Dodaj do ulubionych

WASZE wpadki u lekarzy:)

    • citronka Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 11.07.05, 23:00
      Dziewczyny, to pewnie wredne ale już dawno się tak nie ubawiłam. Bardzo
      poprawiłyście mi humor:-)))))))Dzięki.
    • justy84 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 12.07.05, 00:04
      najlepsze było jak dentystce przygryzłam palca:)
      dziecko jeszcze byłam, lekarka chciala zrobic swoje,a ja jej nie chciałam
      puścić.jak sobie teraz przypomne:)ONA WOŁAŁA O POMOC.. i przyszły takie dwie i
      jakoś jej pomogły:P
      • elutka_111 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 12.07.05, 23:15
        Cieszę się, że ubawiłyścis się czytając ten post:) między innymi po to go
        załozyłam, żeby się nieco pośmiać z lekarzy, z nas samych i zwykłych zbiegów
        okoliczności, które spowodowały śmieszną sytuację:0
        Wpisujcie się jak najwięcej i jak najweselej:)
        Mnie dzisiaj przypomniała się co prawda nie wpadka ale pewna sytuacja w jakiej
        znalazła się moja babcia:) Otóz postanowili z dziadkiem zaszczepić się
        przeciwko grypie, no ale babcia jak to babcia - na samą myśl o jakiejkolwiek
        nowości boli ją "globus" :d więc najpierw poszła do apteki i wypytała się
        szczegółowo o tą szczepionkę, na II dzień poszła do apteki, wykpiła no i poszła
        zaraz do ośrodka zdrowia, żeby szczepionka była zimna. Tam lekarz woła ją do
        agbinetu i ... każe się rozebrać:D Babcia wielkie oczy zrobiła i z wielkim
        oburzeniem pyta się jak to??? przecież ona przyszła na szczepionkę a nie na
        badania!Lekarz spojżał w jej kartoptekę, a ta mocno zakurzona bo babcia ośrodek
        zdrowia od wewnątrz widziała z 10 lat temu:) Na szczepionkę udała się w
        rozpinanym sweterku i na krótki rękawek, no ale na nic nie zdały się
        przekonywanie lekarza - badanie musi być i koniec, więc babcia z tych nerwów i
        poirytowania tak zaczęła szarpać za zamek w sweterku, że biedulka go rozwaliła :
        ( I powiedziała "Jak pan taki uparty, to powiem tak:albo zrobi mi pan zastrzyk
        bez badania albo wcale" no i młodzieniec (w [porównaniu do babci, która ma już
        prawie 70 lat) zgodził się. Babcia na grypkę nie chrowała w tym roku:)
        A co do tego, że moja babcia nie była 10 lat temu u jakiegokolwiek doktora:)
        siedziałam sobie kilka tygodni temu na ławeczce w parku i przechodzą obok mnie
        2 starsze panie pod rękę się trzymające ... więc przechodzą i jedna mów do
        drugiej "Tu mnie strzyka tam mnie rwie ..." ja lekko się uśmiechnęłam bo
        śmieszne, że przechodząc obok mnie roamawiały o zdrowiu a właściwie narzekały
        na jego brak:( Ael ... po kilkunastu minutach przechodzą onok mnie te same
        panie i tym raze4m ta druga mówi "Tu mnie strzyka tam mnie rwie". Ja rozumiem,
        że wiek już w pewnym sensie pozwala tym osobą na to, żeby ponarzekać na zdrowie
        i sprawność fizyczną, ale sądzę, że często one same wmawiają sonie różne
        choróbska właśnie poprzez takie narzekanie:)
        Pozdrawiam i zachęcam do wpisów:):):)
        • quara5 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 13.07.05, 02:05
          Tak krotko.... Moja babcia, kiedy wracala raz z miasta zobaczyla...kobiete z
          wasami, a to, ze kobieta szla za babcia, babcia perfidnie miala glowe odwrocona
          do tylu w jej strone (idac przed siebie) i z tego zdziwienia i zagapienia sie w
          nia...walnela w slup :P Moooja babcia :)))))
          • quara5 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 13.07.05, 02:09
            Jessssu, to mialy byc wpadki u lekarzy :P
            • elutka_111 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 13.07.05, 10:00
              Nieszkodzi:) Każde wpadki mile widziane:) Moja koleżanka tak się kiedyś ze mną
              zagadała, że weszła na ciągnik:) normalnie to położtyła się na masce hehe, a ja
              innym razem słupa nie zobaczyłam i w konswekwencji miałam wielkiego guza na
              środku czoła :) Dawajcie wpadki dawajcie:):):)
        • iwett27 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 29.07.05, 15:07
          jeszcze raz ja:) Sluchajcie..jestem u gina usadowilam sie na tym samolocie,
          gino podchodzi siada miedzy moimi nogami i mowi:" prosze przysunac pupe blizej
          mojej twarzy":):):) Myslalam ze spadne z tego fotela ze smiechu:):)
          buziaki
    • caroll5 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 13.07.05, 10:22
      POojechałam na ostry dyżur z mama do laryngologa, a tam w poczekalni Justyna
      Steczkowska z mężem.Mama jej nie zauważyła choć ludzi nie było dużo i się pyta
      kto ostatni w kolejce do gabinetu. Ostatnia była Steczkowska, ale się nie
      odzywała to ktoś powiedział, że ostatnia jest pani Steczkowska. Moja mama nadal
      nie zakapowała, że jesteśmy w kolejce za nią i zdziwiona mówi do ludzi: to
      teraz ja bede ostatnia - Kowalska jestem..
    • dariuszszymczak1 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 13.07.05, 10:32
      Wiara nie wpisywać się tu bo to lipa ;P hehe "Elutka_111" pewnie mnie zabije ;P
    • dariuszszymczak1 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 13.07.05, 10:33
      Lepszy temat jest tu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=26388777
      hehe nie no oczywiscie zartuje :) Ja sie juz wpisalem wiec mykam :) POZDRAWIAM
      • elutka_111 SZPITAL... 13.07.05, 11:04
        W zeszłym roku wraz z moim ukochanym pojechałam do szpitala, bo biedaczkowi
        opilek wleciał w pracy do oczka. Tydzień się biedak zmagał, ale dotknąć nie
        pozwolił, aż w końcu zdecydował się na zabieg u pana doktora, kiedy już nie
        widział na to oki:) (do tej pory ma tam ślad po opilku:)). Więc ... jesteśmy w
        tym szpitalu, w recepcji na parterze mówią nam, że mamy jechać na 7 piętro do
        doktora po jakieś tam zaświadczenie, no i tak ... 1 winda nie działa, 2 też
        caput, no to wchodzimy do 3 ... patrze, jakoś tam w niej jasno i sterylnie i w
        tym momencie zorientowałam się, że tą a nie inną windą woża trupy:| Na dół
        schodziłam piechotą. Jesteśmy w tej recepcji i dajemy to zaświadczenie, tam nam
        podsteplowali i mówią, że możemy udać się na zabieg ... na 7 piętro ... Pan D.
        windą, ja na nogach, po zabiegu jeszcze z 2 razy trzeba bylo nam w górę i na
        dół schodzić, więc nic dziwnego, że ja po kilku turach miałam dość, i
        zdecydowałam się ostatni raz zjechać windą, wtulana a Pana D i trzęsąca się ze
        strachu ... niestety to nie koniec, kiedy już mi było na sercu lżej bo
        wysyadaliśmy z windy, ja wysiadłam pierwsza. Patrze w lewo ... rdewniane łózko
        na kółkach, patrze w prawo ... matalowa skrzynke ... czyli ... lodówka!!!Łzy w
        oczach mi się pokazały i ledwo mówie, że jesteśmy w ... prosektorium! Otóż mój
        Pan D, zamiast wcisnąc przycisk z numerem 1 wcisnął 0. Wtedy chciało mi się
        płakać, a teraz się smiejemy z tego oboje i wszyscy, którym to opowiadamy:):):)
        • xena110 Re: SZPITAL... 09.01.06, 13:24
          super przygoda...można się uśmiać do łez
    • yagula Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 13.07.05, 11:07
      Moja znajoma rozsiadla sie u gina na samolocie, a on powiedzial: "Oj, co pani
      tu ma? Kleszcza?"

      I byl tak mily, ze jej go wyciagnal...
      • lama83 Re:przy okazji wpadania na slupy cos mi sie 14.07.05, 00:20
        przypomnialo kiedys tak zawziecie machalam babci na pozegnanie ze wlazlam na
        hydrant ale wiadomo ze hydranty sa mniej wiecej na wysokosci podbrzusza
        (przynajmniej dla mnie) pozniej nie moglam chodzic przez tydzien i mialam
        ogromnego siniaka... wiadomo gdzie :))
    • butters77 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 14.07.05, 11:12
      Dziewczyny, ja tu musze pracowac, a Wy mnie tak rozsmieszacie:))) Nie wiem, czy
      te wszystkie historie sa prawdziwe, ale usmialam sie do lez:)) Czekam na wiecej:)
      • mytany.m Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 16.07.05, 00:13
        Elutka111,gratuluje pomyslu.Dziewczyny, pchajmy ten watek na gore, warto.Dawno
        sie tak nie usmialam.
        • elutka_111 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 16.07.05, 13:24
          Haha ja czytając ten wątek uśmiałam się tak jak wtedy, kiedy czytałam o tej
          biedulce co zmagała się z tampopnem któremu urwał się sznureczek ... i
          najważneijsze, że była z Gdańska!!
          Nie wiem tylko czy było to tutaj czy na innym forum ... chyba jednak na innym:)
          A gratulacje nie należą się mnie tylko wszystkim, którzy się tu wpisują i są
          świadkami lub uczstnikami śmiesznych sytuacji u doktorkó:)
          More pliz... more!!!
    • szyszka16 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 16.07.05, 13:36
      to moja koleżanka poszła do ginekologa faceta-murzyna! Specjalnie na
      tą "okazję" chciała "być" olśniewająca;) Wykąpała się zaraz przed
      wizytą,wymydełkowała no i wypsikała jakimiś perfumami.
      Murzynek zabrał się do grzebania:) Nagle podnosi głowę i oburzony mówi: "pi..
      powinna śmierdzieć pizdą" bez komentarza...koleżanka spaliła cegłe jak nigdy i
      nic nie odpowiedziała;/
    • wdeszczurosne Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 17.07.05, 01:18
      Kiedys bylam u lekarza aby mi laserem wypalil pieprzyka na udzie.
      Juz powinnam wtedy zmykac, gdy starszy pan rzucil mi tekst:
      - pani jest podobna do Marilyn Monroe
      Dodam, ze zuuuupelnie nie jestem do niej podobna!
      Za chwile doktorek wsmarowuje mi w udo masc znieczulajaca. Masuje i masuje a ja
      stoje z rozchylonymi nogami. Pozniej ukleknal, majac twarz na wysokosci ... i
      zaczal wypalac. A ja w krzyk. Zapieklo jak poparzenie. Doktorek mnie uspokaja,
      trzyma za udo, ja wydaje z siebie dzwieki:
      - auaaa, to boli, nie mozna tak delikatniej..!
      - to bede po woli robil, ale prosze nie ruszac noga
      No i wypala dalej, ja znowu w krzyk, on pyta:
      - to moze przestac? tylko za gleboko nie doszedlem i zostanie slad (pieprzyk
      byl na glebokosci kilku warstw skornych, dlatego tak bolalo)
      - ojej, ale to tak boli, ta masc wogole nie pomogla! piecze! dobra, niech pan
      konczy, jakos przezyje
      Jeszcze sobie pomarudzilam i pokrzyczalam. Blizne na skorze mam do dzisiaj.
      Wogole nie powinnam tego pieprzyka wypalac, bo siedzial za gleboko i zbyt
      niebezpieczny taki zabieg, ale wowczas tego nie wiedzialam.
      Za to jak wyszlam z gabinetu, kolezanka, ktora czekala na zewnatrz, spytala
      mnie juz w windzie:
      - ej, co wy tam jakies sceny porno odgrywaliscie?
      Wtedy z bolu i przejecia nie skojarzylam. Dzis sie smieje z tego :)
      • wdeszczurosne Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 17.07.05, 01:25
        Jeszcze mi sie przypomnialo cos. Nie bylo to wtedy dla mnie smieszne, ale dzis
        boki zrywam.
        Moja mama lezala w szpitalu. Pojechalam pierwszy raz w odwiedziny. Na kartce
        mialam napisany adres i godziny odwiedzin. Wejscie bylo o nazwie bodajze "blok
        C". doszlam do tego budynku i wejscia - zamkniete. Pukam, dzwonie, widze ze
        swiatla sie pala - ale nikt nie wpuszcza. Pomyslalam, ze skrocili sobie godziny
        otwarcia i juz zamkneli. A ja jechalam taki kawal no i nie chcialam wracac do
        domu bez spotkania z mama. Zaczelam wiec jak glupia walic w drzwi. Nikt nie
        slyszy. Nie poddawalam sie. Zaczelam krzyczec, kopac w metalowa czesc drzwi,
        bic piesciami w szklana czesc drzwi. W koncu zdesperowana szukalam kamyczkow i
        postanowilam rzucac w okna i wrzeszczec niemilosiernie. W koncu wyszedl jakis
        facet - prawdopodbnie pracownik palarni (obok byly dostawy wegla) i mowi
        ospalym glosem:
        - no prosze pani, ale wejscie jest z tamtej strony.
        Poszlam. Wejscie bylo. Otwarte. Wstyd mi do dzis! :)
      • matmam Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 15.01.06, 12:27
        W odziale ratunkowym jeżdżący Erką lekarz-murzyn,niezbyt płynnie mówiący po
        polsku pojechał na wezwanie do staruszki,która ma liczne poparzenia.Po
        opatrzeniu ran lekarz pyta pacjentkę JAKA BYLA PSICINA?a staruszka na to:A
        NIE,PSICINA CAŁA BO ZAKRYTA BYŁA.:))))))))

        Historia autentyczna,kolezanka mieszkaja w tej miejscowosci opowiadała u nas na
        wydziale:)))
    • zuz13 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 29.07.05, 07:33
      ja ostatnio u ginka problem z jajnikiem a okres miałam:((mowi mi prosze sie
      połozyc ja ze mam tampon i mowie ze wyciagne, a on ja to zrobie pani alinko,
      jakos sie poczułam nie fajnie, ale teraz max, poszłam z podejrzeniem zapalenia
      jelita do gastroendyrologa:(fajna miła doktor mowi:potrzebne badanie i wycinek z
      odbytu, wiec ja ze ok ale nie dzis, ona na to ze jak nie dzisiaj to juz nie
      wroce i nie da mi uciec :)bo konieczne jest, wiec ja ok i ide do drugiego pokoju
      a ona prosze sie rozebrac do polowy i wejsc na stół, wypiac tyłek ona włozy tam
      rureczke i wezmie wycinek, rany boskie laski jak ja sie czułam z wypieta dupą
      :)ona do mnie zebym rozluzniła odbyt i wie ze to nerwy,ale ona potrzebuje tam
      wejsc, a ja sie zaczełam smiac i powiedziałam ze to nie nerwy tylko czuje sie
      skrepowana, wyobraziłam sobie mojego faceta ktory stał na zewnatrz i czekał
      jakby mnie zobzcył, chyba juz nie mialby ochoty na sex od tylaczka;) musiałam
      komicznie wygladac:))ale przezyłam huraaaaa wspołczuje tylko tej pani doktor ona
      naprawde dup sie na oglada !!!
    • zuz13 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 29.07.05, 07:37
      a jeszcze szalony dermatolg do ktorego poszłam z pieprzem myslac ze to
      czerniak:)pan doktor obejrzał i orzekł, moze byc w sumie, ale nie mam sie
      martwic, moge wyciac go dla pewnosci;)z zeszłego tygodnia wiec 21 wiek:)
    • nancy_callahan Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 29.07.05, 14:01
      niec nie mogę sobie za bardzo w tej kategorii przypomnieć, ale z wątkiem robię
      UP, bo jest pierwszej kategorii
      • tekla_14 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 29.07.05, 17:36
        Wpadka mojego faceta...cos mu na siusiaku się zrobilo , zadozwnil do mnie kolo
        19 , podal objawy, dal linka na gg do jakiejs strony z roznymi syfilisami,objawy
        pasowały do kiły. Pojechalismy tego samego wieczoru do urologa prywatnege, on
        mi całą droge mowil przestarszony ze nie wiem skad to ma, ze pewnie od bylej
        ,ze musi zadzownic. Na odchodne jak zamykal dzrwi w samochodzie powiedzial "zycz
        mi grzybicy". To samo powiedzial do kumpla przez telefon. Wchozi do gabinetu,
        kladzie sie na kozetce, zdejmuje spodnie, wyciaga siusiaka, lekazr biezre go w
        dlon (bez rekawiczki) i mowi " o jezuuuuuuu a kto go panu tak poobcierał ?"
        chlopak : " ja myslalem ze to kiła" lekarz : " nieeeee, prosze sie teraz 2 tyg
        od seksu powstzrymac, smarowac maścia i w rumianku moczyc". Poszeld do apteki,
        daje recepte i mowi " ja jeszce poprosze rumianek" . Farmaceutka " ale jaki
        rumianek, my tu mamy rozne rodzaje rumianku, do picia, do ran" chlopak " do
        moczenia" farmaceutka :" ale co pan bedzie w tym rumianku moczył? Bo my tu mamy
        tez rumianek ze spirystusem, i zwykly " chlopak : " noo....taka wrazliwa czesc
        bede moczyl" farmaceutka " yhm..to ja dam ten bez spirystusu" . Oczywiscie w
        aptece kolejka, bylo to kolo 21 w hipermakecie.:) Potem mial opis na gg" lubie
        moczyc w rumianek " :)
    • bibi.mal Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 29.07.05, 19:50
      Hm... Mam problemy z kręgosłupem. Liczne wizyty u lekarzy neurologów kończyły
      się na zdjęciu bluzki, skłonie, popukaniu "młoteczkiem" w kolano -
      stwierdzeniem, że prześwietlenie "niepotrzebne" i przepisaniu tabletek na
      rozkurcz mięśni..

      Więc... Jako, że wciąż bolało bratowa znalazła lekarza - kręgarza. Umówiła mnie
      a ja poszłam...

      Lekarz po 50-tce, bardzo miły... Kazał mi się rozebrać. Więc ja pokornie
      zdjęłam bluzkę (auć... różowy push-up) - no ale pewnie nie taki rzeczy widział,
      więc spokojnie, bez stresu wyszłam zza parawanu, na to Pan doktor : rozebrać do
      bielizny... ;/... Do tego różowego push-up'a miałam różowe koronkowe stringi...
      Cóż. Wyszłam zza parawanu, już mmmocno onieśmielona.

      Ale najgorsze dopiero było przede mną.

      Pan doktor kazał robić skłony (podczas których zastanawiałam się, czy widać
      skrzydełka od wkładki chigienicznej carefree - tej do stringów),
      potem położył mnie na stole, wyciągał, miętolił na wszystkie strony - nie muszę
      chyba wspominać o "wypływającym z miseczek push-up'a biuście przy takich
      różnych dziwnych pozycjach...

      W każdym razie czułam się naprawdę mało komfortowo...

      A wizyta trwała ponad 40 minut!!!
    • grida Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 30.07.05, 17:47
      fajowy watek :)

      moja wpadka tez u ginekologa, wizyta byla rano, a jako ze nie jestem rannym
      ptaszkiem wiec szybko wstawalam, ubieralam sie, zalozylam jakas ostatnia czystą
      pare skarpetek i pobieglam.
      Badanie minelo, a ja gdy sie pozniej w domu przebieralam zauwazylam ze moje
      skarpetki byly z dziurami, i to nie jedna a z kilkoma...o rany, pomyslalam
      sobie, ale pani gin miala ubaw jak ja na fotelu z nogami do gory...w
      skarpetkach :)
      • viatora Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 30.07.05, 17:56
        To trzeba było zdjąć okropne skarpetki... chyba że ukrywałaś brudne nogi:/
        Ble.
        • grida Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 30.07.05, 17:59
          to byla moja pierwsza wizyta, bylam zestresowana, i malo wiedzaca,,,, a o
          skarpetkach po prostu zapomnialam
          • elutka_111 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 30.07.05, 18:34
            Ja do ginka zakładałam czasami (specjalnie) rażąco różowe skarpetki z jasnymi
            różowymi kwatkami, albo skarpetki z Tweetym:))))
            • simonkapl Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 30.07.05, 19:11
              A czemu to mialo sluzyc?
              • elutka_111 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 30.07.05, 20:19
                Kolorowe skarpetki??? Nie wiem:) a co za różnica, czy będą niebieskie, czarne,
                szre czy pstrokate??? Ja jestem wesoła i ubieram się kolorowo:)))
                • anellka Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 03.10.05, 00:09
                  Jakiś czas temu moja znajoma miala pierwsza wizyte i gina. Strs jak diabli, po
                  badaniu ubrala sie no i pyta sie lekarza: Czy wszystko w porzadku? a on na to:
                  nie mam pojecia, jestem weterynarzem!
            • xx37 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 01.08.05, 10:08
              ja uwielbiam skarpetki z Tweetym:)
              • elutka_111 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 29.09.05, 23:19
                Cieszy mnie fakt, że nie jestem sama:)))))))
    • elutka_111 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 29.09.05, 23:24
      Widze, że mamy kilku nowych ludków, wiec zapraszam do wpisywania się dla
      poprawy humoru:))))
      • lidka73 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 30.09.05, 23:40
        10 lat temu,jako młode jeszcze dziewczę byłam drugi raz w życiu u gina na
        umówionym wcześniej USG.Pamiętałam,że miałam coś mu do tego badania
        przynieść,ale nazwa gadżetu wyleciała mi z głowy.Rozważałam nawet czy nie ma to
        być przypadkim jednorazowa rękawiczka lub igła,ale ówczesny narzeczony zbeształ
        mnie ,żebym nie robiła ze służby zdrowia żebraków.

        Usadowiłam sie na samolocie w błogiej nieświadomości,że czeka mnie USG
        dopochwowe,a gin macha mi przed nosem jakims przyrządem i pyta: Przyniosłaś mi
        gumę?Zdziwiłam się lekko,ale zachcianki gina-rzecz święta.Przerzuciłam więc w
        myślach zawartość torebki i mówię: Gumy juz nie mam,ale mogę dać panu TIK-TAKA
        miętowego.

        Jak juz się wyśmiał,zjadł parę TIK-TAKÓW i w rewanżu zrobił mi USG z użyciem
        własnej,osobistej,wyciagniętej z portfela gumki.Jak twierdził-ostatniej:)
        • martyn.inka lidka73 01.10.05, 00:45
          GENIALNE!!!!!!!!!!!!! ale się uśmiałam z twojego postu:):):):):)
    • ii5 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 01.10.05, 00:33
      Tu wpadka lekarza:
      Moja mama urodziła mnie w wieku 36 lat. Rok wczesniej urodził się moj brat.
      Natomiast dwie wczesniejsze ciąże to: jedno martwe dziecko:( i jedno
      poronienie:(. ...Mama wówczas- ze mna w brzuchu- leżała w spzitalu. Lekarz (nie
      prowadzący)podchodzi, patrzy w karte i mówi- "No wie pani co, w tym wieku i 4
      dziecko to lekka pzresada". Wtedy wpadł ginekolog mamy-"Panie kolego oszczędiłby
      pan sobie tych komenatrzy" (powiedział mu na ucho jak stoi sprawa, a ten spalił
      cegłe, powiedzial przepraszam i wyszedł z sali...)
      • anmari2 wpadka pacjenta :) 01.10.05, 01:34
        Wchodzi pacjent do dentysty i mówi, że ma jakieś obtarcia na podniebieniu, coś
        go boli a nosi protezę od dwóch lat.
        Dentysta: Proszę zdjąć protezę.
        Pacjent: A to się ściaga?

        Dodam, że w gabinecie nie pachniało fiołkami...
    • matyldan Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 01.10.05, 08:56
      Może nie wpadka, ale śmieszne:]
      Byłam u gin w związku z bolesnym współżyciem. Gin wymienia mi, co może to
      powodować.
      - (...) jak również to, że partner może być po prostu duży.
      ja: Nie, problem na pewno tkwi gdzie indziej.
      Dobrze, że tego nie słyszał:D
      • mamba30 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 01.10.05, 09:49
        mój pamiętny dzień 11 lat temu, kiedy sobie poszłam rodzić... ciąża była
        przenoszona 2 tyg. - złośliwość natury - tego dnia było wesele siostry męża i
        ja już kilka tyg. wcześniej orzekłam, że pewnie tego dnia urodzę.. wrona
        jakaś.... więc co by było mi wygodnie na ew. weselu, zakupiłam sobie takie
        szmaciane buciki w kolorze białym, w środku wyściełane czarnym materiałem w
        groszki :))) Jadąc do szpitala założyłam powyższe. Zostałam przyjęta na
        porodówkę, zaserwowali mi całą masę przyśpieszaczy, dostałam skurczy, jak
        diabli, ale akcji porodowej jeszcze nie było. Okazało się, że jest potrzeba
        zwolnienia łóżka, bo jakaś kobitka rodzi już teraz, natychmiast. Kazali mi więc
        łazić po korytarzu i sobie robić różne akrobacje gimnastyczne... Łaziłam tak z
        godzinkę, może 2.... Po powrocie na moje łóżko na porodówce, okazało się, że te
        choler.ne buciki farbują, a ja mam całe czarne stopy... Więc poprosiłam o
        możliwość skorzystania z umywalki... To była taka wielka, do mycia noworodków.
        Skurcze mam jak diabli, wiję się z bólu i zadzieram kopyta do tejże umywalki.
        Na to wchodzi ordynator, patrzy się na mnie i się pyta "a pani co tutaj robi??"
        a ja z miną niewiniątka "nic, ja tu sobie nogi myję....." Spojrzał się na mnie
        znacząco, dobrze, że się w czoło nie popukał... Dodam, że za cholerę tego
        dzidostwa nie dodrapałam rękoma i rodziłam z "brudnymi" nogami. Dopiero w domu
        po 5 dniach, po powrocie jakoś to pumeksem doszorowałam. Gustowne buciki
        oczywiście wylądowały w koszu :))))))
        • justus2777 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 01.10.05, 14:23
          Wiecie Kobitki ja tu nowa:))) Ale się uśmiałam z Waszych postów. Po prostu
          supcio...Mam nadzieję, że się Wam spodoba. A to było u dentysty...mężczyzny i
          przystojniaka.. Leżę sobie na foteliku z jednej strony asystentka a z drugiej
          strony pan dr. Coś tam wkładają i wyciągają do mojej buzi i tak nic nie widzę,
          więc jest mi wszsystko jedno. A tu nagle pan dr mówi, że jakąś mi gumkę będzie
          zakładał (nie wiem po co no ale nieważne). A za czwilę mówi, że "do pięknych
          kobiet to on tylko z gumkami podchodzi...". Za chwilę się chyba skapnął co
          powiedział,bo słyszę "nie wiem co pani sobie myśli, ale żadnych aluzji nie
          było... i śmieje". A ja z ich kilkoma (asystentki i jego) palcami w buzi ruszyć
          się nie mogłam. Tydzień później oblał mnie wodą i stwierdził, że to "darmowa
          maseczka nawilżająca od firmy"... pozdrawiam pa :D
          • elutka_111 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 02.10.05, 21:02
            Dziewcznny doczytałam do 110 postu i normalnie oplułam prawie ekran!! Powiw dla
            Pani z gumami:)))))
    • elutka_111 Ze względu, iż ... 30.12.05, 23:14
      ... na FK pojawiło się kilka (naście) nowych twarzy, podnosze wątek, aby i one
      mogły nam napisać jakieś śmieszne sytuacje u lekarzy:-)
      Domyslam się, że z tych wszystkich zdarzeń teraz się śmiejemy, ale jakis czas
      temu do śmiechu nie bylo;))
      Wpisujcie się:-)
      • beri20 Re: Ze względu, iż ... 30.12.05, 23:18
        No to ja opowiem :P Nie wiem czy to bylo az takie śmieszne bardziej sie wtedy
        speszylam ale teraz chce mi sie z tego śmiac. Otóż poszlam na 1 wizyte do
        endokrynologa (kłopoty z tarczycą) i nie spodziewalam sie ze w trakcie badania
        bede musiala rozebrać sie do pasa ....młody pan doktor zerkając co raz na moje
        piękne młode bujne piersi zapytal czy mam problemy z nadmiernym owłosieniem na
        co pewnie odpowiedzialam ze nie z tym akurat u mnie ok no i wtedy kazal mi
        podniesc ręce do góry a tam spod paszki wylazły niewydepilowane kłaczki :o Ale
        sie zawstydzilam !!! Z głowy mi wypadlo zeby je ogolic :PPP
    • konstancja.k Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 31.12.05, 00:06
      W lipcu miałam operację usunięcia guza z kości piszczelowej,zdenerwowana byłam
      strasznie,wiozą mnie na salę,a tam 2 chirurgów,2 anestezjologów,jakieś 2
      pielegniarki innymi słowy tłum ,ale większosć lekarzy to faceci wiek 35-45
      lat.Więc dają mi znieczulenie,ja już sztywna prawie jestem,rozkładają
      narzędzia, i nagle chirurg pyta która to noga??????????? myslałam że zdębieje.
    • nglka Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 31.12.05, 04:57
      Czytając to wszystko przypomniałam sobie starą, bardzo odległą rzecz.
      Jeszcze w szkole podstawowej był czas, kiedy rodzice kłócili się też zażarcie
      między sobą, dzień w dzień, godzina w godzinę, minuta w minutę - cóż... sielanka
      to dla mnie nie była, dla Nich zresztą też. Cała nagonka wzajemna trwała trochę
      qayscy to bardzo odczuwaliśmy, więc ja postanowiłam, że skoro Oni nie chcą to ja
      coś z tym zrobię (taka bezczelna byłam...).
      Poszłam do pani pedagog, w szkole jeszcze wtedy - przedstawiłam sprawę.
      Umówiłyśmy się, że na następny dzień pójdziemy razem do poradni psychologicznej
      a później może i uda namówić się na to rodziców. Jak powiedziała, tak zrobiłyśmy.
      W poradni poproszono ją, by została na zewnątrz. Zdziwiła się lekko ale
      przystała na to - ja już lekko zdezorientowana siadłam na krześle, na przeciwko
      mnie 3 kobity... Zaczęły się pytania.
      Kobity: Czy jest ktoś w rodzinie, kogo zbytnio nie lubisz, a może się boisz?
      Ja: Nie - odpowiedziałam zgodnie z prawdą
      K: A może tatuś?
      Ja: Nie - jeszcze bardziej zdziwiona

      Nastała chwila milczenia i ngle stos pytań

      K: Czy tatuś Cię podgląda jak jesteś w łazience i się kąpiesz? A może dotyka Cię
      tam gdzie robisz siusiu?
      Ja: Nie a o co chodzi? - byłam na prawdę nieźle przerażona
      K: Dlaczego nie mówisz prawdy? Twoja Pedagog powiedziała nam wszystko, nie
      musisz się bać

      Zgłupiała, wstałam i wybiegłam z płaczem. Okazało się, że przyszłyśmy dokładnie
      na godzinę, na którą umówiona była inna szkolna Pedagog z dzieckiem molestowanym
      przez ojca.
      Z całego tego zamieszania poleciałam do domu i wszystko opowiedziałam matce, tak
      się śmiała, że prawie pękła. Ale widać coś działo, przestali się kłócić i do tej
      pory są ze sobą, z tym, że o wiele lepiej im się układa ;-)
    • joasia_23 do prestydygitator1 01.01.06, 15:19
      Niestety lekarze to TYLKO FACECI, na własnej skórze sie o tym przekonałam ale
      to historia nie do wątku o wpadkach u lekarza lecz o wpadkach lekarza.
    • kora3 Z tym stolcem .... 01.01.06, 23:24
      Słyszałam o tym wiele razy w różnych wersjach, ze niby mówiono, ze nie byo, albo
      , ze się nioe przedstawił :)
      Ale prawdziwa stoleczna hostoria to sie rozegrała kiedfys na moich oczach :)
      Mianowicie leżałam na sali w szpitalu z młodzutka cos 15 letnia dziewczyną , na
      laryngologii, więc ow stolec nie był priorytetem, ale w standardzierano pytali.
      Wygladalo to tak, ze ok. 7 rano przychodziła pielegniarka budzić na mieszrnier
      temp, a po jakis 5 min. zaytywała o wynik pomiaru i przy okazji o ten stolec :)
      Moja współcierpiąca (migdałkowiec) coś ze trzy dni odpowiadała , ze nie było i
      nie było ..ale jakas taka zdziwiona. Na 3 dzień pielgniarka cos tam wspomniała o
      środkach na przeczyszczenie. Dziewczyna coraz bardziej zdziwiona .. w końcu mówi
      do mnie 'Ej wieszco ? Ta pielegniarka to chyba jet niemądra ..." pytam czemu, a
      dziewczyna na to "Ona chyba zwariowała, myśląc, ze ja w 3 minuty zrobię co
      trzeba, jak mierze temperaturę, ja chodze koło południa, a ona bez przrwy się
      pyta o to s***nie zaraz jak otworzymy oczy. Ty ja tam kłamiesz, ze byłas, ale ja
      widzę przeciez , ze nie byłaś".. Zdebiałam, dziewczynie serio swydawało sie, ze
      pielęgniarka pyta, zcy owa kuopa była TERAZ :)
    • ame_liee Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 02.01.06, 23:14
      poprosilam ginekologa o zbadanie piersi bo cos sie osttanio zaniepokoilam i chcialam rozwiac watpliwosci..byl to juz dosyc starszy lekarz i dodam ze dosc niski.kiedy juz sie rozebralam od pasa w gore i stanelam przed nim tylko w spodnicy i kozaczkach(9 cm) a raczki oparlam na biodrach tak jak kazal to jego glowa znalazłą sie tuż naprzeciwko moich dosyc dużych piersi;) byl taki malutki i biedny i az sie zarozowil przymknal oczy i odwracal sie jak mogl kiedy je badal.powiedzial ze wsyztstko ok ale ja jeszcze dodalam 'ale panie doktorze prosze zobaczyc tu z lewej bo wyczulam jakies zgrubienie'.myslalam ze sie zalamie ale dzieleni sobie poradzil.aha lekarz ten mial jeszcze wade wymowy i pod koniec nie moglam zupelnie zrouzmiec co do mnie mowil ale ladnie sie usmiechnal jak wychodzilam:)
      • alnasza Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 03.01.06, 09:40
        dzięki za super dzień. Dzieki wam naprawdę mi lepiej. Szczególnie że dziś idę do
        ginekologa! hehehehehe
    • pierozek_monika Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 03.01.06, 10:29
      Z pąsem na twarzy wspominam noc, gdy rodziłam córkę, było to prawie 11 lat temu :>
      Po porodzie dostałam dożylne znieczulenie do szycia i też podziałało na mnie w
      sposób ogłupiający aczkolwiek nie wiem co to było.
      Po pierwsze poczułam się zobowiązana powiedzić lekarzowi i położnym, że jestem
      pełna szacunku dla ich fachowości, że to trudny zawód itd... wyrazy
      wdzięczności :)))
      Potem miałam zostać przewieziona z sali operacyjnej do docelowej sali przez
      wąskie drzwi, więc lekarz poprosił, abym ręce zbliżyła bardziej do ciała, żeby
      mi gdzieś o futrynę nie zahaczyły. Nie wiem co mnie napadło, żeby je złożyć w
      taki sposób, jak się ręce składa denatom, jeszcze zapytałam, czy tak może być :///

      Przed porodem robili mi wywiad do karty pacjenta, ja wszystko pomyliłam, łącznie
      z tym, ze córka miała na swojej karcie moje nazwisko panieńskie wypisane, i
      potem był problem, aby ją odnaleźć po podanym już dobrze nazwisku po mężu wśród
      innych noworodków.
      Ech.....
      • jolantas1955 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 03.01.06, 11:46
        A moja przyjaciółka przed wizytą u ginekologa spryskała sie deo intymnym, który
        podprowadziła córce. Gdy rozłożyła się juz wygodnie, usłyszała nieco zdziwiony i
        rozbawiony głos "ale się pani wystroiła"! I to tak ze trzy razy!
        Kobitka zaskoczyła dopiero w domu, gdy się zorientowała, że pomyliła pojemniki i
        spryskała się złotym brokatem do ciała!:)))
        • pierozek_monika Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 03.01.06, 11:58
          opowiadajcie może swoje historie
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=26068719&a=26073300
        • anonimowa_internautka Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 03.01.06, 17:59
          jolantas1955 napisała:

          > A moja przyjaciółka

          Daj spokój dziewczyno, przeczytaj wątek od początku, już ktoś pisał o tej
          "twojej przyjaciółce". Co za żenada.
        • madlaine Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 03.01.06, 22:10
          byłam z pierwszą wizyta u nowego gieny - mężczyzną się okazal, nieświadomie
          posmarowalam dekolt i piersi perfumowanym balsemem do cialaq z brokatem więc
          wygladalam świecąco.
          lekarz podziwial mje piersi dwukrotnym badaniem i pele usmiechu rzekł, że chyba
          specjalnie dla niego tak się wyperfumowala, to było i śmieszne i miłe - do tej
          pory do niego chodze:)
    • jakub_234 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 03.01.06, 11:59
      Smiech na sali, ale ja tez mialem smieszna sytuacje u ginekologa :D
      ALE ZARAZ wolnego wolnego.
      Kiedy mialem jakies 19-20lat mama poprosila mnie, abym zabral jej zdjecia
      rentegenowskie klatki piersiowej do lekarza. No to ja nie sluchajac mojej mamy
      mowie..."mama wiem gdzie jest ten lekarz dam sobie rade" i wyszedlem. Jednak na
      miejscu okazalo sie, ze pomylilem bloki i poszedlem do ginekologa, ale o dziwo
      zadnych szyldow nie bylo!
      No to ja wchodze z bananem na twarzy, a w poczeklani z 6 kobietek siedzi i sie
      mi dziwnie przyglada. Na to ja tez w kolejce do pana lekarza, a oni w ryk!
      Polapali sie od razu, ze ja pomylilem lekarzy, ale zwodzili mnie do samego
      konca!
      Wiec dialog wygladal mniej wiecej tak:
      -Panie tez na przeglad?
      -W rzeczy samej (RYK)
      -no mam nadzieje, ze lekarz jest dobry!
      -ooooo jest bardzo dobry. Zreszto sam zobaczasz (RYK)
      -no troche sie boje, bo nie wiem co on tam zobaczy...
      (w tym momencie jednak sie poplakala ze smiechu)
      -to zalezy jak gleboko bedzie spogladal (teraz cala sala ryczala)
      No i po takiej rozmowie moja kolej...
      Wchodze do lekarza, a on na to, czy ja wiem, ze do ginka trafilem....ze moj
      lekarz jest w drugim bloku...Kiedy wychodzilem z gabinetu to bylem taki
      czerwony, ze jedna babka powiedziala...
      -No widze, ze pierwszy raz juz masz za soba (cala poczekalnia ryczala)
      Pospiesznym krokiem opuscilem lokal :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka