pszczolkaa 14.03.06, 17:29 juz nie dam rady:((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pszczolkaa Re: :( 14.03.06, 17:33 ale madre stwierdzenie!takie jak jego mowczyni! Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: :( 14.03.06, 17:31 pszczolkaa napisała: > juz nie dam rady:((((((((((( widzisz? i znowu mendzisz. cierpliwosci brak do ciebie w necie a co dopiero w realu. umiesz sie usmiechac? umiesz sie czyms cieszyc? umiesz zachowywac sie normalnie? chcesz by maz przytulil? to sie usmiechnij i mu powiedz, albo sama sie przytul. usmiechnietej zonie nie odmowi. ryczacej beksie an 99% tak. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: :( 14.03.06, 17:34 nnatashaa napisała: > Maretino, kiedy ostatnio myłaś głowe? a kiedy ostatni raz czyscilas dupe? Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: :( 14.03.06, 20:46 nnatashaa napisała: > Ale z ciebie chamka i prostaczka dopasowuje sie do ciebie. widac niezle mi idzie. zdolna jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolkaa Re: :( 14.03.06, 17:34 a jesli ci sie cos nie podoba to po co czytasz?nie prosze cie o to, wiec troche kultury nalezaloby miec.Nikt cie nie prosi o pisanie. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: :( 14.03.06, 17:36 pszczolkaa napisała: > a jesli ci sie cos nie podoba to po co czytasz?nie prosze cie o to, wiec troche > > kultury nalezaloby miec.Nikt cie nie prosi o pisanie. tu sie nie prosi. tu sie pisze, jak ktos ma ochote. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: :( 14.03.06, 17:38 pszczolkaa napisała: > kultury osobistej za grosz!! ojej. zaczniesz plakc? Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolkaa Re: :( 14.03.06, 17:41 ale jestes prosta, to bije az przez monitor!!Nie wumiesz sie bronic??Smieszne hehe.Nie rozmawiam z ludzmi takiego pokroju jak Ty.A to co mowisz to wrecz mnie rozsmiesza:)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
livian Re: :( 14.03.06, 17:50 sie wetne Pszczółko. Maretina nie jest ani pusta ani prosta. gdybyś poczytała trochę wypowiedzi Maretiny, przekonałabyś sie, ze jest babka, która sporo wie, a także ma dość jasne i wyklarowane zasady. Więc nie obrazaj dziewczyny, bo nie masz racji. Ty zaś naprawdę jesteś irytująca, popracuj trochę nad sobą, nie rycz bez przerwy, nie tłumacz się hormonami ciążowymi, w momencie, gdy nawet nie wiadomo, czy jesteś w ciąży, bo prawie każda z nas kiedyś była lub będzie w ciązy, ale to nie powód, żeby bez przerwy schizować, płakać i nie dawac rady. Jeśli masz problemy z mężem, to pogadaj z mężem. Jeśli zaś problem jest w tobie to pracuj nad swoją odpornością na stresy, nad zaradnością życiową, nad swoją osobowością. Łzami niczego nie zbudjesz, płacz oczyszcza, owszem tak, ale jak za dużo bedziesz płakać i użalać się nad sobą, to się rozmiękczysz i zostanie z Ciebie mokra ślamazara, a nie super babka. Zakłądasz wątek o treści "ja nie dam rady" i czego oczekujesz? O czym tu dyskutować? Weź się w garść Pszczoła! Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolkaa Re: :( 14.03.06, 17:55 Zakłądasz wątek o treści "ja nie dam rady" i czego oczekujesz gdzie widzials taki watek?? Odpowiedz Link Zgłoś
livian Re: :( 14.03.06, 17:58 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=38485192&a=38485192 tutaj? Odpowiedz Link Zgłoś
pipsia5 Re: :( 14.03.06, 19:35 Dziewczyny na prawde Was nie rozumiem. Czy Wy jesteście zawsze usmiechniete???? Nie chodzi mi o to zeby usprawiedliwiac pszczolke ale moze dziewczyna potrzebuje pomocy a Wy tak piszecie. To straszne wiecie. Nie wiecie jakie Wy mozecie miec problemy ze swoimi facetami i co wtedy? Nawet na forum nie pogadacie z nikim bo Was wysmieja tak jak Wy to robicie. Jestem ciekawa czy wszystkie jestescie takimi optymistkami??? Odpowiedz Link Zgłoś
aga_78 Re: :( 14.03.06, 20:34 Wiesz co, na pewno smutne są kłótnie w małżeństwie, ale ... bez przesady! przeczytaj co pszczolkaa napisała: że płacze, płacze i ciągle płacze! A czemu płacze? bo mąż jej robi przykrość, np. płacze, bo on ją ponaglał, żeby się pospieszyła. Czy to jest powód do płaczu? nie sądzę. czy tego typu sytuacje są powodem do napisania - ja się chyba zabiję, juz nie dam rady? bez przesady. pszczolkaa wyluzuj! i usmiechaj się częśćiej! Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: :( 14.03.06, 20:50 jeszcze jedna rzecz pszczolko: chcesz byc matka, to musisz byc dorosla. inaczej maz ocipieje majac dwoje dzieci w domu: Ciebie i noworodka. zaden czlowiek tego nie wytrzyma. naprawde nie posze ci ze zlosliwosci, owszem pisze dosadnie, ale sadze, ze sama sobie robisz krzywde. to nie wina chlopa. Odpowiedz Link Zgłoś
otojestem A ja cię troszkę rozumię 14.03.06, 22:11 Trzy lata temu urodziło nam się dziecko. Bardzo dużo spraw zwaliło mi się na głowę z którymi musiałam dawać sobie radę sama, bo mężowi jakos sie nie chciało. Próbowałam rozmawiać, mówić wprost i stosować coraz to mądrzejsze porady, a on mnie i tak nie słuchał (bądź było mu wygodniej nie słyszeć). Dopadła mnie deprecha totalna. Im częściej słyszałam "I co znowu ryczysz?" tym bardziej wyłam. Czułam sie nieszczęśliwa i zagubiona w tym wszystkim. Wystarczyło, że podniósł na mnie głos, a ja już miałam łzy w oczach. Poprostu miałam takiego doła, że wszystko mnie doprowadzało do płaczu. Jednak pewnego dnia powiedziałam sobie dość, wystarczy, to nie ma sensu. Otarłam łzy, przestałam od niego oczekiwać czegokolwiek, tak na wszelki wypadek, żeby się nie zawieść. Żyliśmy razem, ale każde z nas swoimi sprawami. Ja przestałam się przejmować, zaczęłam cieszyć sie życiem, a on to docenił i dzisiaj jesteśmy naprawdę szczęśliwym małżeństwem. Rozmawiamy o wszystkim, a kłótnie wyglądają zupełnie inaczej. Jest sto razy lepiej niż przed kryzysem. Z jednego sie cieszę, że nie miałam wtedy internetu, bo pewnie szukałabym tu wsparcia, co z pewnością jeszcze bardziej by mnie zdołowało. Życzę ci, abyś się pozbierała i zaczęła myśleć w trochę innych kategoriach. Naprawdę mężczyzna dużo bardziej szanuje silną, pewną siebie a zarazem bardzo czułą kobietę, niż ciągle płaczące biedactwo. Gdybyś chciała o tym pogadać napisz na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolkaa Re: A ja cię troszkę rozumię 14.03.06, 22:18 czy jestes jeszce ? chcialam z Toba na priv porozmawiac Odpowiedz Link Zgłoś