Dodaj do ulubionych

Awantura o chleb

25.07.06, 08:34
rano facet mi zrobil awanture ze chleba mu nie kupilam, ze w ogole o niego
nie dbam, ze o nim nie mysle.
Rany boskie. Tyle lat kupuje mu chleb - bez zadnego dziekuje nic, traktowal to
normalnie. Czasem nie kupie i wrzask ze o niego niedbam. Czy tylko ja mam
takiego nerwusa czy to normalne zachowanie facetów

(dodam jeszcze ze nie kupilam tego chleba, bo wracal od rodziców i zawsze od
nich przywozi pelno jedzenia, kanapek chleba itd. A potem ja wszystko wyrzucam
bo nikt nie nadąza z jedzeniem. Wiec nie kupilam, bo zawsze przywozil!!!)

:/
Obserwuj wątek
    • ahhha4 Re: Awantura o chleb 25.07.06, 09:19
      a powiedzialas mu o tym?
    • piekielnica1 Re: Awantura o chleb 25.07.06, 12:46
      aserath napisała:

      > rano facet mi zrobil awanture ze chleba mu nie kupilam, ze w ogole o niego
      > nie dbam, ze o nim nie mysle.

      Nie po to facet wchodził w związek, brał sobie Ciebie na kark, by sam musiał
      robić zakupy.
      Niestety jest to filozofia wielu mężczyzn.
      Bajer o miłości, ale podstawa to seks na żądanie i całe logistyczne zaplecze.
      Rygorystycznie egzekwowane.
    • nglka Re: Awantura o chleb 25.07.06, 12:50
      Głupio zabrzmi ale częściowo sama ponosisz winę.
      Doprowadziłaś do sytuacji gdzie jego wysiłki są trudne a Twoje są... normalne, na porządku dziennym.
      I znalazłaś się w punkcie "zero" - w chwili aktualnej masz dużą szansę, żeby coś zmienić nie psująć związku (jeśli tego nie zrobisz za parę lat może Ci zrobić awanturę o to, że MIMO, iż posprzątałaś, ugotowałaś, uprałaś, wywiesiłaś, wyprasowałaś to NIE starłaś kurzu przy monitorze).
      Rozmowa i tylko rozmowa. Ustalcie grafik - dlaczego tylko Ty masz chodzić po chleb? Chodźcie na zmianę. 1 tydzień Ty 1 On.
      • ania.downar Re: Awantura o chleb 25.07.06, 13:10
        Nglka, masz racje, ze czeka dziwczyne nieco pracy przy "wychowie" goscia.
        Ale wyobrazasz sobie, ze Twoj maz robi Ci nagle awanture o to, ze nie kupilas
        chleba? Ten gosc to zwykly cham. A teraz niby dziewczyny wina, ze go nie
        wychowala. Ja rozumiem ze mozna miec gorszy dzien, moze wrocil poddenerwowany,
        ale hej...?

        W kazdym razie, jak piszesz, niech wdrozy goscia w kupowanie chlebka i inne
        takie nudne bardzo zajecia...
        • nglka Re: Awantura o chleb 25.07.06, 13:21
          Nigdzie nie napisałam, że Jej wina bo go nie wychowała. Napisałam, że jej wina, że sama pozwoliła sobie na ustalenie takich zasad od początkuzwiązku.
          Szczerze mówiąc to ja się facetowi nie dziwię - spójrz z drugiej strony - wchodzi w związek i ma wszystko a NAGLE ktoś się stawia. Na pewno będzie bunt. Bo Go do tego przyzwyczaiła. To działa w dwie strony.
          Jeśli facet całe życie robiłby mi do łóżka śwniadania i kawę a któregoś dnia nie zrobiłby tego to też zastanawiałabym co się stało.
          Oczywiście nie zrobiłabym awantury ale tylko dlatego, że mam jakieś_tam doświadczenie z wykorzystywaniem do pewnych czynności. Gdyby mnie wyręczano w domu a potem w narzeczeństwie to zapewne takie "niezrobienie" też odebrałabym jako "to mi się należy".
          • ania.downar Re: Awantura o chleb 25.07.06, 13:41
            nglka napisała:

            > Jeśli facet całe życie robiłby mi do łóżka śwniadania i kawę a któregoś dnia
            > nie zrobiłby tego to też zastanawiałabym co się stało.
            > Oczywiście nie zrobiłabym awantury ale tylko dlatego, że mam jakieś_tam

            I w tym rzecz, nglka, ze bys nie zrobila awantury. Ja tez nie, ewentualnie bym
            zapytala dlaczego. Moj facet tez nie zrobilby awantury, choc mamy takie sprawy,
            ktore sa do nas z zasady "przypisane".
            W kazdym razie laske czeka ciezka praca od podstaw. No, chyba ze to byl zwykly
            foch.
            • nglka Re: Awantura o chleb 25.07.06, 14:41
              Ależ oczywiście. Nie bronię faceta bo zachował się jak prostak (bez urazy ale porównanie, niestety, adekwatne). Próbuję tylko wyjaśnić na czym ten mechanizm polega. Jeśli Autorka wątku nie zrozumie pośredniej (nie bezpośredniej) przyczyny to problem zamiast zanikać - zacznie się pogłębiać.
    • moninia2000 Re: Awantura o chleb 25.07.06, 13:03
      A gdybys nawet nie kupila, bo Ci sie nie chcialo...to co? Boze, awantura o
      chlebus szokuje mnie, tymbardziej, ze jak piszesz latami go kupujesz. a czemu
      Ty?
      Nie rozumiem takiego zwiazku, wydaje mis ie cholernie przykry i ja na pewno bym
      porozmawiala. Cos tu nie gra.. Wiem, ze latwo radzic, nie osadzam absolutnie,
      ale ja osobiscie bym takiego czegos nie przyjela. Moja mama tez tak "nauczyla"
      tatusia, ze wszystko zawsze mial, Boze...jak najdalej od takiego modelu!
      Moni
    • maialina1 pytanie egzystencjalne: 25.07.06, 13:17
      A SAM NIE POTRAFI????

      Twoj facet jest uposledzony w tak powaznym stopniu ze nie ma rak i nog?
      jeja, wspolczuje ci :(
      To naprawde zle ze o taka nieszczesliwa osobe nie dbasz.
    • aserath Re: Awantura o chleb 25.07.06, 13:33
      dziewczyny, to nie do konca tak, on nie jest chamem, i zwykle jak mi sie nie
      chce mu robic sniadania dopracy to mowi, no trudno, ale rano to jakby szatan w
      niego wstąpił i zadne argumentowanie ani spokojna rozmowa nie pomagała!! o jakis
      cholerny chleb.
      • maialina1 Re: Awantura o chleb 25.07.06, 13:35
        Ja nienawidze nerwowych ludzi, i omijam ich jak najszerszym kregiem. Wspolczuje
        ci ze ty masz takiego POD WLASNYM DACHEM!
        Z takimi ludzmi zycie obraca sie w koszmar.
        • bridget_07 Re: Awantura o chleb 25.07.06, 13:40
          kurde przeciez nic sie takiego nie stało!!Moze go za bardzo rozpusciłas i
          przyzwyczaił sie, ze zonusia kupi i bedzie wszystko pod reka a tu ZONK:)Zrob
          tak jeszcze kilka razy to zrozumie, ze tez ma rece i nogi!!!!!!!
      • ania.downar Re: Awantura o chleb 25.07.06, 13:42
        Czyli foch :-) No to co sie tu zalisz?... Kazdy moze miec zly dzien.
      • mozambique Re: Awantura o chleb 25.07.06, 14:30
        czyli jeszce robisz mu sniadania do pracy ??????

        to nie dziwota ze sie wsciekł jak mu sie siła robocza znarowiła
      • miauka Re: A moze... 25.07.06, 14:36
        to dlatego, ze byl u mamusi? Czasem mamusie swoich synkow doprowadzaja do szalu,
        synkowie ogonki kula pod siebie, mamusi nic nie mowia, a do domu wracaja i huzia
        na jozia...
      • nglka Re: Awantura o chleb 25.07.06, 14:44
        Powiem tak - doskonale wiem o czym mówisz, bo znam to z własnego życia. Czasem w mojego faceta wstępuje diabeł w połączeniu z małym chłopcem egoistą egocentrykiem : Ja tu jestem poszkodowany, mi się to należy, ja chcę, ja żądam.
        Szczerze? Olewam. Olewam do tego stopnia, że przestaję w ogóle zwracać uwagę na to co w danym momencie mówi.
        Działa na tyle, że zdaża się to coraz rzadziej - kto chciałby mówić do ściany?
        No.. ale moje zachowanie było poprzedzane niejednokrotną rozmową na ten temat więc mój mężczyzna doskonale wie, że reaguję tak bo drażi mnie takie zachowanie.
        • ania.downar Re: Awantura o chleb 25.07.06, 15:01
          nglka napisała:

          > Powiem tak - doskonale wiem o czym mówisz, bo znam to z własnego życia.
          Czasem
          > w mojego faceta wstępuje diabeł w połączeniu z małym chłopcem egoistą
          egocentry
          > kiem : Ja tu jestem poszkodowany, mi się to należy, ja chcę, ja żądam.
          > Szczerze? Olewam. Olewam do tego stopnia, że przestaję w ogóle zwracać uwagę
          na
          > to co w danym momencie mówi.
          > Działa na tyle, że zdaża się to coraz rzadziej - kto chciałby mówić do ściany?
          > No.. ale moje zachowanie było poprzedzane niejednokrotną rozmową na ten temat
          w
          > ięc mój mężczyzna doskonale wie, że reaguję tak bo drażi mnie takie
          zachowanie.

          No widzisz, nglka, "to Twoja wina, bo zle wychowalas faceta".
          • nglka Re: Awantura o chleb 25.07.06, 15:09
            ania.downar
            nie wiem, czy nie czytasz ze zrozumieniem ale zaczynam myśleć, że jednak masz z tym problem..
            napisałam WYRAŻNIE, że jest różnica między "źle wychowałaś faceta" a "sama na to pozwoliłaś"
            Facet też człowiek a nie zwierzątko do wychowania i im więcej kobiet to pojmie tym lepiej się w związkach będzie układać.
            • ania.downar Re: Awantura o chleb 25.07.06, 17:32
              ;-) uwielbiam jak sie pultasz...
              • nglka Re: Awantura o chleb 25.07.06, 17:37
                Ależ ja się nie pultam, ja tłumaczę jak dziecku :)
                • ania.downar Re: Awantura o chleb 25.07.06, 17:42
                  No to juz daj spokoj, bo ja wszystko rozumiem :-)
      • ravicowa Re: Awantura o chleb 25.07.06, 14:56
        Cóż skoro najczęściej to spokojny człowiek, to po prostu nieumiejętność radzenia
        sobie ze stresem, jaki go czeka w pracy czy co? Tylko, sorry, w sumie to
        indywidualna sprawa, ale on sobie sam nie może zrobić śniadania - tylko no
        trudno mówi?
    • grogreg Re: Awantura o chleb 25.07.06, 14:35
      To normalne zjawisko.
    • przyszlyprezydent88 Re: Awantura o chleb 25.07.06, 14:46
      Takiego faceta to się rzuca na drugi dzień. Co on sobie myśli, że rządzi w
      waszym mieszkaniu, właśnie że nie! Pokaż mu, że to ty rządzisz! Sama każ mu
      kupić chleb. Co to ma być, jednostronna dyktatura?
      • grogreg Re: Awantura o chleb 25.07.06, 15:20
        Widze ze kolezanka chce ukarac cudzego faceta za grzechy wlasnego.
    • aserath Re: Awantura o chleb 25.07.06, 15:38
      wow ostro pojechałyście :) Tak mi smutno bylo, ze postanowilam sie wyżalić.
      dzieki, moze faktycznie troch e go rozpuściłam. A ze to był efekt mamusi - to
      jestem pewna. Jego mama lata za każdym w tej rodzinie, (idzie zwariować) ale
      oni są przyzwyczajeni :/
    • iberia30 Re: Awantura o chleb 25.07.06, 17:22
      zapytaj go czy nie szkoda mu zycia na klotnie i awantury?a na drugi raz moze
      dla przykladu tez mu zrob awanture bez powodu albo o pie...
      Poza tym to od kiedy ty jestes zaopatrzeniowcem,mogl sam sobie kupic.
      • kim.kim Re: Awantura o chleb 26.07.06, 01:20
        >>>>>>>>Nie po to facet wchodził w związek, brał sobie Ciebie na kark, by sam
        musiał
        robić zakupy.
        Niestety jest to filozofia wielu mężczyzn.
        Bajer o miłości, ale podstawa to seks na żądanie i całe logistyczne zaplecze.
        Rygorystycznie egzekwowane.


        Świetnie ujęte sedno sprawy!
    • kryzolia Re: Awantura o chleb 26.07.06, 09:14
      B9iedny, oni tak mają, od czasu do czasu przypływ żalu. Trzeba to przeczekać,
      przeciez jesteśmy mądrzejsze od facetów... Mój tez na codzień słodki a od czasu
      do czasu postepuje tak jak Twój facet z tym chlebem.... Śmiać mi się chce i
      przeważnie przeczekuje albo jeśli mnie to zbyt bawi - przytulam i całuję i po
      bólu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka