rudapaskuda
02.01.06, 21:17
Wczoraj w końcu się zdarzyło!!! Już myślałam, że do końca życia będę należała
do grona kobiet, które w życiu nie miały orgazmu pochwowego, ale jest jest jest!!!
Po półtora roku jest! Cieszę się jak głupia, ale nie potrafię się powstrzymać
i już nie mogę się doczekać następnego! Nie wiem czy to zasługa pozycji,
nastroju, rozluźnienia czy zwolnienia jakieś blokady, (chociaż pewnie chodzi o
pozycję).
I chcę zapewnić wszystkie dziewczyny, które miały podobny problem do mojego,
że z pewnością można go jakoś pokonać :)