Dodaj do ulubionych

Dwie dziewczyny zakochały się w sobie.

22.02.06, 20:55
Dobrze im było. Zamieszkały razem i wtedy jednej zachciało się dziecka. No
problem. Zapłodniła się sztucznie. Obie się cieszyły. Gdzieś po ośmiu
miesiącach jednej z nich znudziła się ta druga w ciąży. Więc ją porzuciła. I
co dalej?

Nie pytajcie się, gdzie to się zdarzyło. Może w Kanadzie, może w Szwecji.
Kiedyś zdarzy się w Polsce.
Obserwuj wątek
    • nattashaa Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:04
      Jak z tego aspektu oceniasz rownouprawnienie?:)
      • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:09
        nattashaa napisała:

        > Jak z tego aspektu oceniasz rownouprawnienie?:)

        Proszę konkretniej.:) Jestem przeciwny zrównaniu praw związkom tradycyjnym i
        homoseksualnych.
        • nattashaa Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:11
          Ja również:)Ale przecież taka nie powie, że facet to świnia

          Ale ciekawa jestem co mają w tym temacie do powiedzenia panie feministki:)
          • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:13
            nattashaa napisała:

            > Ja również:)Ale przecież taka nie powie, że facet to świnia

            Niestety, ale badania DNA jednoznacznie potwierdzą to, że facet to świnia.
            Będzie płacił alimenty.
            • f_emmefatale Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:15
              Co dalej?...to co zdarzyłoby się gdyby takiego dziecka zachciało sie parze
              homoseksualnej i mężczyzna by odszedł.

              Matka nie ma obowiązku informować dziecka o swoich poprzednich związkach.
              • hymen Przepraszam, ale nie na temat. Bez odpowiedzi. 22.02.06, 21:17
                f_emmefatale napisała:

                > Co dalej?...to co zdarzyłoby się gdyby takiego dziecka zachciało sie parze
                > homoseksualnej i mężczyzna by odszedł.
                >
                > Matka nie ma obowiązku informować dziecka o swoich poprzednich związkach.
                • f_emmefatale Jak to nie na temat? :) 22.02.06, 21:21
                  Przecież na temat napisałam. :)
                  • hymen Re: Jak to nie na temat? :) 22.02.06, 21:22
                    Mężczyzna nie załatwi sobie ciąży in vitro.
                    • f_emmefatale Re: Jak to nie na temat? :) 22.02.06, 21:29
                      Ah! Przepraszam za niedopatrzenie.

                      Zapomniałam dodać,że jest bezpłodny.
                      • hymen Re: Jak to nie na temat? :) 22.02.06, 21:30
                        f_emmefatale napisała:

                        > Ah! Przepraszam za niedopatrzenie.
                        >
                        > Zapomniałam dodać,że jest bezpłodny.

                        Nie ma problemu. Ustaliliśmy, że było nie na temat :))
                        • f_emmefatale Re: Jak to nie na temat? :) 22.02.06, 21:34
                          Hehe.
                          Ok. Nie będę kontynuuować ;)

                          Miłej dyskusji.
                      • nattashaa Re: Jak to nie na temat? :) 22.02.06, 21:35
                        Surowe opinie, widocznie nie on byl jeden a w takich przypadkach nietrudno
                        dowiesc bezplodnosc:)
            • nattashaa Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:16
              Owszem, jak dawca będzie znany, w innym przypadku bedzie to nie możliwe, a
              myśle, ze takich przypadków jest statystycznie niewiele:)
              • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:21
                nattashaa napisała:

                > Owszem, jak dawca będzie znany, w innym przypadku bedzie to nie możliwe, a
                > myśle, ze takich przypadków jest statystycznie niewiele:)

                Zdarzył się w Szwecji. Podobny, mój jest zmyślony. Statystycznie związków tego
                typu zarejestrowano znikomą ilość.
                • nattashaa Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:22
                  Mnie sie to w głowie nie miesci
    • yaponka Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:14
      To samo co w sytuacji gdy rozstaje sie para heteroseksualna, a facet nie jest
      biologicznym ojcem dziecka.
      • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:18
        yaponka napisała:

        > To samo co w sytuacji gdy rozstaje sie para heteroseksualna, a facet nie jest
        > biologicznym ojcem dziecka.

        Facet jest biologicznym ojcem dziecka. Co z tego wynika?
        • yaponka Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:23
          Nic?
    • kotbehemot6 Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:17
      i wtedy jednej zachciało się dziecka.
      no własnie jednej zachciało się...nic nie piszesz jakie było zdanie drugiej-może nie chciała? a po za tym nie jest " ojcem" dziecka ..więc... uciekła
      • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:19
        kotbehemot6 napisała:

        > i wtedy jednej zachciało się dziecka.
        > no własnie jednej zachciało się...nic nie piszesz jakie było zdanie drugiej-
        moż
        > e nie chciała? a po za tym nie jest " ojcem" dziecka ..więc... uciekła

        Napisałe, może zdawkowo. Decyzję podjęły obie. Uciekła, a ja pytam o
        kosekwencje.
        • agg_ata Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:27
          > Napisałe, może zdawkowo. Decyzję podjęły obie. Uciekła, a ja pytam o
          > kosekwencje.

          Wlasnie chcialam napisac, ze ta "ucieczka" ni ewydaje mi sie prawdpodobna
          • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:28
            Dlaczego?
            • agg_ata Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:01
              Chyba z powodu wspolnoty pojec, jakimi obie panie przeciez operuja. Nie ma
              naturalnej bariery, jaka jset miedzy kobieta i mezczyzna. W pierwszym momencie
              wydawalo mi sie, ze rozstanie w takich okolicznosciach jest niemozliwe. Ale
              chyba wszystko moze sie zdarzyc. Byc moze nowa sytuacja zmienila ich podejscie
              do siebie i zabraklo rowniez naturalnej w normalnych (celowo pisze to wbrew PP)
              zwiazkach ojcowskiej wiezi. Moze powstala zazdrosc...
              A konsekwencje? A bo to jedna musiala sobie sama z dzieckiem radzic? Sieganie
              po alimenty do "dawcy" wydaje mi sie dziwne.
              • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:19
                agg_ata napisała:

                > Chyba z powodu wspolnoty pojec, jakimi obie panie przeciez operuja. Nie ma
                > naturalnej bariery, jaka jset miedzy kobieta i mezczyzna. W pierwszym
                momencie
                > wydawalo mi sie, ze rozstanie w takich okolicznosciach jest niemozliwe. Ale
                > chyba wszystko moze sie zdarzyc. Byc moze nowa sytuacja zmienila ich
                podejscie
                > do siebie i zabraklo rowniez naturalnej w normalnych (celowo pisze to wbrew
                PP)
                >
                > zwiazkach ojcowskiej wiezi. Moze powstala zazdrosc...

                Ale niewiele się zmieni, gdy rozstanie nastąpi jakiś czas po urodzeniu dziecka.
                Mój wstęp jest kompilacją dwóch źródeł, rzeczywistego zdarzenia i filmowego
                epizodu.

                > A konsekwencje? A bo to jedna musiala sobie sama z dzieckiem radzic? Sieganie
                > po alimenty do "dawcy" wydaje mi sie dziwne.

                Owszem, ale takie rozwiązanie zapadło. Nie jest to aż takie istotne, gdyż tak
                naprawdę ustawodawcy jakoś nie przewidzieli tego typu przypadków. Również nasze
                projekty nie przewidują rozwiązań w takich sytuacjach. Stąd pytanie co dalej :)
                • agg_ata Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:27
                  Punktem spornym miedzy nami bylo okreslenie "ucieczka". Oczywiscie moglo dojsc
                  do wygasniecie milosci i rozpadu zwiazku obu pan. Porozumialy sie i rozstaly.
                  Zrozumialam, ze zapytales dlaczego w te "ucieczke" nie wierze. Ucieczka jest
                  efektem niemoznosci znalezienia porozumienia. Porozumienie nie musi oznaczac
                  przejecia odpowiedzialnosci. O rozejsciu sie drog tez mozna wspolnie
                  zdecydowac.
                  • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:35
                    agg_ata napisała:

                    > Punktem spornym miedzy nami bylo okreslenie "ucieczka". Oczywiscie moglo
                    dojsc
                    > do wygasniecie milosci i rozpadu zwiazku obu pan. Porozumialy sie i rozstaly.
                    > Zrozumialam, ze zapytales dlaczego w te "ucieczke" nie wierze. Ucieczka jest
                    > efektem niemoznosci znalezienia porozumienia. Porozumienie nie musi oznaczac
                    > przejecia odpowiedzialnosci. O rozejsciu sie drog tez mozna wspolnie
                    > zdecydowac.

                    Chyba zbytnio komplikujesz. Zwykle rozpad łączy się z niemożnością znalezienia
                    porozumienia. Ucieczka jest jedynie odejściem bez słowa. Też możliwa.
                    • agg_ata Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:47
                      Chyba zbytnio komplikujesz. Zwykle rozpad łączy się z niemożnością znalezienia
                      > porozumienia. Ucieczka jest jedynie odejściem bez słowa. Też możliwa.

                      Wiec napisze jeszcze raz:
                      wspolnota pojec.
                      Jezeli zrobilo sie zle w zwiazku, to obu. A moze to ciezarna nie chciala juz
                      byc z przyjaciolka, bo ich relacje sie zmienily? Czy to wiadomo?
                      • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:52
                        agg_ata napisała:

                        > Chyba zbytnio komplikujesz. Zwykle rozpad łączy się z niemożnością
                        znalezienia
                        > > porozumienia. Ucieczka jest jedynie odejściem bez słowa. Też możliwa.
                        >
                        > Wiec napisze jeszcze raz:
                        > wspolnota pojec.
                        > Jezeli zrobilo sie zle w zwiazku, to obu. A moze to ciezarna nie chciala juz
                        > byc z przyjaciolka, bo ich relacje sie zmienily? Czy to wiadomo?

                        Ale to tylko rozważanie różnych wariantów i możliwości. Od strony konsekwencji
                        decyzji ma to jedynie znaczenie w przypadku, gdy będziemy rozpatrywać kwestię,
                        kogo obarczyć winą za rozpad (podobnie jak w małżeństwie). Jestem natomiast
                        przekonany, że gdybym użył sformułowania "ucieczka" w stosunku do mężczyzny w
                        związku hetero, nie miałabyś żadnych wątpliwości :)
                        • agg_ata Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 23:05

                          > Ale to tylko rozważanie różnych wariantów i możliwości. Od strony
                          konsekwencji
                          > decyzji ma to jedynie znaczenie w przypadku, gdy będziemy rozpatrywać
                          kwestię,
                          > kogo obarczyć winą za rozpad (podobnie jak w małżeństwie).

                          Nie. Kobieta nigdy nie jest przygotowana do roli ojca. Kogo obarczyc wina za
                          rozpad takiego zwiazku? Ja uwazam, ze ciezarna. Po co komplikowala sobie,
                          partnerce i dziecku zycie?

                          Jestem natomiast
                          > przekonany, że gdybym użył sformułowania "ucieczka" w stosunku do mężczyzny w
                          > związku hetero, nie miałabyś żadnych wątpliwości :)

                          Alez oczywiscie masz racje :)
                          • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 24.02.06, 10:33
                            agg_ata napisała:

                            > Nie. Kobieta nigdy nie jest przygotowana do roli ojca. Kogo obarczyc wina za
                            > rozpad takiego zwiazku? Ja uwazam, ze ciezarna. Po co komplikowala sobie,
                            > partnerce i dziecku zycie?

                            Ale w takim układzie wszelkie rozważania o rejestracji związków partnerskich
                            sttają pod znakiem zapytania. Taka legalizacja przyjemności bez konsekwencji.
                            Nie ma potrzeby, bez tego ciężarna i tak będzie odpowiadać i nikogo nie będzie
                            się zmuszać do pomocy. Skąd się bierze taka różnica w stosunku do związku
                            tradycyjnego? Tylko dlatego, że kobieta nie jest przygotowana do roli ojca?

                            > Alez oczywiscie masz racje :)

                            :)
          • nattashaa Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:29
            A co kobiety to niby nie odchodza z niesatysfakcjonujacych zwiazkow?
        • kotbehemot6 Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:28
          Konsekwencje sa takie że mamy o jedną samotną matkę więcej bez prawa do alimentów( ale jakby zalegalizować związki homo toby miała!), i na dodaek pewnie cierpi bo kochała tamtą , która okazała się być nieodpowiedzialną..ot i konsekwencje
          • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:29
            Nic o tym mi nie wiadomo, żeby legalizacja dawała jej alimenty. Kto niby je
            miałby płacić?
            • kotbehemot6 Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:38
              jak się para rozstaje , to powiedzmy małżonek płaci alimenty żonie w przypadku gdy pogorszy sie jej sytuacja życiowa, per analogiam, można by to prznieść na parę homo, w sytuacji gdy strona zostaje "opuszczona"
              • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:25
                kotbehemot6 napisała:

                > jak się para rozstaje , to powiedzmy małżonek płaci alimenty żonie w
                przypadku
                > gdy pogorszy sie jej sytuacja życiowa, per analogiam, można by to prznieść
                na
                > parę homo, w sytuacji gdy strona zostaje "opuszczona"

                Analogia nie jest do końca uzasadniona. Kobieta, która pozostawiła swoją
                partnerkę może założyć nowy związek i sama zajść w ciążę.
                • kotbehemot6 Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:35
                  Męzczyzna który odchodzi może załżyć nową rodzinę i spłodzić dziecko, kobieta odchodząc ze związku hetero tez może urodzić dziecko w innej rodzoinie.W pełni uzasadniona analogia, Nie widzę związku miedzy opuszczeniem partnera i wejściem w nowy związek, opuszca osobę z którą się związał(a),z dzieckiem na które w ten czy inny sposób się zdecydowali(ŁY),
                  • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:40
                    kotbehemot6 napisała:

                    > Męzczyzna który odchodzi może załżyć nową rodzinę i spłodzić dziecko, kobieta
                    o
                    > dchodząc ze związku hetero tez może urodzić dziecko w innej rodzoinie.W pełni
                    u
                    > zasadniona analogia, Nie widzę związku miedzy opuszczeniem partnera i
                    wejściem
                    > w nowy związek, opuszca osobę z którą się związał(a),z dzieckiem na które w
                    ten
                    > czy inny sposób się zdecydowali(ŁY),

                    OK. Zatem nie widzisz różnicy między mężczyzną, który płaci alimenty na swoje
                    dziecko będąc w nowym związku a kobietą, która ma własne dziecko i musi płacić
                    alimenty na inne, nie swoje.
                    • kotbehemot6 Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:46
                      jeżeli kobiety będące w związku, wspólnie podjęły decyzję o posiadaniu dziecka, a następnie "fizyczna matka " jest opuszczona, to nie widzę róznicy.Dla mnie istotnym jest kwestia odpowiedzialności za podejmowane decyzje i za drugiego człowieka ,a nie tylko i wyłącznie "techniczne" przekazywanie genów.
                      • agg_ata Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 23:11
                        kotbehemot6 napisała:

                        > jeżeli kobiety będące w związku, wspólnie podjęły decyzję o posiadaniu
                        dziecka,
                        > a następnie "fizyczna matka " jest opuszczona, to nie widzę róznicy.Dla mnie
                        i
                        > stotnym jest kwestia odpowiedzialności za podejmowane decyzje i za drugiego
                        czł
                        > owieka ,a nie tylko i wyłącznie "techniczne" przekazywanie genów.

                        Czasem rozstanie moze byc przejawem takiej odpowiedzialnosci. Nowa sytuacja,
                        zbyt trudna dla pan, czegos nie przewidzialy. Obie ryzykowaly. Nie wyszlo.
                        Obie sa winne dla mnie, przede wszsytkim wobec dziecka.
                        • kotbehemot6 Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 23:21
                          Czasem rozstanie moze byc przejawem takiej odpowiedzialnosci.
                          Jest to bardzo swoiste rozumienie odpowiedzialności,często nowa sytuacja stwarza trudności których nie mozna było przewidzieć, wtedy prawdziwie kochająca sie para i odpowiedzialna za siebie nawzajem stawi im czoło...nikt nie mówił że związek to droga płatkami róż usłana, czasami jest na niej dużo kolców,opuścić w imę odpowiedzialnoci...chyba bardzo wyjatkowy przykład
                          • agg_ata Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 23:30
                            A tak!
                            W moim pojeciu decyzja o samotnym macierzynstwie jest przejawem duzego egoizmu.
                            Tutaj mamy zwiazek dwoch pan, ktorego choc i Giertych tak uwaza, nie umiem
                            uznac za pelny. Lepiej jest sie rozstac, niz przezywac katusze wspolnego
                            przebywania. Dla dziecka byloby to jeszcze gorsze.
                            • kotbehemot6 Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 23:36
                              bywa i tak że para nie może dłużej razem być....i być może samotne macierzyństwo jest lepszym wyborem...patrzę tylko z pespektywy takiej ,iż przeżyłam kilka kryzysów i czasem miałam ochotę spakować walizki, jednak tego nie zrobiłam i...nie żąłuję. wprost przciwnie dawne nieporozumienia czegoś mnie nauczyły i pozwoliły inaczej spojrzeć na partnera i myślę że jemu też, jestesmy teraz naprawdę zgranym małżeństwem ,a mogłam być samotną matką.Pewnie czasem pokonanie , wspólnie, przeciwieństw jest niemożliwe ,a może wynika tylko z chęci uniknięcia kłopotów i wygodnego życia?
                              • agg_ata Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 23:44
                                Kryzysy w zwiazkach musza sie zdarzac. Rozstania czasem w ciazy lub gdy dziecko
                                jest malenkie takze. Uwazam jedynie, ze decyzja o urodzeniu dziecka podjeta
                                przez samotna kobiete musi wynikac po czesci z jej egoizmu.
                                • kotbehemot6 Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 23:51
                                  Przez samotna kobiete , pewnie tak, może potzreba miłości, instnkt macirzyński ?
                                  • agg_ata Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 23:58
                                    kotbehemot6 napisała:

                                    > Przez samotna kobiete , pewnie tak, może potzreba miłości, instnkt
                                    macirzyński
                                    > ?

                                    Ja mysle, ze to wielkie wyzwanie. Dwie panie, o ktorych jest watek jemu nie
                                    podolaly.
                                    • kotbehemot6 Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 23:59
                                      i tu się zgadzamy co do słowa :)
                                      • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 24.02.06, 10:37
                                        kotbehemot6 napisała:

                                        > i tu się zgadzamy co do słowa :)

                                        Wcześniej jedna z Was stwierdziła, że kobieta jest nie przygotowana do roli
                                        ojca. Czy nie wynika stąd to, że taki związek nigdy nie będzie przygotowany do
                                        roli, której się podjął? Może one i nie tylko one w ogóle nie rozumieją na czym
                                        to polega?
    • grogreg Jesli urodzi sie synek, to rozwiazanie jest proste 22.02.06, 21:18
      Jak dorosnie bedzie placil alimenty mamusi i mamusi2.
      W koncu to facete, nie.
      • hymen Re: Jesli urodzi sie synek, to rozwiazanie jest p 22.02.06, 21:20
        grogreg napisał:

        > Jak dorosnie bedzie placil alimenty mamusi i mamusi2.
        > W koncu to facete, nie.

        Pewnie, za siebie też będzie płacił alimenty.
        • grogreg Re: Jesli urodzi sie synek, to rozwiazanie jest p 22.02.06, 21:25
          Podwojne!
          Bo to samotna matka jest.
    • bitch.with.a.brain Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:29
      Partnerka zrobiła dziewczynie świństwo.Niestety zawsze jest ryzyko czegos
      takiego kiedy jest sie w zwiazku
      • cala_w_kwiatkach Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:36
        a co za roznica czy od ciezarnej matki odejdzie partnerka czy partner?
        • bitch.with.a.brain Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:44
          mysle,że boli to tak samo.
          • nattashaa Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:48
            Skąd wiesz?:)
            • bitch.with.a.brain Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:51
              domyslam się po prostu. To znaczy kazdy moze to inaczej odczuwac,ale nie sądzę
              żeby w przypadku np zdrady czy odejscia emocje w zwiazkach homo i hetero były
              odmienne.
              • nattashaa Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 21:52
                Jak jest nie tak, to sie odchodzi
              • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 24.02.06, 10:39
                bitch.with.a.brain napisała:

                > domyslam się po prostu. To znaczy kazdy moze to inaczej odczuwac,ale nie sądzę
                > żeby w przypadku np zdrady czy odejscia emocje w zwiazkach homo i hetero były
                > odmienne.

                A ja jestem przekonany, że naturalny ojciec dziecka zawsze będzie inaczej
                odczuwał niż partnerka. Emocje będą zupełnie inne. Partnerka nigdy nie będzie
                odczuwała podobnej więzi emocjonalnej do dziecka jaką czuje ojciec.
    • khaki3 Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:07
      Kobieta i mezczyzna- dobrze im bylo, zamieszkali razem, ona chciala miec
      dziecko on tez, on byl bezplodny, podjeli decyzje on zaplodnieniu sztucznym. w
      8 miesiacu ciazy on sie znudzil kobieta w ciazy porzucil ja. i co dalej?

      A jaka roznica czy to facet zostawia kobiete czy kobieta zostawia kobiete?
      zadna!
      • nattashaa Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:08
        A moze wyciagnela kase na in vitro a puscila sie z innym?
      • agg_ata Khaki 22.02.06, 22:10
        jak juz staniesz sie kobieta, to bedziesz wiedziala
        • kotbehemot6 Re: Khaki 22.02.06, 22:11
          ależ khaki ma całkowitą rację, jako kobieta też
        • khaki3 Re: Khaki 22.02.06, 22:12
          A kiedy dziewczyna staje sie kobieta?

          Dlaczego opuszczenie kobiety w ciazy przez druga kobiete jest bardziej zle niz
          opuszczenie kobiety przez mezczyzne?

          Dlaczego pary homoseksualne sa tak postrzegane?
          • nattashaa Re: Khaki 22.02.06, 22:14
            Nie wtedy, jak dostaje okres a matka "daje w morde"
            • khaki3 Re: Khaki 22.02.06, 22:16
              Dla mnie to brednia pisac jak zostaniesz kobieta! A kiedy sie dziewczyna staje
              kobieta? Jak urodzi? Nie zawsze, jak bedzie miala za soba pierwszy okres? Tez
              nie zawsze. Wiec jak mozna pisac jak juz zostaniesz kobieta jesli tego nie da
              sie sprecyzowac( czyli kiedy zostane kobieta, jak cos sie wydarzy??)


              A zostawienie partnerki w ciazy przez kobiete czy mezczyzne jest takim samym
              swinstwem i brakiem odpowiedzialnosci, wiec nie ma roznicy czy zostawia
              ciezarna kobieta czy mezczyzna.
              • nattashaa Re: Khaki 22.02.06, 22:19
                Ale ty tak pisalas i nie bylo to dla ciebie dziwne
                • khaki3 Re: Khaki 22.02.06, 22:21
                  Co tak napisalam? I co nie bylo dla mnie dziwne?
                  • nattashaa Re: Khaki 22.02.06, 22:22
                    NIe spod khaki, ale dla ciebie "danie w morde" jak mloda dziewczyna dostaje
                    okres było czyms normalnym
              • agg_ata Re: Khaki 22.02.06, 22:41
                khaki3 napisała:

                > Dla mnie to brednia pisac jak zostaniesz kobieta! A kiedy sie dziewczyna
                staje
                > kobieta? Jak urodzi? Nie zawsze, jak bedzie miala za soba pierwszy okres? Tez
                > nie zawsze. Wiec jak mozna pisac jak juz zostaniesz kobieta jesli tego nie da
                > sie sprecyzowac( czyli kiedy zostane kobieta, jak cos sie wydarzy??)
                >
                Fizjologicznie w momencie pierwszej miesiaczki, chyba. "Dziewczyna" nie jest
                terminem medycznym. Nie wiem, kiedy staniesz sie dojrzala. Z tego, co piszesz
                nie wynika, ze jestes.

                > A zostawienie partnerki w ciazy przez kobiete czy mezczyzne jest takim samym
                > swinstwem i brakiem odpowiedzialnosci, wiec nie ma roznicy czy zostawia
                > ciezarna kobieta czy mezczyzna.

                Mysle, ze nie. Mam duzo tolerancji wobec zwiazkow homoseksualnych ale tych
                normalnych nie zaczne nazywac "hetero" to na marginesie. Zastanow sie. Masz
                dwie panie, z ktorych jedna postanawia zostac mama. Druga jej kibicuje.
                Posiadanie wlasnego dziecka jest w jej zasiegu. Powstala nowa sytuacja, ktorej
                zwiazek mogl nie przetrwac.
                • khaki3 Re: Khaki 22.02.06, 22:47
                  Wnioskujesz,ze nie jestem kobieta? A z czego tak wnioskujesz? Co sklonilo
                  Ciebie do takich przemyslen? Podziel sie ze mna Twoja wiedza. Mnie interesuje
                  kiedy bede Twoim zdaniem kobieta a nie kiedy bede dojrzala, moge byc dojrzala
                  osoba juz teraz, albo w momencie kiedy urodze dziecko. To kiedy dojrzeje jest
                  sprawa indywidualna.



                  Jezeli partner zyciowy zostawia ciezarna jest poprostu swinia! I nie ma roznicy
                  czy jest to kobieta czy mezczyzna czy stado wielbadow. Nie rozumiem i nie chce
                  rozumiec dlaczego zwiazek ( idealny, sklaniajacy do zamieszkania razem, do
                  posiadania potomstwa) rozpada sie w momencie kiedy jedno z partnerow jest w
                  ciazy. Moze wygaslo uczucie? A moze poprostu osoba druga ucieka? Nie wiem. Dla
                  mnie to objaw infantylnosci, braku odpowiedzialnosci. I lepiej dla ciezarnej,
                  ze przed porodem taka osoba ucieka, niz zeby miala ja zostawic po porodzie.
                  Lepiej, ze teraz niz pozniej kiedy dziecko "pozna" druga mamusie, czy tatusia.
                  Uciekanie od odpowiedzialnosci jest dla mnie szczytem kretynizmu i nic tego nie
                  usprawiedliwia. A przytoczony przyklad, ze kobieta zostawia kobiete i co dalej
                  jest tak samo adekwatny do przykladu, ze kobiete zostawia mezczyzna i co dalej?
                  Jedyna roznica jest to, ze alimenty nie zostana przydzielone parze
                  homoseksualnej. I tu cala i jedyna roznica.
                  • agg_ata Re: Khaki 22.02.06, 23:00
                    khaki3 napisała:

                    > Wnioskujesz,ze nie jestem kobieta? A z czego tak wnioskujesz? Co sklonilo
                    > Ciebie do takich przemyslen? Podziel sie ze mna Twoja wiedza. Mnie interesuje
                    > kiedy bede Twoim zdaniem kobieta a nie kiedy bede dojrzala, moge byc dojrzala
                    > osoba juz teraz, albo w momencie kiedy urodze dziecko. To kiedy dojrzeje jest
                    > sprawa indywidualna.
                    >
                    :)) dojrzalosc i kobiecosc ida jakby w parze.
                    Mezczyzna nigdy nie zrozumie tak kobiety, jak druga kobieta. Mieszkaly razem,
                    kochaly sie. Ja nie wartosciuje, chce tylko stwierdzic, ze wiez miedzy dwoma
                    kochajacymi sie kobietami jest/musi byc inna niz wiez miedzy mezczyzna i
                    kobieta.

                    >
                    >
                    > Jezeli partner zyciowy zostawia ciezarna jest poprostu swinia!

                    Dwie panie stanely przed nowa sytuacja, ktora je byc moze przerosla. A moze
                    zgoda na to macierzynstwo byla wymeczona na przyjaciolce? Jezeli tak, to ta,
                    ktora zaszla w ciaze byla po prostu swinia, domagajaca sie szczegolnej troski...
                    • khaki3 Re: Khaki 22.02.06, 23:03
                      Po czesci sie z Toba zgadzam. Zwiazek kobieta-kobieta to inny zwiazek niz
                      mezczyzna-kobieta. To czy ciaza byla za "pozwoleniem" 2 pan to juz inna
                      historia. tego nie wiemy i chyba sie nie dowiemy, jednak hipotetycznie
                      wymuszona ciaza jest swinstwem ciezarnej, moze obawiala sie odejscia tej
                      drugiej i chciala zlaczyc je na zawsze dzieckiem? Nigdy w takiej sytuacji nie
                      bylam, nie bede, wiec nie moge pisac co by bylo gdyby. W tym momencie moge
                      jedynie sie domyslac, hipotetyzowac i pisac a moze....
            • agg_ata Re: Khaki 22.02.06, 22:18
              nattashaa napisała:

              > Nie wtedy, jak dostaje okres a matka "daje w morde"

              co daje w morde? Tampon?
          • agg_ata Re: Khaki 22.02.06, 22:16
            khaki3 napisała:

            > A kiedy dziewczyna staje sie kobieta?

            to chyba indywidualna sprawa.

            > Dlaczego opuszczenie kobiety w ciazy przez druga kobiete jest bardziej zle
            niz
            > opuszczenie kobiety przez mezczyzne?
            >
            nic takiego nie napisalam. Napisalam, ze w "ucieczke" nie wierze.

            > Dlaczego pary homoseksualne sa tak postrzegane?

            Jak?
            • khaki3 Re: Khaki 22.02.06, 22:17
              Ale odpowiedz mi na pytanie kiedy dziewczyna staje sie kobieta? Dlaczego bede
              myslala inaczej jak juz bede kobieta? Jak bede myslala?
      • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:23
        khaki3 napisała:

        > Kobieta i mezczyzna- dobrze im bylo, zamieszkali razem, ona chciala miec
        > dziecko on tez, on byl bezplodny, podjeli decyzje on zaplodnieniu sztucznym.
        w
        > 8 miesiacu ciazy on sie znudzil kobieta w ciazy porzucil ja. i co dalej?
        >
        > A jaka roznica czy to facet zostawia kobiete czy kobieta zostawia kobiete?
        > zadna!

        Hej, bojowniczko Hamasu :) Różnica jest taka, że w jeśli mężczyzna zostawia
        kobietę, to gdy byli małżeństwem sprawa jest prosta. Mążczyzna musi płacić. Gdy
        swojego związku niezalegalizowali, jest nieco trudniej, ale myślę, że sąd
        jednak zasądzi alimenty. W sytuacji związku kobiety z kobietą nic nie wiadomo.
        • khaki3 Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:26
          Dlatego zawsze stwierdzam, ze jesli kobieta decyduje sie na dziecko powinna sie
          zastanowic kilka razy czy partner/ partnerka jest odpowiednia osoba do tego,
          czy jesli juz cos takiego sie stanie bedzie na silach utrzymac siebie i
          dziecko, czy bedzie w stanie wychowac dziecko, i przedewszystkim czy jest
          gotowa na dziecko. Jesli juz zostaje porzocona, powinna dbac o siebie i
          ddziecko a tamta osoba sie nie przejmowac.

          W swietle prawa jest to o wiele trudniejsze do rozwiazania jesli chodzi o
          zwiazki homoseksualne w tym sie zgodze.

          P.S Nie bojowniczko a Bojowko:)
          • hymen Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:29
            khaki3 napisała:

            > Dlatego zawsze stwierdzam, ze jesli kobieta decyduje sie na dziecko powinna
            sie
            >
            > zastanowic kilka razy czy partner/ partnerka jest odpowiednia osoba do tego,
            > czy jesli juz cos takiego sie stanie bedzie na silach utrzymac siebie i
            > dziecko, czy bedzie w stanie wychowac dziecko, i przedewszystkim czy jest
            > gotowa na dziecko. Jesli juz zostaje porzocona, powinna dbac o siebie i
            > ddziecko a tamta osoba sie nie przejmowac.

            Czy to oznacza, że jesteś za zniesieniem praw alimentacyjnych?

            >
            > W swietle prawa jest to o wiele trudniejsze do rozwiazania jesli chodzi o
            > zwiazki homoseksualne w tym sie zgodze.
            >
            > P.S Nie bojowniczko a Bojowko:)

            OK Bojówko :)
            • khaki3 Re: Dwie dziewczyny zakochały się w sobie. 22.02.06, 22:32
              Nie jestem. Jednak kobieta w ciazy, matka, nie moze pozwolic sobie tylko i
              wylacznie na pomoc finansowa ze strony mezczyzny/ kobiety. Powinna miec
              swiadomosc tego, ze dziecko "chlonie" duza ilosc pieniedzy, wiec powinna byc
              choc czesciowo niezalezna finansowo. Zreszta zawsze twierdzilam i twierdzic
              bede, ze decydujac sie na dziecko trzeba miec swiadomosc ile to dziecko
              potrzebuje milosci, opieki, czulosci, uwagi i pieniedzy ( niestety dziecko sama
              miloscia nie naje sie)
    • nattashaa Hymen podstawowe pytanie 22.02.06, 22:27
      Kto jest aktywista w walce o rownouprawnienie?:)
      • hymen Re: Hymen podstawowe pytanie 22.02.06, 22:36
        nattashaa napisała:

        > Kto jest aktywista w walce o rownouprawnienie?:)

        A dlaczego pytasz? Masz jakieś podejrzenia?
        • nattashaa Re: Hymen podstawowe pytanie 22.02.06, 22:38
          Zupelnie neutralnie pytam. Duzo mowi sie o feminizmie, malo o rownouprawniwniu
          w prawie opieki nad dziecmi, wiec gdzie to rownouprawnienie? Czy matka musi byc
          patologia skonczona, zeby dziecko mogl wychowywac ojciec?
          • khaki3 Re: Hymen podstawowe pytanie 22.02.06, 22:39
            Jest przekonanie i stereopty, ze matka lepiej wychowa dziecko niz ojciec. Choc
            dla mnie to bzdura.
            • nattashaa Re: Hymen podstawowe pytanie 22.02.06, 22:40
              Dlatego musieli cie pozbawic praw?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka