marcelina221
23.07.06, 00:12
cos ze mna nie tak, poznalam faceta, na poczatku fajnie,zaczelismy sie
spotykac, i w bardzo krotkim czasie zaczelismy niby byc ze soba, tylko tak
wlasciwie nie wiem co o tym myslec, spedzamy ze soba duzo czasu, nawet za
duzo jak na mnie,dodam ze tylko raz bylam w powazniejszym i dluzszym zwiazku,
co okazalo sie totalnym niewypalem,ale mniejsza o to. I coraz bardziej sie
zastanawiam co jest ze mna nie tak?dlaczego nie potrafie po prostu w pelni
zaakceptowac drugiej osoby tlyko ciagle mysle o tym co mi sie nie podoba w
nim,takie glupie szczegoly, na poacztku chyba sie zauroczylam i w ogole,a
teraz nie wiem co o tym wszystkim myslec, i wkurza mnie ze nie wiem jak on
wlasciwie mnie traktuje,czy to cos powazniejszego,wiem ze jestesmy raezm
krotko,na poczatku w ogole zaskoczylo mnie gdy poznalam jego mame,w sumie
prawie przypadkiem,ale jakos tak dziwnie szybko, moja mame raz nazwal w
zartach tesciowa,a jestesmy razem ponad miesiac dopiero,mieszkam przez
wakacje sama i wiem ze on chetnie by sie do mnie wprowadzil,bo mowil o
tym,ale ja powiedzialam nie, wszystko z jednej strony dzieje sie za szybko,bo
ciagle nie wiem na czym stoje,znam juz wiekszosc jego znajomych, wiem ze nie
chodzi mu tylko o seks, ale czasem mam wrazenie ze jestem mu jakas obojetna,
wiem no moze sobie wymyslam,brakuje mi uniesien i jakos tak zeby powiedzial
ze troche stalam sie dla niego wazna:/ ale ciagle sobie powtarzam ''nie ma
idealow,nie ma'' a faceci byli,sa i beda ciagle niedomysli:))