studia dla przyjemnosci

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 10:44
czy wielu/wiele z Was studiuje lub studiowało kierunek, po którym wiadomo było, że nie ma pracy (a
jesli nawet jest to nie da sie z niej utrzymac). Od ladnych paru lat nastała moda na zarzadzanie i
marketing. Wydaje mi sie, ze polski rynek jest juz tym przesycony. ja studiuje na kierunku, ktory jest
sztuka dla sztuki w dzisiejszych czasach ale nie zamienilabym go na zaden inny. I sadze, ze nie
wytrzymalabym 5 lat na studiach, ktroe mnie kompletnie nie interesuja...Tylko dlatego, ze podobno
potem sa z tego pieniadze....Tylko ze oprocz papierka trzeba jeszcze miec wiedze, inteligencje, lotny
umysl - a tego studia nie ucza
    • mario2 Re: studia dla przyjemnosci 05.10.01, 11:01
      Stdia , dla studiow. ? Alez tak, po trzykroc tak!!! Sam studiowalem na
      kierunku, wiedzac, ze po jego skonczeniu nie bede mial szyns na dobrze platna
      prace. Ale to co w czasie studiow przezylem, tyle swiata ile dane mi bylo wtedy
      zwiedzic, ilu ludzi ciekawych poznac, nie zamienilbym na nic innego. Podkresla
      to wszystko fakt, iz tak badro ukochalem moje studia, ze studiowalem lat 9 :o)))
      • Gość: królik Re: studia dla przyjemnosci IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.10.01, 11:12
        nic się nie martw... teraz chyba tylko informatyka jest kierunkiem po którym
        jest praca, a takie na przykład Prawo- ostatnio mówili w Wiadomośćiach, że nie
        ma po nim pracy, po medycynie jak chce się zarobić na życie to trzeba oddać
        duszę firmie farmaceutycznej i zrezygnować z wykonywania zawodu.
        Teraz studiowanie staje się sztuką dla sztuki na wszystkich kierunkach, jak
        chce się mieć pracę to trzeba mieć plecy lub fuksa. Polska rzeczywistość.
        Więc niech przynajmniej studia przynoszą przyjemność.:))
        • Gość: Sol Re: studia dla przyjemnosci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 11:21
          dzieki za poparcie, bo juz myslalam ze to ja jedna tak sie wyrodzilam : )))
          ja tez sobie ukochalam moje studia ale jak dalej bede sie tak lenic to byc moze spedze tam moze nie
          9 lat ale 6 na pewno : )))
          Tak, wiem, ze teraz dobra praca=duze plecy. A jeszcze dodajmy bezrobocie. Ale wiecie...wczoraj bylam
          u dentysty - pod miastem mieszka...dom sobie wlasnie zbudowal...ohydny bo ohydny ale ile kasy w
          nim jest...i jeszcze zlote lwy ma przed wejsciem : )))) Paskudztwo
        • trin Re: studia dla przyjemnosci 05.10.01, 18:08
          Gość portalu: królik napisał(a):

          > nic się nie martw... teraz chyba tylko informatyka jest kierunkiem po którym
          > jest praca,

          Dziekuje bardzo, znowu sie czuje jakbym dusze oddala! :)
    • suzume Re: studia dla przyjemnosci 05.10.01, 11:59
      Ja studiowałam dla przyjemności. Konkretne umiejętności zawze można zdobyć na
      kursach albo na studiach podyplomowych. A młodość ma się jedną.

      pzdr
      :)
      • mario2 Re: studia dla przyjemnosci 05.10.01, 12:25
        Masz w 100% racje- wiadomosci, umiejetnosci, doswiadczenie zdobywalem juz po
        wyjezdzie z Polski. To jednak, co przezylem w okresie studiowania, bylo wielka
        szkola uczaca po prostu zycia i przezycia. Moge powiedziec ze moja mlodosc
        wykorzystalem jak tylko sie dalo i na tyle ile dziekan pozwolil :o)))
        • suzume Re: studia dla przyjemnosci 05.10.01, 13:07
          ja też studiowałam - a uczę się teraz... :)))
          • mario2 Re: studia dla przyjemnosci 05.10.01, 16:53
            Gratuluje wyboru, bo przy zalewie przeambicjonowanych kobiet w tym watku,
            wydajesz sie chlubnym wyjatkiem :o))) (oczywiscie oprocz autorki)
            A co do nauki- czlowiek uczy sie cale zycie:o))
            • Gość: aequitas Re: studia dla przyjemnosci IP: *.pl 05.10.01, 17:15
              mario2 napisał(a):

              > Gratuluje wyboru, bo przy zalewie przeambicjonowanych kobiet w tym watku,
              > wydajesz sie chlubnym wyjatkiem :o))) (oczywiscie oprocz autorki)
              > A co do nauki- czlowiek uczy sie cale zycie:o))

              hmmm...a co masz na mysli...?....;)
              • mario2 Re: studia dla przyjemnosci 05.10.01, 17:42
                mam na mysli postepowanie tych pan, ktore wskazalem w poprzednim moim poscie.
                Takie postepowanie jest bardzo bliskie filozofii zycia i studiowania, ktore i
                ja preferowalem. :o)))
            • trin Re: studia dla przyjemnosci 05.10.01, 18:11
              mario2 napisał(a):

              > Gratuluje wyboru, bo przy zalewie przeambicjonowanych kobiet w tym watku,
              > wydajesz sie chlubnym wyjatkiem :o))) (oczywiscie oprocz autorki)
              > A co do nauki- czlowiek uczy sie cale zycie:o))

              Mario, czyzbys chcial jakies wody zburzyc?
              • mario2 Re: studia dla przyjemnosci 05.10.01, 19:51
                burzy sie mury kochana Trin, wode mozna np. wzburzyc!

                P.S. Witam Cie kochana Trin :o)) Dawno nie widzialem Ciebie :o)))
    • Gość: aequitas Re: studia dla przyjemnosci IP: *.pl 05.10.01, 12:41
      zawsze wiedzialam co chce w zyciu osiagnac, a przede wszytskim co chce
      studiowac. wybralam prawo,wiedzac jednak, ze rynek jest juz przesycony
      prawnikami i ze mam nikle szanse by pracowac w swoim zawodzie.
      przykladowo w tym roku na prawo na UW przyjeto 450 osob na studia dzienne i
      ok.1200 na wieczorowe. teoretycznie stdiowac ten prestizowy kierunek mogl kazdy
      kto chcial. ..
      wiem,ze zeby zaistniec i pokonac konkurencje musze ciezko pracowac,nawet
      kosztem zycia prywatnego. moim marzeniem jest aplikacja radcowska i wierze,ze
      uda mi sie je spelnic dzieki wytrwalosci w zdobywaniu wiedzy i desperacji w
      dazeniu do celu.
      moze jestem naiwna w swoich planach,ale wiem jedno ... studiuje to co kocham, a
      to najlepsza mobilizacja....
      • Gość: Xena Re: studia dla przyjemnosci IP: *.acn.waw.pl 05.10.01, 13:28
        Poszłam na studia dla przyjemności, z zamiarem zostania psychologiem sądowym,
        wiedząc, że pieniądze z tego są żadne i jeśli nie złapię bogatego męża, to co
        miesiąc przed pierwszym będę przymierać głodem. Ale w trakcie studiów mi się
        odwidziało, uznałam, że jednak dobrze byłoby móc jeść szynkę na śniadanie i
        wyjeżdżać na urlop dalej niż do Ciechocinka - i wybrałam zupełnie inną niż
        wymarzona specjalizację. Teraz potwornie żałuję, bo męczę się na niej okropnie
        i robi mi się słabo, gdy po raz kolejny słyszę terminy: IDI, analiza conjoint,
        in-hall test etc., wałkowane na okrągło i do znudzenia. Cieszę się, że nie
        uległam kolejnej pokusie i przynajmniej pracę magisterską piszę z dziedziny,
        która mnie naprawdę intelektualnie, poznawczo pociąga. W każdym razie
        przestrzegam przed pochopnym rezygnowaniem z marzeń na rzecz wizji pławienia
        się w dobrobycie. I zgadzam się z suzume, że nie warto marnować młodości. Ma
        się ją tylko jedną.
      • Gość: Mifun Re: studia dla przyjemnosci IP: 212.244.59.* 08.10.01, 14:49
        Właśnie kończę studiować prawo i również marzę o aplikacji radcowskiej, nie
        wyobrażam sobie siebie w innym zawodzie.Mam nadzieję, że rzeczywistość tych
        marzeń nie zweryfikuje...
    • Gość: agata Re: studia dla przyjemnosci IP: 195.94.205.* 05.10.01, 13:47
      W studiowaniu lacze przyjemne z pozytecznym,
      ekonomia-nic oryginalnego, ale jest po niej praca i pieniadze-wieksze lub
      mniejsze, mozna wyzyc, zwlaszcza jesli pochodzi sie z dosc ubogiej rodziny i
      liczyc mozna tylko na siebie.
      Swoim dzieciom chcialabym zapewnic przyszlosc i zeby mieli w rodzicach oparcie,
      nie tylko duchowe ale i finansowe.
      Ponadto dziedzina ta bardzo mnie interesuje i nie zamienilabym jej na inna.
      Pozdrawiam
    • trin Re: studia dla przyjemnosci 05.10.01, 18:18
      Najlepiej rzecz jasna polaczyc. Ale mysle ze studiowanie czegos po to by na tym
      zarobic zakonczy sie totalna porazka. Jak sie czegos szczerze niecierpi to nie
      bedzie sie tego robic za najwieksze pieniadze.

      Ja mialam wielkie szczescie, interesuje mnie informatyka i ja studiuje (choc
      niejaki Hol swego czasu w to powatpiewal). Jak wybieralam studia, przyznaje, w
      wyborze miedzy matematyka i informatyka zadecydowal fakt wiekszej komercjalnosci
      tej drugiej, ale teraz widze, ze byl to dobry wybor i z innych wzgledow.
      Przedmiot jest fascynujacy, bierze z matematyki co najlepsze i mozna go studiowac
      dla czystej przyjemnosci. A ze i praca sie moze znajdzie (choc nie wyglada to tak
      rozowa jak sie niektorym wydaje) - tym lepiej.
      Pozdrawiam i ide wykorzystywac mlodosc,
      Trin

      ps oddzielne pozdrowenia dla hola
    • Gość: ikk Re: studia dla przyjemnosci IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 18:24
      Dla mnie studia to była prawdziwa przyjemność. Zgodne z zainteresowaniami,
      pozwoliły mi na wszechstronny rozwój. Podróżowałam, poznawałam ciekawych ludzi,
      uczylam się języków, dużo czytałam. Nieprawdą jest,że humaniści mają gorzej. Są
      bardziej wszechstronni, mają "otwarte głowy" przez co łatwo uczą się nowych
      rzeczy.A w dzisiejszych czasach to konieczność.
      PS. Marzy mi się zrobić studia podyplomowe z historii sztuki. Nie ma to
      bezpośredniego związku z moją pracą, nikomu nawet o tym nie mówiłam. Może to
      dziwaczne, niepraktyczne, ale chciałabym...
      • Gość: Sol Re: studia dla przyjemnosci: do ikk IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 05.10.01, 19:08
        Polecam! sama wlasnie historie sztuki studiuje i tak jak napisalam w temacie sa
        to studia dla przyjemnosci. Ogromnie mnie wzbogacily: intelektualnie,
        sensorycznie...Jeszcze bardziej wyostrzylam swoje spojrzenie na swiat i jeszcze
        lepiej nauczylam sie cieszyc pieknem. uwierz mi, to kierunek, ktory otwiera Ci
        dusze, ze sie tak gornolotnie wyraze. Az zaluje, ze juz koncze te studia. I
        chyba na tych studiach sie nie skonczy, bo wciaz mi malo wiedzy...(ale nie
        napisze o jakich podyplomowych mysle, bo to bedzie tylko kij w mrowisko tego
        forum : ))). ja tez uwazam, ze humanisci maja troszke lepiej. Mimo, ze wydzialy
        humanistyczne sa mniej "okreslone" w swych kierunkach (co oznacza, ze nie masz
        konkretnego zawodu tak naprawde-w mniemaniu np takiego matematyka-kim jest
        historyk?), ale z drugiej strony masz wciaz otwarty umysl...
      • mario2 Re: studia dla przyjemnosci 05.10.01, 19:56
        ikk- w pelni sie identyfikuje z Twoja opinia na temat humanistow, ich umyslow,
        tudziez studiow, przygotowujacych wszechstronnie do zycia :o))
        Pozdrawiam i zycze powodzenia na "podyplomowce"- to tez warto przezyc :o)))
        • trin Re: studia dla przyjemnosci 09.10.01, 11:32
          mario2 napisał(a):

          > ikk- w pelni sie identyfikuje z Twoja opinia na temat humanistow, ich umyslow,
          > tudziez studiow, przygotowujacych wszechstronnie do zycia :o))

          Coz, co do tych humanistow to ja sie nie do konca zgodze. Scisle nauki rozwijaja
          umysl w sposob nieporownywalny do jakichkolwiek humanistycznych. Nie na darmo
          mowi sie ze matematyka jest matka nauk! :-)
          Coz, moze tylko stylistyka jezka nie rozwija sie w sposob wystarczajacy, do daje
          drogiemu Mario (pozdrawiam ponownie) okazje do poprawiania mnie. Kolejna
          korzysc! :)
          Pozdrawiam humanistow i "scislakow",
          Trin
          • Gość: dominika Re: studia dla przyjemnosci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 19:55
            wiesz,to jest twoje zdanie...a ta osoba ktora okreslila matematyke
            jako 'krolowa nauk' tez najwyrazniej mowila o swoim odczuciu...
            ja uwazam ze kazdy niemalze kierunek moze byc rozwijajacy,o ile lubisz to co
            studiujesz...
      • Gość: !!!!!!! Re: studia dla przyjemnosci IP: 10.129.227.* / *.acn.pl 05.10.01, 21:40
        Gość portalu: ikk napisał(a):

        > Dla mnie studia to była prawdziwa przyjemność. Zgodne z zainteresowaniami,
        > pozwoliły mi na wszechstronny rozwój. Podróżowałam, poznawałam ciekawych ludzi,
        >
        > uczylam się języków, dużo czytałam.

        Co studiowałaś??? Ja też chciałabym podróżować, a nie wiem jaki kierunek mi to
        zapewni???
      • hollow Re: studia dla przyjemnosci 14.10.01, 00:14

        > uczylam się języków, dużo czytałam. Nieprawdą jest,że humaniści mają gorzej. Są
        > bardziej wszechstronni, mają "otwarte głowy" przez co łatwo uczą się nowych
        > rzeczy.A w dzisiejszych czasach to konieczność.

        nie zgodze sie z tym stwierdzeniem. kto powiedzial, ze humanisci sa bardziej
        wszechstronni a tym bardziej latwiej ucza sie nowych rzeczy? studiowanie humany
        wcale nie predysponuje cie to otwartosci, o tym decyduje sam czlowiek! rownie
        dobrze mozna byc zamknietym w sobie wymoczkiem na polonistyce jak wszechstronnym
        informatykiem z "otwarta glowa"! ;)

        pozdrawiam, hollow
        • Gość: ikk Re: studia dla przyjemnosci/hollow IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 22:06
          hollow napisał(a):

          >
          > nie zgodze sie z tym stwierdzeniem. kto powiedzial, ze humanisci sa bardziej
          > wszechstronni a tym bardziej latwiej ucza sie nowych rzeczy? studiowanie humany
          >
          > wcale nie predysponuje cie to otwartosci, o tym decyduje sam czlowiek! rownie
          > dobrze mozna byc zamknietym w sobie wymoczkiem na polonistyce jak wszechstronny
          > m
          > informatykiem z "otwarta glowa"! ;)
          >
          > pozdrawiam, hollow

          Wydaje mi się,że mylisz parę rzeczy. To czy człowiek jest otwarty czy zamknięty w
          sobie(ekstrawertyk czy introwertyk)nie ma wpływu na zdolności. Są to bowiem
          pojęcia z zakresu psychologii-wybitne umysły róznych czasów to i ludzie zamknięci
          w sobie i dusze towarzystwa. Otwarty umysł to coś innego, to pasja poznawcza i
          chęć uczenia się nowych rzeczy. Hollow nikt"mi tego nie powiedział", że humaniści
          są bardziej wszechstronni. Ja to napisałam na podstawie własnych obserwacji. W
          mojej pracy większość stanowią umysły ścisłe, informatycy. Są to ludzie bardzo
          kompetentni(doceniam i szczerze podziwiam), ale i zamknięci w elektroniczno-
          komputerowym świecie. Nie sposób zorientować się czy istnieje dla nich świat
          wrażeń, przeżyć czy wszystko trzeba"zaprogramować w program,żeby go potem
          natychmiast i bezbłędnie oprogramować";))))
          W pełni zgadzam się z Tobą,że wszystko zależy od konkretnego człowieka. Wśród
          humanistów są ludzie uciekający od zdobyczy techniki,a wśród umysłów scisłych
          osoby,które w ciągu roku nie przeczytały żadnej książki.Nie było moim zamiarem
          atakowanie informatyków z otwartymi umysłami, których pozdrawiam:))))
          PS.Hollow, świat byłby smutny bez humanistów. Myślę,że czasem dostarczam sporo
          radości sprzedawcom w sklepie ze sprzętem komputerowym;))Ale i tak wolę swój czas
          poświęcić na naukę jakiegoś języka obcego.


          • Gość: Miope Re: studia dla przyjemnosci/hollow IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.01, 00:24
            Zwróćcie uwagę na to, że o rozwoju studenta (i - w konsekwencji - jego wiedzy)
            decyduje nie to, co robi NA studiach, ale POZA studiami. Samo przygotowywanie
            się do zajęć rozwija umiarkowanie. Trzeba właśnie STUDIOWAĆ, pracować
            samodzielnie, wychodzić poza lektury obowiązkowe - a mało który student to
            robi. Większość wybiera kierunki humanistyczne - np. polonistykę czy
            pedagogikę - myśląc, że nic nie będzie trzeba tam robić.
            A co do fascynacji kierunkiem studiów: nawet jeżeli wybrało się kierunek
            zgodnie z zainteresowaniami, to podczas studiowania okazuje się, że część
            przedmiotów zupełnie nam nie leży, a niektórych przez nas oczekiwanych rzeczy w
            ogóle nie ma.
            • 1.iza Re: studia dla przyjemnosci 15.10.01, 00:40
              Gość portalu: Miope napisał(a):

              > Zwróćcie uwagę na to, że o rozwoju studenta (i - w konsekwencji - jego wiedzy)
              > decyduje nie to, co robi NA studiach, ale POZA studiami. Samo przygotowywanie
              > się do zajęć rozwija umiarkowanie. Trzeba właśnie STUDIOWAĆ, pracować
              > samodzielnie, wychodzić poza lektury obowiązkowe - a mało który student to
              > robi. Większość wybiera kierunki humanistyczne - np. polonistykę czy
              > pedagogikę - myśląc, że nic nie będzie trzeba tam robić.

              Nie wiem, na jakiej podstawie to mówisz. Studenci polonistyki czytają np.
              kilkanascie razy wiecej niz studenci jakiejkolwiek innej filologii. A co do
              mnie, mam wiele zainteresowań, które rozwijam (malarstwo, filozofia, języki
              obce), ponadto wybieram się na drugi kierunek.
              • Gość: Miope Re: studia dla przyjemnosci IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.01, 00:54
                1.iza napisał(a):

                > Studenci polonistyki czytają np.
                > kilkanascie razy wiecej niz studenci jakiejkolwiek innej filologii. A co do
                > mnie, mam wiele zainteresowań, które rozwijam (malarstwo, filozofia, języki
                > obce), ponadto wybieram się na drugi kierunek.

                Studenci polonistyki czytają kilkanaście razy więcej lektur OBOWIĄZKOWYCH (ilu
                nie czyta, tylko korzysta z bryków, to inna sprawa). Zabiera im to tyle czasu, że
                mało kto czyta coś ponadto. Twoje zainteresowania świadczą właśnie o tym, że
                robisz coś poza tym, co musisz (i to się chwali i na pewno daje Ci satysfakcję).
                A teraz powiedz - ile osób na Twoim kierunku jest równie aktywnych?
                • Gość: Miope Re: studia dla przyjemnosci IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.01, 00:59
                  I jeszcze jedno. Maturzysta, który wybiera polonistykę, nie wie, że będzie
                  musiał tyle czytać. Nieliczne osoby, które wybierają ten kierunek, kierując się
                  miłością do książek (i spodziewając się nawału lektur), na ogół mają
                  sprecyzowane gusta czytelnicze i srodze się rozczarowują koniecznością
                  szczegółowego przechodzenia przez całą historię literatury.
                  • 1.iza Re: studia dla przyjemnosci 15.10.01, 01:19
                    Gość portalu: Miope napisał(a):

                    > I jeszcze jedno. Maturzysta, który wybiera polonistykę, nie wie, że będzie
                    > musiał tyle czytać. Nieliczne osoby, które wybierają ten kierunek, kierując się
                    >
                    > miłością do książek (i spodziewając się nawału lektur), na ogół mają
                    > sprecyzowane gusta czytelnicze i srodze się rozczarowują koniecznością
                    > szczegółowego przechodzenia przez całą historię literatury.

                    Dla mnie nie było to rozczarowaniem, ale odpowiedzią na moje zainteresowania. Co
                    do studentów pielegnujacych humanistyczne fascynacje, myślę że jest ich znacznie
                    więcej na pogardzanej polonistyce niż na kierunkach ścisłych. Chociaż i tam
                    spotykam ludzi o rozmaitych ambicjach, piszących, grających (na instrumentach i
                    to muzykę klasyczną), amatorsko bawiących się w teatr itp. Podrawiam
                    • Gość: Miope Re: studia dla przyjemnosci IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 00:15
                      1.iza napisał(a):

                      > Co do studentów pielegnujacych humanistyczne fascynacje, myślę że jest ich
                      > znacznie więcej na pogardzanej polonistyce niż na kierunkach ścisłych.

                      Jeżeli wniosłaś z mojego tonu, że pogardzam polonistyką, to przepraszam. Tak nie
                      jest. Przemawiała przeze mnie raczej gorycz, że tak mało studiujących docenia ten
                      kierunek i traktuje go jako pomoc w pełniejszym uczestniczeniu w kulturze. Choć
                      przyznaję, że mogę zbytnio uogólniać.
                      Pzdr
            • Gość: ikk Re: studia dla przyjemnosci/Miope IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.01, 19:43
              To oczywiste,że studiowanie nie polega tylko na pilnym chodzeniu na zajęcia. Ja
              na trzecim roku ze względu na dobre wyniki mogłam pozwoloć sobie na
              indywidualny tok z niektórych przedmiotów. Mogłam ten czas poświęcić na
              szlifowanie języków,podróże,rozwój,czytanie.Jeżeli ktoś wybiera kierunek,na
              którym nie trzeba nic robić i nic nie robi to określę to
              krótko:prymityw,któremu zależy na papierku.
              • Gość: Miope Re: studia dla przyjemnosci/Miope IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 00:05
                Gość portalu: ikk napisał(a):

                > Jeżeli ktoś wybiera kierunek,na
                > którym nie trzeba nic robić i nic nie robi to określę to
                > krótko:prymityw,któremu zależy na papierku.

                No to mamy kolejny wariant do rozważenia: obok wybierania studiów (1) ze względu
                na zainteresowania (niezależnie, czy dany kierunek gwarantuje pracę czy nie) i
                (2) ze względu na możliwości zatrudnienia i przyszłe zarobki - można jeszcze
                kierować się (3) zdobyciem jakiegokolwiek papierka. Tylko dlaczego w tym ostatnim
                wypadku wybiera się papierek niczego niegwarantujący?

                A na marginesie: słyszałam, że kierunkiem, na którym rzeczywiście nic nie trzeba
                robić, jest zarządzanie. Co na to studiujący?
                • Gość: ikk Re: studia dla przyjemnosci/Miope IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 21:19
                  Dla niektórych osób(określiłam je dosadnie w poprzednim poscie)papierek jest
                  gwarancją dobrego samopoczucia niezależnie od pustki i głupoty, którą
                  prezentują.
          • Gość: trin od anty-humanistki IP: *.chello.pl 17.10.01, 18:18
            Studiowanie przedmitow scislych (szczegolnie matematyki), rozwija takie
            zdolnosci, jak: logiczne myslenie, kojarzenie faktow, dostrzeganie wzorcow, pol-
            intuicyjne wybieranie wlasciwej drogi rozwiazania, a przede wszystkim zdolnosc
            poruszania sie w abstrackcji - w n-tym wymiarze. I w tej kwestii zadne studia
            humanistyczne nie daja wynikow nawet porownywalnych. A te wlasnie zdolnosci sa
            podstawa na ktorej dopiero mozna budowac "otwartosc" (choc niekoniecznie
            ekstrawertyzm), erudycje, etc. Dlatego wlasnie studia scisle uwazam za
            najbardziej "rozwijajace" - a co potem czlowiek tak rozwiniety zrobi - to juz
            zupelnie inna historia.
            A co do informatykow - ich nalezy dzielic na 2 grupy: "inzynierow" (zazwyczaj
            dosc ograniczone indywidua) i "matematykow-teoretykow" (jak tylko nie zamknal sie
            gdzies w 10 wymiarze, to calkiem przyjemne stworzenia).
    • femme Re: studia dla przyjemnosci 13.10.01, 14:16
      Witaj Sol!

      Nie wiem dlacezgo uwazasz, ze Twoje studia sa tylko dla przyjemnosci? Ja studia
      wybralam, bo takie mi sie podobaly i wiedzialam, ze bedzie mi sie podobac to co
      po nich bede mogla robic. No coz wtredy niewielu ludzi wiedzialo co to jest
      szukanie pracy lub jej brak, wiec moj wybor byl bezstresowy :-))).

      Studiowalo sie fajnie, gdzies na 3 roku zauwazylam, ze po studiach nalezałoby
      poszukac pracy, bo PLN bywaja przydatne i nie lubie braku stabilizacji, i wiesz
      praktycznie dzis robie to co chcialam robic i jeszcze mi za to placa :-))).
      Owszem zajelo mi to około 4 lat, ale nie wyobrazam sobie robienia czegos co nie
      daje satysfakcji. Oczywiscie z biegiem czasu dostosowalam moje marzenia do
      sytuacji na rynku pracy, ale bez wielkich poswiecen. Zreszta kazde zbyt wielkie
      poswiecenie powraca ze zdwojona sila i tak jest sie potem niezadowolonym z
      wyboru, no przynajmniej ze mna tak jest.

      Wiec studiuj sobie wymarzony kierunek.

      Pa

      femme
      • Gość: Sol Re: studia dla przyjemnosci IP: 10.128.131.* / *.acn.pl 14.10.01, 02:06
        studiuje sobie, studiuje, Femme i to z wielka przyjemnoscia. A ze mam szerokie
        horyzonty to wiem, ze moge pacowac niekoniecznie w zawodzie. I wiem, ze te
        studia daja mi duza wiedze - wiedze dla mnie wazna. W tej chwili pracuje zeby
        na nie zarobic ale po magisterce frrruuu uciekam gdzie indziej. Gdzie i jak to
        zrobie jeszcze nie wiem. Ale carpe diem : )))
        • 1.iza Re:do Hollow 15.10.01, 00:02
          Może być tak udowodnił tę swoją wszechstronnośc i otwartość, bo na razie tylko
          się nią przechwalasz.
          • hollow Re:do 1.izy 15.10.01, 10:42
            1.iza napisał(a):

            > Może być tak udowodnił tę swoją wszechstronnośc i otwartość, bo na razie tylko
            > się nią przechwalasz.

            po pierwsze to niczego Tobie nie musze udowadniac - jaki jestem, wiem ja sam i
            osoby, ktore mnie znaja. skad wlasciwie wzielas przekonanie, ze "przechwalam sie"
            swoja wszechstronnoscia? przeczytalas dokladnie mojego posta? wyrazilem swoja
            opinie, ze sprawy wcale nie musza byc w tak oczywisty sposob czarno-biale jak
            napisala Ikk. jesli Ty w calej swojej otwartosci i zamilowaniu do filozofii nie
            mozesz pogodzic sie, ze posiadam wlasne zdanie to o czym my tu w ogole mowimy...

            jak zwykle pozdrawiam, hollow
            • Gość: ikk Re:do hollow IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.01, 19:31
              Nie zarzucaj innym,że zle zrozumieli Twoją wypowiedz,, bo nie zrozumiałeś mojej
              i wmawiasz mi,że sprawy widzę czarno-biało. Napisałam kilka miłych słów o
              humanistach(np. to,że są wszechstronni), a Ty dopowiadasz całą resztę i właśnie
              bawisz się w dywagacje typu:jeśli ona napisała,że humaniści są wszechstronni to
              pewnie myśli,że osoby ze ścisłymi umysłami nie. Hollow nie bawmy się w takie
              uproszczenia. Nie użyłam słów:każdy humanista...,żaden informatyk...,więc
              przestań tak upraszczać .Pozdrawiam.
              • 1.iza Re:też do Hollow 15.10.01, 21:09
                Ok, a zatem "wszechstronność" i "otwarta głowa" to tylko uogólnienia i nie
                odnoszą się do ciebie. To pasuje do opinii, jaką już wcześniej sobie o tobie
                wyrobiłam czytając założony przez ciebie kiedyś watek.
                • hollow Re:też do Hollow 15.10.01, 21:16
                  1.iza napisał(a):

                  > Ok, a zatem "wszechstronność" i "otwarta głowa" to tylko uogólnienia i nie
                  > odnoszą się do ciebie. To pasuje do opinii, jaką już wcześniej sobie o tobie
                  > wyrobiłam czytając założony przez ciebie kiedyś watek.

                  alez mnie osaczylas, ho ho :))) nie wiedzialem, ze ktos sobie wyrobil juz opinie
                  na moj temat. niesamowite...

                  pozdrawiam, hollow
                  • 1.iza Re:też do Hollow 15.10.01, 21:23
                    hollow napisał(a):
                    > alez mnie osaczylas, ho ho :))) nie wiedzialem, ze ktos sobie wyrobil juz opin
                    > ie
                    > na moj temat.

                    Nie tylko ja...




                    • hollow Re:też do Hollow 15.10.01, 21:41
                      1.iza napisał(a):

                      > Nie tylko ja...

                      to was tam wiecej jest? ;)))

                      pozdrawiam, hollow
              • hollow Re:do hollow 15.10.01, 21:13
                Gość portalu: ikk napisał(a):

                > Nie zarzucaj innym,że zle zrozumieli Twoją wypowiedz,, bo nie zrozumiałeś mojej
                > i wmawiasz mi,że sprawy widzę czarno-biało. Napisałam kilka miłych słów o
                > humanistach(np. to,że są wszechstronni), a Ty dopowiadasz całą resztę i właśnie
                > > bawisz się w dywagacje typu:jeśli ona napisała,że humaniści są wszechstronni
                to> > pewnie myśli,że osoby ze ścisłymi umysłami nie. Hollow nie bawmy się w
                takie
                > uproszczenia. Nie użyłam słów:każdy humanista...,żaden informatyk...,więc
                > przestań tak upraszczać .Pozdrawiam.

                jedyna rzecza, ktora zarzucilem jest to, ze ktos wmawia mi, ze sie chwale a to
                akurat nie ma nic wspolnego z toba. co do czerni i bieli to moze wrzuc na luz -
                to przenosnia, tym bardziej niczego nie upraszczam! naprawde zaczynasz juz
                doszukiwac sie stwierdzen, ktore nie padly tu na forum. ja nic nie mam przeciw
                humanistom jak rowniez nie staje murem za umyslami scislymi, wyrazilem swoje
                zdanie i tyle. jesli masz nadal jakies teorie freudowskie na moj temat to
                przeslij mi je na maila :)

                pozdrawiam, hollow
                • Gość: ikk Re:do hollow IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.01, 21:23
                  Teorie freudowskie na Twój temat??? Gdzie??Ty naprawdę jesteś chyba
                  przewrażliwiony.Życzę więcej dystansu do własnej osoby. To świetna rzecz(lubię
                  to i u humanistów i u ścisłych:))Ja też wyrażam własne zdanie, czasem również
                  zareaguję gdy ktoś zle odczyta sens moich wypowiedzi,bądz przypisze mi slowa
                  których(dosłownie lub w przenośni nie użyłam;)). Pozdrawiam bardzo serdecznie.
                  • hollow Re:do i-ka-ka 15.10.01, 21:34
                    Gość portalu: ikk napisał(a):

                    > Ty naprawdę jesteś chyba przewrażliwiony.Życzę więcej dystansu do własnej
                    > osoby. To świetna rzecz

                    przewrazliwiony nie jestem... ale mimo wszystko dziekuje za rade :))

                    pozdrawiam (serdecznie), hollow
                    • Gość: ikk Re:do h-o-l-l-o-w IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.01, 21:42
                      To dobrze,że nie jesteś przewrażliwiony i masz dystans do siebie. Znaczy to,że
                      jesteś życzliwie nastawiony do ludzi:))))))Pozdrawiam (niezmiennie)bardzo
                      serdecznie.
    • Gość: kobieta Re: studia dla przyjemnosci IP: *.acn.waw.pl 15.10.01, 12:33
      A ja jak szłam na studia to wiedziałam, że się z tej wiedzy zdobytej nie
      utrzymam, studiowałam malarstwo, a tu proszę, po studiach okazało się, że
      wystarczy komputer, parę programów i jest super, wprawdzie nieco odbiega praca
      od studiów, ale takie studia dają , jak się okazało, bardzo poszukiwane
      wykształcenie...
      • nimuek Re: studia dla przyjemnosci 15.10.01, 16:22
        a ja... ja tez studiowalam dla przyjemnosci, choc nie do konca wyladowalam na
        tym kierunku na ktorym chcialam i dopiero po trzecim roku rozwinelam
        skrzydla :-) a teraz dalej studiuje dla przyjemnosci - studia doktoranckie -
        by robic to co lubie. Niestety czasem przychodzi frustracja i zastanawiam sie
        czy nie poszukac jakiejs pracy, ale wtedy musialabym zrezygnowac z ... biegania
        po gorskim lesie w parku narodowym :-) a tego bym nie chciala :-)) Poza tym
        lubie, gdy to co robie moze stac sie czemus/komus uzyteczne i niekoniecznie
        musza byc z tego pieniadze.. (w tym przypadku moze park skorzysta) raczej
        satysfakcja. niestety takie idealistyczne podejscie troche przeszkadza w
        normalnym zyciu, gdzie głownie liczy sie kasa... oczywiscie nie obrazilabym sie
        gdyby z tego "biegania" o lesie bylyby jakies PLN :-)
        ale nie to jest najgorsze....gorzej, gdy bliskie osoby nie chca zrozumiec
        takiego podejscia...
        pozdrawiam
        k
        • Gość: Miope Re: studia dla przyjemnosci/do Sol IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 00:24
          nimuek napisał(a):

          > ale nie to jest najgorsze....gorzej, gdy bliskie osoby nie chca zrozumiec
          > takiego podejscia...

          I chyba między innymi o to chodziło Sol, kiedy zakładała ten wątek, co, Sol?

          • Gość: Sol Re: studia dla przyjemnosci/do Sol/ do Miope IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.10.01, 19:28
            Gość portalu: Miope napisał(a):

            > nimuek napisał(a):
            >
            > > ale nie to jest najgorsze....gorzej, gdy bliskie osoby nie chca zrozumiec
            > > takiego podejscia...
            >
            > I chyba między innymi o to chodziło Sol, kiedy zakładała ten wątek, co, Sol?
            >

            A wiesz ze nie, Miope : ) Ja nie mam problemow z akceptacja otoczenia (zreszta
            nie zalezy mi) - dla nich to przede wszystkim awangardowy wybor (hehehe-boze, co
            za smutne czasy nastaly...). zalozylam ten watek bo bylam ciekawa ile jest w
            naszym obecnym spoleczenstwie osob, ktore maja chcec i odwage (w dzisiejszych
            czasach) zrobic cos by spelnic swoje male marzenia i nie mysla tylko o $$$$.
            Zastanawialam sie ile jest osob studiujacych tak niepopularne obecnie kierunki
            jak muzykologia, oceanografia, arabistyka (arabistyke to nawet mozna by zaczac
            studiowac bo dzihad trwa....) itd. I chyba juz znam odpowiedz...Chodzi mi po
            glowie jeszcze jeden watek - LUDZIE, CO W ZYCIU ROBICIE TYLKO DLA SIEBIE? Jakie
            sa wasze "magiczne miejsca" z dala od zgielku swiata...? Ale to juz zupelnie inna
            bajka...
            • Gość: Miope Re: studia dla przyjemnosci/do Sol IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.01, 00:25
              Dziękuję za odpowiedź.

              Pozdrawiam :)
    • Gość: zja Re: studia dla przyjemnosci IP: 157.25.164.* 16.10.01, 12:28
      Dla przyjemnosci studiuję Religioznawstwo, dla kasy zarządzanie. Niektórzy sie
      smieją, że będe zarzadzać kościołami...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja