Ile jecie?

17.02.06, 20:52
Ja dzis zjadlam 3 jajka, bulke, 1 plasterek sera zoltego, kanapke z serem
zoltym, pizze.(15 cm srednicy Margeritta)

Czy to duzo czy to malo?
Wychodze na prosta (po bulimmi) ale nie wiem ile je "normalny" czlowiek.
Napiszcie...
dzieki
    • veeto1 Re: Ile jecie? 17.02.06, 20:56
      Jezu! Ty tak poważnie, czy to podpucha? W każdym posiłku max cholesterolu. Nie
      możesz torochę zdrowiej się odżywiac?
      • alpepe Re: Ile jecie? 18.02.06, 10:18
        ja uwielbiam tłuste, wysokokaloryczne jedzenie. A cholesterol jest zdrowy.
      • widokzmarsa Re: Ile jecie? 19.02.06, 19:40
        uprzejmię prszę o wyrzaucanie takich głupich postów jak tego czy tej veet...
        Kilkadziesiąt lat bredzenia o cholesterolu spowodowało tylko więcej chorób serca
        Zamiast tej pizzy zjedz kawałek mięsa z warzywami.
    • rtz.rtz [...] 17.02.06, 20:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • hanna811 zdazylam przeczytac :( 18.02.06, 11:32
        Bardzo mi przykro, ze to co robie bulwersuje tak bardzo innych.
        Ale jak bym nie probowala z tym walczyc, to chyba bym nie pisala o tym na forum?
        Pozdarwiam

        • baba51 Re: zdazylam przeczytac :( 18.02.06, 20:31
          nie przejmuj sie rtz.rtz to wariatka ktora uciekla z domu wariatow :P
    • mmm3331 Re: Ile jecie? 17.02.06, 21:26
      ja moge jesc baaardzo duzo i w ogóle nie tyje bo co zjem to zaraz w kibel
      idzie :)
      • carlabruni Re: Ile jecie? 18.02.06, 10:10
        u mnie to zależy. jak mam np dobry okres, bez nerw to jem normalnie3 razy
        dziennie. jak mam jakieś stresy to apetyt odchodzi. efekt - 179 cm 61 kg.
        odpowiedzcie sobie same czy to duzo czy mało.
        • szumszum Re: Ile jecie? 18.02.06, 10:55
          duzo..duzo za duzo jem...
          • szumszum Re: Ile jecie? 18.02.06, 10:56
            chociaz poki co, to dzisiaj na snaidanie zjadlam jajko na twardo bulke z szynka
            i wypilam kakao. na razie mi wystarczy...
    • aneva Re: Ile jecie? 18.02.06, 11:02
      Na śniadanie 2 - 3 kanapki, w pracy jogurt i jakiś owoc, później niezbyt obfity
      obiad, wieczorem lekka kolacja lub jakaś przekąska. Pomijajac chwile gdy dopada
      mnie łakomstwo i potrafie pochłonąć całe opakowanie cukierków lub tabliczkę
      czekolady.:)
      Za to moja koleżanka je tyle, że ja się zastanawiam gdzie ona to wszystko
      mieści. Mój chłopak podobnie. Chyba nie ma wskaźnika odnośnie tego ile
      je "normalny" człowiek.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.:)
    • maialina1 te jajka 18.02.06, 11:07
      No, 3 jajka z samego rana to chyba nie jest porcja dla normalnego czlowieka.
      Jesli chcesz wyjsc na prosta po bulimii to przede wszytkim udaj sie do jakiegos
      dobrego lekarza, bo pytanie ktore zadalas ("czy zjadlam normalnie") swiadczy o
      tym ze specjalisty jeszcze nie widzialas na oczy.

      A teraz dorzucam sie do watku: ja dzis zjadlam kanapke z maslem i jajkiem (z
      pol jajka, pokrojonego w plasterki i ulozonego na kanapce), jeden croissant na
      cieplo plus kawa z mlekiem.
      Na obiad planuje piers smazona piers kurczaka w pieczarkach i smietanie plus
      surowka z czerwonej kapusty. Na deser koktail z mleka i banana.
      A na kolacje jeszcze nie wiem.
      • hanna811 Nie oceniajcie mnie, prosze! 18.02.06, 11:28
        Dzieki za odpowiedzi.
        Z tym jedzeniem, to na prawde nie jest dla mnie prosta sprawa. Nie bylam u
        lekarza to prawda. A wiem ze mam zaburzenia laknienia. Po prostu mam czasami
        takie napady, ze zjadam niesamowite ilosci jedzenia! Nie wymiotuje, bo nie mam
        odruchu wymiotnego. I pewnie na szczescie.
        Nikt o tym nie wie...

        Wiem, ze sobie poradze. Tylko musze zaczac normalnie jesc.
        Ale wole jesc sama. Nawet jak jem normalnie. Bo jezeli jem w towarzystwie,
        kazda porcja wydaje mi sie dla mnie za duza.
        I kazdy sie dziwi, tak malo jesz a jestes taka okragla :)
        A ja to nadrabiam, jak nikt nie widzi. ;)
        Wiem, ze to jest chore.
        Wiec dlatego tak wazna jest dla mnie informacja, ile je przecietna babka. Nie
        chce sie wzorowac na glupich dietach, bo prowadza do nikad.

        Bylam na forum dla bulimiczek. Dziewczyny krzycza o pomoc. To jest
        przerazajace. I cos mi sie wydaje, ze nadal temat tabu w Polsce.

        Ja na sniadanie zjadlam 2 kanapki z serem a na obiad planuje filet ryby z
        ziemnikami i salatka :)

        Prosze nie oceniajcie mnie. Mam 25 lat i super wyksztalcenie a tak prymitywne
        problemy ze tylko na forum moge napisac.

        Pozdraiwam serdecznie
        • alpepe Re: Nie oceniajcie mnie, prosze! 18.02.06, 11:50
          Powiem Ci, jak z tego wyjść. Zaakceptuj to, że lubisz dużo jeść. Nie musisz się
          tym chwalić, ale nie wstydź się tego.
          A co do porcji, to jesz dobrze, nawet na mój gust, to może za mało. Radziłabym
          jeszcze głodówkę, nie dla odchudzenia, ale dla odtrucia organizmu, tak abyś
          jadła to, czego twój organizm na pewno potrzebuje. A jak nie głodówka, to zrób
          sobie kurację np. citroseptem. Tak przez tydzień. Tylko wytrzymaj ten tydzień.
          I jeszcze jedno, według mnie naprawdę najważniejsze: lekarze mówią różnie, ale
          lepiej, zebyś nauczyła się nie jeść później niż np. po 19. Możesz się nawet
          obżerać, ale do tej siódmej, a potem szlaban, nieważne, jesteś głodna, czy nie.
          Przyzwyczaisz swój organizm do dłuższej przerwy, to sama zobaczysz, że nagle
          twoje myśli nie kłębią się wokół jedzenia.
          • mmagda6 Re: Nie oceniajcie mnie, prosze! 18.02.06, 12:15
            Ja mialam problem z objadaniem sie, kiedy przestalam uprawiac wyczynowo sport.
            Dieta 6000 kalorii to byla moja norma - to jest mniej wiecej wiaderko jedzenia.
            Bo potem to chodzi o zapelnienie rozciagnietego zoladka. Wstawalam w nocy, zeby
            zrobic sobie omlet a rano o tym nie pamietalam hihihi
            Zbyt duzo kosztowalo mnie pozbycie sie nadwagi, ktorej sie nabawilam na rok,
            zeby potem nie myslec nad talerzem.
            Niedawno kupilam ksiazeczke - Francuzki nie tyja. Jest tam wiele pozytecznych
            rad, jak sie odzywiac, zeby to jeszcze nie pachnialo dieta.

            A teraz jestem po tosciku z polowa banana usmazonego na masle i polanego
            karmelem i kawce :) Planowalam zjesc dwa, ale drugiego syn mi ukradl :))
            Na obiad skubne 1/4 porcji, pewnie tylko mieso i warzywa, a kolacja - a!
            zobaczymy. Z moich tygodniowych rozrachunkow wynika, ze nie bardzo "zasluzylam"
            na nagrode, bo mam na sumieniu objedzxenie sie ciastkami z kremem do bolu
            brzucha...

            Jesli zaczniesz sie delektowac aromatami przypraw i ziol, organizm bedzie zadal
            takich atrakcji zamiast wypelniania zoladka masa,
            • maialina1 nie oceniam cie, ale..... 18.02.06, 14:02
              Nie oceniam cie, ale ostrzegam: jesli wchlaniasz takie ilosci jedzenia, a do
              tegonie wymiotujesz, to predko zamienisz sie w potwora. No chyba ze masz tak
              cudowna przemiane materii, ze wymioty ktore u ciebie nie wystepuja nadrabiasz
              4 - 5 krotnym chodzeniem dziennie do lazienki. Ale wydaje mi sie malo
              prawdopodobne.
              Ja nigdy nie mialam problemow z nadwaga, a jem calkiem duzo. Moj "sekret"
              polega na tym ze jem bardzo czesto (srednio co godzine cos pozeram :)), ale
              kazdorazowo sa to niewielkie ilosci. W ten sposob nigdy nie czuje sie glodna, a
              organizm ktory dostaje male dawki jednorazowo, lepiej radzi sobie z trawieniem.
              Do tego nie rozpycha mi sie zoladek.
              Moze sprobuj tego sposobu.
              A z doswiadczenia moich znajomych odchudzajacych sie osob moge ci dac inna
              rade: jako ze ciezko jest sie oderwac od jedzenia jak juz sie je dopadnie (i w
              tym zazwyczaj tkwi glowny problem otylych osob) to musisz SILA SIE PRZEMOC,
              odczepic sie jakims sposobem od talerza w trakcie jedzenia (albo wydziel sobie
              na talerzu malutka porcje), i JESLI PO 10 MINUTACH nadal bedziesz glodna, to
              masz prawo do niego wrocic.
              Sekret tkwi w tym ze zoladek odbiera sygnal nerwowy o tym ze juz jest najedzony
              dopiero po jakims czasie. Zoladek nie reaguje tak jak na przyklad palec na
              oparzenie (gdzie sygnal nerwowy biegnie ulamek sekundy, i od razu odrywamy reke
              od parzacego przemiotu), tylko sobie spokojnie czeka. Trzeba go wiec
              przechytrzyc, wyznaczyc sobie na jedzenie odpowiednio duzo czasu (na przyklad
              pol godziny) i "dawkowac" sobie kolejne porcje.
              • mmagda6 to chyba nie bylo do mnie.... 19.02.06, 21:34
                mi tez sie czasem zdarza nieuwaznie czytac posty ;)
                Kiedy trenowalam,moja dieta to bylo 6000 kalorii. I wszystko bylo spalane.
                Potem musialam popracowac nad skurczeniem zoladka i pozbyciem sie tego, co na
                mnie wskoczylo. Ani ni enapisalam o bulimii, ani nigdy o nia sie nie otarlam.
                Teraz, jak napisalam - jem minimalne ilosci. Pozwalam sobie na pelne danie
                mniej wiecej raz w tygodniu :) ale nie traktuje tego jako "odchudzania sie".

                Jedzenie co godzine? Zobaczysz po 40tce....
                • maialina1 Re: to chyba nie bylo do mnie.... 20.02.06, 11:39
                  Nie, nie, nie do ciebie :)
                  To bylo do autorki watku.
        • pantarejka Re: Nie oceniajcie mnie, prosze! 18.02.06, 14:19
          Ja mam też 25 lat i hmm... super wykształcenie :)
          Jedzenie nie jest moją obsesją. Praktycznie o tym nie myślę. Jem, kiedy jestem
          głodna.
          Moje wczorajsze menu (Pt):
          Śniadanie: 3 kanapki z serem białym, serem żółtym, makrelą, popite zieloną
          herbatą,
          II Śniadanie: banan, sok "Kubuś",
          Przegryzka: kawałek szarlotki, mała paczka Haribo, kawa ze śmietanką;
          Obiad: pierogi z wiśniami polane roztopionym masłem (6 sztuk);
          II Obiad, gdy odwiedzłam narzeczonego: pierogi ruskie (6 sztuk)polane cebulką z
          tłuszczem;
          Kolacja: kanapka z białym serem, kieliszek likieru, 1 czekoladka Merci.

          Nie jest to może zbyt przemyślany jadłospis, ale nie chodzę głodna, ani się
          jakoś specjalnie nie objadam. Mój wzrost: 172 cm, waga 58 kg.
    • gostr2 Re: Ile jecie? 18.02.06, 12:49
      Jak przestaniesz liczyć, to znaczy, ze jesteś zdrowa. Ja tak robie- jem kiedy
      jestem głodne- czasami mniej, czasami więcej, ale tego wieczorem nie zliczam i
      nie zapisuję. paranoja!
      • azazela Re: Ile jecie? 18.02.06, 20:06
        ty jestes zdrowa, jesz co chcesz i super wszystkie ci tego zazdroscimy:DDD
        a autorka watku wyraznie napisala ze ma problemy z laknieniem,
        prosila jeszcze zeby jej nie oceniac, szkoda ze nie do wszystkich dotarlo:DDD
        jesli ma z tym powazny problem to dobrze ze sobie zapisuje, to jej pomoze
        utrzymac jaks kontrole nad iloscia jedzeni, czasem posilkow:
        bedzie wiedzila kiedy jest lepiej kiedy gorzej, lawtej jej bedzie zauwazyc
        kiedy, w jakich okolicznosciach problemy sie nasilaja itp
        • gostr2 Re: Ile jecie? 20.02.06, 10:53
          Daltego nwłaśnie mówię, ze będzie już zdrowa, kiedy przestanie wyliczać i niech
          je tyle, ile potrzebuje gdy jest głodna!!! Przykro mi, że nie zrozumiałaś moich
          dobrych intencji...
          • azazela Re: Ile jecie? 22.02.06, 16:05
            rzeczywiscie twoje dobre intencie mi umknely pewnie prze to ostatnie slowko:PPP
            ale na szczescie wszystko juz sie wyjasnilo:)
            masz racje, jak bedzie zdrowa to nie bedzie musiala sobie zapisywac co i ile
            je, ale na razie nie jest(!!) i taki "dziennik" moze pomoc jej utrzymac
            jedzeniowa dyscypline,
            przynajmniej tak jest w moim przypadku
    • voker Re: Ile jecie? 19.02.06, 09:53
      Jakies 2500-3000 kcal dziennie
    • taniacos Re: Ile jecie? 19.02.06, 12:14
      Sporo,ale to zależy u mnie od pory roku zimą jem więcej,latem mniej.Zauważyłam
      że od kilku lat więcej piję róznych napoi niż jem.Może dlatego powróciłam do
      dawnej wagi,Bez żadnego głodzenia sie i diet.Staram sie jeść 3 posiłki
      dziennie,obiad jest najwiekszy,sniadanie to przeważnie 2 kromki chleba(jem
      tylko ciemne pieczywo)jest zdrowsze ,bardziej róznorodne.Kocham wszystkie miesa
      od pieczonych po wędliny. Do obiadu zawsze góra warzyw.Kolacja podobna do
      sniadania.Miedzy posiłakami zjem czasami jakis jogurt coś słodkiego jakiś
      owoc.tyle mi wystarcza.
    • modlisshka Re: Ile jecie? 19.02.06, 19:31
      zjadlam dziś jajecznicę z pieczarkami, zapiłam kawa z mekiem, po czy to
      wszystko zwróciłam, potem zjadłamok 40 gram pieczonego mięsa 9 opukanego z
      tłuszczyku) i troche surówki, nastepnie zupe mleczną z makaronem która równiez
      została zwrócona i wieczorem sałatkę warzywną, jajko i 2 plastry szynki ( + 2
      kielony) nie mam siły już zwracać, jest mi źle!!! Woiem, powinnam sie leczyć,
      ale nie umiem- chcę być chuda!!!
    • hyacinth.bucket Re: Ile jecie? 19.02.06, 19:36
      nie wiem jak ocenic po bulimii duzo czy malo
      ale zauwazylam ,ze zadnych owocow , surowki i warzyw nie ma u ciebie
      w jadlospisie .
      nie wazne , czy sie odchudzasz czy chcesz przytyc te wszystkie
      witaminy trzeba jesc. Jogurty tez .
      U ciebie tylko same pieczywo - bardzo nierozsadna dieta .
    • hyacinth.bucket Re: Ile jecie? 19.02.06, 19:41
      z tego zapomnialam napisac co dzisiaj jadlam
      Makrele wedzona z plastrem zoltego sera
      z lodowa salata , papryka ogorkiem kiszonym i cebula
      wypilam kilka herbat
      po poludniu torcik owocowy
      i zaraz zjem obiad : ryz z kurczakiem w warzywach po chinsku .
      zauwaz ile mam zdrowych rzeczy : ryba , salatki , warzywa , ryz , owoce
      oprocz torciku zjadlam dzisiaj dwie mandarynki .
      Dodam , ze sie nie odchudzam i nie tyje :-)
    • n_itka Re: Ile jecie? 19.02.06, 23:56
      ja ni ewiem nie umiem tak wymienic co zjadlam :) duzo podjadam to tu to tam, na
      sniadanie zawyczaj jem 2 kanapki, kolo 10 znow robie sie glodna, wtedy jem
      najwiecej bo to mega glod, jakies bulki, drozdzowki, po kilka, bardzo lubie
      jogurty wiec jem czesto, lubie tez owoce i tez ciagle jakies wcinam :)
      szczegolnie jak jest na cos sezon to namietnie :) na obiad zazwyczaj zupka i
      drugie danie jakies ziemniaczki, kotlecik, albo warzywa z miechem, strasznie
      lubie polskie dania golabki, bigosik, i placki ziemniaczane mmm :) wogle bardzo
      lubie smaczne jedzenie ale jestem raczej wybredna, czasem mimo tego ze jestem
      bardzo glodna nie zjem czegos co mi nie bardzo smakuje :) na kolacje albo jakas
      pizza, albo salatki rozniaste, dzisiaj jajeczniczka z boczusiem :) i przy
      wzroscie 163 waze 49 kg :) nie wiem sootnio czytalam ze zielona herbata powoduje
      dobra przemiane materii a ja pije mnostwo moze to zasluga :) dla mnie twoje menu
      to raczej malo :) mysle ze to takie troche smutne liczyc ile sie zjadlo i co,
      najlepszy sposob wg. mnie jesc kiedy jest sie glodnym! :D po prostu :) no i
      lubic siebie i niczym sie nie przejmowac :)
    • bukfa Re: Ile jecie? 20.02.06, 02:55
      Hanna, Twoja dieta jest bardzo malo urozmaicona. Duzo sera i pieczywa, zadnych
      warzyw, malutko blonnika. Biale pieczywo (w tym pizza) u wielu ludzi wywoluje
      wzdecia, podobnie sery (ktore do tego sa bardzo tluste). Ja bym sie zle czula
      po takim dniu. Moje menu dzis: na sniadanie mus z banana i mrozonych owocow, na
      obiad lazania szpinakowa, na przekaske jogurt z orzechami wloskimi, na kolacje
      wielka salatka z tunczyka (rybka+kukurydza+posztatkowane brokuly+marchewka+
      cebula+majonez) na lisciach szpinaku, na deser kilka pierniczkow.
      • wielo-kropek Re: Ile jecie? 20.02.06, 03:23
        Piszesz plasterek sera zoltego. Mowisz tez o kanapce z serem zoltym. Czy ta
        kanapka to wlasnie z tegoz plasterka? Ja tam jem zawsze do syta, ale nie
        przesycajac. Tyle ile chce, kiedy chce( tu troche zoladek swoje pory
        wykreslil) i co chce (tu raczej zasobnosc rynku ma swoje limity).
      • alpepe Re: Ile jecie? 20.02.06, 11:05
        Jakbym miała taką dietę, jak proponujesz, to chyba bym z głodu zjadła nawet
        drzwi drewniane. Mnie np. odpowiada dieta z dużą ilością białka i tłuszczu a
        małą węglowodanów, wzdęć nie mam. Jem chyba niezbyt wiele, warzyw, poza
        pomidorami, nie znoszę, owoców też zbytnio nie jem. Wszelka zmiana diety
        przyjmowana jest przez moją wątrobę nieprzychylnie.
    • kinia1987 Re: Ile jecie? 20.02.06, 19:17
      a ja zjadlam kanapke z serem, bajaderke, dwie parowki i marchewke...od 8 rano
      do teraz
      • rtz.rtz Re: Ile jecie? 20.02.06, 19:20
        A ja zjadłam normalne śniadanie, normalny obiad z jednego dania, przed chwilą
        kanapkę z ciemnego pieczywa, kilka plasterków pleśniaka i pomidora. Do tego
        litr soku wieloowocowego i 2 kawy:-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja