Dodaj do ulubionych

Załamka :(

14.06.06, 08:35
Wczoraj dowiedziłam sie po 2,5 roku bycia zfacetem że nie chce z mojej strony
takiego poswięcenia....... Poznalismy sie pewno ktos uzna tradycyjnie -
internetowo.Okazał sie że jest rozwiedziony, i załozylismy do samego poczatku
ze narazie niech bedzie tak jak jest, po nieudanych związkach nie bedziemy
planowac nic wiecej, slubu, zakładania rodziny, dzieci.Czas mijał,
zaangazowalimsy sie uczuciow, niebyło to cos co poniewira człwiekiem ,
szarpie jak wielka , ogromna miłość. Bycie razem dawało nam spokój,
zrozumienie, mysl że jest ktos kto Cie rozumie.Wspólne wyjazdy,wspólne
wieczory. Rozmowy o wszystkim , a gdy trzeba było to i milczenie - które tez
miało swój wyraz...Poprostu był.... Są dzieci , z którymi utrzymuje kontakt,
do czego niegdyu nie miałam pretenscji, zawsze starałm sie podtzrymywac na
duchu, zrozumiec, doradzać. Aż nagle stwierdził, ze nie potrafi tak kochac
jak ja, nie chce takiego poswięcenia, krepuje go to. Powiedziła że zasługuje
na kogoś kto poswięci mi wiecej czasu, kto da mi wiecej niz On.Czuje sie
jakby mi ktos wydarł ze srodka wszystko.....Kocham go tsk bardzo , no i chyba
za bardzo, skoro boi sie mojej miłości...Mam odejśc? To niejst brak
zrozumienia, niechęc do samych siebie. Ja tego nie potrafie nawet nazwać, bo
nie widziałam zadnego problemu, który mógły być powodem takiej
decyzji...Dalismy sobie troche czasu, i potem mamy zdecydowac co dalej. jak
postapic, bo ten dzien przyjdzie , kiedy bede musiałapodjąc decyzje?? Prosze
moze ktos rozsądnie spojrzy na to i doradzi mi? Powtarzam kocham go całym
sercem,jak mam walczyc o Niego? Czy jest sens?
Obserwuj wątek
    • maialina1 Re: Załamka :( 14.06.06, 08:41
      anka9620 napisała:

      . Aż nagle stwierdził, ze nie potrafi tak kochac
      > jak ja, nie chce takiego poswięcenia, krepuje go to. Powiedziła że zasługuje
      > na kogoś kto poswięci mi wiecej czasu, kto da mi wiecej niz On.


      Az mi sie nie chce dalej czytac, bo jak slysze taka gadke to mi rece opadaja.
      Jeszcze sie nie zapoznalas z meskim slownikiem (a ponoc masz bagaz doswiadczen -
      jak wnioskuje z twojego posta)??? Przeciez u facetow to typowe!!
      "zaslugujesz na cos wiecej" albo "ja nie zaluguje na ciebie" to "po mesku"
      znaczy "znudzilas mi sie i chce sie uwolnic".
      jeja, dziewczyno!! Przetrzyj oczy i nie wierz w takie slowka! To tylko
      retoryka, zeby ci nie bylo przykro.
      Tak samo jak u kobiet "o czym teraz myslisz" znaczy "czy myslisz o mnie i o
      naszym zwiazku?", tak samo u facetow "zalugujesz na cos wiecej" znaczy "chce
      sie od ciebie uwolnic".
    • kryzolia Re: Załamka :( 14.06.06, 08:42
      Twoje zachowanie jest zrozumiałe - wiesz czego chcesz ( Jego) , byłaś
      szczęśliwa. TO co się dzieje u Niego - jest dla mnie nie do końca
      niezrozumiałe..... Gdybys była zaborcza, lub domagała się slubu - to by
      wyjśniało sytuację.
      Może czas coś wyjaśni. Cokolwiek by to było - nic na razie nie mozesz zrobić.....
      • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 08:48
        Moze powinnam dodac , że został strasznie kiedyś zraniony w miłości, powiedziła
        mi że patzry prze ten pryzmat , boi sie miłości. Zsoatwił kiedyś dom, rodzine
        dla innej, w koncu kiedy było wszystko ustalone że chcą byc razme Ona odeszła i
        zostawiła go z niczym!!! Odebrała mu wszystko co miał. A co teraz ma dzieki
        swojej pracy siągnął i temu ze podniósł sie z tego wszystkiego
        • sinsi Re: Załamka :( 14.06.06, 09:02
          nie tlumacz go. to ze kiedys zdradzil i porzucil zone, a kochanka w ktora
          zainwestowal go porzucila nie jest naprawde ZADNYM usprawiedliwieniem jego
          postepowania z Tobą...
          jestes zakochana, bedziesz wybielac jego postepowanie bo kochasz....
          ale nie pozwalaj sie mu krzywdzic! jego przeszlosc powinna byc DLA NIEGO
          nauczka ze nie wolno sie bawic uczuciami drugiej osoby- wiec dlaczego robi to
          Tobie?
          Ty chcesz sie wiazac, on nie. I taka jest prawda. wybiera wolnosc bo mu sie
          znudzilo. Faceci po rozwodzie czesto uciekaja od zobowiązań, spotykaja się z
          kobietą wyznaja miłośc a jak zaczyna sie robić "poważnie" to -"musze odejsc bo
          nie chce cie krzywdzic ale zawsze cie bede kochal bo jestes wspaniala, spotkajmy
          sie jeszcze czasem"... itd

          nie daj mu manipulowac swoimi uczuciami, sprobuj sie odwolac do jego dorosłosci
          i tego co ci deklarowal przez te wspolne lata...
        • maialina1 Re: Załamka :( 14.06.06, 12:41
          anka9620 napisała:

          > Moze powinnam dodac , że został strasznie kiedyś zraniony w miłości,
          powiedziła
          >
          > mi że patzry prze ten pryzmat , boi sie miłości. Zsoatwił kiedyś dom, rodzine
          > dla innej, w koncu kiedy było wszystko ustalone że chcą byc razme Ona odeszła
          i
          >
          > zostawiła go z niczym!!! Odebrała mu wszystko co miał.

          Ty za to patrzysz przez pryzmat JEGO WERSJI.
          Ona mu odebrala??? Dzieci mu zabrala, czy jak?
          Nic mu nie odebrala, po prostu sie rozmyslila. tak jak on teraz z toba.
          Jajka swedzialy? trzeba bylo siedziec przy zonie zamiast romansowac, to i
          ramatu by nie bylo!
          • sinsi Re: Załamka :( 14.06.06, 12:52
            maialina1 napisał:

            > Ty za to patrzysz przez pryzmat JEGO WERSJI.
            > Ona mu odebrala??? Dzieci mu zabrala, czy jak?
            > Nic mu nie odebrala, po prostu sie rozmyslila. tak jak on teraz z toba.
            > Jajka swedzialy? trzeba bylo siedziec przy zonie zamiast romansowac, to i
            > ramatu by nie bylo!


            ja sie tylko dziwie, ze mimo uplywu 2,5 roku autorka dalej zapatrzona w tego
            pana jak w swiety obrazek i wierzy w te bajki, ze w tych historiach
            poszkodowanym jest wlasnie on.

            moze najwyzsza pora zdjac rozowe okulary i uswiadomic sobie, ze ten facet to
            jakas kompletna pomylka.

            raz: zdradzil i porzucil zone i dzieci,(czy chociaz ich zabezpieczyl finansowo
            skoro reszte kasy stracil z kochanka?)
            rozwalil rodzine dla jakiejs milostki

            dwa: ktora tak trafnie wybral ze wziela sobie samo odprawe i podziekowala mu
            za towarzystwo

            trzy: zawraca d... duzo mlodszej dziewczynie przez kilka lat a jak sie
            dziewczyna zakochuje to facio potem stwierdza, ze ona jest jednak dla niego za
            dobra(sic!) i ja zostawia??

            opamietaj sie dziewczyno, dajesz sobie takie kity wciskac...
            nie wydaje ci sie ze zaangazowalas sie jako kolejna w dosc nieciekawego typka?
        • zlosnica100 Re: Załamka :( 14.06.06, 16:23
          daj sobie z nim spokoj, ma juz kogos...
    • maialina1 Re: Załamka :( 14.06.06, 08:43
      anka9620 napisała:

      Ja tego nie potrafie nawet nazwać, bo
      > nie widziałam zadnego problemu, który mógły być powodem takiej
      > decyzji...

