimalistą, który woli zarobić 8 stów i spędzać czas przed TV. Sama ciężko
      pracuję i tego samego oczekuję od mojego chłopaka, który zarabia co prawda
      mniej niż ja, ale razem sobie poradzimy, a przynajmniej nie jest ani leniem,
      ani minimalistą.
      • Gość: it Re: Do pimpka IP: 159.213.225.* 13.03.05, 13:52
        Ja ci powiem tyle wyjedz jesli tylko mozesz z Polski, moze nie bedziesz na
        poczatku lepiej traktowany niz w kraju ale bedziesz zarabial o wiele wiecej i
        bedziesz mial lepsze perspektywy rozwoju niz pod kierownictwem jakiegos
        nedouczonego debila w kraju ktory jest na takim stanowisku tylko dlatego ze mial
        znajomosci.

        Polska to dziwny kraj zarobki nie sa adekwatne do wiedzy i umiejetnosci jakie
        posiadasz.

        Pozdrawiam
        • Gość: on Re: Do pimpka IP: 83.238.200.* 13.03.05, 14:01
          jest jeszcze jedna opcja praca w wawie.z lublina do waway daleko nie jest czy
          samochodem czy pociagiem.ale zjadlyby mnie na maxa koszty .w wakcje mozna z
          laseczka pojechac do w-brytani lub niemiec lub beneluksu i zarobic wspolnie na
          2-pokojowe mieszkanie używane(pojechac tak 2-3 razy).przepasc miedzy warszawa a
          reszta polski w tym poludniowym wschodem czy pln-wschodem jest ogromna.mysle ze
          dochodzi to nawet w tych niskich rejonach do 80-100%.jest jednak jedna wazna
          sprawa moja dziewczyna nie chce sie wyprowadzac do innego miasta.ja bym mogl
          spokojnie mieszkac w krakowie,warszawie lub poznaniu ,nawet za granica.ona
          nie.rozumiem ze dla kogos z wawy 3 tys to taka srednia pensja ale w lublinie
          taka dobra pensja jest 1500zl....niestety
          • Gość: chicarica Re: Do pimpka IP: *.softlab.gda.pl / *.softlab.gda.pl 13.03.05, 14:11
            Nie jestem z Warszawy, tylko z Gdańska, tu pensje są niższe niż w stolicy. I
            nikt mi pracy nie załatwił.
            • Gość: it Re: Do pimpka IP: 159.213.225.* 13.03.05, 14:27
              Moja wypowiedz nie odnosila sie do ciebie najzwyczajniej pomylilem sie
              wysylajac wiadomosc
              • pimpek_sadelko Re: Do pimpka 13.03.05, 14:29
                zauwazylam;)
                ale Twoje zdanie podzielam. jak maz skonczy specjalizacje, to wiejemy tam,
                gdzie lekarzom placa;)
                • Gość: it Re: Do pimpka IP: 159.213.225.* 13.03.05, 14:35
                  To niechodzi tyle o same pieniadze ila o szacunek do drugiego czlowieka i godne
                  zycie bez strachu.



                  • pimpek_sadelko Re: Do pimpka 13.03.05, 14:38
                    Gość portalu: it napisał(a):

                    > To niechodzi tyle o same pieniadze ila o szacunek do drugiego czlowieka i
                    godne
                    > zycie bez strachu.
                    i szacunek. w polsce malo kto w pracy to ma.
          • pinup Re: Do pimpka 13.03.05, 14:39
            zarobic nie potrafi, wyjechac nie chce a wymagania ma. czlowieku, czy ty
            naprawde nie widzisz dla siebie innego zycia tylko stres jak zadowolic
            krolewne? po raz kolejny pytam: jak ona sobie to wyobraza? i nie chodzi tyle o
            efekt podejmowanych dzialan, bo nie na wszystko masz wplyw ale o checi i
            pomysl, bo to jest najwazniejsze. czy ona chociaz tyle w ten zwiazek potrafi
            wlozyc? pomyslec jak osiagnac to, czego chce?
            • pimpek_sadelko przestance juz pisac do mnie nie o mnie:)/nt 13.03.05, 14:41

              • pinup oops! sorry :) 13.03.05, 15:58

      • Gość: it Re: Do pimpka IP: 159.213.225.* 13.03.05, 13:54
        Sorry to jest do @on
      • pimpek_sadelko Re: Do pimpka 13.03.05, 14:14
        ale koles nie jest minimalista. wypisal jak dodatkowo bedzie zarabial.
        mieszkajac w warszawie nie sadzilam, ze takie cyrki jak 800 po studiach jest
        mozliwe, mieszkajac w olsztynie twierdze, ze tak.
        malo tego moj maz jest lekarzem i w szpitalu ma 900 zlotych da raczki z trzema
        dyzurami. i co? mialam z nim nie byc bo nie jest "ambitny". od kiedy kasa jest
        wyznacznikiem naszych ambicji i wartosci?
        moj brat nie ma studiow, jest zwyklym facetem a warszawie wyciaga bez zadnego
        wytezania sie 1500, moj maz i koledzy po jego fachu odpowiadaja za zycie ludzi
        i maja po 900. sprawidliwosci w polsce nie ma.
        kazdy chcialby miec jak najwiecej, ale zgadzam sie z autorem watku, ze od
        czegos trzeba zaczac. i nie zawsze jest to 3 tysiaczki do raczki. jesli komus
        sie to udalo, to swietnie, ale nie robmy z tego sredniej krajowej, bo to nie
        jest realne.
        • Gość: chicarica Re: Do pimpka IP: *.softlab.gda.pl / *.softlab.gda.pl 13.03.05, 14:27
          No ale chyba wątek był raczej na temat tego, że dziewczyna nie chce jeszcze
          zamieszkać razem, bo na razie są zbyt małe możliwości zarabiania?
          ja rozumiem, że na początku dostaje się mało kasy, ale to właśnie argument za
          tym, żeby poczekać trochę z wyprowadzką z domu aż ich będzie na to stać.
          • pimpek_sadelko Re: Do pimpka 13.03.05, 14:30
            ja wautora watku zrozumialam tak, ze juz teraz daloby sie razem zamieszkac,
            tyle ze on musialby 3 kola wyciagac co miesiac. zle zrozumialam?
    • mamalgosia i to jest miłość? 13.03.05, 14:41
      Tu nie ma znaczenie: 3000 czy 500 zł. Gdyby mi ktoś postawił taki warunek, to od
      razy wiedziałabym, że czas uciekać
      • pimpek_sadelko Re: i to jest miłość? 13.03.05, 14:42
        mamalgosia napisała:

        > Tu nie ma znaczenie: 3000 czy 500 zł. Gdyby mi ktoś postawił taki warunek, to
        o
        > d
        > razy wiedziałabym, że czas uciekać
        uwazaj bo zaraz uslyszysz, ze jestes malo ambitna czyli zadna?:)
        nie wiesz, ze jestes tyle warta ile masz kasy na koncie? przynajmniej duzo osob
        tu tak sadzi;)
        o zgrozo sa to tylko panie!
        • mamalgosia Re: i to jest miłość? 13.03.05, 14:50
          eee, mogą mi mówić, że jestem mało ambitna - sama o tym wiem:)
          • pimpek_sadelko Re: i to jest miłość? 13.03.05, 14:50
            mamalgosia napisała:

            > eee, mogą mi mówić, że jestem mało ambitna - sama o tym wiem:)
            to mamy cechy wspolne w takim razie:-)))))))))
      • Gość: chicarica Re: i to jest miłość? IP: *.softlab.gda.pl / *.softlab.gda.pl 13.03.05, 14:56
        Wszystko zależy, czy właśnie tak to było sformułowane. Ja to bardziej rozumiem
        jako: musimy mieć te 3 tys, żeby wyżyć na godnym poziomie. Nie uważam się za
        materialistkę, jeśli tak sądzę. Bieda nie jest romantyczna.
        Jeśli panienka natomiast stwierdziła, że to ON musi zarabiać 3 tys, żeby ona z
        nim była, to faktycznie to żenada i czas zwiewać.
        • Gość: on Re: i to jest miłość? IP: 83.238.200.* 13.03.05, 15:50
          to moze ja cos powiem))))tak na poczatku to powiem ze nie wiedzialem ze ten
          watek osiagni taka popularnosc.co do tego tematu sytuacja jest taka ze jak juz
          kilka osob pisalo ze w lublinie trzeba miec te 3 tys na dwie osoby zeby
          spokojnie zyc,sa markety mozna miec taniej zarcie itd.w tej sytuacji jaka jest
          mieszkanie razem jest niemozliwe bo za co....chodz szczerze przyznam ze kiedys
          bylem bardzo za a teraz juz taki pewny nie jestem.i nie chodzi o kobiete ktora
          kocham nad zycie,ale chyba bardziej jestem za tym zeby zaczac mieszkac razem
          jak bym byl zareczony,mial prace i ona cos dorabaial chodz troche.dodam jeszcze
          ze sam pracowalem w marketach po 10-12 h dostajac razem na czysto kolo
          1400zl.zycia nie ma prywatnego a jest droga przez meke.no ale nikt od tego nie
          ucieka.ale to bylo w czasie wkacji ze wzgledu na mase zajec na studiach
          dziennych i kompletny brak czasu.moja ambicja nie jest praca robola bo nie po
          to sie ucze i studiowalem zeby zawalac jak jakis gosc po podstawowce z lopata w
          reku.mam sowje plany ale narazie to jest czysta teoria.wiem ze mi starzy troche
          kasy chca dolozyc,moze bede mial tez mieszkanie po kims w dobrej bardzo
          lokalizacji ale to jest narazie czysta teoria.ale wiem co tez chce robic.albo
          praca po moim kierunku lub praca wykorzystujaca znajomosc jezyka zachodniego w
          stopniu plynnym(chce miec na to papiery za 2 lata)i mozna brac
          tlumaczenia,dodatkwo korki,dodtakow zajecia w szkolach.w moim wojewodztwie
          abglisci,germanisci itd uciekaja zaczyna brakowac ludzi do pracy,ogolnie kto
          jest lepszy to ucieka.w wakcaje mozanby pojechac na 3 misiace z kobieta zarobic
          sobie na mieszkanie,umeblowanie,samochod.znajac jezyk zawsze mozna sie o cos
          wyklocic ,znalezc lepsza robote.
    • Gość: sunny Re: 3000tys zł po studiach..... IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 13.03.05, 15:44
      Wszystko zależy od tego, czy się naprawdę chce tego wspólnego mieszkania...My
      mamy obydwoje 1200-1500 zł ( w zależności od miesiąca, bo część jest z
      korepetycji, które raz są, raz ich nie ma), z czego 500 musimy wydać na
      mieszkanie - wynajem plus opłaty. I wbrew pozorom mamy co jeść, a rozrywki
      kulturalne opłacamy z jego stypendium, którego nie doliczamy do zwykłych
      wydatków. Nie stać nas niestety na nowe ciuchy czy płyty (czasem coś dorzucą
      rodzice), ale książku kupujemy.
      Mieszkamy na zadupiu, gdzie 700 zł jest przyzwoitą pensją. Chciałabym, żeby coś
      się w naszym życiu poprawiło i jestem pewna, że to się zdarzy. Cały czas szukam
      dobrej pracy (jestem dobrze wykształcona, ale bez doświadczenia).
      Myślę, że wspólne mieszkanie jest możliwe nawet przy małych pieniądzach. Kwestia
      uczuć przede wszystkim
      • Gość: on Re: 3000tys zł po studiach..... IP: 83.238.200.* 13.03.05, 15:55
        Twoj post sunny wlewa w moje serce wiele nadzieji...poprostu jestem typem
        faceta ktory sam nie zje a da swojej kobiecie ,bo moje meskie ego nie
        pozwoliloby mi zeby moja kobieta czy juz rodzina zyla w jakiejs biedzie
        • Gość: facet Re: 3000tys zł po studiach..... IP: 83.238.200.* 13.03.05, 22:28
          ktoras z WAS napisala ze to jest jej dyplomatyczna .....wymowka.......tyle ze
          to ona zaczela temat o mieszkaniu razem ,o malzenstwie...a nie ja .i zaczela
          ten temat 3-4 raz w ostatnim czasie.
    • Gość: kiss Re: 3000tys zł po studiach..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 22:34
      I co to jest to 3000, u mnie w firmie to pakowaczka jak popracuje nadgodziny to
      tyle zarobi. Nie wolno robić błędu zakładając sobie minimum. Nie wolno się
      ograniczać bo nic nie ma gorszego niż zabić marzenia w zarodku. Chore/
    • muszek0 Re: 3000tys zł po studiach..... 14.03.05, 10:43
      3000 tys zł????
      3 mln zł????
      co ona mysli, że ty bill gates jesteś?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja