ciekawa-zycia
23.03.06, 17:50
Witam wszystkich
Mam dylemat innego rodzaju. Obserwuje sytuacje i nie wiem co sadzisz.
Pracuje w firmie od lat jestem starym pracownikiem. Jestem szczera, otwarta,
komunikatywna ale do czasu.. Do pomocy mi zatrudniono mloda po szkole
dziewczyne ale troche obyta tz jakies prace za granica, wygadana, majaca
wlasne zdanie, ktore potrafi wyglaszac. Wdrozylam ja w nasza prace,
wytlumaczylam aby wspolpraca szla gladko. Jednak od pewnego czasu zauwazam
niepokojace mnie sygnaly typu:
- wspolne rozmowy z szefem przy drzwiach zamknietych (wczesniej nie bylo
takich sytuacji z innym wspolpracownikami)
- prowadzi jakich temat nie zostawiajac mi potem informacji typu co jest
zrobione co nie ( wczesniej tak bylo, pozatym stawia mnie w sytuacji
niezrecznej ze nie wiem co sie dzieje w zespole jak jej nie ma)
- nie przekazuje informacji istotnych gdy szef pyta ja nie wiem ona zas wie
doskonale od kilku dni ale nikomu tego nie przekaze
- kreci sie kolo szefa w momencie gdy on widzi ( nie ma jej jak trzeba
zalatwic sprawy dla innych wspolpracownikow, udaje zapracowana choc wiem ze
jest inaczej)
- zdazylo sie ze kilka razy sklamala, udajac ze nie wiem potem wyszlo
inaczej.....
itd.
Czy ja sie czepiam??? czy to sygnal dla mnie "uwazaj"!!!
Poradzcie mi prosze lub napiszcie kto mial podobna sytuacje... zaczelam sie
obawiac ze ona "kopie jakies dolki" i nie chce w ktorys wpasc... Jakie
metody zastosowac aby ja rozgryzc!!!!!!!
dzieki za wypowiedzi. czekam tez na maila.
pozdrawiam,