Dodaj do ulubionych

Bezpłodność

IP: *.tele.pw.edu.pl 02.12.02, 19:37
"Dowiedziała się od księdza, że dziecko poczęte in vitro nie może być ochrzczone. Ksiądz jej tłumaczył, że rodzice, oddając dziecko
do chrztu, zobowiązują się, że wychowają je w wierze katolickiej, a sami przy poczęciu popełnili grzech.........
Ksiądz chyba też zadręczał się tą rozmową, bo później wrócił. Przyszedł i powiedział, że wierzy, że dobry Bóg będzie rozgrzeszał
według intencji. Jeśli ktoś uważa, że dając w ten sposób życie, nie czyni nic złego i postępuje w zgodzie z własnym sumieniem, to
będzie rozgrzeszony."

Chyba Opatrznosc pokierowala krokami tego ksiedza, nakazujac mu wrocic...

Z drugiej strony, fakt zamrazania embrionow stawia nas w obliczu bardzo ciekawych problemow etycznych (a wierzacych,
dodatkowo w obliczu problemow teologicznych). Z genetycznego punktu widzenia embrion jest istota ludzka w najwczesniejszym
stadium rozwoju (co z tego wynika, to juz problem do dyskusji). Pojawia sie pytanie: czy zamrozony embrion zyje, czy nie? Z punktu
widzenia fizjologii - nie (nie odbywaja sie zadne procesy zyciowe). Wobec tego zniszczenie zamrozonego embriona nie jest jego
zabiciem (materia nieozywiona przechodzi w nieozywiona). Czy wobec tego zamrozenie jest zabojstwem? Tez nie, bo embrion moze
zostac ozywiony... Mamy wiec cos w rodzaju "smierci na raty".
A co powiedza na to zwolennicy teorii, ze embrion w momencie swojego powstania otrzymuje dusze? Co sie z nia dzieje w momencie
zamrozenia? Istnieje czy nie, a moze jakos pół-istnieje? Ja sie tu z nikogo nie wysmiewam (sam sie uwazam za wierzacego), po
prostu widze nierozwiazany problem, do tego bardzo ciekawy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Rodzic Re: Bezpłodność IP: *.supermedia.pl / *.cza.warszawa.supermedia.pl 02.12.02, 22:39
      Przemku,
      Ja tam wole zostawić gdybania filozofom a dzieci rodzicom.
      • Gość: kobieta Re: Bezpłodność IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 13:15
        rodzicu, czy jak ktos się zastanawia nad podstawowymi rzeczami (bo przecież
        prawo do zzycia jest podstawą) to zaraz jest filozofem?
    • Gość: Slawek Re: Bezpłodność IP: *.mnc.pl 02.12.02, 23:35
      Przemek, czy Ty trzeźwy jesteś?
      Gdzieś Ty sie urodził? w jakim kraju żyjesz? Masz chociaż cień pojęcia, ile
      wysiłku, łez i pieniędzy moze kosztowac leczenie niepłodności (niezamierzonej
      bezdzietnosci - a propos). Widac ze jesteś facetem, do tego młodym i niewiele
      widzącym poza sobą. Poczytaj opowiesci kobiet na forum nieplodnosć, zapis ich
      walki.
      Ludize walcza z czasem, brakiem nadziei i pieniedzy na leczenie - potrafi
      kosztowac kilkadziesiat tysiecy - a tY z jakimis embrionami wyjeżdzasz, kurde
      facet troche rozwagi i pokory.
      PS- powiedz mi jeszcze, dlaczego tyle pedałów jest wśród księży,czy to nie
      wiekszy grzech niz leczenie sie z choroby cywilizacyjnej.
      • aise_ Sławek 03.12.02, 15:06
        litości...

        Już nie przesadzajmy z poprawnością polityczną. Niepłodnośc jest niepłodnością
        jakkolwiek byś tego nie chciał nazwać. To nie jest obraźliwe określenie... To
        smutne, że przyczepiasz się do głupot a nie zwracasz uwagi na to, że Przemek
        rzeczywiście poruszył ciekawy problem.

        Wszyscy wiemy jak moga się czuć pary nie mogące się doczekać dzieci. Wszyscy
        wiemy jak kosztowne jest leczenie. Wszyscy rozumiemy dramat. Zalożę się, że
        Przemek też wie, ale dostrzegł w sprawie jeszcze inne aspekty... To też może
        być dla kogoś ważne, wiesz?

        A tak na marginesie i z całym szacunkiem, powtorzę po raz kolejny na forum, że
        antyklerykalizm nie zwalnia z myślenia...
        • Gość: kobieta Re: Sławek IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 13:17
          mój pierwszy komentarz był do poprzedniego postu,tylko technika mnie
          przerosła...
      • Gość: kobieta Re: Bezpłodność IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 13:16
        niepotrzebnie się rzucasz. Ale zawsze tak było,że prawda w oczy kole
    • fe_male Re: Bezpłodność 03.12.02, 15:21
      Myślę, że im bardziej nauka się rozwija i coraz dziwniejszych rejonów dotyka
      tym trudniej jest dopasować zasady wynikające z religii.

      fe_Pa
      • Gość: ................. Re: Bezpłodność IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.12.02, 03:41
        Kto dzisiaj przejmuje sie jakimis zamrozonymi embrionami. A co
        powiesz o aborcji? Ci ktorzy to robia nie uwazaja ze zabijaja
        zycie. W niektorych krajach (Indie np.) kobiety dosc czesto zabijaja
        nowonarodzone dziewczynki tylko i wylacznie dlatego ze nie urodzily
        sie chlopakami. Te z kolei nie moga powiedziec ze chca zyc, ba,
        nawet je sie nie pyta o to, bo i po co. Swiat jest niestety
        bardzo brutalny w wielu aspektach i chyba wciaz bardzo
        niesprawiedliwy, by nie rzec obludny.
        • alfika Re: Bezpłodność 04.12.02, 08:57
          Jak widzisz na tym forum, ktoś jednak przejmuje się zamrożonymi
          embrionami - więc to chyba nie tak do końca prawda, że świat
          jest zły, brutalny i nic w nim dobrego (prosta droga do nadania
          sobie prawa: więc ja też mogę być zły). Nie popieram.
          • Gość: ................. Re: Bezpłodność IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 05.12.02, 02:35
            alfika napisała:

            > Jak widzisz na tym forum, ktoś jednak przejmuje się zamrożonymi
            > embrionami - więc to chyba nie tak do końca prawda, że świat
            > jest zły, brutalny i nic w nim dobrego (prosta droga do nadania
            > sobie prawa: więc ja też mogę być zły). Nie popieram.
            *Smiesznie to troche ujelas. Czlowiek zly wcale nie nadaje sobie
            prawa do bycia zlym. On nim poprostu jest. Taksmo czlowiek
            dobry, nie mysli o zle, gdyz zyjace w nim dobro nakazuje mu
            czynic dobre czyny, co zreszta jest mu naturalne. A swiat
            ogolnie (zaznaczam: ogolnie) jest brutalny i zly niestety. Jednostki
            szukajace prawdy gina w nim niezauwazalnie. Zreszta, pojecie
            prawdy tez jest problemem obecnie (zawsze bylo) trudnym do
            sprecyzowania. Wiekszosc zyje tak jak im pasuje, co zreszta
            rozumiem. Tylko dlaczego inni musza sie stosowac do regul
            wytyczanych przez kilku?
            • Gość: Anton Re: Bezpłodność IP: 195.94.207.* 05.12.02, 11:53
              Gość portalu: ................. napisał(a):

              > *Smiesznie to troche ujelas. Czlowiek zly wcale
              nie nadaje sobie
              > prawa do bycia zlym. On nim poprostu jest.
              Taksmo czlowiek
              > dobry, nie mysli o zle, gdyz zyjace w nim
              dobro nakazuje mu
              > czynic dobre czyny, co zreszta jest mu
              naturalne. A swiat
              > ogolnie (zaznaczam: ogolnie) jest brutalny i zly
              niestety.

              Cóż to za bzdurna filozoifa?
              Ludzie źli są źli, bo są źli. Dobrzy są dobrzy, bo są
              dobrzy. Co to za brednie? Ludzie są z grubsza tacy sami,
              a źli albo dobrzy są jeśli tego chcą. To się nazywa wolny
              wybór.
              • Gość: AD Re: do Gościa.......................... IP: proxy / *.eltur.com.pl 05.12.02, 13:41
                I właśnie o tym pisałam, co możesz przeczytać w poście Antona.
                Twój wybór, czy jesteś dobry czy zły - Twój, nie świata. Dlatego
                sensownym jest mimo wszystko przejmować się.
              • Gość: ................. Re: Bezpłodność IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 05.12.02, 21:06
                Gość portalu: Anton napisał(a):

                > Gość portalu: ................. napisał(a):
                >
                > > *Smiesznie to troche ujelas. Czlowiek zly wcale
                > nie nadaje sobie
                > > prawa do bycia zlym. On nim poprostu jest.
                > Taksmo czlowiek
                > > dobry, nie mysli o zle, gdyz zyjace w nim
                > dobro nakazuje mu
                > > czynic dobre czyny, co zreszta jest mu
                > naturalne. A swiat
                > > ogolnie (zaznaczam: ogolnie) jest brutalny i zly
                > niestety.
                >
                > Cóż to za bzdurna filozoifa?
                > Ludzie źli są źli, bo są źli. Dobrzy są dobrzy, bo są
                > dobrzy. Co to za brednie? Ludzie są z grubsza tacy sami,
                > a źli albo dobrzy są jeśli tego chcą. To się nazywa wolny
                > wybór.
                * Czyz ja nie tak wlasnie napisalem? Ja pisze ze czlowiek
                zly nim (zlym czlowiekiem) poprostu jest, a Ty: "ludzie zli sa zli,
                bo sa zli". Czyz to nie jest to samo? W rozmowie a raczej
                mojej odpowiedzi komus wczesniej chodzilo o "nadawanie sobie
                prawa" do bycia zlym, jak ktos to zasugerowal. Nie chodzi
                wlasnie o zadne nadawanie sobie jakichkolwiek tu praw lecz wyboru,
                jak piszesz bycia zlym lub dobrym -zgadzam sie. Maly czlowiek praw
                zadnych nie nadaje. On je ma juz nadane. To jest jego wybor czy
                je respektuje i wypelnia lub nie. Czasem zlo odgornie nalozone
                na czlowieka sklania go dosc czesto nieswiadomie jak tez i
                nieraz swiadomie z koniecznosci wypelniania praw powiedzmy
                obywatelskich do popelniania lub kontynuacji zla. Ale to juz
                inny temat do rozwazania, a raczej sprecyzowania, co jest
                dobrem ogolnym a co zlem. Pozdrawiam
              • Gość: .................. Re: Bezpłodność IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 05.12.02, 21:17
                Gość portalu: Anton napisał(a):


                > Cóż to za bzdurna filozoifa?
                > Ludzie źli są źli, bo są źli. Dobrzy są dobrzy, bo są
                > dobrzy. Co to za brednie? Ludzie są z grubsza tacy sami,
                > a źli albo dobrzy są jeśli tego chcą. To się nazywa wolny
                > wybór.
                * Poprzednio zle odebralem Twoja interpretacje ludzi dobrych i
                zlych, dlatego tez napisalem ze mowimy o tym samym. Nie
                zauwazylem znaku zapytania, ktory zmienia sens. Coz Ci moge
                powiedziec? Zgodzisz sie chyba z tym, ze sa ludzie dobrzy i zli.
                Oni poprostu sa. To, ze dosc czesto i przewaznie sa z wyboru
                - masz racje. Jest roznica pomiedzy czlowiekiem dobrym a zlym. Tak
                wiec ludzie nie sa tacy sami, gdy chodzi o ich czyny. Z tym
                sie nie zgadzam.
                • alfika Re: Bezpłodność 06.12.02, 09:13
                  Mam wrażenie, że dzielisz świat na białe i czarne - ludzi
                  dobrych i złych.
                  Ale jeśli założymy, że człowiek jest z natury wolny i sam
                  decyduje, to już tylko do niego należy wybór jak się zachowa w
                  danej sytuacji.
                  Nie ma czegoś takiego, jak odgórny nakaz bycia złym czy dobrym -
                  jesteś człowiekiem posiadającym wolną wolę lub, jak kto woli,
                  wolny wybór: od Ciebie zależy, co wybierasz.
                  Czy podporządkowujesz się i jesteś w zgodzie z niby-trendami, w
                  które wierzysz (świat jest zły, okrutny itp. - co za wygodna
                  filozofia zwalniająca z myślenia i decydowania!).
                  Czy może wybierzesz trochę wysiłku, narażenie się na śmieszność
                  (choćby uwagi : "a kto się dziś tym przejmuje?!"), ale przy tym
                  masz świadomość, że Ty wybrałeś swoje zachowanie czy
                  przemyślałeś opinię.
                  Proponuję to drugie - świat od razu zyska w Twoich oczach :)))
                  • Gość: .................. Re: Bezpłodność IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 07.12.02, 03:10
                    alfika napisała:

                    > Mam wrażenie, że dzielisz świat na białe i czarne - ludzi
                    > dobrych i złych.
                    > Ale jeśli założymy, że człowiek jest z natury wolny i sam
                    > decyduje, to już tylko do niego należy wybór jak się zachowa w
                    > danej sytuacji.
                    > Nie ma czegoś takiego, jak odgórny nakaz bycia złym czy dobrym -
                    > jesteś człowiekiem posiadającym wolną wolę lub, jak kto woli,
                    > wolny wybór: od Ciebie zależy, co wybierasz.
                    > Czy podporządkowujesz się i jesteś w zgodzie z niby-trendami, w
                    > które wierzysz (świat jest zły, okrutny itp. - co za wygodna
                    > filozofia zwalniająca z myślenia i decydowania!).
                    > Czy może wybierzesz trochę wysiłku, narażenie się na śmieszność
                    > (choćby uwagi : "a kto się dziś tym przejmuje?!"), ale przy tym
                    > masz świadomość, że Ty wybrałeś swoje zachowanie czy
                    > przemyślałeś opinię.
                    > Proponuję to drugie - świat od razu zyska w Twoich oczach :)))
                    * Bardzo bym chcial dzielic ludzi na dobrych i zlych, dokladniej
                    mowiac wiedziec ktory jest dobry, ktory zly (chodzi o slowa
                    wypowiadane przez dana osobe, czyny itp), ale niestety nie moge,
                    dlatego ze pojecie dobra i zla nie sa mi wykrystalizowane. Jednak
                    wierze, ze istnieje absolutna prawda dobra i zla. Kazdy z nas
                    w jakim wiec stopniu znajduje sie w wielu przypadkach pomiedzy
                    mlotem a kowadlem gdy chodzi o dobry (nie znaczy zawsze - wygodny)
                    wybor lub wlasciwa decyzje. Czasem bywa tak, ze ten dobry wybor
                    i wlasciwa decyzja okazuja sie z czasem byc na odwrot. Na odwrot
                    tylko i wylacznie dlatego ze sie nie wiedzialo czy to jest dobre
                    czy zle. Wolna wola dana nam jest wolnie nie bez przyczyny i ma
                    swoj cel w zyciu naszym, jak tez dla wierzacych w Boga, u niego
                    tez ta nasza wolnosc sie liczy. "Trendy" maja zapewne swoj
                    mniejszy lub wiekszy wplyw na kazdego z nas. Smie twierdzic, ze
                    spoleczenstwo kreuje jednostke, co byloby tez pewna prawda. Tredy
                    sa wiec rozne, dlatego wiec nie chce o nich tu mowic."A kto
                    sie tym dzis przejmuje" uzylem w celu tylko i wylacznie dlatego
                    ze wielu z nas jawnie wtoruje nurtom sobie wygodnym, choc
                    skreowanym przez innych (bogatych, slawnych itp). Mowilem z
                    obserwacji swiata ogolnie. Dosc czesto slyszy sie ze ktos mowi
                    nie od siebie, tylko powolujac sie na czyjs "autorytet", ze ten
                    czy inny tak powiedzial, choc sprawa dotyczy danej osoby
                    bezposrednio. Pamietam jak kiedys dziewczyna ktora byla wierzaca
                    powiedziala mi, ze seks zupelnie nie jest grzechem (nie byla w
                    malzenstwie). Gdy odparlem, ze byloby to raczej niezgodne z Biblia,
                    dodala- moj lekarz, ktory jest bardzo renomowanym lekarzem
                    powiedzial, ze seks jest bardzo korzystny dla zdrowia. Ja sie tu
                    oczywiscie z lekarzem zgadzam, ale.......... Byloby nobliwoscia
                    niepowtarzalna gdyby jak sugerujesz kazdy wypowiadal swoja opinie
                    tylko i wylacznie od siebie, wyplywajaca z glebi duszy. Ja tez tak
                    bym chcial. Jednak! Wypowiadac to jedno, a byc wysluchanym - to
                    zupelnie co innego. Chcialbym przede wszystkim wypowiadac opinie
                    sluszna, czyli ta oparta i znajaca ogolne dobro. Niestety nie dane
                    mi jest zawsze miec taka opinie, ze zrozumialych zapewne Tobie
                    rowniez wzgledow. Moja filozofia tego ze swiat jest zly (choc nie
                    zawsze, wszedzie i we wszystkim) od niczego mnie nie zwalnia, a
                    szczegolnie od myslenia. Taka filozofia poprostu sklania mnie do
                    mozliwie najwiekszego zamkniecia sie w sobie, w swoich wartosciach
                    (tych ktore juz okreslilem jako dobre; zle tez mam, ale staram sie
                    ich wyzbywac)i do obserwacji swiata. Chodzi mi o to, ze nie moge
                    przyjmowac ze swiata tego, o czym nie jestem przekonany ze jest
                    dobrem dla mnie lub ogolu. Przyjmowac zas z niego zlo - kolejna
                    pomylka na dluzsza mete. To cos podobnego do tego jak: lepiej nic
                    nie powiedziec niz powiedziec cos, co mialoby mi szkodzic lub byc
                    glupim stwierdzeniem. Tak wiec czasami wole przygladac sie z boku,
                    nie angazujac sie w to, czego nie wiem. Filozofia mysle
                    rozsadna. Twoja filozofia najprawdopodobniej jest bardzo ciekawa.
                    Czasem mysle ze kobieta mysli inaczej, na co zreszta mam zyciowe
                    poparte obserwacja doswiadczenie. Lubie rozne opinie, rozne
                    filozofie. Nie bez przyczyny tez lubie kobiety. Pozdrawiam
                    • alfika Re: Bezpłodność 12.12.02, 10:21
                      Twoje słowa:
                      <<Lubie rozne opinie, rozne filozofie.


                      Parę dni wcześniej:
                      <<Kto dzisiaj przejmuje sie jakimis zamrozonymi embrionami.

                      Mam nadzieję, że to wynik błyskawicznego dojrzewania myśli.
                      Pozdrawiam.



    • Gość: misiek Re: Bezpłodność IP: *.iweb.pl 04.12.02, 22:56
      NIE!!! W dzisiejszych czasach takie poglądy??? CZłowieku skąd
      się wziąłeś z seminarium, z wiejskiej parafii?? Skoro medycyna
      daje szansę spełnienia się rodzicom bezpłodnym to ty masz
      wątpliwości?? OZ grozo, kiedy to zacofanie i małomiasteczkowe
      myślenie opuści nasz cywilozawany kraj, który pretenduje do
      wstąpienia do Europy?!!!
      Nie chcę pisać co powinno się robić z takimi jak autor owego
      kontrowersyjnego listu
      • niedzwiedziczka Re: Bezpłodność 05.12.02, 11:31
        Trochę chyba za ostro. Człowiek ma dylematy etyczne i
        pyta, a Ty od razu o małomiasteczkowości. W takim razie
        pytanie: jeśli dzisiejsza medycyna daje możliwość
        "przeróbek" w genach, klonowanie ludzi, "reperowanie"
        ludzi narządami innych to nie korzystanie z tych
        wszyskich możliwości, czyli hodowani wyłącznie
        umięśnionych blondynów z niebieskimi oczami i wysokim IQ,
        powielanie ludzi, handel narządami żywych ludzi, czy
        wręcz hodowla na narządy jest według Ciebie
        małomiasteczkowością?
      • Gość: Przemek Re: Bezpłodność IP: *.tele.pw.edu.pl 05.12.02, 11:40
        Gość portalu: misiek napisał(a):

        > NIE!!! W dzisiejszych czasach takie poglądy??? CZłowieku skąd
        > się wziąłeś z seminarium, z wiejskiej parafii??

        Nie z seminarium, tylko z wyzszej uczelni technicznej, i nie z wiejskiej parafii, ale z Warszawy.

        Skoro medycyna
        > daje szansę spełnienia się rodzicom bezpłodnym to ty masz
        > wątpliwości??

        Przeciez pochwalilem ksiedza, ktory wrocil i "rozgrzeszyl" szczesliwych rodzicow. Uczynil to, narazajac sie koscielnym "ortodoksom",
        ktorych poglady wypowiedzial podczas swojej pierwszej wizyty.


        OZ grozo, kiedy to zacofanie i małomiasteczkowe
        > myślenie opuści nasz cywilozawany kraj, który pretenduje do
        > wstąpienia do Europy?!!!

        A dokad to chcesz mnie zeslac? Na Sybir? Podstaw kibitke i nie zapomnij nahajki, bo sam nie wsiade.
        A tak serio, to w zjednoczonej Europie (ktorej jestem goracym zwolennikiem) jest miejsce na rozne poglady, a juz na pewno na
        watpliwosci.

        > Nie chcę pisać co powinno się robić z takimi jak autor owego
        > kontrowersyjnego listu

        Napisz, prosze.


        P.S. Spodziewalem sie raczej ataku klerykalow (dosc lekko odnioslem sie do problemu duszy, pochwalilem ksiedza, ktory odszedl od
        "ortodoksji"), a tu nieoczekiwanie dostaje po glowie od liberalow. Moje watpliwosci dotycza nie tyle leczenia bezplodnosci, co
        pewnych spraw elementarnych: kto jest istota ludzka (czy jest nim embrion, czy nie?), jakie prawa ma embrion (czy ma prawo do
        zycia, czy ma je w pelnym zakresie?), kim jest zamrozony embrion i co z tego wynika? Czy nie wolno pytac i szukac odpowiedzi?
        • niedzwiedziczka Re: Bezpłodność 05.12.02, 14:49
          > co do pewnych spraw elementarnych: kto jest istota
          ludzka (czy jest nim embrion, czy
          > nie?), jakie prawa ma embrion (czy ma prawo do
          > zycia, czy ma je w pelnym zakresie?), kim jest
          zamrozony embrion i co z tego wy
          > nika? Czy nie wolno pytac i szukac odpowiedzi?
          >
          Odsyłam do wątku na Dziecku pt: Larwa, tam toczyła się
          podobna dyskusja
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=46&w=3039255
          • Gość: Przemek Re: Bezpłodność IP: *.tele.pw.edu.pl 05.12.02, 19:13
            niedzwiedziczka napisała:

            > Odsyłam do wątku na Dziecku pt: Larwa, tam toczyła się
            > podobna dyskusja

            Dzieki, zajrzalem. Tam jednak chodzilo raczej o dzieci juz urodzone. Dla mnie rozroznienie larwa- dorosly osobnik jest
            sztuczne. Larwa motyla jest... motylem we wczesnym stadium rozwoju, a nie odrebnym gatunkiem.

            Mysle, ze prawidlowa definicja przynaleznosci do gatunku (w tym do gatunku homo sapiens sapiens) jest
            genetyczna. Czy znaczy to, ze embrion (ktory jest, z genetycznego punktu widzenia, istota ludzka) ma byc
            traktowany jak dojrzaly osobnik? Pod wzgledem prawnym raczej nie (czy moze byc np. dziedzicem majatku?). Ze
            wzgledu na niemoznosc samodzielnego zycia, jego prawo do ochrony zycia jest rowniez ograniczone
            (pierwszenstwo ma zycie i zdrowie matki). Jest tu wiele trudnych problemow etycznych, jednak trzeba myslec i ich
            rozwiazywaniu.
      • Gość: kobieta Re: Bezpłodność IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 13:19
        dlaczego uważasz,że jeśli ktoś szanuje prawo do życia każdej istoty ludzkiej
        (czy jest to starzec, czy embrion, czy Ty...) to jest zacofany? Przykro też,że
        zło nazywasz nowoczesnościa
    • Gość: Kobieta Re: Bezpłodność IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 13:13
      Dlaczego nazywa się LECZENIEM BEZPŁODNOŚCI tego typu zabiegi? leczenie jest
      wtedy, gdy przed faktem kobieta jest bezpłodna,a po leczeniu płodna. A czy
      kobieta,która nawet urodzi dziecko sztucznie poczęte ,jest płodna?
      Co do tego,kiedy człowiek staje się człowiekiem,jest pewne: w momencie
      poczęcia. I wtedy też otrzymuje duszę. To też pewne. Wszystko poza tym jest
      tajemnicą (np. to,co się dzieje z duszą, gdy embrion jest zamrożony), skoro my
      mamy swoje tajemnice, to o ileż większe prawo do nich ma Bóg...
      Bóg wiele wybaczy i na pewno zrozumie,że ludzie nie robili tego w złej
      woli,tylko myśleli,że to dobrze. Bo chcieli obdarzyc miłością małego
      dzidziusia. Na pewno to zrozumie. Ale to nie zmienia postaci rzeczy,że aby mieć
      jedno dziecko,zabija się kilka tych,które nie miały szczęścia,a jeszcze nie
      potrafiły się obronić. Uważam ,że to okrutne.Nie wyobrażam sobie mieć dziecka,
      które żyłoby kosztem innych.
      • Gość: olifka Re: Bezpłodność IP: HUPROXY* / *.eeft.com 05.12.02, 14:25
        Droga Kobieto (jestes nia?). Radze ci przejsc sie na forum "bezplodnosc" i
        poczytac kilka postow na temat technicznej strony leczenia bezplodnosci. Tak
        LECZENIA bezplodnosci. Mezczyzni biora hormony na zwiekszenie ilosci
        produkowanych plemnikow a kobiety przyjmuja leki na zwiekszenie ilosci
        produkowanych jajeczek. To sie nazywa leczenie. Wiele razy zetknelam sie z
        pogladami, iz bezplodnosc jest przede wszystkim wina kobiety. Takie stereotypy
        powoduja, iz w rodzinach gdzie bezplodni sa mezczyzni czesto zony zwalaja wine
        na siebie by chronic swoich mezow. W ten sposob stereotypy sie poglebiaja
        (niestety). Jesli chodzi o mrozone embriony nazywane przez nas "eskimoskami".
        jest baaardzo male prawdopodobienstwo, iz ciaza sie przyjmie. Lekarze polecaja
        nie mrozic tylko odrazu transwerowac wszystkie embriony. (jesli jest ich
        oczywiscie rozsadna ilosc). Ja mialam przeprowadzany transwer 2 krotnie po 3
        embriony (razem 6). Nic sie niestety nie przyjelo. To nie jest takie proste.
        Embrion musi byc silny genetycznie i mocno przyczepiony do "brzuszka" matki by
        mogl sie rozwinac. Nie widze w tym morderstwa. Widze w tym szanse na potomstwo.
        Olifka (1 inseminacja, 2 InVitro, homeopatia, energoterapie, swiecone wody)
      • anndelumester Re: Bezpłodność 05.12.02, 16:44
        czytam Kobiętę i przecieram oczy ..mój Boże jak łatwo jest
        teoretyzować ..zwłaszcza w tym temacie..
        > Co do tego,kiedy człowiek staje się człowiekiem,jest pewne: w momencie
        > poczęcia. I wtedy też otrzymuje duszę. To też pewne. Wszystko poza tym jest
        > tajemnicą (np. to,co się dzieje z duszą, gdy embrion jest zamrożony),
        super super, znajdź mi księdza który pochowa poroniony 8 tygodniowy płód, wiesz
        z całą ceremonią przeznaczoną dla dziecka bożego ...no i co z chrztem w Kat
        Kość Kat nic na temat chrzczenia embrionów i 3 cm płodzików nie wyczytałam ....
        teoria teoria teoria
        miałam znajomych miłych, ale jednak nawiedzonych katolików, w teorii też było
        zabijanie embrionów, grzech itp itd..a potem okazało się że bezpłodnośc, że
        natura i instynkt jednak silniejsze....niż jakakolwiek teoria. jakakolwiek
        doktryna.
        życzę Ci żebyś nie musiała tak drastycznie z powodów zdrowotnych zmieniać
        zdania a.

      • fe_male Kobieto... 12.12.02, 10:55
        Czy słyszałaś o samoistnym poronieniu? Czy wzięłaś pod uwagę fakt, że wielu
        kobietom, może nawet Tobie to się przytrafiło? Tak, wiele kobiet nia ma nawet
        świadomości, że nastapiło u nich takie zjawisko. Opóźniony okres, a potem
        bardziej obfity niż zwykle. I już, był początek dziecka i nie ma. I jak nazwać
        takie zjawisko, kiedy kilkudniowy embrion wędruje poza organizm matki -
        nieumyślne morderstwo? Nie ma prostych i kategorycznych odpowiedzi. Wiem, tu
        zadziałała dla jednych natura, dla drugich Bóg i jest w porządku. A co będzie
        jak nauczymy się i temu zapobiegać. Co będzie lepsze pozostawienie spraw
        naturze i narażenie się na określenia matki, która nie chciała chorego dziecka,
        (tak chorego - poronienie to w tym przypadku eliminacja embrionu, który nie
        jest w stanie normalnie się rozwijać), czy zdanie się na naukę, medycynę, która
        za wszelką cenę doprowadzi do urodzenia. Nie mamy na szczęście takich
        dylematów, ale nie jestem pewna czy wkrótce nie pojawią się takie i następne.
        Wiem jedno, że o tym co mnie spotyka i czego doświadczam tylko ja wiem
        najlepiej i nikomu nie dam sobie narzucić jego prawdy, bo mu się wydaje, że wie
        lepiej.
        Swoją wypowiedź zakończę, wyświechtanym stwierdzeniem, wydaje Ci się, że coś
        wiesz póki tego nie doświadczysz.


        fe_Pa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka