Dodaj do ulubionych

mój mąż się kaleczy :(

14.05.05, 12:01
Nie wiem co robić. Od kiedy się znamy (5 lat), lubił robić sobie krzywdę. Gdy powiedziałam coś, co mu nie pasowało, gdy zrobiłam cokolwiek nie po jego myśli, brał nóż i dźgał sobie ręce... Nie jakieśtam wielkie rany, ale takie zacięcia jakby zadrapanie przez kota... Ale mnie to dobija, martwię się o niego... Boję się cokolwiek powiedzieć, boję się kłótni, a przecież czasem są potrzebne... Ale one zawsze tak się kończą. On chyba chce pokazać że rządzi, że nie mogę go krzywdzić bo sam się skrzywdzi... Ogólnie jest bardzo wrażliwy, kocha mnie i wiem, że to wszystko z miłości, ale czy to nie jest chore? Robi tak tylko przeze mnie, czasem przy mnie... Nic strasznego nie robię, jak mówię - zdarza się to przy zwykłych kłótniach o blahostki... Mi nigdy krzywdy nie zrobił. On ogólnie chyba lubi ból. Nie żeby był masochostą :-) ale uprawia taki sport że ból jest nieunikniony... Ale żeby samemu się ranić? Kocham go bardzo ale nie zniose takiego czegoś dłużej :-( Co ja mam z nim zrobić? :-(
Obserwuj wątek
    • ml_500 Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 12:54
      uciekaj!!!
      to jakis psychol jest
      • elfik72 Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 13:28
        Ale znowu tak często się to nie zdarza...
        • alpepe Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 13:31
          on chciałby kontrolować sytuację, to taka sama reakcja jak bulimia czy
          anoreksja. Najlepiej, jakby skorzystał z terapii psychologicznej.
    • grecz Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 14:07
      to się nazywa szantaż emocjonalny i jak dla mnie to to wymaga lecznia...to tak
      jak mamusie mowia dzieciom ze jak sie wyprowadza to one sie zabija albo
      rozchoruja powaznie... facet nie radzi sobie z emocjami i tyle....zdarza sie
      choc w tym pzrypadku przybiera to dosc niebezpieczna forme...leczyc
    • virtuallady Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 17:29
      Powiedz mu, że się o niego martwisz, że to nie jest normalne,że jeśli ma problem
      to niech ci go wyjaśni a nie się okalecza. To jest poważna sytuacja,to rodzaj
      autoagresji, objaw, że człowiek sobie nie radzi z problemami i musi sobie
      zadawać fizyczny ból żeby się rozładować, uspokoić. I to wymaga porady
      psychologa, może nawet terapii. Zasugeruj delikatnie mężowi, (bez naciskania i
      zmuszania go)że powinien o tym porozmawiać, przemyśleć to.
      Poszukaj Poradni Zdrowia Psychicznego. Nie żartuję.
    • fajnaret podpucha i tyle 14.05.05, 18:01
    • kobietka22 Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 19:55
      Po pierwsze,to co opisujesz,to choroba.Ostatnio było na
      ten temat dużo artykulów,ostatnio słyszałam nazwe"autoagresja"
      Po pierwsze on być może chce cie zastraszyć,ale możliwe,
      ze jest to takie uzaleznienie,po prostu,gdy nie moze sobie
      poradzic z gniewem,uczuciami,robi sobie krzywde,i wtedy
      kaleczac ciało wyładowywuje sie emocjonalnie!!!Musisz
      koniecznie wybrac sie do jakiegoś dobrego psychologa,
      najpierw sama,a pozniej razem z nim!!! W wiekszosci
      przypadkow tacy ludzie,uzaleznieni,tna sie żyletkami,nożami,
      ale slyszalam tez o przypadkach,gdy osoby gryzly sie do krwi,
      i rozne inne przerazające rzeczy.Nie martw sie.Idz po pomoc
      specjalisty!!!!
      dziewczyna.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=476
      Znalazłam ci artykol na necie,przeczytaj go.
      Pozdrawiam
      • kingakunowska Re: mój mąż się kaleczy :( 15.05.05, 01:40
        Nie tyle nawet autoagresja, co retrogresja.
        To nie choroba psychiczna, tylko zle nawyki okazywania emocji. Owszem,
        przybieraja spektalularna forme, ale niewiele sie roznia od picia, palenia i
        takich tam. Jesli chcesz, napisz do mnie na priv. I bez paniki :-)
    • elfik72 Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 21:16
      Dzięki wszystkim... :-) Spróbuję z nim narazie po prostu porozmawiać, nie będę go ciągnąć od razu do psychologa... Jeszcze sie przestraszy że mam go za nie-wiem-co :-( Ale jak nic nie pomoże to trzeba będzie bo się już zaczynam bać, uważam na każde słowo które mam powiedzieć bo boję się, że znów będzie kłótnia, że to zrobi. Wiem też, że gdybym go zostawiła (co się nie zdarzy, ale po prostu to WIEM), to by popełnił samobójstwo... Czy on jest chory na moim punkcie? Nigdy, w żadnych innych przypadkach tak nie robi i nie robił... Tylko gdy coś mu się ze mną nie spodoba. Zapominam o tym często bo ogólnie z nami jest dobrze, ale ostatnio znów widziałam u niego jakieś dziwne draśnięcia. I nie wiem, czy mam mu to wypominać, czy spokojnie o tym rozmawiać? Bo przecież tego nie oleje...
      • chitarini Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 21:22
        To psychicznie chory człowiek i nie pozwól aby jego choroba nad tobą
        panowała.Jak najbardziej wskazana pomoc psychologa.
        • dr.verte Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 21:25
          chitarini napisała:

          > To psychicznie chory człowiek i nie pozwól aby jego choroba nad tobą
          > panowała.Jak najbardziej wskazana pomoc psychologa.


          Taa psychicznie chory,zastanów się co napiszesz.Głupia jesteś jak but co
          wprawdzie chorobą nie jest ale też bywa nieuleczalne.
          • chitarini Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 21:34
            czyli według ciebie z tym człowiekiem wszystko jest w porządku i
            samookaleczenie nie jest chorobą psychiczną?
            • dr.verte Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 21:44
              chitarini napisała:

              > czyli według ciebie z tym człowiekiem wszystko jest w porządku i
              > samookaleczenie nie jest chorobą psychiczną?


              Ale nie od razu z grubej rury:choroba psychiczna.Lytości.Chorobą to jest
              schizofrenia,cyklofrenia itp.a różne problemy natury psych.to każdy
              przechodzi.Może on akurat tak rozładowuje napięcie które go przerasta co
              nie jest dobre oczywiście ale nie rób z niego wariata od razu.
              • angie.angie Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 22:01
                Nie robię z niego wariata a schizofrenia niestety jest chorobą
                psychiczną.Wychodzi trochę z ciebie typowy stereotyp o leczeniu u psychologa a
                to lekarz jak każdy inny i przyznanie się do tego typu choroby nie powinno być
                wstydliwe ale u nas i w niektórych innych krajach do tego daleka droga.
                • chitarini Re: mój mąż się kaleczy :(do dr.verte od chitarini 14.05.05, 22:05
                  ...sorry.Podpisałam się logosem siostry.
                  • dr.verte Re: mój mąż się kaleczy :(do dr.verte od chitarin 14.05.05, 22:06
                    chitarini napisała:

                    > ...sorry.Podpisałam się logosem siostry.


                    To nic ale szkoda że tak głupio.
                    • chitarini Re: mój mąż się kaleczy :(do dr.verte od chitarin 14.05.05, 22:08
                      a bo to zostawiłam ją i mnie nie uprzedziła ale mniejsze z tym.
                • dr.verte Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 22:10
                  angie.angie napisała:

                  > Nie robię z niego wariata a schizofrenia niestety jest chorobą
                  > psychiczną.Wychodzi trochę z ciebie typowy stereotyp o leczeniu u psychologa
                  a
                  > to lekarz jak każdy inny i przyznanie się do tego typu choroby nie powinno
                  być
                  > wstydliwe ale u nas i w niektórych innych krajach do tego daleka droga.



                  Ale jesteś beznadziejna naprawdę.I nie doczytałaś co napisałem(o schizofreni)
                  Poza tym niuniu nie wmawiaj mi co ze mnie wychodzi a co nie.Nie pisz o kimś
                  że jest chory psychicznie jak nie masz o tym większego pojęcia zwłaszcza na
                  podstawie tego tylke że się nacina tu i ówdzie ;-).A tak BTW psycholog to nie
                  jest lekarz,lekarzem jest psychiatra.
                  • elfik72 Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 22:20
                    Bez przesady, chory psychicznie nie jest. Na codzień zachowuje się normalnie, ma pracę, i ogólnie nikt by nie pomyślał. Tylko ten jeden 'odchył'... I nie wiem - może to trzeba leczyć, ale bez przesady, ma wylądować w wariatkowie przez to? Nie nacina się aż tak żeby kilka razy dziennie wylać z siebie szklanke krwi. Czasem sie draśnie i tyle. Mam nadzieję, że nie dojdzie do czegoś więcej, bo podobno takich 'chorych' to 'wciąga'. Kiedyś sama chciałam sobie to zrobić, żeby zobaczył jak to 'miło' patrzeć na ukochaną osobę, która robi sobie świadomie krzywdę... Ale pomyślałam, że wtedy zrobi sobie znów to samo i tak w kółko... No nic, pogadam z nim, ale jakos się zebrać nie mogę do tego...
                  • chitarini Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 22:20
                    Wiesz ja nie uważam się za znawcę w tej kwestii ale wystarczy poczytać co nieco
                    na ten temat aby wiedzieć ,że samookaleczenie jest swego rodzaju chorobą
                    psychiczną a bynajmniej podlega leczeniu u wyżej wymienionych specjalistów.A ty
                    jak nie masz pojęcia to też nie stawiaj odrazu stwierdzenia, że to nie choroba
                    psychiczna.Dobranoc "niuńku"!
      • maggdda Re: mój mąż się kaleczy :( 15.05.05, 10:06
        > Dzięki wszystkim... :-) Spróbuję z nim narazie po prostu porozmawiać, nie będę
        > go ciągnąć od razu do psychologa...

        I tu robisz blad. Powinnas go niezwlocznie wyslac do psychologa!
      • rogeria Re: mój mąż się kaleczy :( 15.05.05, 15:31
        No to kochana, mąż Cię upupił. Nawet odezwać się nie możesz, bo się potnie, a
        może nawet walnie samobója. Ale niektóre kobiety lubią być aż tak ważne (jezeli
        go zostawię, zabiję się). I nie piszę tego złośliwie, chociaż może tak to
        wygląda.

        r.
    • kalina42 Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 21:28
      zrób coś ze Sobą...
      • elfik72 Re: mój mąż się kaleczy :( 14.05.05, 22:21
        co mam ze sobą zrobić? :-(
        • maggdda Re: mój mąż się kaleczy :( 15.05.05, 10:07
          pomoz chlopu i wyslij go do psychologa
          • dr.verte Re: mój mąż się kaleczy :( 15.05.05, 15:49
            maggdda napisała:

            > pomoz chlopu i wyslij go do psychologa


            Najlepiej servisco.Ale wysłać nie jest tak prosto.
    • donna.libera Re: mój mąż się kaleczy :( 15.05.05, 10:35
      Nie oszukuj sama siebie!
      Dziewczyno to jest choroba(jego zachowanie)i nie wiesz jak taka szalona miłość
      może się skończyć.Co będzie jeśli w akcie agresji wydłubie ci oczy,bo
      popatrzyłaś nie w tą stronę w którą on ci kazał patrzeć?
      • dr.verte Re: mój mąż się kaleczy :( 15.05.05, 15:50
        donna.libera napisała:

        > Nie oszukuj sama siebie!
        > Dziewczyno to jest choroba(jego zachowanie)i nie wiesz jak taka szalonamiłość
        > może się skończyć.Co będzie jeśli w akcie agresji wydłubie ci oczy,bo
        > popatrzyłaś nie w tą stronę w którą on ci kazał patrzeć?


        Kolejna debilka do kolekcji.Gdyby głupota umiała fruwać.......
        • bluean Re: mój mąż się kaleczy :( 15.05.05, 21:39
          dr.verte czy ty przypadkiem sam się nie tniesz? Bo mam wrażenie ,że trochę
          pobłażliwie traktujesz ten problem...
          • dr.verte Re: mój mąż się kaleczy :( 15.05.05, 21:51
            bluean napisała:

            > dr.verte czy ty przypadkiem sam się nie tniesz? Bo mam wrażenie ,że trochę
            > pobłażliwie traktujesz ten problem...


            Przypadkiem się rzeczywiście tnę a raczej zacinam ale celowo nigdy.
            Od dawna planuję przejść na maszynkę do golenia.Co to znaczy że pobłażliwie
            traktuje?na razie tylko opieprzam debilki nawijające o chorobie psychicznej i z
            durnymi,prostackimi skojarzeniami że jak tak to psychol,świr i zaraz oczy
            wydłubie albo Bóg wi co.
            • bluean Re: mój mąż się kaleczy :( 16.05.05, 11:36
              dr.verte napisał: na razie tylko opieprzam debilki nawijające o chorobie
              psychicznej i z durnymi,prostackimi skojarzeniami że jak tak to psychol,świr i
              zaraz oczy wydłubie albo Bóg wi co.
              Chyba przesadzasz bo nie widzę na razie pod tym wątkiem nikogo kto by tego
              faceta nazywał wariatem lub psycholem.Tylko ty na razie użyłeś tych zwrotów.Nie
              rozumiem czemu drażni cię określenie >chory psychicznie<?Tego typu choroby są
              jednymi z wielu jakie mogą spotkać człowieka.

    • grogreg Re: mój mąż się kaleczy :( 16.05.05, 08:22
      Sklonnosci do samookaleczania sa schorzeniem psychicznym. Jesli nie zajmie sie
      tym lekarz bedzie sie to poglebiac.
      • elfik72 Re: mój mąż się kaleczy :( 16.05.05, 09:12
        Ja wiem, czy tak pogłębiać? Robi to od daaaawna i nie pogłębia się, tylko co jakiś czas 'ma potrzebę'...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka