IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 10:14
jak jest u Was z tesciową
u mnie mój mąż nie daje złego słowa o niej powiedzieć (to jast prawda co mu
mówię) a jak mi się uda to mówi że "to niemozliwe" moja mama cię kocha
w chwili uniesienia wpadł nawet na pomysł aby naszej córce dać jej imię!
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • pajdeczka Re: teściowa 04.02.03, 10:17
      Gość portalu: kati napisał(a):

      > jak jest u Was z tesciową
      > u mnie mój mąż nie daje złego słowa o niej powiedzieć (to jast prawda co mu
      > mówię) a jak mi się uda to mówi że "to niemozliwe" moja mama cię kocha
      > w chwili uniesienia wpadł nawet na pomysł aby naszej córce dać jej imię!
      > pozdrawiam

      Jeśli teściowa ma na imię Józefina to pół biedy. Gorzej , kiedy jest Genowefą
      albo Kazimierą.
    • Gość: anE Re: teściowa IP: AWA1PRX* / *.chello.pl 04.02.03, 10:19
      moja (przszła teściowa) jest super babką, miła, dobra i serdeczna.. pyta sie o
      mnie, interesuje sie.. gratuluje, jak mi cos wyjdzie, trzyma za mnie kciuki
      (nowa praca, prawko, egzaminy). b.ja lubie. dostaje od niej nawet prezenty na
      dn.dziecka!!! :-)
      • pajdeczka Re: teściowa 04.02.03, 10:24
        Gość portalu: anE napisał(a):

        > moja (przszła teściowa) jest super babką, miła, dobra i serdeczna.. pyta sie
        o
        > mnie, interesuje sie.. gratuluje, jak mi cos wyjdzie, trzyma za mnie kciuki
        > (nowa praca, prawko, egzaminy). b.ja lubie. dostaje od niej nawet prezenty na
        > dn.dziecka!!! :-)

        Moja kilkanaście lat temu też była super, ale już nie jest.
        • Gość: anE Re: teściowa IP: AWA1PRX* / *.chello.pl 04.02.03, 10:27
          ..nie bede sie martwic na zapas.
          zakladam, ze bedziemy mieszkac z tesciami, a slub biore z NIM, a nie z nia..
          wiec chyba bedzie ok.
          • ariana_ Re: teściowa 04.02.03, 11:47
            I tu się mylisz.Slub bierzesz z całą rodziną narzeczonego ( słyszałam kiedyś
            taką wypowiedź psychologa).Też mi się śmiać z tego chciało, ale przekonałam się
            na własnej skórze ,że miał rację.I nie chodzi bynajmniej o teściową ( ta jest
            bez zastrzeżeń, ale mimo to nie chciałabym z nią mieszkać), lecz o szwagra i
            szwagierkę( brat mojego męża).Na ogół unikam kontaktów z nimi, ale pewnych
            sytuacji nie da się uniknąć , np.święta, imieniny , urodziny naszych
            dzieci,itp.Slub mam z mężem , ale rodzinę męża muszę tolerować.
            • Gość: anE Re: teściowa IP: AWA1PRX* / *.chello.pl 04.02.03, 11:55
              ok, rozumiem, masz rajce. dla mnie slub z rodzina znaczy rowniez meza bagaz
              psychiczny (wychowanie i to, co mu do glowy wlozyli).
              ale - nie jestem komformistka, wiec nie dam sobie narzucic nigdy, np. sposobu
              wychowania dzieci (jezeli bedzie sie roznil od mojego), nakazow, sugestii, itd.
              wysluchac - owszem, ale robic - wg swojego uznania.
              poza tym - jezeli sie nie mieszka z rodzicami, to te kontakty mozna przezyc,
              czasem to przeciez przyjemnosc.. wszystko zalezy od tej wlasnie rodziny
            • pajdeczka Re: teściowa 04.02.03, 12:17
              ariana_ napisała:

              > I tu się mylisz.Slub bierzesz z całą rodziną narzeczonego ( słyszałam kiedyś
              > taką wypowiedź psychologa).Też mi się śmiać z tego chciało, ale przekonałam
              się
              >
              > na własnej skórze ,że miał rację.I nie chodzi bynajmniej o teściową ( ta jest
              > bez zastrzeżeń, ale mimo to nie chciałabym z nią mieszkać), lecz o szwagra i
              > szwagierkę( brat mojego męża).Na ogół unikam kontaktów z nimi, ale pewnych
              > sytuacji nie da się uniknąć , np.święta, imieniny , urodziny naszych
              > dzieci,itp.Slub mam z mężem , ale rodzinę męża muszę tolerować.

              A ja usłyszałam od teściowej w dniu ślubu, że będę miała za męża duże dziecko.
              Wówczas uznałam to za żart. Teraz nie jest mi do śmiechu.
          • pajdeczka Re: teściowa 04.02.03, 12:16
            Gość portalu: anE napisał(a):

            > ..nie bede sie martwic na zapas.
            > zakladam, ze bedziemy mieszkac z tesciami, a slub biore z NIM, a nie z nia..
            > wiec chyba bedzie ok.

            Tzn. tak: ślub teoretycznie bierzemy z naszym mężczyzną, a przy okazji bierzemy
            sobie męża z całym dobrodziejstwem inwentarza, jak: siostry, bracia,
            szwagierki, szwagrowie, dzieci różniaste tychże no i oczywiście MAMUSIA.
            Jeśli masz normalnego faceta nie będzie problemu.
    • matrek Re: teściowa 04.02.03, 10:41
      Gość portalu: kati napisał(a):


      > w chwili uniesienia wpadł nawet na pomysł aby naszej córce dać jej imię!
      > pozdrawiam


      Podobają mi się tacy :)
    • Gość: Anton Re: teściowa IP: 195.94.207.* 04.02.03, 11:35
      Gość portalu: kati napisał(a):
      > w chwili uniesienia wpadł nawet na pomysł aby naszej
      córce dać jej imię!

      To takie dziwne? Piękny zwyczaj, dawać synowi imię jego
      dziadka. Córce nie można? (Bo ja wiem, pewnie i nie
      można, takie latoś równouprawnienie.)
      • Gość: kati Re: teściowa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 12:13
        imie chciał dać bo żeby mamusia dobrze sia czuła , pozatym jej imie wogóle mi
        sie nie podoba
        mój tato już dostał imie po jakimś pradziadku i nawet wstydził się przedstawić
        mojej mamie kiedy pierwszy raz ją ujrzał!
        pozdrawiam
        • Gość: Anton Re: teściowa IP: 195.94.207.* 04.02.03, 12:17
          Gość portalu: kati napisał(a):
          > imie chciał dać bo żeby mamusia dobrze sia czuła ,
          pozatym jej imie wogóle mi
          > sie nie podoba

          E tam przesada. Wydaje mi się, że z tym nielubieniem
          przez teściową coś jest na rzeczy - pewnie znielubienie
          ma pełną wzajemność. Możesz np. dać córce imię teściowej,
          ale jako drugie, albo nawet trzecie. Wilk syty - owca cała.

          > mój tato już dostał imie po jakimś pradziadku i nawet
          wstydził się przedstawić
          > mojej mamie kiedy pierwszy raz ją ujrzał!

          Jeden mój kolega ma po dziadku imię Otton. Sam je sobie
          zresztą wybrał, na bierzmowaniu. I nikomu krzywda się nie
          stała. Nie każda dziewczynka musi mieć na imię Julia.
          • pajdeczka Re: teściowa 04.02.03, 12:21
            Gość portalu: Anton napisał(a):
            Możesz np. dać córce imię teściowej,
            > ale jako drugie, albo nawet trzecie. Wilk syty - owca cała.
            >
            >
            >
            Jakim prawem się pytam? A może tak imię po własnej matce, a nie po teściowej?
            Niech sobie córeczka teściowej daje tak na imię swojej córce.
            • Gość: kati Re: teściowa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 12:27
              pajdeczka , racja
              pozdrawiam
            • Gość: Anton Re: teściowa IP: 195.94.207.* 04.02.03, 12:29
              pajdeczka napisała:

              > Jakim prawem się pytam?

              Prawem??? A co tu prawo ma do rzeczy? A z

              > A może tak imię po własnej matce, a nie po teściowej?

              Toż piszę - niech da dwa, wszyscy będą szczęśliwi jako
              szczypior w połowie marc.

              > Niech sobie córeczka teściowej daje tak na imię swojej
              córce.

              A, no właśnie. Równouprawnienie uderzyło.
          • Gość: ~kati Re: teściowa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 12:25
            nielubienie nielubieniem , niema skutku bez przyczyny:
            otóż mąz opowiadał mi że ma bardzo tolarancyjną mamusie a ona jak
            przyjechaliśmu do niej w odwiedziny obraziła się na mnie bo niechciałam założyć
            ubrania któte ona mi wybrała i nieodzywała się do mnie przaz dwa dni, a moj mąz
            pnie stanął po mojej stronie tylko powiedział żebyśmy załatwiały to między
            sobą...
            pozdrawiam
      • pajdeczka Re: teściowa 04.02.03, 12:18
        Gość portalu: Anton napisał(a):

        > Gość portalu: kati napisał(a):
        > > w chwili uniesienia wpadł nawet na pomysł aby naszej
        > córce dać jej imię!
        >
        > To takie dziwne? Piękny zwyczaj, dawać synowi imię jego
        > dziadka. Córce nie można? (Bo ja wiem, pewnie i nie
        > można, takie latoś równouprawnienie.)

        Nie chciałabym, aby moja corka miała na imię Adolfa.
        • Gość: Ewa Re: teściowa IP: serwer:* / 192.168.1.* 04.02.03, 18:47
          Dobra teściowa to szczęśliwa teściowa.Trzymam się tego i dobrze na tym wychodzę.
    • Gość: Lena Re: teściowa IP: 80.48.96.* 04.02.03, 18:43
      Mojej teściowej nikt nie "przebije". Przy własnym nieprawdopodobnie wysokim
      mniemaniu o swojej kulturze, takcie, obyciu i inteligenci prezentuje żenujący
      poziom chamstwa, podłości, zazdrości i głupoty. Chyba tylko własna wyniosłość
      powoduje, że nie widzi /a może udaje tylko bo wydaje sie to nieprawdopodobne/
      stosunku jej rodziny do niej. Czasem wydaje mi się, że nie można być aż takim.
      Nikogo takiego wcześniej nie znałam. Omijam szerokim łukiem i staram się nie
      okazać jak bardzo jej nie lubię. Najwyżej na jej słowa,że powinnam ją zapraszać
      i gościć jak najbardziej honorowego gościa z szerokim usmiechem mówię "w moim
      domu mama może się czuć tak samo wspaniale jak ja w mamy domu". Czasem trzeba
      nawet ukrócić kurtuazję bo gotowa wierzyć /udawać!/ że jest super. Wtedy w
      ogóle nic nie mówię a tylko wymownie patrzę.
      Ma na imię Janina i miała pretensje /do mojego męża/,że nasza córka nie dostała
      imienia po niej. Choćby drugiego.
    • millka26 Re: teściowa 05.02.03, 14:33
      Witaj,
      Moja tesciowa jest mistrzynia chaosu, codziennie wszem i wobec ogłasza jaka ona
      jest nieszczesliwa i chora . Chora jest szczególnie wieczorami gdy chcemy wyjsc
      na piwo ze znajomymi, na dyskoteke lub wyjechac na weekend. Wtedy boli ja
      dosłownie wszystko poczawszy od glowy a kończąc na małym palcu u nogi.
      Wspaniale potrafi wykorzystac przeciwko nam usłyszane wiadomości, psując tym
      samym mi humor na najbliższe kilka dni, publicznie porusza drażniące nas
      tematy, na forum rodzinnym podkresla ze będzie wspaniala babcia , a jej wnukom
      niczego nie zabraknie dodając „o ile dzieci mi na to pozwola, bo to roznie
      bywa”.
      Notorycznie potrzebuje syna w dniu moich imienin, urodzin, waznych dla mnie
      okazji i swiat. Swieta … na ten temat to mogłabym długo pisac, ale to inna
      historia wiec dodam tylko tyle, ze w przeciągu 3 lat nie zaplanowala zadnego
      swieta uwzględniając mojej rodziny, bo przeciez jej rodzina ma tradycje i ona
      nie widzi powodu dla którego miałaby zmieniac plany. Bardzo często w mojej
      obecności narzeka na meza, córkę, syna, prace, samochod ….. zadajac ode mnie
      ustosunkowania się do danej sytuacji, a gdy odmawiam dodaje „no tak zawsze ja
      jestem winna”.
      W gronie bliższej i dalszej rodziny obmawia mnie, krytykuje i potepia,
      najgorsze, ze robi to w obecności malych dzieci, które potem sa do mnie zle
      nastawione. Nigdy tez na nas nie może liczyc, bo plot się sam maluje, trawa
      kosi, nad morze zabiera ja pewnie ten niedobry maz, a uroczystości rodzinne
      sama przygotowuje. Cokolwiek zrobie lub zrobimy zawsze jest zle, za malo, za
      pozno nie tak jak trzeba. Dodam tez ze slowo proszę, to zbyt wielkie slowo ona
      woli kazac i rozkazac, a my powinniśmy robic. Omijam jej dom z daleka, przed
      uroczystością rodzinna boli mnie glowa, jest mi niedobrze i mysle co tym raz
      wymysli, a ona ma nastepny powod do awantur, bo przeciez ta wredna synowa nie
      odwiedza jej w domu a naddatek rodzina jest dla niej niczym bo zawsze tak
      szybko wychodzi.


      • aga_11 Re: teściowa 05.02.03, 15:01
        Też się źle czuję w domu u moich teściów.
        Mam jednak to szczęście, ze mój mąż nie tylko zdaje sobie z tego sprawę, ale w
        dodatku rozumie przyczyny. No i poza tym teściowie mieszkają baardzo daleko.
        Tak że:
        1. bywamy tam rzadko
        2. po wielu, wielu latach nauczyłam się nie słuchać co mówią (staram się
        wyłączyć)
        3. mąż stara się zapewnić nam trochę czasu dla siebie samych - u dalszej
        rodziny, w kawiarni, na zakupach. Taka przerwa dobrze nam robi.
        4. jeśli jest naprawdę źle, przytuli, pocieszy, pochwali jaka ja dzielna
        jestem, że to wytrzymuję. Nie ma to jak pozytywna motywacja.
        5. Od czasu do czasu jadą sami z córką, a rodzinie mówi się, że jestem chora
        lub mam dużo pracy.

        Ja za to nie jątrzę, nie rzuczm brzydkimi słowami, nie domagam się, żeby nie
        jechać.

        Jakoś się żyje:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka