wierka34
28.09.02, 17:59
Niedawno wpadł mi w ręce pamiętnik mojej koleżanki. Wiem, że nie będzie mi
miała za złe, że tu go opublikuję, bo jej marzeniem jest być na ustach
wszystkich :) Zapraszam do czytania ;)
12 luty
Zdecydowałam się. Będę pisać pamiętnik. Sprawdziłam w Internecie, że wielu
sławnych ludzi pisało pamiętniki. Najważniejsze to dobre towarzystwo:)
14 luty
Nie wiem co mam pisać.
15 luty
Internet mam niedawno. Mój J. zdecydował, że będzie nam potrzebny. A
właściwie mnie, bo on często wyjeżdża w delegacje. Więc żebym się nie
nudziła. Kocham go za tę jego pamięć i czułość :)
20 luty
J. powiedział, że do jego biura przyjęli nową dziewczynę. Jakaś Madzia. J.
mówi, że nic nadzwyczajnego, ot taka jak wszystkie teraz: wysoka, szczupła,
zadbana dziołcha w kostiumie. Ach te podrabiane warszawianki! Jeszcze długo
będą musiały się uczyć, że prawdziwa elegancja nie polega na tym, że wskakuje
się w garsonkę.
ps. J. twierdzi, że w tej żółtej sukience w duże czerwone pająki
wyglądam bardzo oryginalnie. No właśnie. I to nazywa się nonszalancka
elegancja. Oryginalnie, zwiewnie i pięknie. Tak, jestem warszawianką (od
urodzenia). :)
3 marzec
Znalazłam w Internecie fajną grupę. Nazywa się CIP, czyli Clubb Internetowych
Poetów. Przecież ja też piszę wierszę, nareszcie będę miała gdzie je
publikować! Może ktoś mnie tu znajdzie, wylansuje i będę sławna? :)
10 marzec
dziś mój wielki dzień! wysłałam swój wiersz do cipy (tego clubbu). Czekam na
reakcje. Wiersz taki mój i o mnie:
Lubię swój śluz.
Jest go pełno
gdy patrzę na ciebie.
Włóż tu palec
To też go poczujesz
O jeeees!
14 kwietnia
ci ludzie z cipy (tego clubbu) napisali, że mój wiersz ich zaskoczył. Jest
taki oryginalny i bardzo bardzo kobiecy. Och, tak się cieszę. Nareszcie będę
miała z kim rozmawiać. J. wraca coraz później :( Biedaczek tak się
zapracowuje, żebyśmy mogli pojechać na te wyspy !
ps. muszę go w końcu zapytać o jakie wyspy chodzi, bo nie wiem co mam mówić
koleżankom w biurze
20 kwietnia
Jestem zła. Zepsuł się zlew, a J. uznał, że sama powinnam się tym zająć. No
dobra, zadzwoniłam po hydraulika. Przyszedł i tu niespodzianka. Istny
cukiereczek, te obciśnięte drelichem pośladki, te umięśnione ramiona i futro
wystające spod podkoszulka :)
przebrałam się zaraz w krótkie spodenki i weszłam do łazienki, gdzie moja
miętówka naprawiała zlew. Schyliłam się po ścierkę wystawiając tyłeczek w
jego stronę, a on... NIC! Żeby chociaż pomiział, albo zaślinił się na mój
widok :) NIC. Gdzie ci mężczyźni to ja już naprawdę nie wiem, skoro nawet
zwykły hydraulik już nie chce mnie... :)
25 kwietnia
J. chodzi po domu jakiś dziwny. Najpierw się nie odzywał, potem coś mruczał,
jakby z kimś rozmawiał, aż w końcu zabrał się za smażenie konfitur! Bardzo
mnie to zaniepokoiło, bo on nigdy nie smaży konfitur i nawet bym go zapytała,
dlaczego to robi, ale właśnie przyszedł mi do głowy nowy wiersz i pobiegłam
do komputera. Oto on:
Ślina. Pełno śliny wokół nas.
Twoja moja ślina
Morze śliny.
Orgazm
aaaaaaaaaaa!
15 maja
Byłam dziś w teatrze! To było przeżycie! Tak naprawdę nie lubię chodzić do
teatru, ale skoro bilety były za darmo, to poszłam. Na szczęście okazało się,
że koleżanka wybrała świetny spektakl. Och! To była taka piękna i wzruszająca
historia! I taka o mnie. Jakby ktoś opisał moje życie! Cieszę się, że
poszłam, no i będę miała o czym opowiedzieć w biurze i w cipie (tym clubbie).
Ps. Tytuł sztuki „Jak zostałam kurwą”
2 czerwca
J.powiedział mi dziś, że ta koleżanka Madzia jest w ciąży! Tak jej
współczuje. Ten facet, z którym się związała jest podobno żonaty i nie może z
nią być, przynajmniej na razie. Och, jak się wkurzyłam. Chyba napiszę o tym
wiersz. Mój J. naturalnie chce pomóc dziewczynie. Jest taki kochany J, tak
troszczy się o wszystkich wokół. Naturalnie teraz będzie jeszcze rzadziej
bywał w domu, ale pomóc komuś w potrzebie to ważna rzecz. I za to go
cenie ! :)
5 czerwca
mój najnowszy wiersz:
wszyscy faceci to świnie
świnie klepią nas po tyłkach
świnie cmokają nas w zadki
świnie się ślinią na nasz widok
świnie robią niechciane dzieci
a my
wierzymy im
wierzymy im
bo są tacy kochani!
Wysłałam go zaraz do cipy (tego clubbu). Ach niektórzy byli zachwyceni! że
taka jestem zaangażowana w sprawy kobiet i że to taki głęboki i
intelektualnie dojrzały utwór. Tak przyznaję – jestem feministką i nalepkę
feministki będą nosić z dumą.
20 czerwca
Zdenerwowałam się. Jakiś facet z cipy (tego clubbu) napisał, ż jestem głupią
kurwą1 Przez chwilę nie mogłam złapać tchu z wrażenia. Co za chamstwo!
Przecież ja wcale nie jestem głupia !!!
26 lipca
Dziś moje imieniny. Wyskoczył mi olbrzymi wągier na twarzy i byłam taka
wściekła, że mogłabym kąsać, ale gdy koleżanki w pracy dały mi geriavit w
prezencie, dodając, że takie wzmocnienie mi się przyda, bo wyglądam na
zmęczoną, rozczuliłam się. Są takie kochane. J. w domu też przygotował
niespodziankę. Kupił mi pozłacane garnki! Co prawda moja ostatnia próba
gotowania miała miejsce jakieś 10 lat temu i skończyła się remontem kuchni,
to i tak się cieszę. Będzie czym pochwalić się w biurze i w cipie(tym
clubbie). A J.dostanie za to dzisiaj mnie od tyłu :)
ps .J. jednak trochę mnie rozczarował - zaraz musiał iść do pracy, bo jakieś
ważne papiery czekały. Ale nic to, inteligentna kobieta zawsze sobie poradzi,
pół nocy spędziłam siedząc w koszuli (to co, że trochę podartej) przed
komputerem. Chwilę zabawiłam w cipie(tym clubbie) pod moim nowym, męskim
nickiem, a trochę w wirtualnych burdelach, było super! Wypiłam sama całe
wino! A między nogami cały czas miałam tak mokro, że można by mnie wyżymać!:)
Tylko czemu ten palec mnie teraz tak boli :(
12 sierpnia
Wyjeżdżamy. J. uważa, że należy nam się jakiś urlop i to gdzieś na wyspach
(zagranicznych!), super!:)
14 sierpnia
wyjechaliśmy. J. czyta gazety. Ja leżę.
15 sierpnia
J. czyta gazety. Ja leżę.
16 sierpnia
J. rozmawia przez komórkę. Ja leżę.
17 sierpnia
J. czyta gazety. Ja leżę.
18 sierpnia
J. rozmawia przez komórkę. Ja leżę.
19 sierpnia
J. czyta gazety. Ja leżę.
20 sierpnia
byłam dziś sama na spacerze(J. czyta gazety). Ach, ci tubylcy są tacy
seksowni. Stoją, leniwie opierając się o swe domy i czekają, na bogate
turystki. Ich tyłki są takie seksowne, że już za chwilę miałam mokro w
majtkach. Och jaka szkoda, że nie jestem bogatą turystką :(
21 sierpnia
Ja czytam gazety. J. leży.
22 sierpnia
Ja czytam gazety. J. rozmawia przez komórkę.
ps. I tak aż do 26 sierpnia
28 sierpnia
Wróciliśmy. Koleżankom w biurze opowiadam, jak było świetnie. Jest jednak coś
co mnie niepokoi – J. twierdzi, że od jakiegoś czasu nie jest w stanie się
przy mnie podniecić :( Czyżby już tylko paluszek mi pozostał? :(
5 wrzesień
napisałam wiersz o urlopie i wysłałam do cipy (tego clubbu). Oto on:
ja leżę
ty czytasz gazety
potem zmiana
ja czytam gazety
ty leżysz
gdzie tartak?
ps tartakiem, w czasach mojej młodości, nazywano jeden z żeńskich
akademików :)
7 wrzesień
Ktoś z cipy (tego clubbu) napisał, że mój wiersz jest smutny, a potem spytał
czy o mnie. Jasne, że o mnie, ale przecież on tego nie musi wiedzieć.
Przecież wszystko co piszę dotyczy tylko i wyłącznie mnie. Ale jemu
napisałam, że to o jakiejś zdzirze :) I niech tak zostanie. :)
Ten z cipy (tego clubbu) zaraz odpisał, że to dobrze, bo jego zdaniem peelica
reprezentuje klasyczny przykład nda
ps. Nie mam pojęcia, co to jest nda :(
ale i tak się podnieciłam :)
8 wrzesień
J. dziś znowu był taki dziwny. Chodził z dziwna miną po domu i coś mruczał. W
końcu stanął obok mojego komputera i powiedział : odchodzę. A ja na to z
uśmiechem: wiem. Przez chwilę (chyba z wrażenia) nie był w stanie nic
powiedzieć. Patrzył tylko na mnie i nerwowo mrugał powiekami. Wreszcie
wykrztusił: od jak dawna wiesz? I