ofelia1982
15.09.05, 16:06
Mam bardzo dziwne relacje w pracy i nie za bardzo wiem o co chodzi..moze mi
pomozecie. otoz, pracuje w TEJ firmie juz ok pol roku, i w moim dziale jest
tylko kilka osob - z czego oprocz mnie 4 kobiety i 2 facetow. faceci spoko-
maja swoje humory jak cos nie na czas, ale tak normalnie, mozna zrozumiec..z
dziewczynami jednak jest dziwnie..bo na poczatku jak przyszlam to 3 byly dla
mnie mile, a jedna jakas taka wredna..na poczatku mowilam soebie, ze moze
przesadzam, moze mi sie wydaje...ale czasem jak cos do mnie powiedziala to az
sie we mnei gotowalo..ale tak po 2 m-cach (jak juz bylo wiadomo ze
sprawdzilam sie na stazu i zostaje w firmie) ZACZELA BYC MILA! serio, wrecz
mila. zaczela normalnie ze mna gadac, czasem zartowac..noi zrobilo sie
normalnie.luz, stalam sie czescia grupy (teraz juz calej:) no i teraz nagle
jest znowu jakos dziwnie - z nia oraz z druga panna. normalnie, jak kazdego
dnia przychodze dzis do pracy a one jakies takie burkliwe (tylko w stosunku
do mnie!ze sobia świergocza ze trudno zniesc), tak jakos dziwnie..no a potem
jak zamawialy pizze to wszystkie razem (4!),a mnie nikt nie zapytal!!no i sie
poczulam jak smiec..wiecie, i to jest najdziwniejsze, ze ja naprawde jestem
b.otwarta osoba, staram sie byc mila, gadam z ludzmi normalnie, nigdy nie
mialam w relacjach miedzyludzkich jakichkolwiek problemow..i choc wiem, ze
nie warto sie tym martwic bo one nie sa tego warte, to jednak..przykro;(
rozwazalam wersje, ze to moze z zawisci - jestem dosc ladna (naprawde nie
chce sie chwalic czy cos), niedlugo (za 2 tyg)wyjezdzam na polroczne
stypendium za granice, jestem na dobrej uczelni, mam super mezczyzne..jedna z
nich (z tych, ktore "cos" do mnie maja) jest gruba, niema faceta - moze
dlatego..??no ale z kolei ta druga tez jest laska i ma meza i chyba nie ma
kompleksow...rywalizacja??obawiaja sie mnie?? O CO CHODZI?? ja naprawde bylam
przyjazna do nich, nie zrobilam nikomu przykrosci..moze umiecie mi cos
poradzic..