      Nie dziwne ze nie widzialas, bo problemu zadnego NIE MA. Jedyne co jest to
      przesyt. Jemu sie znudzilo.
      • skorpionica11 musisz sie pogodzic ze jest koniec miedzy wami !!! 14.06.06, 08:46
        • anka9620 Re: musisz sie pogodzic ze jest koniec miedzy wam 14.06.06, 08:51
          Ja nie zaprzeczam, byc moze to koniec, tylko jak zachowac sie na tej rozmowie,
          trzeba sobie jakoś wszystko wyjasnic
          • alpepe Re: musisz sie pogodzic ze jest koniec miedzy wam 14.06.06, 09:11
            ale co ty chcesz wyjaśniać?
            wiem skądinąd, że mój mąż zawsze serwował laskom identyczne gadki, o tym, że nie
            jest ich wart, jak tylko miał ich dość. Nie potrafił powiedzieć w oczy, że już
            nie chce tego związku, więc robił tak, aby kobiety nie czuły się zranione i nie
            miały do niego zbytnich pretensji.
            Ja bym chyba zapytała wprost, czemu nie chce być ze mną.
            Życzę siły, ale nie daj sobie wmawiać, że on to robi dla twojego dobra, on to
            robi dla siebie, niewykluczone, że już znalazł twoją następczynię.
            • maialina1 Re: musisz sie pogodzic ze jest koniec miedzy wam 14.06.06, 12:44
              Ale mamy podobne zdanie! Pisalam dokladnie to samo u gory.
          • maialina1 Re: musisz sie pogodzic ze jest koniec miedzy wam 14.06.06, 12:43
            anka9620 napisała:

            > Ja nie zaprzeczam, byc moze to koniec, tylko jak zachowac sie na tej
            rozmowie,
            > trzeba sobie jakoś wszystko wyjasnic


            nic nie trzeba sobie wyjasniac! Chcesz sie nasluchac kolejnej retoryki?
            Malo ci bylo po tym jak "nie zaslugujesz na niego"? :)
            Fakt ze slowa dobiera ten koles uwaznie - tylko te co przypadaja do gustu
            kobietom.
            Nic tu nie ma do wyjasniania. Pogodz sie z tym ze on cie zostawil, tylko ze nie
            ma na tyle odwagi zeby powiedziec ci to prosto w oczy i jasnymi slowami.
            Zachowaj godnosc, kobieto!
    • kreola7 Re: Załamka :( 14.06.06, 09:15
      Podejrzewam, że chodzi mu o to, że jesteś pweno młodą kobietą, któtra
      naturalnie po porostu myśli o tym, żeby mieć kiedyś rodzinę i normalne życie.
      To oczywiście wiąże się z tym, że musielibyscie sie pobrać - mieć dziecko czy
      dzieci...
      A on już miał rodzinę, ma dzieci, o których musi myśleć, spędzać z nimi dużo
      czasu no i oczywiście zabezpieczyć im przyszłość. Szuka prawdopodobniw związku
      bez zobowiązań, właśnie takiego jaki miał przez ostatnie 2,5 roku.
      Ale ponieważ widzi, że Ty prawdopodobnie nie zgodzisz się na taki układ w
      nieskończoność, więc zaczyna się wycofywać.
      Zakładając, że bylibyście razem...mówisz, że akceptujesz jego dzieci i
      rozumiesz, że ma zobowiązania, ale jeżeli w waszym związku pojawiłoby się
      wasze dziecko, musiałabyś pogodzić się, że Twojego mężczyzny nie ma z wami na
      weekendy, prawdopodobnie jego dzieci jeżdziłyby z wami na wakacje czy ferie, on
      kupuje im różne rzeczy, wtedy kiedy wasze potrzeby są coraz większe itd.
      Dlatego Ty musiałabyś całkowicie pogodzić się z jego przeszłością i wymagałoby
      to od Ciebie stałej konsekwencji, a on musiałby sprostać Waszym wymaganiom
      (Toimm i dziecka) i Dzieci z poprzedniego małżeństwa-tylko dla bardzo silnych
      osobowości.
      Dlatego sama musisz wybrać i poważnie porozmawiać z nim o waszych oczekiwaniach
      względem siebie, na ile jesteście skłonni iść na ustępstwa, żeby być razem.
      Najtrudniejszą rolę miałby Twój partner i dlatego musi się określić czy podoła
      swoim "podwójnym" obowiązkom.
      Taki związek wymaga ogromnej dojrzałości i wyrozumiałości partnerów.
      • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 09:25
        Chciałam byc z nim, to była moja decyzja. Nikt mi jej nienarzucał. Jestem
        kobieta młodą , bez zowboiązań. Kiedyś myślałam o tym czy bede potrzebowała w
        przyszłości męza, rodziny, dzieci. Myślałam o tym ale byłam z nim, kochałam go
        i nadal kocham.Zdecywoałam sie na bycie w takim związku...... ale wiem że
        gdybym chciałą czegos wiecej , czego on nie moze mi dac, podjełabym własciwa
        decyzje. Ale ja kocham jego, takim jakim jest, z tym co moze mi dać,na tyle na
        ile pozwala sytuacja jego. Dlatego nie wiem, czy walczyć o te miłośc czy
        pocierpiec i odejść. Mam metlik w głowie :(
        • kryzolia Re: Załamka :( 14.06.06, 09:31
          W takich sprawach nie można nic robić na siłę = walczyć.
          Jeśli MU na TObie zalezy to zawsze Cię znajdzie, przeciez wie co czujesz do
          Niego..... Ty sie nie zmieniłaś...
          • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 09:35
            W tej chwili nie mam ochoty na dyskusje nawet z nim. czuje sie zle z tym
            wszystkim. zaproponował przerwe - wiec ją ma. Myśle ze obojgom jest to
            potrzebne, tylko nie wiem czy jest sens iśc na to spotkanie w przyszłym
            tygodniu i rozmawiac? O czym ? Mam mu powtórzyc ze go kocham? prosić? Błagać?
            • kreola7 Re: Załamka :( 14.06.06, 09:43
              Ale dlaczego on chciał tej przerwy, gdybyś to Ty juz miała dosyć takiego
              związku i chciałabyś , żeby sie określił, to by było zrozumiałe, ale on...
              Nie proś, a na pewno nie błagaj, miej honor dziewczyno!
              Teraz nie myślisz o przyszłości, ale nadejdzie taka chwila, że zauważysz
              upływający czas i to, że nic w Twoim życiu się nie zmiena, wtedy będzie jeszcze
              bardziej bolało i dodatkowo będziesz miała poczucie STRACONEGO czasu.
              Porozmawiaj o waszych oczekiwaniach bez powtarzania tego co już zostało
              powiedzaiane.
              • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 09:52
                Boli to jak cholera!!! ale chciałabym z twarza wyjśc z tego wsyztskiego.
                Oczywiście boje sie że to ja bede winna, ze ja sie zaangazowłam za bradzo
            • kryzolia Re: Załamka :( 14.06.06, 11:56
              Nie wiem czy powinnas isć - ja bym nie poszła. Za dużo jest w tym negatywów i
              masz prawo się zbuntowac. Warto walczyć wtedy , gdy jest o co, a żebrać przeciez
              nie bedziesz.
              Pomysl sobie , ze takie jest życie i że masz o jedno doświadczenie więcej, jak
              równiez to ze byłaś szczęśliwa, a znam wiele osób które i tego nie miały. Wiec
              sa i dobre strony tego co się teraz dzieje.
              Pamietaj, ze nigdy nic nie jest tak do końca stracone, tylko czy wtedy gdy MU
              sie odmieni (istnieje taka szansa) , czy TY wówczas nadal bedziesz GO chciała -
              to sobie przemysl.
              Staraj się zyć jakis czas dla siebie samej, dbaj o siebie zarówno wewnętrznie
              jak i zewnetrznie, zobaczysz że to się zwróci. Teraz masz duzy problem , ale w
              życiu jest jak w kalejdoskopie, wiec poczekaj aż się Twoje życie odmieni i znów
              będziesz szzczęśliwa.
              • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 12:03
                Podoba mi sie to..... moze zaczerpne coś z tej wypowiedzi i sie jakoś
                pozbieram , narazie to nic innego nie zcuje tylko ból
    • ania.downar Re: Załamka :( 14.06.06, 09:29
      Spojrz na to w miare obiektywnie (choc to bedzie trudne) i zastanow sie, czy
      aby nie bedzie lepiej dla Twojego dobra znalezc sobie jakiego normalnego
      mezczyzne.
      Mi sie flaki przewracaja, gdy slysze ze faceta "ktos kiedys zranil i teraz nie
      potrafi kochac, zaangazowac sie" i tym podobne bzdury... Zycie to nie bajka,
      trzeba sie podniesc i starac sie byc normalnym czlowiekiem, a nie... pieprzonym
      cierpietnikiem...
    • zxcv964 Re: Załamka :( 14.06.06, 09:37
      Jak on ma na imię? Lub gdzie mieszka? Jakbym o swoim ex-facecie czytała. Miał
      rodzinę, miał kochankę z którą się związał a która (podobno) zabrała mu dużo
      kasy i zniknęła, potem miał mnie. Podobno mnie bardzo kochał, było nam razem
      dobrze, bardzo mu współczułam że tyle ciężkich przeżyć ma za sobą (zapomniałam
      ze ja też nie miałam lekko w życiu), zaangażowałam się mu cała a on wiele zrobił
      żeby mnie w sobie rozkochać. Po ok 2,5 roku gdy wydawało się, że zostajemy ze
      sobą bo przeciez się kochamy...i oczekiwałam konkretniejszych wspólnych działań,
      facet się zaczął rozmyślać i przy pierwszej okazji (troche nieporozumień) zwinął
      żagle... oczywiście zapewniając że mnie kocha, że będzie tęsknił, płacząc jak mu
      żle że nie może być ze mną, jeszcze pare miesięcy mieszał mi w głowie, wpadał po
      seks i żerowanie na moich uczuciach. Gdy dążyłam do konkretnej rozmowy to
      znikał. W końcu kazałam mu sie wynosić na dobre. Ile mie to kosztowało to
      szkoda gadać...
      Powiem Ci jedno- nie daj się! Ty jesteś ważna! Dbaj o siebie.
      • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 09:38
        tO CHYBA NIE TEN SAM :-) TEN NIE PŁACZE
        • zxcv964 Re: Załamka :( 14.06.06, 09:43
          Ile jest starszy od Ciebie?
          • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 09:49
            15 lat jest starszy ja mam 30
            • zxcv964 Re: Załamka :( 14.06.06, 10:05
              Daj sobie z nim spokój. Zmarnujesz sobie życie. Naprawdę.... Zabrał Ci już 2,5
              roku i zwiewa bo nie chce zobowiazań.
              Zanim się pozbierasz z tego uczucia miną kolejne miesiące. A Ty masz przed sobą
              ostatnie lata jako kobieta na założenie rodziny, znależienie odpowiedzialnego
              faceta na męża, na ojca swoich dzieci... NIE PRZEGRYWAJ ZYCIA, nie poświęcaj się
              dla nieodpowiednich facetów, ALE ŻYJ!
              • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 10:08
                Rozsądnie piszesz... ale co z miłością? Jak zapomniec, wmówic sobie ze to
                pomyłka? ze to ja sie pomyliłam ? Jak zacząc zyc od nowa?
                • wojtek_blankietowy co tu wyjasniac???????? 14.06.06, 10:26
                  Co tu rozumiec? CO tu tłumaczyc?
                  Sprawa jest prosta. Albo facet sie Toba znudzil jak zabawka albo mimo ze sie
                  staral nie pokochal cie i nie umie sie do tego zmusic.

                  tak czy siak wyjscie jest jedno. powiedziec dziekuje bylo nam razem cudowanie i
                  odejsc z godnoscia zachowujac twarz

                  oczywiscie mozesz blagac na kolanach, jeczec by z toba byl ale jesli on cie nie
                  kocha to chocbys niewiadomo jak jeczala on cie nie pokocha a straci szacunek

                  jesli zachowasz twarz i odejdziesz w godnosci moze on zrozumie blad i z czasem
                  uswiadomi sobie ze chce byc z toba, moze chcoc malo prawdopodobne

                  nie wiem jak wazny jest dla ceibie honor i zachowanie twarzy ale pomysl o tym.
                  owszem milosc jest najwazniejsza ale jak jej nie ma a z jego strony jej nie ma
                  to nie ma co sie o nia bic
                  • ania.downar Re: co tu wyjasniac???????? 14.06.06, 10:28
                    No wlasnie.
                    • wojtek_blankietowy Re: co tu wyjasniac???????? 14.06.06, 10:31
                      Zapomnialem dodac ze najbardziej mi sie podobalo jak autorka mowila o
                      cierpieniach jej mezczyzny. Biedak opuscil zone z dziecmi dla kochanki (co za
                      bohater brawo) a ta kochanka go zostawila (skandal). Biedny facet, jak zwykle
                      wszystkiemu winne sa kobiety. DObrze swiadczy o autorce ze to dostrzega.
            • kreola7 Re: Załamka :( 14.06.06, 10:32
              Zwrot kierunku akcji ZAKOŃCZ TEN ZWIĄZEK JAK NAJSZYBCIEJ.
              • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 10:35
                Jednego tylko nie rozumiem, skoro chce przerwy, to po co przychodzi do pracy i
                rozmawia ze mna? tego to juz nie rozumiem! Ja nie chce uzalania sie nad sobą
                • wojtek_blankietowy Re: Załamka :( 14.06.06, 10:37
                  anka9620 napisała:
                  > Jednego tylko nie rozumiem skoro chce przerwy, to po co przychodzi do pracy i
                  > rozmawia ze mna? tego to juz nie rozumiem! Ja nie chce uzalania sie nad sobą

                  powiem obrazowo. on juz sie ciebie dosc nastukal, teraz ma na oku nowy obiekt
                  wiec musi sie ciebie pozbyc jako partnerki, jednakze utrzymywanie kontaktu nie
                  zaszkodzi jak bedzie na glodzie bedzie gdzie zadzwonic, a moze do tego lubi cie
                  jak kolzanke
                  • alpepe Re: Załamka :( 14.06.06, 10:41
                    to samo jej napisałam :-).
                    Pozdrawiam
                • zxcv964 Re: Załamka :( 14.06.06, 11:03
                  Teraz musisz zostać jego "przyjaciółką" jak będzie potrzebował Twojego ciepła...
                  NNIE DAJ SIE W TO WROBIĆ! Mysl o swoich potrzebach.
                  Im szybciej odejdziesz, i oddzielisz się od niego, tym szybciej staniesz znowu
                  na nogi. A dlaczego przychodzi ciągle do Ciebie? BO MU NA TO POZWALASZ! Powiedz
                  mu, ze albo wóz albo przewóz. I SAMA TEŻ TEGO PILNUJ!
                  • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 11:57
                    Mówią, mówią że
                    Mówią, że to nie jest miłość... nie
                    Że się tylko zdaje, zdaje im
                    Że już się nie złożą w żaden rym
                    Mówią, mówią że
                    Mówią, że to wszystko skończy się
                    Koraliki wspólnych lat i zim
                    Fotki gdzie na zawsze ona z nim

                    Mówią, mówią że
                    Mówią, że to nie jest miłość... nie
                    Że się tylko zdaje im
                    Że dawno już przegrali z losem złym
                    Mówią, że już nie
                    Mówią, że to wszystko skończy się
                    Wspólne radowanie byle czym
                    Tym, że on w jej myślach - ona w nim

                    • zxcv964 Re: Załamka :( 14.06.06, 12:03
                      Zejdź na ziemię... MIŁOŚĆ
                      • zxcv964 Re: Załamka :( 14.06.06, 12:21

                        Zejdź na ziemię... Mówiąc o MIŁOŚĆI- ta piosenka nie jest o Takiej miłości...
                        -Nie zapominaj, że on juz "kochał" żonę, kochankę, itd... a Wspólnoty z Tobą
                        nie chce...

                        Błędem było, ze wchodząc w układ z nim, nie ustaliłaś czego tak naprawdę chcesz
                        od życia i od niego. Zgodziłas się na niezobowiazujacy układ (dla faceta
                        idealny, bo który nie chciałby miec na własność 15lat młodszej zakochanej
                        panienki...), zgodziłaś się na romans, układ tylko dla przyjemności, a nie na
                        związek ze wszystkim co "związek " ze soba niesie... Jemu to odpowiadało.
                        Związek z Tobą mu nie odpowiada i zapewne nie zakładał go od samego początku.
                        Możesz rozdzierać szaty i romantycznie wzdychać z rozpaczy, ze to wielka miłość
                        zraniona umiera..., a możesz dojrzeć do tego żeby otworzyć oczy- na fakty, a nie
                        na pobożne życzenia panienki która nie zna życia... Powiedział Ci wyrażnie, że
                        nie chce być z Tobą a Ty ciągle nie rozumiesz tego i interpretujesz inaczej...
                        Wiem, ze trudno uwierzyć nagle w coś innego, niz wyobrazałaś sobie przez 2 lata,
                        ale budowałas przecież zamki na piasku...bez konkretów, w Twojej tylko
                        wyobraźni. Pora wziąć teraz na siebie odpowiedzialność za to co dalej zrobisz ze
                        swoim życiem. Pamiętaj, że masz je tylko jedno.
                        Przykro mi, bo teraz cokolwiek zrobisz to będziesz cierpieć. Ale bez tego
                        faceta w pobliżu- masz szansę na ułożenie sobie życia z kimś innym, właściwym,
                        który ma takie potrzeby na przyszłośc jak Ty.
                        Przemyśl to i przestań płakać a zacznij żyć rozsądniej lokować swoje uczucia.


                • kryzolia Re: Załamka :( 14.06.06, 12:00
                  straj się GO unikać, niech odczuje Twój chłód - przeciez tego chciał...... nie
                  jesteś zabawka w jego ręku....
                  • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 12:10
                    Kupie sobie jakąs kiecke dzisiaj na poprawienie humoru
                    • kryzolia Re: Załamka :( 14.06.06, 12:28
                      słusznie, TY jestes najważniejsza
    • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 12:56
      cHYBA SIE JUZ KOMPLETNIE ZAŁAMIE!!!!
      • sinsi Re: Załamka :( 14.06.06, 13:01
        ty sie nie zalamuj tylko wyciagaj wnioski! panu podziekuj bo to nieporozumienie
        angazowanie sie w niego. jak ktos powyzej radzil mozesz go co najwyzej zapytac
        dlaczego nie chce z toba byc: ale nie daj sobie wciskac standartowych okraglych
        kitow! za stara juz na to jestes:-) i jak sie rozstanijecie to definitywnie!!
        zabron mu cie nachodzic inaczej bedzie cie wykorzystywal jeszcze dlugo.
    • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 12:58
      Dodałam tylko jedno> Jesli matka jego bedzie pytała dlaczego nie jesteśmy razem
      niech jej zbdur nie wciska że ja odeszłam tylko On mnie zostawił!!!
      • maialina1 Re: Załamka :( 14.06.06, 13:01
        Co cie obchodzi jego matka jakas?
        Czyjas tesciowa!!
        Niech jej opowiada co chce!
        To juz ciebie nie dotyczy. Zreszta nigdy nie dotyczylo.
        • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 13:06
          Obłęd, obłed w biały dzień!!!! Dzis wyjezdza , i bardzo dobrze, chce weekend z
          dla od niego spedzic!!!!! Pewno bede teskniła, wierciła sie aby napisac albo
          cos w tym stylu ale moze wytrwam jakoś!!!!!
          • maialina1 Re: Załamka :( 14.06.06, 13:09
            Nie wytrwasz. Napiszesz. Widze po wszystkich twoich postach zes miekka kobitka.
            Szkoda mi cie.
            Takie kobiety maja problemy z wyegzekwowaniem szacunku dla swojej osoby.
            Po prostu mi cie zal. :(
            • sinsi Re: Załamka :( 14.06.06, 13:15
              takie dziewczyny najczesciej zostaja z milosci kochankami zonatych facetow, albo
              daja sie wykorzystywac innym starszym panom:-)
              brak poczucia wlasnej wartosci sprawia, ze daja soba manipulowac bardzo dlugo. i
              musi dojsc do jakiejs tragedii zeby sie ocknely.
          • sinsi Re: Załamka :( 14.06.06, 13:12
            jak sobie poscielisz tak sie wyspisz.
            chcesz spieprzyc sobie jeszcze pare lat zycia a za 7 lat plakac w samotnosci bez
            dzieci i jakiegokolwiek kandydata na meza? to ulegaj "tesknotom" i dalej dzwon
            do tego faceta, podkladaj mu sie, wierz mu, pozwalaj zwalac na siebie wine,
            pozwalaj mu przychodzic do siebie, interesuj sie i martw jego zyciem, jego
            matka,... twoj wybor:-) a zycie plynie plynie nie czeka . on nie ma do
            stracenia nic, ty wszystko.
    • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 13:09
      CHCE JESZCZE DODAC, ŻE MIESZKA ODEMNIE 10 KM!!!!! I JAK MAM ZYĆ, PRACOWAC Z
      MYSLĄ ZE JEST TAK BLISKO?
      • maialina1 Re: Załamka :( 14.06.06, 13:10
        Moja siostra rozstala sie po 5 latach chodzenia z chlopakiem ktory mieszka dwa
        bloki dalej, wiec o czym ty mowisz?
        Jak sie ma honor, to wszystko mozna.
        Najgorsze ze te 10 km to nie on przebedzie zeby do ciebie przyjsc, tylko TY
        bedziesz zawsze na niego "przez przypadek" trafiac.
    • anka9620 Re: Załamka :( 14.06.06, 13:17
      Ja wiem, wszystko co piszecie to jest w mojej głowei, wiem że tak powinnma, tak
      zrobiłaby rozsądna kobieta,i zachowałabym twarz w takiej sytaucji ale czy
      zdołam ? Boje sie podjąc takiej walki?
      • sinsi Re: Załamka :( 14.06.06, 13:20
        napisalas ze masz 30 lat, a to nie znaczy ze masz 15 lat i jeszcze mamusia musi
        toba pokierowac bo ty sie zycia boisz i nie umiesz.
        to juz najwyzsza pora byc za siebie odpowiedzialnym.

        bedziesz odpowiedzialna za siebie = znajdziesz odpowiedzialnego faceta.

        inaczej bujaj sie z tym co jest i cie nie chce, i placz po nocach do woli.
        • kryzolia do Sinsi 14.06.06, 13:41
          nie podoba mi się to wszytsko co piszesz. Krystykujesz bohaterke przypisując Jej
          czyny których nie zrobiła. Dziewczyna wydaje sie byc dojrzała i mądra, ale
          poprostu trafiła na faceta którego ktos powinien skasowac i nie jest to Jej
          wina. Stara sie postapić najlepiej jak można w danej sytuacji, która przytrafiła
          się z dnia na dzień. To nie trwało nie wiadomo ile, przeczytaj. A TY popisujesz
          się jakl byś wszystko wiedziała - bywają sprawy dla których nie ma dobrego
          wyjścia........ (śpieszę się stąd piszę dosyć haotycznie)...
          • maialina1 Re: do Sinsi 14.06.06, 13:53
            kryzolia napisała:

            Dziewczyna wydaje sie byc dojrzała i mądra,


            Madra - z pewnoscia, nie smiem powatpiewac. Natomiast dojrzala raczej nie.


          • anka9620 Re: do Sinsi 14.06.06, 13:54
            Dzieki za słowa otuchy. Narazie mam metlik w głowie , musze to wszystko
            przemyslec na spokojnie
          • sinsi Re: do Sinsi 14.06.06, 14:14
            nie krytykuje autorki.
            jest zakochana w facecie ktory jest taki jaki jest. to ona go wybrala na obiekt
            swojej milosci. rzeczy ktore powinna uznac za jego minusy (porzucenie rodziny
            dla kochanki, zdrada, chec niezonowiazujacych ukladow, itd) ona interpretuje
            jako plusy faceta (skomplikowane zycie, zranienie przez kochanke, biedny
            wrazliwy). jesli ona nie wezmie spraw swiadomie w swoje rece, to bedzie
            przedmiotem manipulacji, jesli juz nie tego, to jakiegos nastepnego
            jemu-podobnego faceta.

            tylko ona moze siebie ustrzec przed kolejnym blednym krokiem i ona bedzie
            ponosic konsekwencje wlasnych decyzji lub nie przeciwstawiania sie cudzym decyzjom.

            nie do konca prawda jest co napisalas: ze madre jest jej bycie z tym facetem a
            to ktos inny powinien go skasowac... to jest jej wybor i uklad ktory
            wypracowala z nim przez 2,5 roku. madre byloby zastanowienie sie 2,5 roku temu
            czy facet z taka przeszloscia, duzo starszy, i zwiazek bez zobowiazan, to jest
            to czego ona od zycia oczekuje na przyszlosc.

            prawdopodobnie poszla na zywiol, luzne spotkania, a potem juz niczego z facetem
            nie ustalala (ich przyszlosc) natomiast coraz wiecej sobie wyobrazala (jej
            zaangazowanie).

            jesli nie popracuje nad soba, zeby byc psychicznie silna, znac swoja wartosc, i
            przemyslec, wiedziec czego chce od zycia i ewentualnego partnera, to bedzie
            jej ciezko sie wyplatac z obecnego ukladu (milosc z jej strony).

            nie chodzi mi o rozdzielanie winy ale obudzenie swiadomosci za swoje zycie i
            konsekwencje wlasnych wyborow.
            to ona ma wladze by je zmienic. nie zadena inna obca siła, ktora teraz zabierze
            jej sprzed oczu nieudanego faceta.
            (facet bedzie ja nadal odwiedzal; do momentu, az to ONA mu powie "nie". ale ona
            musi dojrzec do tej decyzji sama,i byc konsekwentna.)

            jesli sie w cos samemu weszlo to i trzeba umiec samemu z tego wyjsc, nawet jak
            boli. a bolec bedzie.
    • mahadeva Re: Załamka :( 14.06.06, 14:47
      zerwal z Toba, ale jesli Ci zalezy i zdecydujesz sie, zeby walczyc, to jest
      duza szansa na powodzenie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka