Dodaj do ulubionych

zabił żonę

22.12.05, 20:05
facet który siedzial za znęcanie sie nad rodziną-wyszedł dziś z pudła i
zamordował swoja żonę. Myslę, że wszystkich bandziorów powinni wypuścic na
święta. szczególnie tych co siedzą za znęcanie się i bicie dzieci ze skutkiem
śmiertelnym. Od razu zrobi się rodzinnie i światecznie..
Obserwuj wątek
    • b-beagle Re: zabił żonę 22.12.05, 20:07
      Pewno wypuscili go za dobre sprawowanie
      • starawyjadaczka Re: zabił żonę 22.12.05, 20:08
        b-beagle napisała:

        > Pewno wypuscili go za dobre sprawowanie

        Pewnie tak, on w ogóle poszedł do pudla za "dobre sprawowanie". Wierzyc się nie
        chce.
    • b-beagle Re: zabił żonę 22.12.05, 20:07
      Dziwnie działa nasz wymiar sprawiedliwości
      • starawyjadaczka Re: zabił żonę 22.12.05, 20:08
        b-beagle napisała:

        > Dziwnie działa nasz wymiar sprawiedliwości



        smiem twierdzic, że nie działa WCALE. To pozory.
    • wielo-kropek Re: zabił żonę 22.12.05, 20:09
      Ale nie wszyscy po wyjsciu z ciupy zabijaja. Niby dlaczego maja
      wszystkich bandziorow wypuszczac na swieta. Kazdy z nich ma swoj
      termin wyjscia na wolnosc.
      • starawyjadaczka Re: zabił żonę 22.12.05, 20:10
        wielo-kropek napisał:

        > Ale nie wszyscy po wyjsciu z ciupy zabijaja. Niby dlaczego maja
        > wszystkich bandziorow wypuszczac na swieta. Kazdy z nich ma swoj
        > termin wyjscia na wolnosc.


        No nie, są jeszcze przepustki za tzw dobre sprawowanie, z okazji świąt i takie
        tam ....prezenty. Niekoniecznie trzeba czekać do konca kary.
        • wielo-kropek Re: zabił żonę 22.12.05, 20:13
          Czyli uwazasz ze zadnych przepustek nie powinno byc, tak?
          • starawyjadaczka Re: zabił żonę 22.12.05, 20:13
            wielo-kropek napisał:

            > Czyli uwazasz ze zadnych przepustek nie powinno byc, tak?


            tak, to KARA a nie wczasy.
            • b-beagle Re: zabił żonę 22.12.05, 20:16
              przepustki tak ale nie dla wszystkich !!!
              • starawyjadaczka Re: zabił żonę 22.12.05, 20:19
                b-beagle napisała:

                > przepustki tak ale nie dla wszystkich !!!



                a jak ustalisz kto jest wart tej przepustki a kto nie? mało przestepców
                wychodzacych na przepustke za dobre sprawowanie - popełnia podczas jej trwania
                roznego rodzaju zbrodnie? jak widac kryteria decyzyjne sa niejasne.
                • b-beagle Re: zabił żonę 22.12.05, 20:21
                  Pewne rzeczy można i należy przewidzieć a niektórych psychopatów należałoby
                  zamknąć na zawsze
                  • wielo-kropek Re: zabił żonę 22.12.05, 20:24
                    b-beagle napisała:

                    > Pewne rzeczy można i należy przewidzieć a niektórych psychopatów należałoby
                    > zamknąć na zawsze
                    Niektorzy z nich sa zamknieci na zawsze. Pamietaj jednak o tym ze
                    zamyka sie za czyny, nie za to, ze ktos ma nasrane w glowie..
                  • starawyjadaczka Re: zabił żonę 22.12.05, 20:24
                    b-beagle napisała:

                    > Pewne rzeczy można i należy przewidzieć a niektórych psychopatów należałoby
                    > zamknąć na zawsze



                    Tak, tylko gdzie i na czyj koszt?
            • wielo-kropek Re: zabił żonę 22.12.05, 20:20
              Tez by przy tym raczej obstawal. Nie wiadomo co takiemu odbije. Czasem
              poprostu nie wroci do pudla. Bedac przekonanym o swoim wykroczeniu, moze
              pojsc na calego i wiadomo zrobic wiele szkody w spoleczenstwie. Moze
              w niektorych lekkich przewinieniach zgodzilbym sie na przepustki w
              wypadkach smierci osob najblizszych wieznia, ale nie w przypadku swiat.
              • starawyjadaczka Re: zabił żonę 22.12.05, 20:23
                wielo-kropek napisał:

                > Tez by przy tym raczej obstawal. Nie wiadomo co takiemu odbije. Czasem
                > poprostu nie wroci do pudla. Bedac przekonanym o swoim wykroczeniu,
                moze
                > pojsc na calego i wiadomo zrobic wiele szkody w spoleczenstwie.
                Moze
                > w niektorych lekkich przewinieniach zgodzilbym sie na przepustki w
                > wypadkach smierci osob najblizszych wieznia, ale nie w przypadku swiat.

                ale wiesz co? tu uz nawet nie o przepustki chodzi, bo nie musi dostac
                przepustke zeby wyjsc. wystarczy ze minie czas trwania kary i do widzenia. nikt
                na sile trzymac nie bedzie. Nasuwa mi się mysl, ze cos jest nie tak, skoro
                wiezienie ma resocjalizowac a facet z niego wychodzi i z marszu zabija. Tzn ze
                ktos zawinił. Psycholog więzienny? Wychowawca? Ktokolwiek zajmujący się decyzją
                o wypuszczaniu takich z więzienia? Po co zamykac, skoro nie przynosi to
                eefektów? Oczywiscie nie oznacza to, że nie nalezy zamykac wcale,
                ale...potrzeba chyba zmiany prawa, metod resocjalizacji, wykwalifikowanej
                słuzby wieziennej a nie ludzi z przypadku...nie wiem...
                • wielo-kropek Re: zabił żonę 22.12.05, 20:29
                  Niektorzy niestety nie sa reformowalni. Obwiniac mozna personel
                  wiezienny i cala reszte. To tak jak w szkole. Czasem dziecko z niej
                  malo co wynosi. Kogo wiec winic? Wiekszosc chyba zabojstw nastepuje nie
                  tak jak w tym przypadku, po wyjsciu z wiezienia, ale przez ludzi bedacych
                  na wolnosci, czyli tych ktorzy nigdy w wiezieniu nie byli. I kogo tu
                  winic za to ze zabijaja?
                  • starawyjadaczka Re: zabił żonę 22.12.05, 20:33
                    wielo-kropek napisał:

                    > Niektorzy niestety nie sa reformowalni. Obwiniac mozna personel
                    > wiezienny i cala reszte. To tak jak w szkole. Czasem dziecko z niej
                    > malo co wynosi. Kogo wiec winic? Wiekszosc chyba zabojstw nastepuje
                    nie
                    > tak jak w tym przypadku, po wyjsciu z wiezienia, ale przez ludzi
                    bedacych
                    >
                    > na wolnosci, czyli tych ktorzy nigdy w wiezieniu nie byli. I kogo tu
                    > winic za to ze zabijaja?


                    ale tu sie nie zgodze. czlowiek ktory zabija pierwszy raz nie byl jeszcze w
                    wiezieniu ktore powinno go bylo zresocjalizowac, moglo zdarzyc sie wiele rzeczy
                    łacznie z choroba psychiczna ktore go do tego czynu doprowadzily. natomiast
                    jesli zabije po wyjsciu z wiezienie gdzie byl juz za ten czyn ukarany i w
                    zwiazku z tym resocjalizowany-to cos tu jest nie tak. wine jednak ponosza ci
                    ktorzy sie ta resocjalizacja zajmowali, prawda?
                    • wielo-kropek Re: zabił żonę 22.12.05, 20:47
                      starawyjadaczka napisała:




                      wine jednak ponosza ci
                      > ktorzy sie ta resocjalizacja zajmowali, prawda?
                      Z pewnoscia czesc winy trzeba im przypisac, bo chyba nie jej calosc.
                      Ci ktorzy zabili zazwyczaj na wolnosc juz nie wychodza, a jezeli nawet to
                      po 20-30 latach. Jest to tak dlugi czas, ze czlowiek traci gniew w sobie,
                      realnosc, ktora w wolnym spoleczenstwie istnieje itp. Jego obiekty
                      na "muszce" tez znikaja zazwyczaj przez ten czas, choc nie zawsze. Wciaz
                      uwazam, ze "swietym" samemu trzeba sie robic, choc pomoc z boku zawsze
                      moze sie przydac. Nikt inny z nas swietego nie zrobi. Podobnie jest w
                      tym przypadku. Trudno jest wiedziec co w kim tak naprawde siedzi.
                      Sami siebie nie znamy do glebi, a co tu mowic o innych.
                      • starawyjadaczka Re: zabił żonę 22.12.05, 20:59
                        wielo-kropek napisał:

                        > starawyjadaczka napisała:
                        >
                        >
                        >
                        >
                        > wine jednak ponosza ci
                        > > ktorzy sie ta resocjalizacja zajmowali, prawda?
                        >
                        > Z pewnoscia czesc winy trzeba im przypisac, bo chyba nie jej calosc.
                        > Ci ktorzy zabili zazwyczaj na wolnosc juz nie wychodza, a jezeli nawet
                        to
                        > po 20-30 latach. Jest to tak dlugi czas, ze czlowiek traci gniew w
                        sobie,
                        >
                        > realnosc, ktora w wolnym spoleczenstwie istnieje itp. Jego obiekty
                        > na "muszce" tez znikaja zazwyczaj przez ten czas, choc nie zawsze. Wciaz
                        > uwazam, ze "swietym" samemu trzeba sie robic, choc pomoc z boku
                        zawsze
                        >
                        > moze sie przydac. Nikt inny z nas swietego nie zrobi. Podobnie jest
                        w
                        > tym przypadku. Trudno jest wiedziec co w kim tak naprawde siedzi.
                        > Sami siebie nie znamy do glebi, a co tu mowic o innych.



                        Niby racja tylko w takim razie po co komu resocjalizacja i więzienie w ogóle?
                        • wielo-kropek Re: zabił żonę 22.12.05, 21:08
                          starawyjadaczka napisała:




                          > Niby racja tylko w takim razie po co komu resocjalizacja i więzienie w ogóle?
                          Wiezienie glownie jest nam potrzebne, nie dla nich. Chodzi tu o nasze
                          bezpieczenstwo i jego poczucie. Jak bys sie czula, gdyby jakis
                          gwalciciel buszowal w twojej okolicy? Resocjalizacja z pewnoscia ma
                          swoje plony. Zazwyczaj ukryte. Widzimy tylko czasem jej niewypaly czy
                          niedopracowania, bo one sie zawsze dadza zauwazyc, czasem bardzo
                          tragicznie, jak w tym przypadku morderstwa. Nic nie jest doskonale w
                          naszym zyciu, resocjalizacje z pewnoscia tez.
                          • starawyjadaczka Re: zabił żonę 22.12.05, 21:15
                            wielo-kropek napisał:

                            > starawyjadaczka napisała:
                            >
                            >
                            >
                            >
                            > > Niby racja tylko w takim razie po co komu resocjalizacja i więzienie w og
                            > óle?
                            > Wiezienie glownie jest nam potrzebne, nie dla nich. Chodzi tu o nasze
                            > bezpieczenstwo i jego poczucie. Jak bys sie czula, gdyby jakis
                            > gwalciciel buszowal w twojej okolicy? Resocjalizacja z pewnoscia ma
                            > swoje plony. Zazwyczaj ukryte. Widzimy tylko czasem jej niewypaly czy
                            > niedopracowania, bo one sie zawsze dadza zauwazyc, czasem bardzo
                            > tragicznie, jak w tym przypadku morderstwa. Nic nie jest doskonale w
                            > naszym zyciu, resocjalizacje z pewnoscia tez.



                            Ja sie tylko zastanawiam, jak sie czuja teraz te dzieciaki ktorym swieta
                            (prawdpodobnie) na zawsze juz beda kojarzyc sie ze smiercia matki. Trauma.
                            Oraz jak sie czuje lekarz wiezienny/wychowawca ktory nie dopatrzyl sie u
                            wariata oznak wariactwa. Przez 1,5 roku.
                            • wielo-kropek Re: zabił żonę 22.12.05, 21:45
                              Mozna sie troche domyslic jak te biedne dzieciaki sie teraz czuja.
                              Jezeli chodzi o lekarza, coz, trudno wyczuc co on tak naprawde mysli i
                              czy poczuwa sie do wspolwiny. W koncu to nie on morderca jest. Zalezy
                              tez jakie ma podejscie do pracy. Jezeli przychodzi tylko i wylacznie z
                              racji by zarobic grosza, to pewnie sumienie go tam zbytnio nie dreczy.
    • b-beagle Re: zabił żonę 22.12.05, 20:30
      Wobec tego przywrócić karę śmierci
      • wielo-kropek Re: zabił żonę 22.12.05, 20:48
        Nie jestem za, ani tez przeciw.
    • starawyjadaczka Re: zabił żonę 22.12.05, 21:04
      nooo..teraz slysze, ze zabil ją "na oczach" dzieci, w dodatku psychopata, jakis
      czas temu latał obwieszony ładunkami wybuchowymi...wyszedł z pudla po 1,5 roku
      odsiadki. jednak ktos zawinił, bo wypuscil wariata, trzeba by go odizolowac na
      stałe. w dodatku uciekł i nie wiadomo gdzie jest. zamykac drzwi na 4 spusty ;)
      • wielo-kropek Re: zabił żonę 22.12.05, 21:13
        Nie znam sprawy zupelnie. Wyglada na to, ze ktos zawinil. Pomylki sie
        tez na zal zdarzaja. Musisz sie tez wczuc w odmiennosc sprawy. Jak
        bys sie czula, gdyby zupelnie niegrozny psychopata byl zamkniety na cale
        zycie? W koncu to nie jego wina ze on jest chory psychicznie.
        • starawyjadaczka Re: zabił żonę 22.12.05, 21:16
          wielo-kropek napisał:

          > Nie znam sprawy zupelnie. Wyglada na to, ze ktos zawinil. Pomylki sie
          > tez na zal zdarzaja. Musisz sie tez wczuc w odmiennosc sprawy. Jak
          > bys sie czula, gdyby zupelnie niegrozny psychopata byl zamkniety na
          cale
          > zycie?

          Psychopata to psychopata, nie wydaje mi sie zeby mogl byc niegorzny ;) czułabym
          sie swietnie.

          >>W koncu to nie jego wina ze on jest chory psychicznie.

          a moja?? zareczam Ci, ze nie miałabym nic przeciwko temu zeby nigdy go nie
          oglądać .
          • wielo-kropek Re: zabił żonę 22.12.05, 21:48
            Oczywiscie ze nie twoja wina w tym. Chorzy umyslowo czasem sie juz tacy
            rodza. Nie oznacza to jednak, ze ich miejsce jest tylko i wylacznie za
            kratkami, jak ty bys chciala.
    • basia532 Re: zabił żonę 22.12.05, 21:49
      otoz jest coraz gorzej zawsze bylo zle ale teraz zaczynam sie bac, chodzi o
      to ze moj 26 letni syn jest bardzo nerwowy, zawsze byl ale teraz to nie
      bezpieczne jest, otoz gdy wpada w zlosc przestaje zupelnei nad soba panowac,
      zamieni asie w innego czlowieka, blozga, wyzywa mnei od najgorszych, mowi ze
      mnie zabije i nie bedzie to jego wina, ze siebie zabije, rozwala wszystko w
      domu, bije szyby ,okna rozwala szafki , telewizor w napadzie szalu jest w
      stanie zrobic wszystko, wali glowa w sciane az do krwi, cisnienie skacze mu
      wtedy do 180 na 130 ostatnio jak dal sobie zmierzyc, w nocy potrafi wybiec w
      pizamie z domu i bluzgac na cale osiedle, a z drugiej strony jest czasem taki
      zagumiony samotny, nie ma zadnych znajomych, placze, nie wiem juz co robic,
      on jest poprostu bardzo wrazliwy,zadne tabletki ani psychotropy nie pomaga,
      na niego to nie dziala.
      • wielo-kropek Re: zabił żonę 22.12.05, 21:56
        Co go glownie sklania do takich wyczynow, znaczy sie co koliduje z
        jego swiatem w tym czasie, ze wlasnie w taki sposob chce go naprawiac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka