Dodaj do ulubionych

Życiowy kogel-mogel

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.02, 17:50
Nie martw się mam 34 lata nie mam męża,dzieci głupio się
zakochałam.Dobrze że mam fajną pracę ifajne kierownictwo.Miałam
szczęście że na nich w życiu trafiłam.Pamiętaj nie martw się
przed tobą całe życie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Madzia Re: Życiowy kogel-mogel IP: *.mostostal.gda.pl 29.11.02, 08:02
      a ja mam 26 lat-brak męża, dzieci, jeszcze chwila i brak pracy.
      Też głupio-ba, potwornie głupio sie zakochałam. Zniknęłam dla
      innych na parę lat a on...odszedł...tuz przed ślubem..bez
      słowa...jak żyć?
      • Gość: julka Re: Życiowy kogel-mogel IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 29.11.02, 13:14
        Gość portalu: Madzia napisał(a):

        > a ja mam 26 lat-brak męża, dzieci, jeszcze chwila i brak pracy.
        > Też głupio-ba, potwornie głupio sie zakochałam. Zniknęłam dla
        > innych na parę lat a on...odszedł...tuz przed ślubem..bez
        > słowa...jak żyć?
        ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
        Madzia, to nie jest tak, że bez faceta tylko siąść i płakać. Jak się tak
        naprawde mocno zastanowić, to w życiu masz naprawde i do końca TYLKO SIEBIE, i
        nikt cię nie pocieszy, jeśli sama tego nie zrobisz. Jeśli ktoś odchodzi to
        znaczy, że przyjdzie ktoś inny; tylko musisz miec oczy szeroko otwarte.
        Trzymanko:-)
        • Gość: ................ Re: Życiowy kogel-mogel IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 29.11.02, 18:54
          Pewnie ze przyjdzie, i to byc moze nie jeden. Bedziesz miala z
          czego wybierac. Tylko zrob tak, zeby Ci znowu nie uciekal. Jezeli
          juz ma koniecznie odejsc, nie trzymaj go, bo i tak nie poslucha.
          On odszedl do innnej, ktos przyjdzie od innej, i tak sie zycie
          toczy dosc czesto. Pozdrawiam
          • Gość: julka Re: Życiowy kogel-mogel IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 29.11.02, 19:10
            Właśnie, trzeba mieć dystans: jest-nie ma, przyjdzie-pójdzie, krzyżyk na drogę.
            Kobiety zdecydowanie zbyt często wiążą swoje szczęście z posiadaniem faceta.
            a facet to tylko jeden z elementów życiorysu, nie jedyny, i wcale nie jestem
            pewna czy "chłop" to taki znowu los na loterii. Różnie bywa, czasem wolę jak
            mój facet znika mi z oczu, dopiero wtedy wiem co to szczęście...
            • Gość: ................. Re: Życiowy kogel-mogel IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 01.12.02, 02:03
              Nie wiem jakie to szczescie z tym chlopem sie wiaze, ale z
              "baba" widze roznice w zyciu. Bez kobiety nawet gdybym wygral
              te wielkie miliony na loterii, bylbym niczym i nic by mnie nie
              cieszylo tak jak "baba" przy boku.
              • Gość: julka Re: Życiowy kogel-mogel IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 01.12.02, 12:24
                No tak, bardzo miłe podejście, tylko że nie masz podpisanego aktu własności na
                swoją "babę" i gdyby odeszła to musiałbyś żyć dalej sam. Chodzi mi o to, że
                inni ludzie są ważni, ale często odchodza w swoją stronę i pozostajemy sami ze
                sobą i trzeba coś z tym zrobić. Gdy nie ma się czegoś własnego i dla siebie
                wtedy najłatwiej się totalnie załamać.
                • Gość: ................ Re: Życiowy kogel-mogel IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 02.12.02, 01:45
                  A niby po co mi ten akt wlasnosci na "babe". Z niewolnica
                  do lozka chodzic nie chce, a i smaku w tym bym tez nie
                  znachodzil. Zreszta, im mocniej ja sie trzyma, tym bardziej jej
                  chce sie wyrwac - taka to juz wasza babska natura. Sprawa wiec
                  zamyka sie w tym, by ona miala potrzebe bycia ze mna. Niech
                  czasami pomysli o tym bym jej nie zostawil i niech stara sie
                  zatrzymac mnie przy sobie. Ja ze swojej meskiej strony wszystko
                  potrzebe wypelniam dobrowolnie i z przyjemnoscia. Jak juz
                  wspomnialem babe musze miec, nie ta to inna. Sam byc nie moge,
                  jak Ty to sugerujesz. Wariacji bym dostal. Pozdrawiam
                  • Gość: Lena Re: Życiowy kogel-mogel IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 02.12.02, 17:29
                    zgadzam sie z Toba - zadna przyjaciolka, przyjaciel, mama czy pies nie zastapia
                    tego kochanego/kochanej. Nawet jesli jest daleko, tp wazna jest swiadomosc ze
                    jest i - od razu lepiej sie zyje, do najblizszego spotkania szybciej mija czas!
                    Inaczej - czlowiek usycha ... Tego nie da sie zastapic zakupami, praca,
                    udawaniem ze nie ma sie czasu - to sa tylko glupie wymowki przed samym soba.
    • Gość: anka Re: Życiowy kogel-mogel IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 21:54
      Cieszę,że tego człowieka nie ma już w moim życiu jedna strona
      nie może kochać za dwoje.
      • Gość: ................ Re: Życiowy kogel-mogel IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 03.12.02, 02:03
        On byc moze tez sie cieszy, chociaz tak naprawde to nie ma z
        czego.
    • Gość: magda Re: Życiowy kogel-mogel IP: *.swic.dialup.inetia.pl 08.12.02, 22:22
      ja mam dopiero kogel-mogel z powikłaniami, moj ukochany juz raz
      zniknął na pewien czas, to było ponad rok temu, potem wrócilismy
      do siebie ale tylko na rok, i cała sytuacja powtórzyła sie tylko
      w znacznie gorszym wydaniu bo z udziałem osoby trzeciej. To
      oczywiscie z jego inicjatywy. Zostałam sama, minęło pare
      miesiecy: ja - sama, nauczyłam sie radzic sobie powolutku i juz
      było coraz łatwiej i lzej, on cały czas u boku innej..., a teraz
      chce powrotu i pyta czy ja wybaczę???? Bylismy razem ponad 5
      lat, to dużo, do dzis nie rozumie dlaczego odchodził i chyba
      choc serce chce powrotu to rozsadek mowi co innego, czy warto
      wybaczyc??? czy dalej isc swoją dróżką...przeciez cos jest za
      zakretem...
      • Gość: ................. Re: Życiowy kogel-mogel IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 08.12.02, 22:35
        Wybaczyc moze nie jest warto, ale trzeba. Mysle, ze skrycie juz
        to zrobilas. Nic Ci niestety ni moge poradzic co do decyzji. Zycze
        rozsadnej i niebolesnej na przyszlosc. Pozdrawiam
      • Gość: edzia13 Re: Życiowy kogel-mogel IP: 212.244.246.* 09.12.02, 01:58
        Zawsze jest coś za zakrętem i dlatego warto iść dalej...nie oglądać się za
        siebie, po co? Skoro to tak boli. A ten Twój facet to niezły numer. Przychodzi
        i odchodzi sobie kiedy chce. Co takiego on ma w sobie, że go ciągle
        przyjmujesz? Jest wielu fantastycznych facetów dla których można stracić głowę!
        Głowę owszem, ale jest jeszcze cos takiego jak honor i szacunek dla samej
        siebie. Już to kiedyś przerabiałam w swoim zakręconym życiu i nie polecam!
        Byłam w związku 4 latka i okazało się, że zrobiło się trochę więcej kątów –
        istny koszmar!
        Nie warto się płaszczyć przed kimś kto i tak sobie zrobi co będzie chciał.
        Naprawdę nie warto.
        Pozdrawiam.
        E.
        • Gość: izka Re: Życiowy kogel-mogel IP: *.umcs.lublin.pl 10.12.02, 12:51
          cóż...Miłość wszystko wybacza i jest cierpliwa...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka