Dodaj do ulubionych

Tylko oszołomy są przeciw aborcji!

18.01.03, 14:47
Jak to możliwe, że w cywilizowanym, europejskim kraju w XXI wieku mamy tak
restrykcyjną ustawę antyaborcyjną? Czemu kobieta nie może sama decydować o
swoim losie? A może lepiej, żeby było jeszcze więcej niechcianych dzieci,
jeszcze większa bieda? Może lepiej, żeby coraz więcej kobiet umierało,
decydując się na nielegalny zabieg?

Jak ocenia WHO: "Poprawa jakości i dostępności przerywania ciąży nie zwiększa
liczby aborcji, natomiast przeszkody na drodze do bezpiecznej aborcji
zwiększają umieralność i zachorowalność kobiet. Tzw. niebezpieczna aborcja
jest w skali całego świata przyczyną śmierci około 80 tysięcy kobiet rocznie.
WHO ocenia, że 1/4 tych przypadków ma miejsce w Europie Wschodniej."

Najśmieszniejsze jest to, że w tych wszystkich ruchach i organizowanych od
czasu do czasu demonstracjach na rzecz ochrony życia poczętego, większość
stanowią jakieś stare dewoty, których nie będzie to dotyczyć, albo które
nawet nigdy nie miały dziecka. Szkoda, że w Polsce nadal mimo wszystko
kościół ma taki wpływ na światopogląd ludzi w pewnych kwestiach i SLD obawia
się i zwleka z wniesieniem projektu o zmianie ustawy antyaborcyjnej, co było
jednym z punktów ich programu.

Precz z oszołomstwem!

A jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii?
Obserwuj wątek
    • joanna.dark sam jestes oszolom 18.01.03, 17:22
      jestem przeciw aborcji ale jesli to dotyczy ciebie to szkoda ze twoja matka
      tego nie zrobila o jednego debila byloby mniej
      jestes dupkiem dla ktorego dziecko to wielki problem i trzeba sie go pozbyc
      zyjesz to daj zyc innym nie masz zadnego prawa do zabijania dziecka
      mam nadzieje ze jestes bezplodny i nigdy nie zaplodnisz zadnej kobiety zeby
      pozniej wymusic na niej aborcje
      • czarna33 Re: sam jestes oszolom 18.01.03, 17:53
        Joanno to,ze ty jestes przeciwniczka aborcji nie upowaznia cie do wyzywania
        ludzi o odmiennych pogladach.Amator wyrazil swoja opinie i zapytal co o tym
        mysla inni.Uwazam,ze kazdy czlowiek ma swoje sumienie i swoj swiatopoglad na
        ten wlasnie temat.I kazdy odpowiada za swoje czyny-tak to juz na swiecie
        jest.Sadze ze aborcja powinna byc zalegalizowana,a czy ja z tej legalnosci
        skorzystam to juz moja i tylko wylacznie moja sprawa.Jak na razie nie bylo mi
        (na szczescie)dokonywac wyboru-usunac czy tez nie? ale zycie pisze rozne
        scenariusze.Wiadomo nie od dzis,ze punkt widzenia zalezy od punktu
        siedzenia,dlatego staram sie zrozumiec te kobiety,ktore czy z wlasnej czy z
        innej woli usuwaja ciaze.
      • Gość: suri swieta dziewico, IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 18:15
        joanna.dark napisała:

        > jestem przeciw aborcji ale jesli to dotyczy ciebie to szkoda ze twoja matka
        > tego nie zrobila o jednego debila byloby mniej
        > jestes dupkiem dla ktorego dziecko to wielki problem i trzeba sie go pozbyc
        > zyjesz to daj zyc innym nie masz zadnego prawa do zabijania dziecka
        > mam nadzieje ze jestes bezplodny i nigdy nie zaplodnisz zadnej kobiety zeby
        > pozniej wymusic na niej aborcje

        odrobina szacunku dla twojego nicku.
        nie odbrazajmy sie na forum ani nigdzie indziej, spraw swoja osoba zeby swiat
        byl troche lepszy, nie bardziej nieprzyjazny.
      • amator.biustow Re: sam jestes oszolom 18.01.03, 20:42
        joanna.dark napisała:

        > jestem przeciw aborcji ale jesli to dotyczy ciebie to szkoda ze twoja matka
        > tego nie zrobila o jednego debila byloby mniej
        > jestes dupkiem dla ktorego dziecko to wielki problem i trzeba sie go pozbyc
        > zyjesz to daj zyc innym nie masz zadnego prawa do zabijania dziecka
        > mam nadzieje ze jestes bezplodny i nigdy nie zaplodnisz zadnej kobiety zeby
        > pozniej wymusic na niej aborcje

        No cóż, chyba Twoja wypowiedź potwierdza moje zdanie. Niestety nie odniosę się
        do niej bardziej, gdyż chyba w stosunku do Ciebie prezentuję zbyt niski poziom.
        Bez odbioru.
      • Gość: julita73 Re:do joanny dark IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 17:12
        joanna.dark napisała:

        > jestem przeciw aborcji ale jesli to dotyczy ciebie to szkoda ze twoja matka
        > tego nie zrobila o jednego debila byloby mniej
        > jestes dupkiem dla ktorego dziecko to wielki problem i trzeba sie go pozbyc
        > zyjesz to daj zyc innym nie masz zadnego prawa do zabijania dziecka
        > mam nadzieje ze jestes bezplodny i nigdy nie zaplodnisz zadnej kobiety zeby
        > pozniej wymusic na niej aborcje

        A ja uwazam , że to Ty jestes beznadziejną kretynka pisząc takie rzeczy na
        gościa którego nie znasz.Mam nadzieję, że jestes bezplodna i nigdy nie będziesz
        miała żadnego dziecka...To tyle o Tobie, jestes zwykłe dno , nie wearto nawet
        zaprzątac sobie głowy taką szmatą jak Ty......
        A teraz powiem Ci prawdziwą historię...
        Leżałam kiedys w szpitalu z dziewczyną 30 letnią ( osoba w moim wieku ) która
        chorowała i dale j choruje na dość ciężką astmę.Zaliczyła " wpadkę ", była dwa
        miesiące w ciąży i usunęła ja bo niby jak kobieta chorująca na tą chorobą ma
        donosić ciążę? Nie donosiłaby jej , albo dziecko urodziło by sie martwe albo
        ona by zmarła ....A pozatym ona musi regularnie brać leki , które szkodza na
        płód....urodziła by chore, może nawet kalekie dziecko!!!!!!!!I co miała zrobić?
        Lepiej żeby urodziła chore, nieszczęśliwe dziecko?Moim zdaniem dobrze
        postąpiła, taka dewota jak ty z pewnościa uwaza ze powinna urodzić- nie ważne
        że dziecko było by chore ale ważne żeby było , tak?W takich przypadkach jestem
        za aborcją, powinna być legalna.Co innego , jak kobieta usuwa ciąże bo nie chce
        jej wychowywać sie dziecka a jest zdrowa i nie ma przeciwskazań do
        ciąży....Taka zdzira zasługuje na najwyższa karę!!!!!!
        • joanna.dark Re:do joanny dark 20.01.03, 12:17
          wiedzialam ze wszyscy na mnie naskocza ok zasluzylam na to. poprostu ponioslo
          mnie ze jakis facet ktory nigdy nie urodzi nigdy dziecka wyzywa m.in. mnie od
          oszolomow tylko dlatego ze nie zamordowalam i nie zamorduje swojego dziecka
          ktoras z was przytoczyla mi historie pewnej kobiety ktora jest ciezko chora
          i naskoczyla na mnie myslac ze gdyby to ode mnie zalezalo to kazalabym urodzic
          jej to dziecko narazajac ja na wlasna smierc
          nic takiego nie napisalam nie jestem przeciw aborcji w tym przypadku ale wkurza
          mnie to jak niektore paniusie usuwaja dziecko dla wlasnej wygody
          • Gość: julita73 Re:do joanny dark IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 14:31
            tak , zgadzam sie z Toba Joanno darc, usuwanie ciąży tylko po to że nie chce mi
            sie wychowywac dziecka to skurwysynstwo i powinno byc ostro karane, np
            śmiercia tej kobiety która usunęła ciąże będąć zdrowa i mogąca wychowywac
            dziecko/
            • vortex Re:do joanny dark 20.01.03, 14:39
              Gość portalu: julita73 napisał(a):

              > tak , zgadzam sie z Toba Joanno darc, usuwanie ciąży tylko po to że nie chce
              mi
              >
              > sie wychowywac dziecka to skurwysynstwo i powinno byc ostro karane, np
              > śmiercia tej kobiety która usunęła ciąże będąć zdrowa i mogąca wychowywac
              > dziecko/

              bez przesady, jest jeszcze możliwość że matka nie chce mieć dzieci, i że nie
              będzie kochać żadnego swojego dziecka. Chcecie skazywać dziecko na
              niekochającą matkę, lub dom dziecka? Zmuszać kobietę do porodu bo tak?
              • sagan2 a antykoncepcja??? 20.01.03, 18:08
                vortex napisał:

                moj komentarz odnosi sie do postu ponizej i jednego
                wczesniej, opisujacego chora kobiete, ktora w zasadzie
                nie moze donosic zdrowego dziecka, a moze i sama
                ucierpiec (astma) i ... wpadla...

                > bez przesady, jest jeszcze możliwość że matka nie chce
                > mieć dzieci, i że nie będzie kochać żadnego swojego
                > dziecka. Chcecie skazywać dziecko na niekochającą
                > matkę, lub dom dziecka? Zmuszać kobietę do porodu bo
                > tak?

                przepraszam, a kto zmuszal kobiete do *poczecia*???
                z powyzszej argumentacji wynika, ze aborcja traktowana
                jest jako srodek antykoncepcyjny...

                jesli kobieta nie chce lub nie moze miec dzieci (z
                powodow zdrowotnych lub jakichkolwiek innych) to sie
                przed ciaza *zabezpiecza*. i to zabezpiecza *dobrze*.
                wybaczcie, ale zyjemy w XXI wieku, istnieja skuteczne
                srodki antykoncepcyjne, a jesli uzyjemy dwoch lub trzech
                na raz (zarowno dla kobiet jak i dla mezczyzn), to
                prawdopodobienstwo zajscia w ciaze jest doprawdy
                *minimalne*.

                jesli sie nie chce lub nie moze miec dzieci, to trzeba do
                wlasnego zycia seksualnego podejsc *odpowiedzialnie* i
                tak sie zabezpieczyc, aby nie wpasc. wtedy klopotow z
                usuwaniem ciazy nie bedzie.

                wedlug mnie ludzie na ogol wpadaja z glupoty i braku
                odpowiedzialnosci, a potem pokrzykuja na przeciwnikow
                aborcji. i ludzi trzeba w tej dziedzinie edukowac. czesto
                i solidnie.

                aborcja nie moze byc traktowana jako srodek
                antykoncepcyjny. w zyciu trzeba sie zachowywac
                odpowiedzialnie, zwlaszcza jesli czyjes inne zycie
                (dziecka) moze byc zagrozone (jesli wierzymy, ze zycie
                czlowieka zaczyna sie od zaplodnienia)

      • Gość: wiktoria21 Re: sam jestes oszolom IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 21.01.03, 13:47
        joanna.dark napisała:

        > jestem przeciw aborcji ale jesli to dotyczy ciebie to szkoda ze twoja matka
        > tego nie zrobila o jednego debila byloby mniej
        > jestes dupkiem dla ktorego dziecko to wielki problem i trzeba sie go pozbyc
        > zyjesz to daj zyc innym nie masz zadnego prawa do zabijania dziecka
        > mam nadzieje ze jestes bezplodny i nigdy nie zaplodnisz zadnej kobiety zeby
        > pozniej wymusic na niej aborcje

        A ja jestem za tym,żeby kobieta sama mogła decydować co ma się stać z jej
        ciążą.Myślę też,że żadna kobieta nie robi tego dla przyjemności,tylko tragiczne
        okoliczności zmuszają ją do tego.
    • Gość: suri Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 18:21
      amator.biustow napisał:

      > Jak to możliwe, że w cywilizowanym, europejskim kraju w XXI wieku mamy tak
      > restrykcyjną ustawę antyaborcyjną? Czemu kobieta nie może sama decydować o
      > swoim losie? A może lepiej, żeby było jeszcze więcej niechcianych dzieci,
      > jeszcze większa bieda? Może lepiej, żeby coraz więcej kobiet umierało,
      > decydując się na nielegalny zabieg?
      >
      > Jak ocenia WHO: "Poprawa jakości i dostępności przerywania ciąży nie zwiększa
      > liczby aborcji, natomiast przeszkody na drodze do bezpiecznej aborcji
      > zwiększają umieralność i zachorowalność kobiet. Tzw. niebezpieczna aborcja
      > jest w skali całego świata przyczyną śmierci około 80 tysięcy kobiet rocznie.
      > WHO ocenia, że 1/4 tych przypadków ma miejsce w Europie Wschodniej."
      >
      > Najśmieszniejsze jest to, że w tych wszystkich ruchach i organizowanych od
      > czasu do czasu demonstracjach na rzecz ochrony życia poczętego, większość
      > stanowią jakieś stare dewoty, których nie będzie to dotyczyć, albo które
      > nawet nigdy nie miały dziecka. Szkoda, że w Polsce nadal mimo wszystko
      > kościół ma taki wpływ na światopogląd ludzi w pewnych kwestiach i SLD obawia
      > się i zwleka z wniesieniem projektu o zmianie ustawy antyaborcyjnej, co było
      > jednym z punktów ich programu.
      >
      > Precz z oszołomstwem!
      >
      > A jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii?
      >

      moja definicja wolnosci zaklada jak najwieksza ilosc mozliwosci wyboru.
      prawo nie spowoduje, ze niechciane dziecko zostanie pokochane. wystarczajaco
      duzo nieszczesliwych ludzi na swiecie
    • Gość: Lena Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 80.48.96.* 18.01.03, 19:53
      Nie jestem przeciwniczką aborcji a na pewno nie restrykcyjnej ustawy ale też
      nie jestem zwolenniczka przerywania ciąży na żądanie. I tu byłby maleńki
      punkcik w którym coś wspólnego znajdzimy z autorem wątku. To on obraża innych
      nazywając ich "oszołomami" czy "starymi babami" i tak pisząc powoduje podobną w
      treści i formie odpowiedż choć zdanie przeciwne. Trudno się dogadać emocjami.
      • amator.biustow Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! 18.01.03, 20:45
        Gość portalu: Lena napisał(a):

        >To on obraża innych
        > nazywając ich "oszołomami" czy "starymi babami" i tak pisząc powoduje podobną
        w
        >
        > treści i formie odpowiedż choć zdanie przeciwne. Trudno się dogadać emocjami.

        Określenia "stare baby" nie użyłem, było to "stere dewoty", bo niestety nie
        znajduję innego określenia na te panie występujące na takich demonstracjach z
        różańcami i wznoszące modły.
        Co do oszołomów- zgadza się, ale i tutaj również nie mogę znaleźć innego
        określenia na takie zachowania.
        Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Lena Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 80.48.96.* 18.01.03, 21:01
          amator.biustow napisał:

          > Określenia "stare baby" nie użyłem, było to "stere dewoty", bo niestety nie
          > znajduję innego określenia na te panie występujące na takich demonstracjach z
          > różańcami i wznoszące modły.
          > Co do oszołomów- zgadza się, ale i tutaj również nie mogę znaleźć innego
          > określenia na takie zachowania.
          > Pozdrawiam serdecznie

          Jesli uważasz,że określenie "stare dewoty" jest mniej obraźliwe od "stare baby"
          to raczej się z Tobą nie zgodzę. Nie brałabym udziału w takiej demonstracji
          prorodzinnej ale widziałam i nieprawdą jest,że biorą w nich udział takie jak
          wyżej opisane przez Ciebie. Wsród moich znajomych, wykształconych i to wcale
          nie na KUL-u znajomych zdania są podzielone. Podział biegnie wzdłuż przekonań
          religijnych. I to nawet nie deklaracji ale rzeczywistej praktyki. Wyłomem są
          moje 2 przjaciółki niewierzące ale przeciwne aborcji z humanitarnego punktu
          widzenia.Po prostu tego by nie zrobiły ale nie "nawracają" innych. Na pewno
          prawo - jak widać - niewiele daje i powoduje,że problem schodzi z hroyzontu
          zaiteresowań rządu, państwa i organizacji społecznych. Problemu po prostu "nie
          ma". Gdyby ustawami dało się załatwić wszystkie sprawy to żylibyśmy w kraju
          mlekiem i miodem płynącym, ze szczęśliwymi dziećmi posiadającymi kochające i
          pełne rodziny.
          • amator.biustow Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! 18.01.03, 21:07
            Jedynym dobrym rozwiązaniem jest dlatego wprowadzenie mniej restrykcyjnej
            ustawy, no i nie może tak być, że teraz nawet w uzasadnionych przypadkach,
            lekarze często odmawiają wykonania zabiegu, w szczególności w mniejszych
            ośrodkach. Czas mija i w końcu robi się za późno. Ciemnota i zabobon.

            Co do "starych dewot" to nie twierdzę wcale, że wszyscy przeciwnicy aborcji
            nimi są, napisałem że jest to duża grupa, a na manifestacjach tego typu myślę,
            że większość. Przynajmniej w telewizorni zawsze tak pokazują. :)

            Pozdrawiam
            • Gość: zuzu Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.acn.waw.pl 18.01.03, 21:16
              A ja przeciwnikom aborcji powiem tak: odpierdolcie się od mojej dupy,no chyba
              że nie pozwolicie jej srać 3 razy dziennie,bo to jest dla mnie uciążliwe!!!!!!
      • Gość: julita Re: do Leny. IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 17:20
        Gość portalu: Lena napisał(a):

        > Nie jestem przeciwniczką aborcji a na pewno nie restrykcyjnej ustawy ale też
        > nie jestem zwolenniczka przerywania ciąży na żądanie. I tu byłby maleńki
        > punkcik w którym coś wspólnego znajdzimy z autorem wątku. To on obraża innych
        > nazywając ich "oszołomami" czy "starymi babami" i tak pisząc powoduje podobną
        w
        >
        > treści i formie odpowiedż choć zdanie przeciwne. Trudno się dogadać emocjami.

        Wiesz co Leno- jestes dziwna jeśli okreslenie stara baba czy oszołom cie
        bulwersuje....nie chce byc niegrzeczna ale należysz chyba do grona starych
        dewot skoro uwazasz takie słownictwo za obrażliwe.
        • Gość: Lena Do julity IP: 213.216.82.* 20.01.03, 12:27
          Gość portalu: julita napisał(a):

          > Wiesz co Leno- jestes dziwna jeśli okreslenie stara baba czy oszołom cie
          > bulwersuje....nie chce byc niegrzeczna ale należysz chyba do grona starych
          > dewot skoro uwazasz takie słownictwo za obrażliwe.

          Myślisz,że jeśli uwaażam określenie "stara baba" lub "oszołom" za obraźliwe dla
          np. nastolatki czy dwudziestokilkuletniej matki z małym dzieckiem to sama
          jestem stara baba? Przez analogię - kim Ty jesteś?
          Jesli coś jest orażliwego to jest. Zaczynanie zdanie autorytatywnie
          od "wszyscy"," zawsze" jest nie na miejscu. To takie niby-samoustawianie się na
          pozycji wiedzącego lepiej i określającego kim jest osoba o zdaniu przeciwnym.
          I z tym się nie zgadzam. Nie wszyscy przeciwnicy aborcji są oszołomami i
          starymi dewotami. Tak samo jak nie wszyscy zwolennicy aborcji nie są oszołomami.
        • Gość: capote Re: do Leny. IP: utp.:* / 10.10.9.* 24.05.03, 09:19
          "stare dewoty" nie jest obrazliwe? dziwny punkt widzenia
      • kini Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! 20.01.03, 09:44
        > Nie jestem przeciwniczką aborcji a na pewno nie restrykcyjnej ustawy ale też
        > nie jestem zwolenniczka przerywania ciąży na żądanie.

        Ale dlaczego?
        • Gość: Lena Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 213.216.82.* 20.01.03, 13:24
          kini napisała:

          > > Nie jestem przeciwniczką aborcji a na pewno nie restrykcyjnej ustawy ale t
          > eż
          > > nie jestem zwolenniczka przerywania ciąży na żądanie.
          >
          > Ale dlaczego?


          Dlaczego Co ?
          • kini Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! 20.01.03, 13:38
            > Dlaczego Co ?


            Dlaczego jesteś przeciwna przerywaniu ciąży na żądanie?
            • Gość: Lena Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 213.216.82.* 20.01.03, 15:00
              kini napisała:

              > > Dlaczego Co ?
              >
              >
              > Dlaczego jesteś przeciwna przerywaniu ciąży na żądanie?

              Bo uważam,że
              - przerywanie ciąży nie jest środkiem antykoncepcyjnym
              - jeśli już ktoś się na to decyduje niech wie co robi czyli powinien wiedzieć
              jak to wygląda od strony fizycznej i psychicznej więc zaserwowałabym rozmowy z
              psychologami przed podjęciem ostatecznej decyzji. Małżeństwu razem.
              • kini Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! 20.01.03, 15:41
                > > Dlaczego jesteś przeciwna przerywaniu ciąży na żądanie?
                >
                > Bo uważam,że
                > - przerywanie ciąży nie jest środkiem antykoncepcyjnym

                Ja też tak uważam.


                > - jeśli już ktoś się na to decyduje niech wie co robi czyli powinien wiedzieć
                > jak to wygląda od strony fizycznej i psychicznej więc zaserwowałabym rozmowy
                z
                > psychologami przed podjęciem ostatecznej decyzji. Małżeństwu razem.

                Oczywiście. Ale w momencie, kiedy edukacja seksualna stałaby w Polsce na
                wysokim poziomie, a środki antykoncepcyjne byłyby tanie, to uważam za
                całkowicie wystarczające, jeśli kobieta uznałaby po prostu, że nie chce tego
                dziecka. I koniec. Bo i tak wtedy aborcji byłoby o wiele mniej, niż obecnie.
              • Gość: Marija Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 23.01.03, 17:31
                Gość portalu: Lena napisał(a):


                zaserwowałabym rozmowy z
                > psychologami przed podjęciem ostatecznej decyzji. Małżeństwu razem.

                A ja proponowałabym używać określenia: rodzice lub partnerzy, nie tylko w
                związkach małżeńskich rodzą się dzieci
    • Gość: Mrufka Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.abo.wanadoo.fr 18.01.03, 22:17
      amator.biustow napisał:

      > Czemu kobieta nie może sama decydować o
      > swoim losie?

      Dlatego, ze to nie jest tylko jej los, ale takze los dziecka.

      > A może lepiej, żeby było jeszcze więcej niechcianych dzieci,
      > jeszcze większa bieda? Może lepiej, żeby coraz więcej kobiet umierało,
      > decydując się na nielegalny zabieg?

      No tak, te ktore wpadly potrafia juz tylko krzyczec, ze im ciezko. A ja pytam
      gdzie one mialy rozum jak szly do lozka?? Jak kobieta naprawde nie chce miec
      dziecka, to sie totalnie zabezpiecza. I tylko nie mow Amatorze, ze
      antykoncepcja kosztuje. Aborcja jest drozsza. Jesli kobiety moga znalezc
      pieniadze na aborcje, to czemu nie na antykoncepcje?



      • amator.biustow Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! 18.01.03, 22:27
        Gość portalu: Mrufka napisał(a):

        > Dlatego, ze to nie jest tylko jej los, ale takze los dziecka.

        Jeśli ktoś już się chce zdecydować, to wiadomo, że to dziecko będzie
        niechciane. Lepiej więc żeby się urodziło? Z resztą o jakim dziecku tu mowa.
        Czy uważasz taki kilkutygodniowy stwór za ludzką istotę, która ma jakieś
        odczucia, jakąś świadomość? I czemu tą decyzję ma podejmować ktoś odgórnie za
        kobietę?

        > No tak, te ktore wpadly potrafia juz tylko krzyczec, ze im ciezko. A ja pytam
        > gdzie one mialy rozum jak szly do lozka?? Jak kobieta naprawde nie chce miec
        > dziecka, to sie totalnie zabezpiecza. I tylko nie mow Amatorze, ze
        > antykoncepcja kosztuje. Aborcja jest drozsza. Jesli kobiety moga znalezc
        > pieniadze na aborcje, to czemu nie na antykoncepcje?

        Nie ma totalnego zabezpieczenia.
        • Gość: Mrufka Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.abo.wanadoo.fr 18.01.03, 22:57
          amator.biustow napisał:

          > Jeśli ktoś już się chce zdecydować, to wiadomo, że to dziecko będzie
          > niechciane. Lepiej więc żeby się urodziło?

          A skad wiesz, ze po urodzeniu dziecka matka go nie pokocha? Skad wiesz, ze
          dziecko i rodzice beda nieszczesliwi? Jasnowidz?


          > Z resztą o jakim dziecku tu mowa.
          > Czy uważasz taki kilkutygodniowy stwór za ludzką istotę, która ma jakieś
          > odczucia, jakąś świadomość?

          Tak, uwazam. Czy wiesz jakie to uczucie uslyszec bicie malego serca? Albo
          zobaczyc na monitorze malutkie raczki i nozki? Co o tym wiesz?

          >I czemu tą decyzję ma podejmować ktoś odgórnie za
          > kobietę?

          No wlasnie o to chodzi, ze nikt nie powinien podejmowac decyzji.

          > Nie ma totalnego zabezpieczenia.

          Nie wmowisz mi, ze kobieta, ktora stosuje jednoczesnie pigulki,
          sterylet,globulki dopochwowe i prezerwatywy nie jest totalnie zabezpieczona.

          • Gość: Jerk Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 212.106.159.* 18.01.03, 23:10
            Dodam jeszcze, że jak ktoś tak bardzo, wręcz panicznie boi się ciąży, to może
            sobie powinien odpuścić, nie ma przyjemności, ale nie ma też kłopotu. Trzeba
            mieć świadomość, że jak się idzie z kimś do łóżka, to ciąża się może zdarzyć.
            Wszyscy wiedzą, że żadna metoda nie daje 100% pewności, to jest jednoznaczne z
            założeniem, że ciąża może być skutkiem. Zabezieczam się jak mogę, ale... mam
            ŚWIADOMOŚĆ jak to się może skończyć i mam ŚWIADOMOŚĆ, że będę musiała ponieść
            tego konsekwencje. Ale jak ktoś lubi hazard to inna sprawa ;)

            Druga rzecz. Nazwanie człowieka "stworem" pozostawiam bez komentarza.

          • amator.biustow Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! 18.01.03, 23:10
            Gość portalu: Mrufka napisał(a):

            > A skad wiesz, ze po urodzeniu dziecka matka go nie pokocha? Skad wiesz, ze
            > dziecko i rodzice beda nieszczesliwi? Jasnowidz?

            Tego nikt nie wie. Ale są dzieci niechciane, to chyba kakt, no nie? Jak ktoś
            nie chce urodzić dziecka, to jest to jego suwerenna decyzja.

            > Tak, uwazam. Czy wiesz jakie to uczucie uslyszec bicie malego serca? Albo
            > zobaczyc na monitorze malutkie raczki i nozki? Co o tym wiesz?

            Zobaczyć malutkie nóżki i rączki? W pierwszych tygodniach? Nie wiem, czy wiesz,
            ale zabieg aborcji przeprowadza się właśnie w pierwszych tygodniach ciąży.

            > No wlasnie o to chodzi, ze nikt nie powinien podejmowac decyzji.

            Decyzje powinna podejmować kobieta, powinna mieć MOŻLIWOŚĆ WYBORU, bo to ona
            będzie to dziecko rodzić, a potem wychowywać, utrzymywać.

            Czy jesteś w takim razie za całkowitym zakazem aborcji?
            Jesteś katoliczką?
            • Gość: Jerk Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 212.106.159.* 18.01.03, 23:15
              > Zobaczyć malutkie nóżki i rączki? W pierwszych tygodniach? Nie wiem, czy
              wiesz,
              >
              > ale zabieg aborcji przeprowadza się właśnie w pierwszych tygodniach ciąży.

              W pierwszych tygodniach ciąży niejdnokrotnie nie wiadomo, że kobieta jest w
              ciąży. Aborcje wykonuje się do połowy drugiego miesiąca, a więc te nóżki i
              rączki już są... A nawet serducho, mózg i takie tam atrybuty stwora.

              Jerk - oszołom ;)
            • niedzwiedziczka Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! 19.01.03, 08:54
              amator.biustow napisał:

              > Gość portalu: Mrufka napisał(a):

              >
              > Czy jesteś w takim razie za całkowitym zakazem aborcji?
              > Jesteś katoliczką?
              Taak, dyskusja staje się jak najbardziej merytoryczna i
              nikt nie bawi się w żadne uprzedzenia i przesądy....
    • Gość: Jerk Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 212.106.159.* 18.01.03, 22:26
      >Czemu kobieta nie może sama decydować o swoim losie?

      Oczywiście, że może! Tylko dobrze by było pomyśleć o tym, zanim dziecko
      zostanie poczęte. Tak myślę. Każda kobieta ma wybór: chcę mieć dziecko, nie
      chcę mieć dziecka (nie dotyczy to gwałtów oczywiście, ale tu czepiać się ustawy
      nie możemy). Taki wybór istnieje.

      > Jak ocenia WHO: "Poprawa jakości i dostępności przerywania ciąży nie zwiększa
      > liczby aborcji, natomiast przeszkody na drodze do bezpiecznej aborcji
      > zwiększają umieralność i zachorowalność kobiet. Tzw. niebezpieczna aborcja
      > jest w skali całego świata przyczyną śmierci około 80 tysięcy kobiet rocznie.
      > WHO ocenia, że 1/4 tych przypadków ma miejsce w Europie Wschodniej."

      Szczera prawda. 100% racji. Ale... zacznijmy od edukacji! Kwestia uświadomienia
      młodych dziewczyn (no i mężczyzn również) w naszym kraju pozostawia wiele do
      życzenia. Najpierw kwestia antykoncepcji, potem kwestia aborcji, a na końcu
      łagodniejsza ustawa. Wiadomo, że dozwolona aborcja nie powoduje wzrotu liczby
      dokonywanych zabiegów. Komu bardzo zależy, to i tak to zrobi. A jak nie ma
      pieniędzy, to pozbędzie się dziecka w inny sposób. Chodzi mi tylko o to, że
      zanim w ogóle rozpocznie się życie seksualne trzeba zdobyć na ten temat
      minimalną (chociaż) wiedzę. Przede wszystkim o konsekwencjach. To co opowiadają
      niektórzy jak to ładnie określiłeś oszołomy czasem wprawia mnie w zadziwienie.
      Zapewnijmy kompetentną kadrę, walczmy z oszołomstwem! Uczmy młodych ludzi
      odpowiedzialności. A potem można znościć zakazy i nakazy. Coś mi się tak
      wydaje, że jak na razie, to nasze społeczeństwo nie jest jeszcze gotowe na taką
      wolność wyboru. Obawiam się, że niejednokrotnie aborcja byłaby traktowana jako
      środek antykoncepcyjny, a tu już troszkę niebezpieczne.

      Nie sprzeciwiam się aborcji. Nie - może tak: nie sprzeciwiam się ustawie
      zezwalającej na nią, bo sam zabieg jest dla mnie zabiciem własnego dziecka,
      niczym innym i tyle. Uważam, że aborcja powinna być dozwolona, ale jeszcze nie
      teraz. Dopiero wtedy, gdy wychowanie seksualne bądź do życia w rodzinie,
      wyjdzie z tego śmiesznego, wręcz żałosnego poziomu na jakim jest teraz. Gdy
      będzie w stanie czegoś kogokolwiek nauczyć. Gdy będzie spełniało swoją rolę, a
      nie tylko będzie wpisane w rozkład zajęć. Takie jest moje zdanie, nie wiem czy
      słuszne, ale w nie wierzę.
      Nie jestem też "starym babsztylem", mam 20 lat i oczy, widzę co się dzieję
      dookoła.

      > w Polsce nadal mimo wszystko
      > kościół ma taki wpływ na światopogląd ludzi w pewnych kwestiach i SLD obawia
      > się i zwleka z wniesieniem projektu o zmianie ustawy antyaborcyjnej, co było
      > jednym z punktów ich programu.

      Tu zgadzam się całkowicie.

      > Precz z oszołomstwem!

      Tu tym bardziej! ;-) Szkoda tylko, że skoro na razie jestem przeciwna
      łagodzeniu ustawy też jestm oszołomem, ale trudno :) przeżyję to jakoś ;)

      Pozdrawiam!
      • Gość: Marija Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 23.01.03, 17:37
        Gość portalu: Jerk napisał(a):


        > pieniędzy, to pozbędzie się dziecka w inny sposób. Chodzi mi tylko o to, że
        > zanim w ogóle rozpocznie się życie seksualne trzeba zdobyć na ten temat
        > minimalną (chociaż) wiedzę. Przede wszystkim o konsekwencjach.
        > Zapewnijmy kompetentną kadrę, walczmy z oszołomstwem! Uczmy młodych ludzi
        > odpowiedzialności. A potem można znościć zakazy i nakazy. >
        > Nie sprzeciwiam się aborcji. Nie - może tak: nie sprzeciwiam się ustawie
        > zezwalającej na nią, bo sam zabieg jest dla mnie zabiciem własnego dziecka,
        > niczym innym i tyle. Uważam, że aborcja powinna być dozwolona, ale jeszcze
        nie
        > teraz. Dopiero wtedy, gdy wychowanie seksualne bądź do życia w rodzinie,
        > wyjdzie z tego śmiesznego, wręcz żałosnego poziomu na jakim jest teraz. Gdy
        > będzie w stanie czegoś kogokolwiek nauczyć. Gdy będzie spełniało swoją rolę,
        a
        > nie tylko będzie wpisane w rozkład zajęć. Takie jest moje zdanie, nie wiem
        czy
        >
        > słuszne, ale w nie wierzę.

        Tylko wiesz co? Problem leży w tym, że tej nowoczesnej i rzetelnej edukacji
        seksualnej, antykoncepcji i aborcji sprzeciwia się kościół. I tu zamyka się
        kółko. Nie chce aborcji, ale nie chce też edukacji. Najchętniej zabroniłby
        ludziom uprawiać seks.
    • Gość: moboj Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 62.233.154.* 18.01.03, 23:02
      popieram autora tego wątku. joanno dark - więcej szacunku dla odmiennych
      poglądów - ciebie nikt od debila nie wyzwał.
      ja jestem za zliberalizowaną ustawą aborcyjną co nie znaczy, że chciałabym z
      niej skorzystać. choć nie wiem tego na pewno - jak ktoś słusznie tu zauważył:
      życie pisze różne scenariusze.
      uważam też, że w naszym kraju powinien być lepszy dostęp do antykoncepcji - ja
      np. od prawie 7 lat biorę pigułki i wiem, że to nie jest tanie. także stopień
      uświadomienia polskiej młodzieży nie jest zadowalający - no ale skoro w wielu
      szkołach zajęcia o tej tematyce prowadzą osoby duchowne, bądź panie, które przy
      parafiach prowadzą kursy przedmałżeńskie to czegóż chcieć od poziomu takich
      zajęć? prezentowane tam "ruletki watykańskie" nie są skuteczne.
      o ile się orientuję to w szwecji, gdzie jest świetny dostęp do antykoncepcji i
      odpowiednie zajęcia z młodzieżą ilość wykonywanych aborcji jest minimalna.
      u nas jeszcze parę lat temu prawicowy rząd w osobach kazimierza kapery i marii
      smereczyńskiej szczycił się znikomą ilością wykonywanych u nas zabiegów. to
      absurd w czystej postaci. kto tylko ma pieniądze może usunąć ciążę w prywatnym
      gabinecie - ogłoszenia są w każdej gazecie.
      dobrze że ze stanowiska usunięto doktora chazana - to on właściwie decydował o
      życiu czy zdrowiu wielu kobiet mających medyczne wskazania do przerwania ciąży.
      jedna z nich niedługo całkiem straci wzrok (na skutek wysiłku przy porodzie), a
      ma trójkę dzieci i męża, który zarabia tysiąc złotych. taka jest polska
      rzeczywistość i trzeba ją szybko zmienić.
      muszę zaznaczyć, że dla żadnej kobiety decyzja o aborcji nie jest łatwa. już
      chyba samo zastanawianie się nad jej podjęciem jest wystarczająco ciężkie.
      dlatego trzeba uświadamiać ludzi, że są metody jej uniknięcia - skuteczna
      antykoncepcja.
    • Gość: jackson Tylko oszołomy są przeciw aborcji! - chyba jestem IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.03, 04:43
      Witam,
      jestem przeciwnikiem aborcji. patrze na to z punktu _prawa_ do zycia kazdego
      czlowieka. pisze czlowieka, a nie jakiejs istoty. jesli powstaje nowe zycie, to
      juz rodzi sie prawo tego zycia do rozwoju. nawet nie umiem sobie wyobrazic, jak
      mozna przeprowadzac taki zabieg... dla mnie hardcore...
      ktos pisze o srodkach antykoncepcyjnych, dostepne czy niedostepne. co mnie to
      obchodzi, ze ktos sie faszeruje tym - prosze bardzo, ale nie za moje pieniadze.
      i nie obchodzi mnie, ze gdzies tam panstwo wszystkim funduje (podoba sie,
      prosze jechac).
      acha, gdyby ktos chcial znac moj 'background' to jestem przeciwko wszelkim
      akcjom 'animalsow', jestem za testowaniem produktow na zwierzetach, small
      government, wolny rynek i silne prawo... na koncowe zdania nie zwracajcie
      uwagi, bo tak sie popisalem (choc prawda!), koniec nocy po prostu...

      milych dyskusji..
    • niedzwiedziczka Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! 19.01.03, 09:07
      Ponieważ temat był całkiem niedawno wałkowany odsyłam do
      wątku "aborcja"
      www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=16
      a w sprawie "stworów" do wątku "Larwa"
      www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=46
      Pozwolę sobie tylko na jedno zdanie komentarza: drogi
      autor wątku zaczął go w taki sposób, że od razu podzielił
      dyskutantów na dwie grupy: "mądrzy"-czyli Ci, którzy mają
      takie samo zdanie jak on i "oszołomy, stare dewoty" czyli
      wszyscy ewentualni antagoniści. Szczerze mówiąc, to nie
      dziwi, bo większość dyskusji w naszym pięknym kraju tak
      się zaczyna, a potem przechodzi w zwykłą pyskówkę. Może
      niektórzy jednak nauczą się czegoś z forumowych pogadanek...
    • Gość: polishAM Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.nas38.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 19.01.03, 09:48
      A w ogole to jak sie odbywa taka aborcja? Czy to sie zalapuje dzidziusia
      kombinerkami i ciagnie, czy tez inaczej? Zeby wyrobic sobie zdanie musialbym
      znac ten rodzaj zabiegu w detalach. Ale domyslajac sie szczegolow uwazam, ze
      osoby, ktore nie maja do siebie respektu zdecyduja sie na taki czyn. Ja uwazam,
      ze w takim referendum powinny brac udzial same kobiety. Same by daly swiadectwo
      sobie jakie naprawde sa. Te "za" powinny sobie wytatuowac kombinerki na rece
      zeby z daleka bylo widac z kim sie ma do czynienia.
      • Gość: Jerk Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 212.106.159.* 19.01.03, 11:00
        Natomiast ja uważam, że nie tylko kobiety. Ojciec też jest ważny. Też ma prawo
        decydować o życiu swojego dziecka. Ta sprawa dotyczy obojga rodziców. Nie
        rozumiem czemu istnieje pogląd, że to kobieta powinna decydować. Decyzja
        powinna być podjęta wspólnie. Wydaje mi się, że jeżeli ojciec dziecka nie
        zgadza się na aborcje, to kobieta powinna to uszanować i na odwrót, kiedy nie
        zgadza się kobieta, powinien uszanować to mężczyzna. Zmuszanie kogoś do
        aborcji, lub nie liczenie się z jego zdaniem jest po prostu podłe.
        Dlatego myślę, że jeśli referendum - to głosują wszyscy.

        Pozdrawiam!
        Jerk - która coraz bardziej wychodzi na oszołoma ;-)
        • Gość: polishAM Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.nas40.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 19.01.03, 11:18
          Jestes optymistka. Niech kobieta decyduje. Dzidzius i ojciec nie maja glosu.
          Potem bedziemy mordowac te z wadami powaznymi, z czasem przejdziemy do wad
          blahyh jak daltonizm. Potem bedziemy mordowac te z malym ilorazem inteligencji.
          W koncu sami sie zamordujemy jak bedziemy w zlym humorze. To tylko kwestia
          ustawy, ktore pan Marek Borowski chetnie wprowadzi bo on Zyd a my katolicy. Co
          za zycie.
      • Gość: lidka Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.chello.pl 24.01.03, 22:27
        Polski cham to taki gość, który traktuje kobiety instrumentalnie, jak kawał
        mięcha- wystarczy poczytać jego wypowiedzi na innych wątkach.
        Dlatego i w tej sprawie odmawia kobietom jakiejkolwiek podmiotowości, a
        konkretnie możliwości decydowania o sobie.Tą, która już niefrasobliwie zaszła,
        przywiązał by łańcuchami do ściany jak nie przymierzając jakąś świnię opasową-
        i niech to niechciane życie w niej rośnie niezagrożone ku chwale Kościoła
        katolickiego.
        Amen.
      • Gość: lolyta Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.bct.bellsouth.net 24.05.03, 02:54
        Dla zainteresowanych "jak to wyglada":
        www.gogibs.com/
    • Gość: Kubus Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 62.233.204.* 19.01.03, 10:23
      Dla mnie jak narazie wystarczającą dozą szcześcia byłoby
      poszanowanie zapisów istniejących w obecnej ustawie,
      czyli moje prawo do zrobienia badań prenatalnych i wiedzy
      co się ze mną dzieje. I mozliwości podjęcia samodzielnej
      decyzji co zrobić, jesli ciąża zagrażałaby mojemu zdrowiu
      lub byłyby inne medyczne wskazania do jej usunięcia.
      Chciałabym wiedzieć,że jeśli tak będzie i zdecyduje się w
      sytuacji trudnej ciąże usunąc i prawo mi na to pozwoli,
      to będę miała gwarancję,że znajdę w sensownym okresie
      czasu szpiital, gdzie zabieg zostanie przeprowadziny
      zgodnie z obowiązującym prawem.
      Jestem młoda, wyedukowana, się zabezpieczam.
      "Standardowa" ciąża nie byłaby problemem, zwłaszcza, że
      mam dobrego ojca dla tego dziecka.
      A chciałabym mieć wolny wybór.
      • Gość: Jerk Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 212.106.159.* 19.01.03, 11:03
        Cieszę się, że ktoś poruszył tę kwestię. Zgadzam się z Tobą całkowiecie. Teraz
        usunięcie ciąży nawet zgodnie z prawem w szpitalu publicznym zakrawa na cud,
        zajmijmy się tą sprawą, a potem ustawą.
        • Gość: breskva Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.acn.pl / 10.67.3.* 19.01.03, 12:41
          Czytam sobie te rozne watki aborcyjne... I jestem totalnie zalamana. Kosciol
          Katolicki odniosl niestety olbrzymi sukces propagandowy jesli chodzi o
          rozumienie sprawy aborcja=zabicie czlowieka.
          Moze powiem jak to wyglada z mojego punktu widzenia i zwlaszcza prosze o
          przeczytanie tego mezczyzn ktorzy uzurpuja sobie prawo do osadzania ze zarodek
          jest czlowiekiem oraz kobiet ktore w ciazy nie byly.
          3 miesiace temu stracilam upragniona ciaze. Bylam w 11 tygodniu i byly to dla
          mnie najtrudniejsze chwile w moim 27letnim zyciu. Caly czas dochodze do siebie.
          Ale wiem jedno--NIE UMARLO MI DZIECKO!!! Zle mi bylo z powodu utraty wizji
          przyszlego dziecka, wyobrazen na ten temat. Natomiast w moim brzuchu obumarl
          zarodek, nieswiadomy, nie odczuwajacy niczego (nie ma jeszcze systemu
          nerwowego), nie cierpiacy. I tak jak ja to czuje--jeszcze bez duszy, ktora moim
          zdaniem stanowi o czlowieczenstwie. Dlatego stawianie na rowni zycia kobiety i
          jej praw i zycia zarodka jest dla mnie ciezka hipokryzja. Zreszta obecni tu
          wszyscy zwolennicy obecnej ustawy--jesli uwazacie ze aborcja to morderstwo,
          czemu wiekszosc z was dopuszcza przerwanie ciazy jesli jest wynikiem gwaltu lub
          kazirodztwa?
          A osoby twierdzace ze mozna urodzic i oddac do adopcji, nie maja zielonego
          pojecia o czym mowia, czym jest ciaza i porod dla kobiety. Do cholery nie
          jestesmy futeralam na plod!!! Ciaza ma olbrzymi wplyw na fizjologie i psychike,
          nie da sie "urodzic i oddac" a dalej zyc jak dawniej--to naprawde zmienia
          kobiete diametralnie!!!
          Nie jestem przeciwniczka aborcji co nie znaczy ze jestem jej zwolenniczka. nikt
          chyba nie jest. Chcialabym zeby bylo jak najmniej tak inwazyjnych zabiegow i
          tak trudnych decyzji dla kazdej kobiety. Marze o dobrej edukacji seksualnej i
          rozpowszechnianiu swiadomego rodzicielstwa, powszechnej dostepnosci srodkow
          antykoncepcyjnych w naszym kraju. Ale wiem ze zawsze rozne rzeczy moga sie
          wydarzyc--i kazda kobieta powinna miec prawo wolnego wyboru co ma dalej dziac
          sie z jej zyciem i cialem. I tak, uwazam ze jej prawa sa wazniejsze niz
          zarodka.
          • Gość: Jerk Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 212.106.159.* 19.01.03, 14:08
            Gość portalu: breskva napisał(a):

            Bylam w 11 tygodniu i byly to dla
            > mnie najtrudniejsze chwile w moim 27letnim zyciu. Caly czas dochodze do
            siebie.
            > Ale wiem jedno--NIE UMARLO MI DZIECKO!!! Zle mi bylo z powodu utraty wizji
            > przyszlego dziecka, wyobrazen na ten temat. Natomiast w moim brzuchu obumarl
            > zarodek, nieswiadomy, nie odczuwajacy niczego (nie ma jeszcze systemu
            > nerwowego), nie cierpiacy.

            Ok. Zmykam z tej bezowocnej dyskusji.

            A tak na zakończenie, bardzo proszę o uważne przeczytanie:
            Psychologia rozwoju człowieka.
            red. B. Harwas-Napierała i Janusz Trempała
            rozdz. 1.1.2. - Kształtowanie się układu nerwowego i jego współpracy z układem
            mięśniowym.

            "Pierwszy miesiąc.
            Już od 13. dnia od poczęcia tworzą się zawiązki układu nerwowego - ektoderma
            uwypukla się wyznaczając przyszłą oś ciała (...) Wzdłóż niej powstaje cewa
            (rynienka) nerwowa złożona z nerwoblastów (pierwotnych neuronów), która zaczyna
            się w 2 dni później zamykać. Z niej rozwinie się rdzeń kręgowy i nerwy
            obwodowe. (...) Około 21. dnia powstają pierwsze komórki ośrodkowego układu
            nerwowego i trzy pierwotne pęcherzyki mózgowe (tyłomózgowie, śródmózgowie i
            przodomózgowie). w 4. tygodniu mózgowy odcinek pierwotnego układu nerwowego
            wygina się łukowato ku górze i ku przodowi. Pojawiające się w 4. tygodniu
            skurcze serca można uznać za jego pierwsze ruchy. (...)

            Drugi miesiąc.
            Powstaje 5 pęcherzyków mózgowych i rozpoczyna się różnicowanie komórek
            nerwowych kory mózgowej. W środkowej części mózgu tworzy się przysadka mózgowa.
            W 6. tygodniu, a ściślej w 41. dniu zaobserwowano pierwsze odruchy nerwowe, co
            świadczy o współdziałaniu układu nerwowego i mięśniowego. Wrazem tej współpracy
            jest również pojawianie się spontanicznych ruchów wygięcia grzbietu i karku
            oraz podnoszenia się i opadania. W 7. tygodniu półkule mózgowe zaczynają
            wypełniać górną część czaszki. W 43. dniu odnotowano pierwsze oznaki fal
            mózgowych (...). Bardzo intensywnie rozwija się oko, zwłaszcza komórki nerwowe
            siatkówki (...). Kończy się rozwój soczewki. Już w połowie 7. tygodnia okolica
            warg staje się wrażliwa na dotyk i jej lekkie podrażnienie powoduje reakcje
            uogólnioną całego ciała w postaci zwrotu tułowia. W 8. tygodniu następuje silny
            rozwój pęcherzyków mózgowych, zaczyna się unerwienie tworzącego się ucha
            wewnętrznego.

            Trzeci miesiąc.
            W 9. tygodniu cewa nerwowa wypełnia się komórkami nerwowymi. Doskonali się
            zmysł dotyku (np. powieka pod wpływem dotknięcia zaciska się, a dłoń zwija się
            w piąstkę). Neurony w rdzeniu kręgowym zaczynają rozsyłać sygnały nerwowe do
            poszczególnych kończyn, dzięki czemu mogą się one poruszać niezależnie od
            siebie. Tworzy się nerw węchowy. W 10. tygodniu rozwoju zasadnicze części mózgu
            są już ukształtowane, powstaje wtedy trzykrotnie więcej połączeń nerwowo-
            mięśniowych niż w 9. tygodniu. Doskonali się wrażliwość dotykowa okolicy
            twarzy, np. stwierdzono, że lekkie dotknięcie czoła powoduje obrót głowy.
            Dziecko balansując w macicy, wykonuje wiele ruchów (np. przeciągania się,
            ziewania). W 11. tygodniu zwiększa się powierzchnia ciała czuła na dotyk. W
            połowie tego tygodnia w zamknięciu dłoni zaczyna brać udział kciuk. Tworzą się
            receptory powonieniowe.

            - tu kończy się 11. tydzień, ale przepiszę jescze fragment, bo nadal aborcja
            jest wykonywana w tym czasie.

            Natomiast w 12. tygodniu przysadka zaczyna wydzielać hormony. Kształtuje się
            nerw łączący gałkę oczną z częścia potyliczną mózgu. Dziecko zaczyna połykać
            wody płodowe. Pojawiają się pierwsze nieregularne ruchy klatki piersiowej,
            ruchy nabierania i wypierania wód płodowych oraz ssania. (...) Zapis EEG
            wskazuje, że aktywność mózgu jest charakterystyczna dla gatunku ludzkiego oraz
            wykazuje indywidualne cechy. (...)Dziecko wykonuje wiele ruchów "tańcząc" w
            macicy podciąga i wyprostowuje ręce i nogi, rusza palcami i gałkami ocznymi,
            obraca stopą, przgubem, głową, kołysze biodrami, otwiera i zamyka usta,
            ściąga "brwi" i robi grymasy mięśniami twarzy, przeciwstawia kciuk pozostałym
            palcom. (...)"

            Uff, ale się rozpisałam. Dodam tylko, że dziecko na tym etapie rozowju nie ma
            wytworzonych żadnych mechanizmów obronnych przed bólem, takich, które już
            noworodek posiada. Chyba nie jestem w stanie wyobrazić sobie bólu jaki przeżywa
            dziecko podczas aborcji.

            Proponuję zwrócić uwagę na fakt, że nie tylko według mnie psychologia rozwoju
            człowieka nie rozpoczyna się w momencie urodzenia...

            Moja rada jest taka: najpierw EDUKACJA!!! potem głos w sprawie.

            A teraz to już się mogę pożegnać.
            Cześć. Zmykam.

            Jerk - na pewno oszołom i w dodatku do n-tej potęgi, albo oszołom silnia ;-)

            • Gość: Jerk Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 212.106.159.* 19.01.03, 14:13
              Ups. Wzdłuż nie piszę się przez "ó", wybaczcie, ale to z nerwów ;)
              • Gość: breskva Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.acn.pl / 10.67.3.* 19.01.03, 14:36
                Twierdzenie ze 12 tygodniowy płód odczuwa ból jest kłamstwem. "Na tym etapie
                rozwoju mózg składa się ze szczątkowego wzgórza i rdzenia kręgowego, a
                większość komórek mózgowych jeszcze się nie rozwinęła. Bez kory mózgowej nie
                można otrzymywać bodźców bólowych... W tym stadium rozwoju mozliwe są tylko
                odruchy ruchowe--takie jak u organizmów jednokomórkowych--bez udziału
                świadomości i cierpienia." Fragment oświadczenia grupy specjalistów (w tym 3
                profesorów ginekologii i neurologii) dla organizacji Planned Parenthood w 1985.
                Cytowac można różne rzeczy z różnych książek. proszę szukajcie swoich źródeł,
                takich jakie uznacie za obiektywne. Nie dajmy się propagandzie tzw. obrońców
                życia. Z resztą gdyby naprawdę nimi byli toby nie popierali istniejącej ustawy--
                mimo niej dochodzi do kilkuset tysięcy aborcji rocznie. Statystyki wskazują że
                liberalne prawo aborcyjne, szeroka edukacja seksualna--to naprawdę doprowadza
                do rzeczywistego zminiejszenia liczby aborcji!!! I temu powinno poświęcac sie
                najwięcej energii, a nie propagandzie która NAPRAWDĘ LICZBY ABORCJI W POLSCE
                NIE ZMNIEJSZA.
                • Gość: Jerk Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 212.106.159.* 19.01.03, 14:42
                  Wracam :)
                  No racja. Każdy sobie może cytować co chce i każdy może mieć różne zdanie na
                  temat tego, czy półd jest człowiekiem czy nie. Żródła są różne, ale każdy może
                  wyciągać własne wnioski. Dla mnie reacja na dotyk świadczy też o możliwości
                  odczuwania bólu. Ale nie o to mi chodzi.
                  Napisałam wcześniej, co myślę na temat ustawy. I w tym miejscu zgadzam się z
                  Tobą. I tyle.
                  Pozdrawiam, pa.
                • Gość: gnk Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.03, 14:55
                  Droga breskvo!

                  W ktorym momencie, Twoim zdaniem, czlowiek "dostaje" dusze ?
                  • Gość: breskva Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.acn.pl / 10.67.3.* 19.01.03, 15:06
                    Podoba mi się to co powiedział niedawno filozof Jacek Hołówka w TV Plus--że
                    człowiekiem stajemy się kiedy nabywamy umiejętność cierpienia. Dla mnie
                    obecność duszy wiąże się również z świadomością swojego istnienia.
                    BTW--czy wiecie że kościól katolicki też kiedyś dopuszczał aborcje (bodajże do
                    30-40 dnia ciąży? Tez argumentując że wtedy dopiero pojawia się dusza...)
                    niestety nie pamiętam źródła...
                    • vortex Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! 19.01.03, 15:56
                      Droga Breskvo :)

                      Nie daj się im, masz rację. Oczywiście ideałem byłaby 100% antykoncepcja
                      dostępna dla każdego i 100% wiedza na te tematy ale niestety jeszcze tak nie
                      jest. Trzeba określić moment kiedy płód staje się człowiekiem, ja uważam że
                      wtedy kiedy zyskuje świadomość, a kiedy to dokładnie jest to przyznaję że
                      dokładnie nie wiem. Wiem natomiast że w chwili poczęcia i przez pewien jeszcze
                      czas jej nie ma. Jest tylko kupą komórek które (o ile nie będzie komplikacji)
                      staną się człowiekiem. Jeżeli ktoś myśli że już w tym momencie jest
                      człowiekiem to może się posunąć dalej i dojść do wniosku że jajeczko i
                      plemniki to takie połówki człowieka :P Oczywiście karykaturyzuję teraz ale
                      wyobraźcie sobie opinię o tych mordercach, kobieta zabijająca co mieciąc
                      połowę dziecka, więc co dwa miesiące całe dziecko :P a o facetach nie wspomnę,
                      przy każdym wytrysku zabijaliby miliony, nawet jakby doszło do poczęcia :P
                      Ale wracając do głównego wątku, jak ktoś mówi "jak nie chce dziecka to niech
                      nie uprawia seksu" to niech sobie nie oddycha bo może przypadkiem wdechnie
                      Cyklon-B, albo CO . Albo niech nie pływa bo może utonąć, wymieniać można długo
                      a to nie ta droga. Dziecko powinno być świadomym wyborem, nie potrzeba nam
                      więcej niekochanych porzuconych dzieci zwłaszcza że jest nas teraz już chyba
                      ponad 7 miliardów, prawdziwa plaga z nas na tej planecie :P Mordujemy
                      zwierzęta, wycinamy lasy, zanieczyszczamy środowisko, a jak grupka dzielących
                      się komórek jest zagrożona to rzucamy wszystko by iść na odsiecz :P
                      Jeżeli chodzi o religię to każda religia będzie przeciw aborcji z założenia,
                      no bo który bóg zmniejszałby ilość swoich wyznawców. W tej chwili chyba nie
                      mam więcej do powiedzenia :P

                      Pozdrawiam

                      PS - Wyrazy współczucia z powodu nieudanej ciąży. Oby nieudanych chcianych
                      ciąż było jak najmniej.
                      • Gość: gnk Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.03, 16:06
                        vortex napisał:

                        > Trzeba określić moment kiedy płód staje się człowiekiem, ja uważam że
                        > wtedy kiedy zyskuje świadomość, a kiedy to dokładnie jest to przyznaję że
                        > dokładnie nie wiem.

                        Swiadomosc tego, ze jest niezaleznym bytem ? A bedzie to pewnie jakies pol roku
                        po urodzeniu.

                        > Wiem natomiast że w chwili poczęcia i przez pewien
                        > jeszcze czas jej nie ma.

                        No to zalozmy, ze minal ten czas "budowania swiadomosci" i plod, zgodnie z tym
                        co napisales, jest swiadomy. OK. A godzine wczesniej - byl czy nie ? A dzien
                        wczesniej - byl ?... Jesli nie, to co stalo sie takiego w ciagu tej ostatniej
                        godziny/dnia/... co "dalo" mu swiadomosc ?
                        • vortex Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! 19.01.03, 16:31
                          Gość portalu: gnk napisał(a):

                          > vortex napisał:
                          >
                          > > Trzeba określić moment kiedy płód staje się człowiekiem, ja uważam że
                          > > wtedy kiedy zyskuje świadomość, a kiedy to dokładnie jest to przyznaję że
                          > > dokładnie nie wiem.
                          >
                          > Swiadomosc tego, ze jest niezaleznym bytem ? A bedzie to pewnie jakies pol
                          roku

                          to tym bardziej jest za aborcją :P to może załóżmy że to będzie moment pełnego
                          ukształtowania tak że będzie w stanie przeżyć bez żywiciela, wtedy aborcję
                          mogłoby zastąpić cesarskie i dom dziecka

                          >
                          > po urodzeniu.
                          >
                          > > Wiem natomiast że w chwili poczęcia i przez pewien
                          > > jeszcze czas jej nie ma.
                          >
                          > No to zalozmy, ze minal ten czas "budowania swiadomosci" i plod, zgodnie z
                          tym
                          > co napisales, jest swiadomy. OK. A godzine wczesniej - byl czy nie ? A dzien
                          > wczesniej - byl ?... Jesli nie, to co stalo sie takiego w ciagu tej
                          ostatniej
                          > godziny/dnia/... co "dalo" mu swiadomosc ?

                          Nie mam pojęcia, lekarzem nie jestem, a jeżeli chodzi o margines błędu to
                          zawsze musi być, może dzień i godzina to za mało, ale miesiąc to już coś :P

                          PS - kiedyś widziałem na jakiejś kasecie (chyba "NIE po oczach") marsz kobiet,
                          zwolenniczek aborcji, jedna z nich wypowiedziała się do kamery: "jeśli rząd
                          każe nam rodzić niechciane dzieci, to niech rząd je wychowuje". Tylko że
                          zamiast "rząd" była chyba nazwa jakiejś partii ale nie pamiętam jakiej.

                          Jak już mówiłem ideał to doskonała antykoncepcja :P
                    • Gość: gnk Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.03, 15:56
                      A kiedy czlowiek, Twoim zdaniem, staje sie swiadomy swojego istnienia ?

                      Co to jest umiejetnosc cierpienia, czy to to samo co umiejetnosc odczuwania
                      cierpienia ? Cierpienie odczuwaja tez zwierzeta, co wiec odroznia nas - ludzi -
                      od zwierzat ?

                      Kosciol Katolicki istnieje juz jakis czas i ma na koncie wiele idiotycznych
                      dzialan.
            • Gość: Lidka Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.chello.pl 24.01.03, 22:36
              Jerk, a czytałeś jakiś szczegółowy podręcznik o kształtowaniu się układów
              dowolnego kręgowca? Do pewnego etapu wszystkie gromady mają
              podobnie.Prawdziwie ludzkie cechy dziecko ma szanse ukształtowac dopiero po
              urodzeniu w ciągłym kontakcie z innymi osobnikami rodzaju ludzkiego-
              najlepiej,żeby byli to kochający rodzice.Nie szkoda Ci dzieci z domów dziecKa
              kiwających się z powodu choroby sierocej?
    • Gość: moboj Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 62.233.154.* 19.01.03, 16:46
      polishAM - gratuluję poziomu dyskusji.
    • Gość: anka pro choice IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.03, 18:11
      ja bym chyba nie usunela ciazy, ale uwazam, ze kazda kobieta powinna miec prawo
      decydowac. nasza polska ustawa antyaborcyjna jest stuknieta. czasem nawet
      kobieta ciezko chora (np na nowotwor) nie moze usunac ciazy, i rzecz jasna
      przyjmowac chemio- ani radioterapii, bo sumienie lekarza nie zezwala, znany
      jest przypadek kobiety ktora zmarla wlasnie z tego powodu.
    • Gość: MichalW. Bez wycieczek osobistych IP: *.pke.pl 20.01.03, 11:41
      Uważam, że aborcja jest wielkim złem. To morderstwo. Uderza ono nie tylko w
      poczęte dziecko, ale także w jego matkę, w jej związek z mężczyzną - ojcem
      dziecka.
      Życiu ludzkiemu należy się ochrona. Jedynie przy obronie koniecznej wolno
      pozbawić życia agresora, i to tylko wtedy, gdy nie można się obronić w inny
      sposób. Czy dziecko poczęte jest agresorem? Jeżeli nie istniało, to nie mogło
      zamierzać ani dokonać agresji na niewinną kobietę.
      Jeżeli nie wiadomo, od kiedy zespół komórek jest człowiekiem, to należy przyjąć
      najwcześniejszy termin, jaki rozważają naukowcy, by przypadkiem nie zabić
      człowieka. Takim najwcześniejszym terminem jest moment poczęcia.
      Człowiek odpowiedzialny ponosi konsekwencje swoich czynów. Jeśli spowoduje
      wypadek drogowy, to płaci mandat, wyrównuje wyrządzone szkody, a nawet staje
      przed sąsem karnym. Ktoś, kto wykracza przeciw prawu o ruchu drogowym, powinien
      brac pod uwagę, że mozliwą konsekwencją tego czynu jest spowodowanie wypadku,
      za co wg prawa może zostać ukarany. Podobnie para, która uprawia seks, powinna
      liczyć się z tym, że może począć się dziecko. Jest faktem naukowym, że ludzie
      rozmnażają się, współżyjąc seksualnie ze sobą (mężczyzna i kobieta). Jeśli nie
      chcą mieć dziecka, niech go nie poczynają. Ale jeśli już poczęli, to powinni
      pozwolić mu się urodzić, gdyż ma ono niezbywalne prawo do życia. Jeśli po
      urodzeniu nadal nie będą go chcieli, to niech zrzekną się praw rodzicielskich i
      oddadzą je do adopcji. Słyszy się, że dzieci z uregulowaną sytuacją prawną
      szybko znajdują nowych rodziców, którzy je chcą i nieraz długo na nie czekali.
      Prawo stanowione powinno być moralne. Moralność nie jest kwestią, która jest
      stanowiona metodami demokratycznymi. Nikt poważny nie poddaje w wątpliwość, że
      ustawy norymberskie były zbrodnicze, mimo że uchwalone były z zachowaniem
      procedur demokratycznych (szczerze mówiąc tego nie wiem, ale tak przypuszczam;
      w każdym razie były obowiązującym prawem w Niemczech). Egzekwowanie prawa jest
      już inną kwestią i należy do zadań organów państwa. Nie można stanowić prawa
      pod kątem jego prognozowanej skuteczności. To tak, jakby zniesiono ograniczenie
      prędkości w terenie zabudowanym, bo badania wykazały, że wtedy powinna zmaleć
      liczba ofiar wśród pieszych.
      • vortex Re: Bez wycieczek osobistych 20.01.03, 12:06
        Gość portalu: MichalW. napisał(a):

        > Jedynie przy obronie koniecznej wolno
        > pozbawić życia agresora, i to tylko wtedy, gdy nie można się obronić w inny
        > sposób.

        tu powiem tyle że jeżeli ktoś zabije kogoś w trakcie obrony koniecznej to
        zrobi na pewno o wiele więcej dobrego niż miał zamiar zrobić ten co atakował.
        Nie brońmy przestępców tylko dlatego że są ludzmi.

        > Jeżeli nie wiadomo, od kiedy zespół komórek jest człowiekiem, to należy
        przyjąć
        >
        > najwcześniejszy termin, jaki rozważają naukowcy, by przypadkiem nie zabić
        > człowieka. Takim najwcześniejszym terminem jest moment poczęcia.

        jasne, a nasionko jest drzewem. Węgiel diamentem, a węgiel, wodór i tlen,
        białkiem

        > Człowiek odpowiedzialny ponosi konsekwencje swoich czynów. Jeśli spowoduje
        > wypadek drogowy, to płaci mandat, wyrównuje wyrządzone szkody, a nawet staje
        > przed sąsem karnym. Ktoś, kto wykracza przeciw prawu o ruchu drogowym,
        powinien
        >
        > brac pod uwagę, że mozliwą konsekwencją tego czynu jest spowodowanie
        wypadku,
        > za co wg prawa może zostać ukarany. Podobnie para, która uprawia seks,
        powinna
        > liczyć się z tym, że może począć się dziecko. Jest faktem naukowym, że
        ludzie
        > rozmnażają się, współżyjąc seksualnie ze sobą (mężczyzna i kobieta).

        jakby to tak łatwo możnaby było porównać to sprawy by nie było. Można też
        powiedzieć że skoro dziecko to wypadek to naprawianie samochodu to aborcja :P

        Jeśli nie
        > chcą mieć dziecka, niech go nie poczynają.

        Jakby i to było takie proste to sprawy też by nie było :P Niestety seks jest
        przyjemny i niestety prowadzi do powstania dziecka. Nie chcemy go poczynać, to
        wypadek :P

        Ale jeśli już poczęli, to powinni
        > pozwolić mu się urodzić, gdyż ma ono niezbywalne prawo do życia.

        Jest dopiero nasionkiem, jakby patrzeć tak jak ty to masturbacja mogłaby być
        już przestępstwem

        Jeśli po
        > urodzeniu nadal nie będą go chcieli, to niech zrzekną się praw
        rodzicielskich i
        >
        > oddadzą je do adopcji.

        Po pierwsze nie zmuszaj kobiety do rodzenia bo niszczysz jej życie w imie
        życia dziecka, i to w imię szczęsliwego życia w domu dziecka.


        • Gość: MichalW. Re: Bez wycieczek osobistych IP: 213.186.71.* 20.01.03, 12:54
          vortex napisał:

          > Gość portalu: MichalW. napisał(a):
          >
          > > Jedynie przy obronie koniecznej wolno
          > > pozbawić życia agresora, i to tylko wtedy, gdy nie można się obronić w inn
          > y
          > > sposób.
          >
          > tu powiem tyle że jeżeli ktoś zabije kogoś w trakcie obrony koniecznej to
          > zrobi na pewno o wiele więcej dobrego niż miał zamiar zrobić ten co atakował.
          > Nie brońmy przestępców tylko dlatego że są ludzmi.
          Prawa człowieka są niezbywalne. Fakt, że przestępca popełnia przestępstwo, nie
          pozbawia go ich.
          >
          > > Jeżeli nie wiadomo, od kiedy zespół komórek jest człowiekiem, to należy
          > przyjąć
          > >
          > > najwcześniejszy termin, jaki rozważają naukowcy, by przypadkiem nie zabić
          > > człowieka. Takim najwcześniejszym terminem jest moment poczęcia.
          >
          > jasne, a nasionko jest drzewem. Węgiel diamentem, a węgiel, wodór i tlen,
          > białkiem
          "Primum non nocere- po pierwsze nie szkodzić". To najważniejsza zasada sztuki
          lekarskiej. A Dekalog mówi: "Nie zabijaj!". Jeśli nie umiemy precyzyjnie
          określić, od kiedy człowiek, to chcąc być wiernym przytoczonym zasadom trzeba
          przyjąć najskrajniejszą hipotezę. A czy z nasiona dębu wyrośnie jesion?
          Pozostałe porównania nie są adekwatne, bo węgiel sam z siebie nie stanie się
          diamentem, a pierwiastki związkiem chemicznym, potrzebne są sprzyjające
          warunki, w których te procesy dopiero zajdą. Tymczasem już w zygocie zapisana
          jest cała informacja genetyczna nowego człowieka. Nie trzeba nic robić, tylko
          dać jej "wolną rękę", a sama się rozwinie.
          >
          > > Człowiek odpowiedzialny ponosi konsekwencje swoich czynów. Jeśli spowoduje
          >
          > > wypadek drogowy, to płaci mandat, wyrównuje wyrządzone szkody, a nawet sta
          > je
          > > przed sąsem karnym. Ktoś, kto wykracza przeciw prawu o ruchu drogowym,
          > powinien
          > >
          > > brac pod uwagę, że mozliwą konsekwencją tego czynu jest spowodowanie
          > wypadku,
          > > za co wg prawa może zostać ukarany. Podobnie para, która uprawia seks,
          > powinna
          > > liczyć się z tym, że może począć się dziecko. Jest faktem naukowym, że
          > ludzie
          > > rozmnażają się, współżyjąc seksualnie ze sobą (mężczyzna i kobieta).
          >
          > jakby to tak łatwo możnaby było porównać to sprawy by nie było. Można też
          > powiedzieć że skoro dziecko to wypadek to naprawianie samochodu to aborcja :P
          Każdy dorosły człowiek musi się poczuwać do odpowiedzialności za swoje czyny.
          Jeśli tak nie jest, to świadczy to o jego niedojrzałości lub niepoczytalności.
          Porównanie miało na celu pokazanie sposobu kojarzenia skutków z przyczynami. A
          jak już chcesz: Skoro poczęcie dziecka to wypadek, to aborcją jest raczej
          dobicie rannych w tym wypadku.
          >
          > Jeśli nie
          > > chcą mieć dziecka, niech go nie poczynają.
          >
          > Jakby i to było takie proste to sprawy też by nie było :P Niestety seks jest
          > przyjemny i niestety prowadzi do powstania dziecka. Nie chcemy go poczynać,
          to
          > wypadek :P
          Szybka i ostra jazda samochodem też - dla sporej grupy kierowców - jest
          przyjemna. Nie usprawiedliwia to jednak powodowania wypadków i dobijania
          rannych. Wstrzemięźliwość nie jest prosta, ale nie jest czymś tak strasznie
          potwornym, jakimś masochizmem. Niektórzy czasem nawet dla zdrowia powstrzymują
          się od jedzenia (czy dla idei, lub w geście protestu), a przecież konieczność
          jedzenia jest jeszcze silniejsza niż popęd płciowy.
          >
          > Ale jeśli już poczęli, to powinni
          > > pozwolić mu się urodzić, gdyż ma ono niezbywalne prawo do życia.
          >
          > Jest dopiero nasionkiem, jakby patrzeć tak jak ty to masturbacja mogłaby być
          > już przestępstwem
          Co do nasionka patrz wyżej. A co, jeśli przypadkiem już jest człowiekiem?
          Naukowcy przecież nie są zgodni! A drugiego nie rozumiem. Masturbacja nie jest
          przestępstwem, ale - dla wierzących - jest grzechem.
          >
          > Jeśli po
          > > urodzeniu nadal nie będą go chcieli, to niech zrzekną się praw
          > rodzicielskich i
          > >
          > > oddadzą je do adopcji.
          >
          > Po pierwsze nie zmuszaj kobiety do rodzenia bo niszczysz jej życie w imie
          > życia dziecka, i to w imię szczęsliwego życia w domu dziecka.
          Nikogo do niczego nie zmuszam. Wzywam tylko do bycia konsekwentnym. Nikomu nie
          niszczę życia. Ciąża nie jest jednostką chorobową, to stan naturalny, nie
          zagraża więc życiu kobiety. A jeśli nie chce, nie musi dziecka wychowywać, ale
          niech go anonimowo nie porzuca. Niech rodzice zrzekną się swych praw, to
          zwiększa szanse znalezienia nowej rodziny dla dziecka. Tyle przynajmniej dla
          niego mogą zrobić. Kolejki małżeństw czekających na adopcję są bardzo długie. A
          domy dziecka zaludniają dzieci o niuregulowanej sytuacji prawnej.
          >
          >
          • vortex Re: Bez wycieczek osobistych 20.01.03, 13:54
            Gość portalu: MichalW. napisał(a):

            > "Primum non nocere- po pierwsze nie szkodzić". To najważniejsza zasada
            sztuki
            > lekarskiej. A Dekalog mówi: "Nie zabijaj!". Jeśli nie umiemy precyzyjnie
            > określić, od kiedy człowiek, to chcąc być wiernym przytoczonym zasadom
            trzeba
            > przyjąć najskrajniejszą hipotezę. A czy z nasiona dębu wyrośnie jesion?
            > Pozostałe porównania nie są adekwatne, bo węgiel sam z siebie nie stanie się
            > diamentem, a pierwiastki związkiem chemicznym, potrzebne są sprzyjające
            > warunki, w których te procesy dopiero zajdą. Tymczasem już w zygocie
            zapisana
            > jest cała informacja genetyczna nowego człowieka. Nie trzeba nic robić,
            tylko
            > dać jej "wolną rękę", a sama się rozwinie.

            chciałem tylko powiedzieć że nasionku i zarodkowi też potrzebne są specjalne
            warunki, jakbyś rzuciła zarodek na ziemię, albo niasionko na słońce to raczej
            byś się niczego nie doczekał

            > Każdy dorosły człowiek musi się poczuwać do odpowiedzialności za swoje
            czyny.
            > Jeśli tak nie jest, to świadczy to o jego niedojrzałości lub
            niepoczytalności.

            zgoda, mogę wziąć całą odpowiedzialność za aborcję, ponieważ uważam że przez
            jakiś czas po zapłodnieniu zarodek nie jest jeszcze człowiekiem

            > Porównanie miało na celu pokazanie sposobu kojarzenia skutków z przyczynami.
            A
            > jak już chcesz: Skoro poczęcie dziecka to wypadek, to aborcją jest raczej
            > dobicie rannych w tym wypadku.

            nie zgodzę się, zarodek jest czymś co się pojawiło na skutek zapłodnienia, a
            rany i zniszczenia są tym co pojawiło się z skutek wypadku. Powracanie do
            stanu wyjściowego, (leczenie, naprawianie) tu jest aborcją

            > Szybka i ostra jazda samochodem też - dla sporej grupy kierowców - jest
            > przyjemna. Nie usprawiedliwia to jednak powodowania wypadków i dobijania
            > rannych. Wstrzemięźliwość nie jest prosta, ale nie jest czymś tak strasznie
            > potwornym, jakimś masochizmem. Niektórzy czasem nawet dla zdrowia
            powstrzymują
            > się od jedzenia (czy dla idei, lub w geście protestu), a przecież
            konieczność
            > jedzenia jest jeszcze silniejsza niż popęd płciowy.

            Ale oni jedzą choć trochę, a może powinni przestać bo byćmoże się udławią, ja
            bym jadł, a jak coś złego się stanie w trakcie jedzenia to biorę na siebie
            odpowiedzialność za wyrzyganie lub płukanie żołądka :P

            > Co do nasionka patrz wyżej. A co, jeśli przypadkiem już jest człowiekiem?
            > Naukowcy przecież nie są zgodni! A drugiego nie rozumiem. Masturbacja nie
            jest
            > przestępstwem, ale - dla wierzących - jest grzechem.

            Miałem na myśli masturbację - zabójstwo plemników, przyszłych półzarodków. A
            co do nasionka to patrz wyżej :P

            > Nikogo do niczego nie zmuszam. Wzywam tylko do bycia konsekwentnym. Nikomu
            nie
            > niszczę życia. Ciąża nie jest jednostką chorobową, to stan naturalny, nie
            > zagraża więc życiu kobiety.

            hohoho, powoli, czasem zagraża, już nie uogólniaj

            A jeśli nie chce, nie musi dziecka wychowywać

            prosze, wychowuj się bez matki

            , ale
            > niech go anonimowo nie porzuca.

            Niech rodzice zrzekną się swych praw, to
            > zwiększa szanse znalezienia nowej rodziny dla dziecka. Tyle przynajmniej dla
            > niego mogą zrobić. Kolejki małżeństw czekających na adopcję są bardzo
            długie. A

            jeśli już urodziła to racja

            >
            > domy dziecka zaludniają dzieci o niuregulowanej sytuacji prawnej.

            nie tylko, także takie z uregulowaną ale "za stare" do przygarnięcia
            • Gość: MichalW. Re: Bez wycieczek osobistych IP: 213.186.71.* 21.01.03, 08:41
              vortex napisał:

              >
              > chciałem tylko powiedzieć że nasionku i zarodkowi też potrzebne są specjalne
              > warunki, jakbyś rzuciła zarodek na ziemię, albo niasionko na słońce to raczej
              > byś się niczego nie doczekał

              Mimo wszystko jest poważna różnica pomiędzy królestwem roślin a królestwem
              zwierząt. Wiele nasion potrafi przetrwać lata w niesprzyjających warunkach, a
              gdy przyjdą odpowiednie, to się rozwiną. Natomiast wystawienie zarodka
              zwierzęcego (w tym ludzkiego) na niesprzyjające warunki jest równoznaczne z
              zabiciem go.
              >
              > > Każdy dorosły człowiek musi się poczuwać do odpowiedzialności za swoje
              > czyny.
              > > Jeśli tak nie jest, to świadczy to o jego niedojrzałości lub
              > niepoczytalności.
              >
              > zgoda, mogę wziąć całą odpowiedzialność za aborcję, ponieważ uważam że przez
              > jakiś czas po zapłodnieniu zarodek nie jest jeszcze człowiekiem

              Skąd czerpiesz tę wiedzę? Przecież naukowcy do dziś się o to wadzą! I nie
              widać, by ich stanowiska się zbliżały. Subiektywne przeświadczenie to za mało,
              zwłaszcza gdy w grę wchodzi ludzkie życie. Czy wziąłbyś także całą
              odpowiedzialność za decyzję o pogrzebie, nie mając 100%-owej pewności, że
              zmarły rzeczywiście nie żyje?
              >
              > > Porównanie miało na celu pokazanie sposobu kojarzenia skutków z przyczynam
              > i.
              > A
              > > jak już chcesz: Skoro poczęcie dziecka to wypadek, to aborcją jest raczej
              > > dobicie rannych w tym wypadku.
              >
              > nie zgodzę się, zarodek jest czymś co się pojawiło na skutek zapłodnienia, a
              > rany i zniszczenia są tym co pojawiło się z skutek wypadku. Powracanie do
              > stanu wyjściowego, (leczenie, naprawianie) tu jest aborcją

              Mnie chodziło o inny aspekt. W wyniku wypadku pewne niewinne osoby są
              poszkodowane. Należy te szkody wyrównać, obrażenia leczyć. Dziecko poczęte nie
              jest temu winne, że zostało lekkomyślnie poczęte. Już wystarczającą szkodą,
              jaką ponosi, jest to, że jest niekochane, niechciane, odrzucane. W ramach jej
              wyrównania powinno zostac pokochane, przyjęte, a nie skazane na śmierć, i to
              powolną, w okrutnych mękach.
              >

              > > Wstrzemięźliwość nie jest prosta, ale nie jest czymś tak straszni
              > e
              > > potwornym, jakimś masochizmem. Niektórzy czasem nawet dla zdrowia
              > powstrzymują
              > > się od jedzenia (czy dla idei, lub w geście protestu), a przecież
              > konieczność
              > > jedzenia jest jeszcze silniejsza niż popęd płciowy.
              >
              > Ale oni jedzą choć trochę, a może powinni przestać bo byćmoże się udławią, ja
              > bym jadł, a jak coś złego się stanie w trakcie jedzenia to biorę na siebie
              > odpowiedzialność za wyrzyganie lub płukanie żołądka :P

              Są i tacy, co nic nie jedzą. Słyszałeś coś np. o głodówkach Gandhiego?
              >
              > > A drugiego nie rozumiem. Masturbacja nie
              > jest
              > > przestępstwem, ale - dla wierzących - jest grzechem.
              >
              > Miałem na myśli masturbację - zabójstwo plemników, przyszłych półzarodków. A
              > co do nasionka to patrz wyżej :P

              Co to jest "półzarodek"? Myślę, że zygota to coś więcej niż prosta suma komórki
              jajowej i plemnika. To nowa istota żywa! Nie są istotami żywymi plemniki ani
              komórki jajowe.
              >
              > > Nikogo do niczego nie zmuszam. Wzywam tylko do bycia konsekwentnym. Nikomu
              >
              > nie
              > > niszczę życia. Ciąża nie jest jednostką chorobową, to stan naturalny, nie
              > > zagraża więc życiu kobiety.
              >
              > hohoho, powoli, czasem zagraża, już nie uogólniaj

              To są odosobnione przypadki, w których coś nie "poszło" tak, jak powinno.
              >
              > A jeśli nie chce, nie musi dziecka wychowywać
              >
              > prosze, wychowuj się bez matki

              Wolałbym bez matki, byle żyć, niż zostac zamordowanym w jej łonie.
              >
              > , ale
              > > niech go anonimowo nie porzuca.

    • Gość: małgosia Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 13:06
      kolejna nic nie wnosząca dyskusja o aborcji. Pzrzekonanych się nie przekona w
      żadną stronę, a tylko epitety lecą
    • Gość: Przemek Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.tele.pw.edu.pl 20.01.03, 17:32
      amator.biustow napisał:

      Nie chce tu rozstrzygac kwestii aborcji, jednak chcialbym tu zwrocic uwage na slabosc niektorych argumentow.
      Przede wszystkim:

      > Czemu kobieta nie może sama decydować o swoim losie?

      O SWOIM - moze. Jednak kazda osoba posiadajaca elementarna wiedze wie, ze embrion posiada geny 2 osob (chyba
      ze to klon...). Nie jest wiec czescia ciala kobiety w takim samym stopniu jak paznokiec. Poprawnosc polityczna
      kazalaby zapytac o zdanie rowniez tego drugiego sprawce embriona. Mysle, ze feministki mnie tu popra, one takie
      wrazliwe na problem rownosci plci :-).
      Mozna problem drazyc glebiej i zaptyac, kto i w jakim zakresie ma prawo decydowania o losach istoty, ktora (z
      genetycznego punktu widzenia) jest istota ludzka. To jest powazny problem etyczny i nie da sie go skwitowac
      zacytowanym na poczatku zdaniem.

      >A może lepiej, żeby było jeszcze więcej niechcianych dzieci,
      > jeszcze większa bieda? Może lepiej, żeby coraz więcej kobiet umierało,
      > decydując się na nielegalny zabieg?

      To sa argumenty za antykoncepcja, a nie za aborcja.
      Dostepnosc antykoncepcji i wyzsza jakosc zycia (pomoc kobietom ciezarnym) jest lepsza droga do rozwiazania
      problemu, niz watpliwa pod wzgledem etycznym aborcja.
    • Gość: Aga Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.conexnet.pl 20.01.03, 18:59
      Witam
      Od razu Mówię, że jestem przeciwniczką aborcji. Nie rozumiem kilku podawanych
      tutaj argumentów. Po pierwsze założenie, że zarodek to nie człowiek. A dlaczego
      nie? Przecież nie można ustalić dokładnej granicy. Aby zalegalizować aborcję
      trzeba ustalić taką granicę dokładnie:który moment rozwoju zarodka czyni go
      człowiekiem?? Który? Ponieważ nikt nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie,
      ryzykujemy, że zabijemy jednak człowieka. Bylam w ciązy, mam córeczkę. Pamiętam
      moje pierwsze USG-13 tydzien, miała rączki, nóżki, serce ruszła się, machała
      rączkami, według prawa, to tylko zarodek- śmieszne.
      Zwolennicy aborci mówią, że kobieta ma prawo o sobie decydować- o sobie tak,
      ale nie ale nie o życiu swojego dziecka.
      Co to za argument, że płód nie czuje bólu? To jak dam komuś środek
      znieczulający i go zabiję to jestem usprawiedliwiona?
      I jeszcze antykoncepcja.To prawda, że nie jest w 100% skuteczna, ale nie znam
      osobiscie wpadki, która zdarzyłaby się mimo stosowania antykoncepcji, poza
      metodami naturalnymi, wszystkie wpadki,które znam były skutkiem braku
      antykoncepcji i chwili zapomnienia.
      Jestem matką, ale nie jestem panią życia i śmierci mojego dziecka, dlaczego dla
      mnie ta różnica jest oczywista, a dla innych nie?
      Pozdrawiam Aga

    • Gość: anka jest taki fajny cytat: IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.03, 20:09
      ,,gdyby mezczyzni zachodzili w ciaze, aborcja bylaby sakramentem'' tylko nie
      pamietam kto to powiedzial.

      sory, ciaza i porod moga zagrazac zyciu matki, nie skazujmy tej kobiety za to
      ze uprawiala seks, gdzie i kiedy my zyjemy? w sredniowiecznej Arabii
      Saudyjskiej?
      • Gość: MichalW. Re: jest taki fajny cytat: IP: 213.186.71.* 21.01.03, 08:48
        Uprawianie seksu nie jest niezbywalnym prawem człowieka ani koniecznością
        życiową.
    • vortex To jest dobre :P 21.01.03, 00:31
      Sagan2 mówił o antykoncepcji i zgadzam się, ideał to antynoncepcja doskonała i
      edukacja doskonała, a przynajmniej wystarczająca :P przyznaję, mówimy tu
      jednak już o tym że ktoś jest w ciąży i czy może podjąć decyzję o aborcji. Wg
      mnie może jak najbardziej, jeśli już ciąża jest to nie gadajmy o
      antykoncepcji :P chociaż to jest najlepsza droga do tego by takich przypadków
      nie było.

      To w ramach odpowiedzi dla Sagana2 a teraz to o czym chciałem powiedzieć :P
      Mówi się że zarodek jest już człowiekiem (nie zgadzam się z tym) i że nie
      można go zabić. A słyszeliście o tym księdzu który odmówił pochówku zmarłego
      wcześniaka? Argumentował to tym że on JESZCZE NIE JEST CZŁOWIEKIEM, :P niezły
      ksiądz co nie? Ciekawe co mówiłby o aborcji. A i jeszcze jedno, w
      tych "rozmowach w toku" ktoś wypowiedział się o 9 letniej niedorozwiniętej
      dziewczynce że nie jest człowiekiem, ha ha to było piękne :P myślałem że ja
      mam skrajne poglądy co do zarodka ale ten facet mnie przebił :P 9 letnie
      dziecko nie jest człowiekiem hehe

      Najlepszym wyborem jest dobra antykoncepcja, jednak użycie gumki, pigółki,
      sprężynki, miseczki i miliona innych może tak popsuć całą zabawę że już
      pozostaje tylko szklanka wody zamiast :P Dobrze by było wymyśliś coś naprawde
      fajnego, pigółkę nie pomniejszającej libido, czy jakiś implant ze pstryczkiem
      płodny/niepłodny :P. Aktualnie najprzyjemniejsza jest chyba bezpłodność, ale
      jak ktoś chce mieć dzieci...

      • Gość: elle Re: To jest dobre :P IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.03, 07:05
        vortex napisał:

        > Mówi się że zarodek jest już człowiekiem (nie zgadzam się z tym) i że nie
        > można go zabić. A słyszeliście o tym księdzu który odmówił pochówku zmarłego
        > wcześniaka? Argumentował to tym że on JESZCZE NIE JEST CZŁOWIEKIEM, :P niezły
        > ksiądz co nie? Ciekawe co mówiłby o aborcji. A i jeszcze jedno, w
        > tych "rozmowach w toku" ktoś wypowiedział się o 9 letniej niedorozwiniętej
        > dziewczynce że nie jest człowiekiem, ha ha to było piękne :P myślałem że ja
        > mam skrajne poglądy co do zarodka ale ten facet mnie przebił :P 9 letnie
        > dziecko nie jest człowiekiem hehe
        To jakaś bzdura, wywraca całe nauczanie Koscioła na temat. Gdzie to czytałeś?
        Właściwie dla mnie stwierdzenie że zarodek jest człowiekiem od poczatku swojego
        istnienia, ma charakter nie tylko moralny, ale też logiczny, dlaczego miałby do
        jakiegoś momentu być zlepkiem komórek a dopiero później istotą ludzką? W ten
        sposób się naciaga fakty.


        > Najlepszym wyborem jest dobra antykoncepcja, jednak użycie gumki, pigółki,
        > sprężynki, miseczki i miliona innych może tak popsuć całą zabawę że już
        > pozostaje tylko szklanka wody zamiast :P Dobrze by było wymyśliś coś naprawde
        > fajnego, pigółkę nie pomniejszającej libido, czy jakiś implant ze pstryczkiem
        > płodny/niepłodny :P. Aktualnie najprzyjemniejsza jest chyba bezpłodność, ale
        > jak ktoś chce mieć dzieci...

        Sprężynka to środek poronny.

        Aha, i właśnie sie dowiedziałam że oszołomstwo nie jest, jak wcześniej
        myslałam, jakimś patologicznym fanatyzmem religijnym, ale po prostu
        przestrzeganiem V przykazania.

        Nie jest tez do końca jasne, co maja do rzeczy eksperymety na zwierzętach
        (jestem przeciw) i akcje animalsów (raczej za).
      • sagan2 Re: To jest dobre :P 21.01.03, 09:27
        jak mozna odlaczyc bycie w ciazy od antykoncepcji??? i
        powiedziec: nie ma co mowic o antykoncepcji, bo jestesmy
        w ciazy??? to wywracanie wszystkiego do gory nogami!

        przy stosowaniu odpowiednio restrykcyjnej antykoncepcji
        jest *bardzo* mala szansa zajscia w ciaze. gdyby tylko
        sie troche postarac, niechcialnych ciaz prawie by nie
        bylo (mowie o sytuacji, gdy mamy dobra edukacje
        seksualna).

        dokladnie na tym powinny skupic sie wszelkie organizacje,
        zarowno te, ktore walcza o ustawe aborcyjna, jak i te
        "pro choice".

        a ze skuteczna antykoncepcja moze byc troche niewygodna?
        ze troche przyjemnosci odbiera (jak ktos pisal)? ze
        trzeba myslec i pamietac?...
        ... hmmm... jakos nie widze nigdzie przykazania "zyj na
        maxa przyjemnie", natomiast chyba kazda religia i system
        prawdy ma cos w rodzaju "nie zabijaj"...
    • Gość: Kredka1 Dla Was mogę być i oszołomem IP: *.fn.pl / *.fn.pl 21.01.03, 07:18
      Zawsze byłam, jestem i będę przeciwko zabijaniu kogokolwiek. I o prawo do życia
      będę się zawsze upominała, niezależnie od kubłów pomyj wylewanych na takich
      ludzi jak ja.
      • Gość: breskva Re: Dla Was mogę być i oszołomem IP: *.acn.pl / 10.67.3.* 21.01.03, 11:05
        kilka pytan do "przeciwnikow" (i prosba o nienazywanie osob dopuszczajacych
        aborcje "zwolennikami"--nie znam nikogo kto bylby "zwolennikiem aborcji", nawet
        posrod najbardziej radykalnych feministek)
        Tak strasznie stajecie w obronie zycia poczetego, twierdzac ze to czlowiek
        (choc nadal nie za bardzo w to wierze ze nie widzicie roznicy miedzy smiercia
        dziecka np. 1 miesiecznego a aborcja... i nie wierze ze np. gdybyscie
        dziewczyny byly w ciazy bedacej wynikiem gwaltu tudziez mezczyzni wasze zony,
        siostry bylyby zgwalcone, rownie mocno byscie sprzeciwiali sie aborcji...)
        Dlaczego W OGOLE nie zauwazacie ze kobieta ktora jest w ciazy nie jest
        futeralem na plod? Nie jest rzecza i tez ma swoje prawa? I o wiele wieksze
        prawa niz "dawca polowy genow", ten kto uzyl tego argumentu o rownouprawnieniu
        to zwykly demagog. Gdyby mezczyzni byli w ciazy to owszem, powinni miec rowny
        glos w tej sprawie. ALe nie sa w ciazy i w zwiazku z tym NIGDY nie beda mogli
        wiedziec jak to jest. Ja bylam w ciazy i wydaje mi sie ze daje mi to jakies
        prawo do wypowiadania sie na ten temat. Dla mnie ciaza byla szczesciem i
        cierpialam jak ja stracilam. ALe poczulam ze dla wielu kobiet moze to wygladac
        odwrotnie. Nie mozna kobiety zmusic do rodzenia, jest to totalne zniewolenie i
        uprzedmiotowienie. Ja na podstawie swojego doswiadczenia uwazam ze prawo
        kobiety jest wazniejsze niz zarodka.
        Nie twierdze ze nie ma tu zadnych dylematow etycznych i osobiscie bardzo sie
        ciesze ze nie musialam przed nim nigdy stac. I chcialabym zeby jak najmniejsza
        kobiet musiala sie na ten krok decydowac. ALe zeby aborcji bylo mniej z cala
        pewnoscia kryminalizowanie kobiet, robienie z nich morderczyn, zastraszanie,
        potepianie NIE POMOZE.
        • sagan2 Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 11:41
          ja staram sie ludzi za szybko nie potepiac i zdaje sobie
          sprawe, ze czasem zycie uklada sie zupelnie inaczej, niz
          sobie wymarzymy. i rozumiem, ze czasem ktos, wg wlasnego
          silnego przekonania musi poddac sie aborcji i, choc moge
          tego nie akceptowac, toleruje wolna wole tej osoby.
          ale "noz otwiera mi sie w kieszeni", kiedy slysze
          argumenty typu: kobieta ma prawo nie miec dzieci,
          skuteczna aktykoncepcja nie istnieje, no wiesz, tyle tych
          srodkow antykocepcyjnych, ze seks juz nie jest taki
          przyjemny i spontaniczny... a wszystko to, aby
          usprawiedliwic wlasna glupte, egoizm, kompletny brak
          odpowiedzialnosci. za siebie i za innych ludzi - np.
          dziecko i jego ojca.

          kobieta nie jest futeralem na plod (jak to zazwalas). ale
          przypomne, ze nie jest rowniez futeralem na sperme...
          jesli podejmujemy wspolzycie, to musimy byc *swiadomi*,
          ze moze zostac poczete dziecko i *odpowiedzialni*! w cize
          naprawde nie jest tak latwo zajsc, gdy sie o to zadba!

          piszesz, ze mezczyzna ma mniejsze prawo decydowania, bo w
          cizy jest kobieta... niby prawda, ale ciaza to nie koniec
          swiata, trawa zaledwie 9 miesiecy i obecnie rzadko konczy
          sie zle dla matki (nie mowie o przypadkach specjalnej
          troski). a dla nienarodzonego dziecka (moge je nawet
          nazwac "potencjalnym" dzieckiem, skoro wg Ciebie zarodek
          to nie dziecko) to *jest* koniec swiata. i nie jest
          wazne, czy ktos nazwie to plod, zarodek, zygota czy
          czlowiek - nic nie zmienia faku, ze dokonujac aborcji
          konczymy szanse zaistnienia czlowieka. nie jest wazne,
          czy podczas aborcji dziecko (dla mnie to jest dziecko i
          tak bede je nazywac) czuje bol czy nie. jesli temu
          zarodkowi damy czas (kilka miesiecy z wlasnego zycia,
          ktore na ogol trwa kilkadziesiat lat), to *bedzie* z
          niego czlowiek. dlatego dokonujac aborcji pozbawiamy tego
          czlowieka mozliwosci zycia.

          a to dla mnie jest wiecej warte niz bycie 9 miesiecy
          "futeralem na plod".

          mozna tez powiedziec, ze aborcaj pozbawia mezczyzna
          szansy bycia ojcem tego konkretnego dziecka na cale
          zycie.

          to dla mnie tej warte wiecej niz 9 miesiecy

          jezeli kobieta nie chce byc futerale na plod, to po
          prostu wezmie swoje zycie w swoje rece i odpowiedzialnie
          zabezpieczy sie, aby tak sie nie stalo.

          i jeszcze raz powtarzam: wiem, ze w zyciu czasem jest
          inaczej i okrutniej, niz sobie wyobrazamy. wiem, ze
          istnieja dzieci z gwaltow lub kazirodztwa. wiem, ze sa to
          straszne dramaty. i absolutnie nie potepiam. ale wiem
          rowniez, ze na skali "ponizenie i cierpienia morlane
          przez 9 miesiecy" (dziecko z gwaltu) i "przyszle
          potencjalne zycie czlowieka", zycie postawilabym wyzej.
          ale to moje zdanie i nikogo nie chce zmuszac do podjecia
          decyzji zgodnej z moimi zapatrywaniami.
          ktos gdzies napisal "nie mozna zmuszac ludzi do
          bohaterstwa". i dlatego, choc calym sercem jestem
          przeciwna aborcji, nie jestem zwolenniczka ustawy
          antyaborcyjnej.
          ale jesli aborcja - to tylko po szczegolowych
          konsultacjach z roznymi specjalistami, a nawet z osobami
          duchownymi (wiem, ze koscioly katolicki i protestancki w
          niemczech takich konsultacji udzielaja).
          a nie jako "srodek antykoncepcyjny"
          • kini Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 11:49
            Sagan, to w takim razie ludzie w ogóle nie powinni uprawiać seksu, jeśli mają
            być odpowiedzialni. Bo to prawda, że żaden środek antykoncepcyjny nie
            gwarantuje 100% zabezpieczenia.
            Piszesz o usprawiedliwianiu głupoty i egoizmu. Poczułam się tym osobiście
            urażona, ponieważ mnie dwa razy zdarzyło się, że zawiodła antykoncepcja. Nie
            była to ani moja wina, ani wina partnera. I nie uważam, że to oznacza moją
            głupotę czy egoizm.
            • sagan2 Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 12:07
              Kini, pisze o sytuacji, gdy ktos *wie*, ze nie moze miec
              dziecka (powody zdrowotne, na przyklad), albo ze go
              zdecydowanie nie chce.
              uwazam, ze wtedy *mozna* sie wyjatkowo dobrze
              zabezpieczyc - jaka jest szansa, ze zawioda 2-3 srodki
              antykoncepcyjne??? wg mnie bardzo mala.

              uwazam, ze jesli ktos sie zabezpiecza, ale ma swiadomosc,
              ze gdy srodek zawiedzie i dziecko sie przytrafi, to to
              dziecko zaakceptuje mimo wszystko, to nie ma tam ani
              egoizmu ani glupoty.

              natomiast uwazam za glupote i egoizm postawe: absolutnie
              nie moge miec dziecka, zabezpieczam sie jednym srodkiem
              tylko, a jak wpadne - aborcja.

              mniej wiecej to chcialam powiedziec w swoim poprzednim
              poscie.

              Kini, czy gdybys w czasie swoich "klopotow z
              antykoncepcja" wpadla, to rozwazalabys powaznie aborcje?
              dla mnie to jest bardzo wazne, bo pokazuje, jaki stosunek
              - odpowiedzialny czy nie - mamy do swojego zycia i zycia
              innych (tych najblizszych - ojca dziecka i potencjalnego
              dziecka)
              • kini Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 12:23
                > Kini, pisze o sytuacji, gdy ktos *wie*, ze nie moze miec
                > dziecka (powody zdrowotne, na przyklad), albo ze go
                > zdecydowanie nie chce.
                > uwazam, ze wtedy *mozna* sie wyjatkowo dobrze
                > zabezpieczyc - jaka jest szansa, ze zawioda 2-3 srodki
                > antykoncepcyjne??? wg mnie bardzo mala.

                Używanie 2-3 środków na raz to już przesada. Pigułki dają ponad 99%
                zabezpieczenia. Nie ma takiej potrzeby, żeby jeszcze dodatkowo czegoś używać.
                Niemniej jednak, moze się tak wydarzyć, że, załóżmy, kobieta uprawiała seks
                rano, wieczorem poważnie się rozchorowała i zwymiotowała pigułkę. Następuje
                owulacja i co? Może być ciąża. Jest to zdarzenie bardzo mało prawdopodobne, ale
                możliwe.


                > uwazam, ze jesli ktos sie zabezpiecza, ale ma swiadomosc,
                > ze gdy srodek zawiedzie i dziecko sie przytrafi, to to
                > dziecko zaakceptuje mimo wszystko, to nie ma tam ani
                > egoizmu ani glupoty.

                Jesteś idealistką i zakładasz, że każdy uprawiający seks powinien być
                odpowiedzialny. Natomiast faktem jest, że nastolatki coraz wcześniej
                rozpoczynają współżycie. Czy uważasz, że 16-latka jest odpowiedzialna na tyle,
                żeby wychowywać dziecko? Albo jej chłopak? Wiadomo, czym zwykle kończą się
                takie małżeństwa.


                > natomiast uwazam za glupote i egoizm postawe: absolutnie
                > nie moge miec dziecka, zabezpieczam sie jednym srodkiem
                > tylko, a jak wpadne - aborcja.

                Wydaje mi się, że mało kto przeprowadza takie rozumowanie. Jeśli kobieta bierze
                pigułki, a jednocześnie nie może sobie w żadnym wypadku pozwolić na dziecko, to
                robi słusznie, że zabezpiecza się w najlepszy ze sposobów. Ale nie jest on
                niezawodny. Ciąża w takim wypadku jest ogromnym zaskoczeniem, bo w ogóle nie
                bierze jej się pod uwagę.

                > Kini, czy gdybys w czasie swoich "klopotow z
                > antykoncepcja" wpadla, to rozwazalabys powaznie aborcje?
                > dla mnie to jest bardzo wazne, bo pokazuje, jaki stosunek
                > - odpowiedzialny czy nie - mamy do swojego zycia i zycia
                > innych (tych najblizszych - ojca dziecka i potencjalnego
                > dziecka)

                Nie wiem, co by się stało. W obu wypadkach wzięłam Postinor modląc się, żeby
                zadziałało.
                • sagan2 Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 12:45
                  kini napisała:


                  > Używanie 2-3 środków na raz to już przesada. Pigułki
                  > dają ponad 99% zabezpieczenia. Nie ma takiej potrzeby,
                  > żeby jeszcze dodatkowo czegoś używać.

                  jezeli ktos *absolutnie* nie moze miec dziecka, to
                  uzywanie drugiego (trzeci to rzeczywiscie pewnie
                  przesada) srodka jest jak najbardziej uzasadnione -
                  wlasnie chocby z powodow jakie opisalas ponizej.
                  jednak ja czesto sie zdarza cos takiego, co opisalas???
                  baaaardzo zadko. a ile jest "niechcialnych" ciaz??? duzo,
                  duzo wiecej! i o tym pisze.
                  ludzie sa nieodpowiedzialni, a potem maja do wszystkich
                  pretensje, tylko nie do siebie.

                  ja nie jestem za ustawa antyaborcyjna, wierze, ze
                  zdarzaja sie sytuacje, w ktorych nic nie mozna bylo
                  zrobic, by "nieszczesciu" zapobiec. ale jest ich duzo,
                  duzo mniej niz aborcji.
                  dlaczego?


                  > Jesteś idealistką i zakładasz, że każdy uprawiający
                  > seks powinien być odpowiedzialny. Natomiast faktem
                  > jest, że nastolatki coraz wcześniej rozpoczynają
                  > współżycie. Czy uważasz, że 16-latka jest
                  > odpowiedzialna na tyle, żeby wychowywać dziecko?

                  uwazam, ze jest wystarczajaco dorosla, aby zrozumiec z
                  czym wiaze sie seks (ew. ciaza) i sie przed nia
                  zabezpieczyc. ale o tym trzeba uczyc, edukowac, docierac
                  juz do dzieci. a nie gromic z ambon :(

                  nie wydaje mi sie dobrym pomyslem wychowanie dziecka
                  przez nastolatki... ale, jak ktos zauwazyl, w kolejce w
                  domach dziecka, po maluchy *z uregulowana sytuacja
                  prawna* stoja tlumy...

                  jak czeste sa aborcje wsrod nastolatek?


                  > Wydaje mi się, że mało kto przeprowadza takie
                  > rozumowanie. Jeśli kobieta bierze pigułki, a
                  > jednocześnie nie może sobie w żadnym wypadku pozwolić
                  > na dziecko, to robi słusznie, że zabezpiecza się w
                  > najlepszy ze sposobów. Ale nie jest on niezawodny.


                  nie, nie robi slusznie. pigulka + prezerwatywa prawie
                  wyklucza zajscie w ciaze. jezeli kobieta nie moze siebie
                  w zadnym wypadku pozwolic na ciaze, to *nie ufa*
                  pigulkom, tylko dodaje do tego np. prezerwatywe! czy to
                  tak trudno zrozumiec?
                  nie moge *absolutnie* zajsc w ciaze -> zabezpieczam sie
                  *najlepiej* jak to mozliwe. nie ufam 99%, zabezpieczam
                  sie kilkoma srodkami.

                  • kini Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 12:58
                    > jezeli ktos *absolutnie* nie moze miec dziecka, to
                    > uzywanie drugiego (trzeci to rzeczywiscie pewnie
                    > przesada) srodka jest jak najbardziej uzasadnione -
                    > wlasnie chocby z powodow jakie opisalas ponizej.

                    Sagan, ale ryzyko zawsze istnieje! Załóżmy, że bierzesz pigułki i dodatkowo
                    zabezpieczasz się prezerwatywą. Pigułkę zwymiotowałaś, a gumka pękła. Też jest
                    to możliwe. Co w takim wypadku? Powiesz, że można było jeszcze włożyć globulkę?
                    Przecież to absurd. Same pigułki są wystarczające. Ale nie można przewidziec
                    wszystkiego.



                    > jednak ja czesto sie zdarza cos takiego, co opisalas???
                    > baaaardzo zadko. a ile jest "niechcialnych" ciaz??? duzo,
                    > duzo wiecej! i o tym pisze.
                    > ludzie sa nieodpowiedzialni, a potem maja do wszystkich
                    > pretensje, tylko nie do siebie.
                    >
                    > ja nie jestem za ustawa antyaborcyjna, wierze, ze
                    > zdarzaja sie sytuacje, w ktorych nic nie mozna bylo
                    > zrobic, by "nieszczesciu" zapobiec. ale jest ich duzo,
                    > duzo mniej niz aborcji.
                    > dlaczego?
                    >
                    Napisałam - brak edukacji itp.



                    > uwazam, ze jest wystarczajaco dorosla, aby zrozumiec z
                    > czym wiaze sie seks (ew. ciaza) i sie przed nia
                    > zabezpieczyc. ale o tym trzeba uczyc, edukowac, docierac
                    > juz do dzieci. a nie gromic z ambon :(

                    Oczywiście. Tylko każdy środek może zawieść.



                    > nie wydaje mi sie dobrym pomyslem wychowanie dziecka
                    > przez nastolatki... ale, jak ktos zauwazyl, w kolejce w
                    > domach dziecka, po maluchy *z uregulowana sytuacja
                    > prawna* stoja tlumy...

                    Może i tak, ale ciąża, poród, oddanie dziecka dla nastolatki to chyba nie jest
                    najlepszy pomysł? Plus ewentualne problemy w szkole, w rodzinie, miasteczku?



                    > nie, nie robi slusznie. pigulka + prezerwatywa prawie
                    > wyklucza zajscie w ciaze.

                    Masz rację. PRAWIE.
                    • sagan2 Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 13:24
                      kini napisała:


                      > Sagan, ale ryzyko zawsze istnieje! Załóżmy, że bierzesz
                      > pigułki i dodatkowo zabezpieczasz się prezerwatywą.
                      > Pigułkę zwymiotowałaś, a gumka pękła. Też jest
                      > to możliwe. Co w takim wypadku? Powiesz, że można było
                      > jeszcze włożyć globulkę? Przecież to absurd. Same
                      > pigułki są wystarczające. Ale nie można przewidziec
                      > wszystkiego.

                      Kini, caly czas tracisz z oczu perspektywe. *ile* jest
                      takich przypadkow, ktore opisalas? a ile jest aborcji???

                      ja po prostu pisze, ze jak sie jest odpowiedzialnym i
                      *chce*, to mozna sie *bardzo* dobrze zabezpieczyc.
                      a malo ludzi to robi.
                      a potem krzyczy o ustawie i szkodliwosci nielegalnych
                      skrobanek...


                      > Oczywiście. Tylko każdy środek może zawieść.

                      > > nie, nie robi slusznie. pigulka + prezerwatywa prawie
                      > > wyklucza zajscie w ciaze.
                      >
                      > Masz rację. PRAWIE.

                      tak, *prawie*. ale jak pisalam wyzej (juz kilka rzy,
                      powtarzam sie... ;) to prawie jest duzo mniejsze niz
                      liczba aborcji. i tylko o to mi chcodzi.

                      i dlatego nie jestem przeciwko dopuszczaniu aborcji.
                      poniewaz istnieje prawie i poniewaz w zyciu roznie sie
                      uklada i doniektorych rzeczy nie mozna ludzi zmuszac.

                      ale tez nie powinno sie tolerowac glupoty i braku
                      odpowiedzialnosci.

                      co so matek-nastolatek. nie ma dobrego wyjscia, oddanie
                      dziecka do domu dziecka tez nie jest idealne. ale
                      powtarzam - jest lepsze, niz nie danie temu dziecku w
                      ogole sznasy do zycia
                      • kini Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 13:33
                        Nie tracę z oczu perspektywy, tylko trochę się rozmijamy. Ja usiłuję dowieść,
                        że każdy środek antykoncepcyjny może zawieść, nawet jeśli stosowane są dwa
                        jednocześnie. Ty uważasz, że to oznacza brak odpowiedzialności, a ja - że to
                        pech, bo nie wszystko daje się przewidzieć. Jeśli bierzesz pigułki i wiesz, że
                        tylko kilka kobiet na 1000 w ciągu roku zachodzi w ciażę biorąc pigułki, to
                        jesteś w stanie przewidzieć, że to właśnie TY się znajdziesz w tej "szczęśliwej
                        piątce"? Ja uznałabym to za niemalże wykluczone, zresztą słusznie. Uznawałabym,
                        że jestem zabezpieczona. I dla mnie to nie jest brak odpowiedzialności.
                        • sagan2 Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 16:09
                          kini napisała:

                          > Nie tracę z oczu perspektywy, tylko trochę się
                          > rozmijamy. Ja usiłuję dowieść, że każdy środek
                          > antykoncepcyjny może zawieść, nawet jeśli stosowane są
                          > dwa jednocześnie. Ty uważasz, że to oznacza brak
                          > odpowiedzialności, a ja - że to pech, bo nie wszystko
                          > daje się przewidzieć.

                          nie zrozumialas mnie zupelnie. jesli przy 2 srodkach anty
                          cos sie stanie, to to *jest* pech i nigdy nie nazwe tego
                          brakiem odpowiedzialnosci! ale *kto* stosuje 2 na raz???
                          w tym jest problem - gdyby ludzie to robili, to nie
                          byloby tyle wpadek!!!
                          ludzie na ogol nie wpadaja, gdyz srodek anty zawiedzie,
                          tylko dlatego, ze ich nie stosuja, stosuja zle albo zle
                          srodki (stosunek przerywany, metody naturalne)

                          > Jeśli bierzesz pigułki i wiesz, że tylko kilka kobiet
                          > na 1000 w ciągu roku zachodzi w ciażę biorąc pigułki,
                          > to jesteś w stanie przewidzieć, że to właśnie TY się
                          > znajdziesz w tej "szczęśliwej piątce"? Ja uznałabym to
                          > za niemalże wykluczone, zresztą słusznie. Uznawałabym,
                          > że jestem zabezpieczona. I dla mnie to nie jest brak
                          > odpowiedzialności.

                          dla mnie tez *nie*. przeciez pisalam, ze w normalnych
                          warunkach pigulka wystarcza.
                          ALE:
                          jesli to 1 na 1000 to skad tyle niechcianych ciaz???
                          przeciez nie sposrod osob, ktore stosuja pigulke!!! o to
                          chodzi - odpowiedzialnosc, to stosowanie skutecznej
                          antykoncepcji. jesli wiesz, ze moze ci sie (1 na 1000)
                          ciaza jednak przydazyc i *nie* mozesz jej utrzymac, to
                          zabezpiecz sie i prezerwatywa! przciez to takie proste -
                          zrobic wszystko co sie moze, a jesli zawiedzie - rozwazyc
                          samemu, co robic I MIEC MOZLIWOSC zdecydowania o aborcji!
                          • kini Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 16:35
                            > ludzie na ogol nie wpadaja, gdyz srodek anty zawiedzie,
                            > tylko dlatego, ze ich nie stosuja, stosuja zle albo zle
                            > srodki (stosunek przerywany, metody naturalne)

                            Zgadzam się, ale na moim przykładzie widzisz, że nie zawsze tak jest. Ale
                            faktem jest, że u nas całe mnóstwo młodzieży nie ma pojęcia o zabezpieczeniu
                            się. I nie tylko młodzieży. Chociaż podobno się to poprawia w ostatnich latach.
                            • sagan2 Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 16:47
                              oczywiscie, ze jest mnostwo osob, ktore sie dobrze
                              zabezpieczaja. przeciez nigdzie nie mowilam, ze Ciebie
                              uwazam za nieodpowiedzialna.

                              po prostu nie zgadzam sie generalnie na zastepowanie
                              braku odpowiedzialnosci srodkiem ostatecznym, za jaki
                              uwazam aborcje. zwlaszcza, gdy ktos bardzo moze ucierpiec
                              (dziecko lub ojciec dziecka)

                              jaki pisalam, nie jestem przeciwko zabranianiu prawnemu
                              aborcji, a jedynie przeciwko aborcji jako szeroko
                              rozumianemu srodkowi antykoncepcyjnemu.
          • Gość: breskva Re: Dla Was mogę być i oszołomem IP: *.acn.pl / 10.67.3.* 21.01.03, 12:21
            Jedno pytanko--czy bylas kiedykolwiek w ciazy? Chyba nie, bo nie
            pisalabys "tylko 9 miesiecy". Ciaza ma kolosalny wplyw na cala kobiete, jest
            doswiadczeniem zmieniajacym ja na cale zycie. Fizycznie i psychicznie. Rozumiem
            tez ze teoria jest ze nie usunelabys ciazy pochodzacej z gwaltu lub
            kazirodztwa. Mysle ze po prostu nie mamy prawa teoretyzowac w takich sprawach
            bo nikt nie wie jak naprawde by sie zachowal i co czul. I dlatego tak wazny
            jest w sprawie aborcji glos kobiet--bo to ich dotyczy NAJBARDZIEJ. decyzja o
            aborcji powinna być tylko i wyłącznie decyzją moralną ciężarnej kobiety. I z
            tego co wiem w krajach gdzie jest dozwolona, poprzedzają ją konsultacje z
            psychologiem, lekarzem.
            CO do reszty to Twoje postulaty brzmią jak dążenie do nieosiągalnego ideału.
            Super, dążyc trzeba ale należy zdawać sobie sprawę że osiągniecie go jest
            niemożliwe... chociażby w takich sytuacjach o których pisze kini.
            No i oczywiście im mniej ludzi będzie traktowac aborcję jak środek
            antykoncepcyjny tym lepiej...
            • sagan2 Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 12:30
              nie nie bylam w ciazy. ale rozmawialam z wieloma
              kobietami (rowniez w swojej rodzinie) i zadna nie
              dramatyzowala tych 9 miesiecy. nie twierdze, ze to
              "pestka", tylko uwazam, ze potencjalne zycie innego
              czlowieka (nienarodzonego) jest *na ogol* wazniejsze od 9
              miesiecy ciazy.

              uwazam rowniez, ze w przypadku gwaltu lub kazirodztwa
              decyzja o usunieciu/zachowaniu ciazy nalezy *wylacznie*
              do kobiety. tak samo w przypadku zagrozenia zycia lub
              zdrowia matki. pisalam wyraznie - nikt nie ma prawa
              zmuszac innych do bohaterstwa (a za bohaterstwo miedzy
              innymi uwazam donoszenie ciazy, gdy zaraza ona zyciu
              kobiety).
              nie wiem, co sama zrobilabym w takiej sytuacji (gwalt),
              mam nadzieje, ze nie zmienilabym zdania i dzieko
              urodzila. ale nie powiem "na pewno". co do zagrozenia
              zdrowia - wiem, ze gdybym o nim wiedziala, to zrobilabym
              *wszystko*, aby nie zajsc w ciaze.

              jestem za odpowiedzialnoscia za zycie wlasnych i innych.
              i jestem absolutnie przeciwniczka "glupiego" przerywania
              ciazy - bo sie wpadlo, a to czy siamto.

              moze i moja opinia to dazenia do idealu.
              ale jeszcze nikt mi nie napisal, jakie jest
              prawdopodobienstwo zajscia w ciaze uzywajac 3 roznych
              srodkow antykoncepcyjnych (pigulka, prezerwarywa, zel, na
              przyklad)? pewnie i 2 wystarcza... a prawdopodobienstwo
              znimome.
              ... to skad sie biora te wszystkie aborcje???

              ludzi trzeba edukowac i uswiadamiac, a nie straszyc i
              zakazywac aborcji.
              • Gość: breskva Re: Dla Was mogę być i oszołomem IP: *.acn.pl / 10.67.3.* 21.01.03, 12:41
                >
                > ludzi trzeba edukowac i uswiadamiac, a nie straszyc i
                > zakazywac aborcji.
                Zgadzam się absolutnie. Niestety nie wierzę że nawet najlepsza edukacja i
                świadomosć wyeliminuje zupełnie niechciane ciąże... No ale na pewno to na tym
                polu jest w Polsce najwięcej do zrobienia.
                No i nie twierdzę że ciąża to droga przez mękę... Ja czułam sie cudownie i nie
                mogę się doczekać następnej, udanej... Ale na pewno Twe znajome powiedzialyby
                że to przełom w życiu i zupełnie wyjątkowe doświadczenie. Dlatego nie wolno
                kobietom kazac przez nie przechodzić jesli tego nie chcą, nie są gotowe.
                • sagan2 Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 12:57
                  Gość portalu: breskva napisał(a):

                  > Dlatego nie wolno kobietom kazac przez nie przechodzić
                  > jesli tego nie chcą, nie są gotowe.

                  jesli nie chca, lub nie sa gotowe, to zrobia *wszystko*
                  (2-3 srodki anty... ;), aby do tego nie dopuscic.

                  bede sie upierala, ze malo z nich tak do tego podchodzi -
                  nie moge - robie wszystko, aby nie zaciazyc...
                  raczej sie modla (jak Kini ;), aby sie udalo
                  • kini Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 13:11
                    > bede sie upierala, ze malo z nich tak do tego podchodzi -
                    > nie moge - robie wszystko, aby nie zaciazyc...
                    > raczej sie modla (jak Kini ;), aby sie udalo

                    To był wypadek. Niektórzy całe życie używają prezerwatyw i wszystko jest w
                    porządku. Ja miałam pecha. Czy z powodu pecha ktoś ma sobie zmarnować życie?
                    • sagan2 Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 13:16
                      kini napisała:

                      > Ja miałam pecha. Czy z powodu pecha ktoś ma sobie
                      > zmarnować życie?

                      Kini, czy z powodu Twojego pecha ktos ma w ogole nie
                      zyc??? jakkolwiek bysmy plod nazwali - dziecko poczete
                      czy zarodek - to *jest* potencjalny czlowiek!
                      Twoj pech to jego zycie.
                      co stawiasz wyzej?
                      • kini Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 13:23
                        > Kini, czy z powodu Twojego pecha ktos ma w ogole nie
                        > zyc??? jakkolwiek bysmy plod nazwali - dziecko poczete
                        > czy zarodek - to *jest* potencjalny czlowiek!
                        > Twoj pech to jego zycie.
                        > co stawiasz wyzej?

                        Moje życie. Bo ja jestem w pełni dojrzałym, dorosłym człowiekiem, a nie paroma
                        komórkami.
                      • Gość: Marija Re: Dla Was mogę być i oszołomem IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 23.01.03, 17:52
                        sagan2 napisała:

                        > Kini, czy z powodu Twojego pecha ktos ma w ogole nie
                        > zyc??? jakkolwiek bysmy plod nazwali - dziecko poczete
                        > czy zarodek - to *jest* potencjalny czlowiek!
                        > Twoj pech to jego zycie.
                        > co stawiasz wyzej?

                        Jest jeszcze jedno wyjście przy pękniętej gumce: pigułka "po stosunku", nie
                        jest aborcją, daje prawie 100% pewności, można ją zażyć do 72 godzin po
                        stosunku, gdy miało się pecha
              • kini Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 12:44
                > nie nie bylam w ciazy. ale rozmawialam z wieloma
                > kobietami (rowniez w swojej rodzinie) i zadna nie
                > dramatyzowala tych 9 miesiecy.

                Może dlatego, że dziecko było chciane i oczekiwane?


                > (a za bohaterstwo miedzy
                > innymi uwazam donoszenie ciazy, gdy zaraza ona zyciu
                > kobiety).

                A ja szczerze powiedziawszy, za bohaterszczyznę, żeby nie powiedzieć - głupotę.
                Zwłaszcza, jak kobieta ma już inne dzieci. To jest dopiero brak
                odpowiedzialności.


                > jeszcze nikt mi nie napisal, jakie jest
                > prawdopodobienstwo zajscia w ciaze uzywajac 3 roznych
                > srodkow antykoncepcyjnych (pigulka, prezerwarywa, zel, na
                > przyklad)? pewnie i 2 wystarcza... a prawdopodobienstwo
                > znimome.
                > ... to skad sie biora te wszystkie aborcje???

                Z braku edukacji seksualnej, pruderii, zakłamania, no i niestety, obawiam się,
                że Kościół Katolicki też ma swój wkład w tę ponurą kwestię.


                >
                > ludzi trzeba edukowac i uswiadamiac, a nie straszyc i
                > zakazywac aborcji.

                Właśnie. Tylko jak to zrobić w kraju, kiedy przedstawiciele Kościoła siadają
                przy stole z rządem i negocjują w sprawie zapisów prawnych po wejściu Polski do
                UE. Widziałam to wczoraj w Faktach i myślałam, że mnie trafi na miejscu. Jeśli
                w Polsce byłaby rozpowszechniona świecka, powtarzam, ŚWIECKA, edukacja
                seksualna, to wtedy żadna ustawa antyaborcyjna nie byłaby potrzebna, bo nie
                byłoby tylu aborcji!
                • sagan2 Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 12:54
                  kini napisała:

                  > > nie nie bylam w ciazy. ale rozmawialam z wieloma
                  > > kobietami (rowniez w swojej rodzinie) i zadna nie
                  > > dramatyzowala tych 9 miesiecy.
                  >
                  > Może dlatego, że dziecko było chciane i oczekiwane?

                  moze Kini, zgadzam sie. ale nadal twierdze, ze przy
                  normalnej, zdrowej ciazy 9 miesiecy stawiam duzo nizej
                  niz zycie poczetego dziecka.


                  > A ja szczerze powiedziawszy, za bohaterszczyznę, żeby
                  > nie powiedzieć - głupotę.
                  >
                  > Zwłaszcza, jak kobieta ma już inne dzieci. To jest
                  > dopiero brak odpowiedzialności.

                  jeszcze raz powtorze - to prywatna sprawa kazdej osoby.
                  sporadyczne akty bohaterstwa czy tez glupoty mozna
                  zrozumiec. ale ogolny brak odpowiedzialnosci - nie.


                  > > ... to skad sie biora te wszystkie aborcje???
                  >
                  > Z braku edukacji seksualnej, pruderii, zakłamania, no i
                  > niestety, obawiam się, że Kościół Katolicki też ma
                  > swój wkład w tę ponurą kwestię.

                  zgadzam sie. trzeba o tym uczyc, jak rowniez trzeba uczyc
                  odpowiedzialnosci. nie moze byc tak, ze seks kojarzy sie
                  z przyjemnoscia wylacznie, a "poboczne" kwestie zajscia w
                  niechciana cize zalatwi "zabieg".

                  dlatego juz pisalam - jestem przeciwko ustawie
                  antyaborcyjnej - zycie pisze rozne scenariusze. ale
                  jestem tez przeciwna glupiej aborcji,
                  nieodpowiedzialnosci i zwalania winy za wszystko na
                  innych.


                  > > ludzi trzeba edukowac i uswiadamiac, a nie straszyc i
                  > > zakazywac aborcji.
                  >
                  > Właśnie. Tylko jak to zrobić w kraju [...]

                  > Jeśli w Polsce byłaby rozpowszechniona świecka,
                  > powtarzam, ŚWIECKA, edukacja seksualna, to wtedy żadna
                  > ustawa antyaborcyjna nie byłaby potrzebna, bo nie
                  > byłoby tylu aborcji!

                  zgadzam sie. uwazam, ze kosciol postepuje malo
                  odpowiedzialnie odcinajac sie tak stanowczo od
                  antykoncepcji, a przede wszystkim od *nauczania* o niej w
                  swieckich szkolach.
                  czlowiek dobrze wyedukowany wciaz moze podjac decyzje o
                  niestosowaniu tych srodkow, zachowaniu celibatu lub
                  przyjeciu kazdego poczetego dziecka z miloscia i
                  poswieceniem.
                  ale nie mozna (w panstwie niereligijnym) wymuszac na
                  ludziach stosowania doktryn wiary
                  • kini Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 13:07
                    > zgadzam sie. trzeba o tym uczyc, jak rowniez trzeba uczyc
                    > odpowiedzialnosci. nie moze byc tak, ze seks kojarzy sie
                    > z przyjemnoscia wylacznie, a "poboczne" kwestie zajscia w
                    > niechciana cize zalatwi "zabieg".
                    >
                    Zgadzam się.


                    > dlatego juz pisalam - jestem przeciwko ustawie
                    > antyaborcyjnej - zycie pisze rozne scenariusze. ale
                    > jestem tez przeciwna glupiej aborcji,
                    > nieodpowiedzialnosci i zwalania winy za wszystko na
                    > innych.
                    >
                    Zgadzam się.


                    > uwazam, ze kosciol postepuje malo
                    > odpowiedzialnie odcinajac sie tak stanowczo od
                    > antykoncepcji, a przede wszystkim od *nauczania* o niej w
                    > swieckich szkolach.
                    > czlowiek dobrze wyedukowany wciaz moze podjac decyzje o
                    > niestosowaniu tych srodkow, zachowaniu celibatu lub
                    > przyjeciu kazdego poczetego dziecka z miloscia i
                    > poswieceniem.
                    > ale nie mozna (w panstwie niereligijnym) wymuszac na
                    > ludziach stosowania doktryn wiary

                    Właśnie, właśnie. Dlatego ja uważam, że kwestię aborcji powinno się
                    puścić "wolno", tzn. każdy wg własnego sumienia. Jeśli każdy będzie świadomy,
                    jaki może być efekt współżycia i jednocześnie będzie miał wiedzę o całej gamie
                    środków antykoncepcyjnych, to aborcja niemalże umrze śmiercią naturalną.
                    Przypadków aborcji będize na tyle niedużo, że jakakolwiek regulacja prawna w
                    tej sprawie nie będzie potrzebna.
                    A teraz mamy, jak mamy. Mnóstwo nielegalnych aborcji w złych warunkach.
                    • sagan2 Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 13:14
                      tez sie moge tylko zgodzic :)
                    • Gość: MichalW. Re: Dla Was mogę być i oszołomem IP: 213.186.71.* 21.01.03, 14:53
                      A ja się zgodzić nie mogę.
                      Ostatecznie jeśli ktoś chce sobie psuć zdrowie różnymi preparatami (środki
                      antykoncepcyjne), to niech sobie psuje, ale na własną odpowiedzialność i za
                      swoje pieniądze, a nie za moje (NIE dla dopłat z budżetu państwa do środków
                      antykoncepcyjnych!). Są tacy, co palą, piją dużo itp. i póki nie szkodzą mi czy
                      komus słabszemu, to nic mi do tego.
                      Ale aborcji nie można pozostawić nieuregulowanej. Rozwinięte społeczeństwa
                      powinny chronić prawa wszystkich swoich członków, a szczególnie troskliwie
                      prawa tych najsłabszych. Dzieci poczęte nie mają innej obrony, jak tylko swoich
                      rodziców. Gdy nawet oni zwracają się przeciw nim, to kto się upomni o ich los?
                      Chyba tylko jeden Bóg na niebie, do którego krew niewinnie przelana woła o
                      pomstę.
                      A jeśli to nawet do Was nie trafia, to spytam tak: Kto będzie pracował na nasze
                      emerytury, gdy przyrost naturalny tak dramatycznie spada?
                      • kini Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 15:19
                        > Ostatecznie jeśli ktoś chce sobie psuć zdrowie różnymi preparatami (środki
                        > antykoncepcyjne), to niech sobie psuje, ale na własną odpowiedzialność i za
                        > swoje pieniądze, a nie za moje (NIE dla dopłat z budżetu państwa do środków
                        > antykoncepcyjnych!).

                        A to dobre. Dopłacać do środków antykoncepcyjnych nie chcesz, a za chwilę
                        piszesz, że społeczeństwa powinny dbać o najsłabszych swoich członków. Czy to
                        oznacza, że wolałbyś dopłacać do wychowywania niechcianych dzieci? Bo chyba
                        zdajesz sobie sprawę, że państwo to my, a budżet państwa bierze się z podatków?
                        Bo ja osobiście wolałabym już dopłacać do środków antykoncepcyjnych w formie
                        podatku - taniej by mnie to wyszło.


                        > Ale aborcji nie można pozostawić nieuregulowanej. Rozwinięte społeczeństwa
                        > powinny chronić prawa wszystkich swoich członków, a szczególnie troskliwie
                        > prawa tych najsłabszych. Dzieci poczęte nie mają innej obrony, jak tylko
                        swoich
                        >
                        > rodziców. Gdy nawet oni zwracają się przeciw nim, to kto się upomni o ich
                        los?

                        Rozwinięte społeczeństwa powinny dbać przede wszytkim o już urodzonych, np.
                        zwiększając dzienną stawkę żywieniową w domach dziecka z 2 zł, powiedzmy, na 15.



                        > A jeśli to nawet do Was nie trafia, to spytam tak: Kto będzie pracował na
                        nasze
                        >
                        > emerytury, gdy przyrost naturalny tak dramatycznie spada?

                        W rozwiniętych społeczeństwach każdy zarabia na WŁASNĄ emeryturę. Tylko u nas
                        jest to chore i wypaczone. A poza tym spadek przyrostu naturalnego jest
                        zupełnie normalny w cywilizowanych krajach - nie jesteśmy jedyni. Za to w
                        krajach III świata ludzie rozmnażają się na potęgę.
                      • vortex Re: Dla Was mogę być i oszołomem 21.01.03, 15:24
                        Antykoncepcja tak! tyle że nie zawsze zadziała i wtedy można dyskutować o
                        aborcjii. Więc

                        Tak sie chroni życie paru komórek ktore potencjalnie staną się człowiekiem, a
                        morduje się zwierzęta. :P W czym one są gorsze od nas, nie kłamią, nie
                        zaczynają wojen. Żyją sobie spokojnie a tu jakiś człowiek ciach siekierą, bo
                        mu się mięska zachciało. A one w momencie śmierci mają więcej rozumu niż ten
                        cały płód. Jak chronimy życie to bez wyjątków prawda? Pozatym jest nas już
                        około 7 miliardów jeśli nie więcej i nie trzeba nam kolejnych niechcianych
                        dzieci. Niechcianych ponieważ jakby były chciane to by o aborcji nie było
                        mowy. A jakie są konsekwencje niechcianego dziecka?

                        nastolatka traci co najmniej rok szkolny jak nie więcej, nie może potem się
                        uczyć bo musi pracować (chyba że ktoś jej pomoże) dziecko nie będzie miało
                        raczej dobrego wychowania (pomijając wyjątki) niszczy życie dziewczynie i nie
                        daje dobrego startu dziecku

                        Niechciane dziecko będzie albo niekochane, albo niekochane i porzucone. W
                        pierwszym wypadku (może być bite) będzie złe, będzie miało uraz, jego dzieci
                        tego doświadczą, jego rodzice będzie trzymał razem tylko on jako wyrzut
                        sumienia (pomijając pary które się kochają ale dziecka i tak nie chcą) Jak
                        porzucone to albo w śmietniku (śmierć) albo w domu dziecka (piękne perspektywy
                        pięknej przyszłości)

                        W rodzinie wielodzietnej ktra chce kolejne dziecko (albo nie chce tylko
                        wpadło) będzie żyło w nędzy, włóczyło się po podwórkach, kradło i biło, też
                        będzie złe że ma złe życie

                        Jak życie matki będzie zagrożone i umrze ona podczas porodu a dziecko
                        przeżyje, będzie miało uraz do samego siebie i byćmoże nie będzie
                        zaakceptowane przez ojca.

                        Jakbym nie żył nigdy to nawet bym nic o tym nie wiedział.

                        :P a jeżeli chodzi o te emerytury to już czysty egoizm, rodzenie dzieci żeby
                        pracowały za ciebie hehe
                      • Gość: MichalW. Re: Dla Was mogę być i oszołomem IP: 213.186.71.* 22.01.03, 10:07
                        kini napisała:

                        >A to dobre. Dopłacać do środków antykoncepcyjnych nie chcesz, a za chwilę
                        piszesz, że społeczeństwa powinny dbać o najsłabszych swoich członków. Czy to
                        oznacza, że wolałbyś dopłacać do wychowywania niechcianych dzieci?

                        TAK, przecież inwestycja w dzieci jest najbardziej opłacalną inwestycją z
                        możliwych. Dziecko jest darem, dziecko jest skarbem. Straszne, że może być
                        niechciane. Ale są tłumy tych, co bardzo chcą, a nie mogą, lub tych, którzy
                        mają tak szerokie serce, że oprócz własnych dzieci przyjmują te niechciane. To
                        im należy się szacunek, a nie szyderstwo, oraz pomoc budżetu państwa. Dobrze
                        wychowany obywatel jest skarbem dla społeczeństwa: uczciwie płaci podatki,
                        pomnaża dochód narodowy, nie przestępuje prawa, czynnie i świadomie uczestniczy
                        w budowaniu wspólnego dobra społeczeństwa.

                        >Bo chyba zdajesz sobie sprawę, że państwo to my, a budżet państwa bierze się z
                        podatków?

                        Oczywiście. Było to czytelne w moim poście.

                        >Bo ja osobiście wolałabym już dopłacać do środków antykoncepcyjnych w formie
                        podatku - taniej by mnie to wyszło.

                        Proszę bardzo, lecz pod jednym warunkiem: niech to będzie podatek dobrowolny.
                        Niech ci, którym światopogląd nie pozwala na wspieranie antykoncepcji, mogą nie
                        brać w tym udziału.

                        >Rozwinięte społeczeństwa powinny dbać przede wszytkim o już urodzonych, np.
                        zwiększając dzienną stawkę żywieniową w domach dziecka z 2 zł, powiedzmy, na 15.

                        I dbają, prawda że można by wiele tu poprawić (zarówno u nas, jak i w innych
                        krajach). Jednak państwo jest po to, by chronić swych obywateli - WSZYSTKICH.
                        Jesli nie spełnia ono tej funkcji, traci rację bytu. A ścieżka jest taka:
                        najpierw wolno zabijać nienarodzonych, potem wolno pomagać w samobójstwie
                        uważanym za nieuleczalnie chorych, potem wolno ich zabijać bez pytania o
                        zdanie, potem wolno zabijać niepełnosprawnych, potem bezdomnych i
                        innych "pasożytów", a to już jest nazizm... Ludzie, zawróćmy z tej drogi ku
                        śmierci, póki czas!!!

                        >W rozwiniętych społeczeństwach każdy zarabia na WŁASNĄ emeryturę. Tylko u nas
                        jest to chore i wypaczone.

                        Tak niestety jest, i tego sami nie zmienimy. Więc faktem jest, że nasze dzieci
                        będą pracować na nasze emerytury. Jeśli będzie ich za mało, to będziemy klepać
                        biedę. I będziemy mogli mieć pretensje tylko do siebie samych.

                        > A poza tym spadek przyrostu naturalnego jest zupełnie normalny w
                        cywilizowanych krajach - nie jesteśmy jedyni. Za to w krajach III świata ludzie
                        rozmnażają się na potęgę.

                        Taak? Normalny? Przecież bogaty może sobie na więcej pozwolić niż biedny. Stać
                        go, by przyjąć więcej dzieci, niż biednego. Jeśli tak nie jest, to dlatego, że
                        jest egoistą i lubi swoje wygodne życie, woli przyjemności bez obowiązków, bez
                        odpowiedzialności. A biedak i tak chętniej się podzieli swym niedostatkiem, niż
                        bogaty swym dostatkiem. Biednego stać na miłość i wspaniałomyślność, choć może
                        trudniej mu realnie ocenić swe możliwości finansowe. Myślę, że odpowiednią
                        formą pomocy demograficznej dla III Świata jest pomoc "know-how" w zakresie
                        stosowania metod NPR, czyli metod wykrywania płodności kobiety. Ich stosowanie
                        jest b. tanie (inwestycja w termometr, papier i ołówek), nie ma skutków
                        ubocznych negatywnych, a może miec nawet pozytywne (np. szacunek dla natury).
                        To o wiele lepsze, niż nabijanie pod pozorem filantropii kabzy firmom
                        produkującym środki antykoncepcyjne.

                        vortex napisał:

                        >Tak sie chroni życie paru komórek ktore potencjalnie staną się człowiekiem, a
                        morduje się zwierzęta. :P W czym one są gorsze od nas, nie kłamią, nie
                        zaczynają wojen. Żyją sobie spokojnie a tu jakiś człowiek ciach siekierą, bo
                        mu się mięska zachciało. A one w momencie śmierci mają więcej rozumu niż ten
                        cały płód. Jak chronimy życie to bez wyjątków prawda?

                        Prawda. A rośliny to przecież też życie. Zatem ręce precz od lasów, pól i łąk!
                        Żyjmy tylko wodą (po odfiltrownaiu planktonu) i powietrzem! Zlikwidować
                        papiernie, tartaki i stolarnie!
                        Proszę nie stosować w dyskusji demagogii!

                        >Pozatym jest nas już około 7 miliardów jeśli nie więcej

                        Tak, ale Polaków tylko 38 milionów (czy 39, nie pamiętam dokładnie wyników
                        spisu).

                        >i nie trzeba nam kolejnych niechcianych dzieci. Niechcianych ponieważ jakby
                        były chciane to by o aborcji nie było mowy.

                        To sprawmy, by były chciane. Zadbajmy, by mogły byc adoptowane przez tych,
                        którzy je chcą.

                        >A jakie są konsekwencje niechcianego dziecka?
                        >nastolatka traci co najmniej rok szkolny jak nie więcej, nie może potem się
                        uczyć bo musi pracować (chyba że ktoś jej pomoże) dziecko nie będzie miało
                        raczej dobrego wychowania (pomijając wyjątki) niszczy życie dziewczynie i nie
                        daje dobrego startu dziecku

                        Przecież nie można o spowodowanie tych wszystkich trudności oskarżać dziecka! A
                        gdzie jest jego ojciec? Powinien on pomagać tej nastolatce, której "zrobił"
                        dziecko! Jeszcze są rodzice dziewczyny, którzy - jeśli są światli - nie powinni
                        jej wyrzucać z domu. Są wreszcie instytucje (Koscioły, stowarzyszenia,
                        fundacje) prowadzące domy samotnej matki, są domy pomocy społecznej. Jeśli kto
                        naprawdę chce wspomóc niechciane dzieci, niech wesprze którąś z tych inicjatyw.

                        >Niechciane dziecko będzie albo niekochane, albo niekochane i porzucone. W
                        pierwszym wypadku (może być bite) będzie złe, będzie miało uraz, jego dzieci
                        tego doświadczą, jego rodzice będzie trzymał razem tylko on jako wyrzut
                        sumienia (pomijając pary które się kochają ale dziecka i tak nie chcą) Jak
                        porzucone to albo w śmietniku (śmierć) albo w domu dziecka (piękne perspektywy
                        pięknej przyszłości)

                        Po pierwsze: Tak MOŻE być, ale nie MUSI. Może też być tak, że rodzice jednak
                        dziecko pokochają. A jak nie, to niech oddadzą do adopcji. Każda kobieta
                        rozważająca aborcję powinna dokładnie wiedzieć, że nie musi dziecka wychowywać.
                        W ostatecznym rozrachunku rozstanie z dzieckiem na zawsze (takie, które nie
                        przekresla jego szans na szczęśliwe życie) jest mniej bolesne niż skutki
                        zabicia go. A nawet jeśli stanie się tak, jak piszesz, to lepsze najgorsze
                        życie niz najlepsza śmierć. A przeciez życie można naprawić, a śmierć płodu
                        jest okrutna i nieodwracalna.

                        >W rodzinie wielodzietnej ktra chce kolejne dziecko (albo nie chce tylko
                        wpadło) będzie żyło w nędzy, włóczyło się po podwórkach, kradło i biło, też
                        będzie złe że ma złe życie

                        Jak wyżej. Życie lepsze od śmierci. Społeczeństwo przez odpowiednią pomoc
                        i/lub - jeśli trzeba - interwencję powinno zapobiegać i pomagać w takich
                        przypadkach. A poza tym niesłusznie oskarżasz rodziny wielodzietne o takie
                        zaniedbania wychowywania dzieci. Tak się dzieje w rodzinach dysfunkcyjnych, w
                        których jedno lub oboje rodzice zawalają (alkoholizm, narkomania, przemoc itd
                        itp). Bywa, że dzieci, którym nie brakuje nic (poza miłością rodziców),
                        staczają się na samo dno.

                        >Jak życie matki będzie zagrożone i umrze ona podczas porodu a dziecko
                        przeżyje, będzie miało uraz do samego siebie i byćmoże nie będzie
                        zaakceptowane przez ojca.

                        To są jednak rzadkie przypadki, potrzebny tu psycholog.

                        >Jakbym nie żył nigdy to nawet bym nic o tym nie wiedział.

                        Żyłbyś, lecz umierając nie wiedziałbyś, dlaczego.

                        >:P a jeżeli chodzi o te emerytury to już czysty egoizm, rodzenie dzieci żeby
                        pracowały za ciebie hehe

                        Dla mnie to argument marginalny, myślałem tylko, że może do któregoś z Was
                        przemówi.
                        A na marginesie: poważnie się obawiam, że system emerytalny za 20-30 lat się
                        załamie i będziemy żyć w nędzy na emeryturze.
                        • vortex Re: Dla Was mogę być i oszołomem 22.01.03, 11:31
                          Gość portalu: MichalW. napisał(a):

                          > TAK, przecież inwestycja w dzieci jest najbardziej opłacalną inwestycją z
                          > możliwych.

                          Zgadzam się jak najbardziej, ale to dotyczy chcianych dzieci.

                          > Ale są tłumy tych, co bardzo chcą, a nie mogą, lub tych, którzy
                          > mają tak szerokie serce, że oprócz własnych dzieci przyjmują te niechciane.
                          To
                          > im należy się szacunek, a nie szyderstwo, oraz pomoc budżetu państwa.

                          Kto z nich szydzi? A tak pozatym domy dziecka są pełne, niech sobie coś
                          wybiorą zamiast czekać na świeże dzieci.

                          > Proszę bardzo, lecz pod jednym warunkiem: niech to będzie podatek
                          dobrowolny.
                          > Niech ci, którym światopogląd nie pozwala na wspieranie antykoncepcji, mogą
                          nie
                          >
                          > brać w tym udziału.

                          Nie popierasz antykoncepcji? Wiesz że chroniąc każde życie, każąc samotnym
                          dziadkom się męczyć, każąc matkom rodzić niechciane życie i sprzeciwiając się
                          do tego antykoncepcji spowodujesz taką powódź ludzi dla nikogo nie będzie już
                          miejsca, będzie to co w krajach III świata

                          > Jednak państwo jest po to, by chronić swych obywateli - WSZYSTKICH.

                          Płód jeszcze nie obywatel, a jeśli obywatel to czemu nie ma ubezpieczeń dla
                          płodu, pomija się go w spisach. A jak urodzi się w innym kraju to ma podwójne
                          obywatelstwo?

                          > potem wolno ich zabijać bez pytania o
                          > zdanie

                          Jeżeli uważasz że bez zgody nieuleczalnie chorych będzie się ich zabijać to
                          panikujesz bezpodstawnie. Jeżeli zaś chodzi o tych w śpiączce, jeżeli będą w
                          niej dostatecznie długo, będą samtni i nikt nie będzie mógł podjąć decyzji ani
                          powiedzieć jak długo to jeszcze potrwa to można im po prostu przestać pomagać.
                          Bo bez tej pomocy nastałoby to co miało nastać naturalnie.


                          , potem wolno zabijać niepełnosprawnych, potem bezdomnych i
                          > innych "pasożytów", a to już jest nazizm... Ludzie, zawróćmy z tej drogi ku
                          > śmierci, póki czas!!!

                          Bezpodstawnie panikujesz

                          > Taak? Normalny? Przecież bogaty może sobie na więcej pozwolić niż biedny.
                          Stać
                          > go, by przyjąć więcej dzieci, niż biednego. Jeśli tak nie jest, to dlatego,
                          że
                          > jest egoistą i lubi swoje wygodne życie, woli przyjemności bez obowiązków,
                          bez
                          > odpowiedzialności. A biedak i tak chętniej się podzieli swym niedostatkiem,
                          niż
                          >
                          > bogaty swym dostatkiem. Biednego stać na miłość i wspaniałomyślność, choć
                          może
                          > trudniej mu realnie ocenić swe możliwości finansowe.

                          tu nie chodzi o egoizm czy miłość i wspaniałomyślność ale o edukację
                          antykoncepcję i możliwości. Biedni poza jedzeniem tego co dorwą nie mają nic
                          innego do roboty (to jedynie karykatura ale wiele w niej prawdy) pozatym nie
                          mają środków antykoncepcyjnych więc nie mogą zapobiegać. Mają dzieci dla tego
                          a nie dla tego że są miłosierni, chociaż zdarzą się i takie przypadki

                          Myślę, że odpowiednią
                          > formą pomocy demograficznej dla III Świata jest pomoc "know-how" w zakresie
                          > stosowania metod NPR, czyli metod wykrywania płodności kobiety. Ich
                          stosowanie
                          > jest b. tanie (inwestycja w termometr, papier i ołówek), nie ma skutków
                          > ubocznych negatywnych, a może miec nawet pozytywne (np. szacunek dla
                          natury).

                          Edukacja i technologia żeby mogli z biedy się podnieść, i antykoncepcja aby
                          zbyt łatwo w biędę nie wrócić


                          > Prawda. A rośliny to przecież też życie. Zatem ręce precz od lasów, pól i
                          łąk!
                          > Żyjmy tylko wodą (po odfiltrownaiu planktonu) i powietrzem! Zlikwidować
                          > papiernie, tartaki i stolarnie!
                          > Proszę nie stosować w dyskusji demagogii!

                          Rośliny przynajmniej nie czują, pozatym nie zawsze zabija się roślinę, można
                          zabierać jej tylko owoce lub liście. Nie zmienia to faktu jednak że zabijana
                          świnia czuje więcej niż płód. Ludzie topią szczeniaki, porzucają psy, polują
                          dla przyjemności a nie pożywienia, a płód oczywiście najważniejszy gdy nas
                          jest 7 miliardów a niektórych gatunków po 2000 sztuk


                          > Tak, ale Polaków tylko 38 milionów (czy 39, nie pamiętam dokładnie wyników
                          > spisu).

                          No prosze, nacjonalizm. Jest nasz tylko 39 milionów racja zapomniałem, niech
                          nas będzie tyle co indyjczyków czy chińczyków, potopmy się we własnych ciałach.

                          > To sprawmy, by były chciane. Zadbajmy, by mogły byc adoptowane przez tych,
                          > którzy je chcą.

                          Nie róbmy tego na siłe, a jest wiele dzieci jeszcze nie adoptowanych

                          > Przecież nie można o spowodowanie tych wszystkich trudności oskarżać
                          dziecka! A
                          >
                          > gdzie jest jego ojciec? Powinien on pomagać tej nastolatce, której "zrobił"
                          > dziecko! Jeszcze są rodzice dziewczyny, którzy - jeśli są światli - nie
                          powinni
                          >
                          > jej wyrzucać z domu. Są wreszcie instytucje (Koscioły, stowarzyszenia,
                          > fundacje) prowadzące domy samotnej matki, są domy pomocy społecznej. Jeśli
                          kto
                          > naprawdę chce wspomóc niechciane dzieci, niech wesprze którąś z tych
                          inicjatyw.

                          Ojciec sam nastolatek albo zwiał, rodzina i tak ma dużo wydatków z samą
                          nastolatką a teraz jeszcze dziecko, na leki nie starcza. Jak chcesz droga
                          wolna, sponsoruj i zachęcaj ludzi do takiego życia.

                          > Po pierwsze: Tak MOŻE być, ale nie MUSI.

                          Zazwyczaj jednak spełnia się to MOŻE

                          > Może też być tak, że rodzice jednak
                          > dziecko pokochają. A jak nie, to niech oddadzą do adopcji. Każda kobieta
                          > rozważająca aborcję powinna dokładnie wiedzieć, że nie musi dziecka
                          wychowywać.
                          > W ostatecznym rozrachunku rozstanie z dzieckiem na zawsze (takie, które nie
                          > przekresla jego szans na szczęśliwe życie) jest mniej bolesne niż skutki
                          > zabicia go. A nawet jeśli stanie się tak, jak piszesz, to lepsze najgorsze
                          > życie niz najlepsza śmierć. A przeciez życie można naprawić, a śmierć płodu
                          > jest okrutna i nieodwracalna.

                          Jeżeli uważasz że lepsze najgorsze życie od najlepszej śmierci to poczytaj
                          1984 Orwella. To dlaczego w gettach ludzie rzucali się z granatami w ręce na
                          oddziały niemców w trakcie pogromu? Mogli jeszcze trochę pożyć w piwnicach.
                          Pozatym to kobieta najlepiej wie co znaczy ciąża, niech ona zdecyduje czy chce
                          rodzić czy nie. Nie zmuszaj kobiety do rodzenia. Chyba że chcesz chętnie
                          przejść jakąś operację i donosić ciąże za nią, trochę inżynierii genetycznej i
                          doprawimy ci parę macic, będziesz mógł ochronić to życie.

                          > Jak wyżej. Życie lepsze od śmierci. Społeczeństwo przez odpowiednią pomoc
                          > i/lub - jeśli trzeba - interwencję powinno zapobiegać i pomagać w takich
                          > przypadkach. A poza tym niesłusznie oskarżasz rodziny wielodzietne o takie
                          > zaniedbania wychowywania dzieci. Tak się dzieje w rodzinach dysfunkcyjnych,
                          w
                          > których jedno lub oboje rodzice zawalają (alkoholizm, narkomania, przemoc
                          itd
                          > itp). Bywa, że dzieci, którym nie brakuje nic (poza miłością rodziców),
                          > staczają się na samo dno.

                          Tylko dlaczego rodzice rodzin wielodzietnych ciągle biadolą że im pieniąszków
                          brak (tak poza tematem, jak ja nienawidze jak ktoś mówi "pieniąszki", nie ma
                          to jednak wpływu na mój stosunek do tego przykładu) i że dzieci wyżywić nie
                          mogą. A winią za to oczywiście państwo

                          > Żyłbyś, lecz umierając nie wiedziałbyś, dlaczego.

                          Nie wiedziałbym nawet że umieram czy żyję. Byłoby mi wszystko jedno ponieważ
                          nie zdawałbym sobie z niczego sprawy.

                          • Gość: MichalW. Re: Dla Was mogę być i oszołomem IP: 213.186.71.* 22.01.03, 12:44
                            vortex napisał:

                            >>inwestycja w dzieci jest najbardziej opłacalną inwestycją z
                            >> możliwych.

                            >Zgadzam się jak najbardziej, ale to dotyczy chcianych dzieci.

                            Nie, WSZYSTKICH.

                            >Kto z nich szydzi? A tak pozatym domy dziecka są pełne, niech sobie coś
                            wybiorą zamiast czekać na świeże dzieci.

                            Zawsze znajdzie się ktoś życzliwy, kto uświadomi dziecko, że jest znajdą. A jak
                            ktoś ma już trójkę (rodzonych czy nie), to się pukają z politowaniem w czoło.
                            Już gdzie indziej uzgodniliśmy, że w domach dziecka najwięcej jest dzieci o
                            nieuregulowanej sytuacji prawnej i "za starych" do adopcji. Do tego zawiłości
                            procedury, przeciążenie sądów... Wiele tu można i trzeba poprawić.

                            >Wiesz że chroniąc każde życie (...) spowodujesz taką powódź ludzi dla nikogo
                            nie będzie już miejsca

                            Nie przesadzaj, w naszej ojczyźnie jest dużo miejsca, a poza tym nie jestem
                            wszechmocny, jak ci się wydaje...

                            >Płód jeszcze nie obywatel, a jeśli obywatel to czemu nie ma ubezpieczeń dla
                            płodu, pomija się go w spisach. A jak urodzi się w innym kraju to ma podwójne
                            obywatelstwo?

                            To jest luka, którą należy uzupełnić. Co do urodzenia w innym kraju, to zależy
                            to od przepisów tego kraju. (w USA chyba tak). Ale przecież płód ma prawo
                            dziedziczenia (co prawda pod warunkiem, że urodzi się żywy, ale jednak).

                            >>Ludzie, zawróćmy z tej drogi ku śmierci, póki czas!!!

                            >Bezpodstawnie panikujesz

                            Takie rzeczy się robi metodą małych kroków. Bardzo chciałbym się mylić. Bywało,
                            że i wielcy tego świata koszmarnie się mylili. Neville Chamberlain był
                            przekonany, że przywiózł z Monachium pokój...

                            >tu nie chodzi o egoizm czy miłość i wspaniałomyślność ale o edukację
                            antykoncepcję i możliwości. Biedni poza jedzeniem tego co dorwą nie mają nic
                            innego do roboty (to jedynie karykatura ale wiele w niej prawdy) pozatym nie
                            mają środków antykoncepcyjnych więc nie mogą zapobiegać. Mają dzieci dla tego
                            a nie dla tego że są miłosierni, chociaż zdarzą się i takie przypadki

                            Jeśli nie chodzi o egoizm vs. miłość, to o co chodzi? Czemu bogaci nie chcą
                            mieć dzieci, choć mogą im zapewnić świetne warunki? W wielu kulturach (w tym i
                            naszej, judeochrześcijańskiej) dzieci to bogactwo i błogosławieństwo. Czemu tym
                            bogatym tak bardzo zależy, by to zniszczyć? Upowszechnienie NPR w III Świecie
                            więcej da niż utopienie miliardów $ w antykoncepcję jako "pomoc".

                            >faktu jednak że zabijana świnia czuje więcej niż płód

                            Proszę o dowód tego "faktu" lub podanie źródła wiedzy.

                            >No prosze, nacjonalizm. Jest nasz tylko 39 milionów racja zapomniałem, niech
                            nas będzie tyle co indyjczyków czy chińczyków, potopmy się we własnych ciałach.

                            Nie nacjonalizm, tylko patriotyzm. To kolosalna różnica. Obecna sytuacja, gdy
                            nie ma już prostej zastępowalności pokoleń, stanowi duże zmartwienie naszych
                            demografów.

                            >Ojciec sam nastolatek albo zwiał,

                            Niech się uczy odpowiedzialności za swoje czyny. Ucieczka jest znakiem
                            infantylizmu.

                            > rodzina i tak ma dużo wydatków z samą nastolatką a teraz jeszcze dziecko

                            Rodzina jest od tego, żeby wspierać sie wzajemnie. Jeśli odrzuca, coś jest z
                            nia nie w porządku.

                            >Zazwyczaj jednak spełnia się to MOŻE

                            Naszym zadaniem (społeczeństwa, państwa) jest pomagać, by to MOŻE się nie
                            spełniło. Jesli się spełnia, winę za to współponosimy wszyscy.

                            >dlaczego w gettach ludzie rzucali się z granatami w ręce na
                            oddziały niemców w trakcie pogromu?

                            To nie było samobójstwo, to była śmierć z bronią w ręku. Cześć ich pamięci!

                            >Tylko dlaczego rodzice rodzin wielodzietnych ciągle biadolą że im pieniąszków
                            brak i że dzieci wyżywić nie mogą. A winią za to oczywiście państwo

                            Nie wszyscy biadolą. Wielu zaciska zęby i walczy o byt. Inna sprawa, że w
                            naszym ubogim kraju w imię równości pomaga się "każdemu po równo", co
                            oznacza "każdemu mało". Przeciez bogatsi się obejdą bez tego, a biedni sie
                            czują jak żebracy. Oni potrzebują realnej pomocy, a nie jałmużny. Pomoc należy
                            adresować wg zasady "wg potrzeby".

                            >Nie wiedziałbym nawet że umieram czy żyję. Byłoby mi wszystko jedno ponieważ
                            nie zdawałbym sobie z niczego sprawy

                            Spór akademicki, bo nikt z nas nie wejdzie z powrotem do łona swej matki. Za to
                            każdy musi umrzeć. Może doczekamy ustawy eutanazyjnej. Ciekawe, czy wtedy
                            będzie Ci wszystko jedno...
                            • vortex Re: Dla Was mogę być i oszołomem 22.01.03, 17:55
                              Gość portalu: MichalW. napisał(a):

                              >
                              > >Wiesz że chroniąc każde życie (...) spowodujesz taką powódź ludzi dla nikog
                              > o
                              > nie będzie już miejsca
                              >
                              > Nie przesadzaj, w naszej ojczyźnie jest dużo miejsca, a poza tym nie jestem
                              > wszechmocny, jak ci się wydaje...

                              hehe ale cięcia :P chodzi mi o to żebyś założył jak będzie wyglądał świat przy
                              aktualnym wzroście demograficznym z antykoncepcją oraz aborcją, i bez tego

                              > >>Ludzie, zawróćmy z tej drogi ku śmierci, póki czas!!!
                              >
                              > >Bezpodstawnie panikujesz
                              >
                              > Takie rzeczy się robi metodą małych kroków. Bardzo chciałbym się mylić.
                              Bywało,
                              >
                              > że i wielcy tego świata koszmarnie się mylili. Neville Chamberlain był
                              > przekonany, że przywiózł z Monachium pokój...

                              wycinanie wszystkich w pień nie prowadzi do niczego, twierdzisz że ludzkość
                              pędzi do samounicestwienia poprzez aborcję?

                              > Jeśli nie chodzi o egoizm vs. miłość, to o co chodzi? Czemu bogaci nie chcą
                              > mieć dzieci, choć mogą im zapewnić świetne warunki? W wielu kulturach (w tym
                              i
                              > naszej, judeochrześcijańskiej) dzieci to bogactwo i błogosławieństwo. Czemu
                              tym
                              >
                              > bogatym tak bardzo zależy, by to zniszczyć?

                              Po pierwsze uważasz że posiadanie dzieci to obowiązek bogatych??? Po drógie
                              bogaci niczego nie chcą zniszczyć, nie chcą tylko żeby biedni mieli ciągle do
                              nich pretensje że sie im źle żyje bo nie mogą wyżywić siódemki dzieci. Prawda
                              jest taka że jakby mieli dwójkę to żyłoby im się dobrze a potem jakby dorobili
                              się czegoś mogliby sobie robić dzieci do woli

                              > >faktu jednak że zabijana świnia czuje więcej niż płód
                              >
                              > Proszę o dowód tego "faktu" lub podanie źródła wiedzy.

                              To logiczne. Ty twierdzisz żę płód (zlepek komórek) czuje więcej od w pełni
                              ukształtowanej dorosłej świni? Daj temu dowód.
                              Mam na myśli wczesny płód, nie wiem dokładnie gdzie jest granica pomiędzy
                              wczesnym a późnym płodem, przyznaję, ale uważam że przez pewien jeszcze czas
                              od zapłodnienia płód jest tylko bandą komórek.

                              > To nie było samobójstwo, to była śmierć z bronią w ręku. Cześć ich pamięci!

                              Cześć ich pamięci!

                              > Inna sprawa, że w
                              > naszym ubogim kraju w imię równości pomaga się "każdemu po równo", co
                              > oznacza "każdemu mało". Przeciez bogatsi się obejdą bez tego, a biedni sie
                              > czują jak żebracy. Oni potrzebują realnej pomocy, a nie jałmużny. Pomoc
                              należy
                              > adresować wg zasady "wg potrzeby".

                              racja

                              Może doczekamy ustawy eutanazyjnej. Ciekawe, czy wtedy
                              > będzie Ci wszystko jedno...

                              Z chęcią skorzystam z eutanazji jeśli będę samotny, bezużyteczny, będę
                              cierpiał potworne bóle, i w ogóle moje życie będzie przypominało jedno wielkie
                              czekanie na śmierć. I będzie to moja decyzja.
                          • meniskwypukly Re: Dla Was mogę być i oszołomem 24.01.03, 23:09
                            Brawo, Vortex.
                            Ja też podpisuję się pod apelem o wszycie kilku macic w ciało księdza
                            MichałaW. oraz egzaltowanej pensjonarki Sagan.Niech zbierają niechciane zygoty
                            i prowadzą regularną wylęgarnię w swoich własnych futerałach, a nie zmuszają
                            do tego innych przy pomocy prawa wspartego na ramieniu Kościoła Katolickiego.
                            O materialne zabezpieczenie bytu swoich przyszłych rodzinek martwić się nie
                            będą musieli, bo jak wiadomo :"Bóg dał dzieci, Bóg da na dzieci".
                            A swoją drogą przydałby sie wątek o rozumieniu godności osoby ludzkiej w
                            kontekście jakości życia...
                            Czy to nie aby Święty Augustyn utrzymywał, jakoby dusza wstępowała w zarodek
                            ludzki dopiero w 3 miesiącu ciąży?
                          • meniskwypukly Re: Dla Was mogę być i oszołomem 25.01.03, 09:34
                            Idealnym rozwiązaniem w przyszłości byłoby właśnie wszczepianie wojowniczym
                            antyaborcjuszom paru macic, by sobie hodowali niechciane zygoty w swoich
                            własnych futerałach, a nie zmuszali do tego innych przy pomocy prawa wspartego
                            na ramieniu Kościoła Katolickiego.
                            Po lekturze powyzszych postów myślę, że ci najbardziej pryncypialni i ideowi,
                            jak ksiądz MarekW i pensjonarka Sagan, mają niewielkie doświadczenie zyciowe.
                            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - ta oczywista prawda do niektórych
                            przebija się z wielkim trudem! Więcej zrozumienia , więcej wyobraźni, więcej
                            tolerancji, ba - więcej miłości dla ułomnego człowieka ! Któż z nas jest
                            doskonały?
      • Gość: możesz sobie mieć Re: Do:Kredka1 IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 21.01.03, 13:56
        ale pozwól,że sama będę decydowała o swoim ciele,dobrze?I tego tylko ja się
        domagam w tym kraju zdominowanym przez Kościół.
        • Gość: Kredka1 Re: Do:Kredka1 IP: *.fn.pl / *.fn.pl 21.01.03, 14:36
          Problem polega na tym, że dziecko NIE JEST TWOIM CIAŁEM. Jest osobą. Fragmentem
          Twojego ciała jest ząb czy ślepa kiszka, ale nie dziecko! Twoje ciało je karmi
          i tuli, lecz dziecko jest osobnym bytem, które ma już swoje, często inne niż Ty
          oczy, nos, czy włosy. Inne geny.
          Dyskusja o aborcji nie ma sensu; dyskutować można o podatkach - czy mają
          wynosić 28% czy 10% a może 15%. Wtedy każdy wyłuszczy swoje racje - i można
          ustalić takie podatki, które stymulują rozwój gospodarczy, jednocześnie
          zabezpieczają w minimalny sposób byt państwa. W przypadku aborcji wybór jest
          jednoznaczny - albo pozwalamy na zabijanie dzieci, które nie mogą się same
          bronić, albo je chronimy. Stąd tyle emocji i inwektyw.
          Wiem, że kraść jest źle - i gdy kogoś spotykam na kradzieży, to przeciwdziałam.
          Myślę, że Ty postępujesz podobnie. Dlatego nie mogę więc udawać, że aborcja
          jest dobra, tylko dlatego, że są tacy, którzy potrafią znieważyć ludzi o
          poglądach podobnych do moich.
          • Gość: wiktoria21 Re: Do:Kredka1 IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 22.01.03, 08:30
            Gość portalu: Kredka1 napisał(a):

            > Problem polega na tym, że dziecko NIE JEST TWOIM CIAŁEM. Jest osobą.
            Fragmentem
            >
            > Twojego ciała jest ząb czy ślepa kiszka, ale nie dziecko! Twoje ciało je
            karmi
            > i tuli, lecz dziecko jest osobnym bytem, które ma już swoje, często inne niż
            Ty
            >
            > oczy, nos, czy włosy. Inne geny.
            > Dyskusja o aborcji nie ma sensu; dyskutować można o podatkach - czy mają
            > wynosić 28% czy 10% a może 15%. Wtedy każdy wyłuszczy swoje racje - i można
            > ustalić takie podatki, które stymulują rozwój gospodarczy, jednocześnie
            > zabezpieczają w minimalny sposób byt państwa. W przypadku aborcji wybór jest
            > jednoznaczny - albo pozwalamy na zabijanie dzieci, które nie mogą się same
            > bronić, albo je chronimy. Stąd tyle emocji i inwektyw.
            > Wiem, że kraść jest źle - i gdy kogoś spotykam na kradzieży, to
            przeciwdziałam.
            >
            > Myślę, że Ty postępujesz podobnie. Dlatego nie mogę więc udawać, że aborcja
            > jest dobra, tylko dlatego, że są tacy, którzy potrafią znieważyć ludzi o
            > poglądach podobnych do moich.

            Owszem,dziecko nie jest moim ciałem,ale chcę sama decydować o tym,a nie żeby
            ktoś za mnie decydował.Jesteś przeciwko-w porządku-nikt nie zmusza Cię,żebyś
            tak postępowała,ale pozwól,że inne kobiety same będą decydowały.
            Nie wydaje mi się,że kobieta,która to robi,robi to dla własnej przyjemności.To
            tragiczne okoliczności zmuszają ją do tego.Przypuszczam,że jest to wielka
            tragedia gdy musi dojść do takiej decyzji i nie wolno nam osądzać takich
            osób.Trzeba znaleźć się w takiej sytuacji,żeby wiedzieć i wypowiadać się.
            Poza tym,ja wiem,że nie poddałabym się aborcji,ale nie może być tak,że moje
            poglądy mają popierać wszyscy,dlatego pozwólmy decydować o tym każdemu
            indywidualnie.
          • Gość: wiktoria21 Re: Do:Kredka1 IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 22.01.03, 08:37
            Gość portalu: Kredka1 napisał(a):

            > Problem polega na tym, że dziecko NIE JEST TWOIM CIAŁEM. Jest osobą.
            Fragmentem
            >
            > Twojego ciała jest ząb czy ślepa kiszka, ale nie dziecko! Twoje ciało je
            karmi
            > i tuli, lecz dziecko jest osobnym bytem, które ma już swoje, często inne niż
            Ty
            >
            > oczy, nos, czy włosy. Inne geny.
            > Dyskusja o aborcji nie ma sensu; dyskutować można o podatkach - czy mają
            > wynosić 28% czy 10% a może 15%. Wtedy każdy wyłuszczy swoje racje - i można
            > ustalić takie podatki, które stymulują rozwój gospodarczy, jednocześnie
            > zabezpieczają w minimalny sposób byt państwa. W przypadku aborcji wybór jest
            > jednoznaczny - albo pozwalamy na zabijanie dzieci, które nie mogą się same
            > bronić, albo je chronimy. Stąd tyle emocji i inwektyw.
            > Wiem, że kraść jest źle - i gdy kogoś spotykam na kradzieży, to
            przeciwdziałam.
            >
            > Myślę, że Ty postępujesz podobnie. Dlatego nie mogę więc udawać, że aborcja
            > jest dobra, tylko dlatego, że są tacy, którzy potrafią znieważyć ludzi o
            > poglądach podobnych do moich.


            Dla mnie zarodek nie jest jeszcze człowiekiem,tylko zarodkiem i jeżeli zagraża
            życiu matki to jestem za tym,żeby przeżyła matka(szczególnie jak ma jeszcze
            trójkę innych dzieci na wychowaniu).Dyskusja o aborcji ma sens i przydałoby się
            wreszcie,żeby problem ten został rozwiązany,bo aborcja jest,tylko się o tym nie
            mówi.
            Nie uważam,że aborcja jest dobra - bo tak nie jest i nie chcę znieważać ludzi
            takich jak Ty,którzy zawzięcie przeciwstawiają się aborcji,po prostu każdy
            powinien podejmować decyzje zgodnie ze sobą.
            Może gdyby środki antykoncepcyjne były trochę tańsze i ludzie byliby
            uświadamiani jak się skutecznie zabezpieczać przed niechcianą ciążą nie byłoby
            wtedy aborcji.
            • wild małą wiktorie21 zaprasza do domu inna kobieta... 22.01.03, 10:16
              a ta inna kobieta tak lubi małą wiktorie za podaje jej zatrutą zupe? co to za
              bajka? i kto jest w niej dobry?

              co powiesz osobie która zrobi to samo na ulicy? ja odpowiem indywidulanie
              zajmij sie własnymi sprawami - mam Twój problem gdzieś...
              • Gość: wiktoria21 Re: małą wiktorie21 zaprasza do domu inna kobieta IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 22.01.03, 10:28
                wild napisał:

                > a ta inna kobieta tak lubi małą wiktorie za podaje jej zatrutą zupe? co to za
                > bajka? i kto jest w niej dobry?
                >
                > co powiesz osobie która zrobi to samo na ulicy? ja odpowiem indywidulanie
                > zajmij sie własnymi sprawami - mam Twój problem gdzieś...

                Nie za bardzo zrozumiałam o co Ci chodzi...może trochę bardziej zrozumiale
                pisz,co?
                • wild dialog uliczny między duzą Wiktorią a łobuzem.w 22.01.03, 11:09
                  Gość portalu: wiktoria21 napisał(a):

                  > wild napisał:
                  >
                  > > a ta inna kobieta tak lubi małą wiktorie za podaje jej zatrutą zupe? co to
                  > za
                  > > bajka? i kto jest w niej dobry?
                  > >
                  > > co powiesz osobie która zrobi to samo na ulicy? ja odpowiem indywidulanie
                  > > zajmij sie własnymi sprawami - mam Twój problem gdzieś...
                  >
                  > Nie za bardzo zrozumiałam o co Ci chodzi...może trochę bardziej zrozumiale
                  > pisz,co?

                  spójrz mi w oczy i udowodnij mi ze jestes człowiekiem?
                  łobuz.w

                  bo...


                  Gość portalu: wiktoria21 napisał(a):

                  ale nie może być tak,że moje
                  poglądy mają popierać wszyscy,dlatego pozwólmy decydować o tym każdemu
                  indywidualnie.


                  wniosek: wspolne uzycie siły w celu uwolnienia sie od lobuza.w jest
                  pogwałceniem jego "swiatooopogladuuu"

                  tak czy siak zgadzamy sie? prawda? :)
    • chateaux Tylko frustraci zwą innych oszołomami (n/t) 21.01.03, 11:12

    • Gość: chudyy życie poczęte jest święte, narodzonemu ch...w d... IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 21.01.03, 11:13
      może radykalnie, ale tak to widzę
      kłaniam się
      • Gość: MichalW. Re: życie poczęte jest święte, narodzonemu ch...w IP: 213.186.71.* 21.01.03, 13:13
        Człowieku, takim poziomem wypowiedzi wyrządzasz więcej szkody niz pożytku.
        • Gość: chudyy Re: życie poczęte jest święte, narodzonemu ch...w IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 21.01.03, 14:45
          Gość portalu: MichalW. napisał(a):
          > Człowieku, takim poziomem wypowiedzi wyrządzasz więcej szkody niz pożytku.

          no to co? własnego zdania nie można wyrazić?
          szkody, pożytku?
          myślisz, że ładnie mówiąc do obrońców życia poczętego zasłużysz na nienazwanie
          Cię "mordercą nienarodzonych"? hie hie, oni mają tylko czarno-białe i choćbyś
          nie wiem jak się starał to nie unikniesz zepchnięcia na skrajne pozycje

          miłego dnia
    • Gość: Agnieszka Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.rzeszow-staszica.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 19:35
      A ja się boję. Jestem teraz w 10 tyg. ciąży, której nie planowałam i nie
      liczyłam się z możliwością jej zaistnienia. Mam już dwuletniego syna i czuję,
      ze jeszcze dostatecznie nie odpoczęłam po pierwszej ciązy. Bardzo dużo mnie to
      kosztowało. Napiszę tylko w kilku słowach, nie rozczulając się zbytnio nad
      sobą, że jestem niepełnosprawna ruchowo (problemy z nogami, ujmując najkrócej)
      i wychodząc za mąż uprzedziłam męża, że mozemy na 90%w ogóle nie mieć dziecka
      (zwłaszcza, że miałam jeszcze tak powazne zaburzenia hormonalne, że wszyscy
      mówili wręcz o niepłodności - no ale fakt, nie było mowy o bezpłodności). Ciąża
      kosztowała moje ciało duzo wysiłku, bardzo przytyłam, co dla niesprawnych nóg
      było zabójstwem. Potem dzięki żelaznej determinacji bardzo schudłam,
      fakt....ale juz powrót do pracy jak syn miał 7 miesiecy wystarczył, abym
      zaczęła tyć. Nie piszę tego z głupiej próżności, dla mnie tycie to być albo nie
      być, wręcz chodzić albo nie chodzić. No i teraz.....zanim zarientowałam się, że
      znowu jestem w ciąży, cały grudzień podżerałam kolacyjki, co czynię (z
      doświadczenia) tylko w ciąży. No ale tyle tych fałszywych alarmów juz
      było....mąż po raz drugi nie uwierzył w ciażę, musiał na usg zobaczyć. No to
      zobaczył... W przypływie szału, szoku i rozczulania się nad sobą czasem
      dopadały mnie myśli o aborcji, przyznaję. Bo parafrazując Shreka, ta ciąża jest
      mi wybitnie nie na rękę. Zdrowotnie, finansowo, mieszkaniowo, emocjonalnie....
      To bardzo smutne, że dziecko rzadko kiedy kojarzy się tylko z radością. Dziś
      już prędzej ze strachem o pracę, brak pieniędzy, koniecznością kupna większego
      mieszkania (w naszym przypadku), i wreszcie z dużą obawą o zdrowie kobiety (w
      tym przypadku moje). Oczywiście, byłabym ostatnią świnią, gdybym z powodów jak
      wyżej myślała poważnie o aborcji. Generalnie jestem przeciw. Ale w życiu nie
      ośmieliłabym się rzucić kamieniem w kobietę, która dokonała takiego tragicznego
      wyboru-zabicia własnego dziecka. Nie jesteśmy w sądzie, nie sądźmy więc, abyśmy
      nie byli sądzeni. Wierzących bardzo szczerze i prostolinijnie proszę: pomódlcie
      się o zdrowie dla mnie i mojego nienarodzonego drugiego dziecka.Orientacyjnie:
      koło połowy sierpnia będę mieć drugie c.c. Pozdrawiam i przepraszam, że może
      nieco obok tematu, ale musiałam się wypisać.
      • Gość: MichalW. Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 213.186.71.* 22.01.03, 10:58
        Ja też jestem przeciw rzucaniu kamieniami w kogokolwiek. Zapewniam o modlitwie,
        przekażę intencję grupie modlitewnej. A moja żona ma termin 2 tygodnie po
        Tobie. Życzę zdrowia Tobie i twemu maleństwu!
      • Gość: MichalW. Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 213.186.71.* 24.01.03, 07:44
        Agnieszko, oprócz mnie modlą się za Ciebie i twoje dziecko jeszcze 2 osoby.

        Pozdrowienia!
        • Gość: Agnieszka Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: *.rzeszow-staszica.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 13:03
          Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję :-)
          • sagan2 Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! 24.01.03, 13:11
            Agnieszko, tez sie dolaczam do modlitwy :)
            3maj sie dzielnie, wierze, ze bedzie to sliczna
            dziewczynka lub silny chlopiec :)
            • agacz2905 Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! 24.01.03, 20:54
              Bardzo dziękuję. Dzięki takim słowom, zapewnieniom o najkrótszej choćby
              modlitwie mam więcej siły. Do życia, do mojego nieokiełznanego 2-latka Szymka,
              do męża i..do modlitwy chyba też. Pozdrawiam wszystkich.

              Agnieszka (tym razem zalogowana)
    • Gość: sasanka Re: A moze wreszcie sie dowiem IP: *.x-net.gliwice.pl 22.01.03, 09:02
      Dlaczego KK chrzci dzieci po urodzeniu. Przecież ok. 25% ciaż ulega naturalnym
      poronieniom, dlaczego nie chci się dzieci w łonie matki, tuż po poczęciu (gdy
      wiadomo o ciąży). Dlaczego nie udziela się pochówku poronionym płodom?
      Co z odszkodowaniami za smierć dziecka w wypadku poronienia w np.3 tyg? Skąd
      tyle niekonsekwencji?
      • Gość: wiktoria21 Re: A moze wreszcie sie dowiem IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 22.01.03, 10:15
        Gość portalu: sasanka napisał(a):

        > Dlaczego KK chrzci dzieci po urodzeniu. Przecież ok. 25% ciaż ulega
        naturalnym
        > poronieniom, dlaczego nie chci się dzieci w łonie matki, tuż po poczęciu (gdy
        > wiadomo o ciąży). Dlaczego nie udziela się pochówku poronionym płodom?
        > Co z odszkodowaniami za smierć dziecka w wypadku poronienia w np.3 tyg? Skąd
        > tyle niekonsekwencji?

        Właśnie!!!!
        • Gość: pawian A moze wreszcie sie dowiem IP: 130.94.106.* 24.05.03, 02:25
          Gość portalu: wiktoria21 napisał(a):

          > Właśnie!!!!

          dlaczego jest kara za 'gwalt'?
      • Gość: MichalW. Re: A moze wreszcie sie dowiem IP: 213.186.71.* 22.01.03, 11:08
        Gość portalu: sasanka napisał(a):

        > Dlaczego KK chrzci dzieci po urodzeniu. Przecież ok. 25% ciaż ulega
        naturalnym
        > poronieniom, dlaczego nie chci się dzieci w łonie matki, tuż po poczęciu (gdy
        > wiadomo o ciąży).

        O ile wiem, chrzest z wody wymaga polania głowy wodą. W łonie matki wykonanie
        tego gestu nie jest możliwe. A poza tym jest coś takiego, jak chrzest z krwi,
        którego dostępują np. dzieci umierające w łonie matki. Chyba na tej samej
        zasadzie czczeni są katechumeni-męczennicy, którzy nie zdążyli dostąpić chrztu
        z wody.

        >Dlaczego nie udziela się pochówku poronionym płodom?

        Nie spotkałem się z problemem. Ale żeby móc zmarłego pochować, trzeba mieć jego
        zwłoki. Szpitale nie wydają zwłok płodów poronionych lub usuniętych w nich. Co
        z nimi robią? Jeśli ktoś wie, to proszę o info.

        > Co z odszkodowaniami za śmierć dziecka w wypadku poronienia w np.3 tyg?

        O ile wiem, KK nie prowadzi działalności ubezpieczeniowej. Pytanie należy
        skierować do towarzystw ubezpieczeniowych.
        • Gość: Hamker Re: A moze wreszcie sie dowiem IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.03, 23:52
          Gość portalu: MichalW. napisał(a):


          >
          > >Dlaczego nie udziela się pochówku poronionym płodom?
          >
          > Nie spotkałem się z problemem. Ale żeby móc zmarłego pochować, trzeba mieć
          jego
          >
          > zwłoki. Szpitale nie wydają zwłok płodów poronionych lub usuniętych w nich.
          Co
          > z nimi robią? Jeśli ktoś wie, to proszę o info.


          Naprawde nie wiesz?
          Nie chce byc brutalny, ale musze.
          Albo sie spala, albo wyrzuca.

          A mowia, ze plod to tez czlowiek.
    • Gość: Gość Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 62.93.65.* 22.01.03, 11:01
      Witam wszystkich,
      Nie jestem starą dewotką, oszołomem, SLD-owcem, nie należę też do ruchów obrony
      życia poczętek, czy jak to tam zwał. Jednka mimo wszystko sprawa aborcji jest
      dla mnie tak dwuznaczna, że chyba raczej jestem przeciw niż za. Oczywiście
      jestem przeciw aborcji na żądanie (bo jeśli chodzi o usunięcie ciąży z powodów
      medycznych, to chyba nie podlega dyskusji).
      Najgłubszym chyba przytaczanym argumentem jest bieda. Może zaczniemy w ogóle
      zabijać ludzi bezdomnych, żebraków. A może określimy ustawowo minimalny dochód
      powyżej którego można żyć? A całą resztę pod nóż.
      A co możemy powiedzieć o dzieciach niechcianych? Skąd wiemy jakie będzie ich
      życie w przyszłości? Co z adopcją i parami, które tylko w ten sposób mogą mieć
      dzidziusia? Czy to, że człowiek jest samotny, czy nie kochany ma oznaczać, że
      jest jakiś gorszy, bezużyteczny.
      A co z chorymi dziećmi? Myślicie, że dziecko chore jest niepełnowartościowe i
      nie można mu dać szansy. Oczywiście, że wszystko zależy od stopnia
      upośledzenia, czy kalectwa. Ale wg. mnie taka decyzja świadczy o słabości
      rodziców, a nie dziecka. Mam znajomą, która prawdopodobnie nigdy nie
      zdecydowałaby się na urodzenie dziecka, gdyby zrobiła badania prenatalne.
      Dziecko urodziło się z zespołem Downa. I co - wyskrobać oczywiście?! A dziecko
      rozwija się wspaniale, a odpowiednia opieka i rehabilitacja pozwoli, że dorasta
      normalnie. Skąd mamy wiedzieć jaki będzie późniejszy przebieg choroby dziecka,
      jeszcze zanim ono ujrzy nasz świat? Pamiętacie, byli już tacy co chcieli pozbyć
      się problemu ludzi kalekich, słabych, chorych starych - spartanie, hitlerowcy.
      A tak właściwie, to czemu tylko matka miałaby decydować sama o swoim brzuchu i
      tym co w nim nosi? Wydaje mi się, że aby tam coś powstało potrzeba dwojga
      ludzi. I od początku do końca powinna to być równa odpowiedzialność obojga
      rodziców.
      A od kiedy można mówić o człowieku? Od którego tygodnia, czy miesiąca od
      zapłodnienia? A może dopiero od momentu narodzin? Skąd mamy pewność, że nie
      zabijamy "pełnowartościowej", myślące i świadomej istoty ludzkiej? To, że nie
      mówi nie świadczy o niczym.
      To są takie problemy, które mnie nurtują. Które powodują, że ta tematyka jest
      dla mnie tak trudna. Gdy miałem 20 lat byłem za całkowitym liberalizmem w tej
      kwestii. Teraz gdy dobiegam 30-tki i od 1,5 roku "walczymy" z żoną o dzidziusia
      nie jestem już taki przekonany...
      A to, że zaczniemy się tu na formu wyzywać od dewotek i życzyć sobie
      bezpłodności niczego nie zmieni i nie przekona nikogo do zmiany orientacji.
      Przepraszam za haotyczny styl i być może ortografię.
      Pozdrawiam
      • Gość: MichalW. Re: Tylko oszołomy są przeciw aborcji! IP: 213.186.71.* 22.01.03, 11:16
        Podpisuję się pod wszystkim, co gościu napisałeś, z jednym wyjątkiem: sprawa
        aborcji jest dla mnie jednoznaczna - jestem za prawem do życia dla każdego
        człowieka, w tym poczętego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka