Gość: chudyy
IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.*
03.02.03, 09:49
tak sobie myślę, że ten współczesny świat jest coraz bardziej zimny dla
dzieci. Z jednej strony tyle się mówi o ich dobru, o miłości do nich, a z
drugiej strony coraz więcej zapędzonych, zapracowanych ludzi ma coraz mniej
czasu dla dzieci. Niektórzy próbują kompensować to dzieciom wożąc je jak
szaleni od jednych zajęć na drugie nie dając ani chwili na luz, na nic nie
robienie, na nudę nawet. Coraz więcej ludzi ma tylko jedno dziecko i te
dzieciaki potem wygłodzone są kontaktu z innymi dziećmi. Pewnie teraz trochę
idealizuję, ale kiedyś dzieciom mogło być lepiej. Wstawały rano o której
chciały, na około miały pełno rodzeństwa, kuzynów i wszelkiej maści rodziny.
Miały mnóstwo czasu na chodzenie umorusane, nie przywiązywało się aż takiej
wagi do czystości od kołyski itd. Rozczuliłem się ostatnio na filmie "Moje
wielkie greckie wesele" gdzie po jednej stronie była taka wielka, żywa
rodzina, a z drugiej pan młody ze swoimi zasuszonymi rodzicami, zabawne, ale
i ciut smutne. Chyba się starzeję, ale zaczyna mi się coraz bardziej chcieć
dużej rodziny, tylko czy są jeszcze kobiety, które potrafiłyby przez kilka
lat być z dziećmi w domu, choćby póki najmłodsze nie pójdzie do szkoły... Bo
chyba tu jest pies pogrzebany. Coraz więcej chcemy mieć i coraz zimniej jest
na około.
miłego tygodnia wszystkim