kryzysowa_narzeczona75
19.10.05, 09:11
KOlejny dzien frustracji i tak oto postanowilam zrobic bilans...
Moja praca daje mi:
1. 1350 zl miesiecznie netto. Gdyby nie druga pensja, to... no nie wyzylabym.
2. codzienne uzeranie sie z szefem-totalnym dupkiem
3. ryzyko, ze wpadnie jakis szaleniec z bomba/pistoletem/nozem i sfrustrowany
pozabija wszystkich
4. codzienne rozmowy telefoniczne z szalencami/pieniaczami/kombinatorami
5. towarzystwo bufonow/pieniaczy/zazdrosnikow
6. intelektualne cofanie sie
7. o dziwo... szanse na lepsza prace
8. doskonalenie swoich umiejetnosci w obslugiwaniu niszczarki (to ostatnio)
9. chwilowo brak mi juz weny na wyliczanki
Urzedniczka zostalam przez przypadek i NIGDY WIECEJ!!!! I tak... wszystko to
co pisze i mowi sie o wiekszosci urzednikach to swieta prawda.
Ja stad wysiadam.
Prosze tylko szanowny Sejm o szybsze powolanie nowego rzadu i stane sie
wolna, wolna, wolna!!!!!!!!! I juz nigdy wiecej, obiecuje :)
Sorki, musialam sie wyzalic :)