maretta111
03.07.06, 14:25
Dobija mnie moja teściowa, jej mamulka i wogle(tak przesadnie pieszczotliwie
o sobie mówią). Ja jestem wrażliwa, nieśmiała i pechowiec w życiu, a jego
rodzinka to wieczni optymisci, pijący herbatki życia. Najgorsze,ze mój ślubny
na tą swoją trójcę nie da nic powiedzieć, a ja to ...zero. Do mnie nie odzywa
się tygodniamipo kłótni, a do nich po kłótni od razu, mamy małe dzieci. Sam
natrętnie do niej wozi dzieci i to on bardziej chce kontaktu niż oni z
naszymi dziećmi, czy to normalne, a może ze mną coś nie tak?