karabinierka2
16.12.05, 20:27
Rece mi opadly:(
Chodzi o prostytucje. Moj maz w podobny sposob smial sie z tej francuskiej
prostytutki jak Andzrzej Lepper. Moze w mniej oblesny sposob, ale swoje pewnie
myslal. Przed momentem sie poklocilismy i go wyprosilam z domu, bo sobie
drinkowal z kolega i znowu sie nabijali z tego incydentu z europoslem i ta
francuska. Poobdzierali ta kobiete z czlowieczenstwa!:(
No nie wytrzymalam. Wpadalm do tego pokoju i im powiedzialam, ze sa wstretnymi
dziadami i prostakami.
Bardzo mnie to boli. Mam swoje powowdy. Nie wiem jak to jest NA STALE zarabiac
w ten sposob , ale zdarzylo mi sie raz posluzyc moim "cialem "zeby miec te
pare groszy. Sprawa byla naprawde wyzszej koniecznosci. To bylo w 1995 roku,
zdalam do klasy maturalnej, wracalam sama z wakacji. Zostalam w
Nowym Saczu okradziona, pech w tym , ze nie zdazylam kupic jeszcze sobie
biletu do Lodzi. Bardzo zalezalo mi zeby jechac tym pcciagiem bo chcialam
zdazyc na 50 urodziny mojego Ojca. Nastepny pociag mialam za 14 godzin. Nie
majac kasy prosilam ludzi. W ciagu godziny uzbieralam 3 zl! Wyobrazacie sobie
ta ludzka znieczulice?
Zostalo mi pol godziny do odjazdu. Zaczelam juz oswjac sie z mysla ze pol dnia
i noc spedze na dworcu w Nowym Saczu, chicalo mi sie palakac i bluznilam w
myslach ze zlosci. Pan w srednim wieku w koncu mi powiedzial, ze dolozy mi do
tych 3 zl calosc sumy i jeszcze na sok i cos slodkiego, tylko , ze on tez
czegos ozekuje. Nie bylam patykiem robiona i domyslalm sie o co chodzi.
Zapytalam sie jeszcze proforma, of course , sex. Za bardzo mi zalezalo , zeby
zrezygnowac, ale tez nie chcialam zeby to byl seks zupelny. Zaproponowalam
"walenie konia". Przystal, szybko kupial bilet, napoj, znalezlismy jakas wneke
pomiedzy jugoslowianskimi budkami handlowymi i szybko poszlo. Bylam
uratowana. zdazylam do domku.
Dlatego tak mnie zirytowal moj maz, nie mozna tak wszystkiego upraszczac i
generalizowac. Czasami czlowiek jest naprawde w potrzebie i nie mozna sobie po
nim tak jezdzic , bo w koncu jestesmy ludzmi tylko.