chyba nie potrafie sie zakochac...

23.07.06, 00:12
cos ze mna nie tak, poznalam faceta, na poczatku fajnie,zaczelismy sie
spotykac, i w bardzo krotkim czasie zaczelismy niby byc ze soba, tylko tak
wlasciwie nie wiem co o tym myslec, spedzamy ze soba duzo czasu, nawet za
duzo jak na mnie,dodam ze tylko raz bylam w powazniejszym i dluzszym zwiazku,
co okazalo sie totalnym niewypalem,ale mniejsza o to. I coraz bardziej sie
zastanawiam co jest ze mna nie tak?dlaczego nie potrafie po prostu w pelni
zaakceptowac drugiej osoby tlyko ciagle mysle o tym co mi sie nie podoba w
nim,takie glupie szczegoly, na poacztku chyba sie zauroczylam i w ogole,a
teraz nie wiem co o tym wszystkim myslec, i wkurza mnie ze nie wiem jak on
wlasciwie mnie traktuje,czy to cos powazniejszego,wiem ze jestesmy raezm
krotko,na poczatku w ogole zaskoczylo mnie gdy poznalam jego mame,w sumie
prawie przypadkiem,ale jakos tak dziwnie szybko, moja mame raz nazwal w
zartach tesciowa,a jestesmy razem ponad miesiac dopiero,mieszkam przez
wakacje sama i wiem ze on chetnie by sie do mnie wprowadzil,bo mowil o
tym,ale ja powiedzialam nie, wszystko z jednej strony dzieje sie za szybko,bo
ciagle nie wiem na czym stoje,znam juz wiekszosc jego znajomych, wiem ze nie
chodzi mu tylko o seks, ale czasem mam wrazenie ze jestem mu jakas obojetna,
wiem no moze sobie wymyslam,brakuje mi uniesien i jakos tak zeby powiedzial
ze troche stalam sie dla niego wazna:/ ale ciagle sobie powtarzam ''nie ma
idealow,nie ma'' a faceci byli,sa i beda ciagle niedomysli:))
    • imlardis2 Re: chyba nie potrafie sie zakochac... 23.07.06, 00:24
      No, cóż... To chyba nie "TEN"
      Skoro tego nie czujesz, nie ma sensu zmuszanie się, czy wmawianie sobie czegoś,
      co nie istnieje.
      Kiedyś mawiano na stare panny, że wybredne zostają na lodzie... A przecież nie
      o to chodzi, by złapać pierwszego lepszego, tylko kogoś, z kim jesteś
      szczęśliwa. Nic na siłę. A swoją drogą, kiedy odprawisz kawalera, może się
      okazać, że jednak coś między Wami iskrzyło. Czasem rozstanie jest preludium do
      szczęśliwego związku.
      Powodzenia, bez względu na to, co postanowisz.
      • marcelina221 Re: chyba nie potrafie sie zakochac... 23.07.06, 00:35
        dzieki, tlyko czasem mam wrazenie ze to nie chodzi o to czy to ten czy nie ten,
        tylko o to ze ja po protsu nie potrafie byc w zwiazku,gdy bylam sama wszystko
        bylo proste, czulam sie luzno, i ogolnie bylo ok,choc przyznam ze brakowalo mi
        kogos takiego z kim moznaby sie jakos zwiazac tak na powazniej,a gdy cos sie
        moze takiego aktualnie pojawilo to co??ja oczywiscie nie wiem,to moje
        niezdecydowanie po prostu mnie dobija, nie potrafie dac sobie na luz w takich
        sprawach,tylko mysle i mysle,oj straszne to jest
        ja po prostu nie potrafie powiedziec czy to ten czy nie ten,raz m isie wydaje
        ze mmmtak fajnie w ogole(to generalnie jak jestesmy razem)a jak go nie ma to
        zaraz mi sie myslacze wlaczaja:)
        mysle z ebrakuje mi tu towarzystwa,mieszkam teraz sama,wszystkie kumpele na
        wakacje pojechaly do domu,a ja w moim studenckim miescie zostalam gdyz tu
        oprocz studiowania tez pracuje, brakuje babskich plio itp,moze za duzo wolnego
        czasu,i wlasciwie nic nie robie,tylko sie z facetem spotykam,bo co tu robic jak
        nie ma sie z kim:/ jakies nudne te waakcje,poszlabym gdzies,jak za dawnych
        czasow z kumpelami a tunie da sie bo nie ma ich...
        .........
        • e.m.i1 Re: chyba nie potrafie sie zakochac... 23.07.06, 00:43
          A moze masz jakies niewyleczone rany po tamtym zwiazku?
        • imlardis2 Re: chyba nie potrafie sie zakochac... 23.07.06, 00:47
          Po prostu nie jesteś kochliwa (ja na to cierpię :)) Nie zakochujesz się co
          chwila, ale kiedy nadejdzie ten moment, będziesz wiedziała.
          Ja bardzo wierzę w przeznaczenie (życie mnie nauczyło) i wydaje mi się, że
          problemy, o któych piszesz są tylko odzwierciedleniem innych problemów, które
          Cię dręczą. Może to samotność? Sprawy damsko - męskie nie są proste i właściwie
          nie dają się wziąć w żadne ramy. Słuchaj swojego serca. Rozum w sprawach
          sercowych jest złym doradcą.
          Czy, kiedy długo nie widzicie się z chłopakiem, tęsknisz za nim?
          • marcelina221 Re: chyba nie potrafie sie zakochac... 23.07.06, 01:02
            tesknie bardzo, na dodatek on teraz prawdopodobnie wyjedzie na skzolenie jakies
            i mozliwe z enie bedziemy sie widziec miesiac, i jakos tak no nie wiem...mowi
            tak spokojnie jakby no nic,a ja jednak troche tesknic bede,moglby powiedziec
            chociaz cos w rodzaju ''kurde nie bedziemy sie tyle widziec'' ale nie, bo po
            co:) chociaz w sumie jak kiedys nie widzielismy sie trzy dni to mowil z esie
            stesknil:)
            zawsze mi sie wydawalo ze jestem kochliwa no coz,moze sie mylilam,albo moze to
            wlasnie przez poprzedni zwiazek jakos tak wyszlo, teraz bardziej staram sie
            uwazac na slowa i czyny, poprzedni zwiazek to no coz rozstalismy sie w trudnej
            sytuacji,oszukiwal mnie jednym slowem,nie zdajac sobie sprawy z tego ze zle
            robi,na dodatek nie moglam sie uwolnic od niego,teraz jest juz ok:)(jest w
            wiezieniu)ale jednak cala ta sprawa odbila sie troche na mnie musze przyznac

            a jesli chodzi o to teraz to na poczatku wydawalo mi sie ze to chyba to i w
            ogole,nawet probowalam to jakos przyhamowac zeby to sie tak szybko nie
            rozwijalo,tak duzo czasu spdzalismy ze soba, i chyba balam sie ze sie zakocham
            a nie chaialam zeby do tego doszlo jeszcze wtedy,a teraz no...nie wiem,chyba
            nie jestem zakochana,moze to nadejdzie z czasem, na razie jest po prostu
            ok,moze nie dojrzalam do zwiazku na tyle
Pełna wersja