Dodaj do ulubionych

Bezsens zazdrości

30.01.03, 13:45
Nigdy nie byłem zazdrosny - zawsze potrafiłem świetnie wytłumaczyć sobie
samemu, że nie ma sensu być zazdrosnym, że zazdrość tak naprawdę świadczy o
niskiej samoocenie, jest dokuczliwa w pierwszym rzędzie dla osoby zazdrosnej,
itd.
W tej chwili mam nową kobietę i ... nie powiem, abym nie odczuwał zazdrości.
Miałem ku niej powody, czy nie - mniejsza o to, ale odczuwałem. Zdając sobie
z tego sprawę, zastanawiałem się nad tym co stało się ze mną - dlaczego
zmienił się mój stosunek do zazdrości i choć w dalszym ciągu nie znam
odpowiedzi, już chyba na powrót uwolniłem się od tego cholerstwa...

Doświadczyłem uczucia zazdrości – wiem jak bardzo potrafi palić, przez co
rozumiem wszystkich piszących czasami na forum, że nie potrafią poradzić
sobie z nim. Sam jednak, chyba wyleczyłem się z tego. To swego rodzaju
rewolucja myślowa. Nie, nie przeszedłem na szczęście żadnego katarsis, ale
uwolniłem się od tego. Trzeba zupełnie inaczej spojrzeć na kochaną osobę, na
związek, a przede wszystkim na siebie samego. Trzeba uzmysłowić sobie, że w
swoim związku jestem podmiotem. Podmiotem o takiej, a nie innej, określonej
wartości dla drugiego – takiego samego jak ja – podmiotu. Uświadomić sobie,
jak bardzo dużo zależy w moim związku ode mnie samego. Że ode mnie samego
m.in., zależy być, albo nie być samego związku. Najważniejsze, aby
mieć poczucie własnej wartości. Aby znać swą własną wartość – że tak powiem –
związkową. Ile jestem warty / -ta jako człowiek i jako przedstawiciel swojej
płci. Inaczej mówiąc, ile ktoś traci rezygnując – przez ewentualną zdradę -
ze mnie. Kto bowiem ma mnie szanować, jeśli ja sam nie szanuję siebie ?

Z drugiej strony - nikt nikogo na siłę przy sobie nie zatrzyma, ale jeżeli
ktoś woli kogoś innego, niż mnie, to właściwie trudno winić go za to. W końcu
każdy ma tylko jedno życie, które ma obowiązek przeżyć jak najlepiej. Ma
obowiązek układać je sobie z kimś, kto najbardziej mu odpowiada. Jest tylko
jedno ale – żadnych oszustw. Ewentualną zdradę mógłbym przeżyć – nie wiem z
jakim skutkiem dla związku, ale nie popełniłbym samobójstwa. Oszukiwania –
nigdy. Oszustwo w tym zakresie jest po prostu podłe. Wracając jednak do
zazdrości - dopuszczając się zdrady, dokonujemy pewnego wyboru – wyboru
między dwoma osobami, a właściwie, pomiędzy cechami tych dwóch osób, a więc
jedynym – jak sądzę – ratunkiem dla psychiki osoby zdradzonej, jest wiara w
wartość własnych walorów na „rynku związkowym”, identycznie wygląda sytuacja
przed faktem zdrady – świadomość własnych zalet, świadomość tego na ile są
cenne dla otoczenia, pozwala być ponad ciągłym zagrożeniem utratą bliskiej
osoby. Pozwala na zajęcie stanowiska, że sporo jest osób dla których moje
cechy będą bardzo cenne.

Szczerze mówiąc, mam wątpliwości, czy publikować ten tekst na forum, bo moja
kobieta czyta je stosunkowo często, a nie chciałbym aby ten tekst zabrzmiał
jak mój manifest wobec niej, ale niech tam.

P.S.
Wypłosz ! Oparłem ten tekst częściowo na naszych relacjach, ale nie piszę go
pod Ciebie - mój skarbie. Możesz wierzyć :-)))) ... ja Ciebie też ;-)
Obserwuj wątek
    • pajdeczka A jednak.... 30.01.03, 13:56
      A jednak pisany pod kogoś. Czytałam go z wyjątkowym zainteresowaniem, pomimo,
      że nie lubię czytać wątku, kiedy jest zbyt długi. W ten włożono dużo serca,
      zdania były przemyślane, nie ma w nim chaosu. Pięknie, pięknie, pogratulować
      takiego partnera. Mam nadzieję, że to , co napisałeś przekłada się także na
      realne życie? A swoją drogą, zazdrość nieraz uratowała np. mój związek.
      Życzę więc nie wyzbywania się jej do końca.
      Ps. A nie lepiej było wystąpić w programie TVN "Tylko miłość"? Byłoby bardziej
      spektakularnie.
      • chateaux Re: A jednak.... 30.01.03, 13:59
        pajdeczka napisał:

        > A jednak pisany pod kogoś. Czytałam go z wyjątkowym zainteresowaniem, pomimo,
        > że nie lubię czytać wątku, kiedy jest zbyt długi. W ten włożono dużo serca,
        > zdania były przemyślane, nie ma w nim chaosu. Pięknie, pięknie, pogratulować
        > takiego partnera. Mam nadzieję, że to , co napisałeś przekłada się także na
        > realne życie? A swoją drogą, zazdrość nieraz uratowała np. mój związek.
        > Życzę więc nie wyzbywania się jej do końca.
        > Ps. A nie lepiej było wystąpić w programie TVN "Tylko miłość"? Byłoby
        bardziej
        > spektakularnie.
        • pajdeczka Z tym winem to lekka przesada 30.01.03, 14:02
          • alfika Re: Z tym winem to - do pajd 30.01.03, 14:13
            No popatrz! Jak chcesz, to potrafisz napisać sensownie :))) A już powoli
            zniechęcałam się do Ciebie.
            • pajdeczka Do Alfiki- mojej ulubionej suczki 30.01.03, 15:37
              alfika napisała:

              > No popatrz! Jak chcesz, to potrafisz napisać sensownie :))) A już powoli
              > zniechęcałam się do Ciebie.

              A wiesz co? Wisi mi to , jaka jesteś w stosunku do mnie:)
              • alfika Re: Do Alfiki- mojej ulubionej suczki 21.02.03, 11:31
                O, trafiłam na stare wątki i cóż widzę! Pajdeczka usilnie chce się odgryźć. Ale
                że ostatnio chciała psiaka nazwać Alfiką, to nie ja powinnam tu odpisywać.
      • chateaux Re: A jednak.... 30.01.03, 13:59
        pajdeczka napisał:

        > Ps. A nie lepiej było wystąpić w programie TVN "Tylko miłość"? Byłoby
        bardziej
        > spektakularnie.

        A jaką wartość ma spektakularność ?
    • niuniek6 Re: Bezsens zazdrości 30.01.03, 14:06
      Tak usilnie starasz sie przekonywac wszystkich o bezsensie zazdrowsci jakbys
      to sam siebie caly czas usilnie o tym chcial przekonac. CZy az tak silna w
      tobie ta zazdrosc ze az tyle argumentow i takie wyrafinowane konstrukcje
      myslowe musisz budowac zeby ja ukryc? :)
      Teoria teoria a praktyka praktyka - fajnie sie mowi o chorobie jak akurat nic
      nie dolega - Ciekawe gdybys tak nagle zyjac w zadowoleniu z
      wlasnego "zwyciestwa" z zazdroscia nagle dorwal niechcacy jakiegos bardzo
      podejzanego smsa u swej kochanej? Jakby te twoje pogodzenie sie z uczuciem
      zazdrosci runelo i rozsypalo sie jak domek z kart.

      Bo tak naprawde kto nie kocha ten nie zazdrosci - nawet takie badanie bylo
      pytali o zazdrosc wsrod par - tam gdzie jej nie bylo okazalo sie ze po roku
      wiekszosc z tych zwiazkow byla przeszloscia - natomiast tam gdzie zazdrosc
      istaniala tam zwiazki trzymaly sie niezle.





      • chateaux Re: Bezsens zazdrości 30.01.03, 14:15
        niuniek6 napisał:

        > Tak usilnie starasz sie przekonywac wszystkich o bezsensie zazdrowsci jakbys
        > to sam siebie caly czas usilnie o tym chcial przekonac. CZy az tak silna w
        > tobie ta zazdrosc ze az tyle argumentow i takie wyrafinowane konstrukcje
        > myslowe musisz budowac zeby ja ukryc? :)

        Niczego nie próbuję ukrywać - przeciwnie, wprost przyznałem się do zazdrości.

        > Teoria teoria a praktyka praktyka - fajnie sie mowi o chorobie jak akurat nic
        > nie dolega - Ciekawe gdybys tak nagle zyjac w zadowoleniu z
        > wlasnego "zwyciestwa" z zazdroscia nagle dorwal niechcacy jakiegos bardzo
        > podejzanego smsa u swej kochanej? Jakby te twoje pogodzenie sie z uczuciem
        > zazdrosci runelo i rozsypalo sie jak domek z kart.
        >

        Wyobraź sobie, że mam to za sobą ...

        > Bo tak naprawde kto nie kocha ten nie zazdrosci - nawet takie badanie bylo
        > pytali o zazdrosc wsrod par - tam gdzie jej nie bylo okazalo sie ze po roku
        > wiekszosc z tych zwiazkow byla przeszloscia - natomiast tam gdzie zazdrosc
        > istaniala tam zwiazki trzymaly sie niezle.
        >

        Jakaś zazdrośc zawsze istnieje, gorzej gdy przybiera formę niemal fizycznej
        choroby psychiki, gdy nie pozwala funkcjonować, a tylko taka zazdrość - jak
        sądzę - jest problemem.
      • Gość: ewa DO PAJDECZKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.03, 21:26
        A jak Pajdeczko zazdrość uratowała twój związek? napisz parę słów. Jestem
        ciekawa. Ewa.
      • Gość: jarek Re: Bezsens zazdrości IP: www:* 21.02.03, 13:15
        niuniek6 napisał:

        > Bo tak naprawde kto nie kocha ten nie zazdrosci

        "Milosc cierpliwa jest, laskawa jest.
        Milosc nie zazdrosci, nie szuka poklasku,
        nie unosi sie pycha"

        Kor. 13


        To o czym mowisz przypomina mi bardziej:
        "Mamo! A Stasiek dzis w piaskownicy zabral mi lopatke!"


        jarek
    • Gość: Xanatos Re: Bezsens zazdrości IP: proxy / 213.17.170.* 30.01.03, 14:18
      Zazdrość to jedne z niewielu uczuć, którego nigdy nawet w najmniejszym stopniu
      nie odczuwałem.
      • pajdeczka A co na to Wypłosz? 30.01.03, 15:38
        • Gość: LULU ZAZDR I TAK KIEDYS DO CIEBIE WROCI CHA CHA IP: *.chello.pl 30.01.03, 19:35
        • Gość: SUPERMAN E, STARY, JA CHYBA ZNAM TE TWOJA LALE ;) IP: *.chello.pl 30.01.03, 19:37
          • chateaux Re: E, STARY, JA CHYBA ZNAM TE TWOJA LALE ;) 31.01.03, 01:13
            I co - fajnie było ? :)
        • wyplosz wypłosz na to... 31.01.03, 16:05
          jak na lato :))))) uśmiałam się do łez. Bardzo się cieszę, że bezsens zazdrości
          został uznany.
          • chateaux Re: wypłosz na to... 01.02.03, 01:36
            wyplosz napisał(a):

            > jak na lato :))))) uśmiałam się do łez. Bardzo się cieszę, że bezsens
            zazdrości
            >
            > został uznany.

            Ha, przyznaję - udało Ci się przybrać udany, w tym kontekście, i sensowny nick
            zamienny, zresztą ... po Tobie nie spodziewałem się mniejszej inteligencji :)
            Ciekawe, czy oprócz Reni uda się jeszcze komuś załapać, co jest grane ;)

            Wracając do tematu - ciesz się ciesz, chociaż to może mieć różne konsekwencje ;)
    • Gość: Mrufka Re: Bezsens zazdrości IP: *.abo.wanadoo.fr 30.01.03, 21:04
      Odrobinka zazdrosci jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodzila. Przeciwnie, jesli da
      sie czasem partnerowi do zrozumienia, ze jest sie o niego lekko zazdrosnym
      odbierze to jako dowod, ze nam na nim zalezy. Ale tylko odrobinka.
      • Gość: renia Ja do Autora tego wątku IP: *.athens.access.acn.gr 30.01.03, 21:35
        Ejze, dlaczego zmieniles nickname? ;)))))))


        Co to, stary nick byl zly czy jak? ;)))))))


        Pozdrowienia dla Wyplosza ;)))))))


        • chateaux Renia ... !!!! :) 31.01.03, 00:29
          Czy Ty przypadkiem nie jesteś zbyt bystra ? ;)
          • Gość: renia Re: Renia ... !!!! :) IP: *.athens.access.acn.gr 31.01.03, 00:40
            Pwowaznie nikt sie nie skapowal? Ja po pierwszych trzech linijkach...

            Ale juz ciii nie wiem nic ponad to co zostalo powiedziane.


            P.S. I oczywiscie wiesz co mnie na 100% utwierdzilo w przekonaniu:)


            Dobrej nocy bo juz spadam, R
    • onlyou Re: Bezsens zazdrości - super post! :) 04.02.03, 10:42
      a ja sie BARDZO ciesze, ze napisales to co napisales :)))

      I wrecz jestem wdzieczna... dzieki :)

      ps: nawet pozwolilam sobie zareklamowac Twoj post na innym forum (mam nadzieje,
      ze nie masz nic przeciwko)

      Pozdrawiam serdecznie i gratuluje podejscia do sprawy :)
      papa
    • Gość: nieznajoma? do autora i do Renii, Do wypłosza i w ogóle IP: *.chello.pl 04.02.03, 12:05
      czyżby nasz ryanoconnel zmienił nicka?

      LUBIĘ JASNE SYTUACJE

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka