Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie wiadomo o co chodzi?

26.11.02, 11:41
Moje siostry poklocily sie okropnie miedzy soba.Poszlo im o...szwagrow.Niby
normalne,bo wiadomo:szwagier to nie rodzina i mozna mu na lbie kolki
ciosac.Ale ja mam bardzo fajnych szwagrow,tylko moj chlop ,wyrodek taki, jest
do dupy i na szczescie siostrzyczki zgodnie przyznaja mi racje.W tej sytuacji
bylam niejako poza nawiasem dyskusji.moje siostrzyczki przyjechaly do mnie na
dwa dni na swiateczne zakupy i sie juz dzis od rana zaczelo.Moich
siostrzyczek mam trzy.Jedna przez druga zaczely pyskowac na swoich chlopow
juz przy sniadaniu.Stwierdzilam,ze wszystkie sa glupie,nie wiedza co maja i
lepiej niech juz ida do miasta.Tymczasem orzekly ,ze nigdzie nie ida ,bo sa
zmeczone i wlazly do lozek.Mialy sie przespac.Tymczasem awanturowaly sie o
tych szwagrow pol godziny.Kazda lubi swoich szwagrow a psy wiesza na chlopie
wlasnym.To jest podlozem konfliku.Probuje lagodzic.Wtedy na mnie wsiadaja
wspolnie.Mam w planie ugotowac na obiad zupe grzybowa na oleju
rycynowym.Niech sie kloca w toalecie:-))))))
Nasunela mi sie w zwiazku z tym ciekawa mysl-pytanie:Dlaczego my kobiety
potrafimy docenic cudzego chlopa a wlasnego nie?No nie mowie tu o pijakach i
nierobach.Mowie o normalnych mezach.
Obserwuj wątek
    • agniecha27 Wiadomo, o co chodzi ;) 26.11.02, 11:50
      ... bo jak chwalimy, to też jest źle...
    • kini Re: Dlaczego nie wiadomo o co chodzi? 26.11.02, 11:52
      > Nasunela mi sie w zwiazku z tym ciekawa mysl-pytanie:Dlaczego my kobiety
      > potrafimy docenic cudzego chlopa a wlasnego nie?No nie mowie tu o pijakach i
      > nierobach.Mowie o normalnych mezach.

      1) Bo innych znamy powierzchownie (zalety), a naszych dogłębnie (zalety + wady)
      2) Zakazany owoc lepiej smakuje / Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.

      O!
      • liloom Re: Dlaczego nie wiadomo o co chodzi? 26.11.02, 12:47
        Mam ochote napisac... ale nie napisze:)))
        Wiec dodam za Kini:
        - Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.
        Racja:)
      • vika411 Re: Dlaczego nie wiadomo o co chodzi? 26.11.02, 12:53
        kini napisała:

        > > Nasunela mi sie w zwiazku z tym ciekawa mysl-pytanie:Dlaczego my kobiety
        > > potrafimy docenic cudzego chlopa a wlasnego nie?No nie mowie tu o pijakach
        > i
        > > nierobach.Mowie o normalnych mezach.
        >
        > 1) Bo innych znamy powierzchownie (zalety), a naszych dogłębnie (zalety +
        wady)
        > 2) Zakazany owoc lepiej smakuje / Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
        >
        > O!
        No dobra,dobra ale z ich wymiany pogladow wynika,ze moi szwagrowie nie umieja
        rozmawiac ze swoimi zonami.jak one o gruszce to oni o pietruszce albo ida na
        ryby,na zebranie,do kolegi...kazdy powod jest dobry,zeby sie wymigac od
        konstruktywnej rozmowy z zona.Zapytalam wiec na czym polega ta konstruktywna
        dyskusja.Okazalo sie,ze przewaznie na wyciaganiu od zarania dziejow tego czego
        nie zrobili a mogli a celem jest poprawianie im charakterow poprzez krytyke
        izmuszanie ich do odczuwania wyrzutow sumienia.Zapytalam wiec czy konkretnie
        wiedzieli o co chodzi.Odpowiedz:PRZECIEZ DEBILAMI NIE SA, MOGA SAMI SIE
        DOMYSLIC.
        Jednym slowem moim siostrzyczkom sie zdaje, ze maz to Duch Swiety,wszystko
        wie,ale tego nie realizuje bo mu sie nie chce...w ramach"obrazenia sie" nie
        informuja tych biedakow o aktualnych zachciankach,biedacy maja sie domyslac
        sami a jak tego nie robia to juz smierdzi rozwodem na kilometr.Znajdzcie mi
        recepte na uswiadomienie tym naiwniaczkom,ze mezczyzna tez czlowiek i nie moze
        ciagle sie tylko domyslac o co damie chodzi!!!!!!!One tego pojac nie chca,ze
        czasem wystarczy konkretnie powiedziec...


        • kini Re: Dlaczego nie wiadomo o co chodzi? 26.11.02, 13:01
          Bo baby to głupie są.
          • liloom Re: Dlaczego nie wiadomo o co chodzi? 26.11.02, 13:15
            kini napisała:

            > Bo baby to głupie są.
            dobrze gadasz: baby
    • pajdeczka Jak nie wiadomo o co chodzi.... 26.11.02, 13:52
      ...to pewnie chodzi o pieniądze.
      • Gość: jorgen Vika, masz rację!!! IP: proxy / *.man.polbox.pl 26.11.02, 14:27
        Baby nie powiedzą wprost, każą się "domyslać". Potem milkną na dłuższy czas
        jednocześnie mając pretensje że nie potrafimy z nimi gadać. Gadać wtedy z kim?

        Czasami baby robią sobie z tego świetną zabawę!

        Ale jeśli to robią na poważnie to radzę takiej wrócić do przedszkola.



        • pajdeczka Ja woll, naturliche! 26.11.02, 14:29
          Gość portalu: jorgen napisał:

          > Baby nie powiedzą wprost, każą się "domyslać". Potem milkną na dłuższy czas
          > jednocześnie mając pretensje że nie potrafimy z nimi gadać. Gadać wtedy z kim?
          >
          > Czasami baby robią sobie z tego świetną zabawę!
          >
          > Ale jeśli to robią na poważnie to radzę takiej wrócić do przedszkola.
          >
          >
          >

          Tylko że Vika, wg Twojej sugestii, właśnie nie milczała, a męża i tak nie
          utrzymała przy sobie. Może jej siostry są właśnie mądrzejsze?
          • Gość: jorgen Re: Ja woll, naturliche! IP: proxy / *.man.polbox.pl 26.11.02, 14:59
            Miałem na myśli kobiety takie jak jej siostry.

            Z drugiej strony są baby ujadające bez przerwy, też nie do zniesienia.

            Może Vika jeszcze nie znalazła faceta typu "słuchacz"?

            Cholera! Jednak muszę jechać do tego Wiednia i sprawdzić!

            Vika, jesteś tam?
            • vika411 Re: Ja woll, naturliche! 26.11.02, 15:53
              Gość portalu: jorgen napisał:

              > Miałem na myśli kobiety takie jak jej siostry.
              >
              > Z drugiej strony są baby ujadające bez przerwy, też nie do zniesienia.
              >
              > Może Vika jeszcze nie znalazła faceta typu "słuchacz"?
              >
              > Cholera! Jednak muszę jechać do tego Wiednia i sprawdzić!
              >
              > Vika, jesteś tam?
              Jestem kochanie:-)Prosze bardzo-przyjedz.I zapewniam Cie ,ze mam chlopa i
              kochanka i obaj ze mna wytrzymuja.Tylko ja nie moge z wlasnym chlopem
              wytrzymac.Ale to ponoc normalne:-)
              • Gość: jorgen Re: Ja woll, naturliche! IP: proxy / *.man.polbox.pl 26.11.02, 16:02
                Czy to znaczy że jeden jest do słuchania a drugi do gadania?

                To byłoby bardzo miłe!
                • vika411 Re: Ja woll, naturliche! 26.11.02, 16:36
                  Gość portalu: jorgen napisał:

                  > Czy to znaczy że jeden jest do słuchania a drugi do gadania?
                  >
                  > To byłoby bardzo miłe!
                  Co ty z tym gadaniem!Kochanek jest nie po to ,zeby mu zycie zatuwac.Zreszta jak
                  sama nazwa wskazuje zazwyczaj jest bardziej atrakcyjny od meza a wiec nalezy o
                  niego dbac:-)Skoro maz dorobil sie imponujacego poroza ,widac sobie na to
                  solennie zasluzyl i juz nie ma z nim o czym gadac:-)))))))))a z kochankiem
                  raczej gadac nie ma czasu bo sa zajecia z nim bardziej frapujace,wiec nie mam
                  okazji na wielkie gadulstwo.
                  • Gość: jorgen Re: Przepraszam Vik IP: proxy / *.man.polbox.pl 26.11.02, 16:56
                    ale to pajdeczka połączyła gadulstwo i ciebie.

                    Jeśli faceci są lepsi w czym innym niż w gadaniu to powiedz siostrom żeby nie
                    wymagały od swoich niczego więcej niż mruczenia :-)


                    • vika411 Re: Przepraszam Vik 26.11.02, 17:03
                      Gość portalu: jorgen napisał:

                      > ale to pajdeczka połączyła gadulstwo i ciebie.
                      Ciekawe na jakiej podstawie?Juz od dluzszego czasu nie mam okazji z nia gadac
                      bo uznalam,ze jej poprostu nie ma:-))))))))))))))))
                      >
                      > Jeśli faceci są lepsi w czym innym niż w gadaniu to powiedz siostrom żeby nie
                      > wymagały od swoich niczego więcej niż mruczenia :-)
                      >
                      Juz im powiedzialam ale nie dociera.One chyba musza doprowadzic do tego ,ze ich
                      mezowie zafunduja sobie kochanki...wtedy ich moze docenia ale watpliwe czy
                      przyjdzie im do glowy,ze same sobie sa winne:-))))))))))
                      Bardzo dawno walcze o meskie prawa w malzenstwie i dlatego sie narazam na uwagi
                      w stylu pajdy.
                      • murzynka sluchaj Vik 26.11.02, 19:24
                        vika411 napisała:

                        > Bardzo dawno walcze o meskie prawa w malzenstwie i dlatego sie narazam na
                        uwagi w stylu pajdy.


                        Bo pajda sama ma poroze, dlatego Ciebie tak nienawidzi. Jestes dla niej
                        personifikacja jej nieudanego malzenstwa. Vika, jak mozesz:)
                        A teraz abrakadabra, czekam na jej mily komentarz hiih:)
                        • vika411 Re: sluchaj Vik 26.11.02, 23:27
                          murzynka napisała:

                          > vika411 napisała:
                          >
                          > > Bardzo dawno walcze o meskie prawa w malzenstwie i dlatego sie narazam na
                          > uwagi w stylu pajdy.
                          >
                          >
                          > Bo pajda sama ma poroze, dlatego Ciebie tak nienawidzi. Jestes dla niej
                          > personifikacja jej nieudanego malzenstwa. Vika, jak mozesz:)
                          > A teraz abrakadabra, czekam na jej mily komentarz hiih:)
                          pajda pajda ale mnie sie zdaje,ze moja najstarsza z mlodszych siostrzyczek
                          popadla w neurotyzm.Mysli,ze jak ma 35 lat to juz sie strasznie postarzala i
                          jest mniej atrakcyjna...kochanka jej sie zachcialo.Zeby sprawdzic co jeszcze
                          jest warta!Jesssssssuuuuuu!!!!!!!Pan Bog mnie pokaral glupia siostra.Wiem co
                          zrobie!Opieprze szwagra,za to,ze ona ma obnizone libido:-))))Jak nie poskutkuje
                          to jej doradze niech bierze sobie kochanka jak najpredzej!!!!!!!!Czy mam racje
                          kobietki?:-)))))madry kochanek uratowal niejedno malzenstwo:-)))))))Ale mam z
                          tymi cholerami rozrywek!!!!!!Wesolo mi dzisiaj dzien uplynal:-)))))Na razie
                          spia.Rano wstana z nowymi pomyslami.Znam je!W koncu jestesmy siostrami.-)
                          • vika411 No i mowilam!!!!!!zaczelo sie od 4.00 rano!!!!!!!! 27.11.02, 09:31
                            Nie wiadomo kiedy moja najmlodsza siostra wstala,ubrala sie i wyszla z domu.Nie
                            powiedziala nikomu o tym.Wszyscy spali jeszcze snem sprawiedliwych ,kiedy
                            zadzwonil telefon.jakis facet przedstawil sie polskim nazwiskiem po niemiecku i
                            zapytal o mnie.W koncu meski glos zapytal po polsku:
                            -Czy zna pani pania Gosie?
                            Zdebialam.Po pierwsze pomyslalam,ze mam do czynienia z kims kto robi kawaly,po
                            drugie przypomnialam sobie wszystkie znajomosci o tym imieniu.Po trzecie
                            uslyszalam w sluchawce szloch i szamotanine:
                            -To ja!-Zawyla majmlodsza czesc mojego rodzenstwa.Nie wiem gdzie jestem...
                            -Jak to gdzie jestes!!!!!-zdziwilam sie-W lozku jestes...chyba-zaczelam
                            przytomniec.
                            -NIEEEEE!Nie wiem gdzie jestem....
                            W nastepnej sekundzie wyrwal mnie z oslupienia ten sam meski glos:
                            -Pani poda adres to ja odesle taksowka.
                            -Rany Boskie gdzie jestescie?-Wrzasnelam.
                            -Na Donau Insel-odrzekl moj rozmowca.
                            -Jakim cudem???????-zawylam.To jest kawal drogi...
                            -Pani siostra zabladzila,chyba...czy ona jest normalna?-znizyl glos do szeptu.
                            -Do wczoraj byla ale niech pan uwaza,nigdy nic nie wiadomo...
                            -Przestan sie wyglupiac!-ryknal najmlodszy pomiot w rodzinie.-Daj temu panu
                            adres!!!!!ja chce do domu!!!!!!!!!
                            Podalam ten adres.Po polgodzinie oboje przyjechali.Zaplacilam taksowkarzowi.Z
                            opowiesci dzentelmena,ktory ja przywiozl a ktorego moja siostra caly czas
                            trzymala kurczowo za reke wynikalo,ze znalazl ja o 7 rano na lawce skulona i
                            przemoczona do suchej nitki.Moja siostrzyczka,wiedziona wrodzonym instynktem i
                            inklinacjami do srodowiska wodnego,wstala rano chcac rozejrzec sie po okolicy
                            bo nie mogla spac.Rozejrzala sie dosc dokladnie i ocknela sie z fascynacji
                            turystyki pieszej nad czyms co przypominalo jej poniekad ukochane mazurskie
                            jeziora...W kazdym razie bylo duze,dlugie i mokre...stwierdzila to
                            poslizgnawszy sie na kamieniu i wleciawszy po pas do wody.Wylazla na
                            brzeg.Usiadla na lawce i zaczela plakac.plakala sobie spokojnie kiedy zjawili
                            sie robotnicy ukladajacy jakies rury w wykopach.Rozmawiali przy tym po
                            niemiecku.Brali ja przy tym za narkomanke.W pewnej chwili jeden z nich zaklal w
                            naszym rodzimym jezyku.Na to pannica zerwala sie jak oparzona i przyssala sie
                            do niego na amen.Zlapala go za reke,ktorej juz nie puscila az do chwili,kiedy
                            jej kazalam isc do wanny.W kazdym razie jej wybawca zrozumial z jej
                            nieprzytomnego belkotu,ze przyjechala do siostry,ze samowolnie poszla na spacer
                            i sie zgubila.Nie ma do mnie adresu ,numeru telefonu,dokumentow ani pieniedzy...
                            Gdzie mieszkam nie wie bo nie mogla zapamietac nazwy ulicy.
                            -To bylo cos jakby od kotow...-tyle umiala z siebie
                            wydusic.Rzeczywiscie...Kettenbrükengasse...nieduza roznica:-)))))).Na szczescie
                            przypomniala sobie,ze mamy sklep i z czym.Na tej podstawie facet odnalazl numer
                            sklepowego telefonu...Uffff.
                            Teraz siedzi w lozku pod pierzyna,szczeka zebami bo ma dreszcze,gapi sie na
                            swojego wybawce i...oj...ona jedna z nas czterech jeszcze nie jest
                            mezatka...Biedny Rysiu,moj przyszly szwagier!Ten dzentelmen tez sie jakos tak
                            miekko na nia gapi i od dwoch godzin wcale sie nie wybiera do pracy !!!!!!!!
                            A nie mowilam,ze mam z nimi wesolo?Mam nadzieje,ze w nocy pojada.Przynajmniej
                            dwie starsze...bo Gosia napewno bedzie chora....

                            • marucha1 Re: No i mowilam!!!!!!zaczelo sie od 4.00 rano!!! 27.11.02, 12:29
                              Rewalacja! Parafrazujac znane powiedzenie:"..Od rodziny chron mnie Panie z
                              wrogami sam sobie poradze.."
                              A poza tym pozdrawiam i zycze cierpliwosci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka