Dodaj do ulubionych

Byłam kochanką

12.07.06, 20:05
Nie żałuje tego, nie mam wyrzutów sumienia, nie czuje się z tego powodu
gorsza, nie obrażam tych, które były kochankami i nie wstydze sie tego.
Obserwuj wątek
    • krwawabestia Re: Byłam kochanką 12.07.06, 20:06
      i jeszcze przynudzasz
      • nattaszaa Re: Byłam kochanką 12.07.06, 20:07
        nie czytaj
        • krwawabestia Re: Byłam kochanką 12.07.06, 20:12
          myslisz ze jestes jakas niezwykła tu codziennie jest takich kilka ziew
          • nattaszaa Re: Byłam kochanką 12.07.06, 20:14
            ziewaj, nie przeszkadzam przeciez
            • armagedon6661 Re: Byłam kochanką 14.07.06, 09:39
              No to co? Rozwaliłaś małżeństwo i masz wyrzuty sumienia. MI to powiewa.
              • nattaszaa Re: Byłam kochanką 14.07.06, 12:37
                armagedon6661 napisał:

                > No to co? Rozwaliłaś małżeństwo i masz wyrzuty sumienia. MI to powiewa.

                Gdzie napisalam, ze rozwalilam jakiekolwiek malzenstwo?
      • lekarstewko Re: Byłam kochanką 13.07.06, 16:52
        Ja też byłam kilka lat i z tego powodu jestem BARDZO SZCZĘŚLIWA był to człowiek
        wyjątkowy,zostaliśmy przyjaciołmi
    • nattaszaa Re: Byłam kochanką 12.07.06, 20:18
      Moi rodzice o tym doskonale wiedzieli
    • f_emmefatale Re: Byłam kochanką 12.07.06, 20:20

      Kopę lat! Daj pyska stary :*
      • nattaszaa Re: Byłam kochanką 12.07.06, 20:22
        Nie rozumiem
        • f_emmefatale Re: Byłam kochanką 12.07.06, 20:41
          Rozumiesz rozumiesz :)
          • nattaszaa Re: Byłam kochanką 12.07.06, 20:45
            Ciesze sie, ze nie pytasz czyja, ale mam swiadomosc, ze nie smialabys spytac, a
            ja i tak nie odpowiedzialabym Ci
            • f_emmefatale Re: Byłam kochanką 12.07.06, 21:03
              :D
    • beberebe Re: Byłam kochanką 12.07.06, 20:42
      też byłam i raczej tez nie żałuję
      • animetka Re: Byłam kochanką 12.07.06, 21:09
        obyś na własnej skórze poznała,co to znazy być zdradzaną! I nie wiem,czemu to
        piszesz,chcesz się pochwalić? "Gratuluję,bo jest czym"
    • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką 12.07.06, 21:21
      Gratuluję Wam, wszystkie flądry świata. Jest się czym pochwalić, w końcu nie
      każdą można bzyknąć bez zobowiązań, za drobnym wynagrodzeniem.
    • qurde1 wygrala 12.07.06, 23:26
      pani talon na balon !
    • bejbe_bejbe20 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 01:43
      spoko, ja w pewnym sensie też;] nie jestem z tego dumna, ale nie czuję się z tym
      źle... tłumaczę to sobie jako pewien rozdział w moim życiu. trzeba w końcu coś
      przeżyć:]
      • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 08:50
        ja też byłam. same miłe wspomnienia;)
    • ewelita Re: Byłam kochanką 13.07.06, 09:07
      Byłaś kochanką, to dlaczego już nie jesteś? Pan się znudził i do żonki wrócił?
      • bez.wyksztalcenia Re: Byłam kochanką 13.07.06, 09:20
        a moze jej znudzil sie ten pan......
        zawsze mnie zastanawia ten atak na kochanki: one sa wolne, to facet nie
        powinien skakac na boki. jest na tyle dorosly, ze sam odpowiada za siebie. wina
        kochanki? jak nie ta, to bylaby inna. jego wina
        • kama1976 Re: Byłam kochanką 14.07.06, 10:14
          Nie rozumiem kobiet, które preferują resztki i dzielenie się facetem...ble
      • nattaszaa Re: Byłam kochanką 14.07.06, 12:43
        ewelita napisała:

        > Byłaś kochanką, to dlaczego już nie jesteś? Pan się znudził i do żonki wrócił?

        Jakie wszystkie ciekawe, co sie stało. A co was to obchodzi?
    • maretina Re: Byłam kochanką 13.07.06, 09:31
      nattaszaa napisała:

      > Nie żałuje tego, nie mam wyrzutów sumienia, nie czuje się z tego powodu
      > gorsza, nie obrażam tych, które były kochankami i nie wstydze sie tego.
      ojej, a co my mamy z ta nowina zrobic? kapliczke ufundowac i modlic sie do
      latawicy?
      • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 09:39
        :))
      • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 11:27
        Nikt nie każe Ci sie do mnie modlić. I przede wszystkim, nie jestem żadną
        latawicą.
        • maretina Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:36
          nattaszaa napisała:

          > Nikt nie każe Ci sie do mnie modlić. I przede wszystkim, nie jestem żadną
          > latawicą.

          jestes, jestes:)))))))))))
          delikatnie mowiac, mozesz jeszcze zamiast przedrostka "la" wstawic
          przedrostek "ru" jesli lubisz bardziej dosadnie.
          • karus100 :) 13.07.06, 20:25
            Maretinko, super to napisałaś!
        • tango45 Re: Byłam kochanką 14.07.06, 07:02
          nattaszaa napisała:

          > Nikt nie każe Ci sie do mnie modlić. I przede wszystkim, nie jestem żadną
          > latawicą.



          Latawica moze nie ale ku.. tak.
    • twojahanus Re: Byłam kochanką 13.07.06, 09:47
      Nattaszaa, nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe. Chciałabyś żeby Twój mężczyzna
      miał kochankę?? To tylko o Tobie świadczy
    • twojahanus Re: Byłam kochanką 13.07.06, 09:53
      Teraz dopiero przeczytałam te wszytskie wypocinki były kochanek- tylko ciekawe
      czemu były kochankami a już nie są. Oj panie wstydzę się za was. I nie będę
      zaimków pisać z dużej litery bo was nie szanuje.
      • merda Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 11:21
        Moje gratulacje,coz za osiagniecie!! Nie kazdy ma okazje oddawac sie juz
        zajetemu mezczyznie.Toz to musialo byc wielkie wyzwanie dla ciebie by go
        zdobic,ale to osiagnelas,bylas kochanka-kochalas sie z nim myslac o tym,ze
        gdzies tam czeka na niego zona/dziewczyna.Jestes wielka.Napewno czujes sie
        bardzo dowartosciowana,lepsza,atrakcyjniejsza.
        Jedna rada jak bedziesz juz miala swojego faceta,to uwazaj na niego,bo pewnie
        niejedna ma takie ambicje jak ty...
        • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 11:26
          Wiesz co? Status żony nic dla mnie nie znaczy. Rozumiesz, absolutnie nic.
          • merda Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 11:30
            To co ma dla ciebie jakakolwiek wartosc??? Bycie kochanka???
            • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 11:32
              A co Cie to obchodzi?
              • merda Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:41
                Wydawalo mi sie ,ze prowadzimy dyskusje.W koncu to ty zalozylas watek,pewnie z
                mysla,ze wszyscy beda sie toba zachwycali i podziwiali cie.Niestety sie
                pomylilas.O co chodzi? Nie wiesz co odpowiedziec,brak argumentow,brak slow czy
                po prostu brak rozumu?
                • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:42
                  Gdzie ja napisałam, że pragne podziwu?
                  • merda Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 13:02
                    Napisalas post.Po co? No chyba nie spodziewalas sie, ludzie beda cie
                    krytykowali skoro tak dumnie obnosisz sie z faktem bycia kochanka.
                    • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 13:24
                      A czy to powód do wstydu?
                      • merda Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 15:15
                        Zalezy dla kogo.Ale napewno nie powod do dumy,a z twoich postow wynika ,ze
                        jestes z tego dumna.Nie sztuka zachecic faceta do seksu,ale sztuka jest go
                        utrzymac przy sobie.Ty to uniemozliwilas jednej kobiecie.Coz,nie potrafisz
                        jednego potrafisz drugie...
                        • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 15:24
                          A kto powiedział, ze ja mam ochote kogokolwiek przy sobie zatrzymywać?:)
                          • mala_mee Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 15:26
                            To znaczy co? Seks i do widzenia, następny proszę??
                            • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 15:27
                              mala_mee napisała:

                              > To znaczy co? Seks i do widzenia, następny proszę??

                              Czy ja cos takiego napisałam?
                              • mala_mee Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 15:31
                                Konsekwentnie nic nie mówisz. Stąd tyle domysłów, tyle ciekawości.
                                • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 15:33
                                  mala_mee napisała:

                                  > Konsekwentnie nic nie mówisz. Stąd tyle domysłów, tyle ciekawości.

                                  Ja nie napisałam, ze zmieniam sobie facetów, tylko że byłam kochanka i nie
                                  uważam, ze to coś złego:)
                                  • mala_mee Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 18:06
                                    OK, w Woim przypadku nie da się ocenić czy to było zle czy nie bo nie znane sa
                                    okoliczności.
                      • e.giza Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 18:05
                        To ogromny powód do wstydu. masz w głowie priorytety pomieszane. Nie znasz
                        wartości jakie sa w życiu. Przykre
          • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:02
            Wiemy, wiemy - status latawicy jest bardziej atrakcyjny.
            • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:03
              saskiaplus1 napisała:

              > Wiemy, wiemy - status latawicy jest bardziej atrakcyjny.

              Juz napisałam, że nie jestem latawicą.
              • justynnka Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:04
                nie latawicy tylko kobiety mającej wolny wybór i wiedzącej czego nie chce:)
                • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:06
                  justynnka napisała:

                  > nie latawicy tylko kobiety mającej wolny wybór i wiedzącej czego nie chce:)

                  Nigdy nie mogłam pojac, jak priorytetem moze byc zarzucenie białej kiecy
                  • marzma2 Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:08
                    bo ty ją zawsze podnosisz, byle wysoko
                    • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:09
                      marzma2 napisała:

                      > bo ty ją zawsze podnosisz, byle wysoko

                      Nie nosze bialych kiecek, natomiast uwielbiam biale spodnie wiosna i latem
                      • marzma2 Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:11
                        niemodne
                        • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:12
                          marzma2 napisała:

                          > niemodne

                          Lubie, tak samo rózowe
                        • sagis Myślisz,że jesteś lepsza od niej?Chcesz jej tylko 13.07.06, 15:38
                          marzma2 napisała:

                          > niemodne
                          ----------
                          dokopać.

                          Akurat biały kolor w tym sezonie jest bardzo modny.
                          • nattaszaa Re: Myślisz,że jesteś lepsza od niej?Chcesz jej t 14.07.06, 12:43
                            sagis napisała:

                            > marzma2 napisała:
                            >
                            > > niemodne
                            > ----------
                            > dokopać.
                            >
                            > Akurat biały kolor w tym sezonie jest bardzo modny.

                            Ja bardzo lubie bialy, latem nie jest tak goraco, nie przyciaga promieni
                            słonecznych:)
                • merda Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:43
                  No prosze coz za teoria:
                  Tylko kochanki moga miec wolny wybor i wiedza czego chca(?)
                  Wyjasnij prosze,bo twoje rozumowanie nie jest zbyt jasne.
                  • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:44
                    merda napisała:

                    > No prosze coz za teoria:
                    > Tylko kochanki moga miec wolny wybor i wiedza czego chca(?)
                    > Wyjasnij prosze,bo twoje rozumowanie nie jest zbyt jasne.

                    Wystarczy, ze wiedza, czego nie chca.
                    • merda Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 15:20
                      To wychodzi na to ,ze kobiety w stalych zwiazkach nic nie wiedza.
                      Chce byc wolna czytaj:wszystkowiedzaca!
                      • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 15:28
                        merda napisała:

                        > To wychodzi na to ,ze kobiety w stalych zwiazkach nic nie wiedza.
                        > Chce byc wolna czytaj:wszystkowiedzaca!

                        Ja nie mam nic do kobiet w stałych związkach, nie wiem na jakiej podstawie tak
                        to odczytałas
              • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:06
                A jak napiszesz, że jesteś Einsteinem, to dostaniesz nobla z fizyki? Co za wiara
                w moc słowa pisanego! Podziwiam, jak na latawicę całkiem nietypowe.
                • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:07
                  saskiaplus1 napisała:

                  > A jak napiszesz, że jesteś Einsteinem, to dostaniesz nobla z fizyki? Co za
                  > wiara w moc słowa pisanego! Podziwiam, jak na latawicę całkiem nietypowe.

                  Możesz nazywać mnie jak chcesz, ja nic złego nikomu nie zrobiłam
                  • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:09
                    Taaa, a świstak siedzi... Szczerze mówiąc, nie bardzo chcę wiedzieć, co komu
                    zrobiłaś.
                    • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:10
                      saskiaplus1 napisała:

                      > Taaa, a świstak siedzi... Szczerze mówiąc, nie bardzo chcę wiedzieć, co komu
                      > zrobiłaś.

                      Tego akurat ode mnie nigdy sie nie dowiesz
                      • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:11
                        Dzięki ci, trochę się bałam, że zaczniesz przybliżać szczegóły... Musiałabym
                        przestać czytać, a wątek rozkosznie rozrywkowy.
                        • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:14
                          saskiaplus1 napisała:

                          > Dzięki ci, trochę się bałam, że zaczniesz przybliżać szczegóły... Musiałabym
                          > przestać czytać, a wątek rozkosznie rozrywkowy.

                          Nie zamierzam dostarczac Ci rozrywki
                          • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:15
                            Już dostarczyłaś, rzadko bywają tu takie śmieszne wątki.
                            • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:15
                              saskiaplus1 napisała:

                              > Już dostarczyłaś, rzadko bywają tu takie śmieszne wątki.

                              Fakt, wyróznia sie na tle Twoich grafomanskich głupot
                              • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:17
                                Niewątpliwie się wyróżnia. Mogę umieścić fragmenty w moim nowym opowiadaniu? Jak
                                wyjdzie, odpalę ci procent od tantiem.
                                • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:18
                                  saskiaplus1 napisała:

                                  > Niewątpliwie się wyróżnia. Mogę umieścić fragmenty w moim nowym opowiadaniu?
                                  Jak
                                  > wyjdzie, odpalę ci procent od tantiem.

                                  Wiem, ze zawsze podziwiałas mnie, lecz niestety nie wyszło mi to na dobre,
                                  wrecz przysporzyło mi tylu problemów, jakich w zyciu nie miałam.

                                  Wiec nie dziekuje
                                  • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:31
                                    Trudno, trochę przerobię, choć żywcem byłoby pewnie lepsze...
                                    • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:33
                                      saskiaplus1 napisała:

                                      > Trudno, trochę przerobię, choć żywcem byłoby pewnie lepsze...

                                      Dziwie sie, skąd biora sie takie podłe osoby, jak Ty. To podobno da się leczyć.
                                      Najprościej nazywane jest to zaniżonym poczuciem wartości i chodzi sie z tym do
                                      psychologów i psychiatrów, a nie myśli o tym, żeby kogos żywcem zakopywać.
                                      • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:44
                                        No, nie mów, że literatura (zwłaszcza mojego skromnego autorstwa) tak zaraz cię
                                        do grobu wpędzi. Nie wiedziałam, że słowo ma jeszcze taką siłę! W sumie to budujące.
                                        • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:47
                                          Mysl tak dalej
                                          • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:49
                                            Nie rób mi tego! Jak ja mam ciągnąć tę czarującą wymianę poglądów, jak mi tak
                                            lakonicznie odpowiadasz?
          • maretina Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:37
            nattaszaa napisała:

            > Wiesz co? Status żony nic dla mnie nie znaczy. Rozumiesz, absolutnie nic.

            pewnie, ze nic latawica to jest dopiero staus: kureswki!:))))))))))
            • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:38
              maretina napisała:

              > nattaszaa napisała:
              >
              > > Wiesz co? Status żony nic dla mnie nie znaczy. Rozumiesz, absolutnie nic.
              >
              > pewnie, ze nic latawica to jest dopiero staus: kureswki!:))))))))))

              Wypraszam sobie, nigdy nie byłam latawica ani tym bardziej kur.wą
              • maretina Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:39
                no jak to nie:) nie bylas zona, narzeczona czy twz "dziewczyna" bylas
                zapchajdziura, ktora chetnie swiasdczy uslugi seksualne zonatemu:)
                • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:41
                  maretina napisała:

                  > no jak to nie:) nie bylas zona, narzeczona czy twz "dziewczyna" bylas
                  > zapchajdziura, ktora chetnie swiasdczy uslugi seksualne zonatemu:)

                  Widze odrobine zazdrosci w Twoich słowach:)
                • justynnka Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:41
                  nie ,,świadczy usługi" bo usługi są za pieni adze:) to raz:) a dwa ....facet
                  zadowolony z zcia sexualnego i zafascynowany zoną nie szuka kochanki:) tak to
                  trudno zrozumiec?
                  • merda Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:50
                    "Jak suka nie da to pies nie wezmie"-proste
                    • justynnka Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:52
                      wybacz, sex zwierząt jest mi obcy:)
                      • maretina Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:54
                        justynnka napisała:

                        > wybacz, sex zwierząt jest mi obcy:)
                        czy aby na pewno?:)
                        czlowiek to tez zwierze:) moze zamiast sexu troche powtorki z biologii?:)
                        • justynnka Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:55
                          nie przypominam sobie aby na biologii uczyli o sexie psów:) pozatym wolę koty:)
                          • marzma2 Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:58
                            co za poziom intelektualny, czy justynko nie widzisz tego, że odpowiadaśz
                            zupełnie nie na temat, czyżbym cię przeceniła
                            • justynnka Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:59
                              lepiej by było żebym dała sie zirytować i napisała coś obrażliwego? nie:)
                      • merda Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 15:22
                        O jakze zablyslas.Jak sie nie wie co powiedziec to zawsze mozna obrocic kota
                        ogonem.
                      • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 20:41
                        justynnka napisała:

                        > wybacz, sex zwierząt jest mi obcy:)

                        No właśnie:)
                  • maretina Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 12:51
                    ten facet mi dynda. on watku nie zalozyl. moze jest niezadowolony a moze po
                    prostu jest takim samym latawcem jak nasza latawica, ktora sie chwali
                    dupczeniem z zonatym kolesiem. d n o. mul. ta panna to taki glonojad:D
                    • nattaszaa Re: Byłam kochanką-wow!!! 13.07.06, 20:39
                      maretina napisała:

                      > ten facet mi dynda. on watku nie zalozyl. moze jest niezadowolony a moze po
                      > prostu jest takim samym latawcem jak nasza latawica, ktora sie chwali
                      > dupczeniem z zonatym kolesiem. d n o. mul. ta panna to taki glonojad:D

                      Pokaz mi maretino, w którym miejscu "chwaliłam się dupczeniem z żonatym
                      kolesiem"
                      • pik24 do maretina 14.07.06, 09:17
                        maretina ty jestes taka beznadziejna. jestes bardzo wulgarna zachowujesz sie
                        jak koles spod budki z piwem, nawet jesli chcesz wypowiedziec swoje zdanie to
                        zrob to w bardziej cywilizowany sposob. no taki prymitywizm od ciebie zalatuje
                        ze az smutno- i to nie pierwszy raz tak ordynarnie sie wypowiadasz. idz moze do
                        szkoly naucz sie mowic bo..;.
      • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 11:28
        To nie Twoja sprawa, dlaczego były, a juz nie są.
    • kornelia_wu And so what?!!! 13.07.06, 11:23
      Na końcu zapomniałaś dodać "amen".
      • nattaszaa Re: And so what?!!! 13.07.06, 11:27
        Gdybym chciała dodać AMEN, dodałabym.
        • kornelia_wu Re: And so what?!!! 13.07.06, 11:48
          Cofam, bez amen, zatem odpowiedz, co z tego. Co z tego wynika, że byłaś.
    • eunika Re: Byłam kochanką 13.07.06, 11:49
      ja tez bylam:) i nadal jestem:)
    • uwaga_tramwaj Re: Byłam kochanką 13.07.06, 11:50
      hm. skoro lubisz deklarować podobne odezwy tak odważnie i bez wstydu - kup
      sobie t-shirt, zrób nadruczek i w miasto.
      nie wiem, w jakim celu to napisałaś. ani to zaproszenie do dyskusji, ani prośba
      o radę. reklama na forum chyba jest zabroniona. szczególnie części ciała która
      miała największy udział w twojej karierze.
      • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 11:56
        Bo Ty nie wiesz, co w życiu dobre. Ja mam gdzies gotowanie obiadków z dwóch
        dan, pilnowanie porządku w domu i sprawdzanie komorek i skrzynek mailowych, czy
        któras czasem nie pisze.
        • merda Re:Bylas TYLKO kochanka 13.07.06, 13:00
          Przykro mi ,ze jestes tak ograniczona,iz zwiazek z mezczyzna konczy sie dla
          ciebie na robienieu obiadow i sprzataniu oraz obowiazkowym sprawdzaniu
          partnera.Skoro wolisz byc dla kogos tylko panienka na zawolanie, kiedy zonie
          sie nie chce,to prosze bardzo.Twoj wybor.W koncu kazdy czerpie radosc z czegos
          innego.O mnie za mnie mozesz nawet sypiac z cala Polska,tylko nie rozumiem
          dlaczego chcesz szczescie odebrac innym?
          Mysle,ze ktos cie skrzywdzil,albo jestes zawiedziona,ze nikt nie pokochal.
          • justynnka Re:Bylas TYLKO kochanka 13.07.06, 13:01
            lub kiedy z zoną on nie che:) tego nie wziełaś pod uwage?
            • marzma2 Re:Bylas TYLKO kochanka 13.07.06, 13:20
              on ci tak powiedział?
            • merda Re:Bylas TYLKO kochanka 13.07.06, 15:25
              Na to samo wychodzi Justynko,facet pozostaje h....
          • nattaszaa Re:Bylas TYLKO kochanka 13.07.06, 15:28
            merda napisała:

            > Przykro mi ,ze jestes tak ograniczona,iz zwiazek z mezczyzna konczy sie dla
            > ciebie na robienieu obiadow i sprzataniu oraz obowiazkowym sprawdzaniu
            > partnera.Skoro wolisz byc dla kogos tylko panienka na zawolanie, kiedy zonie
            > sie nie chce,to prosze bardzo.Twoj wybor.W koncu kazdy czerpie radosc z
            czegos
            > innego.O mnie za mnie mozesz nawet sypiac z cala Polska,tylko nie rozumiem
            > dlaczego chcesz szczescie odebrac innym?
            > Mysle,ze ktos cie skrzywdzil,albo jestes zawiedziona,ze nikt nie pokochal.

            Kto powiedział, ze byłam panienka na zawołanie
            • merda Re:Bylas TYLKO kochanka 13.07.06, 15:41
              Sama napisalas ze bylas kochanka.Facet cie adnie obrocil wokol palca.Prosil
              cie, zebys myslala,iz to ty dyktujesz zasady.Kurde wiedzial jak cie
              zwiesc,pomyslowy facet,niestety nie twoj
              • nattaszaa Re:Bylas TYLKO kochanka 14.07.06, 12:38
                merda napisała:

                > Sama napisalas ze bylas kochanka.Facet cie adnie obrocil wokol palca.Prosil
                > cie, zebys myslala,iz to ty dyktujesz zasady.Kurde wiedzial jak cie
                > zwiesc,pomyslowy facet,niestety nie twoj

                Skad Ci takie głupoty przychodza do glowy?
      • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 11:57
        powodem do wstydu moze być cuchnąca zaduchem pseudomoralnośc a nie fakt bycia
        kochanką.
        • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 11:58
          No właśnie, taki fałszywy pryncypializm
          • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:01
            i wciąz obowiązująca moda na matkę- polkę z siatami:)
            • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:03
              Kolega opowiadał, jak wkrecał jedna panne w necie. Pisała mu, jak to ona cudnie
              gotuje, sprząta, jest taka uporządkowana, moralna. Miał ubaw jak cholera:)
              • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:04
                no bo to przecież jedyne słuszne wartości;) tfu, ze też mi to przez klawiaturę
                przeszło:)))
                • vandikia gadasz juz sama ze sobą? tabletki pamietaj!!!! 13.07.06, 12:05

                  • nattaszaa Re: gadasz juz sama ze sobą? tabletki pamietaj!!! 13.07.06, 12:06
                    Rozmawia ze mną, a Ty nie wtrącaj się
                    • vandikia Re: gadasz juz sama ze sobą? tabletki pamietaj!!! 13.07.06, 12:07
                      nattaszaa napisała:

                      > a Ty nie wtrącaj się


                      bo co?
                • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:06
                  taaa...jeszcze mozna być nastolatką z dzieciakiem,starą panną,żoną rozczarowaną
                  małzeństwem i matką polką trójki dzieci przy garach i prasowaniu:))) ja
                  dziękuję za taki model:)
                  • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:07
                    tak nataszko nie jesteś latawicą zgadzam się z tym , jesteś po prostu szmatą.
                    • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:08
                      marzma2 napisała:

                      > tak nataszko nie jesteś latawicą zgadzam się z tym , jesteś po prostu szmatą.

                      Dlaczego mnie obrażasz?
                      • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:10
                        Nie można obrazić kogoś, kto nie posiada zdolności honorowej. To tak jakby
                        próbować obrazić owcę.
                        • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:11
                          saskiaplus1 napisała:

                          > Nie można obrazić kogoś, kto nie posiada zdolności honorowej. To tak jakby
                          > próbować obrazić owcę.

                          Widze, że kura musi miec wyższe IQ, niż Ty
                          • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:13
                            Musi, taka jej kurza dola.
                            • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:13
                              saskiaplus1 napisała:

                              > Musi, taka jej kurza dola.

                              To znaczy, że kura przy Tobie moze czuc sie dumna, że jest kurą, rozumiem
                              • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:15
                                Na pewno czuje się dumna.
                                • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:16
                                  saskiaplus1 napisała:

                                  > Na pewno czuje się dumna.

                                  Chyba przestane jesc w takim razie drób, inteligentne stworzenia
                                  • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:18
                                    Słusznie, drób będzie zachwycony twoją decyzją.
                        • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:12
                          a co ma - ze sie tak uprzejmie zapytam- honor do sexu? nie znam nikogo kto
                          miałby flagę czy godło nad łozkiem:)
                          • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:14
                            Justynko, zajrzyj do słownika, jak nie rozumiesz, o czym mowa.
                            • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:15
                              mowa o byciu kochanką:) co ma do tego honor?
                              • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:20
                                No, dobrze ci już idzie. Pójdź tropem tych rozważań i złapiesz, o co chodzi.
                                Możesz nawet rozprawkę napisać, chociaż to już wakacje.
                                • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:21
                                  saskiaplus1 napisała:

                                  > No, dobrze ci już idzie. Pójdź tropem tych rozważań i złapiesz, o co chodzi.
                                  > Możesz nawet rozprawkę napisać, chociaż to już wakacje.

                                  Widac, ze masz kompleks baby bez szkoły, cały czas chcesz cos komus udowadniac
                                  i namawiasz do zagladania do słownika
                                • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:21
                                  dorośli to mają urlop a nie wakacje , dziecko:P
                                  • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:32
                                    Zawsze to miło, jak w moim wieku zostanie się nazwanym "dziecko" :)
                      • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:18
                        to moje pierwsze skojarzenie o takich panienkach jak ty , inne nie przychodzi
                        mi do głowy , pewnie nie jestem tak inteligentna jak ty, seksowna i
                        inteligentna , kurcze już się boję o mojego faceta
                        ps.można cię obrazić
                        • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:19
                          jeśli to było do mnie to spij spkojnie:) nie jestem zainteresowana aktualnie
                          jakimkolwiek facetem oprócz jednego:)
                          • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:24
                            o nie już nigdy nie będę spała spokojnie, zburzyłaś mój spokój na zawsze , od
                            dziś już zawsze się będę trzęsła ze strachu, że mój facet spotka cię na swojej
                            drodze
                            • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:25
                              nie sądzę abyśmy bywali w tych samuch miejscach:)))
                              • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:30
                                w tych "samuch miejscach " to na pewno nie co najwyżej możemy mieszkać w tych
                                samych miejscowościach, ale co będzie jak twój jedyny ci się znudzi (albo
                                pójdzie do kochanki) i wyruszysz na podbój w świat
                                • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:35
                                  raczej szybko mi się nie znudzi:))))
                                  • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:44
                                    ale jestem pewna że ty jemu już niedługo, bo mnie już strasznie znudziłaś
                                    • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:44
                                      nie było moim celem zainteresowanie ciebie;) nie lubię kobiet;)
                                      • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:49
                                        oj, to już wiem
                                        • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:53
                                          to odbrze bo oznacza ze jasno się wyrażam:)
                                          • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:01
                                            mogłabyś powtórzyć bo nie zrozumiałam co napisałaś
                                            • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:02
                                              potrzebny okulista czy reedukacja z czytania ze zrozumieniem?
                                              • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:10
                                                a może dla ciebie nauka pisania
                                                • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:13
                                                  proponuję poczytać prasę- wg. psychologów kolejnośc liter w wyrazie nie ma
                                                  znaczenia bo i tak wyraz zostaje rozpoznany prawidłowo:)
                                                  • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:22
                                                    poczytałabym ale mam kłopoty albo z oczami albo z czytaniem ze zrozumieniem,
                                                    tego jeszcze nie wiem, może wybiorę się do psychologa? Bo teraz mam mętlik w
                                                    głowie
                  • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:08
                    justynnka napisała:

                    > taaa...jeszcze mozna być nastolatką z dzieciakiem,starą panną,żoną
                    > rozczarowaną małzeństwem i matką polką trójki dzieci przy garach i
                    > prasowaniu:))) ja dziękuję za taki model:)

                    Ja tez dziekuje za taki model:)
                  • merda Re: Byłam kochanką 13.07.06, 15:56
                    Mozna i tak.Mozna tez byc dojrzala kobieta z
                    dzieckiem,pracowac,sprzatac,gotowac,chodzic do teatru,kina,uprawiac
                    seks.Wszystko po trochu.
                    W dzisiejszych czasach sa :zmywarki,opiekunki do dzieci,sprzataczki,mezowie.Dla
                    chcacego nic trudnego,a dla wygodnego czy niezaradnego bardzo trudne-fakt.
                • merda Re: Byłam kochanką 13.07.06, 15:47
                  Sluszne czy nie ,wazne by drugiemu nic zlego nie robic i w cudze zwiazki sie
                  nie wpier....
                  • nattaszaa Re: Byłam kochanką 14.07.06, 12:40
                    merda napisała:

                    > Sluszne czy nie ,wazne by drugiemu nic zlego nie robic i w cudze zwiazki sie
                    > nie wpier....

                    A kto sie wpier....?
              • merda Re: Byłam kochanką 13.07.06, 15:44
                A pewnie tez byla tylko kochanka i miala nadzieje,ze w koncu znajdzie swego
                mezczyne.Ale sciemnianie na nic sie zdalo,bo twoj kolega szukal tylko kochanki.
            • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:03
              Co, jak powszechnie wiadomo, jest jedyną alternatywą dla bycia latawicą.
              :D
            • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:04
              Proponuję wpisać się na forum mężczyzna "byłam kochanką i chętnie jeszcze będę"
              może znajdzie się kolejny głupi
            • merda Re: Byłam kochanką 13.07.06, 15:36
              No tak ,a jak sie jest kochanka to zakupy sie same robia.
    • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:34
      Ale fantastyczny wątek, nie? Mój płacze ze śmiechu przed monitorem (bo nie
      omieszkałam mu podesłać linka) zamiast na rodzinę uczciwie pracować. Podeślijcie
      mężom, odechce się im kochanek :D
      • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:36
        Zeby odejsc od takich jak Ty, mezowie nie potrzebują mieć kochanki.
      • maretina Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:38
        saskiaplus1 napisała:

        > Ale fantastyczny wątek, nie? Mój płacze ze śmiechu przed monitorem (bo nie
        > omieszkałam mu podesłać linka) zamiast na rodzinę uczciwie pracować.
        Podeślijci
        > e
        > mężom, odechce się im kochanek :D
        moj nie ma takiego poczucia humoru:)
        a szkoda, jego latawice wkurzaja:)
        • justynnka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:39
          teroretyk gatunku:)))
        • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:47
          No, trochę szkoda, bo wątek potrafi ubarwić szare, czwartkowe południe...
          Pozdrów męża, którego znam wprawdzie tylko wirtualnie, ale odczuwam zaoczną
          sympatię :)
          • sagis Skąd potrzeba takiej sympatii?:-))))) 13.07.06, 13:07
            Pod latarnią najbezpieczniej dla potencjalnej kochanki:-))))))))
            Często właśnie w przyjaźni kobiet rodzą się kochanki ich mężów:-)))))))
            i jak tutaj zapobiec temu?
            Trzeba wybrać męża, któremu można ufać, bo inaczej przyjaciółek nie starczy.
            Głupie jesteście, że myślicie, że w ten sposób zapobiegniecie zdradzie.
            Najbardziej kręci zdradę właśnie ryzyko:-))))
            Często w codziennej monotonii małżeństwa mężowie szukają właśnie adrenaliny.
            Kamieniując kochanki nic nie zdziałacie.

            Na forach można poczytać sobie, że tacy mają swoje powiernice, którym zwierzają
            się ze swoich grzeszków i dalej zdradzają.
            Takie fora też są dobre do oczyszczania swojego sumienia.
            Jeśli ktoś nie ma mocnych zasad moralnych to nic mu nie pomoże.
            • saskiaplus1 Re: Skąd potrzeba takiej sympatii?:-))))) 13.07.06, 13:37
              My z maretiną nie tylko się nie przyjaźnimy, ale nawet się nie lubimy :p. To
              znaczy, nie lubiłybyśmy się, gdybyśmy się znały w realu. Albo może lubiłybyśmy
              się, czort wie :))))
              A do jej męża (również nie widzianego, z którym nawet wirtualną rozmowę
              przeprowadziłam tylko raz i tylko na tematy służbowe) odczuwam sympatię zupełnie
              bezinteresowną :D
              To tyle - nie na temat.
      • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 12:46
        zgadzam się w 100%, już podsyłam, i już nigdy nie będę się musiała martwić że
        znajdzie sobie kochankę. Dzięki za pomysł.
    • sagis Nie oceniam Cię.Po co to nam piszesz?Czy jesteś 13.07.06, 12:57
      masochistką?
      Czy to w odpowiedzi na jeden wątek?
      Pomyślałam, że on nie może być bez winy.
      Miłość składa się z kochania i nienawiści. Jeśli powstała nienawiść, to
      on nie może być bez winy i powinien sam wziąć odpowiedzialność za te uczucia
      powstałe w drugiej osobie. A, widać, że całkowicie odrzuca z siebie
      odpowiedzialność za wszystk.
      W naszym chorym społeczeństwie winą przeważnie obarcza się kochankę męża.
      Wiadomo, że gdyby on nie chciał to do niczego nie doszłoby.
      To głupie i uzależnione kobiety wolą winą obarczyć kochankę swojego męża, aby
      dalej żyć złudzeniami.
      Tak jest im wygodniej do następnego razu.

      Ja najpierw pomyślałam, że byłaś kochanką swojego kochanka. Przecież nie trzeba
      kochać się z czyimś mężem, aby być kochanką swojego ukochanego mężczyzny.
      Kiedyś to słowo miało inne znaczenie. To ludzie je wypaczyli.
      No, ale każdy sądzi po sobie:-)))
      Albo, też osądzają Cię żonki, które boją się zdrady swojego męża. Skąd od razu
      myślenie, że mogą być zdradzone? Czyżby myślą, że inne kobiety są lepsze od
      nich? Gdyby kochały i były kochane to nie bałyby się tego.

      Za zdradę jest winny tylko ten który zdradził.
      Zawsze można inną podjąć decyzję, a w każdym związku trzeba szanować uczucia
      drugiej osoby, która ufa i oddaje całą siebie.

      • justynnka Re: Nie oceniam Cię.Po co to nam piszesz?Czy jest 13.07.06, 13:00
        brawo!!! 100% racji:)
        • marzma2 Re: Nie oceniam Cię.Po co to nam piszesz?Czy jest 13.07.06, 13:07
          do sagis. No i po co się tak rozpisałaś, prawdziwa freudowska analiza tylko dla
          kogo , przecież te panienki i tak nic z tego nie zrozumieją. Dziewczyna
          napisała, że dała dupy żonatemu. I co z tego, po co to napisała, spróbuj to
          przeanalizować, a w pełni objawi ci się obraz tej kobietki.
      • saskiaplus1 Re: Nie oceniam Cię.Po co to nam piszesz?Czy jest 13.07.06, 13:04
        Dlaczego nie oceniać czyjegoś postępowania, zwłaszcza że sam się prosi? Bycie
        czyjąś kochanką to powód do wstydu, tak jak zdradzanie żony/męża. To jest
        jednoznacznie złe (już pomijam, że głupie) i nie ma co dorabiać filozofii.
        Żeby nie było - nie bardzo boję się, że mąż mnie zdradzi. Nie wiem, czemu? Może
        uczciwy z niego facet?
      • vandikia Re: Nie oceniam Cię.Po co to nam piszesz?Czy jest 13.07.06, 13:06
        sagis napisała:

        trzeba szanować uczucia
        > drugiej osoby, która oddaje całą siebie.
        >


        abstrahując troche..jakby oddawala cała siebie <ta osoba> to pewnie nie byloby
        zdrad w ogóle.
        • justynnka Re: Nie oceniam Cię.Po co to nam piszesz?Czy jest 13.07.06, 13:06
          oddać ,,całą siebie" to mozna jako dawca narządów a nie w związku:)
      • sagis Jak zwykle na tym forum odpowiadają osoby nie pyta 13.07.06, 15:31
        ne.
        Kogo interesują wypowiedzi osobów, do których nie jest kierowane pytanie?
        Nie macie kultury.
      • merda Re: Nie oceniam Cię.Po co to nam piszesz?Czy jest 13.07.06, 16:22
        Masz racje sagis,zdrade popelnia maz/partner/chlopak i to on jest za nia
        odpowiedzialny.Czesto kochanki nie wiedza nic o drugim zyciu kochanka i
        nieswiadomie wplatuja sie w ta gre.Nieraz,tak jak zona mezczyzny, koncza ze
        zlamanym sercem.No tak bywa.ALE,jezeli ktos z pelna swiadomoscia,duma i
        zadowoleniem oddaje sie zwiazanemu juz z kims mezczyznie,to juz dla mnie czysty
        egoizm i uwazanie sie za kogos lepszego.Zreszta to tanga trzeba dwojga,facet
        sam ze soba zdradzic kobiety nie moze.Podsumowujac,w wiekszej mierze to facet
        ponosi wine,ale uganianie sie za zajetymi mezczyznami i uwazanie tego za
        osiagniecie zyciowe,uwazam za bezwartosciowe.
        Nie mam jakis wielkich zasad moralnych,ale staram sie nie robic drugiemu tego
        co i dla mnie mogloby byc nieprzyjemne czy bolesne.
    • mala_mee Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:17
      Tak czytam te wszystkie wypowiedzi i się dziwię.
      Po pierwsze - po co ten wątek - skoro i tak nie chcesz go rozwinąć? Ale OK,
      może chodziło tylko o zakomunikowanie światu samego faktu.
      Po drugie - faktycznie padło stwierdzenie, że można być kochanka kochanka a nie
      żonatego faceta. Ale po co byc kochanką w ogóle. Co to daje?? Tylko seks?? A co
      z całą resztą?? Co z uczuciem?? Potrzebą spędzania razem czasu nie tylko w
      łóżku.
      Powiedz mi proszę, co dało Ci bycie kochanką?? Pozwól mi zrozumieć problem.
      • saskiaplus1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:18
        To nie problem. To styl życia :p
        • mala_mee Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:21
          No dobrze, nie chodziło mi o to.
          Co się z tego stylu życia ma dla siebie?? - o to mi chodzi
          Przeciez nie satysfakcję z tego, że facet w domu zostawia przemeczoną żonę i
          leci do kochanki na godzinę, dwie.
          Jakie są korzyści - nie materialne oczywiście bo to się wtedy inaczej nazywa.
      • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:22
        A kto powiedział, ze czas spedzalam jedynie w lózku?
        • mala_mee Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:23
          OK, do dyskusji potrzebuję faktów. Była (jest) żona czy nie??
          • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:23
            Ja nie zamierzam sie zwierzac
            • mala_mee Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:24
              Już to zrobiłaś rozpoczynając watek.
              • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:25
                Nic tak naprawde nie powiedziałam i nie zamierzam
                • mala_mee Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:28
                  OK, potrzebowałaś zwrócić na siebie powszechna uwagę. Wybrałaś taki akurat
                  wątek bo wiedziałaś, że wywoła dyskusję. Tak?
                  • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 15:30
                    mala_mee napisała:

                    > OK, potrzebowałaś zwrócić na siebie powszechna uwagę. Wybrałaś taki akurat
                    > wątek bo wiedziałaś, że wywoła dyskusję. Tak?

                    Nie miałam pojecia, że wsród tylu wątków o kochankach, mój wzbudzi az takie
                    zainteresowanie.
                    • mala_mee Re: Byłam kochanką 13.07.06, 15:34
                      A tu taka niespodzianka!!!
                      OK, byłaś kochanką i co dalej? Nie jesteś już? Będziesz znowu?
                      • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 15:36
                        mala_mee napisała:

                        > A tu taka niespodzianka!!!
                        > OK, byłaś kochanką i co dalej? Nie jesteś już? Będziesz znowu?

                        Nie zamierzam życ przecież w celibacie:)
                        • mala_mee Re: Byłam kochanką 13.07.06, 15:39
                          hehehe :)))))
                        • mala_mee Re: Byłam kochanką 13.07.06, 15:39
                          A nie interesuje Cię normalny regularny związek??
                        • merda Re: Byłam kochanką 13.07.06, 16:30
                          A kto tu mowi o zyciu w celibacie.Nie ma fajnych facetow,nie bedacych w zadnym
                          zwiazku.Lubisz seks i tylko seks,w porzadku,ale dlaczego tylko z zonatym.Czy po
                          prostu bycie z zonatym cie szczegolnie jakos podnieca.
                          Zaczelas kontrowersyjny watek,teraz tak lakonicznie,nie koniecznie na temat
                          odpowiadasz.To jakas twoja gra?Czy odpowiesz konkretnie komukolwiek dlaczego
                          napisalas ten watek?
            • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:25
              the end
              • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:26
                To koncz:)
            • mala_mee Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:25
              A poza tym chciałam tylko zrozumieć dlaczego ludzie ciągną takie dziwne układy
              nie prowadzące właściwie do niczego.
              • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:29
                tego się nigdy nie dowiesz , panienka dała po prostu dupy i chciała się tym
                pochwalić, czy to takie dziwne.
                • mala_mee Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:30
                  No, dziwne. Albo OK, ja jestem dziwna...
                • mala_mee Re: Byłam kochanką 13.07.06, 13:33
                  Wiem jedno, zadeklarowana egoistka kochanką żonatego nie będzie.
    • animetka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 14:10
      a ja wiem napewno,że każda która jest,była lub będzie kochanką,poczuje smak
      bycia zdradzaną. Oj bójcie się,bo wiernych mężów nie będziecie
      miały.Gwarantuję. P.S.Ja nigdy bym się do tego nie posunęła,bycie tylko
      kochanką jest obrzydliwe i poniżające.To tyle.Żegnam.
      • mahadeva Re: Byłam kochanką 13.07.06, 15:46
        Tez tak mysle :)
    • sagis Nigdy nie zgodziłabym się na rolę kochanki jakiego 13.07.06, 16:11
      ś męża.
      Nie raz byłam podrywana przez zajętych facetów. Tacy myślą, że jak raz udało im
      się zdobyć jedną kobietę, która nawet zgodziła się jego poślubić, to łatwiej mu
      będzie już inne poderwać.
      Ale, nie wszystkie zgadzają się na to.
      Ja już nie raz widziałam, jak cierpią i płaczą oszukane kobiety.
      Przede wszystkim nie warto marnować swojego czasu na faceta, który zdradza!!!
      Jeśli jedną zdradził, to też może zdradzić następną. Dla takiego to jest nic.
      Często tacy chcą wypłakać się na czyimś ramieniu i obiecują, że odejdą od tamtej
      kobiety, aby być z tą drugą, bo i tak chcą skończyć tamten związek, czy małżeństwo.
      Każda z nas słyszała o takich oszustach i oszukanych kobietach.

      Nigdy nie zgodziłabym się być tą drugą, ale też nie piętnuję Nataszy, jak to
      inne robią. To on zdradził swoją żonę i ona nie musi mieć z tego powodu wyrzutów
      sumienia.
      Znalazłyście sobie ofiarę, aby wyrzyć się na niej i dowartościować.
      Jesteście jak takie harpie.
      Faceci oszukują kobiety i mamią je, a później kobiety inne obrzucają błotem.
      A, same nie są lepsze.
      Mało jest silnych kobiet, jak ja, które powiedzą nawet wielkiej miłości, że ją
      oszukał i natychmiast zerwie z takim draniem.
      Te kobiety, które właśnie tak tutaj na Nataszę nastają, nie potrafią panować nad
      swoimi emocjami i właśnie dlatego nie odmówiłyby takiemu zdrajcy bycia jego
      zabawką.
      Same widzicie, że później taki będzie wszystko robił, aby oczyścić się z winy.
      Będzie żalił się nad swoim losem, jak on jest biedny, a kobiety, które mają
      silny instynkt opiekuńczy będą go tulić do swojej piersi:-)))))))))
      Niektórzy mężczyźni doskonale wiedzą, jak wykorzystać ten kobiecy instynkt.
      A, jak jakaś zwróci uwagę, że przecież nie ma ognia bez przyczyny, to on ją
      wyzwie i zakrzyczy. Tak, jak robi to wielu mężczyzn, myśląc, że kobieta ze
      strachu ogon stuli.
      Tak zrobił to mężczyzna.prawdziwy na swoim wątku.
      Tylko jakim on jest prawdziwym mężczyznom?:-))))) Zakompleksieni faceci tak
      sobie smarują. Inni nie muszą.
      Ostatnio na ulicy jeden taki przejeżdżając na moim zielonym świetle myślał, że
      jak sobie tak pokrzyczy, to kobiety przestraszą się(pewnie tak samo robi w swoim
      domu)Ale, nie wszystkie są głupie, bo przestraszył się, że wezwiemy Policję i
      zapłaci mandat za złamanie przepisów.
      Jakby nie zamknął się, to można było spisać jego numery rejestr.I on dobrze o
      tym wiedział.
      To jest tylko przykład sposobu działania chamskich facetów i jak niegłupie
      kobiety mogą reagować, aby taki nie przejechał kogoś w przyszłości, albo w innym
      wypadku taki cham nie zrobił komuś krzywdy.
      Młody był i może jeszcze czegoś nauczyć się.

      Także kobiety zmądrzejcie w końcu, a nie naskakujcie na kochanki.
      Gdyby on nie chciał, to nic nie byłoby. To on zdradził, a nie kochanka.
      To on składał przysięgę małżeńską.

      Może w wakacje na forum małolaty nauczą się czegoś mądrego:-))
      • marzma2 Re: Nigdy nie zgodziłabym się na rolę kochanki ja 13.07.06, 18:46
        ale też nie piętnuję Nataszy, jak to
        > inne robią. To on zdradził swoją żonę i ona nie musi mieć z tego powodu
        wyrzutó
        > w
        > sumienia.
        > Znalazłyście sobie ofiarę, aby wyrzyć się na niej i dowartościować.
        ale dlaczego nie mam jej piętnować, brzydzę się takim zachowaniem, uważam że
        jest to osoba pozbawiona jakichkolwiek zasad, pisze że że miała żonatego
        kochanka i już. A ja mam jej pogratulować i powiedzieć tak trzymaj. Może ty to
        zrób skoro nie widzisz w jej postępowaniu noiczego złego. On mnie teraz nie
        obchodzi , to nie jego zachowanie tu omawiamy, nie on pochwalił sie swoimi
        wyczynami. Naprawdę uważasz że ONA nie ma nic na sumieniu.
        PS. Uwazasz się za silną kobietę, bo potrafisz wielkiej milości powiedzieć
        dowidzenia. Widzisz ja uważam się za silną kobietę bo mam swoje zasady, których
        nie zmieniam a jedną z nich jest wara od żonatych mężczyzn. I tego samego
        oczekuję od innych, jeśli jest inaczej wtedy potępiam.
    • kowianeczka Re: Byłam kochanką 13.07.06, 16:31
      Mysle, ze doswiadczenia w kontaktach z mezczyznami(mowie oczywiscie o
      prawdziwych cielesnych doznaniach a nie o cyberseksie czy jego nieudolnych
      probach na czatach, w ktorych nigdy nie zostanie poznana twarz ani osoba
      partnera) sa potrzebne- kobieta nabiera doswiadczenia, poznaje wlasne cialo i
      to jest cenne. Jesli zdradzlias osobe, z ktora jestes zwiazana w zyciu
      prawdziwym, z ktora mieszkasz, zyjesz, czy nawet chodzisz za reke to nie jest
      to powod do dumy, ale naturalnie mozesz czuc sie dobrze, ze oszukujesz ludzi.
      Obawiam sie tylko jednego, w zyciu wszystko toczy sie kolem (fortuny) i to jak
      traktujesz innych wroci do Ciebie z nawiazka i takim samym Ciebie przez innych
      traktowaniem. Jesli jestes uczciwa tak beda Cie postrzegac inni, jesli
      oszukujesz, klamiesz nikt nie znajdzie dla Ciebie wyrozumialosci i wspolczucia.

      Zreszta nie napisalam niczego, czego inne osoby juz nie powiedzialyby Tobie
      wczesniej i czego nie widzialabys sama widzac siebie w lustrze- jesli jeszcze
      takie wdomu posiadasz

      kowianeczka
    • kotbehemot6 i dobrze.....nie rozumiem dlaczego 13.07.06, 16:33
      kobiety uważają że kochanki koniecznie chcą wchodzić w związek z zónatym mężczyzną? A nie bierzecie pod uwagę że czasem czegoś w małżeństwie zaczyna brakować i dwie osoby mogą to sobie wzajemnie dać , niekoniecznie rozwalająć swoje związki??? Skąd te poglądy że facet taki zły a my takie naiwne, kobiety też miewają ochtę na tylko sex z kimś innym niż włąsny od lat ten sam mąż.Pomijam że może jest to niemoralne i tak dalej, ale czasem taki układ świetnie funkcjonuje , nikomu nie dzieje się krzywda , i nie widze powodów do żałowania i potępiania, i wxale nie każę wszystkim w takie ukłądy wchodzić, Jeden woli lody a drugo piączki i tyle
    • slimaczek1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 17:52
      Zastanawiam się dlaczego ten wątek wzbudził takie zainteresowanie i dlaczego
      tyle kobiet napadło na autorkę. Rozumiem że bez sensu jest się chwalić takimi
      rzeczami, bo niby po co (chyba tylko po to żeby sprowokować taką reakcję) ale
      wrogość innych sugeruje że to ona tylko jest temu winna, mało tego, ostrość
      reakcji odpowiadających powoduje wrażenie, jakby ich ten problem dotyczył.
      Ludzie, zastanówcie się, co Was to obchodzi czy ktos był kochanką czy nie,
      każdy ma własny rozum. Skąd wiecie jak naprawdę wyglądała ta sytuacja? Przede
      wszystkim na pewno winny jest facet, bo to on poderwał, skoro poderwał to
      znaczy że źle mu z żoną, jak źle mu z żoną to jest jakiś powód itp. Ja uważam,
      że w kochajacym i rozumiejacym się małżeństwie nia ma zdrad. Więc starajcie się
      i dbajcie o własne zwiazki i nie przejmujcie się co ktoś napisał na forum.
      • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 18:34
        Przede
        > wszystkim na pewno winny jest facet, bo to on poderwał, skoro poderwał to
        > znaczy że źle mu z żoną, jak źle mu z żonąto
        skąd biorą się tak naiwne kobietki jak ty , dlaczego wychodzisz z założenia że
        to on poderwał. Nigdy nie słyszałasz o lolitkach które wchdzą facetowi w
        buciorach do łóżka, a że on mało odporny to już inna sprawa. I wiesz co z żoną
        wcale nie musi być mu źle, ot trochę zabawy jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
        • slimaczek1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 18:56
          Częściej niz opisywane przez Ciebie lolitki widziałam na własne oczy na
          imprezach np. słuzbowych, żonatych facecików, którzy adorują swoje koleżanki.
          Zachowują sie przy nich jakby chodziło im o cos więcej, nie koniecznnie o seks
          ale o czułość, zrozumienie, trochę ciepła bo najwyraźniej nie maja tego w domu.
          Oczywiście nigdy nic z tego nie wychodzi bo dziewczyny raczej z nich żartują
          niepozwalajac sobie na nic więcej.
          Natomiast te historie o panienkach samych wskakujacych do łóżek biednych,
          kochających lecz nieodpornych mężów zostały stworzone właśnie dla pocieszenia
          zdradzonych żon.
          Współczuje tym wszystkim żonom, które maja takich nieodpornych mężów
          pozbawionych mozliwości odrzucenia propozycji lilitki, to jakies niedorajdy
          musza być. Sama bym takiego zostawiła. A poza tym w jakim środowisku taki mąz
          sie obraca że spotyka te llolitki, to juz inna sprawa.
          I współczuje tym rodzinom, gdzie męzowi jest dobrze z zoną, ale zabawa z
          lolitkami mu nie zaszkodzi. Ale to już kwestia wyboru rozrywki, której może
          brakuje w domu, nie wiem. Wszystko gra jest dobrze ale zabawić mozna sie na
          boku. Czegoś tu nie rozumiem. I kto tu jest naiwny?
          • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 19:08
            To masz szczęście, że nie trafiłasz na lolitki które na takich imprezach
            wskakują facetowi do łóżka, dla rozrywki, przygody, czasem dłuższego romansu .
            Ja widziałam nie raz. Ale naprawdę uważasz że w małżeństwie muszi być źle żeby
            facet zdradził. Bodajże wczoraj czytałam wątek faceta który notorycznie
            zdradza, bo czuje dreszczyk emocji. I oczywiście ciągle wraca bo najbardziej
            kocha swoją ukochaną żonkę i w życiu by jej nie zostaiwł. Przejrzyj na oczy.
            • slimaczek1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 19:34
              I co zmuszaja tego faceta tak? A on biedny nie ma nic do powiedzenia bo jest
              zmuszany, nie chce ale musi. W jakim środowisku ty sie obracasz ze widziałaś
              takie rzeczy? Napewno są faceci, którzy notorycznie zdradzają ale pewnie im to
              odpowiada i zonom tez bo gdyby nie to by takiego zostawiły a skoro sobie na to
              pozwalają zgadzają na taka miłość to ich osobista sprawa, dla mnie to dziwne i
              one dla mnie tez nie sa zdrowe na umyśle, jak mozna zyć z kimś takim. Dla mnie
              to jakiś degenerat. To Ty przejrzyj na oczy. Tak, uważam, żę( pomijając
              degeneratów wspomnianych wcześniej) w małżeństwie nie jest dobrze skoro jest
              zdrada. Mądrzy ludzie się w ten sposób nie bawią. Jeżeli facet ma w domu
              wszystko czego potrzebuje to nie musi szukać tego poza związkiem.
              Mam kolegę, który pragnął podświadomie (choćnie szukał bo był lojalny))
              czułości, ciepła, zrozumienia, zainteresowania bo nie miał tego w domu.
              Przypadkiem poznał kogoś, kto to wszystko mu dał. Uczucie było silniejsze.
              Rozwiódł się i teraz jest szczęśliwy, zreszta jego była żona też, bo ma innego.
              • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 19:46
                A czy ja powiedziałam że takiego faceta ktoś do czegoś zmusza, ot skok w bok
                albo jakiś niezobowiązujący romansik i tyle. Zapewniam cię że w żadnych
                specyficznych warunkach nie pracuje, może troche częściej wyjeżdzam na
                szkolenia i delegacje a uwierz mi niemało widziałam tych "szczęśliwych
                facetów".A myślę że żony sa jak najbardziej zdrowe na umyśle tylko się niczego
                nie domyślają, bo i skąd- ja też nie mówię o mężczyznach który norycznnie
                zdradzają. W małżeństwie nie jest dobrze jak się zdradziło, zgadzm się ale nie
                twórz do tego wielkiej teorii bo czasami facetom (bo o nich tu mowa) to sie
                zdarza bez przyczyny,choć w małżeństiw nie jest źle. Dalej mówię przejrzyj na
                oczy.
                • slimaczek1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 19:55
                  Dobra, przeglądam na oczy: faceci zdradzają chociaż są szczęsliwi, wokół pełno
                  dziewczyn, których marzeniem jest poderwać zonatego, który z kolei marzy o
                  romansie i nie może sie oprzeć, a zony niczego się nie domyslają bo maja klapki
                  na oczach. I rada dla Ciebie: z takim podejściem lepiej uwiąż swojego męża na
                  smyczce (krótkiej), a jak go nie masz to lepiej nie związuj sie z facetem bo
                  pewnie cie zdradzi a ty nawet nie zauważysz. I wyluzuj na tyhc imprezach czy
                  szkoleniach, nie każda rozmowa przy kawie jest zdradą.
                  • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:09
                    mam męża i nie zamierzam trzymać go na smyczy bo wierzę w jego zdrowy rozsądek
                    i "silna wolę". Kazda zdrowo myśląca kobieta musi w to wierzyć chyba że masz
                    zamiar węszyć za swoim facetem dniem i nocą. Chiałam ci tylko uzmysłowić że
                    naiwnością jest wierzyć że zdradzają tylko ci nieszczęśliwi faceci, których
                    żona nie rozumie (o biedactwa), nie daje tak często jakby chcieli ( o zgrozo),
                    lub kuchnia nie smakuje ( to może być powód) itd.
                    Ps. luzu mi ni brakuje, spokojnie, mam zdrowe podejście do tematu, nie jestem
                    naiwna i nie wpadam w paranoje czego oczywiście i tobie życzę. I obyś nigdy nie
                    obudziła się z ręką w nocniku.
      • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 20:38
        slimaczek1 napisała:

        > Zastanawiam się dlaczego ten wątek wzbudził takie zainteresowanie i dlaczego
        > tyle kobiet napadło na autorkę. Rozumiem że bez sensu jest się chwalić takimi
        > rzeczami, bo niby po co (chyba tylko po to żeby sprowokować taką reakcję) ale
        > wrogość innych sugeruje że to ona tylko jest temu winna, mało tego, ostrość
        > reakcji odpowiadających powoduje wrażenie, jakby ich ten problem dotyczył.
        > Ludzie, zastanówcie się, co Was to obchodzi czy ktos był kochanką czy nie,
        > każdy ma własny rozum. Skąd wiecie jak naprawdę wyglądała ta sytuacja? Przede
        > wszystkim na pewno winny jest facet, bo to on poderwał, skoro poderwał to
        > znaczy że źle mu z żoną, jak źle mu z żoną to jest jakiś powód itp. Ja
        > uważam, że w kochajacym i rozumiejacym się małżeństwie nia ma zdrad. Więc
        > starajcie się i dbajcie o własne zwiazki i nie przejmujcie się co ktoś
        > napisał na forum.

        Dokładnie to miałam na myśli
    • e.giza Portret psychologiczny Nattaszyy-psychiczny raczej 13.07.06, 18:20
      Jesteś młodziudką, niedoświadczoną życia dziewczynką. Troszkę zagubioną w tym
      świecie. Czytujesz Cosmopolitan- a dopiero co skończyłaś czytać Bravo.
      Przyjechałaś do większego miasta z prowincji i myślisz, ze jak wejdziesz
      zajętemu męzczyźnie do łóźka to jesteś kimś. Otóż pomyłka, bo jesteś nikim.
      Masz problem ze sobą, szukasz zainteresowania swoją osobą- takie wypowiedzi na
      forum są z lekka żałosne- bo to Twoja sprawa i takie "czyny" to zosatwiłabym
      dla siebie. Dziwne, ze panowie nie piszą takich deklaracji- byłem kochankiem...
      Poza tym pisanie o kolarach spodni jakie lubi, jak chodzisz ubrana to kolejny
      dowód na to, że potrzebujesz zainteresowania swoja osobą. Następnie zdawkowe
      odpowiedzi- nie potrafisz się obronić, udajesz nagle niedostępna. A i tak się
      nam wszystkim tu obnażyłaś. Proponuję wizytę u psychotwerapeuty. A poza tym
      wielka szkkoda, ze nie wyniosłaś z domu: szacunku, miłości. Jesteś zagubiona w
      świecie i sobie nie radzisz. A to dówd tego że chyba nie miałaś normalnego
      domu. Współczuję, ale możesz to zmienić i być szczęśliwa. Powodzenia!!
    • jezor_trolla Re: Byłam kochanką 13.07.06, 20:26
      Mozesz powiedzieć, kogo to obchodzi?
      • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 20:37
        Jak to kogo? Sądząc po ilości postow i wypisanych pod moim adresem inwektyw,
        wiele pań:)
        • slimaczek1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:01
          właśnie, aż dziw bierze jak ludzi to interesuje. A te najbardziej agresywne
          posty to dla mnie mają trochę taki wydźwięk strachu o własnego męża: naubliżam
          jej, żeby przypadkiem mojego nie poderwała. Żałosne.
          • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:04
            slimaczek1 napisała:

            > właśnie, aż dziw bierze jak ludzi to interesuje. A te najbardziej agresywne
            > posty to dla mnie mają trochę taki wydźwięk strachu o własnego męża:
            > naubliżam jej, żeby przypadkiem mojego nie poderwała. Żałosne.

            No właśnie, na jakiej podstawie twierdzą, że ktos bedzie mial ochote na ich
            meza:)
            • slimaczek1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:11
              Myslę, że na ich męża to nikt ochoty nie ma, ale on sam pewnie chętnie by się
              zabawił, bo w domu brak zainteresowania :):):):)
              • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:13
                slimaczek1 napisała:

                > Myslę, że na ich męża to nikt ochoty nie ma, ale on sam pewnie chętnie by się
                > zabawił, bo w domu brak zainteresowania :):):):)

                Nie sie bawi. Ze mna nie bedzie sie bawił, tego mogą byc pewne
                • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:18
                  "Ze mna nie bedzie sie bawił, tego mogą byc pewne"
                  Ja jestem, ale nie wiem czy ty jesteś. Czy mnie pamięć nie myli że już raz(?)
                  się tak zabawiłaś?
                  • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:19
                    marzma2 napisała:

                    > "Ze mna nie bedzie sie bawił, tego mogą byc pewne"
                    > Ja jestem, ale nie wiem czy ty jesteś. Czy mnie pamięć nie myli że już raz(?)
                    > się tak zabawiłaś?

                    To znaczy jak?
                    • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:22
                      A jaki wątek zaczęłaś, bo ja bynajmniej nie mówię o zabawie na babcinych
                      imieninach
                      • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:23
                        marzma2 napisała:

                        > A jaki wątek zaczęłaś, bo ja bynajmniej nie mówię o zabawie na babcinych
                        > imieninach

                        Ja równiez o żadnych imieninach nie wspomniałam, ani o zabawianiu się
                        • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:27
                          a igraszki z żonatym facetem to rozumiem do twoich obowiązków należą
                          • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:28
                            marzma2 napisała:

                            > a igraszki z żonatym facetem to rozumiem do twoich obowiązków należą

                            Gdzie to napisałam?
                            Zacytuj prosze
                            • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:31

                              Byłam kochanką
                              Autor: nattaszaa ☺
                              Data: 12.07.06, 20:05 + dodaj do ulubionych wątków

                              skasujcie post

                              + odpowiedz cytując + odpowiedz

                              Byłam kochanką
                              Nie żałuje tego, nie mam wyrzutów sumienia, nie czuje się z tego powodu
                              gorsza, nie obrażam tych, które były kochankami i nie wstydze sie tego.




                              • nattaszaa Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:32
                                marzma2 napisała:

                                >
                                > Byłam kochanką
                                > Autor: nattaszaa ☺
                                > Data: 12.07.06, 20:05 + dodaj do ulubionych wątków
                                >
                                > skasujcie post
                                >
                                > + odpowiedz cytując + odpowiedz
                                >
                                > Byłam kochanką
                                > Nie żałuje tego, nie mam wyrzutów sumienia, nie czuje się z tego powodu
                                > gorsza, nie obrażam tych, które były kochankami i nie wstydze sie tego.

                                Nie zacytowałas
                                • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:37
                                  Może jak cudzysłów postawie to zrozumiesz
              • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:14
                sądząc po wypowiedziach twoich to z zawodu pewnie psycholog jesteś (amator
                dodam). I naprawdę zą trzęsę się że strachu że mój luby spotka na swojej drodze
                którą z was.
                • slimaczek1 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:33
                  Chiałam ci tylko uzmysłowić że
                  > naiwnością jest wierzyć że zdradzają tylko ci nieszczęśliwi faceci, których
                  > żona nie rozumie (o biedactwa), nie daje tak często jakby chcieli ( o
                  zgrozo),
                  > lub kuchnia nie smakuje ( to może być powód) itd.

                  Zyczę Ci żebys na własnej skórze nie musiała sie przekonac, że jest dokładnie
                  tak jak napisałaś. Bo rozumiem, że Ty nie jesteś naiwna i wierzysz że zdradzaja
                  nie tylko "ci nieszczęśliwi faceci, których
                  > żona nie rozumie (o biedactwa), nie daje tak często jakby chcieli ( o
                  zgrozo),
                  > lub kuchnia nie smakuje ( to może być powód) itd."
                  • marzma2 Re: Byłam kochanką 13.07.06, 21:38
                    Sobie i tobie tego życzę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka