betti1981
15.10.05, 10:15
Poznałam go przez przypadek hmm dziwny zbieg okoliczności. Był to dla mnie ciężki okres parę miesięcy po nieudanym związku . Zostawił mnie chłopak po 4 latach. Długo nie mogłam dojść do siebie. I pojawił się on... niby zwyczajny , napoczątku dobry znajomy tylko z netu , później przyjaciel . Rozmawialiśmy prawie codziennie , pisaliśmy do siebie smsy , nigdy wcześniej nie rozmawiałam z nikim jak z nim. On też po zawodzie miłosny, hmm zawsze służacy dobrą radą . Oboje sobie byliśmy potrzebni , nie przekraczaliśmy tej lini czysta internetowa przyjaźń. Aż zaczął naciskać by wymienić się zdjęciami , spotkać umówić na kawę. Mówił że nie liczy sie dla niego wyglad ze to nie najwazniejsze , ze podobam mu sie taka jaka jestem . Moj charakter, sposob na zycie , wrazliwosc. Wyslalismy do siebie zdjecia ... oboje sie sobie spodobalismy. Nasza znajomosc dziwnie pedziła do przodu . Codzienne smsy , telefony , rozmowy . O niczym i o wszystkim. Wkoncu naszedl dzien ze spotkalismy sie on nalegał , ja nie chciałam. Podchodziłam do tej znaomosci z wielkim dystansem , bałam się męzczyzn , ale w glebi gdzies pragnełam tej znajomosci. Jego przyjazni , moze miałam nadzieje ze cos z tego bedzie. Ale balam sie przyznac sama przed soba ze tak jest ze mi na nim zalezy. Wkoncu to chore jak moze zalezec na kims kogo tak naprawde sie nie zna. Spotkalismy sie bylo cudownie , nastepnie znow pelno smsow , kolejne spotkanie , i nastepne telefony , rozmowy na gg , smsy Komplementy z jego strony z mojej wielki dystans. Az cos we mnie drgnelo zrozumialam ze brakuje mi jego kiedy nie pisze , kiedy go nie ma . Spotkalismy sie 5 razy za kazdym razem bylo tak samo fantastycznie . Ale ostatnio jakos jest dziwnie ....najpierw mowil ze mu zalezy , teraz juz nie zabiega o te spotkania. Nagle powoli wszystko cichnie. Juz nie ma tylu smsow , owszem kontaktujemy sie codziennie ale juz nie tak. Kiedy przekonałam sie ze mi zalezy on nagle stał sie dziwny. Nie wiem co zrobic nie chce stracic tej przyjazni , ale chce tez jego. Wiem ze to dziwne zeby to wiedziec . Ale ja to czuje Nie wiem jak mam postapic ? czy powiedziec mu co czuje ? nie chce go stracic i tez przestraszyc . Czy tez czekac i byc cierpliwa co bedzie dalej. Tylko ....ze ja juz nie daje rady.