kamakszi
24.05.05, 21:39
od kilku dni zyje w stresie i niepewnosci. zrobilam test, ale nie do konca
wedle skazowek. wyszedl na tak. bylam u ginekologa wczoraj - zbadal,
pogadalismy (to fantastyczny lekarz), powiedzial ze z uwagi na moj
stanzdrowotny raczej nie powinno to byc prawda. zbadal mnie tez, uznal, ze nie
wyglada to na ciaze, dodajac ze "kilkudniowej nie wykryje", choc oczywiscie
mowil tez o tym, ze z calkowita odpowiedzialnoscia moze stwierdzic lub
wykluczyc ciaze dopiero po dluzszym czasie. powiedzial mi jak zrobic test
kolejny (okazuje sie ze to co pisza na ulotkach to bzdura - wrrr!), ze czesto
zdarzaja sie bledne wyniki testu wlansie z racji zlego przeprowadzenia... mam
fantastycznego faceta, ktory bardzo chce, ja jednak... jestem przerazona ta
mysla choc tez... przygotowana w jakis sposoib na nia. jeszcze do niedawna
rozwazalabym aborcje - obecnie absolutnie ja wykluczam,rowniez z racji tego ze
moj facetj ets b. przeciwny - jego zdanie jest tu tak samo wazne jak moje...
powiedzcie cokolwiek co byloby adekwatne do mojej sytuacji (sorry, mam ciezki
wieczor, smaotny, powinnamgo spedzic nad ksiazkami bo sesja, a jakos... nie
moge:/)... bylyscie w sytuacji ze test zrobil wam psikusa? albo nawet - co
wazniejsze - mlode mamy, z wpadki - jak dalyscie sobie rade/ ja przede
wszystkim jestem przerazona tym ze nic o ciazy wlasciwie nie wiem... boje sie
ze jakas wiedze powinnam miec juz, od razu, na wstepie, jeszcze "zanim"... z
gory dzieki za "rozmowe". PS ..i bardzo prosze nie dolowac mnie glupimi
wpisami bo to nie ten moment kiedy mialabym na to cierpliwosc i sile -
LITOSCI, jednym slowem...:)