Dodaj do ulubionych

Moje drogie kochanki

04.01.03, 08:45
Zwracam się do dziewczyn, które tak szeroko rozwodzą się na tym forum iż są z
żonatymi facetami. Chcę Was zapytać jak to jest u Was z babską solidarnością?
Czy nigdy nie przychodzi Wam na myśl że to Wy będziecie po tej drugiej
stronie? Co z wyrzutami sumienia? I najistotniejsze - czy wasz kochanek
obiecuje Wam gruszki na wierzbie?
PS. Brzydzę się Wami
Obserwuj wątek
    • vortex Re: Moje drogie kochanki 04.01.03, 13:01
      pooglądaj reklamy
      "romans? która z nas nie marzy o romansie?"
      macie co chcecie
      • drzazga1 Re: Moje drogie kochanki 04.01.03, 13:20
        vortex napisał:

        > pooglądaj reklamy
        > "romans? która z nas nie marzy o romansie?"
        > macie co chcecie

        ????? Z reklam uczysz się życia? Gratuluję....
        • vortex Re: Moje drogie kochanki 04.01.03, 15:05
          hahaha nie, nie ucze sie życia z reklam po prostu wkurzyła mnie ta reklama.
          Kobiety ciągle powtarzają że takie rzeczy są złe a tu kobieta mówi coś
          takiego. Nie twierdze że to jakiś poważny argument, po prostu mnie to zeźliło.

          Pozdrawiam

          PS - skąś te żeczy do reklam sie dostają, a skąd jak nie z życia?
          • drzazga1 Re: Moje drogie kochanki 05.01.03, 19:51
            vortex napisał:

            > hahaha nie, nie ucze sie życia z reklam po prostu

            Twoje szczęście


            wkurzyła mnie ta reklama.

            Aż wkurzyła? Warta jest co najwyżej wzruszenia ramion


            > Kobiety ciągle powtarzają że takie rzeczy są złe a tu kobieta mówi coś
            > takiego.

            Myslisz, że ktoś pyta modelkę o zdanie? Każą to mówi, taki zawód



            Nie twierdze że to jakiś poważny argument, po prostu mnie to zeźliło.
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > PS - skąś te żeczy do reklam sie dostają, a skąd jak nie z życia?

            Dostają się na ogół z agencji reklamowych.

            Ukróć sobie oglądanie reklam, wyjdzie Ci na zdrowie, stres jest szkodliwy.

            Też pozdrawiam
      • Gość: julka Re: Moje drogie kochanki IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 13:20
        Moja mama zawsze mi powtarzała, że najgorsze co mogę zrobić to rozbić czyjeś
        małżeństwo.
        I mam to zakodowane. Czasem spodoba mi się żonaty facet, ale wtedy tylko
        westchnę, że "wszystkiego w życiu mieć nie można". I już.
    • farsa Re: Moje drogie kochanki 04.01.03, 15:18
      lyche1 napisała:

      > Chcę Was zapytać jak to jest u Was z babską solidarnością?

      a jak to jest ze "wspólnotą jąder"?
      przecież żonaci [albo wolni] są kochankami kobiet zamężnych.
      mężowie... może się zsolidaryzujecie?

      to działa, słonko, w obie strony.
      prawda?
      • vortex Re: Moje drogie kochanki 04.01.03, 15:48
        hehe fajnie byłoby gdyby mężczyźni zaczeli się wreszcie solidaryzować :P
        niestety większość nie ma najmniejszego zamiaru :(
    • Gość: Xanatos Re: Moje drogie kochanki IP: *.acn.pl 04.01.03, 15:49
      "Babską solidarnością" jest jak jednorożec. Nie istnieje...
      • vortex Re: Moje drogie kochanki 04.01.03, 15:57
        Kobiety sobie pomagają ale trzeba pamiętać że także sobie często bardzo
        przeszkadzają. Meżczyźni obie te cechy mają przyciszone (pomijając ewidentnych
        przyjaciół i wrogów)
        • Gość: farsa Re: Moje drogie kochanki IP: *.dtvk.tpnet.pl 08.01.03, 23:05
          vortex napisał:

          >Meżczyźni obie te cechy mają przyciszone

          cicha woda... i wiadomo, co dalej.

          farsa, co też czasem z cicha pęka ;)
      • pajdeczka Xanatos 06.01.03, 09:06
        Gość portalu: Xanatos napisał(a):

        > "Babską solidarnością" jest jak jednorożec. Nie istnieje...

        Masz rację. Straciłam parę lat temu jedyną przyjaciółkę, bo nie była ze mną
        solidarna. Nie wierzę w solidarność kobiet.
        Pozdrawiam.
    • phyllis_dietrichson Re: Moje drogie kochanki 04.01.03, 17:21
      Nigdy nie miałam romansu z żonatym mężczyzną i raczej tego nie planuję.Gdybym
      jednak kiedyś znalazła się w takiej sytuacji,to na pewno ostatnią rzeczą ,jaką
      kierowałabym się,byłaby tzw. wirtualna babska sprawiedliwość.
    • Gość: pom Re: Moje drogie kochanki IP: *.kszalin.com.pl / *.klubwww.koszalin.com.pl 05.01.03, 20:56
      Nigdy nie byłam kochanką żonatego mężczyzny i nie zamierzam nią być. Dla mnie
      żonafy mężczyna jest absolutnie poza zasięgiem.
      Ale nie oceniałabym pochopnie nikogo. Gdyby to było takie proste... ale nie
      jest i najlepiej wiedzą te, które to przeżyły.
      Nie wszystko jest czarno-białe.
    • capa_negra Re: Moje drogie kochanki 06.01.03, 08:25
      Bez komentarza - wypowiedz na poziomie magla.
      Tak łatwo jest oceniac.... innych


      lyche1 napisała:

      > Zwracam się do dziewczyn, które tak szeroko rozwodzą się na tym forum iż są z
      > żonatymi facetami. Chcę Was zapytać jak to jest u Was z babską solidarnością?
      > Czy nigdy nie przychodzi Wam na myśl że to Wy będziecie po tej drugiej
      > stronie? Co z wyrzutami sumienia? I najistotniejsze - czy wasz kochanek
      > obiecuje Wam gruszki na wierzbie?
      > PS. Brzydzę się Wami
    • tetsuo_nakamura Re: Moje drogie kochanki 06.01.03, 10:17
      moj ojciec zdradzal mame, a jego kochanki nie nalezaly do milych kobiet np.
      dzwonily do domu, gluche telefony, albo z pogrozkami , mnie ytez nie
      oszczedzaly a mialam 7,8,9,10 lat. i tak jest ze zdrada, ze oczywiscie to wina
      ojca, to on pozwolil,zeby to gowno na nas splynelo, ale te kobiety tez nie byly
      lepsze. dla mnie facet ktory zdradza, nie zasluguje na przebaczenie, a kobieta
      tez jest dnem moralnym. w mojej starej pracy byl taki przypadek, ze na
      spotkaniu pracownikow, w zartach ktos tam powiedzial ze chodza plotki, ze ma
      romans z X, a X zaczal sie glupkowato smiac i do zony ktosia mowi a co nie
      slyszalas ze mam romans z twoim mezem ? ( to mial byc zart, chociaz jest to
      prawda z tym romansem). a zona ktosia ( ktory jest zreszta szefem firmy ) byla
      z dziecmi, i troche zmartwiala. a ja juz tam nie pracowalam, ale akurat sie
      zdarzylo ze bylam w odwoiedzinach i podeszlam do X i powiedzialam jej ze
      wszyscy wiedza ze sypia ale nie z szefem ale z innym kolesiem ( chcialam troche
      jakos pocieszyc ta zone ) a pozniej jak zona wyszla z mezem ( ktosiem ) to
      jeszcze jej dodalam ze smierdzi gownem a jej dusza tapla sie w szambie. i nie
      znaczy to ze wybielam meza ktory zdradza zone, bo on to robi na prawo i lewo.
      ale ta dziewczyna znala jego zone, opiekowala sie dziecmi i uwazam ze z tego
      powodu powinna sie powstrzymac przed nawiazywaniem intymnych kontaktow ( to
      bynajmniej nie milosc ). a ta dziewczynka jest poprostu szmata.
      • Gość: asma Re: Moje drogie kochanki IP: 213.17.227.* 06.01.03, 10:30
        Bardzo wspólczuje Twoich przeżyć z dzieciństwa, to okropne wplątywać dziecko w
        coś takiego i dostarczać mu tak przykrych wrażeń.
        W tej chwili poczułam ulgę,ze nie mam dziecka. Dziwne!!!!!
        Może i tak, ale przynajmniej telefony od obcej kobiety odbieram ja("ciche") lub
        mój mąż, o każdej porze dnia i nocy, a o 6,30 rano regularnie (pobudka)
    • Gość: putka Re: Moje drogie kochanki IP: proxy / *.sycow.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 10:25
      Masz rację i dlatego ja należę do tej drugiej grupy - wiernych.Po co się
      narażać? A z drugiej strony skąd pewność, że mimo mojej wierności mąż mnie nie
      zdradzi???
      Wszystkie jednak kobiety zachęcam do wierności, człowiek wtedy przynajmnjej w
      lustro może popatrzeć prosto i odważnie . No nie???
      Putka
      • Gość: julka Re: Moje drogie kochanki IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 10:46
        Kiedyś jeden mój kolega zakochał się w dziewczynie, z którą był związany jego
        przyjaciel, związek ten był na wczesnym etapie czyli wszystko było "cudowne i
        fascynujące" i ogólnie dobrana była z nich para. Ten mój przyjaciel strasznie
        cierpiał, że nic nie moze zrobić; ale najbardziej zaskoczyło mnie to, że na
        pierwszym miejscu stawiał tego swojego kumpla, że szkoda byłoby facetowi robić
        świństwo. No i nie wtrącił się między nich, odpuścił.
        Dlaczego kobiety tak nie mają???
        Czy czegoś brakuje w naszej "chemii mózgu"?
        • Gość: pom Re: Moje drogie kochanki IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 06.01.03, 10:53
          A swoja drogą... nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić uczucia, jakie
          towarzyszy zdradzanej żonie czy dziewczynie. Kiedy wiedzą, że ich mężczyzna
          zdradza ale w imię dobra dzieci, świętego spokoju, pieniędzy, patrzą i
          milczą... Nawet jesli potem wybuchają, to jednak jest czasem ten moment, kiedy
          licza na to, że wszystko sie jakoś wyprostuje.
          Jakiekolwiek sa motywy mezczyzny, czy kobiety zdradzającej(kryzys małżeński,
          jest charakterek) to wyobrażam to sobie jako niewyobrażalny ból i
          upokorzenie....:((
    • tribeca Re: Moje drogie kochanki 06.01.03, 10:52
      lyche1 napisała:

      > Zwracam się do dziewczyn, które tak szeroko rozwodzą się na tym forum iż są z
      > żonatymi facetami.
      nie rozwodziłam się nigdy na ten temat na forum, ale skoro jesteś taka ciekawa,
      jak to jest, to odpowiem na twój post

      Chcę Was zapytać jak to jest u Was z babską solidarnością?
      nie ma czegoś takiego jak babska solidarność

      > Czy nigdy nie przychodzi Wam na myśl że to Wy będziecie po tej drugiej
      > stronie?
      pewnie, ze przyszło mi to do głowy, ale nie widzę związku - myślisz, ze jeśli
      teraz będę unikać żonatych facetów, to w przyszłości mój małżonek będzie mi
      wierny? taka zależność niestety nie istnieje

      Co z wyrzutami sumienia?
      z jakiego powodu? może powinnaś spytać raczej tych żonatych facetów?

      I najistotniejsze - czy wasz kochanek
      > obiecuje Wam gruszki na wierzbie?
      nigdy tego nie robił, a ja nie jestem naiwną panienką, która liczy na to, że on
      sie rozwiedzie

      > PS. Brzydzę się Wami
      to się nami nie interesuj, nie bądź śmieszna
    • tetsuo_nakamura wierność jest fajna! 06.01.03, 10:56
      wiernosc jest fajna. gdybym zdradzila swojego chlopaka, to moj kac moralny
      bylby tak wielki, ze nie moglabym normalnie egzystowac. ja sama mowie o sobie
      ze jestem zwierzeciem monogamicznym ;). oczywiscie moja wiernosc moze byc
      olana, i kiedys moj chlop[iec mnie zdradzi ( a moze juz to zrobil ? ). nie mam
      zadnych podstaw by sadzic ze mnie zdradza, chodzi mi o to, ze nie jestesmy
      pewni dnia ani godziny, zawsze moze nas szlag trafic, nie wiadomo cy spedzimy
      cale zycie z wymarzonym. z powodu rodzicow nie mialam planow nigdy sie z nikim
      wiazac, nie wchodzic poprostu w uklady damsko-meskie. i nie robilam tego dopoki
      sie nie zakocvhalam. i moj chlopak wie co sadze o zdradzie, ze moge nie
      wybaczyc. a ten monogamizm jest naprawde wygodny. a faceci chyba w ogole sa tak
      uwarunkowani na zaliczenie wiekszej ilosci kobiet, a kobiety powinny im to
      utrudniac - NIE MOJE NIE RUSZAM!
      • mike_mike Re: wierność jest fajna! 06.01.03, 11:11
        tetsuo_nakamura napisała:

        oczywiscie moja wiernosc moze byc
        > olana, i kiedys moj chlop[iec mnie zdradzi ( a moze juz to zrobil ? ). nie
        mam
        > zadnych podstaw by sadzic ze mnie zdradza, chodzi mi o to, ze nie jestesmy
        > pewni dnia ani godziny,

        Zdaje się, że widziałem go wczoraj z taką jedną....
        • tetsuo_nakamura Re: wierność jest fajna! 06.01.03, 11:35
          mike_mike napisał:

          > tetsuo_nakamura napisała:
          >
          > oczywiscie moja wiernosc moze byc
          > > olana, i kiedys moj chlop[iec mnie zdradzi ( a moze juz to zrobil ? ). nie
          >
          > mam
          > > zadnych podstaw by sadzic ze mnie zdradza, chodzi mi o to, ze nie jestesmy
          >
          > > pewni dnia ani godziny,
          >
          > Zdaje się, że widziałem go wczoraj z taką jedną....


          wez odbij, pisalam ze nie mam podstaw zeby tak sadzic, a poza tym wczoraj to
          caly wieczor spedzil ze mna :).
          • mike_mike Re: wierność jest fajna! 06.01.03, 11:38
            tetsuo_nakamura napisała:

            > mike_mike napisał:
            >
            > > tetsuo_nakamura napisała:
            > >
            > > oczywiscie moja wiernosc moze byc
            > > > olana, i kiedys moj chlop[iec mnie zdradzi ( a moze juz to zrobil ? )
            > . nie
            > >
            > > mam
            > > > zadnych podstaw by sadzic ze mnie zdradza, chodzi mi o to, ze nie jes
            > tesmy
            > >
            > > > pewni dnia ani godziny,
            > >
            > > Zdaje się, że widziałem go wczoraj z taką jedną....
            >
            >
            > wez odbij, pisalam ze nie mam podstaw zeby tak sadzic, a poza tym wczoraj to
            > caly wieczor spedzil ze mna :).

            Nie martw się, to na pewno ktoś podobny tylko.
            • tetsuo_nakamura Re: wierność jest fajna! 06.01.03, 12:16
              mike_mike napisał:

              > tetsuo_nakamura napisała:
              >
              > > mike_mike napisał:
              > >
              > > > tetsuo_nakamura napisała:
              > > >
              > > > oczywiscie moja wiernosc moze byc
              > > > > olana, i kiedys moj chlop[iec mnie zdradzi ( a moze juz to zrobi
              > l ? )
              > > . nie
              > > >
              > > > mam
              > > > > zadnych podstaw by sadzic ze mnie zdradza, chodzi mi o to, ze ni
              > e jes
              > > tesmy
              > > >
              > > > > pewni dnia ani godziny,
              > > >
              > > > Zdaje się, że widziałem go wczoraj z taką jedną....
              > >
              > >
              > > wez odbij, pisalam ze nie mam podstaw zeby tak sadzic, a poza tym wczoraj
              > to
              > > caly wieczor spedzil ze mna :).
              >
              > Nie martw się, to na pewno ktoś podobny tylko.]



              a co znasz mojego chlopca? wez przestan zartowac bo wpadne w manie
              przesladowcza, zazdrosc, szal i cos tam jeszcze i zatruje sobie i jemu zycie ;)

              pozdrawiam
              • mike_mike Re: wierność jest fajna! 06.01.03, 12:37
                tetsuo_nakamura napisała:

                > mike_mike napisał:
                >
                > > tetsuo_nakamura napisała:
                > >
                > > > mike_mike napisał:
                > > >
                > > > > tetsuo_nakamura napisała:
                > > > >
                > > > > oczywiscie moja wiernosc moze byc
                > > > > > olana, i kiedys moj chlop[iec mnie zdradzi ( a moze juz to
                > zrobi
                > > l ? )
                > > > . nie
                > > > >
                > > > > mam
                > > > > > zadnych podstaw by sadzic ze mnie zdradza, chodzi mi o to,
                > ze ni
                > > e jes
                > > > tesmy
                > > > >
                > > > > > pewni dnia ani godziny,
                > > > >
                > > > > Zdaje się, że widziałem go wczoraj z taką jedną....
                > > >
                > > >
                > > > wez odbij, pisalam ze nie mam podstaw zeby tak sadzic, a poza tym wcz
                > oraj
                > > to
                > > > caly wieczor spedzil ze mna :).
                > >
                > > Nie martw się, to na pewno ktoś podobny tylko.]
                >
                >
                >
                > a co znasz mojego chlopca? wez przestan zartowac bo wpadne w manie
                > przesladowcza, zazdrosc, szal i cos tam jeszcze i zatruje sobie i jemu
                zycie ;)

                Oj, żartowałem tylko przecież. Przecież nawet nie wiem kim jesteś.
                Ale dla pewności wynajmij jakąś firmę detektywistyczną... ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka