panorama22
08.08.05, 13:07
później mieć dowód w sądzie (w czasie ewentualnego rozwodu) przeciwko mnie,
aby udowodnić,że to ja ponoszę winę za rozpad małżeństwa.Czy takie nagrania
stanowią dla sądu rzeczywisty dowód ? Mąż spisywał też w notatniku każdą
scysję , każde moje nieodpowiednim tonem wyrażane zdanie, każdą kłótnię- czy
to może być dowód przeciwko mnie w sądzie,że to ja rozwalam małżeństwo?
Mniemam że nie pisze tam o swoich zachowaniach , które wywołują u mnie takie
nerwowe reakcje... Czy ja będę miała jakiekolwiek szanse w sądzie w
świetle "materialnych"dowodów męża na to aby sąd NIE orzekł mojej winy za
rozpad małżeństwa?? Przecież potajemne nagranie sprzeczki może być
manipulacją,bo nagrywany nie spodziewa się tego, nagrania można
robić "partiami", można prowokować temat i przebieg rozmowy sam może sie
zachowywać i mówić zupełnie inaczej niż w czasie kłótni w których mnie nie
nagrywa! Czy sąd to uwzględnia?! Załamana i prosząca o porady A