Dodaj do ulubionych

czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem...

12.10.02, 21:57
pomoze mi zapomniec o ranach zadanych przez kogos, kogo kochalam calym
sercem? Nigdy tego nie robilam bez milosci, w taki sposob. Ale na zasadzie
klin klinem pare razy zaczynalam nowe zwiazki. a ja sie boje nowego
zwiazku...
wiec czy to pomoze przepedzic bol? wiem juz ze swiat jest brudem, wiec moze
bede tu bardziej pasowac gdy i ja taka bede?..
Prosze, potraktujcie moj post powaznie, jestem na skraju...
juz dluzej nie wytrzymam tego bolu...
Obserwuj wątek
    • Gość: mysza Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.10.02, 22:03
      nie pomoze napewno - pozostanie niesmak a cierpiec bedziesz nadal.niestety
      tylko czas , to banal ale tak jest , leczy rany.trzymaj sie,powolutku zapomnisz.
      • Gość: Michał Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 22:09
        > nie pomoze napewno - pozostanie niesmak a cierpiec bedziesz nadal.

        Podpisuję się pod obiema łapkami. Pójście do łóżka z nieznajomym to chyba
        najgorsze rozwiązanie jakie mogę sobie wyobrazić. Po tym jeszcze bardziej
        spadnie Twoje poczucie własnej wartości. W ciężkich chwilach nie wolno się
        staczać.

        Trzymam kciuki
    • hogan Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... 12.10.02, 22:17
      tyle, co przedmówcy. nie pomoże...
      ale - prowokacyjnie powiem - spróbuj.
      może niewątpliwy kac moralny rozprawi się z tęsknotą za eks-miłością.
    • nell26 Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... 12.10.02, 22:18
      anula73 napisała:

      > pomoze mi zapomniec o ranach zadanych przez kogos, kogo
      kochalam calym
      > sercem?

      Glupota!
      Chcesz sie karac jeszcze? To masochizm, oczywiscie w
      trakcie bedzie bardzo przyjemnie, ale rano obudzisz sie z
      kacem moralnym, a jak jestes z gatunku tych wrazliwszych,
      to nie radze, bedzie trudno ci go zagluszyc...
      No chyba, ze pojscie do lozka z nieznajomym, bedzie
      rozpoczeciem nowego rozdzialu, nowego zwiazku, nowych
      uniesien, z wiekszym bagazem doswiadczen, co i tobie zycze...
      pozdro:)
    • Gość: Margot Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 22:27
      wiesz, mam taką samą sytuację jak ty...też próbowałam zagłuszyć ból i
      cierpienie metodą klin klinem. I wiesz co...pomaga, bo to diabelska jest
      metoda :). Uzmysłowiłam sobie jedna b.ważną rzecz..że na tamtym facecie się
      świat nie kończy. Oczywiście kac morlny był, ale to nie bolało tak bardzo jak
      tamta strata. A gdy kac minął powrócił dawna rozpacz, ale już w lżejszym
      wydaniu. Mi pomogło
      • hogan Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... 12.10.02, 22:29
        a jednak :))) odrobina prowokacji nie zaszkodzi. kaca moralnego również. na
        zdrowie!
    • anula73 Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... 12.10.02, 22:57
      bo on to zrobil, a zawsze oboje uwazalismy ze to sie robi z milosci...
      on to zrobil by zapomniec, jest mu lepiej...
      zlamal swoje zasady ale mu pomoglo...
      moze mi tez pomoze?
      poza tym moze ten jego wyskok nie bedzie tak bolal?...
      czemu bol psychiczny jest gorszy?..
      • mamuszka2002 Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... 12.10.02, 23:30
        anula73 napisała:

        > bo on to zrobil, a zawsze oboje uwazalismy ze to sie robi z milosci...
        > on to zrobil by zapomniec, jest mu lepiej...
        > zlamal swoje zasady ale mu pomoglo...
        > moze mi tez pomoze?
        > poza tym moze ten jego wyskok nie bedzie tak bolal?...
        > czemu bol psychiczny jest gorszy?..

        Sama sobie odpowiadasz na zadane pytanie. Ustaliliście pewne zasady, których on
        nie byl w stanie dotrzymać. Zlamał je pierwszy. Facet jest po prostu
        niedojrzały emocjonalnie i nie jest ciebie wart. To taki Potruś Pan co wiecznie
        chce pozostać chlopcem i bawić się zabawkami. Nie daj sobie takiemu w kasze
        dmuchać, nie jesteś jego zabawką, która jak sie znudzi lub popsuje, to można
        bezkarnie wyrzucić. Jesteś warta lepszego związku a ten dobrze, ze masz już za
        sobą. Poparzyłaś się, ale ponownie się to nie powtórzy, jesteś mądrzejsza o
        nowe, choć bolesne doświadczenie. Na nim się twoje szczęcie nie kończy. Dzieki
        niemu będziesz w stanie lepiej docenić kolejne chwile szczęścia, które jeszcze
        przed tobą. Limit szczęścia nie istnieje. Sama decydujesz ile go otrzymasz.
        Przeprogramuj się na bycie szczęśliwą, polecam afirmacje lub metodę Silvy.

        Jeśli chodzi o klin, to nigdy do tej pory nie miałam takiego dylematu. Jednak w
        tym szaleństwie klin klinem jest metoda. Może pomoże. Jest to sposób
        na „ukaranie” bylego partnera, wzięcie odwetu na nim, pokazanie mu a właściwie
        samej sobie, że nie wszystko stracone, że można próbować na nowo.

        • zlakobieta Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... 12.10.02, 23:57
          Ukaranie partnera?
          Zawsze bylo mi szkoda energii na zemste i wszystko, co z tym zwiazane. To takie
          niskie i mam wrazenie, ze takim dzialaniem podkresla sie raczej wlasna slabosc.
          Zemste to ja lubie sobie planowac ze szczegolami w glowie, a na zewnatrz nie
          pokazuje emocji osobie, ktora mnie skrzywdzila.
          To taka dygresja dotyczaca powyzszej wypowiedzi, a nie pytania autorki, ktorej
          niewatpliwie nie chodzilo o zadna zemste na bylym partnerze (w kazdym razie ja
          tego tak nie odebralam).

          Jezeli chodzi o odpowiedz na pytanie zalozycielki watku, to moja brzmi:
          "nie wiem czy to pomoze".
          Wiem jedno - ja nigdy bym sie na cos takiego nie zdecydowala. Pojsc do lozka z
          facetem, ktorego nie kocham - obcym, to cos, co calkowicie przekracza granice
          mojej wyobrazni.
          Pzdrw
          • Gość: nea Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 00:07
            jednemu pomoze drugiemu wrecz przeciwnie....trudno powiedziec co dla ciebie
            bedzie lepsze skoro cie nie znam

            ale mimo wszystko mysle, ze nie ma sensu szukac na sile innego.
            moja rada (sprawdzone na sobie): zapros wieksza grupe przyjaciol albo zrob
            jakies spotkanie - ja zobaczylam w ten sposob ile ludzi mam wokolo, ktorzy mnie
            szanuja, lubia, ciesza sie z mojego towarzystwa. jak sie poslucha roznych
            milych slow od nich tamto przestaje tak bardzo bolec.
            a zemsta no coz jest slodka podobno ale skoro on zachowal sie jak .... czy wart
            jest tego zebys ty zachowala sie na tym samym poziomie? badz od niego lepsza a
            przede wszystkim trzymaj sie swoich zasad i zrob tak jak TY SAMA bedziesz
            chciala!nie ogladaj sie na niego

            trzymaj sie glowa do gory :-)

          • mamuszka2002 Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... 13.10.02, 22:46
            zlakobieta napisała:

            > Ukaranie partnera ...

            Zlakobieto, słowo ukaranie ujęte bylo w cudzysłów, wiec nie należało go brać
            doslownie. Chodzilo o powetowanie, zrekompensowanie sobie zlego samopoczucia a
            więc o sens calkowicie przeciwny niż ty to przedstawilaś (zemsta).
            No cóż, trudno brać odpowiedzialność za sposób, w jaki sie zostanie
            zrozumianym. Na przyszłość postaram sie o posty bardziej proste i dosłowne.
        • ydorius mamuszko, anulo 13.10.02, 00:05

          Z tego, co rozumiem, anula ma na myśli związek już przeszły.
          Oczywiście, związki, które się kończą - bolą również niesamowicie. Ją i jego.
          To, że on znalazł sobie taki, a nie inny sposób "odreagowania", nie znaczy
          jeszcze, że jest ostatnią szmatą i ścierwem. Nie znaczy, ze jest Piotrusiem
          Panem. Nie znaczy, że nie był jej wart. Każdy przeciętnie inteligentny
          człowiek zauważy, że posługiwanie się takimi argumentami nawet (a może
          zwłaszcza?) w przypadku potrzeby podtrzymania drugiej połowy tego związku na
          duchu, nie jest dobrym rozwiązaniem.
          Reguły wypracowane w związku działają w związku. Tak jak prawo wypracowane w
          kraju działa w kraju.

          Anulo.
          podobno linia między miłością i nienawiścia jest bardzo cienka. Jak się nad
          tym zastanowić, to wszystkie linie doyczące uczuć są bardzo cienkie.
          Jeżeli nie da się inaczej - spróbuj.
          Człowiek jest dziwnym stworzeniem. To wszystko przez tę psychikę. :-)
          Może - coś z tego będzie.
          Może - nie będzie nic.
          Ale przede wszystkim trzymaj się na powierzchni. Miej umysł ostry jak brzytwa,
          choćby bolało. I dopiero, gdy będziesz pewna, że ktoś Cię złapie - skacz. A
          jak nie, to polecam skakanie z asekuracją.
          Jeżeli wiesz, co chcę powiedzieć.

          .y.

          ----------------------------------
          What is home without Plumtree's Potted Meat?
          Incomplete.
          • anula73 Re: mamuszko, anulo 13.10.02, 02:57
            no chyba to nie byl najlepszy pomysl :-(
            • liloom anula 13.10.02, 11:53
              A moze ona wlasnie chce sprawdzic swoja wartosc w ten sposob?
              Kazdy odpowiada przez pryzmat swoich doswiadczen.
              Sa osoby, na ktore by to zadzialalo w sposob super, jak lekarstwo, a sa tacy,
              ktorym na mysl o tym robi sie niedobrze. Podobno "never say never".
              Ale nie rozpatrujmy i nie oceniajmy...
              Chcialam wlasnie napisac "pominmy moralnosc w tym temacie", ale czy mozna? Bo
              gdyby Anula nie miala takich dylematow to by nas o to nie zapytala. Dlatego
              uwazam, ze skoro moralnosc jest dla Ciebie wazna, to "klin klinem" na Ciebie
              nie zadziala i bedziesz miala nowy problem. Daj sobie spokoj.

              • luczija Re: anula 13.10.02, 14:21
                jeżeli przyszło Ci to do głowy, dlatego, że on tak zrobił i jest to dla Ciebie
                jakimś usprawiedliwieniem, to moze lepiej tego nie rób. Bo gdyby mogło Ci pomóc
                przespanie sie z obcym facetem, to pewnie wpadłabyś na to pierwsza. moim
                zdaniem to nie leży w Twojej naturze i raczej nie pomoże.
                Wiesz, zawsze możesz zagryźć zęby i znaleźć w sobie ochotę na cos nowego, ale
                może trochę bardziej konstruktywnego i związanego z mniejszymi obawami. Spróbuj
                otworzyć się znowu na ludzi i poszukać ich gdzieś. Moim zdaniem nic tak nie
                leczy jak czas i przyjaciele.
                A tak na marginesie - nie cały świat jest brudem. A nawet jeżeli tak czasem
                uważasz, to postaraj się być tą jedną małą drobinką czystości. Trzymaj sie
                ciepło i powodzenia :)))
          • mamuszka2002 Re: mamuszko, anulo 14.10.02, 00:29
            ydorius napisał:

            >
            > Z tego, co rozumiem, anula ma na myśli związek już przeszły.
            > Oczywiście, związki, które się kończą - bolą również niesamowicie. Ją i jego.
            > To, że on znalazł sobie taki, a nie inny sposób "odreagowania", nie znaczy
            > jeszcze, że jest ostatnią szmatą i ścierwem. Nie znaczy, ze jest Piotrusiem
            > Panem. Nie znaczy, że nie był jej wart. Każdy przeciętnie inteligentny
            > człowiek zauważy, że posługiwanie się takimi argumentami nawet (a może
            > zwłaszcza?) w przypadku potrzeby podtrzymania drugiej połowy tego związku na
            > duchu, nie jest dobrym rozwiązaniem.
            > Reguły wypracowane w związku działają w związku. Tak jak prawo wypracowane w
            > kraju działa w kraju.

            Od kiedy to u nas w kraju (mam na mysli PL) prawo dziala??? Prawo sluży do
            tego, by je omijac a reguly wypracowane w tym związku to ten pan polamal.
            Bylo fajnie, do czasu, a potem co? Zostawil dziewczyne z raną w sercu. No
            jasne, zapomniales go jeszcze ydorius pochwalić, pogratulować decyzji,
            poglaskać po glówce, grzeczyn chlopiec, baw sie tak dalej, lam serca niewiescie.
            Nie musicie sie chlopcy wzajemnie usprawiedliwiać. Wiemy o co chodzi.


            > Anulo... I dopiero, gdy będziesz pewna, że ktoś Cię złapie - skacz. A
            > jak nie, to polecam skakanie z asekuracją.
            > Jeżeli wiesz, co chcę powiedzieć.
            > .y.

            Taaak a najlepiej na bandzi.

            • ydorius Re: mamuszko 14.10.02, 13:01
              mamuszka2002 napisała:

              > Od kiedy to u nas w kraju (mam na mysli PL) prawo dziala??? Prawo sluży do
              > tego, by je omijac a reguly wypracowane w tym związku to ten pan polamal.
              > Bylo fajnie, do czasu, a potem co? Zostawil dziewczyne z raną w sercu. No
              > jasne, zapomniales go jeszcze ydorius pochwalić, pogratulować decyzji,
              > poglaskać po glówce, grzeczyn chlopiec, baw sie tak dalej, lam serca
              niewiescie
              > .

              Mam jedną brzydką cechę.
              To znaczy mam mnostwo brzydkich cech (bo jestem mężczyzną), ale jedną
              szczególnie: nie znoszę sofistyki...

              Jeżeli prawo nie działa, to jest to jego dysfunkcja, nie wartość, dla której
              zostało ufundowane. Posługując się definicją prawa, jako czegoś, co z natury
              nie działa, wypaczasz jego znaczenie i dobrze o tym wiesz...

              Jeżeli ludzie w związku wypracowują sobie jakieś reguły, to działają one
              wewnątrz tego związku. W momencie ich złamania - rozpada się związek (w
              najbardziej dramatycznym przypadku) lub reguły zostają przedefiniowane.
              Dzieje się tak zarówno w przypadku złamania reguł przez kobietę, jak przez
              mężczyznę - oczywiście. Gdy kończy się związek - kończą się również reguły.
              Na przykład: umówiłem się ze swoją żoną, że będę zmywał wszystkie naczynia w
              czasie nie późniejszym niż 6 godzin od ich zabrudzenia. Ta reguła działa,
              dopóki jesteśmy razem. Gdy się rozstaniemy, stos naczyń może - jak dla mnie
              (hipotetycznie, oczywiście) urosnąć pod sufit. Reguła przestała działać.

              Nie zamierzam nikogo chwalić, głaskać po główce itd, gdyż w ogóle staram się
              unikać ocen - zwłaszcza ludzi opisanych w sieci. To trochę nie fair, nie
              uważasz?

              > Nie musicie sie chlopcy wzajemnie usprawiedliwiać. Wiemy o co chodzi.

              No właśnie.
              W tym jest problem.
              Wiecie.
              Czy może raczej wiesz (chyba, że pod pseudonimem mamuszka kryje się więcej
              osób?). A próbowałaś nie wiedzieć?

              > Taaak a najlepiej na bandzi.

              mam nadzieję, ze przynajmniej anula zrozumiała.
              :-))

