asinek
10.01.03, 22:59
Dziwi mnie fakt, ze autorka artykulu jednym tchem zglasza
gotowosc do bycia dawca organow do przeszczepow i bycia dawca
ciala do plastynacji. To pierwsze ratuje zycie.... A zabiegi
pana von Hagensa obliczone sa na skandal i dochod. W kazdym
razie wystawa "Körperwelten" nie jest obwoznym atlasem anatomii
w trzech wymiarach, o czym kazdy przekonac sie moze chocby na
podstawie www.koerperwelten.de/en/home.asp. Zwloki
poddane plastynacji nie maja przekazywac informacji o budowie
ludzkiego ciala, lecz zaskakiwac, dziwic ...
Prosze obejrzec jak bardzo nienaturalnie spreparowane sa
przedstawione na zdjeciach plastynaty. Trudno mi widziec w tych
cialach sztuke, jeszcze trudniej - anatomie.
To ze wystawa cieszy sie powodzeniem wynika po czesci z aury
tajemnicy i przestepstwa, ktora otacza jej tworce - nie wiadomo
jakiego pochodzenia sa ciala, wykorzystane przez von Hagensa,
czy przekazane zostaly mu dobrowolnie. Sam anatom nie ma dyplomu
lekarskiego (wszelkie tytuly naukowe zostaly mu w Niemczech
odebrane na dlugo przedtem zanim zajal sie plastynacja -
powoluje sie na informacje tygodnika "Der Spiegel")...
Dlatego dziwi mnie jak dziecko ...plastynacja jako alternatywa
do dawstwa organow.