kryzysowa_narzeczona75
10.11.05, 12:48
Natchnal mnie watek o Albanczykach. Oto moje obserwacje poznanych mi
przedstawicieli roznych kultur i nacji:
Chinczycy - szuraja nogami jak chodza (mezczyzni rozniez) i sa leniwi (tzn.
uwielbiaja udawac zapracowanych nie robiac nic i to lepiej niz my). Poza tym
rozbraja mnie ich szczerosc, gdy mowia o jedzeniu psow (to dla nich taaaakie
naturalne)
Hindusi - cwane bestie, kochaja pieniadze, ale podoba mi sie ich sposob
jedzenia ryzu
Pakistanczycy - malomowni, ale patrza na ciebie tak, ze nie wiesz, czy im sie
podobasz, czy maja ochote ciebie wysadzic, a poza tym...leniuszki male
Francuzi - uwielbiam ich angielski z akcentem francuzkim. Jakos bardzo
pozytywnie do nich podchodze
Argentyna - duzy, duzy pozytyw. Znane mi dziewczyny byly madre, pracowite i
przesympatyczne
Chile - twardzi ludzie, ktorzy dobrze wiedza czego chca i nawet po trupach do
celu..., mimo wszystko pozytywnie
Hiszpania - to jedyny znana mi nacja, ktora na obczyznie tak bardzo trzymala
sie razem i tak bardzo sie wspolnie wspierali. I jak balowac, to z Hiszpanami
(no i Hiszpankami tez)
Irlandia - pierwsze wrazenie to ludzie rodem z MTV. Faceci obwieszani
tombakiem, z niby rodowymi sygnetami. Po jakims czasie - bardzo podobni do
nas, mimo, ze ma sie momentami wrazenie, jakby byli sila od pluga odciagnieci.
Polska - obiecalam sobie, ze nigdy wiecej na obczyznie nie bede mieszkac,
pracowac i utrzymywac blizszych kontaktow z Polakami. Jestesmy beznadziejni.
Zero pomocy, tylko zawisc, zawisc i jeszcze raz zawisc. Oczywiscie jak
wszedzie zdarzaja sie chwalebne wyjatki.
A teraz oczekuje jakiegos linczyku :)