              pozdrawiam,
              .y.
              • anula73 Re: mamuszko 14.10.02, 13:13
                ydorius napisał:
                > Mam jedną brzydką cechę.
                > To znaczy mam mnostwo brzydkich cech (bo jestem mężczyzną), ale jedną
                > szczególnie: nie znoszę sofistyki...
                >
                > Jeżeli prawo nie działa, to jest to jego dysfunkcja, nie wartość, dla której
                > zostało ufundowane. Posługując się definicją prawa, jako czegoś, co z natury
                > nie działa, wypaczasz jego znaczenie i dobrze o tym wiesz...
                >
                > Jeżeli ludzie w związku wypracowują sobie jakieś reguły, to działają one
                > wewnątrz tego związku. W momencie ich złamania - rozpada się związek (w
                > najbardziej dramatycznym przypadku) lub reguły zostają przedefiniowane.
                > Dzieje się tak zarówno w przypadku złamania reguł przez kobietę, jak przez
                > mężczyznę - oczywiście. Gdy kończy się związek - kończą się również reguły.
                > Na przykład: umówiłem się ze swoją żoną, że będę zmywał wszystkie naczynia w
                > czasie nie późniejszym niż 6 godzin od ich zabrudzenia. Ta reguła działa,
                > dopóki jesteśmy razem. Gdy się rozstaniemy, stos naczyń może - jak dla mnie
                > (hipotetycznie, oczywiście) urosnąć pod sufit. Reguła przestała działać.

                ja nigdzie nie powiedzialam ze on mnie zdradzil.
                nie zdradzil, bo razem nie jestesmy.
                on zlamal SWOJE (czy tez nasze, ale nie jako pary, tylko jako LUDZI) zasady i
                to mnie tak bolalo. Zasady, ktore mial i ktore sprawily, ze go pokochalam i mu
                zaufalam (jako pierwszemu i ostatniemu facetowi)

                > Nie zamierzam nikogo chwalić, głaskać po główce itd, gdyż w ogóle staram się
                > unikać ocen - zwłaszcza ludzi opisanych w sieci. To trochę nie fair, nie
                > uważasz?

                > > Nie musicie sie chlopcy wzajemnie usprawiedliwiać. Wiemy o co chodzi.
                >
                > No właśnie.
                > W tym jest problem.
                > Wiecie.
                > Czy może raczej wiesz (chyba, że pod pseudonimem mamuszka kryje się więcej
                > osób?). A próbowałaś nie wiedzieć?
                >
                > > Taaak a najlepiej na bandzi.
                >
                > mam nadzieję, ze przynajmniej anula zrozumiała.
                > :-))

                zrozumiala.;-)

                a z drugiej strony na bandzi tez mam teraz ochote...
                • ydorius Re: mamuszko 14.10.02, 14:01
                  anula73 napisała:

                  > ja nigdzie nie powiedzialam ze on mnie zdradzil.

                  tak to zrozumiałem.

                  > nie zdradzil, bo razem nie jestesmy.
                  > on zlamal SWOJE (czy tez nasze, ale nie jako pary, tylko jako LUDZI) zasady i
                  > to mnie tak bolalo. Zasady, ktore mial i ktore sprawily, ze go pokochalam i
                  mu
                  > zaufalam (jako pierwszemu i ostatniemu facetowi)

                  nie.
                  w to akurat nie wolno wierzyć.

                  > zrozumiala.;-)

                  to dobrze.

                  > a z drugiej strony na bandzi tez mam teraz ochote...

                  ale z liną.

                  trzymaj się. zupełnie serio. szczerze.
                  .y.

                  ----------------------------------
                  What is home without Plumtree's Potted Meat?
                  Incomplete.
                  • anula73 Re: mamuszko 14.10.02, 14:38
                    ydorius napisał:

                    Zasady, ktore mial i ktore sprawily, ze go pokochalam
                    > i
                    > mu
                    > > zaufalam (jako pierwszemu i ostatniemu facetowi)
                    >
                    > nie.
                    > w to akurat nie wolno wierzyć.

                    przeciez radziles asekuracje;-)
                    to tez jest asekuracja.
                    Bezpieczenstwo przede wszystkim.
                    ile razy mozna wkladac reke do ognia?

                    > > a z drugiej strony na bandzi tez mam teraz ochote...
                    >
                    > ale z liną.

                    z lina, z lina...
                    tak powaznie, mysle ze to pomogloby mi spojrzec na zycie z innej perspektywy,
                    moze pomogloby?

                    > trzymaj się. zupełnie serio. szczerze.
                    > .y.

                    dziekuje.
              • mamuszka2002 Re: mamuszko 14.10.02, 23:31
                ydorius napisał:

                > Mam jedną brzydką cechę.
                > To znaczy mam mnostwo brzydkich cech (bo jestem mężczyzną), ale jedną
                > szczególnie: nie znoszę sofistyki...

                Podzelam niechec do sofistyki. Podoba mi sie w Tobie sklonnosc do autokrytyki.
                To takie dzisiaj rzadkie.

                > Jeżeli prawo nie działa, to jest to jego dysfunkcja, nie wartość, dla której
                > zostało ufundowane. Posługując się definicją prawa, jako czegoś, co z natury
                > nie działa, wypaczasz jego znaczenie i dobrze o tym wiesz...

                Idealizm to piekna cecha. Podziwiam ja u Ciebie. Jednak pod pojeciem prawa
                kryja sie niesprawidliwosci, ktore z nim nic wspolnego nie maja. Wiec nie
                zawezaj definicji prawa do jej farsowego w naszych realiach, wznoslego
                znaczenia sprawidliwosci.

                > Jeżeli ludzie w związku wypracowują sobie jakieś reguły, to działają one
                > wewnątrz tego związku. W momencie ich złamania - rozpada się związek (w
                > najbardziej dramatycznym przypadku) lub reguły zostają przedefiniowane.
                > Dzieje się tak zarówno w przypadku złamania reguł przez kobietę, jak przez
                > mężczyznę - oczywiście. Gdy kończy się związek - kończą się również reguły.
                > Na przykład: umówiłem się ze swoją żoną, że będę zmywał wszystkie naczynia w
                > czasie nie późniejszym niż 6 godzin od ich zabrudzenia. Ta reguła działa,
                > dopóki jesteśmy razem. Gdy się rozstaniemy, stos naczyń może - jak dla mnie
                > (hipotetycznie, oczywiście) urosnąć pod sufit. Reguła przestała działać.

                Powyższy wyklad trąci uniwersytecka duchotą. Czczymi, zdroworozsądkowymi
                rozwazaniami nie ukrecisz łba psychicznym tortury dziewczyny. Stac Cie na
                podobne wywody, bo to nie Ty cierpisz. Jak sie wczytac w Twoja artumentacje ,
                to traci sie poczucie tematu.

                > Nie zamierzam nikogo chwalić, głaskać po główce itd, gdyż w ogóle staram się
                > unikać ocen - zwłaszcza ludzi opisanych w sieci. To trochę nie fair, nie
                > uważasz?

                Nie uważam. Gdzie ten czlowiek jest opisany w sieci? Gdzie jest podane jego
                imie, nazwisko lub zdjecie? Wszyscy sa dla siebie animowi, tylko admin zna twe
                dane, choc i one nie musza byc prawdziwe.

                > > Nie musicie sie chlopcy wzajemnie usprawiedliwiać. Wiemy o co chodzi.
                >
                > No właśnie.
                > W tym jest problem.
                > Wiecie.
                > Czy może raczej wiesz (chyba, że pod pseudonimem mamuszka kryje się więcej
                > osób?). A próbowałaś nie wiedzieć?

                Pod pseudonimem mamuszka kryje sie tylko mamuszka. Uzycie liczy mnogiej
                odnosilo sie do mnie, do anuli i pewnie pozostalej czesci czytelniczek forum
                podzilajacej ta opinie. Duży jest Twoj problem, skoro tego nie dostrzegasz.
                A co do bandzi, to anula w lot zrozumiala, co chcilam przekazac.
    • Gość: grzywka Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 13.10.02, 20:12
      Co to znaczy "z nieznajomym"? Chcesz wyjść na ulicę i łapać przechodzących
      facetów? Chyba nie to masz na myśli...
      Znacznie lepiej jest pójść do łóżka z dobrym znajomym. I to nie raz :-).
      Mnie to bardzo pomogło, ale Tobie nie musi. Tylko, że jak nie sprawdzisz, to
      nie będziesz wiedziała. I tak swoje będziesz musiała odcierpieć, ale może
      pozwoli Ci to na chwilowe zapomnienie o tamtych przykrych sprawach.
      • Gość: jednorazowa Korzystaj dopóki możesz. Ale tylko w gumie. no txt IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 20:30
        Gość portalu: grzywka napisał(a):

        > Co to znaczy "z nieznajomym"? Chcesz wyjść na ulicę i łapać przechodzących
        > facetów? Chyba nie to masz na myśli...
        > Znacznie lepiej jest pójść do łóżka z dobrym znajomym. I to nie raz :-).
        > Mnie to bardzo pomogło, ale Tobie nie musi. Tylko, że jak nie sprawdzisz, to
        > nie będziesz wiedziała. I tak swoje będziesz musiała odcierpieć, ale może
        > pozwoli Ci to na chwilowe zapomnienie o tamtych przykrych sprawach.
    • popotamka AIDS szaleje anula, nie zapominaj 13.10.02, 20:46
    • cyce_aniutka Vika zapomnialas sie tutaj wpisac. 13.10.02, 23:50
      • Gość: grzywka Re: Vika zapomnialas sie tutaj wpisac. IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 14.10.02, 00:15
        :-))))) No właśnie. Wątek leci już od soboty, a Vika się opiernicza!
    • Gość: Kami Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... IP: 213.17.164.* 14.10.02, 10:38
      Oszalałaś, nie rób tego bo będzięsz brzydzić się samej siebie. Wiem, że tego
      co czujesz nie sposób zrozumiec osobie, która sama tego nie doświadczyła. Ja
      przeszłam podobny ból kilka lat temu. Myślałam, że świat się skończył, nie ma w
      nim miejsca dla mnie, samej, bez Niego. Troche to trwało, nie robiłam nic na
      siłe, żadnych klinów. Nie zapomniałam, ale wyleczyłam się z tego. - Daj sobie
      troche czasu mówili znajomi. Nie wierzyłam, że to wszystko przetrwam. Nie
      jadłam, w nocy budziłam się nie mogąc złapać oddechu... Wiem, że i Tobie sie
      uda. Musisz być silna, poradzisz sobie, tylko DAJ SOBIE TROCHĘ CZASU. Dzięki
      temu co teraz czujesz i przezywasz będziesz silniejsza. Wiem, powiesz - to
      banał, ale kiedy patrze na to wszystko z perspektywy czasu, to jestem dumna z
      siebie i szczęśliwa, że WYGRAŁAM. Trzymam za Ciebie kciuki Anulka, pozdrawiam.
      • agick anulo... 14.10.02, 11:03
        nie rób tego...
        zrobisz sobie jeszcze więcej krzywdy... beziesz miała niesmak do siebie...a
        może paradoksalnie zatęsknisz za swoim eks...
        i zdasz sobie sprwę z tego, że to nie te ramiona, któe byś chciała czuć... nie
        te usta, nie te pocałunki...

        poczekaj, odpocznij.... nie rób nic pt "klin klinem" - ta metoda najlepiej
        sprawdza się po wypiciu alkoholu - chociaż też nie zawsze.
        pozdrawiam, agick
    • Gość: Kan Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... IP: proxy / 157.25.84.* 14.10.02, 13:16
      Coś Ty taka mało odporna ?
      Nie ma co się mazgajić i psioczyć na świat.
      Najlepiej zapomnieć. Wiem, że boli narazie ale przestanie.
      I żadne tam chodzenie do łóżka z kimś. Nic nie pomoże a będziesz czuła się
      jeszcze bardziej podle.
    • teresska NIE POMOZE!!! 14.10.02, 14:28
      a wrecz przeciwnie, bedziesz jeszcze bardziej zdolowana. Lepiej sobie troche
      poczekaj... co z oczu to z serca, podobno... 3-maj sie :))

      Buziaczki
      -------------
      Kobieta jest przyszłością mężczyzny

    • Gość: królewna_m Re: czy pojscie do lozka z nieznajomym facetem... IP: 217.153.6.* 14.10.02, 14:45
      Anula, nie pomoze, nie pomoze!!...odsuniesz tylko bol na chwile od siebie, to
      nie jest sposob na zagłuszenie go. NIe boj sie nowych zwiazkow, tylko potrzeba
      Ci jeszcze czasu. Ja potrzebowalam roku a i tak jeszcze boli, a po takich
      jednonocnych przygodach tracisz tylko poczucie wartosci i jest jeszcze gorzej.
      Musisz przeboleć - jak kazdy, przecierpiec jakos...cięzko bedzie ale dasz rade -
      uwierz mi - kobieta jest w stanie przecierpiec wiele!! pozdrawiam gorąco!
    • spierdalay_aniutek [...] 15.10.02, 05:50
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka