Dodaj do ulubionych

CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH???

13.02.06, 18:29
Facet mi sie oswiadczyl ale sposob w jaki to zrobil pozostawia wiele do
zyczenia....lagodnie mowiac. No wiec bylo mniej wiecej tak:lezelismy sobie na
sofie i on po prostu zapytal czy za niego wyjde. No, niby oprawa jest
nieistotna, najwazniejsze ze chce ze mna spedzic reszte swojego zycia,
ale...nie dostalam nawet pierscionka bo akurat w tym momencie nie bylo go na
niego stac. I tak sobie mysle czy nie mogl poczekac z tymi zareczynami i
zrobic to jak powinien? Bo tak naprawde nie zrobil zadnego wysilku by ten
moment byl wyjatkowy i niezapomniany. Nie mowie ze mial mi rozlozyc czerwony
dywan ;) ale chyba mogl sie bardziej postarac i wykazac inwencja. To ze nie
poswiecil swojego czasu by jakos to przygotowac i nie wlozyl w to odrobiny
serca nie swiadczy dla mnie najlepiej o sile jego uczuc.
Obserwuj wątek
    • khaki3 Przesadzasz 13.02.06, 18:32
      Facet oswiadczyl sie, nie mial kasy na pierscionek, ale czy to wazne? Czy Twoja
      milosc to pierscionek, oprawa zareczyn, przyjete ogolne zasady czy to co
      czujesz? Materialistka jestes? Wazne, ze dojrzal do decyzji, ze chce z Toba byc
      na zawsze! A Ty sie przejmujesz,ze nie zrobil tego tak jak bys sobie zyczyla.
      Moim zdaniem Twoje zachwycanie sie oprawa zareczyn tez nie swiadczy najleoiej o
      Twojej sile uczuc do niego. Wazne co nosi czlowiek w sercu a nie na paluchu.
    • wegeta23 Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 13.02.06, 18:42
      a ja uważam że masz prawo się czuć lekko poirytowana. Nie znam kobiety która nie
      chciałaby romantycznego wyznania. Dla mnie takie zaręczyny nie byłyby poważne.
      Zapytałabym go " jak mam to traktować" I chyba wprost powiedziała żeby się
      bardziej postarał. takie deklaracje można sobie składać z pierwszym lepszym
      chłopakiem. A zaręczyny to wstęp w nowy etap związku dlatego wymaga od obu stron
      pewnego zaangażowania. A nie na odwal się.
      • sykol Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 13.02.06, 18:48
        ja uwazam ze nie ma znaczenia jak to wygladało,facet zrobił to spontanicznie bo własnie tak czuje i tego chce i to w tym wszystko jest najwazniejsze
        i lepsze takie proste,ale bardo szczere niz rozdmuchane z wielka pompą,z ktorej pozniej najczesciej wychodzi głosny rozwód
        a moze poczekaj chwile jak bedzie miał na ten pierscionek,to moze cie zaskoczy
        ale dziwie sie ze przykładasz do zareczy takiego wielkiego halo
        • wegeta23 Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 13.02.06, 18:56
          chyba jeszcze się nikt tobie nie oświadczył prawda??? Ja też myślalam że
          zaręczyny to nic nie zmieniają w związku dopóki sama nie zostałam narzeczoną.
          Zaręczyny to poważna sprawa, od tego momentu sporo się zmienia i nie widze
          powodu dlaczego by traktować zaręczyny jak rozmowę o butach czy nawet planach na
          wakacje. Zaręczyny to plany na resztą życia, muszą być poważne i dobrze
          przemyślane. Mam nadzieję że kiedyś to zrozumiesz. Aha i wcale nie muszą być
          huczne bo to nie wesele.
        • horpyna4 Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 13.02.06, 18:58
          Pewnie nie powinnam się wypowiadać, bo w opinii ogółu jestem dziwaczna. Nie
          lubię "romantycznej otoczki", nie zaręczałam się, a ślub brałam najskromniej,
          jak można. Inaczej czułabym się źle. Może Twój facet też tak ma? Bo jeśli chodzi
          o przyszłe życie we dwoje, to ta "uroczysta oprawa" nie ma żadnego znaczenia.
          • nihiru Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 14.02.06, 14:10
            tu nie chodzi o pieniądze, czy jakąś "uroczystą oprawę", tylko o zrozumienie,
            że jest to poważna decyzja.

            Wybacz, ale poproszenie kobiety o rękę, to nie jest to samo co zaproszenie jej
            do kina - to jest deklaracja, że chce się z nią przeżyć resztę życia.

            tak jak na rozmowę o pracę idzie się w eleganckim ubraniu, żeby podkreślić swój
            szacunek, tak samo powinno się pokazać szacunek osobie, którą prosisz o
            spędzenie razem całego życia.
            nie musi być od razu pierścionek z brylantem, ale lezenie na sofie z pewnością
            jest wykluczone.
      • morfeusz100 Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 14.02.06, 08:48
        wegeta23 zgadzam sie oprawa i pierscionek nie wazne , ja miałem to szczescie ze
        miałem na opierscionek i zrobiłem to w barcelonie na wakacjach, ale wazne sa
        checi !!!!!!! choc wiadomo ze mogłaś sie zawieść
    • kowianeczka Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 13.02.06, 18:52
      POwinnas jeszcze dopisac, ze bylas tuz przed operacja glowy i nie moglas
      siedziec. POzycja lezaca byla jedyna, przy ktorej utrzymywalas swiadomosc.

      Potem powinnas dopisac co dzialo sie pozniej po operacji, kto przy Tobie byl,
      kto sie toba opiekowal i kto plakal, gdy wygladals jak kupa nieszczescia z
      rurkami we wwszystkich mozliwych dziurach wglowei.

      A potem powinnas stanac przed lustrem i spojrzec sobie prosto w oczy mowiac:
      kim jestem? Czy zasluguje na to, by mnie lubic, szanowac. czy zasluguje na to,
      by byc czlowiekiem? Powinnas zapytac siebie, czy kiedykolwiek Ciebie bylo stac
      na to, by byc z drugim czlowiekim w potrzebie i chorobie.

      Potem mozesz juz robic co chcesz- jesli bedziesz zdolna wykrzesac z siebie choc
      jedna pozytywna odpowiedz- wygralas.

      kowianeczka
    • telka_es Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 13.02.06, 18:55
      a nie jestes za bardzo wymagająca......

      ,......chciał sie dowiedzieć czy go nie odrzcisz -teraz tylko czekaj az kaske
      uzbiera.. i z pieeeknym pierścieniem do ciebie przyjdzie hehehe acha i
      zbukietem kwiatów dla ciebie i twojej mamuski hehehe a potem to juz tylko date
      slubu wyznaczyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11
      • sykol wegeto!! 13.02.06, 19:09
        otoz wyszłam zamąż 25.09.2004 roku,wesele było miłe i sympatyczne,zaręczyny były w w 04.2004,na spacerze w parku ojcowskim,w piekny choc deszczowy wieczór,był pierscionek i moj mąż padł na kolana,jestesmy szczesliwym małzenstwem a w maju spodziewmy sie naszego pierwszego dziecka-córci
        i generalnie nie obchodziło mnie czy oswiadczy mi sie w łozku na sofie czy w restauracji czy w Paryzu,wazne ze zrobił to, bo tak czuł,a ze chciał w ten sposob to jego wybór
        po zareczynach swiat mi sie specjalnie nie zmienił poza tym ze wiedziłam ze bedzie jakies wesele,ale na szczescie mysmy pojechali na piekne wakcje do grecji i albanii,a reszta zajęli sie nasi rodzicie,bo generalnie wesele jest dla rodziny,dla nas był ślub i był piekny,i o to w tym wszytskim chodzi,nie wazna jest oprawa wazny jest srodek i to co sie czuje
        • sykol Re: wegeto!! 13.02.06, 19:20
          aha i jeszcze jedno,bo napisałas ze "zareczyny nie muszą byc huczne bo to nie wesele"
          a od kiedy wesele ma byc huczne???kto powiedział ze tak ma byc?
          aha i napisz o tych zmianach jakie zaszły gdy stałas sie narzeczoną bo jest to dla mnie niezwykle interesujące
          bo u mnie,totalnie nic
          mieszkamy dalej gdzie miszkalismy,kochamy sie tak samo jak przed byciem narzeczonymi czy małzenstwem,mamy tych samych sąsiadów,no nigdzie nie moge znalezc tej zmiany,aha jak stałam sie narzeczoną to skonczyłam studia i rozpoczęłam prace ale to raczej wynikało z czegos innego
          a moze cos mi umknęło w moim narzeczenstwie?cos biedna przegapiłam?
          • wegeta23 Re: wegeto!! 13.02.06, 19:32
            hehe zaczynasz mnie atakować, a przeciez ja tylko pisze swoje zdanie.
            MOże jestem na wtraz wrażliwa... zmieniło się tyle że poczułam że on myśli o
            nas poważnie, że naprawdę chce ze mną być do końca życia. Wcześniej zawsze mówił
            że nie chce ślubu, aż tu nagle pięknego majowego dnia zupełnie niespodziewanie
            oświadczył mi się w sposób o jaki bym go nie podejżewała. Myślę że pisząc o
            zmianach miałam na myśli takie duchowe :) Tylko się prosze nie śmiać. Ja
            naprawde inaczej się czuję jako jego narzeczona niż dziewczyna. Dodam że nie
            mieszkaliśmy ze sobą i nadal nie mieszkamy. A ślub w maju, dopiero po ślubie
            zamieszkamy razem.
        • wegeta23 Re: wegeto!! 13.02.06, 19:24
          Masz troszkę racji. Ale nie chciałabym takich zaręczyn jak miała autorka wątku.
          Wyraziłam tylko swoją opinię. Zaręczyny moim zdaniem powinny wiązać się z
          jakimis przemyśleniami na temat pprzyszłości. Fajnie jak są spontaniczne, ale
          nie byle jakie..
    • iberia30 Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 13.02.06, 19:23
      takie troche na odwal sie moim skromnym zdaniem.....facet bez fantazji czy jak?
      • sykol WEGETO 13.02.06, 19:47
        nie mam zamiaru nikogo atakowac,tylko piszesz ze sie cos zmienia i pomysli sobie dziewcze ze nie wiadomo co sie zmieni,ja szczerze mowiąc to wclae nie byłam zainteresowana slubem,formalnosciami bo moim zdanie nie o to w zyciu chodzi
        nie wiem ile masz lat,podejrzewan ze jestes młoda,ja jutro koncze 29 i wierz mi inaczej to wyglada jak sie ma lat 23 a inaczej jak sie ma 29
        i jeszcze kilka zwiazków za soba ktore róznie sie konczyły
        ja mieszkałam z męzem 1,5 roku przed slubem,wspolnie kupilismy mieszkanie,wspolnie meblowalismy i wtedy sie "to" czuje,jak sie robi cos wspolnie,jak ogladasz go w powyciaganych dresach,nieogolonego itp.a nie jak daje pierscionek bo to jest tylko malenki drobiazg,o ktorym za 5 lat w ogole nie bedziesz pamietac
        • desperatka7 Re: WEGETO 13.02.06, 20:02
          wszystkiego najlepszego. Ps ja w czwartek kończe 24 i nie uważam siebie za
          gó..arę. Przeczytaj inne wypowiedzi, poza tobą wszystkie dziewczyny uważają że
          zaręczyny to ważny dzień i powinien być jakoś tak "zrobiony" żeby został w
          pamięci, żebyś się poczuła wyjątkowo, i żebyś chciała krzyknąć TAK !!! A nie
          wchodziła na forum rozgoryczona brakiem wyobraźni swojego faceta.
          • rapsodiagitana Re: WEGETO 13.02.06, 20:36
            > gó..arę. Przeczytaj inne wypowiedzi, poza tobą wszystkie dziewczyny uważają że
            > zaręczyny to ważny dzień i powinien być jakoś tak "zrobiony" żeby został w
            > pamięci, żebyś się poczuła wyjątkowo, i żebyś chciała krzyknąć TAK !!!

            Ja się dopiszę po drugiej stronie barykady. Nie uważam, żeby takie romantyczne
            zaręczyny były mi do czegoś potrzebne. Mój facet po trzech miesiącach bycia
            razem powiedział mi, tak zupełnie po prostu, jak mnie odprowadzał do domu po
            wieczorze ze znajomymi, że chce się ze mną ożenić. I jesteśmy razem dwa lata,
            przekonani, że będziemy razem, ale czekamy z małżeństwem jakoś tak do końca
            moich studiów (z różnych względów). Ta świadomość sie wykluwała w nas wraz z
            rozwojem uczucia, a że rozmawiamy ze soba o wszystkim, to o naszej przyszłości
            też. To jest takie... naturalne dla mnie. Nie wyobrażam sobie, żeby temat
            małżeństwa się w rozmowach nie pojawiał, albo był uciszany aż do tego Jednego
            Jedynego Wieczoru. Nasze rodziny też nie dowiedziały się o naszych zamiarach
            "oficjalnie" i "uroczyście" - widzą, że się kochamy, spotykamy juz długo,
            traktują perspektywę małżeństwa jako w pewnym sensie oczywistą. I ten temat
            pojawia się w normalnych rozmowach ("jak już sie pobierzemy to...", "zamieszkamy
            ze sobą jeszcze przed ślubem", "nie wiem, czy zmienić nazwisko, czy zachowac
            oba..."). Nie wiem, może jesteśmy nienormalni... Ja w ogóle nie mam jakichś
            romantycznych ciągot, mój mężczyzna też. Najważniejsza jest dla nas nasza
            miłość, a ślub... to tylko symbol. O zaręczynach nie wspominając.
    • sweetlady Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 13.02.06, 19:56
      Może on narazie wybadał grunt i jeszcze Cię zaskoczy. Ale jeśli na tym
      poprzestanie to rzeczywiście możesz się czuć rozgoryczona. Przecież to nie
      kwestia braku pieniędzy, tylko CHĘCI, żeby ta chwila była wyjątkowa.
      Niech ten wątek będzie nauką dla facetów, którzy mają przed sobą tą ważną
      chwilę. Bądzcie pewni, że wasze kobiety będą ją do końca życia, więc chyba
      lepiej żeby robiły to z uśmiechem i wzruszeniem.
    • gigi24 Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 13.02.06, 20:19
      o rany....napisalam przeciez ze najwazniejsze jest to ze chce ze mna byc i nie o
      pierscionek tu chodzi, ale o to ze on nie wlozyl ZADNEGO wysilku w to zebym
      poczula ze dla niego to jest cos waznego. A dla mnie to zabrzmialo jak pytanie w
      stylu "gdzie sie podzialy moje skarpetki". Ja robie wszystko zeby mu sprawic
      przjemnosc kazdego dnia i czesto go zaskakuje szalonymi pomyslami. Nic nie
      poradze ze poczulam sie jakby mu na mnie nie zalezalo, bo wcale sie nie postaral.
    • bitch.with.a.brain Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 13.02.06, 20:40
      to moze ty powinnas mu sie oświadczyć,zaplanowalabys wszystko tak jak
      chcesz,całą oprawę:)
      • bri Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 15.02.06, 09:30
        LOL, no właśnie. Niektóre kobiety to wolą same robić wszystko, po to żeby było
        dokładnie tak jak one tego chcą.
    • przed_nami a co mu wlasciwie odpowiedzialas..? 13.02.06, 21:45
      • jasmina_tdi Jak czytam te wszystkie wypowiedzi... 14.02.06, 08:27
        Jak czytam te wszystkie wypowiedzi, to mam wrazenie, ze dziewczyna powinna paść
        na kolana, że on wogóle ją chciał. Kobiety ocknijcie się trochę. Kazdy powinien
        miec takie zaręczyny, jakie lubi (huczne / niehuczne, oficjalne /
        nieoficjalne), jeśli autorka wątku poczuła się jak w trakcie dyskusji o
        skrobaniu pietruszki na obiad, to chyba faktycznie coś było nie tak. Facet
        powinien się trochę postrać, jesli nie o oprawę, to chociaż o klimat. Jesli dla
        kogos nie ma to znaczenia, to niech nie wmawia innym, ze takie podejście jest /
        powinno być NORMĄ.
        pozdrawiam
        J.
    • exit.ka Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 14.02.06, 12:02
      Dla mnie nie miałoby znaczenia w jaki sposób by to zrobił.
      Każda z nas jest inna i czegoś innego oczekuje.
      I w dodatku bardzo trudno nas zadowolić.
      To wnioskuję czytając FK.
      Po chwili zastanowienia dodam, że nawet mi się to spodobało.
      Ale tak naprawdę to nieważne jak to zrobi, ile włoży w to
      przygotowań, poświęci czasu i pieniędzy - ważne że to zrobi sam
      z siebie, że nie podpowiadam, nie sugeruję co i jak ma być.
      Ja byłabym szczęśliwa - a całą otoczkę i inne duperele, których Ci
      zabraklo w tym "uroczystym momencie" można nadrobić
      w przygotowaniach do wesela.
    • harriet_makepeace Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 14.02.06, 12:09
      ja nie widzę problemu. ważne są chęci i czyny, nie gesty.
      • morfeusz100 Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 14.02.06, 12:43
        KONIEC
    • mia_mala Masz prawo oczekiwać czegoś wiecej 14.02.06, 12:59
      Wydaje mi się, że jeśli nawet do zaręczyn się nie przyłożył, to w przyszłości
      możesz być pewna, że zapomni o twoich urodzinach, rocznicy ślubu i wszystkim,
      na czym kobietom zwykle zależy. To, że chcesz uroczystych zaręczyn, nie ma nic
      wspólnego z materializmem. Bo przecież nie musi być zaraz pierścionek za kilka
      tysięcy i kolacja w supereleganckiej restauracji. Liczy się symbolika, gest. A
      tutaj nic takiego nie było.
    • kowianeczka Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 14.02.06, 13:00
      Moze zamiast nadmiernego myslenia nt zareczyn- po prostu lepiej sie zareczyc
      czyli wprowadzic myslenie w czyn? :)))

      kowianeczka
    • kohol Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 14.02.06, 13:38
      Co komu pasuje.
      Wiesz, niektórzy odróżniają te dwa terminy - oświadczyny i zaręczyny.
      Oświadczyny to pytanie o deklarację, zaręczyny to często uroczyste
      powiadomienie o swoich zamiarach.
      Wbrew temu, co napisała tu któraś koleżanka - należę do osób, które nie lubią
      romantycznych opraw tego typu rozmów, wszelki padanie na kolana, kwiatki,
      świece, drżący głos itd. kojarzą mi się harlequinowato. Z tego co wiem - moi
      rodzice też podjęli decyzję o ślubie "bez szopek", po prostu samo to wyszło.
      Może bał się, że uznasz, że to za wcześnie, że nie jestes gotowa, że może
      odmówisz? Dlatego wolał wcześniej zapytać w taki niezobowiązujący sposób.
    • natka110 Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 14.02.06, 14:58
      A moj nie-maz na razie wcale mi sie nie oswiadczyl oficjalnie, chociaz juz
      dawno postanowilismy ze kiedys ten slub bedzie, i to tak sobie rozmawiajac. >Ja
      czasami sie z nim przekomarzam ,ze poki mnie oficjalnie nie poprosil o reke, to
      jeszcze sie moze wszystko zdarzyc ( jakby sie nie moglo zdarzyc potem), on mi
      na to mowi, ze jestem malpiszon. Ale zareczyn z buchnieciem na kolana nie bylo,
      a ja sie wcale nie czuje urazona. Na nasze pierwsze wspolne Boze Narodzenie
      dostalam niemaly diament, zapytalam,czy chce mi powiedziec to, co ja mysle, ale
      on mi odparl, ze diament jego dziewczyna powinna miec, i juz, nawet bez
      zareczyn. Na zareczyny obiecal jeszcze wiekszy :)))
      Dla znajomych jestem zona Enrico, dla mojej mamy on jest ulubionym Heniutkiem,
      a babcia juz nawet nie pyta, kiedy slub, ale czy moze jakies dziecko jest w
      drodze. Ja owszem, rozgladam sie i robie przeszpiegi na temat wesela itp, czy w
      Polsce, czy we WLoszech, z moja siostra poogladalam juz biale kiecki , pani w
      sklepie byla baaardzo zdziwiona, ze ja przymierzam kiecki, jak data nie
      wyznaczona, a ja sie usmialam niezle. Mieszkamy poki co razem, w tzw.
      konkubinacie, mamy wspolne konto w banku i moze bedziemy miec wspolne dziecko,
      slub bedzie, kiedy bedzie. Codzienne wspolne zycie moim zdaniem znaczy wiecej,
      niz pierscionki i deklaracje, ja widze, ze on juz jest moim mezem, tyle ze bez
      papierka.
      • arletta.wagner Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 14.02.06, 15:07
        cóz,nie uznałabym tego za zaręczyny.zaręczyny są z pierścionkiem - to raz.dwa-
        oczywiście mogą być tylko dla samych zainteresowanych ale fajniej jest z
        rodzicami,oprawą,kwiatami,klękaniem i brylantem oczywiście.my decyzję o ślubie
        podjęliśmy bardzo szybko ale nie było miejsca na prowizorki i improwizacje. w
        tej kwestii jestem tradycjonalistką,szczegóły i oprawa mają wielkie znaczenie-
        nawet wysyłaliśmy zawiadomienia o zaręczynach.pozatym zawsze jest co
        wspominać;),są zdjęcia itd.
        • dunia77 Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 14.02.06, 15:46
          > oczywiście mogą być tylko dla samych zainteresowanych ale fajniej jest z
          > rodzicami,oprawą,kwiatami,klękaniem i brylantem oczywiście.

          Oczywiscie dla kogo ? Mnie np. smiesza takie szopki dla rodziny.

          > nawet wysyłaliśmy zawiadomienia o zaręczynach.pozatym zawsze jest co
          > wspominać;),są zdjęcia itd.

          No fakt. Jak ktos nie ma innych powodow do dumy i wspomnien, to rzeczywiscie
          niech sobie robi zareczyny na 30 osob.
          • arletta.wagner Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 15.02.06, 08:28
            suplement;)nie ma 30 tylko na 6;)a zawiadomienia wysyłaliśmy do rodziny i
            znajomych. nikt sie nie dziwił a pózniej kilka par powieliło pomysł;)
            a co do brylantu- skoro ktoś ma poważne plany niech to zademonstruje.dla mnie
            mały skromny pierścioneczek to nie to-pierścionek zaręczynowy ma być widoczny.
            mój jest.
            a powodów do dumy jest sporo;))) z zaręczyn nie ma co być dumnym-wstarczą miłe
            wspomnienia i szczęsliwa narzeczona;)a pózniej żona ( i matka) jak ja;)
    • mariella1 Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 14.02.06, 16:37
      Nie przejmuj się, mój oświadczył się na zakupach w supermarkecie, jeszcze do
      dziś mamy polewkę z tego :-))) Dla mnie to nieistotne, jesteśmy już 3 lata po
      ślubie, kochamy się i nie możemy bez siebie żyć. Sposób oświadczyn to nie
      wszystko. Nasi znajomi zaręczyli się w Wenecji na moście westchnień, było
      pięknie, a pół roku po ślubie rozwód...
      Hmmm dziś zaprosiłam męża do kina i na kolację z okazji walentynek, no cóż, sam
      na to nie wpadł... A co mi tam! Czasami ma takie zaćmienie, jednak zdarza się
      też, że budzę się rano, a wokół mnie kwiaty rozrzucone na pościeli... Tak, więc
      nie jest aż tak źle ;-)
    • mmagi zrobic tak jak powinien ...a jak powinien:>? 14.02.06, 16:38
      powinien wg ciebie czy powinien wg niego:>?
    • hadriana_siloe Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 15.02.06, 08:38
      o uczuciach to nie świadczy wcale. Uczucia odkładamy na bok. Sposób w jaki się
      oświadczył raczej sugeruje dośc swobodne podejście do okresu nazywanego
      narzeczeństwem :) i może trochę do samego ślubu. ( tzn. coś w stylu chcę się
      ożenic , ale nie spinajmy się przez to :) ) Czy to źle?
    • voker Fiu fiu 15.02.06, 09:20


    • bri Re: CO MYSLICIE O TAKICH ZARECZYNACH??? 15.02.06, 09:28
      Może na razie zapytał tak "kontrolnie". Po co miałby kupować pierścionek skoro
      miałabyś się nie zgodzić ;) Ja się spotkałam z takim rozróżnieniem: oświadczyny
      jedno, a zaręczyny drugie. Mój mąż mi się oświadczył w górach na szlaku, też
      bez pierścionka a zaręczyliśmy się na wakacjach, na żaglówce, ogladając zachód
      słońca.
    • lady284 Gigi 15.02.06, 09:34
      Zastanów się dlaczego tak zrobił.
      1. Czy dawałaś mu kiedyś do zrozumienia , że na małżeństwo jeszcze nie czas?
      etc.?
      Nawet drobne uwagi tego typu mogły spowodować że po prostu bał się odmowy i
      chcial się wcześniej w taki właśnie sposób upewnić.
      I jeszcze jedno, wane jak to sformułował pytanie.
      Czy spytał faktycznie: wyjdziesz za mnie ?
      czy: chciałabyś takiego męża jak ja?
      Naprawdę on mógł to różnie rozumieć i ty.
      Nie panikuj, jeśli powiedziałaś, że tak to na pewno zrobi miłą niespodziankę z
      pierścionkiem:)w odpowiedniej sytuacji:)
      Ale jeśli masz jakieś obawy to się zastanów bo to decyzja na całe życie (jak
      dla niektórych)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka