olka21
23.08.05, 20:55
Jestem z facetem juz 5 lat. 2,5 roku jestesmy zareczeni. Mieszkamy razem od
roku. Ostatnio moj facet stwierdzil, ze slub mu nie jest do niczego potrzebny
(a obiecal, ze jak zamieszkamy razem, to wezmiemy slub)... Wymaga ode mnie,
abym zawsze trzymala porzadek w domu (bez wzgledu na to, czy sie zle czuje,
czy nie, a obiecal, ze bedzie pomagal jak zamieszkamy razem). Wracala do domu
o 21:00 nawet od rodzicow. Niemoge z nim o niczym co mnie interesuje
porozmawiac... Denerwuje go, gdy wspominam mu o swoich znajomych, a
szczegolnie o swojej rodzinie, ktorej nietoleruje. Niemoge sie spotykac ze
znajomymi, gdy on jest w domu. Teraz niepracuje i szukam jakiejs roboty - co
tez jest powodem konfliktow, ze taka nieodpowiedzialna jestem (bo gdy mam
dola, to ide wygadac sie bliskim, zamiast szukac pracy)
Gdy mimo wszystko go nieslucham i robie to na co mam ochote, to najpierw
nawyzywa mnie od najrozniejszych, a pozniej sie do mnie nieodzywa i
conajwyzej mowi: zrob to... zrob tamto... (tak dlugo, az mu sie zly humor
poprawi).
Co ja mam z nim zrobic? bo czasami jest taki, ze do rany przyloz - mily,
czuly, kochany... a za chwile POTWOR!