dziewczyny pomóżcie

15.10.05, 10:15
Poznałam go przez przypadek hmm dziwny zbieg okoliczności. Był to dla mnie ciężki okres parę miesięcy po nieudanym związku . Zostawił mnie chłopak po 4 latach. Długo nie mogłam dojść do siebie. I pojawił się on... niby zwyczajny , napoczątku dobry znajomy tylko z netu , później przyjaciel . Rozmawialiśmy prawie codziennie , pisaliśmy do siebie smsy , nigdy wcześniej nie rozmawiałam z nikim jak z nim. On też po zawodzie miłosny, hmm zawsze służacy dobrą radą . Oboje sobie byliśmy potrzebni , nie przekraczaliśmy tej lini czysta internetowa przyjaźń. Aż zaczął naciskać by wymienić się zdjęciami , spotkać umówić na kawę. Mówił że nie liczy sie dla niego wyglad ze to nie najwazniejsze , ze podobam mu sie taka jaka jestem . Moj charakter, sposob na zycie , wrazliwosc. Wyslalismy do siebie zdjecia ... oboje sie sobie spodobalismy. Nasza znajomosc dziwnie pedziła do przodu . Codzienne smsy , telefony , rozmowy . O niczym i o wszystkim. Wkoncu naszedl dzien ze spotkalismy sie on nalegał , ja nie chciałam. Podchodziłam do tej znaomosci z wielkim dystansem , bałam się męzczyzn , ale w glebi gdzies pragnełam tej znajomosci. Jego przyjazni , moze miałam nadzieje ze cos z tego bedzie. Ale balam sie przyznac sama przed soba ze tak jest ze mi na nim zalezy. Wkoncu to chore jak moze zalezec na kims kogo tak naprawde sie nie zna. Spotkalismy sie bylo cudownie , nastepnie znow pelno smsow , kolejne spotkanie , i nastepne telefony , rozmowy na gg , smsy Komplementy z jego strony z mojej wielki dystans. Az cos we mnie drgnelo zrozumialam ze brakuje mi jego kiedy nie pisze , kiedy go nie ma . Spotkalismy sie 5 razy za kazdym razem bylo tak samo fantastycznie . Ale ostatnio jakos jest dziwnie ....najpierw mowil ze mu zalezy , teraz juz nie zabiega o te spotkania. Nagle powoli wszystko cichnie. Juz nie ma tylu smsow , owszem kontaktujemy sie codziennie ale juz nie tak. Kiedy przekonałam sie ze mi zalezy on nagle stał sie dziwny. Nie wiem co zrobic nie chce stracic tej przyjazni , ale chce tez jego. Wiem ze to dziwne zeby to wiedziec . Ale ja to czuje Nie wiem jak mam postapic ? czy powiedziec mu co czuje ? nie chce go stracic i tez przestraszyc . Czy tez czekac i byc cierpliwa co bedzie dalej. Tylko ....ze ja juz nie daje rady.
    • dr.verte Re: dziewczyny pomóżcie 15.10.05, 10:58
      za długie to,napisz streszczenie
      • betti1981 Re: dziewczyny pomóżcie 15.10.05, 11:12
        dr.verte napisał:

        > za długie to,napisz streszczenie
        ehhhh nooo w skrócie się nie da . Ogólnie chodzi o to że poznałam kogos przez neta przypadkiem , zaprzyjaźniliśmy się , wymieniliśmy się fotkami , telefonami , nasza przyjaźń trwa ponad 4 miesiące. Super nam się ze sobą rozmawia , nie ma dnia żebyśmy nie mieli ze sobą kontaktu. Oboje na początku traktowlaiśmy to jako przyjaźń , on może nie , był bardziej w to zaangażowany. Mówił ze mu sie podobam i takie tam.Ja po zawodzie nie chciałam szukać nikogo. Wkońcu po paru miesiacach spotkalismy sie poznalismy w realu bylo super. Widzielismy sie 5 moze 6 razy. Prawil mi komplementy , cudowonie nam sie rozmawialo. I nagle nasze znajomosc widze ze slabnie, Jemu nie zalezy chyba juz jak dawniej a mi owszem nawet bardziej. Nie chce go stracic jako przyjaciela ale nie chce zeby byl tylko przyjacielem.
        • bytheway1 Re: dziewczyny pomóżcie 15.10.05, 14:30
          twoja historia dziwnie przypomina mi moja:)tez byl internet,pozniej telefony i
          spotkania. tez bylo wiele milych slow,ktore mogly swiadczyc o czyms
          powazniejszym. i nagle sie urwalo.wtedy kiedy to mnie zaczelo zalezec troche
          bardziej niz planowalam. juz nie spotykamy sie jak dawniej, nie robimy tego co
          kiedys, teraz jestesmy przyjaciolmi. po czasie jaki uplynal od tamtej
          rozmowy,musze przyznac ze dobrze sie stalo. i chociaz byly lzy,duzo lez,
          obnizony nastroj, przeszlo mi i teraz ciesze sie z tego co mam, a mam
          wspanialego przyjaciela na ktorego zawsze moge liczyc. tobie tez sie
          ulozy,tylko w to uwierz:)
          • betti1981 Re: dziewczyny pomóżcie 16.10.05, 10:53
            zobaczymy ...wczoraj zakończyłam tą znajomość nie ma sensu tego dłużej ciągnąć skoro ja się tylko męczę . Poczułam coś , napisałam mu o tym może to głupie. Może zrobiłam z siebie idiotkę truuudno. Wolę być z nim szczera niż oszukiwać i udawać że wszystko gra . Nie odezwał się . Hmm znaczy że jednak nie był ani wart mojej przyjaźni ani zauroczenia. Trudno
            • meduza303 Re: dziewczyny pomóżcie 16.10.05, 10:59
              Cześć, skoro pisywał do ciebie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że pisywał
              również do innych. Pewnie też prowadził je podobnie. Pewno sie rozmienił na
              drobne i może się pogubił. Może też stwierdził, że na innej bardziej mu zależy.
              Trzeba się z tym pogodzić, odfajkować go i pójśc dalej swoim zyciem!
Pełna wersja