Dodaj do ulubionych

W obronie "Przedszkolandii"

IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 19.10.02, 21:02
Wcześniej czy później normalność dotrze wszędzie. I całe
szczęście. Dwadzieścia lat temu, aby kochanemu dziecku z
ciepłego i rodzinnego domu przez pół dnia nie wydawało się, że
trafiło do przedszkola za karę, należało "układać się" z paniami
przedszkolankami.Nie umiałam. Dlatego pani dawała dowody
niezadowolenia albo nie obsadzając córki w istotnych rolach w
przedstawieniach itp, albo np.nie pozwalając dziecku stanąć, na
chwilę przy oknie, na porzegnanie.
Kolejnym razem, zdziwiona nieobecnością kochanej buźki ,
wróciłam do sali, pod pretekstem zostawienia husteczki i widzę
jak od rana panie (bo nie dzieci) bawią się w "Króla ciszy"
tworząc milczący krąg, siedzących po turecku dzieci. Jedno tylko
siurpało nosem, usiłując płakać jaknajciszej-to była moja córka,
którą pani odciągnęła od okna.
A to, że kucharka-najmasywniejsze monstrum w przedszkolu,
wcielające się raz do roku,w rolę i futro Sw. Mikołaja (równie
dobrze mogła być i reniferem)darło się na maluchy klepiąc je po
pupach, bo zachowywały się jak dzieci, sprawiało, że argumenty z
rąk wypadały jeszcze za drzwiami, gdzie słychać było głos
babochłopa.Złe wychowanie, brak manier i przyzwolenie personelu
na takie zachowanie, z kierownictwem przedszkolana na czele,
przesądzało sprawę.
Do drastyczniejszych sytuacji nie chce mi się wracać pamięcią.
Ale potrafiło być już tak źle, że do męża, który był przez
pewien czas w RFN (rok '85), powiedziałam podczas rozmowy tel,
że tu są tak nienormalne warunki życia, że lepiej żeby on nie
wracał. Nie uwierzył, szkoda.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mama Marty Re: W obronie IP: *.chello.pl 16.01.03, 18:08
      Wpisałam w przeglądarkę Przedszkolandia i uzyskałam tę stronę.

      Przeczytałam wypowiedź pani reżyser i bardzo dziękuję za
      obiektywizm.

      Jestem mamą Marty pokazywanej w tym serialu. Zapewniam Państwo,
      że dzieci na filmie wyszły bardzo autentycznie, a zajęcia takie
      jak wycieczki, koncerty, występy, czy też kucyki (wszystkie
      trudno nawet wymienić) były na porządku dziennym, także zanim
      telewizja odwiedziła nasze przedszkole.
      Jestem bardzo zadowolona, że miałam to szczęście, że moje
      dziecko mogło chodzić do tego przedszkola ( i tu przeogromne
      podziękowania dla Pani Dyrektor za stworzenie tak atrakcyjnego
      programu edukacyjnego dla dzieci). Wspaniałym też było, że
      dzieci mogły przeżyć wielką przygodę z telewizją ( Bardzo
      dziękuję Pani Reżyser za taki wybór ).
      Serial oglądałam z duszą na ramieniu razem z Państwem dopiero w
      trakcie emisji. Obejrzałam cały i przyznaję, że został zrobiony
      po mistrzowsku. Aż chciałoby się kontynuację jakąś :))

      Dodam tylko jeszcze jedno.
      Niewielu z Państwa uświadamia sobie co czują dzieci troszeczkę
      inne. Małe dzieci chcą być idealnie takie same jak inne. Dopiero
      starsze dzieci chcą być indywidualistami. Dla malutkich dzieci
      zazwyczaj inny oznacza gorszy. Nawet nie wiecie Państwo jak
      niewinna uwaga np. "Masz takie śliczne czarne oczka. Chyba się
      nie myłaś" może być odebrana przez dziecko. Dziecko nie zważając
      na zapewnienia że jest wszystko dobrze szoruje na okrągło te
      swoje oczka tak często jak to możliwe (dopóki nie pojawi się coś
      ważniejszego i nie zapomni). I tutaj przeogromne podziękowanie
      dla Pani Dyrektor, za stworzenie takiej atmosfery, że inny nie
      oznacza gorszy. Ogromne podziękowanie również dla Pani Reżyser,
      że potrafiła to dostrzec i zechciała to pokazać. To przedszkole
      naprawdę uczy równości i myślenia, a serial zrobiony był po
      mistrzowsku.


      Jeszcze raz dziękuję
      mama Marty biorącej udział w filnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka