Dodaj do ulubionych

co mi daje moja praca?

19.10.05, 09:11
KOlejny dzien frustracji i tak oto postanowilam zrobic bilans...
Moja praca daje mi:
1. 1350 zl miesiecznie netto. Gdyby nie druga pensja, to... no nie wyzylabym.
2. codzienne uzeranie sie z szefem-totalnym dupkiem
3. ryzyko, ze wpadnie jakis szaleniec z bomba/pistoletem/nozem i sfrustrowany
pozabija wszystkich
4. codzienne rozmowy telefoniczne z szalencami/pieniaczami/kombinatorami
5. towarzystwo bufonow/pieniaczy/zazdrosnikow
6. intelektualne cofanie sie
7. o dziwo... szanse na lepsza prace
8. doskonalenie swoich umiejetnosci w obslugiwaniu niszczarki (to ostatnio)
9. chwilowo brak mi juz weny na wyliczanki
Urzedniczka zostalam przez przypadek i NIGDY WIECEJ!!!! I tak... wszystko to
co pisze i mowi sie o wiekszosci urzednikach to swieta prawda.
Ja stad wysiadam.
Prosze tylko szanowny Sejm o szybsze powolanie nowego rzadu i stane sie
wolna, wolna, wolna!!!!!!!!! I juz nigdy wiecej, obiecuje :)

Sorki, musialam sie wyzalic :)
Obserwuj wątek
    • c.eastwood Re: co mi daje moja praca? 19.10.05, 09:12
      rzuc to w 3 du.py :)
      • kryzysowa_narzeczona75 Re: co mi daje moja praca? 19.10.05, 09:19
        juz za chwileczke... juz za momencik :))
        • c.eastwood Re: co mi daje moja praca? 19.10.05, 09:20
          czasami mam do czynienia z urzędnikami i nie lubie , bardzo nie lubię
    • edka-schizofredka Re: co mi daje moja praca? 19.10.05, 09:14
      1. tyz musze do 2 chodzic :(
      2. szef ma dzis kaca - wiec lusssss... :))))...
      3. swirow obslugujemy na codzien :)
      4,5 - to nie u mnie
      6. nooooooo...
      7. zaczynam watpic
      8. tez umiem i ksero robic 2-stronne :)))))))...
      9. Ja mam dobry dzien - bo zaczeli w pracy grzac :)))))...
      • kryzysowa_narzeczona75 Re: co mi daje moja praca? 19.10.05, 09:17
        i ze nie wspomne o tym, ze po wyborach do Sejmu, nastapily oto drastyczne
        zmiany:
        1. brak plynu do naczyn i mydla
        2. brak papieru toaletowego (juz od godz. 11:00)
        3. Stan WC jeszcze gorszy niz poprzednio

        Oto duzy urzad w duzym miescie :)))
    • grogreg Re: co mi daje moja praca? 19.10.05, 09:16
      Witam w klubie.
      Coz. Nalezy robic swoje, mozliwie dobrze i porzucic nadzieje iz inni beda robic
      to samo. Co do szanownych przedstawicieli Narodu, takaz nadzieja sugerowalbym
      porzucic.
    • katarzyna_z Re: co mi daje moja praca? 19.10.05, 09:19
      Hmmm
      1. marniutka płaca ... 600 zł netto ale tylko do konca grudnia potem juz bedzie
      czyste szalenstwo bo az 900 zł
      2. uwsteczniam sie, codziennie robie te same czynnosci a co do ksera ,
      niszczarki itp to u mnie jeszcze dochodzi bindownica , a to juz jest czyste
      szaleństwo:D
      3. szef.... sknera na maxa, o kazda kartke papieru sie rzuca, a pzoa tym to
      strasznie przyjemny czlowieczek
      4. wspolpracownicy... toksyczni...nie wszyscy, 2 niewidomych to idealni
      kompani , bo przynajmniej nie tylko ja nie widze co robie
      5. codzienne wstawanie o 6 rano
      6. jako najmlodszy pracownik jestem buforem... ktory obrywa z wszystkich stron
      7. a tak poza tym to nie jest zle...
      • edka-schizofredka Re: co mi daje moja praca? 19.10.05, 09:29
        aaaaaaaa zapomnialam..... - "wez to zblinduj" - czyt.: poprosze to zbindowac :)
    • kosmitos Re: co mi daje moja praca? 19.10.05, 09:24
      moja praca daje mi kasę "na waciki", wypoczynek (mam małe dziecko więc w pracy
      sobie wypoczywam od obowiązków), nie wiem czy się intelektualnie cofam, ale
      rozwoju też nie odczuwam; mam w pracy przerwę na "lunch", więc mogę pobiegać po
      sklepach i coś sobie kupić na poprawę nastroju; kontakt ze wspólpracownikami, z
      którymi lubię sobie pogadać; nie muszę w domu zakładać internetu, bo siedzę w
      pracy do 17 i dzięki temu mam niskie opłaty, to samo dotyczy prądu, wody i
      ogrzewania; mozliwość pogadania na forum; a poza tym szefa też mam osła ale nie
      martwię się tym bo ja zazwyczaj niczym się nie martwię
    • aguszak Re: co mi daje moja praca? 19.10.05, 09:30
      1. Wątpliwą przyjemność pracowania w centrali dużej instytucji finansowej za
      smieszną, jak na możliwości tej instytucji pensję 1600 PLN netto.
      2. Nadczynność oskrzeli z powodu klimy nastawionej na potrzeby sprzętowe (czyt.
      korzystna temp. dla komputerów) oraz przekręcanie tejże klimy przez "koleżankę"
      z pokoju, która przechodzi klimakterium, a nie chce polepszyc swojej jakości
      życia poprzez leki.
      3. Stres związany z wiecznie niezadowoloną i niewiedzącączegochce szefową.
      4. ...
      chyba nic więcej nie wymyślę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka