bibi.be
20.11.02, 12:14
Czy jestem egoistką?
Czy jestem niedojrzała? Może i tak...
Na pewno jestem kłamczuchą :(
Od 2 mies. spotykam się z mężczyzną, na którym mi bardzo
zależy. Poznaliśmy się w czasie spotkania związanego z
pracą, tzn. on pracuje w innej firmie, ja w innej, ale
przez pewnien czas współpracowaliśmy. On: 27 lat,
wrażliwy, czuły, inteligentny. Ja: 24 lata,
kłamczucha...
Mam czteroletnią córeczkę, którą kocham ponad wszystko.
Gdy byłam w 6 mies. ciąży jej ojciec wyparł się dziecka
i poszedł sobie. Żeby uzyskać alimenty musiałam
doprowadzić do badań potwierdzająych jego ojcostwo, bo
zarzucał, że to nie jego "bachor" (cytuję). Ciężko to
przeżyłam. Bardzo pomogła mi Babcia, z którą mieszkam i
która jest dla mnie oparciem w wychowaniu córeczki.
Od tametej pory jestem sama. Bardzo dokucza mi
samotność, jak każdy człowiek marzę o miłości, bliskości
i bezpieczeństwie. Czy znajdzie się ktoś kto pokocha
nas: mnie i moją córeczkę?
Przez ostatnie 2 lata spotykałam się z kilkoma
mężczyznami. Znajomości zapowiadały się obiecująco, do
momentu gdy panowie dowiadywali się, że mam dziecko...
Tylko jeden mężczyzna powiedział mi wprost, że nie chce
się wiązać z kobietą, która ma dziecko. Inni: uciekali.
Nie dzwonili, nie przychodzili na randki.
Poznałam Piotra. Zrobił na mnie ogromnie pozytywne
wrażenie. Inteligentny, wrażliwy. Świetnie nam się
rozmawia, coś zaiskrzyło, spodobaliśmy się sobie bardzo.
Tylko... on nie wie o córce...
Wiem, to głupie i niedojrzałe :( Nie zamierzałam tego
zatajać. Obiecywałam sobie, że: powiem gdy poznamy się
lepiej, powiem za tydzień... I nic. Źle się z tym czuję,
podła jestem, ale się boję, że gdy dowie się o mojej
córeczce, to już nie zadzwoni... :(
Jednocześnie wiem, że nie jestem szczera i w jakiś
sposób go krzywdzę. Trudne to wszystko.
Spotykamy się od 2 mies. Mieszkam 30 km od miejsca
pracy, więc na razie nie było okazji by go zaprosić do
siebie... można było to odwlec.
Tak mi na nim zależy, a boję się powiedzieć prawdy...
Nie daje mi to spokoju, czuję się jak oszustka, okropnie
źle.
Ostatnio już się zebrałam, gdy byliśmy na randce miałam
powiedzieć. Tylko wcześniej wyniknęła rozmowa o byłych
związkach. Piotr powiedział, że ktoś go kiedyś oszukał i
nienawidzi kłamstwa. Moja odwaga ulotniła się i
zagryzłam wargi :(
Zaczełam unikac spotkań, chociaż tak bardzo mi na nim
zależy! Pomyślałam: może leiej to skończyć nim się
zacznie na dobre.
Co zrobić? Jak powiedzieć?