Gość: Kobieta
IP: 217.11.144.* / 192.168.100.*
25.11.02, 13:06
Staral sie o mnie przez prawie rok. Wystawal, zapraszal, kusil, ze swiata poza mna nie
widzi, bylo widac golym okiem. Wreszcie uleglam, jeszcze nie doslownie, bo tylko (?)
dusza, a jeszcze nie cialem. Wtedy on sie odwrocil na piecie. Teraz dzwoni,
umawiamy sie, pozniej on odwoluje. Juz nigdzie nie zaprasza, nie pamieta o moich
imieninach, nagle przestalam byc wazna. To boli.