Dodaj do ulubionych

Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie.

21.12.05, 21:39
Mam 27 lat, ona 40. Pracujemy w jednej firmie - ja jestem szeregowym
specjalistą, ona dyrektorką jednego z działów (trzecią osobą w spółce
zatrudniającej 700 osób) Elegancka, atrakcyjna, inteligentna, samotna (na
95%), onieśmiela wszystkich facetów - absolutny top. Widujemy się 2,3 razy
dziennie na korytarzu i nie współpracujemy w żadnej sprawie. Po prostu mission
impossible, ale...
- mój szef wygadał sie po pijaku, że wpadłem w oko jednej pani dyrektor (a są
tylko dwie które widuję)
- kilka razy spojrzeliśmy na siebie tak, że było oczywiste (przynajmniej dla
mnie), że coś się dzieje...

Co robić? Czy w ogóle coś robić? Jeśli coś robić to jak zacząć? Jeśli
ktokolwiek z pracy by się dowiedział, to byłbym skończony w tej firmie (każdy
facet od nas chciałby ją mieć), a jej zaszkodziłbym równie mocno. Czy to w
ogóle ma sens?
Obserwuj wątek
    • bitch.with.a.brain Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 21.12.05, 21:54
      poza tym,ze pracujecie w jednej firmie i jest szefowa to nie m przeciwskazac.ale
      podobno i w takim ukladzie zwizek moze sie udac
    • kaktusik0 Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 21.12.05, 22:26
      nie rób sobie złudzeń. Mógłbyś co najwyżej stać się facetem na 5 min, który
      podbudowałby jej ego (że niby dużo starsza a jednak atrakcyjna dla faceta w
      twoim wieku).
    • khaki3 Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 22.12.05, 00:52
      Co sie przejmujesz opiniami innych??Chcesz sporobowac??To idz na calosc:)
      Zapros ja gdzies.Wyslij jej kwiaty z liscikiem tak,zeby wiedziala,ze to od
      Ciebie.Badz facet a nie sierota.Nie jecz ze jest tak czy siak!!Zrob cos!!!
    • mxp4 Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 22.12.05, 01:48
      Ja nie radze ci sie wyglupiac. Moze ci sie tylko wydaje, ze pani dyrektor sie
      toba interesuje. Poczekaj na rozwoj wypadkow. W innym razie mozesz stracic
      zludzenia w bardzo nieprzyjemny sposob i prace na dodatek.
    • lady284 Hej pcat:)) 22.12.05, 07:39
      Zaproś ją na kawę, niezobowiązująco, najlepiej niech to będzie w ciągu dnia,
      żeby atmosfera wieczornej randki nie była zbyt przytłaczająca. Bądź poważny,
      miły etc. nie rób z siebie plasteliny przy niej. Zorientuj się czy w oczach ma
      seks, czy nieśmiałość, chęć poznania.. Jedno spotkanie nie zaszkodzi. Jeśli ona
      bdzie się wieszać u szyi to chyba większ szanse na to że ma ochotę na bara bara
      i będziesz już wiedział jak reagować i co dalej robić. Albo delikatnie ją
      zdystansujesz albo podejmiecie grę - która może zaważyć na Twojej pracy.
      • mxp4 Re: Hej pcat:)) 22.12.05, 08:37
        lady284 napisała:

        > Zaproś ją na kawę, niezobowiązująco, najlepiej niech to będzie w ciągu dnia,
        > żeby atmosfera wieczornej randki nie była zbyt przytłaczająca. Bądź poważny,
        > miły etc. nie rób z siebie plasteliny przy niej. Zorientuj się czy w oczach
        ma
        > seks, czy nieśmiałość, chęć poznania.. Jedno spotkanie nie zaszkodzi. Jeśli
        ona
        >
        > bdzie się wieszać u szyi to chyba większ szanse na to że ma ochotę na bara
        bara
        >
        > i będziesz już wiedział jak reagować i co dalej robić. Albo delikatnie ją
        > zdystansujesz albo podejmiecie grę - która może zaważyć na Twojej pracy.



        Ty chyba nigdy nigdzie nie pracowalas. Jak ty sobie to wyobrazasz, ze zwykly
        pracowniczyna podejdzie do pani dyrektor i zaprosi ja do kawiarni? No ja sobie
        nie wyobrazam podejsc do dyrektora i powiedziec "panie dyrektorze czy poszedl
        by pan ze mna na kawe? Przeciez jemu moze sie tylko zdawac, ze ona na niego
        zerka i zaproponuje te kawine a ona eyknie smiechem. W Stanach bylby to sexual
        abuse, ktory jest karalny.
    • kobieta_na_pasach Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 22.12.05, 08:31
      to nic nowego. Kamel tez ma narzeczona starsza od siebie, grubsza, jest pania
      dyrektor w jednym z bankow. 5 na liscie najbogatszych mlodych polakow. w takich
      historiach zawsze mnie zastanawia, co tak naprawde sie za tym kryje....
      • mxp4 Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 22.12.05, 08:39
        kobieta_na_pasach napisał:

        > to nic nowego. Kamel tez ma narzeczona starsza od siebie, grubsza, jest pania
        > dyrektor w jednym z bankow. 5 na liscie najbogatszych mlodych polakow. w
        takich
        >
        > historiach zawsze mnie zastanawia, co tak naprawde sie za tym kryje....


        Tak tylko, ze to jest kamel, znana osoba z TV, przystojny , slawny ...
      • bitch.with.a.brain Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 22.12.05, 08:44
        a co sie m kryc?Myslisz,że osoby byogatej nei mozna pokochac?
        • kobieta_na_pasach Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 22.12.05, 09:15
          bitch.with.a.brain napisała:

          > a co sie m kryc?Myslisz,że osoby byogatej nei mozna pokochac?


          mozna, mozna.
    • peter.steele Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 22.12.05, 08:50
      mialem romans w pracy i dobrze na tym nie wyszedlem. Juz na studiach sie
      mowilo "nie bierz dupy ze swojej grupy"
      • l81 Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 22.12.05, 10:38
        Próbuj i nie patrz na wiek. Jeżeli podoba ci się nie ma nad czym się
        zastanawiać. Jedynie co może byc małą przyczyną to że jesteście w jednej
        pracy.
        A dlaczego ona jest wciąż wolna?
        • kobieta_na_pasach Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 22.12.05, 10:56
          l81 napisała:

          > Próbuj i nie patrz na wiek. Jeżeli podoba ci się nie ma nad czym się
          > zastanawiać. Jedynie co może byc małą przyczyną to że jesteście w jednej
          > pracy.
          > A dlaczego ona jest wciąż wolna?

          moze ma paskudny charakter albo dosc facetow?
          • peter.steele Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 22.12.05, 11:06
            a moze libie kobiety i dla niepoznaki partrzy kokieteryjnym okiem na facetow?
            • capretta Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 22.12.05, 14:54
              A mnie się wydaje, że jest zbyt wymagająca co do patnera. Za bardzo przebiera,
              bo pewnie on musi mieć "Furę, skórę i komórę...", a płotki berze by się
              dowartościować. Mam wiele takich koleżanek. Są same, bo szukały faceta na
              stanowisku, z forsą i bajecznie przystojnego.
              Pozdrawiam
              • peter.steele Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 22.12.05, 15:13
                a pozniej sie takie zamyka w wierzy i uwalnia je Shrek z Oslem :))
                • capretta Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 22.12.05, 15:14
                  Masz rację :)
                  Czekają na księcia, a później po kątach żałują ...
        • peter.steele Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 22.12.05, 11:11
          juz byl kiedys taki watek, ze moze ona jest na tyle fajna, ze faceci sie jej
          boja i nie chca z nia byc bo ona moze miec kazdego faceta, a nikt nie chce
          zaliczyc odepchniecia. I dlatego wola z inna, ktora ich nie rzuci dla innego
          niz z nia. Juz kiedys byl taki watek o tytule Czy "boicie się" ładnych kobiet??? i tam
          mozna znalesc wyjasnienie jesli chodzi o moja wypowiedz
    • agick zonk! 22.12.05, 11:23
      piszesz, że Twój szef po pijaku wygadał się, że wpadłeś w oko jednej z dwóch
      Pań Dyrektor (nie mówiąc której) - skąd wiesz, że wpadłeś właśnie tej "mission
      impossible"? bo Ci się na korytarzu przygladała??

      a może ta druga Pan Dyrektor po pijaku wyznała tej pierwszej ładnej, ze taki
      jeden koleś jej w oko wpadł i ta pani ładna po prostu oceniała towar:))

      hmm....:)
      • jutro22 Moja rada 22.12.05, 14:41
        Język ciała to najlepszy doradca. Sam absolutnie nie rób pierwszego kroku, bo
        jeżeli tylko Ci sie zdaje, że wpadłeś kobiecie w oko to możesz sie ośmieszyć.
        Jeżeli czujesz do niej coś to postaraj się jak najczęsciej przypadkowo
        przebywać w jej towarzystwie wasze ciała do siebie przemówią i zobaczysz- jak
        coś ma wyjść to samo wyjdzie. Jeżeli chcesz zagadać to niech to będzie zupełnie
        neutralny temat: powiedz jej komplement, zagadnij, ze przepyszne ciasto jest
        dziś w bufecie i czekaj na rozwój wydarzeń. Doradzam ostrożność bo pamiętaj jak
        coś się rozpieprzy to ona w tej firmie zostanie a Ty pójdziesz na zieloną
        trawkę ze skulonym ogonem. A na pewno nikt z otoczenia nie będzie Wam życzliwy
        o Tobie powiedzą, ze szukasz drogi awansu przez łóżko a o niej.....
        • jutro22 Re: Moja rada 22.12.05, 14:47
          Jeszcze jednen pomysł. Zabaw się w detektywa. Zobacz np. gdzie robi zakupy lub
          gdzie spędza wolny czas (kawiarnia, kino, basen). Każdy ma jakieś miejsca,
          które odwiedza stale. Jak już wyczaisz gdzie ona bywa spróbuj przypadkiem tam
          na nią wpaść. Zobaczysz czy wogóle Cię zauważy- jeśli tak to wówczas wypada
          nawiązać rozmowę. Jak będzie się fajnie gadało to możesz zaproponować: "Tak
          miło się z Panią rozmawia, ze ciężko przerywać czy nie obraziłaby sie Pani
          jakbym zaprosił Panią na małą kawkę na kontynuacje naszych firmowych plotek?"
          Jeżeli czuje do Ciebie miętę na pewno nie odmówi a jeżeli to pomyłka to
          będziesz miał szansę wybrnąć z tego z klasą że nieby grzecznościowo chciałeś
          zaprosić panią dyrektor i finito ;))
          Co Ty na to?
          • ally23 Re: Moja rada 22.12.05, 15:02
            co prawda pytanie nie do mnie ale
            mysle ze sama bym lepiej tego nie wymyslila :-)
          • kaktusik0 Re: Moja rada 22.12.05, 16:49
            gorzej jeśli pani dyrektor zauważy że on ją śledzi...
            • capretta Re: Moja rada 22.12.05, 17:02
              No tak. Jeśli jest spostrzegawcza to może to się źle skończyć, choć....któż to
              wie ;)
    • lysy_w_beemce Do roboty 22.12.05, 17:30
      golodupcu, a nie przez łóżko i zaloty karierę robić! Uczyć i pracować się nie
      chce tylko Pani Dyrektor imponuje, co? A jej to myslisz z nieba spadlo? Zalosne
      po prostu. Podnieca Cie, bo ma kasę i wladze? I ze Ci bedzie mamkować, pewnie?
      Boze, praca w firmie chyba rzeczywiscie moze rzucic sie na mozg. Do roboty, nie
      do amorow z Pania Dyrektor, bo dostaniesz kopa od niej lub otoczenia, ze sie
      nie pozbierasz, synku. A jak nie wiesz o czym piszę, to polecam film pt. Nocny
      Kowboj. Tam też taki jeden chcial na kobietach sie dorobić.
      • yagres Re: Niepoprawny marzyciel 23.12.05, 09:28
        Chłopcze na co ty liczysz? Czy ty naprawdę sądzisz, że dojrzała kobieta na
        stanowisku rzuci ci się na kolana i zrobi laskę tylko dlatego, że wpadłeś jej w
        oko? Nie zapominaj, że jesteś już na starcie do niej na straconej pozycji:
        jesteś młokosem dla niej, jesteś jej podwładnym, nie śmierdzisz żadną mamoną ,
        pracujesz z nią w jednej firmie a ona na pewno nie jest taka głupia żeby
        zadawać się w romanse biurowe z personelem w dobie bezrobocia.

        Jak będzie chciała sobie z kimś pofiglować w łożku to zrobi to na jakieś
        delegacji, sympozjum na drugim końcu Polski z całkowicie nieznanym jej facetem
        z kasą, co zaprosi ją do wytwornej restauracji, dobrego pubu, czy na dancing.
        Masz 27 lat ale rozum na 10 lat mniej. Nie ma odpowiednich dziewczyn w twoim
        mieście?
    • bcde Re: Zakochałem się w kobiecie starszej od siebie. 25.12.05, 23:16
      Zakochałeś się? Piszesz, że tak. Jeśli faktycznie byłbyś zakochany, to nie
      pytałbyś, czy w ogóle masz coś robić, tylko kombinowałbyś, żeby się do niej
      zbliżyć. Mężczyzna zakochany nie jest aż tak bojaźliwy. Jeśli kochasz, to
      spróbuj, zwłaszcza, że trafiają Ci się okazje. Jeśli ona też kocha, to pieprzyć
      wszystkich dookoła i korzystać z życia, łapać szczęście dopóki jest. O pracę
      nie musisz się aż tak bardzo martwić. Skoro ona pracuje w innym dziale i nie
      pracujesz razem z nią, to wiele Ci nie grozi. Nawet, jeśli związek się rozleci,
      to nie musisz przez to wylecieć. Zwłaszcza, jeśli jesteś coś wart jako
      pracownik. Nie trzeba z góry zakładać, że ona chce się tylko zabawić Tobą. Kto
      wie, może czeka was wiele szczęścia...
      Życzę powodzenia i wszystkiego najlepszego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka