Dodaj do ulubionych

Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"...

22.01.06, 08:37
Rok temu straciłam pracę,i od tamtego czasu moim zajęciem jest uprawianie
seksu w celach zarobkowych.
Po co zakładam ten wątek?Nie chcę od Was żadnej rady.Chce tylko powiedzieć,że
powiedzenie że"jest to łatwa,szybka i przyjemna kasa.."nie jest prawda.
Nie jest tak latwo znaleźć odpowiedniego"sponsora"..Czasami jest zastój,nie
mam kasy...Poza tym,nie nadaje się chyba do tego.Nienawidze jak dotyka mnie
obcy facet.Robie to tylko po to aby się utrzymac.Seks z kims kto mnie nie
pociaga-to dla mnie udręka.Po zakończonym spotkaniu stoje godzinę pod
prysznicem,abby zmyć z siebie jego pot,zapach.Musze powiedziec,ze sa to
pieniądze bardzo ciezko zarobione.
Najgorzej mnie wkur...gdy oni wymagaja ode mnie poswięcenia, zaangażowania i
namietności takiej, jak bym robiła to z kochana osoba.Nauczyłam się juz
udawać.
Sama nie wiem po co to pisze, bo zaraz pewnie posypia się na mnie gromy.
Czy sa tu może kobiety które maja takie doświadczenia jak ja?Odezwijcie się
do mnie,bedziemy się wzajemnie wspierać.
Marta
Obserwuj wątek
    • 21magnolia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 08:57
      Nie bede Cie potepiac. Jestem po prostu ciekawa, wiec pozwol, ze zadam pare
      pytan. Slyszalam o tzw. "sponsorowanych" i dotyczylo to zarowno kobiet jak i
      mezczynzn, tylko chyba oznacza to sytuacje gdy ma sie jednego sponsora. Jest to
      zamozny mezczyzna lub kobieta, czasem zamezny/zamezna. Jesli zdecydowalas sie w
      ten sposob zarabiac, to latwiej by Ci chyba bylo miec jedna taka osobe. Mowie
      calkiem serio. Poszukaj w ogloszeniach albo sama daj odpowiedniej tresci.
      Mowisz, ze masz wielu "sponsorow". W jaki sposob ich znajdujesz? Pracujesz w
      agencji? To, co robisz jest fizycznie i emocjonalnie bardzo trudne i wspolczuje
      Ci. Uwazaj na swoje bezpieczenstwo i nie tylko o choroby weneryczne mi chodzi.
      Sa rozne swiry, ktore moga uzyc przemocy. Jesli czujesz, ze w Polsce nie
      znajdziesz tzw. "normalnej" pracy, to pomysl o wyjezdzie za granice. Na
      Zachodzie moze byc Ci o tyle prosciej, ze nawet jesli nie masz wyzszego
      wyksztalcenia, to pracujac ciezko mozesz sie dorobic. Nie wiem, jaka jest Twoja
      sytuacja, ale mysle, ze naprawde Polacy maja teraz tyle mozliwosci, ze nie
      musisz robic tego, czego nie chcesz. Powodzenia. Zycze odwagi. Swiat stoi przed
      Toba otworem. A tak na marginiesie, to Twoja sytuacja wcale nie jest gorsza od
      sytuacji kobiet, ktore spia z mezczyznami, ktorzy ich nie kochaja albo zle
      traktuja. Ty przynajmniej dostajesz za to pieniadze.
      • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:16
        Witaj magnolio,
        Wiesz,bardzo cięzko znaleźć stałego sponsora.Ja w sumie oglaszam się tylko na
        jednym portalu z anonsami towarzyskimi w internecie,ale nie zamieszczam
        zadnych swoich zdjęć.Jestem nieufna,i nie moge pozwolic sobie na to,aby moje
        fotki krazyły po internecie.Może gdybym w wiellu miejscach pozammieszczała
        swoje anonse,to bylobby łatwiej i wiecej osób by się do mnie odzywało?
        Tak jak mówie-sa okresy lepsze i gorsze-czasami takkie ze naprawde nie mam kasy.
        Nie pracuje w agencji-do tego absolutnie bym się nie nadawała.Atmosfera jaka
        zazwyczaj panuje w takich miejscach(alkohol,czasami narkotyki..)wykończyłaby
        mnie psychicznie.Bardzo boje się chorób,a tez tak jak piszesz-o swoje
        bezpieczeństwo.Dlatego nigdy nie korzystam z propozycji wyjazdów z mezczyzną do
        miejsc nieznanych mi.
        Piszesz,ze powinnam spróbowac szczęścia za granica.Nie moge na razie nigdzie
        wyjechac-jest tu coś,co mi na to nie pozwala.
        Dziękuje za to że nie potepiasz mnie, że rozumiesz.
        Pozdrawiam serdecznie
        M
        • 21magnolia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:31
          Pisalam o agencjach, bo chyba przynajmniej zapewniaja ochrone przed przemoca
          klientow. Tak mi sie wydawalo, ale moze sie myle. Co do wyjazdu za granice, to
          pomysl, czy mozesz choc na krotko wyjechac. Naprawde powinnasz zrobic wszystko
          zeby nie robic tego, co obecnie, bo nie jestes najwyrazniej szczesliwa. Moze
          masz dziecko, dla ktorego zarabiasz? Jesli tak, to zabierz je ze soba. Jesli
          zarabiasz dla rodziny, to powinni zrozumiec, ze za granica szybciej mozesz
          dorobic i pomoc im. Moze znasz kolezanke, ktora wyjechalaby z Toba i byloby Ci
          latwiej, bo moglybyscie na poczatku przynajmniej razem mieszkac i dzielic
          koszty utrzymania. Ucz sie jakiegos przydatnego w Europie jezyka o ile obecnie
          tego nie robisz. Co do Twojego obecnego zajecia, to oczywiscie uzywasz za
          kazdym razem prezerwatywy? Absolutnie nie daj sie namowic na nieuzywanie jej za
          zadne pieniadze. Pomimo tego mozesz zarazic sie chorobami, ktore sa na skorze,
          jak wszy lonowe i brodawki. Musisz czesto chodzic na badania do ginekologa i
          robic testy. Wcale sie nie przyznawaj u lekarza, co robisz. To nie jest
          konieczne, wbrew temu, co mozesz slyszec. Mowisz, ze masz swoje powody, zeby
          robic czesto testy i nic wiecej nie wyjasniaj. Ja osobiscie nie wierze w to, ze
          wszyscy lekarze dotrzymuja tajemnicy zawodowej, ani w to, ze nikt poza lekarzem
          nie zajrzy do karty pacjenta.
          • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:34
            Tak Magnolio,mam małe dziecko.
            Jestem po rozwodzie,mam alimenty,ale nie wystarcza to na utrzymanie się i
            zrobienie opłat.
            Nikt w moim otoczeniu nie wie co robie.
            Nad wyjazdem myslałam czasami,może rzeczywiście warto zacząć myslec o tym
            powaznie.
    • vadee rozumiem, że przestałaś szukać innej pracy? 22.01.06, 09:20
    • kocioo13 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:22
      ja też Cię nie potępiam, cóż życie, ludzie robią gorsze rzeczy i to ci
      najbardziej wierzacy i uczciwi;)życzę Ci tylko, żebyś znalazła swoje szczęscie
      • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:27
        Wiesz, masz rację.
        Znam kilka osób z pozoru swiętych-co niedziela ,a nawet czesciej zapieprzaja do
        koscioła-tylko nie wiem po co-bo na codzień sa..brak słów.
        Ja nie okradam,nie krzywdze nikogo.To co roobię,krzywdzi najbardziej mnie,i to
        ja na tym cierpię.
        Zawsze gdy mam spotkanie z panem z którym mówiac delikatnie nie lubie się
        kochac-jestem chora..A on wymaga abym była "bardziej namietna i szalona w
        łozku.."Nauczyłam się juz udawać,ale nie zawsze mi sie udaje zagrać tak jakbym
        chciała.
    • kocioo13 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:25
      aa no właśnie zaraz pojawią się wątki o szukaniu innej pracy itd. tym też się
      nie przejmuj, wiem jak znalezc ta inna dobra prace i za jakie pieniadze w
      naszym pięknym kraju ech, trudno w tym kraju sie zyje ludziom, niestety
      • vadee Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:27
        nie napisałam, że może znaleźć inną pracę i jest zła najgorsza, tylko zadałam pytanie. nie mam zamiaru jej potępiać, bo to nie moja sprawa, ale ja napewno nie zdecydowałabym się na taki sposób zarabiania.
        • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:30
          Mieszkam w małym miescie,ciezko tu znaleźć pracę która pozwoli mi się
          samodzielnie utrzymac.Praca za 600pln w niczym mi nie pomoże-nie trzymam sie za
          to.To nie to że ja jestem nie wiadomo kim-i ze praca za 600pln jest be.Nie o to
          chodzi.
          • vadee Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:33
            no więc o co? większa kasa to pokusa, jasne. ale co zrobisz za x-lat? nawet, jeśli masz zamiar robić to jak długo się da, ciało kobiety się zmienia, uroda przekwita i możesz kiedyś wypaść z obiegu. i co wtedy?
            • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:35
              masz racje, wiem o tym doskonale.Nie mysle o przyszlości.Przeraża mnie.
          • 21magnolia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:34
            To znowu ja. Czy swiadomosc tego, ze za granica zarobilabys conajmniej tyle,
            jesli nie dwa razy wiecej na tydzien, a nie miesiac, nie jest dla Ciebie
            motywacja do wyjazdu?
    • carmen33 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:33
      > Sama nie wiem po co to pisze, bo zaraz pewnie posypia się na mnie gromy.

      rzeczywiście , nie rozumiem po co to napisałaś, szukasz usprawiedliwienia dla
      siebie? zrozumienia? chcesz tu stworzyć grupę wsparcia?

      To co robisz jest obrzydliwe i tyle. rok temy stracilaś pracę i co z tego, czy
      to jest jakieś usprawiedliwienie? wiele kobiet traci pracę i nie od razu stają
      sie ku..mi.
      • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:39
        Nie nazywaj mnie kurwą.
        Ja oprócz tego że robie to co robie-nie jestem złym człowiekiem.
        Nie robie nikomu krzywdy,dbam o dziecko.
        Ku.. to wg mnie kobieta wykolejona,która zatraciła wszelke zasady
        moralne,czesto alkoholiczka,zaniedbana,zaćpana,taka która szlaja się i oddaje
        za darmo..badz za butelke wina.To własnie jest ku...
        • 21magnolia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:41
          A ile kobiet jest k... w malzenstwie wychodzac za maz dla pieniedzy albo spiac
          z mezczyzna, ktory je nie pociaga, ktorego nie kochaja, ale nie chca byc
          samotne.
          • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:44
            Tak, wiele jest takich.Ale one uważają ze sa ok,bo to przeciez mąz.A moim
            zdaniem sa to K U R W Y DOMOWE.Jeśli ktos nazywa mnie ku..,to ja równiez
            wyraże swoje zdanie.To w takim razie jest to taka sama sytuacja w jakkiejj ja
            jestem.Ja przynajmniej pisze wprost i szczerze.Najwieksze gromy na takkie osoby
            jak ja cisna ci, którzy z pewnościa sami nie sa swięci.
            • carmen33 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:53
              dla mnie możesz sobie być kim chcesz, ale skoro poruszyłaś temat, napisałam co
              o tym myślę, co o tobie myślę.
            • carimera Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 09:40
              martaa32 napisała:

              > Tak, wiele jest takich.Ale one uważają ze sa ok,bo to przeciez mąz.A moim
              > zdaniem sa to K U R W Y DOMOWE.

              Przesadziłaś,powiedz zatem czemu nie masz męża czyżby jemu"ku.. domowa"w twojej
              osobie nie odpowiadała,to przynajmniej napisz czemu z nim nie jestes.
              Ubliżasz kobietom ktore maja normalne domy,dzieci kochajacych mężow i nie musza
              byc obmacywane innymi łapami.Ty nawet nie masz pojecia co to jest
              rodzina,dom,małżeństwo dlatego robisz to co robisz i złoscisz sie ze ktos ci
              ubliża.Poprostu jestes zdemoralizowana.
              • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 09:50
                Mylisz się.
                Nie jestem zdemoralizowana.
                Jestem zwykla,normalna kobieta-ani lepsza,ani gorszą od ciebie.W niczym si e od
                ciebie nie roznie.
                To,czemu nie jestem z mezem-to moja sprawa,i nie bede o tym pisac,bo to nie ma
                tu znaczenia.
                Wiele znam "szczęśliwych rodzin";-)i weź mnie nie rozsmieszaj piszac o tych
                wszystkich wspaniałych meżach;-)
                Tu akurat wiem więcej nniz ty.
                Juz wczesniej pisałam, jak to przykładny pan mąz w niedziele zasuwa z rodzinka
                do kosciółka, a w poniedziałekk łze że jedzie "w teren służbowo",i odwiedza
                mnie.Ale wsród rodzinki i znajomych ma super opinie;-)
                Dla mnie kobieta która jest z facetem tylko dlatego "ze takk jest łatwiej,i
                finansowo i w ogóle..."to własnie k u r w a domowa.W czym ona się rózni od
                kkobiety która oddaje się za kasę?
                Róznicy żadnej nie widze.
                Jestem po rozwodzie,ale rozwód był moja decyzja, ja składałam pozew.Jestem
                silna, nie potrzebuje faceta przy tyłku non stop-super sobie radze sama.
                • carimera Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:04
                  marta 32
                  > Jestem zwykla,normalna kobieta-ani lepsza,ani gorszą od ciebie.

                  Z kim ty kobitko chcesz sie porównywac.Nie rożśmieszaj nas.Nie jestes co
                  niektorej tu na forum pzy piętach stanąc.A to czemu nie jestes z mężem to
                  powinien sie raczej on wypowiedziec.

                  Juz wczesniej pisałam, jak to przykładny pan mąz w niedziele zasuwa z rodzinka
                  > do kosciółka, a w poniedziałekk łze że jedzie "w teren służbowo",i odwiedza
                  > mnie

                  No widzisz kim jestes sama sie okresliłas da dziwisz sie ze ktos ci ubliza.Ja
                  juz z toba rozmowe skonczyłam bo prowadzac ja dalej ubliżałabym sobie samej.
                  • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:12
                    ;-))
                    ty się uwazasz za taka super??
                    uważasz że nie dorastam ci do piet, tylko dlatego że robie to co robie?
                    powiem ci, że nie mam zadnych kompleksów,a takie jak ty mnie smiesza.
                    jesli jestes taka super....to czemu tacy jak twoj maz przychodza do mnie(jestem
                    pewna że twój tez to robi mając taka zolze za żone;-)) )
                    Ciekawe czemu oni traktuja mnie jak przyjaciela, chca się wygadać,ale faktem
                    jest ze mnie ich problemy i gadki nie interesuja.
                    wiesz ze wielokrotnie osmieszaja swoje zony, nabijają się z nich,mówią jakie sa
                    beznadziejne.
                    takich gadek to juz w ogole nie chce słuchac..
                    kochana-tym co piszesz nie osłabisz mojej wiary w siebie, nie wpedzisz w
                    kompleksy, ani nnie umniejszysz mojej wartosci;-)
                    wiec daruj sobie...

                    • mathias_sammer Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:13
                      Hihihi, a nie mowilem:)

                      M.S.
                      • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:15
                        ..że niby co mówiles;-)?
                        • merken Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:18
                          martaa32 napisała:

                          > ..że niby co mówiles;-)?

                          Nie mowiłem,przeciez trzeba umiec myslec głową!!!
                          • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:22
                            to nie bylo do ciebie...


                            wiesz co-twoj belkot nic do tej dyskuski nie wnosi, daruj sobie i przestan tu
                            pisac-ok?
                          • mathias_sammer a ja mysle, ze 23.01.06, 10:23
                            Autorka watku jest autorka blogu www.cichodajka.pl tudziez autorka ksiazki i
                            robi reklame swojej pracy.

                            W sumie mnie sie poddoba:)

                            M.S.
                            • martaa32 Re: a ja mysle, ze 23.01.06, 10:26
                              w sumie czytam i dobrze się bawie.
                              bawi mnie wasze zakłamanie,wasza kołtuneria,
                              nie dziwie sie kobietom-bo jestem ich wrogiem...
                              ale faceci..
                              jaki maja cel mnie opbrażac itp
                              a ,,,róbcie i piszcie co chcecie...
                              czytam,ale naprawdę nie uda wam sie mnie zgnoic.
                              • mxp4 Re: a ja mysle, ze 23.01.06, 10:31
                                martaa32 napisała:

                                > w sumie czytam i dobrze się bawie.
                                > bawi mnie wasze zakłamanie,wasza kołtuneria,
                                > nie dziwie sie kobietom-bo jestem ich wrogiem...
                                > ale faceci..
                                > jaki maja cel mnie opbrażac itp
                                > a ,,,róbcie i piszcie co chcecie...
                                > czytam,ale naprawdę nie uda wam sie mnie zgnoic.




                                Ty sie sama zgnoilas.
                    • merken Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:17
                      A oczym ci cudzy meżowie moga z toba rozmawiac.Przeciez ty myslisz tylko tym co
                      masz pomiedzy nogami.Gdybys była kims miałabys zawod i prace a tak musisz
                      dorabiac pupcia bo nic innego nie potrafisz.Zreszta do pracy w supermarkecie tez
                      pryjmuja myslacych jednak głową.
                      • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:21
                        O, rozmawiaja o wszystkim,uwierz mi.
                        Zwierzaja się,jakie maja głupie i beznadziejne żony,o problemach w domu,
                        pracy..o wszystkim.
                        I co ważne-lubie ze mną rozmawiac.
                        Nigdy nie jest tak,ze od razu zaczynamy się kochac-zawsze jest rozmowa,póxniej
                        seks.
                        To, co czasami słysze, a niejednokrotnie jestem swiadkiem rozmów tych panów z
                        zonami które akurat dzwonia-to mistrzostwo swiata.No i ta slynna meska
                        solidarnosc-jak potrafia się wzajemnie kryć...
                        • merken Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:28
                          To, co czasami słysze, a niejednokrotnie jestem swiadkiem rozmów tych panów z
                          > zonami które akurat dzwonia-to mistrzostwo swiata.No i ta slynna meska
                          > solidarnosc-jak potrafia się wzajemnie kryć...

                          Nie ściemniaj przygłupie ze z taka tego pokroju mozna o czyms porozmawiac jak
                          taka czeka zeby najszybciej załatwic sprawe wziac kase i fru do banku zapłacic
                          kredyt lub rachunek w z-dzie energetycznym.

                          Zwierzaja się,jakie maja głupie i beznadziejne żony,o problemach w domu,
                          > pracy..o wszystkim.


                          To ty jestes głupia bo musisz czekac na sponsora ktory sobie zrobi dobrze i
                          dopiero ci zapłaci a taki pozniej wraca do domu i zonie daje kase i ona sie nie
                          martwi ze nie ma co do gara wrzucic lub raty ma nie zapłacone.Zreszte te ich
                          żony maja inne niz ty problemy zastanawiaja sie jakie futro sobie na siebie założyc.
                      • mathias_sammer Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:21
                        Fakt, do pracy przyjmuja myslacych glowa......:DDDD

                        M.S.
                    • mxp4 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:18
                      Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"...
                      Autor: martaa32
                      Data: 23.01.06, 10:12 + dodaj do ulubionych wątków

                      skasujcie post

                      + odpowiedz

                      --------------------------------------------------------------------------------
                      ;-))
                      ty się uwazasz za taka super??
                      uważasz że nie dorastam ci do piet, tylko dlatego że robie to co robie?
                      powiem ci, że nie mam zadnych kompleksów,a takie jak ty mnie smiesza.
                      jesli jestes taka super....to czemu tacy jak twoj maz przychodza do mnie(jestem
                      pewna że twój tez to robi mając taka zolze za żone;-)) )
                      Ciekawe czemu oni traktuja mnie jak przyjaciela, chca się wygadać,ale faktem
                      jest ze mnie ich problemy i gadki nie interesuja.
                      wiesz ze wielokrotnie osmieszaja swoje zony, nabijają się z nich,mówią jakie sa
                      beznadziejne.
                      takich gadek to juz w ogole nie chce słuchac..
                      kochana-tym co piszesz nie osłabisz mojej wiary w siebie, nie wpedzisz w
                      kompleksy, ani nnie umniejszysz mojej wartosci;-)
                      wiec daruj sobie...

                      --------------------------------------------------------------------

                      Ty nie masz zadnej wartosci, przeciez prostytutka to szmata. Wiadomo jak wy
                      konczycie , na dworcu sex oralny za tanie wino czy bulke. Tak jest odkad
                      istnieje swiat. Nie sadz tu sie za bardzo bo nikogo itak nie przekonasz ze
                      jestes cos warta.
                      • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:24
                        wiesz, to co opisałes jest prawdą.
                        Ale tak kończa typowe wykolejone prostytutki.
                        ja nia nie jestem...
                        i jeszcze jest na tyle dobrze ze mna,ze moge wybierać sobie potencjalnych
                        sponsorów...
                        biore tych najlepszych..
                        więc sex za bułke z masłem i tanie wino mnie nie dotyczy;-)
                        • mathias_sammer Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:26
                          KONTAKT Z AUTORKĄ:
                          Weronika R. nie zgodziła się na upublicznienie swojego wizerunku, ani
                          prawdziwego nazwiska. Nie możemy więc umieścić tutaj namiarów na Autorkę, gdyby
                          jednak chcieli Państwo zadać jej pytanie lub napisać coś od siebie, obiecujemy
                          przekazać wszystkie informacje wysłane z tej strony internetowej na poniższy
                          adres:

                          weronika@cichodajka.pl

                          Ponadto numer telefonu komórkowego Weroniki jest dostępny w książce. Autorka
                          odpowiada czasami na przychodzące na niego SMSy. Zapraszamy więc do lektury
                          książki i życzymy owocnych poszukiwań!
                          • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:28
                            ej, ty jakiś nawiedzony jestę..
                            w kazdej wypowiedzi nawiązujesz do tej ksiazki..
                            odpusć sobie
                            nudny jestes
                            • mathias_sammer Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:34
                              Tak misie jakos kojarzylo, ale odpuszczam juz:D

                              M.s.
                              • mathias_sammer martuska, pisz dalej 23.01.06, 10:36
                                dobra prowokacja nigdy nie jest zla:)

                                M.S.
                        • mxp4 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:30
                          Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"...
                          Autor: martaa32
                          Data: 23.01.06, 10:24 + dodaj do ulubionych wątków

                          skasujcie post

                          + odpowiedz

                          --------------------------------------------------------------------------------
                          wiesz, to co opisałes jest prawdą.
                          Ale tak kończa typowe wykolejone prostytutki.
                          ja nia nie jestem...
                          i jeszcze jest na tyle dobrze ze mna,ze moge wybierać sobie potencjalnych
                          sponsorów...
                          biore tych najlepszych..
                          więc sex za bułke z masłem i tanie wino mnie nie dotyczy;-)
                          -------------------------------------------------------------------


                          Tiaaa, to przychodzi nieuchronnie z czasem.
                          Nawet mi cie zal ale ty jak kazda prostytutka jestes niepoprawna. Nie widzisz
                          niczego zlego w tym co robisz, nie dazysz do zmiany. Bardzo zal mi twojego
                          dziecka. Gdzie ty to robisz jak dziecko jest w domu?

                          • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:31
                            Ty, mx coś tam..kim ty jestes -kobietą czy facetem?
                            • mxp4 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:37
                              Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"...
                              Autor: martaa32
                              Data: 23.01.06, 10:31 + dodaj do ulubionych wątków

                              skasujcie post

                              + odpowiedz

                              --------------------------------------------------------------------------------
                              Ty, mx coś tam..kim ty jestes -kobietą czy facetem?

                              ---------------------------------------------------------------

                              Gowno cie obchodzi stara ku..!

                              • martaa32 Powiem wam teraz;-) 23.01.06, 10:44
                                że to jest watek pisany z nudów;-)
                                i rzeczywiście prowokacja,hehehe...
                                chcielismy poznac tylko opinie innych osób...
                                no i nie mylilismy sie-że przebywa tu banda debili.
                                zarówno kobiet jak i facetów..
                                dobra-koniec zabawy, trzeba zabierać się do pracy..
                                smieszne jest tylko to, jak rozrósl się ten watek---i ile głupkow dalo sie
                                nabrac;-)))
                                pozdrówka
                                • mathias_sammer Re: Powiem wam teraz;-) 23.01.06, 11:00
                                  Martuska, to Twoja ksiazka? Naprawde? W takim razie gratuluje publikacji! W
                                  koncu jakies profity z siedzenia na forum trzeba miec, oprocz swiadomosci, ze
                                  ludzie sa depy:)))Jak bede w Polsce to kupie egzemplarz tym samym wspierajac
                                  Twoja kase domowa. Ksizak kosztuje pewnie z 30 zlotych czyli (do siebie
                                  5zlotych x6 razy)

                                  M.S.
                                • canina Re: Powiem wam teraz;-) 23.01.06, 12:57
                                  Martus nawet jesli z nudow pisałas te teksty to tak czy inaczej masz skłonnosci
                                  do tego zawodu.Mnie trudno byłoby dla zabawy sie szmacić.
                                  A tak na marginesie to do jakiej pracy chcesz sie zabrac przeciez w normalmnej
                                  pracy ludzie nie maja czasu na siedzenie i pisanie debilowatych tekstów.

                                  no i nie mylilismy sie-że przebywa tu banda debili.
                                  > zarówno kobiet jak i facetów..

                                  Po sposobie wypowiadania sie prezentujesz wysoce niski poziom intelektualny a
                                  mówiąc prostym językiem ze ludzie prymitywni sa agresywni i nie przebieraja w
                                  inwektywach.
                • merken Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:09
                  Martusiu daj namiary znam takiego co dobrze zapłaci ale oprocz dawania musisz
                  codzien szorowac mu podłogi,myc gary i prac brudne skarpety.Przeciez sie nie
                  obrazisz jestes juz przeżytkiem i ciesz sie ze ktos cie wspomoze.
                • mathias_sammer Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:12
                  Marta, to jest naprawde lepsze. nie wywazaj otwartych drzwi:D

                  www.cichodajka.pl/
              • mathias_sammer Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:12
                Hahaha! Calimera, czy Ty mowisz we wlasnym imieniu, czy probujesz mysl swa
                rozciagnac na tzw. -wiekszosc-ewentualnie-acz-wolno-myslaco-kopiujaca?:)

                M.S.
        • carmen33 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:48
          dobrze, więc jesteś dobrą prostytutką.
          • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:51
            też nie;-)Prostytutka pracuje zazwyczaj w agencji,robie to regularnie.
            Sama nie wiemnjakie okreslenie podpasowac do siebie.
            • carmen33 [...] 22.01.06, 09:54
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • carmen33 [...] 22.01.06, 10:00
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • martaa32 carmen 22.01.06, 10:03
                  bardzo mi ciebie szkoda.Musisz byc bardzo nieszczęśliwa.
                  Nie mam ochoty dyskutowac z tobą,i nie bede czytac tego co piszesz.Nie jestes
                  dla mnie partnerka do rozmowy.
                  • carmen33 Re: carmen 22.01.06, 10:06
                    dziecko, ja z tobą nie dyskutuję, napisałam odpowiedziałam tylko na twoje
                    pytanie i nie rozumiem dlaczego moje posty są usuwane.
                    • martaa32 Re: carmen 22.01.06, 10:08
                      Ok;-)przyjęłam doo wiadomosci że wg ciebie jestem ku rwą;-)
                      Całe szczęście że nie przejmuje się opinia innych.
                      Wiem juz co o mnie sądzisz,i prosze skończmy dyskusje i zachowujmy się jak
                      kobiety, nie jak przekupki.
                      • carmen33 Re: carmen 22.01.06, 10:14
                        w postach, które zostały usunięte napisałam, że jesteś kretynką, nie
                        wiedziałam, że to synonim k...wy.
                        • kumpel.goscia.ztv Re: carmen 22.01.06, 16:59
                          moze uzasadnisz dlaczego, co?
            • mxp4 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:25
              martaa32 napisała:

              > też nie;-)Prostytutka pracuje zazwyczaj w agencji,robie to regularnie.
              > Sama nie wiemnjakie okreslenie podpasowac do siebie.


              Jestes prostytutka i nie pocieszaj sie, ze one pracuja tylko w agencji. Handel
              dupa to prostytucja. Nie ma innego okreslenia.
        • voker Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:54
          Magnolia: czytajac Twoje posty mialem wrazenie, ze jest to instruktarz pt "Jak przetrwac i odniesc sukces". :-\

          martaa32 napisała:

          > Nie nazywaj mnie kurwą.
          Piszac o sobie musisz liczyc sie z takimi opiniami. Nie chce, aby tutaj mowilo sie o tym czy prostytutka jest lepsza od pani do towarzystwa, a zakret od lafiryndy.
    • 21magnolia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:44
      Jak dajesz sobie rade z pytaniami ludzi o to, co robisz. Mieszkasz, jak
      napisalas w malym miasteczku. Co z rodzina? Co zrobisz gdy dziecko Cie zapyta?
      Przeczytaj to, co napisalam o wyjezdzie za granice z dzieckiem albo kolezanka.
      Czesto wydaje nam sie, ze jakas sytuacja nie ma wyjscia, a okazuje sie, ze
      mozna ja roznie rozwiazac. Nie poddawaj sie!
      • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:46
        Jak już pisałam nie roobie tego bardzo regularnie.Nie jest tak że codziennie
        mam klienta.Na razie nikt sie nie domysla,jakos udaje mi sie to ukryć.
        • 21magnolia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:47
          Ale jak mozesz ukryc zrodlo dochodu jesli oficjalnie nigdzie nie pracujesz?
          • carmen33 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:50
            robicie dziewczyny instruktaż, jak być dobrą, tajną prostytutką?
            coraz bardziej mi sie to podoba.
            a młode dziewczęta czytają .....
            • lemonna Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 16:05
              carmen , mlodych dziewczyn takie cos nie jest w stanie zadziwic..
    • 21magnolia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 09:58
      Martaa23, chcialam jakos Ci pomoc radzac, co mozesz zrobic jesli chcesz zmienic
      swoja sytuacje, ale Ty chyba nie chcesz, bo znajdujesz usprawiedliwienia. Z
      Twoja sytuacja jest jak z kazda: jesli nie jestesmy szczesliwi, to robimy
      wszystko zeby to zmienic. Zawsze jest jakies wyjscie.
      • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:02
        Przeczytałam to co piszesz.Radzisz,zeby wyjechać za granice,a ja odpowiedziałam
        że nie wyjade, poniewaz sa aprawy ktore mnie tu trzymaja.Może nawet bardzo bym
        chciała wyjechac,ale nie moge.Czemu...nie bede pisac.
        • 21magnolia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:05
          Jesli to co robisz budzi w Tobie obrzydzenie, twierdzisz, ze w Polsce nie ma
          dla Ciebie pracy, to wyjazd jest wedlug mnie jedynym wyjsciem. Ja wyjechalam
          wiele lat temu. Zostawilam wszystko, zaczynalam od zera. Nie chce Ci juz
          marudzic, bo mnie to nawet meczy, wiec powtorze: pomysl jak rozwiazac Twoja
          sytuacje, a nie szukaj usprawiedliwien zeby w niej tkwic.
        • 21magnolia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:07
          Jesli nie dla siebie, to zrob to wlasnie dla swojego dziecka. Moze Ci sie
          wydawac, ze to, co teraz robisz jest dla jego dobra, ale ja mu to kiedys
          wytlumaczysz? Nie chcesz by bylo z Ciebie dumne?
    • vandikia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:02
      powinnas poszukac normalnej pracy i tyle, skoro masz alimenty na dziecko to
      dodatkowa praca powinna wystarczyc na utrzymanie. Teraz jest mnostwo promocji -
      wystarczy sie rozejrzec. Zatrudniane sa osoby starsze od Ciebie, pracujac
      codziennie, jestes w stanie zarobic ok 2000/mc, ciezka praca ale nie hanbiaca.

      W sklepach spozywczych no stop poszukuja sprzedawczyn, placa ok 1000-1500/m-c.
      Jak ktos jest bezrobotny ale ambitny to oczywiscie do takich prac nie pojdzie.
      Ale jakbym nie miala z czego zyc, to wolalabym pracowac jako sprzataczka niz
      sie prostutuowac. Bo tak sie nazywa sprzedawanie swojego ciala.
      • mxp4 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:25
        Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"...
        Autor: vandikia ☺
        Data: 22.01.06, 10:02 + dodaj do ulubionych wątków

        skasujcie post

        + odpowiedz

        --------------------------------------------------------------------------------
        powinnas poszukac normalnej pracy i tyle, skoro masz alimenty na dziecko to
        dodatkowa praca powinna wystarczyc na utrzymanie. Teraz jest mnostwo promocji -
        wystarczy sie rozejrzec. Zatrudniane sa osoby starsze od Ciebie, pracujac
        codziennie, jestes w stanie zarobic ok 2000/mc, ciezka praca ale nie hanbiaca.

        W sklepach spozywczych no stop poszukuja sprzedawczyn, placa ok 1000-1500/m-c.
        Jak ktos jest bezrobotny ale ambitny to oczywiscie do takich prac nie pojdzie.
        Ale jakbym nie miala z czego zyc, to wolalabym pracowac jako sprzataczka niz
        sie prostutuowac. Bo tak sie nazywa sprzedawanie swojego ciala.
    • kocioo13 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:04
      nie rozumiem tu kwestii obrażania drugiej osoby, po cholerę te teksty o ku..e
      i o tym ze dziewczyna próbuje się usprawiedliwic. Uwazam ze forum jest własnie
      do tego aby wyżalić sie, wygadac się anonimowo itd. każdy zyje jak umie koniec
      i kropka, nie nam sadzic, bo zycie długie i nie wiadomo co się nam w zyciu
      przytrafi, a osadzac jest najprościej, tylko po co? moze troszkę wiecej empati
      ludzie. Zamaiast wciaz krytykowac sprobowac zrozumiec, a jak nie umiecie to
      poprostu przemilczec. Ja tez nie musze tak pracowac, mi się w zyciu udało, ale
      nie potępiam i zawsze staram się zrozumiec innych ludzi
      • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:06
        A, no i zaraz pojawią się teksty że na internet mnie stac-więc pewnie jeste
        booogaaata;-))))i nie mam tak źle finansowo.
        Dla ciekawskich-nie pisze od siebie z domu.Nie mam internetu.Jestem u rodziny
        która posiada.
      • carmen33 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:11
        ja nikogo nie obrażam, ja nazywam rzeczu po imieniu, ja jej nawet współczuję,
        ale trudno, żebym pochwaliła to co robi. ona pisze i ja piszę, uważasz, że
        powinnam milczeć?
        • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:14
          carmen, zgoda;-))Raz napisałas, wystarczy.Wyraziłas swoja opinie-dziękuje.Ale
          skąd w tobie ttakie zacietrzewienie, tylke nienawiści.Jestem wg ciebie k u r w
          a-dziękuje za opinie,ale...skończ juz.
          • mxp4 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:30
            martaa32 napisała:

            > carmen, zgoda;-))Raz napisałas, wystarczy.Wyraziłas swoja opinie-dziękuje.Ale
            > skąd w tobie ttakie zacietrzewienie, tylke nienawiści.Jestem wg ciebie k u r
            w
            > a-dziękuje za opinie,ale...skończ juz.


            Ja sie tu dopisze. Twoja profesja ma swoja nazwe jest to prostytucja czyli
            platny sex. Czy sie obrazisz czy nie to i tak nie zmieni faktu, ze jestes
            prostytutka. Jesli zas chodzi o obraze, to ty obrazasz sama siebie i swoje
            dziecko. Prostytucja to dno. Niewiele jest gorszych rzeczy na swiecie.
            • carmen33 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:33
              uff, dzięki, bo zaczęłam się już zastanawiać, że to może ja jestem jakaś dziwna
              i mam jakieś dziwne zasady.
        • owca Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:21

          ideałem dyskusji na forum /ale również w poza nim/ jest rozmowa o problemie czy
          wymiana poglądów bez obrażania rozmówcy
          kiedy zamiast argumentów padają epitety dyskusja zamienia się w obrzucanie błotem
          być może dla niektórych dopiero wtedy jest ciekawie
          z pewnością jednak rzeczową dyskusją nazwać tego nie można
          • kocioo13 zgadzam się z Owcą 22.01.06, 10:23
          • mxp4 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:36
            owca napisała:

            >
            > ideałem dyskusji na forum /ale również w poza nim/ jest rozmowa o problemie
            czy
            > wymiana poglądów bez obrażania rozmówcy
            > kiedy zamiast argumentów padają epitety dyskusja zamienia się w obrzucanie
            błot
            > em
            > być może dla niektórych dopiero wtedy jest ciekawie
            > z pewnością jednak rzeczową dyskusją nazwać tego nie można
            >

            Owca, jak nazywa sie platny sex/ Jezeli slowo prostytucja jest nazwa jakiegos
            fachu to jak moze obrazac. Osoba sama wybrala dobrowolnie swoj zawod, zawod
            haniebny i nie moze oczekiwac aprobaty. Mozna jej doradzic: jesli nie lubisz
            zapachu klienta powachaj pieniadze ktore ci zostawil po czym wez prysznic i
            poperfumuj sie perfumami Diora.
            • owca Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:38

              nikt nie zaprzecza prostytucja jest prostytucją
              jednak wyzywanie autorki od kurew i kretynek nic pozytywnego nie wniesie do dyskusji
          • frezja66 bardzo ładnie 22.01.06, 21:53
            to owca ujęłaś, ja też sie podpisuje pod tym, pozdrawiam
    • kocioo13 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:13
      poprostu uważam, że można podyskutować w bardziej otwarty sposob, a nie odrazu
      potępiać
      • carmen33 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:18
        podyskutujmy więc:

        skioąd kochanie bierzesz bierzesz chętnych do sporsoringu?
        ile ci płacą za usługę?
        gdzie to robisz?
        co na to twoje dziecko?
    • owca Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:39

      jakiego wsparcia szukasz na forum?
      liczysz na to, że ktoś moralnie Cię rozgrzeszy, czy chociażby zrozumie?
      usprawiedliwi Twoje wybory i wesprze w działaniach?
      chyba niewielkie masz na to szanse

      musisz się liczyć z tym, że pojawią się wyzwiska i potępienie
      i nie pomogą Ci one w żaden sposób, tylko postawią szczelny mur

      musisz szukać wyjścia z sytuacji a nie przekonywać siebie i nas, że wszsystko
      jest OK
      • baba67 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:50
        No wlasnie, autorka watku chyba szuka tu jakiegos usprawiedliwienia albo
        pociechy, ze biedna jest ale przeciez to co robi nie jest takie zle...
        Nie zamierzam jej obrzucac wyzwiskami, ale to co robi sie nazywa jak sie nazywa.
        Teraz moze tych zlych skutkow nie widziale moze je zobaczyc szybciej niz sie
        spodziewa, kiedy juz bedzie za pozno.
        Mieszka w niewielkim miescie-ciekawe jak dlugo jeszcze utrzyma tajemnice i co
        sie stanie jesli to wyjdzie na jaw. I co dalej ?
        W niewielkich miastach trudno jest o prace a jesli sie ja znajdzie na pewno nie
        zarabia sie 1500, tylko 600-700, na pewno jednak lepiej jest zyc skromnie a nie
        dorabiac w ten sposob.
        Moze skonczyc jakies studia zaoczne, chocby licencjackie, bo przeciez trzeba
        widziec przed soba jakas przyszlosc, nawet jesli jest bardzo ciezko.
    • markizz.de.sade Jestes zwyczajna prostytutka 22.01.06, 10:43
      nic dodac, nic ujac
    • 21magnolia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:50
      Ciekawe dlaczego dla niektorych prostytutka, to najgorszy epitet jakim moga
      obdarzyc kobiete. Gdyby kogos zabila, nie wzbudzalaby w tych ludziach tyle
      nienawisci. Chciala sie wyzalic i chyba tylko to. Probowalam jej cos doradzic,
      takze jak zabezpieczyc sie jesli nadal bedzie robic to, co robi. W krajach
      gdzie prostytucja jest legalna, te kobiety czesto musza poddawac sie badaniom i
      sa pod wzgledem chorob wenerycznych zdrowsze, niz tzw. "porzadne" kobiety.
      • markizz.de.sade Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 10:52
        Mowisz, ze tam prostytutki sa zdrowsze niz te "porzadne" ... HMMM SKAD TY to
        wiesz?
        • alpepe Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 11:10
          poczytaj sobie post magnolii o tym, że nie skończyła studiów, ma 35 lat i
          oszczędności oraz porównaj to z jej wiedzą nt. agencji za granicą, a wszystko jasne
          • markizz.de.sade Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 11:11
            Skad taka wiedza i skad dane, ze prostytutki sa zdrowsze od porzadnych kobiet
        • 21magnolia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 11:32
          Z tego, co czytam i ogladam. Pewnie, ze do glowy przychodzi Ci, ze z
          doswiadczenia. Nie bez powodu masz taki pseudonim. Kazdy wie, to o czym
          napisalam, tzn. kazdy inteligentny, oczytany czlowie. Np. w czesciach Nevady
          gdzie prostytucja jest legalna, sa burdele, do ktorych regularnie przychodzi
          lekarz i jesli kobieta chce pracowac, to musi poddac sie badaniom.
          • markizz.de.sade Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 11:33
            a wystarczy raz zeby syfa albo aids zlapac, czyz nie?

            nie pisz wiecej bzdur, ze bardziej choruja porzadne kobiety na weneryki, niz
            prostytutki
            • 21magnolia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 11:40
              Chodzi o to, ze choruja wszyscy tak samo, ale wiele "porzadnych" kobiet i
              mezczyzn nie wie, ze sa chorzy, bo nie chodza do lekarza. Poza tym wiekszosc
              prostytutek bedzie uzywac prezerwatyw zawsze. Jestes ignorantem, ktory panoszy
              sie na forum dla kobiet nie majac nic konstruktywnego do powiedzenia. Zaloz
              wlasne forum dla podobnych do siebie.
              • markizz.de.sade Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 11:42
                Dlaczego zaraz ignorant? Czy tylko dlatego, ze nie zgadzam sie z twoim jedynym
                slusznym zdaniem?

                W RMF sie wczoraj smiali mowiac o murawie malowanej na zielono... moze mieli na
                mysli Forum Gazety?
                • 21magnolia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 03:45
                  Jestes ignorantem, bo nie znajac faktow mnie zarzucac niewiedze, nie dlatego,
                  ze sie nie zgadzasz.
            • baba67 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 11:43
              To zalezy gdzie- jesli piszemy o USA to niestety sa srodowiska, gdzie choroby
              weneryczne szaleja i wsrod tzw porzadnych kobiet-sa wynikiem kultu macho wsrod
              ubogiej ludnosci latynoskiej-oni wiernosc malzenska rozumieja inaczej niz my.
              Jesli takie spolecznosci porownamy z populacja dziewczyn regularnie badanych w
              przybytkach rozkoszy to rzeczywiscie wynik w tych drugich moze okazac sie
              lepszy.Po prostu zalezy co z czym porownujemy.
              Ale twierdzenie jest mocno kontrowersyjne jako takie.
              • markizz.de.sade Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 11:46
                W slumsach masz racje, ale zapamietaj sobie raz na zawsze

                ZYCIE NIE KRECI SIE WOKOL PATOLOGII A ZIEMIA NIE KRECI SIE WOKOL DUPY TYLKO
                WOKOL SLONCA
                • baba67 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 12:05
                  A czy ja twierdze cos innego ?
    • justyneczka21 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 11:23
      Jesteś prostytutką. Inne określenia są może zbyt mocne,ale przecież ich sens
      jest ten sam. Po co wogóle pisałaś skoro teraz ci sie nie podoba ze ktos cie
      potepia. Trzeba bylo od razu zaznaczyc ze mają sie wypowiadac tylko osoby które
      nie potepią i które ci kibicują.
    • iberia29 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 11:50
      nie bede oryginalna jak podpisze sie pod slowami osob , ktore nazwaly cie
      jednoznacznie.Wolalabym ulice sprzatac niz zarabiac na zycie w taki sposob jak
      ty to robisz.
      Ale ciekawi mnie inna kwestia, czy jesli za jakis czas spotkasz mezczyzne, z
      ktorym bedziesz chciala ulozyc sobie zycie to....powiesz mu czym sie zajmowalas
      czy bedziesz udawac biedna rozwodke-cnotke?
      • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 14:09
        Czytam wasze wypowiedzi,i w sume musze przyznac racje-sama wystawiłam swój
        problem na forum publicznym.Nie mam wam za złe tego jak i w jakki sposób o mnie
        myślicie,piszecie.Wasze prawo.Ja jestem osoba baaaardzo odporna psychicznie, i
        nigdy nie przejmuje sie opinia osób które nic dla mnie nie znacza, których nie
        znam.Możecie mówić na mnie jak chcecie-mnie to wcale nie boli..jutro nie bede
        pamietała.
        Ktos napisał ze ja pewnie chce sie tylko wyzalic,wygadac itp.I tak jest.Nie
        zyczylam sobie oceniania mnie,porad.
        Wiem nie od dzis,ze nasze polskie społeczeństwo jest chore,dziwne,panuje
        kołtuneria i zascianek.Idealnym przykladem jestescie wy.Takich kobiet jak ja
        jest mnóstwo-ale wy nawet tego nie widzicie.
        Wiem, że naajbardziej potępiaja mnie niedowartościowane kobiety,nieatrakcyjne i
        zakompleksione.No i te-które doświadczyły zdrady w małzeństwie.Takie własnie
        cisna na mnie największe gromy.
        • justyneczka21 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 14:26
          >Wiem, że naajbardziej potępiaja mnie niedowartościowane kobiety,nieatrakcyjne
          i zakompleksione.No i te-które doświadczyły zdrady w małzeństwie.Takie własnie
          cisna na mnie największe gromy.

          i tu sie mylisz kochana. Potepiaja cie kobiety madre i dojrzale. Wcale nie
          zakompleksione. Ja np. nie narzekam na swoja urode, nigdy zdradzona nie bylam a
          obecnie jestem bardzo szczesliwa. I glowe klade ze jedynie kobiety podobne do
          ciebie cie nie potepiaja.
          P.S Nie tlumacz sie, a jesli nie interesuja cie opinie innych to po jaka
          cholere zalozylas ten watek, jesli tak bardzo masz w nosie opinie innych to
          znikaj i nie zawracaj normalnym ludziom glowy.
          • big2.munich Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 14:32
            Dojrzale? Chyba nie myslisz tu o sobie, co? Twoje wypowiedzi sa na miare
            nastoletniej panienki. Bye, bye do ksiazek prosze.
            • justyneczka21 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 14:52
              za ty jak najbardziej dorosła. A jakie sa twoje wypowiedzi? Potrafisz tylko byc
              chamska, zlosliwa.
              • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 14:58
                Ja jestem chamska i zlosliwa;-)?
              • big2.munich Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 15:15
                Justysiu, ja nikomu nie ublizam tak jak Ty i nie przeklinam. Rodzice nauczyli
                mnie kultury, a Ciebie - nie. Moze jeszcze nie jest za pozno, jestes mloda, a
                wiec - do ksiazek savoir- vivre'u i dobrego zachowania. Pa.
          • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 14:37
            :-)
            ...A kto ci kaz ez takim zainteresowaniem sledzić ten watek?;-)
            Nie interesuje cie-nie czytaj.Proste..;-)
            • big2.munich Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 14:46
              martaa32 napisała:

              > :-)
              > ...A kto ci kaz ez takim zainteresowaniem sledzić ten watek?;-)
              > Nie interesuje cie-nie czytaj.Proste..;-)
              To chyba nie tyczylo sie mnie? Poprzednia moja wypowiedz byla skierowana do
              Justysi.
          • mxp4 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 03:19
            Istnieje stare powiedzenie pluj k..... w oczy a ona mowi, ze deszcz pada. Czy
            nie moznaby zastosowac powyzszego do autorki watku?
        • zobiektywizowany Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 14:32
          martaa32 napisała:

          > Wiem nie od dzis,ze nasze polskie społeczeństwo jest chore,dziwne,panuje
          > kołtuneria i zascianek.

          :))))))))))

          Idealnym przykladem jestescie wy.Takich kobiet jak ja
          > jest mnóstwo-ale wy nawet tego nie widzicie.
          > Wiem, że naajbardziej potępiaja mnie niedowartościowane kobiety,nieatrakcyjne i
          >
          > zakompleksione.No i te-które doświadczyły zdrady w małzeństwie.Takie własnie
          > cisna na mnie największe gromy.

          bo każda prostytutka jest piękna, mądra i w ogóle godna podziwu i szcunku, wiadomo
          • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 14:42
            wiesz...wole prostytutke za np znajoma badz kolezanke;-)niz cnotliwa pania domu
            co to sie gorszy ,i wstydliwie spuszcza wzrok na widok meskich spodni..i
            potepia takie jak ja..ale skrycie w duchu marzy o lepszym seksie niz na
            przyklad ze swoim starym;-)No ale jest z nim i bzyka się z nim..bo on zarabia,
            pracuje, daje na zycie.Jest z nim, mimo ze mam odruch pawny podczas seksu z
            nim..Ale on a jest lepsza oode mnie, nie???
            Nade wszystko stawiam na szczerośc.Nienawidze zaklamania, robienia z siebie
            swiętej.Mysle, ze te ktore mnie potepiaja maja wiecej złego na sumieniu niz ja;-
            )
            • zobiektywizowany Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 15:01
              to naprawdę wspaniale!
              masz pracę którą lubisz, do której jesteś predysponowana i w ktorej
              możesz się realizować, a to już coś
              tylko po co te wycieczki osobiste i skrajne przykłady tak jakby
              na świecie były tylko prostytutki i cnotki

              martaa32 napisała:

              > wiesz...wole prostytutke za np znajoma badz kolezanke;-)niz cnotliwa pania domu
              >
              > co to sie gorszy ,i wstydliwie spuszcza wzrok na widok meskich spodni..i
              > potepia takie jak ja..ale skrycie w duchu marzy o lepszym seksie niz na
              > przyklad ze swoim starym;-)No ale jest z nim i bzyka się z nim..bo on zarabia,
              > pracuje, daje na zycie.Jest z nim, mimo ze mam odruch pawny podczas seksu z
              > nim..Ale on a jest lepsza oode mnie, nie???
              > Nade wszystko stawiam na szczerośc.Nienawidze zaklamania, robienia z siebie
              > swiętej.Mysle, ze te ktore mnie potepiaja maja wiecej złego na sumieniu niz ja;
              > -
              > )
        • carmen33 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 14:33
          tak marto, jakkolwiek byś się nie pocieszała, nie masz racji.

          > Nie zyczylam sobie oceniania mnie,porad.
          więc czego, wsparcia czy reklamy?

          twoje sugestie co do kobiet, mających odmienne zdanie na temat twojej profesji
          sa chybione.
        • monis84 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 14:48
          martaa32 napisała:

          > Wiem nie od dzis,ze nasze polskie społeczeństwo jest chore,dziwne,panuje
          > kołtuneria i zascianek.Idealnym przykladem jestescie wy.Takich kobiet jak ja
          > jest mnóstwo-ale wy nawet tego nie widzicie.
          > Wiem, że naajbardziej potępiaja mnie niedowartościowane kobiety,nieatrakcyjne
          i
          >
          > zakompleksione.No i te-które doświadczyły zdrady w małzeństwie.Takie własnie
          > cisna na mnie największe gromy.

          Czytalam twoje posty i w koncu nie wytrzymalam.Ostatni powalil mnie na nogi.Nie
          mialam zamiaru Cie potepiac,osadzac ale czuje potrzebe wypowiedzenia sie na ten
          temat.Przede wszystkim mam wrazenie,ze dla Ciebie to co robisz nie jest niczym
          zlym,Ty nie robisz nic zlego i jestes w porzadku.Piszesz o "chorym
          spoleczenstwie",a przepraszam,to co Ty robisz nie jest chore??!!
          To,ze jest wiele"takich jak TY"kazdy wie i zdajemy sobie sprawe z tego,ze jest
          ich coraz wiecej...i to jest smutne:(To,ze jest ich duzo wcale nie oznacza,ze
          nie bedziemy ich za to co robia potepiac.Po co w ten sposob zaprzepaszczac
          sobie zycie??Pomyslalas o tym,jak za kilka,czy kilkanascie lat bedziesz myslala
          o sobie?Teraz jest Tobie dobrze jestes mloda,wolna,...ale pozniej bedziesz sama
          miala zal do siebie i byc moze nawet siebie znienawidzisz za to??
          Nie jestem ani niedowartosciowana,ani zakompleksiona czy nieatrakcyjna i
          zdradzona,ale mimo wszystko nie moge powiedziec,ze jestes w porzadku,ze podoba
          mi sie to co robisz...Mysle,ze to moga byc Twoje cechy,ktore sprawily,ze
          wlasnie sie taka stalas.(podkreslam "moga")
          Przede wszystkim nie powinnas siebie usprawiedliwiac,bo na pewno(zanim
          zaczelas to robic)wiedzialas,ze "kobiety",ktore"to" robia nie sa w
          porzadku.Nigdy nie nazwalas takiej kobiety...??Wiec czemu sie dziwisz,ze inni
          Cie tak postrzegaja?Moze do sa dosadne slowa i tutaj nie powinny pasc ale taka
          jest rzeczywistosc.To nie tylko my-kobiety tak uwazamy ale (chyba nawet przede
          wszystkim faceci).Moj mezczyzna gardzi takimi kobietami... i nie bede wiecej
          pisala,co o nich mysli,bo naprawde nie chce Cie urazic.Chce tylko powiedziec,ze
          to co piszemy nie wynika z naszej checi stlamszenia Cie czy
          potepienia,...uwierz mi,ze nie.Ale jest mi przykro,gdy ktos siebie nie
          szanuje,a przez to przestaje byc szanowany przez innych...Pozdrawiam i zycze
          jak najszybszej zmiany trybu zycia...Pomysl o dziecku,jak nie potrafisz myslec
          o sobie.To naprawde nie jest jedyne wyjscie z Twojej sytuacji(to byl tylko Twoj
          wybor-bledny)

          • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 14:58
            Monis....
            uwierz mi prosze,że znam męzczyzn którzy sa super przykladnymi ojcami i męzami.
            Traktuja mnie jak przyjaciela,nie tylko kochankę.
            I to co mówia o swoich żonach..to jest okropne.
            Ni pozwalam tak w mojej obecnosci o nich mówić.
            A zebys wiedziała jakie maja sposoby, jak kłamia,niejednokrotnie leząc ze mna
            w łozku odbieraja telefony od zon...i to co wygaduja(a jak wiarygodnie)to jest
            mistrzostwo swiata.
            Nie badzcie wszystkie takie pewne swojej atrakcyjnosci i tego że nie jestescie
            zdradzane.
            Może jestescie młodymi męzatkami...ale wszytko jest do czasu.Niewielu jest
            takich którzy nie zdradzają.
            Gardze nimi tak naprawdę.I utrzymuje kontakty tylko dzięki temu ze mam z tego
            korzysci.Kropka.
            I jeszcze odpowiem tej która stwierdziła że pewnie przyzwyczaiłam się do
            luksusu itp.
            Nie prowadze luksusowego zycia, nie mam pieniedzy na zbytki.Wystarcza mi na
            zycie.Normalne,bez szaleństw.Mam pewną sume która musze spłacić(dług)i wcale
            nie jest mi łatwo go uregulowac.
            Tak jak pisałam-ogłaszam się tylko w jednym portalu randkowym.Gdybym ogłaszała
            się w wielu, to z pewnoscią byloby więcej sponsorów.Ale nie chce.
            • monis84 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 15:30
              martaa32 napisała:

              > Monis....
              > uwierz mi prosze,że znam męzczyzn którzy sa super przykladnymi ojcami i
              męzami.
              > Traktuja mnie jak przyjaciela,nie tylko kochankę.
              > I to co mówia o swoich żonach..to jest okropne.
              > Ni pozwalam tak w mojej obecnosci o nich mówić.
              > A zebys wiedziała jakie maja sposoby, jak kłamia,niejednokrotnie leząc ze
              mna
              > w łozku odbieraja telefony od zon...i to co wygaduja(a jak wiarygodnie)to
              jest
              > mistrzostwo swiata.

              Znasz takich mezczyzn(ktorzy sa przykladnymi mezami i ojcami)????Wlasnie
              pokazalas,ze nie znasz!Znasz tylko tych co zdradzaja.Jak facet,ktory idzie z
              kochanka do lozka moze byc przykladnym ojcem.Wszystko co piszesz nawzajem sie
              wyklucza...I jeszcze jedno...zadna kobieta nie jest do konca pewna swojej
              atrakcyjnosci i tego,ze nie jest zdradzana(chociaz ja tego drugiego jestem,ale
              to niewazne)ale ja wole nie czuc sie w pelni atrakcyjna(chociaz nikt nie
              powiedzial,ze nie jestem-no,w pelni na pewno nie:p)anizeli czuc sie atrakcyjna
              dla jakis oblesnych facetow,ktorzy zdrawdzaja swoje zony,chodza do lozka z
              laska jaka popadnie,i jeszcze w miedzyczasie przychodza do mnie,by sobie
              ulzyc...Sorki za dosadnosc ale inaczej nie potrafie.I prosze Cie,nie tlumacz
              sie ze swojej "glupoty"
              • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 15:36
                Monis.
                Albo ni umiesz czytac ze zrozumienie, alb jestes b mloda i nie znasz zycia.
                Wlasnie tak jak mowie, jest wielu PRZYKŁadnych Ojców i Mezów.Takich co to w
                niedziele z zona pod raczke ida do koscioła...a w poniedziałek pod pozorem
                wyjazdu służbowego jada do kochanki.
                Nie badz nigdy pewna że cie nie zdradza.
                Wydaje mi sie, ze wmawiasz sobie to ze jest wobec ciebie uczciwy.Teraz moze
                rzeczywiście jest...ale skąd wiesz jaki bedzie jak mu sie znudzi zycie z toba?
                W głowie sie nie miesci jak wiarygodnie faceci potrafia klamać.
                • monis84 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 15:46
                  Mieści sie,mieści...To fakt,jestem młoda ale umiem troszkę myśleć i wiem,co się
                  dzieje na świecie.Potrafię też z pewnych rzeczy wnioskować ale tu nie o mnie
                  mowa tylko o Tobie.No sorki ale przeczytalam jeszcze raz ze zrozumieniem i
                  uwazam,że to Ty pewnych rzeczy nie rozumiesz...Wiem,ze są tacy faceci,którzy
                  udają kochających a skacza na prawo i lewo(znam takich) ale też wiem,ze są
                  tacy"w porządku"i to tych nazwę przykładnymi".Takich też znam i potrafię
                  zauważyć różnicę między jednymia drugimi...Ci "przykładni" nigdy by do Ciebie
                  nie przyszli....
                  A jeżeli chodzi o zdrady,to to się po prostu czuje(kto zdradza,kto nie) ale
                  dopiero wtedy jak się dokładnie pozna ta drugą osobę,a nie każdemu jest to
                  dane...I nie mozesz powiedzieć,że każdy kiedyś będzie zdradzony(bo to
                  zasugerowałaś),nie przestrzegaj mnie przed tym,bo ja mam oczy,rozum i...Na
                  świecie nie wszyscy zdradzają-pamiętaj o tym!
          • justyneczka21 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 15:01
            zgadzam sie w 100%. Jesli ona rzeczywiscie by tego zalowala, albo chociaz miala
            troche godnosci to mozna by bylo to jeszcze zrozumiec. Ona wogole tego nie
            zaluje i co gorsza nie zamierza z tym skonczyc. Moim zdaniem fakt jest jeden.
            Jest dziwka z wyboru. I pewnie sprawia jej to przyjemnosc.Brzydze sie takimi
            kobietami.
            • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 15:06
              A ja brzydze się takkimi kołtunkami jak ty.Jestes młoda osoba,ale spójrz na
              siebie.Jestes zakłamana,nie ma w tobie za grosz zrozumienia.Tak naprawde jestes
              biedna.I własnie ten typ kobiety jak ty jak nie teraz to za jakiś czas będzie
              zdradzony.To własnie przed takimi kobietami jak ty uciekaja meżczyzni..Uciekaja
              włąsnie do takiej kobiety jak ja.
              Dziewczynko-przestan może juz sledzić ten watek, bo widze że nerwy ci puszczaja.
              • mxp4 [...] 23.01.06, 03:29
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • maialina1 BARDZO DENNA PROWOKACJA btxt 22.01.06, 14:33
      • carmen33 to nie jest prowokacja 22.01.06, 15:12
        to jest REKLAMA i uważam, że jako taki, ten wątek powinien być
        skasowany!!!!!!!!!!
        • martaa32 Re: to nie jest prowokacja 22.01.06, 15:22
          ja cie!!!!!niemozliwe;-))długo nad tym myslałas???
          myslisz że kazdy moze byc moim 'sponsorem"??
          Nie, robie selekcje, wybieram tych którzy moze nie całkiem,ale chociaz troche
          mi pasuja.
          Nie sadze aby na tym forum znalazł się ktos na kogo zwróciłabym
          uwage.Przeważaja tu, jak juz wspomniałam kiołtuni których się brzydze i zaden z
          nich nie jest mnie godny;-)
          Tak wiec twoje odkrycie jest chybione.
          • jola1211 Re: to nie jest prowokacja 22.01.06, 15:44
            Jak dlugo zamierzasz pozostc w tym zawodzie i jakie masz plany na dalsze
            zycie.Dziecko zacznie dorastac, zacznie zadawac pytania, rozmawiac z
            rowiesnikami. Dzieci sa swietnymi obserwatorami.Co mu powiesz?
          • justyneczka21 Re: to nie jest prowokacja 22.01.06, 20:44
            Ale ja sie nie puszczam za kase. Nie jestem dziwka. Rzeczywiscie jesli uwazasz
            ze dajac dupy za pieniadze jestes lepsza to wspolczuje glupoty.
            • martaa32 Re: to nie jest prowokacja 22.01.06, 20:48
              Słuchaj-dla ciebbie jestem Panią-nie dziwką.
              Nigdzie nie pisze o tym ze jestem od kogos lepsza czy gorsza.
              Nie uuwazam się za dziwke-mam powody abby czuc się wartosciowa osoba-MIMO
              WSZYSTKO.
              Bo wiesz...robie wiele innych rzeczy oprócz puszczanie sie za pieniądze.
              Pamietaj, ze niejedna "dziwka"moze byc bardziej wartosciową osoba od ciebbie.
              • monis84 Re: to nie jest prowokacja 22.01.06, 21:57
                Ale chyba obydwie macie na mysli calkiem inne wartosci...Najgorzej,jak ktoś sam
                siebie oszukuje...Ale wszystko jest do czasu...
        • kumpel.goscia.ztv Re: to nie jest prowokacja 22.01.06, 17:10
          carmen33 napisała:

          > to jest REKLAMA i uważam, że jako taki, ten wątek powinien być
          > skasowany!!!!!!!!!!

          reklama czego?
          adresu przeciez nie podala.
          a mezczyzn chetnych na platne uslugi raczej niewielu na to forum zaglada :)
    • tolerant Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 15:53
      Marxmedia już od dłuższego czasu uświadamiają nam, maluczkim, że dziwką być to
      ciężki kawałek chleba jest.
      • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 16:05
        a żebys wiedział.
        Inna sprawa-to kobiety ktore to lubia, maja to wekrwi..i seks z kazdym bez
        wyjątku sprawia im przyjemność.
        Ja tak nie jestem.
        Robie to, bo dzięki temu moge wraz z córka sie utrzymac.
        Wielokrotnie miałam duzy stres z tego powodu...ale gdy brakło kasy i zadzwonil
        pan ktory chciał sie ze mna spotkac-robiłam to.
        Może mnie zrozumie c tylko kobieta która jest w takim polozeniu jak ja.
        • tolerant Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 16:12
          martaa32 napisała:

          > Robie to, bo dzięki temu moge wraz z córka sie utrzymac.

          Opowiadasz albo prowokujesz. Jakie masz wykształcenie? Nie potrafisz kompletnie
          nic po za zrobieniem dobrze facetowi? Jeśli odowiedź brzmi tak, wstań, rozpędź
          się i przywal głową w ścianę. Następnie doczołgaj się do komputera, przeczytaj
          ostatnie pytanie jeszcze raz i odpowiedz na nie ponownie. Kurację powtarzaj do
          skutku.

          W ostateczności można wyjechać, nawet z dzieckiem i pracować za granicą, da się
          przeżyć. Znam jedną taką kobietę. Pomyśl o dziecku. O wartościach. O swoim
          zdrowiu, psychicznym, fizycznym.


          > Może mnie zrozumie c tylko kobieta która jest w takim polozeniu jak ja.

          A facet? Inna glina.
          • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 16:25
            tolerant napisał:


            > Opowiadasz albo prowokujesz. Jakie masz wykształcenie? Nie potrafisz
            kompletnie
            > nic po za zrobieniem dobrze facetowi? Jeśli odowiedź brzmi tak, wstań, rozpędź
            > się i przywal głową w ścianę. Następnie doczołgaj się do komputera, przeczytaj
            > ostatnie pytanie jeszcze raz i odpowiedz na nie ponownie. Kurację powtarzaj do
            > skutku.
            >
            > W ostateczności można wyjechać, nawet z dzieckiem i pracować za granicą, da
            się
            > przeżyć. Znam jedną taką kobietę. Pomyśl o dziecku. O wartościach. O swoim
            > zdrowiu, psychicznym, fizycznym.
            >
            >-------Tolerant-nie czytasz dokładnie tego co pisze .Nie moge wyjechac.Jest tu
            cos,ale nie będe pisac co,co mnie tu trzyma..Nie mam mozliwości opuszczenia na
            dłuższy czas Polski..
            Mam dziecko w wieku szkolnym-więc jak mam je zabrać ze sobą???Jka to soobie
            wyobrazasz.Poza tym,mój mąz nigdy nie pozwoli na wyjazd dziecka za granice.

            > A facet? Inna glina.

            Masz racje-facet to inna glina.
            Tak naprawe nie szanuje mezczyzn-sa wyjatki oczywiście,ale z reguły mam
            obrzydzenie.
            • tolerant Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 16:33
              martaa32 napisała:

              > Tolerant-nie czytasz dokładnie tego co pisze .Nie moge wyjechac.Jes
              > t tu
              > cos,ale nie będe pisac co,co mnie tu trzyma..Nie mam mozliwości opuszczenia na
              > dłuższy czas Polski..

              Priorytety. Weź pod uwagę, co będzie kiedy dowie się że jego matka jest
              prostytutką. A jeśli, gdy będzie już dorosła, pójdzie w ślad matki? Wszak da się
              w ostateczności z tego wyżyć... Masz ku**wa dorastające dziecko, jakimś cudem
              los powierzył Ci nad nim opiekę, więc nie idź na łatwizne. Handlujesz własnym
              dzieckiem. Odpowiedziałaś na pytanie, czy potrafisz w życiu zrobić coś więcej
              niż tylko dobrze facetowi?

              > Mam dziecko w wieku szkolnym-więc jak mam je zabrać ze sobą???

              Normalnie. Wziąc za rękę.

              Jka to soobie
              > wyobrazasz.Poza tym,mój mąz nigdy nie pozwoli na wyjazd dziecka za granice.

              To wyjedź sama, na kilka miesięcy. Ludzie tak robią.


              >
              > > A facet? Inna glina.
              >
              > Masz racje-facet to inna glina.
              > Tak naprawe nie szanuje mezczyzn-sa wyjatki oczywiście,ale z reguły mam
              > obrzydzenie.

              Fakt, w końcu to samce do Ciebie dzwonią.
              • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 16:48
                tolerant...
                poniewaz nie traktujesz mnie powaznie, i nie czytasz tego co pisze-wnioskuje ze
                jestes...ale to juz zostawie dla siebie.
                Uważam,ze dalsza dyskusja jest bezcelowa.
                • tolerant Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 16:50
                  martaa32 napisała:

                  > Uważam,ze dalsza dyskusja jest bezcelowa.

                  Ok, tylko następnym razem weź rozpęd. I w ścianę.
                  • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 16:53
                    a ty zacznij czytac ze zrozumieniem,bo wydaje mi sie że jestes srednio
                    rozgarniety.
                    • tolerant Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 16:57
                      martaa32 napisała:

                      > a ty zacznij czytac ze zrozumieniem,bo wydaje mi sie że jestes srednio
                      > rozgarniety.

                      A Ty jestes zaradna, ciężko pracująca babeczka. Więc jak to mawiają 'respect'.
        • carmen33 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 16:36
          martaa32 napisała:

          > a żebys wiedział.
          > Inna sprawa-to kobiety ktore to lubia, maja to wekrwi..

          tu trafiłaś marto, ja to lubię!!!!!!!! ale z mężczyzną, którego kocham.
          • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 16:52
            i ja tak samo.
            Z mezczyzna którego kocham(a jest taki)jestem namietna, goraca i wspaniała.
            Z tymi którzy mi za to placa-robe to z interesu-jestem całkiem inna.Nie
            potrafie z kazdym mezczyzna byc taka jak z tym do którego mam uczucie i pociąg
            fizyczny.
            • the.better.man Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 17:02
              Ehh jeśli nie odczuwasz z tego przyjemności to nie zadowalasz ani klienta ani
              siebie, rób jak uważasz, ale czy nie lepiej jest poszukać normalnej pracy, niż
              prowadzić takie życie..a z drugiej strony..zarobiona kase musisz płacić na wode
              która regularnie marnujesz.:P Pozdrawiam.
          • kumpel.goscia.ztv Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 17:08
            carmen33 napisała:
            > tu trafiłaś marto, ja to lubię!!!!!!!! ale z mężczyzną, którego kocham.

            tak, to kazdy lubi.
            ale z atrakcyjna kobieta, ktora sie "tylko" podoba - tez jest fajnie :)
    • b4b PYTANIE DO ZAŁOZYCIELKI TEMATU 22.01.06, 16:08
      czy ciebie można zgwałcić?

      pytanie jak najbardziej poważne
      • martaa32 Re: PYTANIE DO ZAŁOZYCIELKI TEMATU 22.01.06, 16:56
        żadnej kobiety nie mozna zgwałcić.
        nawet prostytutki;-)
    • kumpel.goscia.ztv Marta, jesli nie lubisz tej zabawy 22.01.06, 16:56
      to rzuc to jak najszybciej w cholere, i popytaj, czy ktorys z tych facetow
      w zamian za "wylacznosc" uslug" nie zalatwilby Ci normalnej pracy.

      To jest praca dla kobiet, ktore to lubia. Jesli dla Ciebie jest to meka,
      to niszczysz sie wewetrznie, a i mezczyznom nie dajesz tej radosci, co trzeba.
      Sama widzisz, ze nie moralizuje, chodzi mi jedynie o to, ze do tej pracy raczej
      sie nie nadajesz.
      • martaa32 Re: Marta, jesli nie lubisz tej zabawy 22.01.06, 16:58
        Powiem Ci tak-
        ja przed nimi udaję.
        Udaję,ze jest mi dobrze.
        Ale w duchu mysle aby jak najszybciej poszli do siebie dali mi swiety spokój.
      • martaa32 Re: Marta, jesli nie lubisz tej zabawy 22.01.06, 16:59
        Ja bardzo lubie ta zabawe.
        Ale z tym do ktorego chociaz trochę czuje pociag fizyczny, z takim który ma w
        sobie "cos"..
        TyLE TYLKO ZE RZADKO TRAFIAJĄ SIĘ TACY..
        • carmen33 wystarczy tej reklamy, admin!!!!!!!!!!!!!!!! 22.01.06, 17:01
        • kumpel.goscia.ztv Marta , nie odpowiedzialas mi na pytanie... 22.01.06, 17:06
          martaa32 napisała:

          > Ja bardzo lubie ta zabawe.
          > Ale z tym do ktorego chociaz trochę czuje pociag fizyczny,
          z takim który ma w sobie "cos"..
          > TyLE TYLKO ZE RZADKO TRAFIAJĄ SIĘ TACY..

          Czyli jednak to troche lubisz i moze dlatego nie myslisz o skonczeniu.?

          Odpowiedz mi na postawione pytanie:
          Mezczyzna na stanowisku potrafi wiele zrobic dla atrakcyjnej kobiety,
          ktora ma na zawolanie do lozka (nawez za pieniadze).

          Napewno niektorzy z nich maja jakies stanowiska. Czy nie pytalas , ktoregos z
          nich (ktory Ci sie podoba), czy nie moglby Ci zalatwic jakiejs stalej normalnej
          pracy, a zamian za to TYLKO jemu bedziesz nadal swiadczyc uslugi?
          • carmen33 Re: Marta , nie odpowiedzialas mi na pytanie... 22.01.06, 17:09
            > Mezczyzna na stanowisku potrafi wiele zrobic dla atrakcyjnej kobiety,

            tak, ale ona dopiero szuka takiego, stąd jej wątek ............
            • kumpel.goscia.ztv Re: Marta , nie odpowiedzialas mi na pytanie... 22.01.06, 17:12
              carmen33 napisała:

              > > Mezczyzna na stanowisku potrafi wiele zrobic dla atrakcyjnej kobiety,
              >
              > tak, ale ona dopiero szuka takiego, stąd jej wątek ............

              Napisala - ze jakichs mezczyzn na poziomie juz miala.
              Wiec doradzam jej tylko - z dobrego serca - jaka ma isc droga.
              • martaa32 Re: Marta , nie odpowiedzialas mi na pytanie... 22.01.06, 17:16
                nie zadaję się z byle kim.Kazdy z nich jest w pewnym sensie na poziomie.Sa
                bardzo mili,pod tym wzgledem nie mam im nic do zarzucenia.
                Do tego aby było super, jest potrzebne coś więcej niz tylko lubienie, o tym
                kazdy wie-prawda?
                • kumpel.goscia.ztv kilka slow ode mnie troche nie na temat... 22.01.06, 17:26
                  martaa32 napisała:

                  > nie zadaję się z byle kim.Kazdy z nich jest w pewnym sensie na poziomie.Sa
                  > bardzo mili,pod tym wzgledem nie mam im nic do zarzucenia.
                  > Do tego aby było super, jest potrzebne coś więcej niz tylko lubienie, o tym
                  > kazdy wie-prawda?

                  Bardzo prosze, odpowiedz mi na moj post, ten ponizej.
                  Ja nie korzystam z platnych uslug, to nie w moim stylu,
                  ale nic przeciw temu nie mam.

                  Ale jednej Twojej uwadze chce zaprzeczyc:
                  Oczywiscie, ze dla mezczyzny samo LUBIENIE wystarczy - by bylo super!!!


                  • martaa32 Re: kilka slow ode mnie troche nie na temat... 22.01.06, 17:29
                    a mi żeby bylo super-musi byc CO NAJMNIEJ lubienie,NO I JAK PODOBA MI SIE JAKO
                    MEZCZYZNA I MNIE 'POCIĄGA",TO JUZ jest galancio;-)))
          • martaa32 Re: Marta , nie odpowiedzialas mi na pytanie... 22.01.06, 17:14
            bYLI TACY, KTÓRZY PROPONOWALI WYJAZD ZA GRANICE-ALE JAK JUZ WSPOMNIAłam to
            nierealne.
            Musze przyznać,ze nie mam wielkiego wykkształcenia.Ale to oczywiście nie
            przesądza o tym ze jestem gorsza od tych z wysokim wykkształceniem.
            Co ja moglabym robic?Mogłam miec prace w dobrej firmie...ale niestety brak mi
            doświadczenia.
            Moge najwyzej pracowac w jakims sklepie,lub cos w tym stylu.W moim miasteczku
            nie ma wielkich perspektyw.
            Oczywiście moge iśc do pracy do Biedronki lub Lleader Price..ale praca, a
            raczej wyzysk jaki tam panuje jest podobnie upokarzające jak to co teraz robie.

            (i tu zaraz posypia się gromy ze nie ma wyższego wykszt.,że jestem zero itp!!
            Poza ty odezwą się ci kktorzy będa mówic że niby hańba jest praca w biedronce i
            LP,a oddawanie się z kase to nie???
            Darujcie sobie...nie bede odpowiadac na takie posty)
            • kumpel.goscia.ztv Marto, ale dlaczego do mnie z tymi uwagami? 22.01.06, 17:22
              Przeciez ja na Ciebie nie sypie zadnych gromow i nawet nie zamierzam,
              tylko spokojnie z Toba rozmawiam.

              Dobrze, Twoja praca jest lzejsza niz w Biedronce, ale i bez prespektyw.
              Pociagniesz tak kilka lat najwyzej. Twoja dzialanosc w malym miasteczku za
              jakis czas zacznie byc znana i zaczna Cie wytykac palcem.
              Nie mowie, by isc do Biedronki, tam rzeczywiscie jest wyzysk, ale i inne prace
              chocby sprzedawczyni w jakims sklepie, czy jakas pomoc biurowa - to chyba i tak
              na dlusza mete lepiej?
              Wie moze jednak popytaj tych Twoich klentow o mozliwosc zalatwienia pracy...?

              Czy moze liczysz na to, ze ktoremus sie tak spodobasz, ze Cie przygarnie?
              • martaa32 Re: Marto, ale dlaczego do mnie z tymi uwagami? 22.01.06, 17:32
                przygarnie??a co to ja jakas przybłęda jestem??;-)

                wiem że to nie jest na długa mete.Kiedys zbrzydne, zestarzeje sie ..i ani się
                obejrze a na głowie bede miała moherowy beret...
                To jest tymczasowe..musze tylko pospłacac długi które mam, a wcale nie tak
                łatwo z tego wyjśc.
                • kumpel.goscia.ztv Re: Marto, ale dlaczego do mnie z tymi uwagami? 22.01.06, 17:35
                  martaa32 napisała:

                  > przygarnie?? a co to ja jakas przybłęda jestem??;-)

                  przeciez to bylo zartobliwie :)

                  "przygarnia" sie czasem od serca, a droga u niektorych do serca
                  - nie wiedzie poprzez zoladek, ale poprzez lozko :)

                  pa.
                  • martaa32 Re: Marto, ale dlaczego do mnie z tymi uwagami? 22.01.06, 17:38
                    WIEM ŻE BYŁO TO ŻARTOBLIWE-JA TEZ NAPISAŁAM ZARTBLIWIE.
                    cHCIAŁABYM ABY U PEWNEJ OSOBY, U TEJ NA KTÓREJ MI TAK BARDZO ZALEZY TA METODA
                    (DO SERCA PRZEZ ŁÓZKO..)sie sprawdziła..
                    • justyneczka21 [...] 22.01.06, 20:49
                      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                      • khaki3 Re: Marto, ale dlaczego do mnie z tymi uwagami? 22.01.06, 20:52
                        Faktycznie pokazalas klase justyneczko!A jaka kulture!A jaki wysoki poziom
                        inteligencji!O prosze prosze!
                      • martaa32 Re: Marto, ale dlaczego do mnie z tymi uwagami? 22.01.06, 20:54
                        A ciebie starzy nie wychowali.
                        Jestes zwykła prostaczka.
                        Współczuję tego, że pewnie nikt cie nie kocha,jestes brzydka i zakomplekssiona.
                        Twoje zachowanie skazuje na to, ze nie ma cie kto dowartosciowac.Gdybys była
                        sczesliwa-zachowałabys się jak kobieta, nie jak zero.
                        • dziubusia22 [...] 22.01.06, 21:15
                          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • jendza1 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 21:24
      Martusiu, wiesz, przeczytalm wszytkie Twoje wypowiedzi, ale tylko wybrane -
      innych Forumowiczow... Nie bede sie wypowiadac o innych... O Tobie.... - tez
      nie.. Tylko bardzo Ci z serca zycze... ZEBYS NIE MYSLALA JUZ NIGDY, ze musisz
      to robic... Zeby Ci zycie pozwolilo wszystko ulozyc inaczej... Tak, jak
      NAPRAWDE bys chciala...

      Bo prawda wyzwala..
      Dobrej nocy!
      j
      • kinia1987 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 22:03
        nie czytalam wszystkich Twoich wypowiedzi, tylko kilka, wiec jesli to pytanie
        juz padlo to przepraszam, ale dlaczego tak trudno jest Ci z tym skonczyc? czy
        wszystko rozbija sie o pieniadze? czy naprawde nie jestes w stanie znalezc
        pracy, moze gorzej platnej, ale takiej, ktora nie wymagalaby od Ciebie az
        takiego poswiecenia?
      • frezja66 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 22.01.06, 22:09
        Dziwię sie, że niektóre osoby, które odpowiedziały na ten post, uważają się za
        mądre, inteligentne i w ogóle super, ale skąd u nich takie słownictwo? skąd te
        wyzwiska? przecież ludzie na poziomie tak sie do innych nie odnoszą....????

        Marto, nie potepiam Cie, nie będe wyzywała, nie zniże sie do poziomu osób, które
        tak robią, ale mam pytanie, napisałaś, że nie masz wyższego wykształecnia, a czy
        nie mogłabyś za zarobioną w ten sposób kasę iść dalej do szkoły? przecież można
        wieczorowo, albo zaocznie, tylko w weekendy sie uczyć,
        albo iść na jakies kursy, które podniosą Ci możliwości znalezienia jakiejś
        lepszej pracy niż np w Biedronce...
        skoro robisz teraz to, co robisz, to ok, ale pomysl o przyszłości, przecież
        kiedyś będziesz musiała z tym skończyć, więc czy nie lepiej o siebie teraz jakos
        zadbać?
        pozdrowienia dla osób, które nie uzywają brzydkich słów i potrafią prowadzic
        normalnie dyskusję, beż kur.w i innych epitetów
      • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 10:07
        Bardzo Ci dziękuje.
        Ciągle mam nadzieje,że jednak ułozy mi sie tak jakbym chciała,ze cos sie zmieni.
        Jestem optymistka,mimo ze czasami mam dołki i okresy zwatpienia.
        Jeszcze raz dzięki...
        Pozdrawiam serdecznie..
        M
    • reniatoja mylisz pojęcia 22.01.06, 22:14
      To o czym piszesz to nie jest sponsoring, lecz prostytucja tradycyjna.
      Sponsoring polega troszeczkę na czymś innym. Nie, zeby róznica była bardzo
      istotna, ale tak dla porządku Ci to piszę, bo moze nie zdajesz sobie sprawy, ze
      to nie do konca to samo.

      Gdybyś była zainteresowana zarabianiem pieniędzy w mniej upokarzający sposób -
      daj znać na maila, może mogłabym Ci pomóc.
    • 21magnolia Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 03:57
      Czesc, zalozycielko postu. Nie przeczytalam wszystkich odpowiedzi, ale z tego
      co czytalam, to mam wrazenie, ze jesli piszesz, ze jest Ci zle, to nie bron
      tego co robisz, ale probuj znalezc inny sposob zarabiania. Pisanie o tym, co
      robisz do niczego nie prowadzi. Nie bede Cie obrazac, bo Twoje zajecie nie
      wzbudza we mnie emocji. Wiele ludzi ma obsescje na punkcie seksu, w tym sensie,
      ze gorzej traktuje prostytutki od mordercow. Co do Ciebie, to musi Ci Twoje
      zajecie choc czesciowo odpowiadac, bo nie piszesz nic o probach znalezienia
      innego. Piszesz na samym poczatku o obrzydzeniu jakie czujesz, wiec nie bardzo
      rozumiem jak mozesz to robic. A co do mezczyzn ktorzy Ci placa, to gorsi sa
      tacy sa majac zone lub dziewczyne szukaja innej, ale za darmo. Slyszalam nawet
      takie wypowiedzi "po co mam placic". Kobiety takie jak Ty sa dla nich za
      drogie. Piszesz, ze zaczelas ten temat zeby sie wyzalic. Zala sie ludzie,
      ktorym jest zle, szukaja rady, chca cos zmienic. Ja tak to w kazdym razie
      rozumiem.
      • wielo-kropek Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 04:05
        • wielo-kropek Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 04:09
          Przepraszam ze zostal wyslany pusty post. Ciagle uwazalem i dalej twierdze ze
          kobieta musi kochac. Inaczej jest tak, jak w tym przypadku tutaj.Nie kazda
          sie oczywiscie do tego przyzna. Niektore chca siebie nawet oszukac, tzn.
          wmowic sobie, ze seks za kase jest im dobry, pozyteczny itp.
    • martaa32 Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 09:17
      Nie sadziłam że ten watek tak się rozwinie, bedzie tyle wpisów.
      Jakos nie chce mi sie juz dyskutować,bo wiem ze nie rozumiecie mojego problemu-
      albo to ja nie potrafie pisac tak abyscie zrozumieli.
      Pisałam ze nie moge podjąć pracy za granića,wyjechac BO COŚ MNIE TU TRZYMA-coc
      b ważnego-a w co drugim watku piojawia się głos że piowinnam szukac szcześcia
      za granica.
      I kto powiedział ze nie chce podjąc normalnej pracy, że nie szukam??
      Szukam-ale czegoś co pomoże mi zyc normalnie.Pracy za 500 pln nie podejmę.
      Jesli chodzi o poszerzanie wiedzy, dalsza naukę-to sorry-ale juz sie chyba nie
      nnadaje, no i zwyczajnie mi sie nie chce.
      Na razie jjestem skazana aby robic to co robie.
      Musze pospłacać długi które mam.
      • carimera Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 09:31
        Pamiętam ze juz czytałam taki wątek gdzie autorka watku pisała ze ma dziecko na
        utrzymaniu,brak pracy a pracy w Biedronce za 500zł nie podejmie bo sie nie
        opłaca dlatego tez robi to co robi.Wątek ten pasuje mi jak ulał do ciebie i
        jestem pewna ze sie nie mylę.Jednego nie jestem w stanie zrozumiec dlaczego te
        robote nazywasz seksem sponsorowanym skoro uprawiasz go nie z jednym
        klientem.Nawet dziecko wie ze to prostytucja.Ja znam osobiscie takie osoby ktore
        zostały same z dziecmi z alimentami,pracuja w kasie Reala za 400zł na poł etatu
        dorabiaja sprzataniem ale nigdy nie sprzedawałyby swoje ciała.No cóz rozumiem
        cie ze praca rękoma za 500zł jest dla ciebie hańbiąca.
    • mathias_sammer Re: Wyznania dziewczyny "sponsorowanej"... 23.01.06, 09:24
      Oryginalna nie jestes. Polecam artykul w ostatnim Wprost pt "Protokol z
      romansu", a w nim szerzej o popularnym blogu , a potem ksiazce cichodajka.pl
      oraz o witrynie "Szarlotka z ogryzkow", czyli rzecz o "protokole romansu, ktory
      para ludzi z mediow, czyli Iwona L. Konieczna i Pawel Tomczyk odbyli na czacie,
      a teraz publicznosci do czytania podaja. Cala milosc odbyla sie miedzy 24
      kwietnia 2004, a 25 maja 2005 i sklada sie z kalamburow. Do obgadania jest
      podwojny rozwod, cienizna finansowa i dzieci z deficytem uczuc rodzicielskich"
      itd itp.

      M.S.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka