Dodaj do ulubionych

Wredne wspolpracowniczki...

15.09.05, 16:06
Mam bardzo dziwne relacje w pracy i nie za bardzo wiem o co chodzi..moze mi
pomozecie. otoz, pracuje w TEJ firmie juz ok pol roku, i w moim dziale jest
tylko kilka osob - z czego oprocz mnie 4 kobiety i 2 facetow. faceci spoko-
maja swoje humory jak cos nie na czas, ale tak normalnie, mozna zrozumiec..z
dziewczynami jednak jest dziwnie..bo na poczatku jak przyszlam to 3 byly dla
mnie mile, a jedna jakas taka wredna..na poczatku mowilam soebie, ze moze
przesadzam, moze mi sie wydaje...ale czasem jak cos do mnie powiedziala to az
sie we mnei gotowalo..ale tak po 2 m-cach (jak juz bylo wiadomo ze
sprawdzilam sie na stazu i zostaje w firmie) ZACZELA BYC MILA! serio, wrecz
mila. zaczela normalnie ze mna gadac, czasem zartowac..noi zrobilo sie
normalnie.luz, stalam sie czescia grupy (teraz juz calej:) no i teraz nagle
jest znowu jakos dziwnie - z nia oraz z druga panna. normalnie, jak kazdego
dnia przychodze dzis do pracy a one jakies takie burkliwe (tylko w stosunku
do mnie!ze sobia świergocza ze trudno zniesc), tak jakos dziwnie..no a potem
jak zamawialy pizze to wszystkie razem (4!),a mnie nikt nie zapytal!!no i sie
poczulam jak smiec..wiecie, i to jest najdziwniejsze, ze ja naprawde jestem
b.otwarta osoba, staram sie byc mila, gadam z ludzmi normalnie, nigdy nie
mialam w relacjach miedzyludzkich jakichkolwiek problemow..i choc wiem, ze
nie warto sie tym martwic bo one nie sa tego warte, to jednak..przykro;(
rozwazalam wersje, ze to moze z zawisci - jestem dosc ladna (naprawde nie
chce sie chwalic czy cos), niedlugo (za 2 tyg)wyjezdzam na polroczne
stypendium za granice, jestem na dobrej uczelni, mam super mezczyzne..jedna z
nich (z tych, ktore "cos" do mnie maja) jest gruba, niema faceta - moze
dlatego..??no ale z kolei ta druga tez jest laska i ma meza i chyba nie ma
kompleksow...rywalizacja??obawiaja sie mnie?? O CO CHODZI?? ja naprawde bylam
przyjazna do nich, nie zrobilam nikomu przykrosci..moze umiecie mi cos
poradzic..
Obserwuj wątek
    • agick dobrze myślisz. 15.09.05, 16:40
      to się nazywa oddech konkurencji na plecach - nie ważne, ze Ty sama nie jestes
      konkurencją. One tak Ciebie odbierają.
      Jesteś młodsza, ładniejsza - kariera przed Tobą.
      Musisz przująć do wiadomości (i nauczyć się z tym żyć), ze najczęściej tak
      właśnie jest w pracy. Kobieta kobiecie najgorszym wrogiem - nawet jeśli nie
      stwarza zagrożenia, trzeba pokazać gdzie jej miejsce w szergu. tej nowej.
      to przykre ale prawdziwe.
      nie pokazuj, że to Cię boli - im bardziej wideoczne efektry działań tym
      działania inensywniejsze.
      trzymaj się!
      • ofelia1982 dzieki:) 15.09.05, 16:51
        zepsuly mi cale popoludnie..ale dzieki za wsparcie:)
        • agick a jutro.. 15.09.05, 17:06
          nos do góry, pierś do porzodu i usmiech na twarzy:)
          nie siedź skulona przy kompie - a jak bedzie pizza zamawiana next time - głośno
          zapytaj "hej, ja tez się dorzucam!".
          jeśli to tylko kwestia zazdrości to jesli dzieczyny zobaczą, ze nie jesteś
          butną obrażoną panienką to może zaczną traktować Cię "jak swoją".
          Widać jeszcze musisz jeszcze pochcodzić z tą etykietką "Nowa"..:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka