03.07.06, 14:25
Dobija mnie moja teściowa, jej mamulka i wogle(tak przesadnie pieszczotliwie
o sobie mówią). Ja jestem wrażliwa, nieśmiała i pechowiec w życiu, a jego
rodzinka to wieczni optymisci, pijący herbatki życia. Najgorsze,ze mój ślubny
na tą swoją trójcę nie da nic powiedzieć, a ja to ...zero. Do mnie nie odzywa
się tygodniamipo kłótni, a do nich po kłótni od razu, mamy małe dzieci. Sam
natrętnie do niej wozi dzieci i to on bardziej chce kontaktu niż oni z
naszymi dziećmi, czy to normalne, a może ze mną coś nie tak?
Obserwuj wątek
    • saskiaplus1 Re: teściowa 03.07.06, 14:27
      Słuchaj, a ten problem pojawił się niedawno, czy przed ślubem już wiedziałaś, że
      nie będzie dobrze? Rozmawiałaś wtedy o tym z przyszłym mężem?
      • maretta111 Re: teściowa 03.07.06, 14:36
        wszystko po ślubie od poznania do ślubu minęło 10 m-cy
    • saskiaplus1 Re: teściowa 03.07.06, 14:45
      Krótko mówiąc, zrobiłaś skok na głęboką wodę bez rozpoznania dna?
      Teraz to już tylko jedna rada - zawrzeć kompromis z mężem. Domagać się
      postawienie Ciebie i Waszej rodziny na pierwszym miejscu. Podeprzeć właściwymi
      argumentami, w zależności od poglądów męża (jak protestant, to cytaty z Biblii,
      jak katolik, to wyjątki z Ojców Kościoła i encyklik papieskich, jak komunista,
      to Marksem i podstawową komórką społeczną go itp.). Ograniczyć do minimum
      kontakty z toksyczną rodziną. W tych nielicznych przypadkach, kiedy nie da się
      ograniczyć, zacisnąć zęby i wydusić z siebie maksimum ciepła i uprzejmości (to
      niekiedy rozbraja, nic nie kosztuje, a Tobie da psychiczny komfort, że nie
      zniżasz się do poziomu przeciwnika).
      • maretta111 Re: teściowa 03.07.06, 15:10
        on świata poza mini nie widzi musi z nimi się spotykac często , bo
        inaczej,,usycha". To nie oni zabiegają o kontakty tylko on, on rządzi w tej
        rodzinie
        • helena_f Re: teściowa 03.07.06, 15:53
          nie będę się kusić o żadne psychoanalizy, powiem ci ze po prostu maci enie tylko
          inne modele życiowe, ale i inne modele rodzinne. Da się z tym życ, chociaż bywa
          cięzko.

          Druga sprawa: jemu może czegoś brakować, czegoś czego nie dostaje od ciebie a
          dostaje od nich. Nie wiem co to jest, bo was nie znam, ale to mogą być zarówno
          pierdoły czyli ochota na bycie troche porozpieszczanym przez mamusię, jaki i
          poważniejsze rzeczy: potrzeba podziwu, szacunek.

          A może on po prostu nie odciął jeszcze pępowiny?
          Powiem ci ze jedyna rozsądna rzecz w tej sytuacji to rozmowa z partnerem. (ale
          bez wyrzutów i pretensji, fochów itd) i zajęcie się swoimi sprawami
          • maretta111 Re: teściowa 03.07.06, 16:55
            jestem pewna, ze to nie odcięta pepowina, bo czułość i miłość to odemnie ma,
            ale czy warto?...
    • agooo Re: teściowa 03.07.06, 17:25
      niedawno pisalas o szacunku teraz o tesciowej, moze rzeczywiscie to z toba cos
      jest nie teges?
      • maretta111 Re: teściowa 03.07.06, 19:20
        dziękuję
        • nglka Re: teściowa 03.07.06, 23:57
          Nie łam się maretta - dla niektórych odpowiedzi wymagające najmniejszego wysiłku myślowego to problem, szczególnie na tym forum, wolą strzelać słowami jak z procy i nie przejmować się niczyim probleem - na to musisz przymknąć oko.

          Odnośnie tematu, jedna rada:
          ROZMOWA
    • hellena8 Re: teściowa 04.07.06, 08:52
      ale osobiscie tesciowa ciebie skrzywdziła?
    • squirrel9 Re: teściowa 04.07.06, 13:47
      Więcej optymizmu i NIGDY nie myśl, że jesteś życiowym pechowcem. Ty kireuj
      własnym życiem, podejmuj decyzje a nie czekaj aż oni tobą pokieruje. Moze
      właśnie rodzina twojego męża taka jest, to oni robią co chcą, oni decydują a
      nie czekają co na nich los ześle.
    • kryzolia Re: teściowa 04.07.06, 13:57
      właściwie to nie wiem w czym jest zła twoja tesciowa, nie napisałaś niczego
      takiego co skłoniłoby mnie do myślenia o NIej źle.
      Bo to że Twój mąż kocha swoją rodzinę - nie widze w tym nic złego,
      to że chce tej rodzinie pokazywac swoje dzieci - równiez nic złego.....
      że nie pozwoli ich obgawyać - te mi sie podoba...
      To ze TY jestes nieśmiała a rodzina mąża odwrotnie - wybacz, nie wszyscy powinni
      byc nieśmiali,
      Zastanawiam sie czy problem nie tkwi w TObie....
      Nie zawsze teściowa jest złą osobą dlatego że to teściowa, nie zawsze mąż ma
      robic na złóść swojej matce bo tak mu własna żona każe....
      Napisz o co tu chodzi bo nie rozumiem....
    • iwka2006 Re: teściowa 05.07.06, 19:41
      Jestem z Tobą, dziewczyno. Moja teściowa tak mnie wkurza, że szkoda gadać, choć
      nic złego mi nie zrobiła. Wystarczy, że mój mąż (lat 29) codziennie tano po
      drodze do pracy zajeżdża do niej po śniadanie, a tam czekają już na niego
      paróweczki i jajeczniczka. Jak raz zapomniał śniadanka do pracy, to mu je
      przywiozła tramwajem. Dodam, ze mój mąż prawdopodobnie przeżyłby bez jedzenia
      jeszcze jakieś pół roku na zapasach.

      Synowa mamuśki.










      • hellena8 Do iwka2006 05.07.06, 21:11
        Teściowa potrafi wkurzyć, ale swojej ja jednak jestem wdzięczna za to, że ona
        gotuje, ja w tej sprawie jestem kompletna niezdara, mimo swoich "dziwności"
        zwalnia mnie z tej katorgi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka