Dodaj do ulubionych

mam tego dosyc

19.11.05, 23:03
moj partner wlasnie dzis pojechal na impreze do banku z ktorym wspolpracuje
jego firma , wrocil o 6 rano bo mial duzo zaleglych papierow wiec spedzil noc
w biurze mnie zostawil z 2 moich dzieci z mojego poprzedniego zwiazku i z
naszym malym,ktory ma piec miesiecy.Zabral ze sobo dwie pracownice i mial
wrocic jutro ale w drzwiach oswiadczyl mi ze wroci w poniedzialek w nocy bo
musi zajechac do Warszawy.Nie bylabym taka wsciekla gdyby nie fakt ,ze wcale
nie pomaga mi przy malym.Kiedys jezdzilismy razem na rozne szkolenia teraz
okazuje sie ze nie jestem mu potrzebna.Bylam tak wsciekla ,ze zadzwonilam do
niego i powiedzialam ze zalatwilam opieke do dzieci wiec moze po mnie
wrocic.Powiedzial,ze nie moze bo jest juz 100 kilometrow od domu.Dalam mu
ultimatum ,ze jesli nie przyjedzie jutro to moze sie wynosic.Zawsze tak mowie
i potem nic z tego nie wiem co mam robic.Jestem zalamana siedzeniem w domu
nie mam tu znajomych wiec ciagle jestem sama.Ratunku!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • agatta-a1 Re: mam tego dosyc 20.11.05, 10:19
      po pierwsze - nie załamuj się i pokaż że nie robi to na Tobie wrażenia
      (oczywiście tylko wtedy gdy wcześniej z nim rozmawiałaś ale te rozmowy spełzły
      na niczym). po drugie - kup coś seksy, eleganckiego, zrób makijaż, idz do
      fryzjera itp. i zacznij wychodzić z domu bez niego, za to w towarzystwie np.
      przyjaciółki. nie czekaj na niego za każdym razem w domu, niech widzi że Ciebie
      nie ma kiedy wróci. musisz to robić bez żadnej złości i zawiści, normalne
      zachowanie to połowa sukcesu. niech nie myśli że w ten spoób chcesz się
      odegrać. trzeba zmusić go do zazdrości. a kiedy znajdziesz odpowiednią chwilę
      to porozmawiaj z nim jeszcze raz i nie stawiaj mu ultimatum - lepiej po dobroci
      wytłumaczyć mu jak się czujesz i ci przeżywasz. w końcu się kochacie, macie
      dziecko (dzieci). życzę powodzenia i pozytywnego myślenia.
      • kol.3 Re: mam tego dosyc 20.11.05, 10:40
        Mam wrażenie że jesteś specjalistką od kopania sobie grobu.
      • tamara101 Re: mam tego dosyc 21.11.05, 17:20
        chodz o to ze ja dbam o siebie.Urodzilam 3 dzieci i mam 31 lat a faceci nadal
        ogladaja sie za mna na ulicy .To prawda ze malo wychodze ale nie mam czasu.Jego
        nigdy nie ma a jak jest to siedzi przed komputerem.Ale masz racje zapisze sie
        na aerobik bo znajomych mam tu niewielu i wszyscy sa zajeci praca.
    • kobieta_na_pasach Re: mam tego dosyc 22.11.05, 10:14
      jak sie oblozylas bachorami to teraz siedz w domu i nie podskakuj az beda na
      tyle duze, a ty samowystarczalna.
      • olga115 Re: mam tego dosyc 22.11.05, 10:54
        jak nie masz nic ciekawego do napisania to nie pisz.Pisz do kogos kto nie wie
        jak ugotowac pomidorowa a nie do kogos kto potrzebuje wsparcia.Nigdy nikt mnie
        naprawde nie kochal moja mama zmarla jak mialam 8 lat i od tamtej pory nikt
        mnie juz nie przytulil i nie wzial na kolana.Tylko dzieci kochaja cie za to ze
        jestes.Jestem szczesliwa ,ze je mam i nidy nawet przez moment nie
        pomyslalam ,ze mogloby byc inaczej .Ale dzieki za rade tez ci zycze powodzenia.
        • sagis Oj,biedula.I dlatego tak obłożyłaś się dzieciakami 22.11.05, 11:16
          a teraz płaczesz:-)))))
          Jak nie dostaniesz miłości, której chorobliwie chcesz, to zaczniesz nas
          szantażować?:-)))))
          Powinnaś dorosnąć i sama zająć się sobą. Masz dzieci i musisz być dla nich
          dorosłą i dojrzałą osobą. Teraz jesteś dzieckiem, które jeśli ktoś nie spełni
          czegoś, to wyrzuca zabawki.
          Sama wpędzasz się w to wszystko. Nigdy druga osoba nie zaspokoi wszystkich
          Twoich potrzeb. Nawet nie jest od tego. Musisz to zrozumieć.
          Nie dziwię się jemu, że ucieka od Ciebie. Widzi, że jesteś takim powojem, który
          zabiera jemu tlen.
          Zajmij się sobą. Jak dzieci będą w wieku przedszkolnym to idź do pracy. Twój mąż
          odetchnie, że nie będzie już jedyną Twoją zabawką.
          • kobieta_na_pasach Re: Oj,biedula.I dlatego tak obłożyłaś się dzieci 22.11.05, 12:21
            no i niech koniecznie przestanie juz rodzic dzieci!
            • olga115 Re: Oj,biedula.I dlatego tak obłożyłaś się dzieci 22.11.05, 12:43
              kobieto_na_pasach to moja sprawa ile mam dzieci stac mnie na ich wychowanie i
              wyksztalcenie.Moj byly maz byl alkoholikiem niestety bardzo dobrze ukrywal to
              przed calym swiatem.Wszyscy byli zdziwieni jak przestal sie ukrywac po jakis 5
              latach malzenstwa.Tkwilam w tym zwiazku 9 lat.Tym razem myslalam ze wybralam
              dobrze jestesmy dojrzali ,mamy (ja mialam-jestem na wychowawczym)ciekawa prace
              nie musimy rano sie zrywac bo on szefem i zatrudnia kilka osob.Dziecko bylo nie
              planowane ale dokladnie omowilismy te kwestie.Moja wyprowadzka z domu i
              zamieszkanie z nim byly dokladnie przemyslane i przygotowane .Nad dziecmi
              pracowalismy kilka miesiecy zeby przywykly do sytuacji .Staralismy sie zeby nie
              tylko nam bylo dobrze ale i dzieciom, ktore zreszta strasznie sie zmienily sa
              spokojne.Niestety on wcale mi nie pomaga czesto mu mowie ze tak nie moze byc ze
              ja tylko sprzatam ,gotuje ,zmieniam pieluchy itd.Aon na to "to zrob cos z
              tym"nie rozumie ze powinnismy zrobic cos razem.
        • kobieta_na_pasach Re: mam tego dosyc 22.11.05, 12:19
          olga115 napisała:

          > jak nie masz nic ciekawego do napisania to nie pisz.Pisz do kogos kto nie wie
          > jak ugotowac pomidorowa a nie do kogos kto potrzebuje wsparcia.Nigdy nikt
          mnie
          > naprawde nie kochal moja mama zmarla jak mialam 8 lat i od tamtej pory nikt
          > mnie juz nie przytulil i nie wzial na kolana.Tylko dzieci kochaja cie za to
          ze
          > jestes.Jestem szczesliwa ,ze je mam i nidy nawet przez moment nie
          > pomyslalam ,ze mogloby byc inaczej .Ale dzieki za rade tez ci zycze
          powodzenia.

          i pozwalasz, aby ktos wykorzystywal twoj uczuciowy glod? a moze staranniej
          dobieraj partnerow, oszczedzisz w ten sposob dzieciom podobnego dziecinstwa.
    • nisar Re: mam tego dosyc 22.11.05, 11:37
      Oj skąd tyle jadu w niektórych postach? I po co? Przecież obojętnie czy
      dziewczyna robi dobrze czy źle (w Waszej ocenie) to ewidentnie potrzebuje
      wsparcia. potem ją ochrzanimy, na razie dajmy jej trochę ciepła.
      Olga, spróbuj trochę ograniczyć emocje. Spróbuj spokojnie z nim porozmawiać,
      jak wróci. Ustal JEDEN dzień w tygodniu, kiedy możesz wyjść bodaj na parę
      godzin (nawet jeśli karmisz da się to zorganizować). Wyjdź gdziekolwiek. Poznaj
      ludzi, nawet przez forum, napisz skąd jesteś, może odezwie się ktoś z okolicy.
      Wiem, że chodzi Ci o czas spędzany razem z mężem, ale musisz budować sobie
      także swoje własne życie. Wiesz, z doświadczenia wiem, że problemy rodzinne
      odrobinę bledną poza domem. Spróbuj i trzymaj się.
      • olga115 Re: mam tego dosyc 22.11.05, 12:17
        dzieki Nisar.Mam dzieci bo kocham patrzec jak sie usmiechaja,ucza.Aniez pobudek
        egoistycznych.Postanowilam z nim pogadac.Wrocil w nocy Ale do tej pory nie
        odezwalismy sie do siebie.Nie wiem jak zaczac.Czuje ze od razu zaczne ryczec a
        nie chcem pokazac ze jestem slaby.Zawsze udawalam twardziela mimo przeciwnosci
        losu.Nigdy nie plakalam ,nie skarzylam sie ze jest mi zle.Teraz przechodze
        jakis trudny okres .Nie wiem co sie ze mna dzieje .Mam wszystkiego
        dosyc.Wszyscy mysla ze jestem twarda i potrafie wyjsc z kazdej sytuacji a tak
        nie jest.
        • nisar Re: mam tego dosyc 22.11.05, 12:28
          No to zaczniesz ryczeć. Byle nie przy dzieciach - dla nich jesteś opoką i będą
          się bały widząc Cię płaczącą. Przytul się mocno do niego wieczorem, jak już
          maluchy pójdą spać i po prostu powiedz, że chciałabyś... że czujesz się... że
          brak Ci... Jeśli Cię kocha, na pewno coś to da. Wystąp z konkretnymi
          propozycjami: kiedy wspólnie, kiedy osobno. Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka