Dodaj do ulubionych

do tych co zdradzily mezow

06.06.06, 17:18
pierwszy raz zdradzilam meza 3 tygodnie temu. zdradzilam go z facetem zonatym
z 3 dzieci. totalne zauroczenie i stalo sie. praktycznie znamy sie od
stycznia i caly czas robilismy wszystko zeby nie zdradzic swoich malzonkow,
jednak sie nie udalo. myslalam ze bedzie na luzie , a tu po prostu czuje ze
wchodze w jakis wir. nie moge przestac o nim myslec,tylko czekam na jego
telefony,smsy,spotkania. maz zaczyna mnie denerwowac. czuje ze trace kontrole
a wiem,ze on napewno zony nie zostawi. czy przy zdradzie nie powinnysmy miec
troche wiecej kontroli nad uczuciami? jak bylo u was? prosze podzielcie sie.
Obserwuj wątek
    • john_malkovitch Re: do tych co zdradzily mezow 06.06.06, 17:37
      i caly czas robilismy wszystko zeby nie zdradzic swoich malzonkow,
      > jednak sie nie udalo.

      W takie wykręty, to juz niestety nikt nie wierzy..
      Jakbyście robili wszystko (mozna na przykład nie zdejmować majtek),
      to by zdrady nie było (chociaż w sumie bez zdejmowania majtek tyż się da.. ;-)
      ____________________________

      \m/ \m/

      Dzień szatana..
      • sallvadore Re: do tych co zdradzily mezow 07.06.06, 12:01
        baw sie dobrze korzystaj... bo jak sie maz dowie to rzuci te gry i da ci
        kopniaka az milo. I co pojdziesz wtedy do tego twojego kochanka? On jak zobaczy
        co sie swieci wroci grzecznie do zony i dzieci zapominjac o Tobie... no moze
        czasem zprosi na sexik...
    • calusek70 Re: do tych co zdradzily mezow 07.06.06, 12:15
      U mnie to się skończyło fatalnie. Nie udało się romansować "na zimno" zakzany
      owoc smakuje najbardziej i zakochaliśmy się w sobie. Rozbiliśmy nasze
      małżeństwa (on miał dziecko). Do niczego to dobrego nie doprowadziło bo
      rozstaliśmy się po kilku latach w nienawiści. Zbierałam się 2 lata do kupy.
      Bilans? Uniszczęśliwienie 4 osób, kłopoty finansowe (rozwody, podział majątku)
      5 lat straconego czasu. Własnie tyle kosztował mnie romans a jego jeszcze
      więcej...
    • kryzolia Re: do tych co zdradzily mezow 07.06.06, 14:33
      to się tak tylko fajnie zaczyna, tak będzie jeszcze jakiś czas, a potem
      przejrzenie na oczy, trudności, zrozumienie że facetowi zależało tylko na
      seksie, że woli żonę, a TY bedziesz chciała więcej, i na koniec nienawisć - fajnie?
    • lidia.popiel Re: do tych co zdradzily mezow 07.06.06, 15:29
      Z wlasnego doświadczenia powiem Ci tyle: wycofuj się z tego jak najszybciej!
      Wiem jakie to ciężkie, sama przez to przechodziłam. A namawiam Cię do odwrotu,
      ponieważ... sama pozostałam w takim związku, zrobiłam ten błąd i się nie
      wycofałam. I facet rzucił mnie jak zużytą ścierkę, bez słowa pożegnania. A
      obiecywał, szeptał... Naprawdę, uciekaj jak tylko możesz najdalej. Albo zostaw
      męża i szukaj przygód "na legalu", inaczej się wykończysz.
      Ja sie ledwo odbiłam od dna po tym wszystkim. Mój tez był żonaty z dziecmi.
        • domisku_21 Re: do tych co zdradzily mezow 07.06.06, 17:34
          szczerze???jestem rok po slubie...i na dzien dzisiejszy niewyobrazam sobie,ze
          moglabym zdradzic,ze inny by mnie dotknal-sama mysl wzbudza obrzydzenie...ale
          gdyby oj maz mnie zdradzil...leglby w gruzach caly moj swiat--wszystko,a jemu
          doslownie obcielabym jajka...wiec te,ktore zdradzaja-pomyslcie,jak czuje sie
          wasi mezowie i co wy byscie czuly na ich miejscu...
    • jakub_234 Re: do tych co zdradzily mezow 08.06.06, 04:48
      Kobiety sa jednak dupodajkami jakby nie patrzeć. Powiecie mi moze cos
      takiego...Na ch.j mowicie sakramentalne TAK skoro wolicie sie dupczyc niz bycie
      wiernym/wierna.? Za takie cos powinni wieszac!
      Najpierw sie wydupczcie i wyszalejcie i zdradzajcie jesli macie na to ochote.
      Ale jesli wchodzicie juz w zwiazek jakim jest slub - nie robcie SITA!
        • domisku_21 Re: do tych co zdradzily mezow 08.06.06, 17:49
          nihiru napisała:

          > przeciez nie zdradziła go sama ze sobą, prawda? a ten mąż co zdradza swoją
          żonę
          >
          > to co? czemu o nim nic nie mówisz?


          bo na tym watku,kobiety zdradzaja...a ja napisalam co bym zrobila mezowi,gdyby
          mnie zdradzil:)
        • wierszynka zdradzać każdy może... 08.06.06, 15:44
          Do niedawna sądziłam że zdrada jest najgorszą rzeczą jaka przydarza się w
          związku,ale teraz wiem że to nie prawda...
          Nie polecam zdrady,choć przyznam że wśród kręgu mioch dośc licznych znajomych
          to wszyscy sa po albo w trakcie zdrad.niektórzy przez to sie rozeszli,inni
          dalej sa razem,jeszcze inni żyja w błogiej nieświadomości że coś jest nie
          tak... Znam tylko jedna pare która jest ze soba szczęśliwa.
          Sama zostałam zdradzona...odeszłam.Teraz jestem w związku z facetem,który ma
          dziecko i sprawia mi to ból,ale ja tez chce być szczęśliwa...
          Powodzenia i miłego dnia dla wszystkich zdradzających i zdradzanych..
      • domisku_21 Re: do tych co zdradzily mezow 08.06.06, 17:48
        jakub_234 napisał:

        > Kobiety sa jednak dupodajkami jakby nie patrzeć. Powiecie mi moze cos
        > takiego...Na ch.j mowicie sakramentalne TAK skoro wolicie sie dupczyc niz
        bycie
        >
        > wiernym/wierna.? Za takie cos powinni wieszac!
        > Najpierw sie wydupczcie i wyszalejcie i zdradzajcie jesli macie na to ochote.
        > Ale jesli wchodzicie juz w zwiazek jakim jest slub - nie robcie SITA!


        troche w tym racji:):):):)
        z powazaniem...domisku:)
    • miss.laura ale jestes niekonsekwentna.... 08.06.06, 19:53

      Wiec tak 23 maja ona zblizala sie do niebezpiecznego punktu a potem pojawia
      sie opis z 6.06 ze 3 tyg. temu zdradzila meza?Wie jak to jest? watki ponizej?


      Data: 23.05.06,
      czemu zdradzamy???
      Autor: dalekabardzo


      dziewczyny, dlaczego zdradzamy mezow? od jakiegos czasu spotykam sie z
      facetem narazie tylko na kawe i pogawedke ale zblizamy sie do niebezpicznego
      punktu. on zonaty i mowi otwracie ze kocha zone, u mnie to samo. to czemu ide
      w to dalej. oboje wiemy ze i tak nie zostawimy swoich malzonkow. a jednak
      jest ta ekscytacja

      Data: 06.06.06,
      do tych co zdradzily mezow
      Autor: dalekabardzo


      pierwszy raz zdradzilam meza 3 tygodnie temu. zdradzilam go z facetem
      zonatym
      z 3 dzieci. totalne zauroczenie i stalo sie. praktycznie znamy sie od
      stycznia i caly czas robilismy wszystko zeby nie zdradzic swoich malzonkow,
      jednak sie nie udalo. myslalam ze bedzie na luzie , a tu po prostu czuje ze
      wchodze w jakis wir. nie moge przestac o nim myslec,tylko czekam na jego
      telefony,smsy,spotkania. maz zaczyna mnie denerwowac. czuje ze trace kontrole
      a wiem,ze on napewno zony nie zostawi. czy przy zdradzie nie powinnysmy miec
      troche wiecej kontroli nad uczuciami? jak bylo u was? prosze podzielcie sie.


      To chyba raczej twoje gdybanie, co by bylo, gdyby....
      I czy warto odpisywac na takie posty?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka