Dodaj do ulubionych

Jak zachęcić żonę???

07.05.06, 21:59
Do pójścia do psychologa???

Jasteśmy małżeństwem od 7 lat. Mamy kryzys. Komunikacja leży.
Prosze ją, żebyśmy poszli do psychologa.
Ona nie chce bo się przed nikim nie otworzy, nie wierzy w "psychologiczne
sztuczki" itd.

Powiedzcie.....jak ją namówić???
Obserwuj wątek
    • f_emmefatale Re: Jak zachęcić żonę??? 07.05.06, 22:02
      Może pójdź do neigo sam i zapytaj go o radę w tej sprawie..poza tym jak
      zobaczy,że Ty nie masz oporów tam pójść to i ona się ośmieli.
      • nierozumiem Re: Jak zachęcić żonę??? 07.05.06, 22:04
        Chodzę od prawie roku. Z tym, że ona o tym nie wie :(((
    • monisia53 Re: Jak zachęcić żonę??? 07.05.06, 22:07
      Co znaczy komunikacja lezy? Kup dobre wino(albo dwa), zrob nastroj , siadzcie
      naprzeciwko(nie obok, musicie sie widziec) i powoli sie rozkreci, potem tylko
      podtrzymywac.Psycholog wyciagnie z was forse i niekoniecznie pomoze. Co ty
      robisz jak wracasz do domu? Siadasz przed telewizorem z gazeta? Pytasz zone, jak
      minal jej dzien?
      • nierozumiem Re: Jak zachęcić żonę??? 08.05.06, 08:45
        Kiedy wracam do domu, a właściwie zanim wrócę to dzwonię, i pytam jak minął
        dzień, jak się czuje, itp...
        Wiem, że dobry psycholog nie wyciąga kasy tylko pomaga. Po prostu wiem.
        Co do wina, to było juz przerabiane.
    • maialina1 Re: Jak zachęcić żonę??? 07.05.06, 22:09
      Przekonaj ja ze to nie o zadne "sztuczki" chodzi, tylko o zwierzenie sie komus
      obcemu, komus "z zewnatrz", kto spojrzy na sprawe obiektywnie.
      Poza tym jest to ktos kto studiowal 5 lat zeby moc pomagac innym. To jest
      ZAWOD, to nie jest nikt przypadkowy z ulicy.
      • nierozumiem Re: Jak zachęcić żonę??? 08.05.06, 08:40
        Próbowałem wiele razy. Właśnie o to chodzi, że nikomu obcemu zwierzać się nie
        chce.
    • znj2 Re: Jak zachęcić żonę??? 07.05.06, 22:54
      A nie lepiej szczerze ze sobą porozmawiać.
      • nierozumiem Re: Jak zachęcić żonę??? 08.05.06, 08:43
        Jasne. Ale komunikacja "leży". Ostatnia rozmowa zakończyła się tym, że zostałem
        nazwany:
        suki...nem i, że kiedyś w niedalekiej przyszłości będę jeszcze całował jaj
        klamkę....
        • maranatha2 Re: Jak zachęcić żonę??? 08.05.06, 09:24
          A może po prostu nie warto...

          Nie wszystko da się załatwić "psychologiem"...
          może coś się po prostu skończyło...
          • nierozumiem Re: Jak zachęcić żonę??? 08.05.06, 09:34
            Z mojej strony sie nie skończyło.
            A psycholog, jeżeli nic nie dało by się naprawić, może chociaż "pomógł" by się
            rozstać...
            • sarsur Re: Jak zachęcić żonę??? 08.05.06, 12:32
              A moze po prostu warto od siebie odpoczac?wyjechac na tydzien dwa w inne
              miejsce,kazdy z Was bedzie ze swoimi myslami,moze Twoja zona poczuje sie
              samotna bez Ciebie i po powrocie wszystko wroci do normy.U mnie takie rozlaki
              cementuja zwiazek,czasami lepiej jest sie rozlaczyc nawet na kilka dni,bo sa w
              zyciu czlowieka takie chwile,kiedy chce pobyc sam ze soba.

              Nie oznacza to,iz nie kocha sie tej drugiej polowki,ale ja np czesto mam
              sytuacje stresowe i szybko sie wszystkim denerwuje,mam sporo egzaminow i nie
              chce ranic meza,bo np zle postawi szklanke.Ja wiem,iz jest to wywolane stresem
              zwiazanym z zaliczeniami,czy sesja i wiem,iz w normalnym dniu nie zwrocilabym
              uwage na szklanke,ale sa to dla mnie dni szczegolne,w ktorych moche zachowywac
              sie "dziwnie" i chce oszczedzic mezowi tych wszystkich epitetow skierowanych w
              jego strone,ktore on moze wziac na serio,a dla mnie to tylko wyladowanie emocji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka