Jak się zachować?

14.01.03, 13:25
Obecnie już jestem z racji zaawansowanego wieku raczej mało
interesująca dla tramwajowych i autobusowych podrywaczy, ale
wiele lat temu grasowali tak samo i miałam na nich dwa sposoby,
oba bardzo skuteczne, sprawdzają się do dziś.
Pierwszy - bardzo mocno nastąpić na śródstopie. Skuteczność
wzrasta, gdy kobieta ma buty na obcasie. Potem można słodkim
tonem powiedzieć ze skruchą "Och, bardzo przepraszam!", a jeśli
obmacywacz nie zrozumiał (tylko raz taki tępy się trafił) -
jeszcze mocniej nastąpić ponownie i jeszcze rozkoszniej
przeprosić.
Drugi - stosowałam, gdy byłam bardzo rozeźlona, czyli częściej.
Należy pełnym głosem krzyknąć "Złodziej!", wskazując całą ręką,
wyraźnie, na obmacywacza. Przeważnie inni chcą mu dać po łbie, a
przerażony obmacywacz wręcz wyskakuje z tramwaju. Oczywiście
można nawet doprowadzić w takim wypadku do poturbowania faceta,
ale to on zaczął.
Żadna z tych metod ani mnie, ani koleżanek, a [potem ich córek i
wnuczek), nie zawiodła. Wymyśliłam je z oburzenia. Nie czułam
się winna obmacywankom, doprowadzały mnie do pasji, wściekłości -
bez upokorzenia. Z jakiej racji ja mam się czuć winna?
    • renia.dumka Re: Jak się zachować? 24.03.05, 13:39
      A co robić jeżeli na przystanku tramwajowym w biały dzień dwóch facetów
      przypiera cię do muru i każe wyskakiwać z telefonu i kasy, bo jak nie to
      stracisz wszystko, a może nawet i życie? Co wtedy robić? Ja oddałam wszystko
      grzecznie i teraz panicznie boję się wychodzić po zmroku. Może ktoś napisałby
      jak w takiej sytuacji bronić się, żeby chociaż wyjść z twarzą i uciec, a nie
      czuć tego upokorzenia, że jest się tylko marną, słabą kobietą i byle menel może
      cię zastraszyć.
      • angoulene Re: Jak się zachować? 24.03.05, 18:55
        nie wiem, jak bym postapila w podobnej sytuacji. wiem natomiast, jak uniknac
        'wyrywaczy torebek'. tzn. jak zminimalizowac ich dzialanie (straty). mam sobie
        sliczna, markowa torebeczke (markoni). kupilam ja za oszalamiajaca kwote 25 pln,
        przeceniona chyba o 80% :)) nosze w niej najpotrzebniejsze i najniezbedniejsze
        rzeczy: lusterko, blyszczyk, stare bilety, zastrzezona karte, ulotke kiermaszu
        ksiazek, puder w kremie, paragon, patyczek do uszu (???), lakier bezbarwny do
        paznokci (rajstop:)), jeszcze jeden paragon, kilka zapalniczek...
        komorke nosze w kieszeni plaszcza, podobnie klucze, aktywna karte, dokumenty
        (sieciowka) i odwarzacz mp3. jak mi wyrwa torebke strace ok. 25 zl + kosmetyki.
        bede miala przynajmniej pretekst, by suszyc lubemu glowe o nowa torebke (rownie
        droga) ;)))
        pozdrawiam!
    • kr_kap Re: Jak się zachować? 25.03.05, 10:22
      Fantastyczne :) To pewnie działa na tej zasadzie jak krzyk: "pali się!" kiedy
      się jest napadaną/napadanym?. Podrzucić masie ludzkiej coś, co każdy z jej
      członków może uznać za dotyczące właśnie jego i z tego względu zainterweniuje.
      Może się odważę kiedyś zastosować. Ja zawsze miałam problem z tym, że facet
      gdzieś tam błądzi wzrokiem i mimo, że wiem, że to ten a nie inny (a zdarzało mi
      się, że i test DNA dałoby się wykonać na zdobytym niechcący materiale...)i w
      zęby sama potrafię przyłożyć, to jakoś mi niezręcznie publicznie go oskarżać o
      cokolwiek, nawet w opisywany przez Ciebie sposób. Czy w ogóle dawać w te zęby,
      bez słowa, bez dania racji. Głupie opory, wiem. Może coś w związku z tym
      poczuciem winy, którego nie powinno się czuć, a jednak, byłam dziesięcioletnim
      dzieckiem kiedy zdarzył mi się taki duży facet, który przypadł mnie do ściany na
      klatce schodowej w moim własnym bloku. I tak dalej. Nie był delikatny. Sąsiedzi
      na czas wrócili do domu, niech Bóg ma ich w swojej opiece.
Pełna wersja