Dodaj do ulubionych

piątek, 14.25 - będzie lepiej?

10.06.05, 14:36
No własnie, będzie?
Nie oczekuję pocieszenia, chcę po prostu napisać co mi lezy w tej chwili na
sercu.

Po 1 : przedwczoraj zmarł mój kolega, pracowaliśmy razem 6 lat, był
inteligentny, ambitny, miał pomysły na życie, pracował i jednoczęsnie
studiował, żeby mieć lepszy start. W wieku 27 lat już praktycznie ustawił się
materialnie, ożenił z kobietą, której od dawna pragnął. Mąlżeństwem cieszyli
się z pół roku, zachorował, rak mózgu. Pierwsza operacja: udało się! Nie ma
śladu, powrót do normalności, ale nie długo; później nawrót - druga operacja,
rokowania gorsze, ale jakoś brak złych objawów. Niestety, kolejny nawrót -
lekarze otweirają głowę, i zaraz zaszywają - nie mamy już co robić. Pół roku
był jak roślina, zmarł. Był rok starszy ode mnie. teraz myślę. jakie to życie
jest gó.. warte, rozmyślam nad dylematami , które tak napraw enie mają
znaczenia, nad którymi można przejsć do porżądku.

po2 :niespełniona miłosć, nadzieją, cudownie spędzany czas, kompletne
zauroczenie z mojej strony, myśli" TO ON!" . Ostatnia niedziela: wiesz,
cudownie mi teraz i tu z Tobą, ale nic nie będzie, nigdy z mojej strony nie
było. Odwiózł mnie i po wszystkim. Walczę, żęby nie zadzwonić, ale mam
jeszcze cudem siłę, żęby nie upaść już tak nisko.

po3: wynika z 2 powyżej: wyżębrałam dziś 1 dzień urlopu, żeby pouczyć się
(test z języka), niestety od rana nic nie robię, do materiałow nawet nie
zajrzałam, i zastanawiam się po co wydaję tyle pieniędzy jesli nawet nie mam
w sobie motywacji żeby się rozwijać.

Na tą chwilę takie myśli mnie nachodzą.
Dziękuję za wysłuchanie
Pozdrawiam wszystkich
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka