Dodaj do ulubionych

Aborcja - rozwałka

05.01.06, 23:38
Nie zamierzam się wcale chwalić, ale miewam takie dziwaczne okresy w życiu,
że nagle przyciągam facetów. Jak magnez. Potem kilka tygodni, miesięcy ciszy
i znów atak płci przeciwnej. Nie wiem do końca czym to jest spowodowane -
jakies feromony, czy co?

No, w każdym razie, nie wszyscy adoratorzy mi odpowiadają, albo też w pewnym
momencie zaczynają mi działać na nerwy i dochodzę do wniosku, że trzeba ich
spławić. Kilka razy użyłam do tego bardzo prostego chwytu, oświadczałam im,
ze jestem w ciąży (oczywiście nie z nimi - z resztą miałam w życiu tylko
jednego partnera seksualnego). Skutkowało bezbłędnie - panowie znikali i
słuch po nich ginął. Ale nie tym razem... Ostatni kochaś powiedział: "Nie
przejmuj się, moja siostra miała 3 aborcje, przecież jeszcze jest wcześnie."
Rozwałka... 3 ABORCJE??? Zastanawiam się, czy kłamał, ale chyba nie. Znam tą
pannę i prawdę mówiąc, mimo, że nie jestem jakąś tam waleczną prolaficzką, to
jednak zaczęłam już patrzeć na nią jak na... morderczynię po prostu.
Rozumiem, - młodej, głupiej, zdarzyło się raz, wpadła - zrozumiała, że to nie
zabawa. Ale 3 razy!!!??? Dodam, ze dziewczyna ma wykształcenie wyższe -
inteligentna. Po prostu mnie to aż zbulwersowało!
Obserwuj wątek
    • eszi no nie wiesz -??? normalka - 06.01.06, 10:30
      taki sport - bzykanko a potem skrobanka i tak co jakiś czas - zeby się nie truć
      albo żeby nie być biernym seksualnie..... no to takie trendy i jazzy .... nie??
      • hugolinka Re: no nie wiesz -??? normalka - 06.01.06, 10:31
        nie... nie truć sie i aborcja. Ciekawe czy jak sie zdecyduje na dziecko, to
        bedzie mogła zajść w ciąże, albo czy dziecko bedzie zdrowe
        • kol.3 Re: Nie bądźmy obłudni... 06.01.06, 20:07
          Nieoficjalne statystyki wykazują 200 tys. aborcji rocznie. Ktoś je musi robić.
          Zwłaszcza, że jak się czyta damskie fora, to wiele pań narzeka na tabletki
          anty. Wiedza seksualna wśród młodych jest niewielka, bo niby od kogo mają się
          uczyć? Kobieta jest zdolna do urodzenia dziecka przeciętnie przez 35 lat
          (średnio od 15 do 50 roku życia) albo i dłużej. Myślę, że tak naprawdę jest
          mało kobiet, którym w ciągu całego życiauda się uniknąć aborcji, zwłaszcza, że
          w Polsce dziecko to duży luksus.
          • wzr1 Re: Nie bądźmy obłudni... 06.01.06, 21:12
            200 tyś zabitych dzieci to naszczęście bzdura, w 1990 (ostatni rok dopszczania
            zabijania na życzenie) zabito 60 tysięcy dzieci.

            > Myślę, że tak naprawdę jest
            mało kobiet, którym w ciągu całego życiauda się uniknąć aborcji

            Może w twoim środowisku jest to powszechne ale większość nie zabija (na
            szczęście)


            > zwłaszcza, że w Polsce dziecko to duży luksus.
            Dziecko nie jest luksusem, raczej czasem wymaga rezygnacji z luksusu
            (przynajmniej na jakiś czas)


            • yaponka Re: Nie bądźmy obłudni... 07.01.06, 09:32
              Po pierwsze - jest coś takiego jak podziemie aborcyjne, dlatego usunieć ciąży
              jest więcej.
              Po drugie - niektórym cieżko odróżnić zabicie dziecka od usunięcia płodu.
    • wzr1 Re: Aborcja - rozwałka 06.01.06, 21:15
      > Rozwałka... 3 ABORCJE??? Zastanawiam się, czy kłamał, ale chyba nie. Znam tą
      > pannę i prawdę mówiąc, mimo, że nie jestem jakąś tam waleczną prolaficzką, to
      > jednak zaczęłam już patrzeć na nią jak na... morderczynię po prostu.
      > Rozumiem, - młodej, głupiej, zdarzyło się raz, wpadła - zrozumiała, że to nie
      > zabawa. Ale 3 razy!!!??? Dodam, ze dziewczyna ma wykształcenie wyższe -
      > inteligentna.

      Co ma wykształcenie do tego czy ktoś jest mordercą czy nie, zwłaszcza jeżeli
      chodzi o mordowanie swoich dzieci to często kobietom w szkole się do tego
      zachęca
      • california89 Re: Aborcja - rozwałka 06.01.06, 23:34
        nie chce to nikogo obrazic wiec prosze na mnie nie skakac jakbym byla okropnym,
        niebobrym czlowiekiem. ja poprostu jestem tolerancyjna i myslaca na przod. a
        wiec aborcja to nie morderstwo. jesli tak uwazasz to nie rob tego, ale nie
        traktuj tych so robia inaczej jak ludzi z piekla. jest to sprawa bardzo
        prywatna ale niestety w polsce istnieje katolickie sredniowiecze i cale
        spoleczenstwo jest zdane na poglady mniejszosci. zawsze nie rozumialam ludzi
        ktorzy byiy przeciw aborcji i walczyli o to..................czy to twoja
        decyzja? nie wiec nie mow i zyj swoim zyciem. legalna i bezpieczna aborcja to
        nie przymusowa rzecz lecz cos co jest potrzebne w spoleczenstwie. daj innym
        robic co chca chyba ze masz zamiar finansowac wszystkie niechciane dzieci i zyc
        w pruderi.
        • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 08:46
          jakim prawem Ty masz decydowac o pozbawieniu zycia kogos innego? aborcja to
          zagadnienie rownowazne z kara smierci, nikt nie ma prawa odbierac zycia drugiej
          osobie, to decyduje o czlowieczenstwie
          • napaloma_blanka Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 09:53
            Takim, że kontrowersyjne jest stwierdzenie płód=człowiek, - to dopiero
            potencjał, tkanki+energia życiowa, jednak jeszcze nie narodził się, jest w
            stanie "surowym". Człowiekiem stanie się, gdy przyjdzie na świat. Dopóki nie
            narodzi się, jest zalezny wyłącznie od organizmu matki. Kiedy wynajdą sposób na
            usuwanie niechcianego płodu z organizmu kobiety bez jego uśmiercania
            (wszczepianie innej kobiecie pragnącej dziecka, sztuczna macica itd), wtedy
            mogłabym się opowiedzieć za całkowitym zakazem aborcji, jednak dopóki jest jak
            jest, kobieta powinna mieć prawo do samodecydowania o własnym ciele - nawet
            kosztem życia płodu.
            • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 10:15
              czyli o staniu się człowiekiem decyduje miejsce, w którym się znajduje? czyli
              wewnątrz-nie, na zewnatrz tak?
            • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 10:16
              aha, czyli jest pasozytem ?
              • napaloma_blanka Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 11:32
                Niechciany - tak.
                • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 11:36
                  uważaj, Twoje słowa świadcza o Tobie
                  • napaloma_blanka Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 11:55
                    ok
          • zeussss Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 10:19
            to przekonaj szumowiny do antykoncepcji, naucz ich myslenia, oducz chlania i
            awanturnictwa i wtedy wydawaj tego typu sady
            • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 10:28
              czyli takie czynniki są uzasadnieniem dla odebrania zycia? a co z bezdomnymi,
              chorymi psychicznie, niepoprawnymi politycznie, ludżmi starymi,
              homoseksualistami, emigrantami, chorymi na aids, raka, niedorozwiniętymi,
              niepełnosprawnymi, przegrywającymi w wyścigu szczurów...itd. ?
              • zeussss Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 10:32
                co ty pie..sz? czy ja napisalem, ze tych ludzi nalezy wystrzelac, czy ty w
                ogole myslisz i potrafisz czytac ze zrozumieniem? nie wydaje mi sie, bo jestes
                bardzo ograniczona
                • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 10:37
                  skoro nie zrozumiałeś -->"nie będe z Toba dyskutować(...)"
                  • zeussss Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 10:40
                    krytykuje poglad, nie osobe ktora siedzi za sterem:)
                    • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 10:51
                      ja z zasady też, więc jest szansa na dialog ;)
                      • zeussss Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 10:52
                        ja z drobnym wyjatkiem jednego sternika:)
                        • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 11:01
                          no cóż--> "do tanga trzeba dwojga (...)" a tak z ciekawości, co wyróżnia tego
                          jednego sternika, a właściwie wyklucza ? może mozna to podciągnać pod pewien
                          rodzaj "wyróżnienia"...nawet ;)
                          • zeussss Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 11:03
                            Czasem wykluczyc ciezko, poniewaz koledzy podszywajac sie pod owa sterniczke
                            robia sobie z niej jaja:)
                            • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 11:08
                              czyli nie wykluczamy, jęśli ktoś jest moim kolegą?... prawie jak w
                              partii...jakiejś...
                              • zeussss Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 11:11
                                ja scigam jedna szumowine, jak zreszta wiekszosc:)
                                • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 11:12
                                  ale pytanie wciaż pozostaje bez odpowiedzi, "dlaczego"?????
                                  • zeussss Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 11:26
                                    kazdy ma swoje powody, to stara kretaczka
                                    • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 11:30
                                      a o kim mowa?...bo głupio tak żyć w nieświadomości...
                              • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 11:11
                                albo lepiej...wykluczamy a potem przyjmujemy z powrotem, hehhehehehe
        • yaponka Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 09:33
          California89 - popieram w całej rozciągłości. Niestety, ciemnota w tym kraju.
          • zeussss Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 09:38
            jak widze, ze sie karmisz wiedza i obyciem innch, w tym moim krew mnie zalewa
            • yaponka Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 09:59
              Gdy sie czyta Twoje posty to ta "wiedza i obycie" aż daja po oczach.:)))
              • zeussss Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 10:23
                gdybys mnie nie zaczepila w moim watku, nie pomylilbym cie i nie strzelal:)
    • maialina1 moze to nowy sposob antykoncepcji? 06.01.06, 23:46
      Prezerwatywy takie drogie.....

      ;))
      • khaki3 Re: moze to nowy sposob antykoncepcji? 06.01.06, 23:56
        Wybaczcie ale jesli mialabym do wyboru urodzic dziecko,ktorego nie chce,nie
        jestem w stanie wychowac poddalabym sie aborcji.A oddac dziecko tez nie jest
        tak prosto.Czy kobieta ktora jest po aborcji dziecka z gwaltu jest morderczynia?
        Aborcja powinna byc legalna chce miec wybor,czy mam urodzic czy nie!Nawet jesli
        sie zabezpieczam to musze pamietac,ze kazdy srodek nie jest w 100% dobrym
        zabezpieczeniem!Wiec chce miec wolna reke i chce wiedziec,ze moge decydowac o
        tym czy chce miec dziecko teraz czy za 10 lat.
    • ocean.niespokojny Re: Aborcja - rozwałka 06.01.06, 23:53
      wystarczyło napisać "dowiedziałam sie o dziwczynie która..." a Ty taki wstęp o
      osbie zlepiłas ze nosek oraz czoło zmarszczyłam
      • khaki3 Re: Aborcja - rozwałka 06.01.06, 23:57
        Oceanku spokojny nie marszcz tak noska i czolka bo zmarszczek sie nabawisz!
    • zeussss Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 10:10
      Ja jestem generalnie przeciwny tego typu praktykom, jezeli chodziloby o moj
      zwiazek. Mam juz troche lat i nie mam dzieci, bo jeszcze nie chcialem, da sie
      wiec tego uniknac. Jak najbardziej za jezeli ciaza zagraza zyciu matki czy
      dziecka lub w przypadku ciazy nieprawidlowej (wady genetyczne na przyklad, nie
      ma sensu skazywac czlowieka na wegetacje).

      Gwalt- nie powinno sie po gwalcie dopuszczac do ciazy- srodki wczesnoporonne

      W Polskich realiach aborcja powinna byc calkowicie zalegalizowana. Po co dzieci
      maja pozniej cierpiec. Ile razy slyszy sie, ze konkubent matki pobil dziecko
      lub pijana matka.
      • undyna Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 11:11
        a jaka jest różnica, czy poronisz w 2-3 dobie, czy w 3-4 tygodniu, generalnie
        takie samo "morderstwo"
    • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 11:46
      ilość czynów świadczy o kwalifikacji? 1 raz-nic sie nie stało, 3 razy-
      morderstwo, "ciekawa" teoria
      • zeussss Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 11:52
        no wlasnie i o to m tez chodzi
      • napaloma_blanka Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 12:00
        Tak, bo aborcja nie jest zjawiskiem pozytywnym, to głupie niszczenie potencjału
        zyciowego. Raz - ok, każdemu może się zdarzyć bezmyślna wpadka. Powinna ona
        jednak czegoś nauczyć. Ale 3 razy??? To już nie jest wyłącznie kretyńskie
        niszczenie tworzącego się życia (w żadnym razie nie nazwałabym tego
        morderstwem - nie mozna zabić kogoś, kto się nie urodził), to także brak
        poszanowania dla swojego organizmu.
        • kol.3 Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 12:18
          Uważam że miarodajne w tej sprawie byłyby wypowiedzi kobiet, które okres
          prokreacyjny mają za sobą. Natomiast jak ktoś pisze że nie ma dzieci bo jeszcze
          nie chciał mieć, ale już ma twardo ustalone poglądy, to przepraszam ale to jest
          trochę infantylne, skąd wiadomo że taki człowiek w ogóle może mieć dzieci.
          Zycie to boleśnie skoryguje. Aborcja jest tematem co do którego ludzie nigdy
          się nie dogadają więc nie ma co dyskutować. Ja jestem zwolenniczką zasady -
          zaszłaś w ciążę, urodź, ale wychowaj dziecko sama, zarób na nie, nie podrzucaj
          swoich kolejnych dzieci mamie, żeby się martwiła skąd wziąć kasę i siły, w
          czasie jak ty się będziesz obnosiła po forach dyskusyjnych ze swoją
          szlachetnością i bezkompromisowością.
          • napaloma_blanka Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 12:44
            "Ja jestem zwolenniczką zasady -
            zaszłaś w ciążę, urodź, ale wychowaj dziecko sama, zarób na nie, nie podrzucaj
            swoich kolejnych dzieci mamie, żeby się martwiła skąd wziąć kasę i siły, w
            czasie jak ty się będziesz obnosiła po forach dyskusyjnych ze swoją
            szlachetnością i bezkompromisowością."


            A ja jestem zwolenniczką zasady - zaszłaś, ZRÓB TO, CO UWAŻASZ ZA STOSOWNE I
            WYCIĄGNIJ WNIOSKI NA PRZYSZŁOŚĆ. Jest znacznie więcej rozwiązań niż urodzić i
            wychować samodzielnie.
            • kol.3 Re: 07.01.06, 13:12
              Nie jestem zwolenniczką zmuszania nikogo do rodzenia. Przyjęłam założenie że
              kobieta chce urodzić. Natomiast spotkalam się w życiu z niejednym
              przypadkiem ,kiedy kobiety nie stosują żadnej antykoncepcji, nie liczą się ze
              zdaniem męża, rodzą dzieci i podrzucają je po rodzinie ( mamie, teściowej,
              babci do innego miasta) rozdając robotę i wydatki wszystkim tylko nie sobie. I
              uważają się za szalenie moralne i szlachetne.
              • veroniq Re: 07.01.06, 13:16
                błąd jest w Twoim założeniu - kobieta nie może decydować o czyimś życiu, może o
                swoim
                • napaloma_blanka . 07.01.06, 13:39
                  No i rodzi się pytanie - czy życie płodu to czyjeś życie...
                  • veroniq Re: . 07.01.06, 13:44
                    skoro istnieje no to musi byc czyjeś, rozumiesz?
                    • napaloma_blanka Re: . 07.01.06, 13:48
                      Tyle, ze płód nie jest kimś, tylko czymś - niczego nie posiada, jest natomist w
                      czyimś posiadaniu (kobiety).
                      • veroniq Re: . 07.01.06, 13:52
                        co decyduje o tym ze jest juz kims, to ze sie rodzi, przeciez to tylko zmiana
                        srodowiska, czy to decyduje o staniu sie osoba?
                        • napaloma_blanka Re: . 07.01.06, 13:56
                          No, i to jest ta ogromna zmiana. Tak, moim zdaniem właśnie oderwanie się od
                          organizmu zywiciela jest tym przełomem.
                          • veroniq Re: . 07.01.06, 14:01
                            to dlaczego nie robi sie aborcji w 9 m-cu ciązy?
                            • napaloma_blanka Bo to mało praktyczne 07.01.06, 14:28
                              i bezsensowne. Skoro kobieta przetrzymała do tego momentu, to moze sobie w 9
                              miesiącu po prostu wyznaczyć termin cesarki - wyjdzie na to samo.
          • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 13:06
            1) aha, więc Twoim zdaniem tylko kobiety, "które maja okres prokreacyjny juz za
            soba" mogą zabierać głos w tej sprawie, moga mieć zdanie?
            czyli kobiety, które jeszcze nie rodziły nie powinny takiego zdania mieć, a
            przeciez to bardzo często ich dotyczy problem,
            2)dlaczego odmawiasz komus prawa do posiadania i głoszenia swoich poglądów?
            3)trzeba o tym dyskutować, bo jest szansa że wymiana poglądów przynajmniej
            zblizy nas do rozwiazania
            4)nie mam nic przeciwko odpowiedzialnemu rodzicielstwu, popieram je
            5)w kwestii decyzji co do ludzkiego zycia nie ma mowy o kompromisach i nie jest
            to przejaw szlachetnosci tylko czlowieczenstwa
            • kol.3 Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 13:32
              Nikt młodym kobietom nie odmawia prawa do posiadania poglądow, tyle że nie
              zawsze muszą one być słuszne. Najlepiej ocenia się całokształt swoich poglądów
              i ich zderzenie z życiem pod koniec okresu prokreacyjnego. Miałam koleżankę,
              która była wielką fanką NPR, uważała, że termometr jest najlepszą metodą. Wszem
              i wobec głosiła, że tylko idiotki nie potrafią z tej metody korzystać bo ona
              potrafi i znakomicie się to sprawdza. Następnie okazało się że panna w ogóle
              nie może mieć dzieci. Ile jest takich pań na forum? Druga moja znajoma także
              zwolenniczka NPR i gorliwa katoliczka, po ślubie rodziła dzieci "co rok to
              prorok". Po kolejnym dziecku kupiła spiralę mimo iż jej katolickie sumienie nie
              za bardzo ją akceptowało. Czyli w trakcie życia poglądy ewoluują.
              Antykoncepcja nie jest sprawą łatwą mimo wielości metod i nasze początkowo
              bardzo rygorystyczne poglądy musimy odrzucić bo nijak nie przystają do
              praktyki.

              Reasumując muszę powiedzieć, że niespecjalnie rozumiem, co miał załatwić ten
              wątek. Autorka wystąpiła przeciwko znajomej, która 3 krotnie usuwala ciążę, a
              następnie kategorycznie wypowiedziala się za prawem kobiety do wyboru. Czy
              znajoma nie miała prawa wybierać 3 krotnie?
              • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 13:43
                powtarzam błąd jest w założeniu - kobieta nie może decydować o życiu lub
                śmierci innej osoby, więc nie ma tu mowy o "wyborze" w Twoim rozumieniu
                • kol.3 Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 14:15
                  Bląd jest w Twoim zalożeniu - każdy może decydować o życiu każdego - jak Ci
                  przyłoże w głowę i wyślę na tamten świat to też będę miała wpływ na Twoje życie.
                  • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 14:19
                    czyli prawo dżungli, a przecież nie jestesmy zwierzętami(m. in. pasozytami),
                    wiec znow błąd w Twoim założeniu
                    • kol.3 Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 14:23

                      Droga Veroniq naprawdę można sobie wymieniać te akademickie poglądy tylko po co?
                      • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 14:29
                        "świadomość miarą istnienia", ciekawi mnie dyskusja, patrz w ilu aspektach
                        spojrzalysmy na ten problem i kazdej z nas nasunely sie refleksje, to duzo
        • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 13:14
          a dwa razy?


          skoro "tworzace się życie", to znaczy że jest odrebne od matki
          od którego momentu jest zycie? jak powstanie nózka, głowka, serce, czy raczki,
          a moze cewa nerwowa albo od jakiegos innego?
          skoro odrebne to juz nie jest Twoj organizm tylko samodzielny organizm
          wiec kompletny brak szacunku dla zycia chyba powinnas stwierdzic a nie dla
          organizmu kobiety ( nie twierdze ze nie ma skutku w stosunku do organizmu
          kobiety)
          • napaloma_blanka Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 13:46
            "od którego momentu jest zycie?"

            Odrębne? Niezależne?
            - Od chwili oderwania od organizmu żywiciela. Dopiero od tego momentu kobieta
            nie ma prawa decydowć o jego byciu/ nie byciu. Dopóki jest w niej, jest zalezne
            wyłącznie od niej. Jeżli znajdą się sposoby na wydobywanie płodu z organizmu
            matki, tak by mógł się rozwijać poza nim, wtedy aborcja mogłaby być moim
            zdaniem całkowicie zakazana. Dopóki jednak takiej mozliwości nie ma, płód - bez
            wzgledu na fazę rozwoju jest przedmiotem, a nie podmiotem.
            • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 13:49
              zalezne biologicznie owszem, ale to nie zmienia faktu ze jest odrebne jako
              osoba i nie zmienia zalozenia ze nie mozesz decydowac o zyciu innej osoby,
              mozesz decydowac o zyciu tasiemca albo owsika ale chyba nie jestes zdania ze
              dziecko to pasozyt
              • napaloma_blanka Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 13:54
                Płód to nie dziecko. Nie jest osobą.
                Jest osobnym, ale zaleznym rozwijającym się tworem, potencjałem, skumulowana w
                tkankach energią życiową.
                Już pisałam - płód niechciany, może być dla konkretnej osoby w konkretnej
                sytuacji zwyczajnym pasożytem. Dla mnie by był, gdybym np. teraz wpadła, pewnie
                poddałabym się aborcji. Jednakże zdając sobie sprawę z komplikacji jakie niesie
                przerywanie ciąży, skutecznie do powstania tego potencjału życiowego nie
                dopuszczam.
                • jasna77 Zgadzam sie. 08.01.06, 23:14
                  Jestem osoba ktora usunela ciaze.Uwazam ze celnie to ujelas-w konkretnej
                  sytuacji plod jest odczuwany jako pasozyt(doslownie!),wtedy gdy ciaza jest
                  niechciana jak bylo w moim przypadku(jestem bezdzietna) i w przypadku mojej
                  przyjaciolki(ktora ma juz 1 dziecko).Jednak gdy zajde w chciana ciaze od
                  poczatku bede traktowac to co sie rozwija we mnie jak osobe-niestety ale tak
                  jest i nic tu nie pomoga zakazy aborcji.Kobieta musi miec prawo do aborcji
                  inaczej redukuje sie ja do poziomu inkubatora-a juz nakaz rodzenia dzieci z
                  gwaltu to zwykly sadyzm!
                  Co do twojej znajomej,uwazam ze przesadzila.Nie mozna traktowac tak swojego
                  ciala,aborcja to nie antykoncepcja,jeden raz ok-ale trzeba sie uczyc na bledach!
                  Ja juz nigdy nie usune bo sie zabezpieczam na maksa a jak wpadne to urodze:)
                  Pozdrowienia!
    • asiulka81 Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 13:47
      a co cie obchodzi co ktos robi ze swoim brzuchem....
      • napaloma_blanka Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 13:49
        W sumie nic, poza tym, że uważam to za totalną głupotę.
        • asiulka81 Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 13:54
          napaloma_blanka napisała:

          > W sumie nic, poza tym, że uważam to za totalną głupotę.


          twoj problem
    • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 14:07
      1) biologia nie klasyfikuje płodu jako pasozyta
      2) dlaczego nie ma aborcji w 9 m-cu ciązy?
      • kol.3 Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 14:18
        Bo byłoby to bardziej kłopotliwe niż w 6 tygodniu - proste.
        • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 14:21
          jaki problem, mozna zmiksowac w srodku i wyciagnac-kwestia technologii
          wydobywczej
          • veroniq Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 14:22
            wiec to nie jest odpowiedz, pytanie dalej aktualne, dwa pytania
          • napaloma_blanka Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 14:29
            Ale po co?
            Normalna kobieta usunęłaby zanim rozrósłby jej się brzuch.
            Poza tym, skąd wiesz, że nie wykonuje się?
    • reniatoja w sprawie tego ciemnogrodu i średniowiecza 07.01.06, 20:00
      Z jednej strony kobitki sugerują, że są bardzo nowoczesne, wykształcone i do
      przodu, albowiem nie godzą się na średniowieczny system panujący w Polsce
      zakazujący aborcji. Z drugiej zaś strony te same osoby piszą np coś
      takiego :ludzie miewają kłopoty z rozróżnieniem zabicia dziecka od usuniecia
      płodu", albo "nie można zabić kogoś, kto się nie urodził". Cóż za wewnętrzna
      sprzecznosć poglądów. Srednio wykształcony człowiek, a nawet dziecko z
      podstawówki wie, ze płód, czyli dziecko w brzuchu matki, moze być albo żywy
      albo martwy. Zywy płód można w dość prosty sposób uśmiercić. Czyli go zabić.
      Zabicie dziecka nie różni się w swojej istocie kompletnie niczym od usunięcia
      płodu. I kto tu jest niedouczonym głupolem głoszącym jakieś poronione poglady,
      no kto? NAstępnym razem, drogie zwolenniczki aborcji, popracujcie nad
      artykulacją swoich poglądów, bo się ośmieszacie głosząc je w takiej formie jak
      można to przeczytać w tym wątku.
      • napaloma_blanka Re: w sprawie tego ciemnogrodu i średniowiecza 07.01.06, 20:20
        KOGOŚ, kto się nie narodził.
        Tu głównie o to słowo chodzi, bo płód, to nie KTOŚ, ale COŚ.
        Jakbyś czytała uważnie, to byś zrozumiała, w czym rzecz.
        • reniatoja Re: w sprawie tego ciemnogrodu i średniowiecza 07.01.06, 20:27
          Dlaczego uwazasz, ze płód to coś, a nie ktoś? To najnowsze badania tak dowodzą?
          Jakieś uzasadnienie tego poglądu poproszę. Poza tym nawet jeśli to jest coś,
          to to coś można zabić, wierz mi. Tak samo jak można zabić dziecko, które już
          się urodziło.
          • napaloma_blanka Re: w sprawie tego ciemnogrodu i średniowiecza 07.01.06, 20:31
            Już to tłumaczyłam, naprawdę nie chce mi się po raz drugi, sorry renia - radź
            sobie sama i myśl więcej.
            • reniatoja Re: w sprawie tego ciemnogrodu i średniowiecza 07.01.06, 20:43
              Napaloma, wiesz, ja sobie świetnie radzę i tylko chciałam Ci powiedzieć, że
              wytykanie innym ciemnogrodu, podczas gdy samemu wypowiada sie poglądy nie
              mające nic wspólnego z prawdą, a swiadczace jedynie o braku wiedzy, jest
              żałosne. Uważasz, że jak uznasz, że płód to coś a nie ktoś (zero dowodów masz
              na to rzecz jasna) to jesteś bardziej nowoczesna niż ktoś, kto uważa, że płód
              to dziecko, którego nie wolno zabijać tak samo jak nie wolno zabijac noworodka.
              Czyż to nie jest śmieszne? Sama myśl więcej, na pewno Ci nie zaszkodzi.
              • napaloma_blanka Re: w sprawie tego ciemnogrodu i średniowiecza 07.01.06, 21:36
                Znajdź w którymkolwiek z moich postów słowa: "ciemnogród", czy "nowoczesna"
                (aborcja znana i praktykowana była już w starożytności) i zastanów się chwilę.
                Wiem - trudne dla Ciebie to i boli też trochę...

                Nie uważam się ani za wybitnie nowoczesną, ani wszechwiedzacą. Ciebie natomist
                uważam za nie wartą dalszej mojej uwagi, więc papa.
              • nglka Re: w sprawie tego ciemnogrodu i średniowiecza 08.01.06, 08:24
                Obawiam się, że to przeciwnik aborcji powinien udowadniać, że płód to KTOŚ a nie
                COŚ bo to Tobie reniu zależy na przekonaniu "koleżanki" o ciemnogrodzie, w
                którym rzekomo żyje. Czy o wytknięciu Jej tego - jakkolwiek.
                Wymagasz natomiast by udowodniła, że to jest "coś".
                Ja rozumiem, że fajanie jest wskoczyć w temat i wymagać ale to chyba nie tak
                powinno działać?
              • miss.hyde Re: w sprawie tego ciemnogrodu i średniowiecza 08.01.06, 09:08
                Tak, tak... antykoncepcja to też aborcja - te plemniczki maja na celu
                stworzenie płodu, które przecież niczym nie rózni sie od dziecka.
                Nie pisz o braku wiedzy, bo Ty się nią nie wykazujesz - przedstawiasz tylko
                swoje poglądy na sprawę. I wyciągasz jakieś głupie wnioski związane z
                nowoczesnością, która nie ma tu nic do rzeczy.
                • skp110 Re: w sprawie tego ciemnogrodu i średniowiecza 08.01.06, 22:17
                  Tak, wiele środków antykoncepcyjnych na działanie poronne, I nie chodzi tu o
                  działanie na plenniki, czy o niedopuszczenie do połączenia się ich z komórką
                  jajową, ale o spowodowanie usunięcia nowego oddzielnego organizmu z organizmu
                  matki (raczej wyrodnej matki)
    • tracja4 Re: Aborcja - rozwałka 07.01.06, 20:05
      Powinni jej wyskrobać macicę. Bo na co ona tej suce.
      • nglka Re: Aborcja - rozwałka 08.01.06, 08:25
        Jasne jasne, bądźmy za życiem i oko za oko - wyskrobałaś to nie rodzisz. Postęp
        jakich mało a inteligencja że ho ho!
    • miang Re: Aborcja - rozwałka 09.01.06, 13:25
      spławiasz facetów jakimiś dziwnymi gierkami, ale zakładasz że wszystko co oni
      tobie mówią to szczera prawda??? weź się może zjmij belką we własnym oku zanim
      zaczniesz innych potępiać
    • roman_tyczka a oklamujac kogos,ze jestes w ciazy 09.01.06, 13:36
      czyjesz sie w porzadku?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka