gocha114
23.04.06, 18:34
Niestety na drodze swojego 20 letniego życia spotkałam kilka fałszywych
przyjaciółek.Jednej bardzo pomogłam-wspierałam ją,dodawałam jej
otuchy,pomogłam wykaraskać się z cieżkich dołów. Kiedy dowiedziałam się o jej
depresji i myślach samobójczych-nie odsunęłam się od niej,byłam cały czas przy
niej...Niestety on-nie dość,że nie odwzajemniała mi się,kiedy ja miałam gorsze
dni(a przyjaźń powinna być przecież obustronna)...to obgadywała mnie po kątach
:/ Kiedy zerwałam z nią kontakty-pisała do mnie smsy z obelgami
Inna-mitomanka,przyjaźniła sie ze mna chyba wyłacznie ze względu na wysoką
pozycję moich rodziców.Po błahej sprzeczce obraziła się na amen...
Na szczęście do reszty osób,które obdarzyłam zaufaniem nie mogę mieć większych
zastrzerzeń.Ale te dwie ex-przyjaźnie są dla mnie trudne do zaakceptowania.Jak
mogłam zbliżyć się do tak parszywych osób? Dochodzi do tego,że czasem za nimi
tęsknię..Spędziłysmy razem kilka lat...a teraz ich ze mną nie ma :/ Z drugiej
strony wiem,że zerwanie wszelkich kontaktów to najlepsze i jedyne
rozwiązanie...Przecież wiem co to za osoby-w przeszłości dawałam im wiele
"drugich szans" i tylko na tym traciłam
Pewnie wam też zdarzyło się wyeliminowac ze swojego grona znajomych
osoby,które okazały się być nie warte waszej uwagi...jak radziliście sobie z
ich brakiem? dlaczego postanowiliście zerwać z nimi kontakty?