magdag3
11.07.02, 23:03
Z moją teściową mieszkałam troszeczkę i to było za wiele.Była wściekłą babą,
głównie o to że odebrałam jej synka a ona go sobie urodziła i on powinien się
nią opiekować na stare lata.Sterowała nim emocjonalnie całe lata / "późny"
jedynak a ojciec zmarł gdy miał 10 lat/.Umieranie na serce, nieodzywanie się do
synka.Rozumiałam że trzeba trochę czasu.Niestety im dlużej tym było gorzej-
małżństwo syna trwa a synową nie da się wytresować.W jej rodzinie
podśmiechiwali się że zachowuje się jak porzucona kochanka.Inwektywy pod moim
adresem, stałe gadki co się nie podoba /wszystko/.Gdy urodziła się nasza córka
mąż liczył że coś się zmieni.Zmieniło się.U mojej 1,5-miesięcznej córeczki
podejrzewano ciężką nieulaczalną chorobę.Czekając na wizytę u prywatnej
świetnej pani doktor 2 dni nie spałam, nie wiedziałam co ze sobą zrobić.W
łazience prałam coś i nie słyszałam że moje dziecka płacze.Teściowa wpadła do
łazienki z krzykiem:Tak możesz postępować z normalnym dzieckiem a nie z takim
jakie masz ! Moja córka jest zdrowa. Ja wyprowdziłam się. Znalazłam pracę i
mieszkanie w innym mieście.mojej teściowej spotkało mnie jeszcze wiele
nieprzyjemności ale od pewnego czasu był spokój.Po prostu przestało zależeć mi
na męzu i omal się nie rozwiedliśmy.Teściową wyrzuciłam za drzwi.Jesteśmy razem
z mężem, próbujemy budować nasze wspólne życie ale nie mam do niego
zaufania.Widzę że nie pozwala matce wtrącać się w nasze sprawy ale ... była
taka sytuacja że musiała u nas być przez miesiąc.Po tygodniu zaczęła napomykać
co jej się nie podoba.Ostro sprowadziłam ją na ziemie i do końca jej pobytu
omijałam łukiem.Teraz znów musi być u nas te 3 tygodnie.Przed przyjazdem do nas
odstawiała mojemu mężowi histerie żeby oddał ją do domu starców.Ale jest.
Pierwszy dzień mam za sobą.Dzisiaj tylko wymieniłyśmy uwagi na temat mycia
naczyń przed włożeniem ich do zmywarki.Myje szklaniki,kubki i wkłada dopiero
umyte do zmywarki bo jest przekonana że zmywarka "nie domywa".Powiedziałam że
to niepotrzebne wylewanie wody odpowiedziała że ze zmywarki mam brudne szklanki
bo przecież osadu z herbaty nie domyje.Po obiedzie rzuciła się do zmywania
przed zmywaniem na co mój mąż powiedział żeby tego nie robiła bo po to
kupiliśmy zmywarkę a poza tym to niepotrzebne wylewanie wody."Oczywiście, masz
rację ,to logiczne" -powiedziała.Logika przepycha się z oporami.