dyfre
05.05.06, 20:19
Jedzie facet autobusem i co chwila pod nosem '' O kur...a'' , za chwile
znowu ''O kur...a'' pasazerowie lekko wkurzeni... Kierowca po pewnym czasie
nie wytrzymał, zatrzymał sie i mowi facetowi:
- Ja rozumiem ze rozne rzeczy sie zdazaja ale bez przesady...troche
kultury...
Na to facet cos zaczynam mu na ucho mowi...Po czym kierowca podnosi sie i
mowi "O kur...a"..Pasazerowie nie wytrzymi i pytaja sie o co chodzi, na to
kierowca:
- Prosze panstwa temu panu zona wlasnie urodzila bliźniaki...
Cały autobus zaczyna gratulowac czlowiekowi...a kierowca kontynuuje:
- Tak prosze państwa ale postanowila jednego nazwac Lech a drugiego
Jarosław...
Na to cały autobus:
- O KUR...a